Dodaj do ulubionych

Sublokator

13.10.09, 14:35
Nie pamietam, czy pisalam o tym w zeszlym roku. A wiec...

Zeszlej jesieni jakiejs zimnej, ciemnej nocy obudzilo nas szuranie
malych stopek nad naszymi glowami. Jakos przemeczylismy sie tej
nocy, ale nastepnej do szurania dolaczylo drapnie. Kilka dni pozniej
turlanie czegos, odglos jakby po plycie gipsowej nasz sublokator
turlal male kamyczki, orzeszki, czy ki czort - z jednego kata
stryszku po przekatnej do drugiego... Swierdzilismy, ze to
wiewiorka. Sporo ich w okolicy, rozmnazaja sie jak dzikie, sa
uwazane za szkodniki (srebrne, nie rude!). Kilka nocy sie
przemeczylismy, ale odglosy stawaly sie co raz bardziej intensywne,
a wory pod naszymi oczami coraz wieksze. Nie mowiac juz o kotach,
ktore glupialy co nocy i lazily nam po glowach, aby dostac sie jak
najblizej sufitu. Postanowilismy pozbyc sie upierdliwego goscia.

Na stryszek wejsc nie mozemy, bo on jest doslownie na 40cm wysoki.
Mamy otwarcie do niego w lazience i tam postanowilismy zaczac
akcje. wink

Luby od znajomego farmera dostal takie niebieskie granulki, ktore
nasz sublokator mial zjesc i z pragnienia pobiec gdzies po wode i
wyzionac ducha. Wysypal wiec solidna porcje do pojemnika, a ten
wystawil najglebiej reka gdzie siegnal z tego lufciku na strych.
Czekalismy.

Tej nocy halasy nie ustaly, ale uznalismy, ze widocznie go jeszcze
nie suszy. Rano z ciekawosci sprawdzilismy pojemnik - byl pusty! "Tu
Cie mamy!" - oboje niemal krzyknelismy, choc w sercu skrywalam jakis
zal, ze w ten sposob musimy sie pozbywac tego zyjatka. Halasy przez
nastepne dni nie ustaly. Swierdzilismy wiec, ze wiewior, czy inny
stwor mogl zachomikowac niebieska substancje. Zdecydowalismy sie na
bardziej radykalna akcje...

W ruch poszla pulapka. Nie taka na myszki, ale juz konkretniejsza,
ktora nasz landlord uzywa na polach. Wnyki w zasadzie. Polecono nam
zostawic w nich nieco jedzenia, najlepiej chleba i czekac.

Halasom nie bylo konca. My z niewyspania i rozdraznienia zaczelismy
na siebie warczec. Ja jeszcze jakos przespalabym kolejne noce ze
zmeczenia, ale luby co noc zrywal sie z lozka stukal w sufit i
zlorzeczyl. Tym samym ja nie spalam. Ten maly stworek doprowadzil
nas do skraju wyczerpania. Uznalismy, ze on sie na gorze swietnie
urzadzil, dostal zapas jedzenia w pulapce, ktorej nawet nie naruszyl
i nie ma zamiaru nas opuscic. Nawet sie balam, ze luby straci palce
usuwajac nietknieta pupalke ze stryszku...

Balismy sie wpuszczac Buke (starsza i cwaniacka), bo nie mamy
pojecia, czy na stryszku cos jest, co moze jej zrobic krzywde. Przed
nami mieszkal tam gamekeeper i balismy sie, ze mogl zostawic jakies
ostre i niebezpieczne rzeczy, a dokladnie obadac zawartosci stryszku
nie damy rade.

W koncu wyczerpani przesypialismy w miare spokojnie cala noc, a
czasem nawet odlosy ustawaly na 2-3 noce, aby potem przy spadku
temperatury powrocic... Tak minela zima. Wiosna przyniosla blogi
spokoj - sublokator sie wyniosl!

Wczorajszej nocy koszmar powrocil. Ten sam schemat - tupanie,
szuranie malych nozek, turlanie czegos, drapanie. Rozwazamy co raz
bardziej wpuszczenie tam Buki. Luby wstal rano z mega worami pod
oczami... A ja wlasnie pije kawe, aby jakos wytrwac do konca
dniowki...

Cdn.
Obserwuj wątek
    • misia72 Re: Sublokator 13.10.09, 14:46
      Myslalam po tytule, ze napiszesz, ze jestes w ciazy wink

      a w temacie, to mielismy ubieglej jesieni podobna historie. Odglosy na strychu
      wskazujace na obecnosc malych sublokatorow. Wpuszczony Kot Rowdy wprawdzie
      wykazal zainteresowanie ale nie odniosl sukcesu.
      Tesc zastosowal pulapki- z wynikiem pozytywnym. Myszy duze sztuk 2, myszy male
      sztuk 4 - rodzina to jakas musiala byc. Hlip , hlip ... wole o tym nie myslec ...
      • momas Re: Sublokator 13.10.09, 15:04
        Dopóki nie wymyślićie skutecznej metody - polecam gabkowe stopery do
        uszu....

        Czasmi moi sąsiedzi wybywają na noć. A mają małego psa - tzw
        sygnałówkę. I ona wtedy hasa po ogrodzie (piszę o okresie letnim).
        Byle szmer - i jazgot na całą okolice - no bo w koncu sygnałówka to
        jest!).
        Nie powiem. Stopery ratują mi zycie smile

        www.nokaut.pl/instrumenty-muzyczne/stopery-do-uszu-mdd-96.html
    • 363636r Re: Sublokator 13.10.09, 15:32
      A wiesz, że rude wiewiórki w UK są na gatunkiem zagrożonym i większość naukowców
      nie daje jej szansy przetrwania na wyspach, mimo wysiłków podejmowanych ku jej
      ochronie.
      Amerykańska ekspansja :0)
      • pani.serwusowa Re: Sublokator 13.10.09, 15:44
        Wiem, Rafale. Srebne sa bardzo ekspansywne, agresywne i wybily rude
        praktycznie do cna. sad Potrafia zaatakowac male psy, czy koty. uncertain
        Do srebrnych tu sie strzela, rudej nie widzialam odkad tu mieszkam.

        Co do rad, dziekuje wszystkim! Zatyczki do uszu sa przeze mnie
        znienawidzone, ale chyba sa ostatnia deska ratunku.

        Myslimy, ze to moze szczur inteligentny nas zaszczycil swoja
        obecnoscia, skoro tak celnie omija wszystkie nasze sztuczki.
        • sylwia1607 Re: Sublokator 13.10.09, 15:47
          Serwusowo, szczura raczej wyklucz, bo one na strychach raczej nie zyja.
    • sylwia1607 Re: Sublokator 13.10.09, 15:45
      Skad ja to znamsmile...kilka lat temu gdy dopiero co sie wprowadzilismy do naszego
      nowego "starego" domu mielismy to samo. Na strychu cos chropotalo, turlanie
      czegos, slychac bylo bieganie po calym strychu (nasz strych normalny, tak ze
      mozna wejsc) wyslalam meza aby zobaczyl co tam sie dzieje, postawilismy lapki na
      myszy(podobno najlepiej lapia sie na czekoladowy krem albo pasztet)..niestety
      nic sie nie zlapalo...wiec kupilismy trutke takie kuleczki ale rozowesad..trutka
      zniknela ...ale nie bieganie i drapanie po strychu...ja myslalam ze zwariuje,
      myslelismy co to za zwierzatko...ale na samochodzie w garazu zauwazylismy slady
      lapek, kota nie mogly byc, bo za male i zauwazylam tez odchody w garazu...wiecie
      kto to byl? norkasmile dalej u nas mieszka, juz kilka lat w garazu, bo jak
      zrobilismy nowy dach to nie ma wejscia juz przez szczeliny i mieszka sobie,
      widzialam ja juz kilka razy z rana jak wyskakuje z garazu i chowa sie w krzaki,
      sliczna jestsmilenie robi szkod, nie pogryzla zadnych kabli w aucie, wiec niech
      sobie biega..czasem tylko slychac w nocy jak piszczy i chyba wykloca sie z
      innymi "sasiednimi" norkami, ze to jej rewir i maja tu nie przychodzicsmile)
      • pani.serwusowa Re: Sublokator 13.10.09, 16:05
        Aaaa, na to nie wpadlismy. A jest ich tez troche w okolicy.
        Moorkeeperzy je hoduja tez, bo one sluza do wymiatania krolikow z
        ich norek.

        Szkod zadnych nie mamy, samochod OK. Kaczora zza okna mi tez zeszlej
        zimy nic nie porwalo, jak kruszal na mrozie. Nie wiemy, ktoredy
        wchodzi, bo z chata nic nie robimy (wynajmowana). Ja bym nie chciala
        jej unicestwiac, ale ona sama nie pojdzie do wiosny. Tym bardziej,
        ze mamy malutki domek i nasza sypialnia jest na samej gorze - jako
        najmniejszy pokoj i ze spadzistym dachem szybko sie nagrzewa,
        podejrzewam wiec, ze zyjatko ma tam tropikalne jak na kamienny dom
        warunki. wink
        • sylwia1607 Re: Sublokator 13.10.09, 16:53
          One sa tak bystre i sprytne, ze z malej szpary zrobia sobie wejscie, a jak
          piszesz Wasz dom jest stary, to dla niej rajsmileJesli masz ja w domu to
          przynajmiej nie masz myszywink
          Podobno pies jest wrogiem norek, tylko my mamy psa (suczke) i jakos to na nia
          nie dziala, ale to moze dlatego ze to jest suka i nie zaznacza swojego terenu,
          nie wiem.
          Mozesz zaczerpnac porady u mysliwego albo w jakiejs firmie ktora zajmuje sie
          zwalczaniem szkodnikow, tu w De sa takie, napewno u Ciebie tez.
          • pani.serwusowa Re: Sublokator 13.10.09, 17:03
            Lokalny council za odpowiednia oplata zajmuje sie szkodnikami. Ale
            zawsze myslalam, ze jesli chodzi o plage, a tu jedna sztuka. wink

            U nas dwa koty i myszy nie ma kompletnie. Tzn. sa, ale niezywe juz i
            na wycieraczce, albo pod grilem (sugestia jakas? wink). Mala wcina tez
            pajaki.
    • nikanik Re: Sublokator 13.10.09, 22:04
      Pani Serwusowosmile)))
      miód na serce moje!
      ja mam inwazję myszy
      co roku jak tylko robi chłodniej
      już jestem cwana i wszystkie makarony, ryże, płatki do mleka - wszystkie
      kuchenne skarby przesypuję do słojów zamykanych - w poprzednie lata musiałam
      wywalić całą zawartość szafki! bo francowate myszy raczyły się makaronami,
      ryżami, płatkami... no i nie przeszkadzało im, że na surowosmile
      w tym roku w lecie nastąpiła zmiana
      dziecię dostało się do szkoły sportowej
      a co to ma współnego?
      a ma
      otóż ma treningi co sobotę i w miarę postępów zawody w weekendy, co za tym idzie
      skończyły nam się wyjazdy weekendowe planowane w przeciągu 5 minutsmile
      zapadłą decyzja - weźmy kotawink
      wszyscy się ciesząsmile
      kota też się dobrze miewa
      ....
      na chwilę obecną staje pod szafką w kuchni i miauczy jak szalona
      tylko ona miauczy pod szafką w której jest jej jedzenie!wink
      szafkę kuchenną - gdzie słychać skrobanie ma w nosie....
      myszy mają w nosie łapkę - znaczy wyjadają chleek tudzież boczuś - ale są już
      wyspecjalizowane inżyniery i wyjadają tak, że łapka się nie zamyka....
      pozostaje mi czekać na wiosnęwink

      acha - co rano pukam w szafke jak wyciągam nutelle lub dzem do siadania Mlodejwink
      co rano zapalam światło mimo że chłop jeszcze ma godzinę spania - co rano idę do
      kuchni i tupię żeby france małe wiedziały że jest 5,30 Pani wstała i mają się
      wynosićwink
      mega sie boje myszy!!!!
      • sylwia1607 Re: Sublokator 13.10.09, 22:36
        Usmialam sie czytajac Twoja historie o myszkachsmile
        Tez mielismy myszki w moim rodzinnym domu, co roku na jesien przychodzily z
        podworka, lapalismy je na nutelle (tak!) one uwielbiaja nutelle albo jakis
        pasztet, a ze nie moga ukrasc kaska wiec sie lapiasad
        Pamietam kiedys przynioslam do domu wielki slonecznik, na drugi dzien w kuchni
        na blacie lezy pelno lupinek od slonecznika, mysle, skad to sie wzielo, a to
        myszki w nocy wybieraly sobie pestkismile
        Raz mielismy niezly ubaw, siedzimy przy stole, jemy obiad a w kuchni przy samej
        scianie leca duza mysza a za nia chyba z szesc malutkich, spacer sobie zrobily,
        nic nie baly sie, mozna bylo stukac a one i tak wychodzily, ale jak wylapalismy
        to byl spokoj, trwalo to co prawda cala jesien, dobrze ze nie musialam tego
        robic tylko tato sie nimi "zajmowal".
        ...a do lapania mysz to kotka najlepiej sie nadaje ale tez nie zawsze to sie
        sprawdza.
        • nikanik Re: Sublokator 13.10.09, 22:47
          nasza Zuźka na dzień dzisiejszy wykazuje zainteresowanie muchami i innymi
          latającymismile
          myszy ma gdzieś - nawet jej odsunęłam tą dolną listwę spod szfki kuchennej - no
          wlazła bo wypadało....
          i tylesmile
    • pani.serwusowa Re: Sublokator 10.11.09, 00:17
      Wrocil. Znowu skrobie, turla i tupie.
      • mysiulek08 Re: Sublokator 10.11.09, 03:36
        A moze to nie szczur/mysz tylko jez? tupac bedzie i skrobac i tutlac.

        Mialam kiedys jeza to wiem ile halasu potrafi robic smile

        Jesli bierzesz pod uwage bytnosc ogoniastego (tak mowimy na szczury)i zniknela trutka to znaczy, ze nie jest tam samotny osobnik i trutke zezarl 'kamikadze'. Te inteligentne bestie tak robia, nieznany pokarm najpierw zjada 'ochotnik' wink

        Starym szczurzolapym sposobem wykladaj w tym samym miejscu zarcie (bez trutki), a tak po okolo tygodniu zacznij mieszac zarcie z trutka. Po takim fortelu nawet szczurzy capo di tutti capi zywot zakonczy smile Sprawdzone tongue_out
        • annamaria0 Re: Sublokator 10.11.09, 11:36
          Nasi znajomi mieli plage szczurow, glownie w ogrodzie, ale niestety
          tez na strychu (mieszkaja w wolno stojacej starej cottage) - wytruli
          te szczury, nie wiem, czy korzystali z pomocy council, pewnie tak.
          Czasem na tych angielskich strychach gniezdza sie tez golebie.
          U nas na szczescie nie ma nic, choc raz wpadl nam do kominka (przez
          komin) blackbird - maz musial grzebac w kominie i go wydostac.
          Mamy kota i psa, wiec myszy nam nie groza, ale z kolei inna znajoma
          bardzo dlugo nie mogla sie pozbyc myszy.
    • pani.serwusowa 2010 update! 25.08.10, 16:36
      Wrocil dzis w nocy po kilku miesiacach nieobecnosci. Na razie nic nie turla, ale
      tupie. Bardzo szybko przebiera tymi nozkami...
      • alinka_li Re: 2010 update! 25.08.10, 17:18
        Ocho! Zima idzie!smile
        • misia72 Re: 2010 update! 25.08.10, 18:43
          o tym samym pomyslalam - idzie zima !!!
          smile
          • azaheca Re: 2010 update! 25.08.10, 23:14
            Proponuję zaprzyjaźnić się z salonem dla psów i odbierać sierść po trymowaniu
            lub strzyżeniu,warunek-pies nie powinien być kąpany.Należy upychać w szczeliny
            na strychu zwitki takiej capiącej sierści,działa nie tylko na kuny,wiewiórki,ale
            także na krety,sprawdzonesmile
      • emigrantka34 Re: 2010 update! 25.08.10, 23:39
        moze jego dzieci wrocily....eh, serwusowa przestana Ci takie rzeczy
        przeszkadzac, gdy sie dorobicie wrzeszczacej progenitury. Wtedy korki
        do uszu obowiazkowo.
      • mysiulek08 Re: 2010 update! 25.08.10, 23:54
        Jestemy wlasnie niemal swiezo po akcji szczurzej.

        Ma 'stryszek' wprowadzil sie nam szczur, tupal jak stado sloni a i grywal w kregle jak nic. Kicia dostawala szalu, nie spala po nocach, ona koniecznie chciala tam wejsc! Oczywiscie nie weszla smile

        Probowalismy wszystkiego co wyczytylismy w necie. Mieta, lawenda, puszczalismy mu spiewy drapieznych ptaszysk, wrzucalismy wyczesana siersc Kici i nic. Kupilismy specjalna trutke w pascie, ktora MUSIAL zjesc i nic.

        W koncu przywazylismy ktoredy naczesciej wlazi i wylazi na zewntarz. Niewielki otwor w daszku obok okna w kuchni. Wylozylismy mu lapke z serem. Ser zjadany, lapka wystrzelona. I tak kilka razy. Zaczelam sie metoda starych szczurolapow wykladac na parapecie zewnetrznym kawalki koziego sera. Przez kilka dni sam ser, potem zmieszany z drobnymi granulkami trutki a wreszcie owe pakieciki z pasta. No i wreszcie przedawkowal. Mamy spokoj.
        • jacek1f hej hej, amoze ultradziwekami, jak ja z kuną? 26.08.10, 10:14
          www.odstraszacze.com/index.php?product_id=543&category_id=203
          Wiem, ze opinie sa rozne, ale na kuny tylko to pomoglo... mi kiedys na wsi.

          Warto sprobowac.
        • zla_wiedzma Re: 2010 update! 26.08.10, 10:22
          Ja całkiem miastowa to nic nie poradzę, ale czytam Wasze opowieści i
          uśmiecham się "pod wąsem".
          • czarna9610 Re: Uff jak fajnie 26.08.10, 10:54
            7 piętro to jednak za wysoko dla małych sublokatorów i te 3 piętra nade mną smile
            to mam prawie luzik, bo gołębie z balkonu pies przegonił. Ale współczuję bo
            gryzonie potrafią zrobić hałas a na dodatek najlepiej wychodzi im to w nocy.
            Szczurzyca córki w dzień praktycznie przesypia jest bardzo spokojna, wychodzi
            tylko kiedy coś jemy, żeby na przypomnieć, że ona tu jest ... natomiast w nocy
            szaleje w swojej klatce.
      • pani.serwusowa Re: 2010 update! 26.08.10, 11:25
        Fakt, byla zimna noc. Wczoraj juz go nie bylo. Wiecie, ze juz mnie nawet to nie
        wkurza. Dopoki luby sie nie zacznie ciskac po nocy i mnie wybudzac, to mnie juz
        nawet bawi obecnosc tych czterech (?) lapek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka