Dodaj do ulubionych

zrobilam powidla;)

17.09.09, 22:11
musilam odreagwac to zamknelam sie w kuchni z 2 wiaderkami sliweksmile
po kiklku godzinach stwierdziam, ze jednak po 3 dniach niespania sluzbowego
juz odreagowalam i jestem mega zmeczona
byla 1 w nocy a moje powidla byly w stanie ciapy wodnistej
dobra
dam se rade pomyslalam
wystudzilam je troche
umylam kuchenke
zrobila sie prawie 3
o 5,40 zadzwonil budzik....
dziecie moczylo chlebek w ciapaji i mowilo ze pycha sniadanie
zawiozlam dziecia do szkoly
pojechalam do pracy
kolejny wieczor spedzilam w kuchni
juz pachnialo ladniesmile
i zgestnialo ladnie
teraz mam kilka osobostych slowikow powidelwink))
i tak mysle sobie ze mi odbilotongue_out
Obserwuj wątek
    • julsza Re: zrobilam powidla;) 17.09.09, 22:23
      mnie tak odbija od kilku lat - tez mam gar na kuchence i kilka dni
      mieszania w nim. ale za to - gwarantuje Ci - zadne z kupionych tak
      nie smakuja!!!
      • jagoda85 Re: zrobilam powidla;) 17.09.09, 22:34
        No więc właśnie w tej chwili zakończyłam robić powidła. Ja nie mam
        gara na kuchence. Po rozprażeniu śliwek przecieram je przez sito, bo
        nie lubimy skórki i wstawiam gar do piekarnika, termoobieg i 1 dzień
        wystarczy, są super.
        • jacek1f ja jutro zaczynam - na 3 rondle od razu. 18.09.09, 00:11
          2-3 godziny i przerwa pelan do stygniecia i znow i tak 5 dni ma byc.
          Damy rade - zycie warte jest powolnego smakowaniasmile
    • aaaguniaaa Re: zrobilam powidla;) 18.09.09, 07:27
      ja wegierek nie mam. ale jak uslyszalam ostatnio o wyczynach
      tesciowej....zrobila na razie 120sloikow a w planach ma jeszcze 60. znajac zycie
      to pewnie znaczna wiekszosc to sloiki pollitrowe.
      troche juz rozdala, no i ja tez mam troche obiecane. pyszne te jej powidla, ale
      ona smazy na takiej kuchni weglowej (bo zazyczyla sobie taka w kuchni jak 20lat
      temu dom budowali - i rozpala w niej kilka razy w rokusmile)
      • gonia225 Re: zrobilam powidla;) 18.09.09, 09:24
        Powidła juz usmażone niestety na gazie, bo kuchni węglowej nie mam, a
        taka kuchnia to moje marzenie, moja babcia ma taką kaflową, cudo. W zimie można stopy ogrzać no i kocur się wygrzewa. Mój mąż na takie pomysły - kuchnia węglowa i kot reaguje niestety wprost przeciwnie do mnie. A mnie się marzy stary dom na wsi najlepiej na wscodzie Polski i sad owocowy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka