Serwusowa, krysia

09.12.11, 18:02
jak tam po wichurach ? Przetrwalyscie siedzac na dachu zeby nie porwalo go , klepiac zdrowaski, czy natura byla laskawa dla Was ?;-D
    • krysia2000 Re: Serwusowa, krysia 09.12.11, 22:38
      Aż tak źle w tym roku nie było w porównaniu z poprzednim. Szafka się tylko na placu serwisowym obaliła dwa razy. Jak na razie żadnych telefonów od Airside Opsów nie dostałam o tym, że po niebie żeglują moje biny i natychmiast mam je stamtąd usunąć.

      A u Serwisowej to chyba dopiero teraz dmucha.
      • a74-7 Re: Serwusowa, krysia 10.12.11, 09:28
        no tos mnie kumo uspokoila, bo siedzac przed tym zmanipulowanym obrazem w Tivi gesia skorke mialam i hot toddys musialam sobie serwowac na rozgrzewke winkTo i o was pomyslalam i czekalam kiedy serwusowa jak Mary Poppins nadleci nad Londek ;-D
        • krysia2000 Re: Serwusowa, krysia 10.12.11, 11:17
          And that's how TV ruined your life. Don't say it didn't - it DID!

          Specjalnie wiaterkiem zaprószają oczy, żeby ludziska nie widzieli dokładnie, jak Andżela z Mikusiem sobie torta z Europy odkrawają, mimo rozpaczliwych obszczekiwań wyliniałego buldoga pod stołem, którego zadek opasły nie wiadomo już czy od tłuszczu, czy też jakiejś rakowatej narośli.

          Przecież moja wieś od prawieków zwichrowaną historię miała. Dlatego tutejsza ludność za dobrze pływać nie umie, za to ładnie śpiewa.
          • a74-7 Re: Serwusowa, krysia 10.12.11, 12:31
            eeee, nie robmy drugiej Poolandii z tym proznym spekulowaniem " nad trumna "
            . Pozyjom - uwidim jak nasi najlepsi przyjaciele ze wschodu mawiaja smile
            Zanim gruby schudnie - chudego szlag trafi anyway wink)
            Ponoc juz jest lekarstwo na raka , tylko nie oplaca siem wink
    • pani.serwusowa Dziękuję, że pytasz! :D 10.12.11, 15:04
      Heh, w Północnym Yorkshire mieliśmy największe jazdy w nocy ze środy na czwartek i w czwartek cały dzień. Trochę połamanych drzew, trochę porwanych koszy na śmieci, i greenboxów, ale gorsze były ulewy, bo rzeka Ure wylała i zalało mi most na drodze między pracą, a domem. Cztery wozy strażackie, 3 policyjne, droga zablokowana na krótki odcinku - może z 200m, ale najbliższy czynny most w cholerę daleko. Więc musiałam wrócić do miasteczka po więcej diesla i ze spieprzonym GPS jechałam jakieś 45 minut do domu zadupiami takimi, że nie wiem jak się tam moim 4x4 wymijałam z ciężarówkami. wink To znaczy wiem - z pełnymi gaciami. wink Dla rozładowania stresu nasmażyłam górę naleśników po powrocie. big_grin Od piątku już spokój. Zimno, wieje, ale w normie. I nie leje. smile
    • krysia2000 A tera znowu dmucha... 12.12.11, 21:44
      ... więc złośliwie i z premedytacją na noc przekierowuję połączenia na komórkę mojego zastępcy. Niech się on martwi, jak mu w środku nocy zadzwonią, że biny huragan porwał i cisnął w dżambodżeta.
      • pani.serwusowa Re: A tera znowu dmucha... 12.12.11, 23:37
        U mnie też daje czadu. I czkawka mnie męczy od 40 minut.
        • a74-7 Re: A tera znowu dmucha... 13.12.11, 14:39
          czkawka ?
          Jak nic ,krysienka wspominala !
          Ciesze sie ze wam dachu nie urwalo , , u mnie wczorajszej nocy wiatr od was szalal , potem kilka wanien wody , wreszcie trzaslo ,blyslo i cisza .
          Sloneczko piekne wyszlo i dzionek prawie wiosenny big_grin
          Czego i Wam zycze smile
          • pani.serwusowa Re: A tera znowu dmucha... 13.12.11, 14:53
            U mnie niestety nadal nieciekawie. Od rana dwa gradobicia i strasznie wieje. Popaduje deszcz ze sniegiem... Oby w piatek sie uspokoilo, nawet nie w moim Wensleydale, ale w okolicach lotniska Leeds - Bradford... Wy tam na poludniu to macie sielanke. tongue_out wink
            • a74-7 Re: A tera znowu dmucha... 13.12.11, 17:09
              A wy za to macie te piekne pola wioski - serio !
              oczywiscie jak pogoda dopisze smile
Pełna wersja