Dodaj do ulubionych

Qubraku, nalewkowo

06.10.08, 19:02
sie zapytam.

W zeszlym roku, w okolicach grudnia nastawilam orzechowke na zielonych orzechach oczywiscie. No i ten tego, te orzechy zalane alkoholem stoja do dzisiaj, a to juz za chwile kolejny zbior zielonych orzechow bedzie.
Jak to zleje i poprzyprawiam (darujac sobie powtorny zalew z cukrem) to nie wyjdzie jaka trucizna?
Wisnie tez jeszcze stoja z owocami (bez pestek). Czasu brakuje po prostu.
Acha, dwa listy do Ciebie wyslalam smile
Obserwuj wątek
    • qubraq Re: Qubraku, nalewkowo 09.10.08, 17:53
      mysiulek08 napisała:

      > sie zapytam.
      >
      > W zeszlym roku, w okolicach grudnia nastawilam orzechowke na
      zielonych orzechach oczywiscie. No i ten tego, te orzechy zalane
      alkoholem stoja do dzisiaj, a to juz za chwile kolejny zbior
      zielonych orzechow bedzie.
      > Jak to zleje i poprzyprawiam (darujac sobie powtorny zalew z
      cukrem) to nie wyjdzie jaka trucizna?
      > Wisnie tez jeszcze stoja z owocami (bez pestek). Czasu brakuje po
      prostu.

      Trucizna na pewno nie ale w zaleznosci od slosci orzechów w zalewie
      mozesz miez po roku bejcę zupelnie czarną i bardzo skondensowaną;
      zlej ten zalew do odrębnego naczynia a same orzechy zasyp cukrem -
      klasycznie - syp po trochu - uzupelniajac w miarę robienia sie
      syropu - jesli zalew wyszedl Ci zbyt skondensowany to go po prostu
      rozcieńczaj żytem (rozumiem ze nastojka byla na okowicie okolo 67 -
      75% C2H5OH; - ja do dzisiaj jeszcze mam taka bejcę bardzo
      skondensowaną sprzed 5 lat i w miare zuzywania dorabiam po prostu
      nowy likier orzechowy traktujac tę rzeczoną "bejcę" jako zaprawkę
      czyli koncentrat orzechowy... oczywiscie likiery orzechowe dobrze
      jest doprawiac esencyjami pani Gruszeckiej czyli waniliowo-
      cynamonowo-goździkową i ewentualnie czyms wedle twojego osobistego
      wkusu... smile

      Wisniom bez pestek nic nie grozi poza blyskawicznym spozyciem -
      najstarsza moja pestkowka z owocami wiśni korzennych odpestkowanymi
      ma teraz 5 lat!

      > Acha, dwa listy do Ciebie wyslalam smile

      ale gdzie poslalas - bo na tlenie pusto... wink
    • qubraq Re: Qubraku, nalewkowo 09.10.08, 17:57
      Na poczcie GW też nic nie ma - możesz przekierowac obydwa listy na
      qubraq@o2.pl ?
      • mysiulek08 Re: Qubraku, nalewkowo 09.10.08, 18:29
        Dzieki smile A jakie tam procenty, zaledwie 50, bo to najwyszy stopien stezenia w wodce z winogron. Tutaj by kupic porzadny spiryt 90% to albo: trza miec naprawde porzadne znajomosci w aptece, albo tam gdzie robia wode z tych winogron, albo udowodnic w ministerstwie zdrowia, ze zajmujesz sie ziolami i potrzeba ci na wyciagi. W drugim przypadku, jesli nie jestes firma zwiazana z ziolkami tylko osoba fizyczna to dostaniesz limit dwoch litrow na miesiac.
        Nie spelniamy ani jednego z powyzszych warunkow. Zostaje wiec albo 50% albo produkcja wlasna smile, ktora bylaby dobrym rozwiazaniem ale nie mamy pojecia jak sie za to zabrac. Dziadek tajemnice robienia tego i owego zabral do grobu.

        Nie wysle, bo pisala, ze strony i nie zachowalo wiadomosci, zresza w tzw miedzyczasie byla reinstalacja systemu i tez szlag trafil wiadomosci z outlooka.
        • qubraq Re: Qubraku, nalewkowo 10.10.08, 16:20
          mysiulek08 napisała:

          > Dzieki smile A jakie tam procenty, zaledwie 50, bo to najwyszy
          > stopien stezenia w wodce z winogron.

          ale jesli to jest wódka tzw. spirytusowa to okej raz ze pieknie
          pachnie a dwa ze bedzie w porzadku ta nalewka - "zbadaj ją" i jesli
          ocenisz ze zbyt skondensowana orzechowo to po prostu dolej troche
          alkoholu - ale co do mocy likieru orzechowego to są co najmniej dwie
          szkoły: jedn gwierdzą ze tylko bardo mocny powinien byc inni ze nie
          wiecej niz 35-38 % - sma zdecydujesz podle upodobania...

          > nie mamy pojecia jak sie za to zabrac. Dziadek tajemnice robienia
          tego i owego zabral do grobu.

          po pierwsze czy to jest legalne, po drugie kupić alembik wraz z
          instrukcją a po trzecie pojsc na bazar i tam sie rozejrzec za
          facetami o fioletowych nosach i po prostu zapytac; choć moim zdaniem
          tu na miejscu dobrze sie w tej dziedzinie orientują Jacek, Banita i
          Jarek ZielPietr. trzeba troche poguglac za sliwowicą łącką - np.
          www.sliwowica.net/


          > Nie wysle, bo pisala, ze strony i nie zachowalo wiadomosci, zresza
          w tzw miedzy czasie byla reinstalacja systemu i tez szlag trafil
          wiadomosci z outlooka.

          ja mialem tez awarie komputera i skonczylo sie kupieniem nowego ale
          stary dysk sie zachował.
          czasem napisz cos smile
          • mysiulek08 Re: Qubraku, nalewkowo 10.10.08, 18:49
            > po pierwsze czy to jest legalne, po drugie kupić alembik wraz z
            > instrukcją a po trzecie pojsc na bazar i tam sie rozejrzec za
            > facetami o fioletowych nosach i po prostu zapytac; choć moim zdaniem
            > tu na miejscu dobrze sie w tej dziedzinie orientują Jacek, Banita i
            > Jarek ZielPietr. trzeba troche poguglac za sliwowicą łącką - np.
            > www.sliwowica.net/

            A kto by sie przejmowal legalnoscia w tym kraju? Tutaj na wlasny uzytek nawet lwa mozesz w obejsciu sobie trzymacsmile

            Kupic powiadasz, GDZIE???

            Panow z fioletowymi nosami tu nie uswiadczysz skoro trunkiem najmcniejszym jest te 50% a oni i tak wola winko czerwone z kartonika za 3 zlote smile

            Jacka to bym jeszcze miala smialosc zapytac smile

            Obiecuje czasami cos skrabnac, o ile nie zapomne i ciagle bedzie manana ;P
            • qubraq Re: Qubraku, nalewkowo 10.10.08, 21:23
              Gdzie kupić? - a moze w sklepie z aparaturą chemiczną - to w koncu
              jest tylko destylarka z tym ze baniak na zacier w alembiku jest
              większy - przeciez w akademiku sie robiło "grunwaldówkę" 1410 w
              czajniku a na dziobku wisiał aluminiowy kubek owiniety szmatami
              zanurzonymi w zimnej wodzie - trzeba było tylko co jakis czas
              sprawdzac na łyżeczce jak sie pali destylat zeby nie wyprodukowac
              metanolu zresztą spojrz sama pl.wikipedia.org/wiki/Bimber
              Czy wiesz ze jakis czas temu w Galerii Mokotów w sklepie KUKA mozna
              bylo kupic za 170 zet taki miniaturowy zestaw do "produkcji" samogonu
              o wydajnosci około pół litra na godzinę ale juz go nie ma tam...
              • bodzia50 Re: Qubraku, nalewkowo 21.10.08, 14:34
                A czy ja też mogę -: Qubraku, nalewkowo-
                bo nie wiem czy miód mi się w nalewce jeżynowej rozpuści
                czy coś muszę zrobić, dodałam miodu takiego zcukrzonego,
                nie chciałam go podgrzewać, czasem potrząsnę i czekam
                • qubraq Re: Qubraku, nalewkowo 21.10.08, 18:03
                  bodzia50 napisała:

                  > A czy ja też mogę -: Qubraku, nalewkowo-
                  > bo nie wiem czy miód mi się w nalewce jeżynowej rozpuści

                  na pewno sie rozpusci; ja robie inaczej: gdy mi sie konczy kolejny
                  sloik z miodem to do resztek midu przelewam ktorąś ze stojacych na
                  parapecie okiennym nalewek wisniową-pestkówkę (juz bez pestek)
                  czerechową czeremchę dereniówkę itd. na ogól miody same po kilku
                  dniach stania na sloncu sie rozpuszczają w nalewkach; zreszta zawsze
                  mozesz postawic sloik z miodem i nalewką w misce z gorącą wodą z
                  kranu i niech sobie stoi - woda z kranu nie ma wiecej niz 55-60*C;

                  > czy coś muszę zrobić, dodałam miodu takiego zcukrzonego,
                  > nie chciałam go podgrzewać, czasem potrząsnę i czekam

                  i slusznie - ja czekam czasem caly rok albo i dluzej (szczegolnie
                  gdy zapomnę ze w kąciku gdzies w regale stoi sobie 5letnia wisniówka)
                  smile
                  • bodzia50 Re: Qubraku, nalewkowo 21.10.08, 18:39
                    Dzięki, dokładnie tak samo myślałam smile
                    żeby na/w czymś ciepłym postawić,
                    żeby się wcześniej rozpuścił.
                  • berkanan aaa to ja zielona jestem 22.10.08, 08:06
                    już miałam z zamrażarki wyciągać dwa litry jeżyn, żeby według
                    książki zrobić nalewkę, ale tam o żadnym miodzie nie pisali,
                    napiszcie proszę, jak toto sięrobi i w jakich proporcjach?? i ile
                    czasu musi stać najkrócej?? znaczy kiedy pierwsza degustacja??
              • turzyca qubraku... 21.10.08, 19:05
                a jak myslisz, daloby sie wymrozic te 50% do wlasciwej mocy? Bo na zakup szkla i
                destylacje nie bede nikogo namawiac, wymrazanie wydaje sie latwiejsze.
                • qubraq Re: qubraku... 21.10.08, 20:03
                  turzyca napisała:

                  > a jak myslisz, daloby sie wymrozic te 50% do wlasciwej mocy? Bo na
                  zakup szkla i destylacje nie bede nikogo namawiac, wymrazanie wydaje
                  sie latwiejsze.

                  wiesz, to zamrażanie to podobno jest zupelna bzdura; na forum
                  kuchennym ktos pytal o zrobienie "śliwowicy" metodą nastojki/nalewki
                  i przy tej okazji chyba Banita wysmial pomysł uzyskania samogonu na
                  drodze zamrażania zacieru; sadze że on ma rację - sam tego nigdy nie
                  probowalem chociaż robiłem to z mlekiem ale juz dawno dawno temu
                  chemicy - moi kumple z akademika kazali mi ten pomysł między bajki
                  włożyć; raczej trzeba by sie rozejrzec za bezpiecznym źródłem
                  sprawdzonej mocnej "berbeluchy";
                  • turzyca Re: qubraku... 21.10.08, 23:47
                    Wiesz, jablecznik tak produkuja, wiec w zasadzie dlaczego pomiedzy bajki wlozyc?
                    Nawet zakladajac, ze z bimbrem nie wyjdzie, to czy musi obowiazywac dla kazdego
                    alkoholu?
                    en.wikipedia.org/wiki/Applejack_(beverage)
                  • bodzia50 aaa to ja zielona jestem 22.10.08, 08:58
                    moja nalewka jeżynowa to.. radosna twórczość

                    widziałam raz program w TV o Hieronimie Błażejaku
                    www.stopklatka.pl/telewizja/seans.asp?seans=3469263544
                    i On dał do nalewki miód , to pomyślałam że jak mam się zimą rozgrzewaćsmileto
                    lepiej z miodem niż z cukrem.
                    Zalałam jeżyny ( ale to nie były leśne tylko z ogrodu)
                    wódką ze spirytusem, potem gdy coś piekłam i miałam w opakowaniu
                    2 laski wanilii, to jedną rozcięta też wrzuciłam, potem zobaczyłam jak pięknie
                    kwitnie róża rugosa, to wrzuciłam jeszcze trochę płatków
                    2 miesiąc to stoi
                    a dopiero teraz udało mi się kupić dobry miód , więc zlałam , dodałam miodu z
                    pół litra, i potrząsam,
                    dałam mężowi wieczorem do spróbowania, mówi że.. dobry ten wiśniak,
                    myślałam że zabiję go wzrokiem,
                    Ten Hieronim Błażejak pokazywał też nalewkę cytrynowo-imbirową
                    z miodem, niestety żadnych proporcji, myślę że zrobięsmile
                    tylko ona powinna stać z pół roku,wypadnie na wiosnę,
                    a lepiej by było w zimą , tak dla zdrowia, pozdrawiam
                    • berkanan dzięki za odpowiedź podpowiedź 22.10.08, 10:05
                      cholera z proporcjami będę miała problem...za mocna, za kwaśna , za
                      słodka...czyli co, próbować i dosmaczać? No i nie wiem, czy z
                      mrożonych wyjdzie...na pewno po rozmrożeniu będą bardziej
                      rozciapciane, więc będzie bardziej mętna nalewka...no dobra próbuje!
    • bodzia50 Re: Qubraku, nalewkowo 22.10.08, 14:05
      Tu jest fajna stronka (nalewka jeżynowa też)
      www.wino.org.pl/content/view/214/136/
      a z mrozonych nie robiłam, ja bym nie odmrazała,
      tylko zalała zamrozone , ale nie wiem czy dobrze myśle,
      może Qubraczeksmile podpowie
      • qubraq Re: Qubraku, nalewkowo 22.10.08, 16:55
        bodzia50 napisała:

        > ...tylko zalała zamrozone , ale nie wiem czy dobrze myśle,
        > może Qubraczeksmile podpowie

        Szczerze Wam powiem: nie wiem; ja sie bawie w nalewki tylko sportowo
        bez jakiejś pasji jak np. Jacek czy Jarek; nauczyłem sie toto robic
        60 lat temu jeszcze w domu dziecka od zakonnic ktore stanowiły
        personel techniczny domu, a zaczynało sie zawsze jednakowo owoce
        nalewało sie okowitą berbeluchą samogonem czy po prostu spirytusem
        zmiesznym z wódką pół na pół i stawialo na półce na rok albo i
        więcej a dopiero potem zaczynalo sie wysladzanie owocu i doprawianie
        do smaku różnymi esencyjami; moja nalewka jezynowa (czyli po lwowsku
        "ożynowa") zaczyna sie od nalania owoców okowitą i odlozeniu tego na
        rok na górna półkę w domu i dopiero potem sie bawię z nią...
        Miodu nie uzywam nigdy na samym poczatku - tylko tak jak napisalem -
        jak mi zostaje co 3 tygodnie sloik z resztkami miodu to przelewam do
        niego ktorąś z nalewek i stoi sobie dalej. Nie wiem co miałoby dać
        soecjalne zamrażanie jeżyn przed zastosowaniem ich do nalewki smile
        Co innego dzika róża czy tarnina... ale to juz z innej bajki smile
        • berkanan Re: Qubraku, nalewkowo 24.10.08, 10:16
          ja po prostu mam zamrożone jeżyny, bo nie zdążyłam nic z nich innego
          zrobic, a nie chciałam ich stracić. A teraz miejsce w zamrażarce
          potrzebne więc maliny do ciasta a jeżyny na nalewkę planowałam.
          • bodzia50 berkanan 24.10.08, 15:34
            a może dżem sobie zrób,boski jest
            ale nalewka również,własnie miod sie rozpuścił i kieliszeczek kryształowy po
            Babci codziennie wieczorem w uzyciu
            • qubraq Re: berkanan 24.10.08, 20:35
              bodzia50 napisała:

              > a może dżem sobie zrób,boski jest
              > ale nalewka również,własnie miod sie rozpuścił i kieliszeczek
              > kryształowy po Babci codziennie wieczorem w uzyciu

              oj tak tak! nalewka rownież ... smile))
              Musze i ja zajrzeć do mojej jeżynówki, rok chyba jej nie smakowałem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka