Dodaj do ulubionych

Podziw....doprowadza mnie do szału!

24.06.07, 22:17
Ciągle słyszę: podziwiam cię, ja bym tak nie mogła, jestes niesamowita... W
czym tkwi moja wyjatkowość??? jak każda matka chce szczęścia moich dzieci. Nic
więcej. A że droga do ich szcześcia jest bardziej wyboista, cóż...tak tez
widocznie sie dzieje na tym świecie, że nie wszystko idzie jak po maśle..

Ten podziw częśto miesza sie ze współczuciem. Ooooo popatrz, taka młoda a ma
dwójke chorych dzieci, taka młoda ajednak urodziła dziecko z downem....

Czy tylko ja jestem taka dziwna? Czy tylko mnie ten głupi podziw drazni???? Bo
osobiście wolałabym usłyszeć - fajna z ciebie mama a nie podziwiam cię...
Obserwuj wątek
    • igge Re: Podziw....doprowadza mnie do szału! 24.06.07, 22:57
      Hmmm, a mnie nikt nie podziwia buuuuu
      a poważnie to nienawidzę też współczucia i jeszcze mowienia o innych dzieciach,
      że są "normalne" a moje, no cóż ma MPdz i na pewno też strasznie bym
      chciała,żeby było "normalne" (mojej cioci słowa)
      Niesamowicie fajna i wyjątkowa jesteś dla swoich dzieci, jak każda mama,
      natomiast inni ludzie widzą w Tobie pomnik poświęcenia a nie zwykłą mamę i to
      faktycznie może irytować. "Ja bym tak nie mogła" ja też słyszałam (np o
      rehabilitacji metodą Vojty, nieprzyjemną dla dziecka) i jest to totalna bzdura,
      wypadki i przypadki chodzą po ludziach i jeżeli jest coś co trzeba zrobić to
      człowiek się nie zastanawia tylko to robi. Te podziwiające Cię osoby gdyby
      zdarzyła im się podobna sytuacja tak samo musiałyby jej sprostać.
      Moja koleżanka ma chłopczyka z ZD i oprócz dodatkowych spotkań z
      rehabilitantami ma wszystkie inne troski i zmartwienia wszystkich mam, mały
      Kubuś choruje często, kilka razy był w szpitalu, ma ciągłe infekcje, jej mąż
      pracuje za granicą więc sama sobie jakoś radzi, pracuje, ma czas spotykać się
      ze znajomymi i zamiast podziwu czuję często zachwyt patrząc jak jej synek
      rozrabia i zazdrość bo też bardzo chciałabym mieć malutkie dziecko.
      Może Ci podziwiający Cię ludzie widzą, że nie załamujesz się, sprawnie
      organizujesz sobie utrudnione jednak niepełnosprawnością dzieci życie i dlatego
      sądzą, że oni by tak nie umieli? Mam nadzieję, że nikt nie uważa, że dziecko
      specjalnej troski to powód do płaczu a nie przede wszystkim radość jak każde
      inne dziecko. Ja mam tonę radości ze swojej córeczki (i syna) każdego dnia, a
      dzięki jej problemom nasz świat jest bogatszy.
      • agamama123 igge:) 24.06.07, 23:03
        No! (Wiem, wiem, nie zaczyna się zdania od nosmile
        O to mi własnie chodzismile
        • igge Re: igge:) 24.06.07, 23:19
          No! Agamama a teraz Cie zdenerwujęsmile Podziwiam Cię za piekną stronę Kacperka,
          właśnie zabieram się do czytania...
          • agamama123 Re: igge:) 25.06.07, 07:38
            Podziwiaj ale nie mniesmile Koleżanka to cudo wykonałasmile Tzn, teksty sa moje, ja
            prowadzę aktualności ale cała reszta to zasługa jej i jej bratasmile))))
            • guderka Re: igge:) 25.06.07, 08:19
              a ja się ludziom nie dziwię.

              gdy urodziła się Maja miałam kumpelę-przyjaciółkę onegdaj która pierwszą ciążę
              poroniła a dziecko z drugiej urodziło się chore. Ja sobie wychowywałam moją
              Maję szczęśliwie a jak zobaczyłam pierwszy raz jej syna to się załamałam.
              Próbowałam karmić go swoją piersią ale nie miał siły ssać. Pamietam jak
              wracałam od lekarza który stwierdził u małej okragłe plecy-miała wtedy ok 12
              mcy. Chodziłam po lesie i płakałam i sobie pomyślałam-podziwiam tę moją
              kumpelę. Ja tu buczę że dziecko ma plecy okrąglłe a jej dzieciak ma dziwną
              chorobą (wtedy jeszcze nierozpoznana)- mały miał wiotkość kratni i ciągle gluty
              mu wyciągali, nie trzymał w ogóle głowy, był chudy, anemiczny, miał szewc
              klatkę i gotyckie podniebienie, dysmofrię i podejrzenie dystrofii. I tak ją
              podziwiałam-za to ze sie usmiecha, za siłe, a po roku razem z naszymi dziecmi
              na rehabilitacje jeździłysmy
              do czego zmierzam
              ludzie podziwiają bo wydaje im się że my przeżywamy tragedię, że świat się dla
              nas skończył, widzą tylko chore dziecko i problem a nie widzą całej reszty.
              dopóki ktoś nie wniknie w "nasz" świat i nie zobaczy na czym to polega-nie
              zrozumie.I może wtedy zamiast słów "podziwiam cię" usłyszymy :" chodźmy razem
              na lody?"
            • kaha1 Re: igge:) 25.06.07, 08:20
              dla mnie podziw = brak zrozumienia
    • gorgona_1 Re: Podziw....doprowadza mnie do szału! 25.06.07, 09:01
      Moja mama ma koleżankę, która ma syna z zD. ZAWSZE ją podziwiałam za pogodę,
      elegancję, niezdolność narzekania, poczucie humoru, siłę, chęć pomocy innym,
      życzliwość, normalny stosunek do syna. Być może podziwiałabym ją także, gdyby
      miała zdrowe dzieci. Nigdy jej oczywiście tego nie mówiłam. Kiedy urodziłam
      syna z zD. pomogała mi sama świadomość, że tak można i nadal ją podziwiam. Was,
      drogie forunmowiczki, też czasem podziwiamsmile Przepraszam, nie chcę nikogo
      doprowadzić do szałusmile
      • guderka Re: Podziw....doprowadza mnie do szału! 25.06.07, 09:41
        jest PODZIW I "PODZIW"

        twój akurat jest miływink
    • mamaronja Re: Podziw....doprowadza mnie do szału! 25.06.07, 12:03
      A ja lubię byc podziwiana ! To mile łechce wciąż obecny we mnie dziecięcy
      egoizm, poza tym uważam, że podziw mi się należy. I już.
      Chętnie korzystam z przywilejów dla niepełnosprawnych (chociażby parkowanie na
      miejscach ze znaczkiem), gdy nie moge czegos załatwić (np. wczesniejszej
      rejestracji do lekarza) - powołuję się na moją sytuację i upraszam preferemcje -
      choć mojego męża to wkurza i nawet go rozumiem.
      Zrezygnowałam z dobrej pracy, nie rozwijam się zawodowo, nie mam hobby poza
      dzieckiem, córcia to cały mój świat, zajmuję się nią i jej lekarzeami,
      codziennie padam na pysk po północy i wstaje o 7, o ile w nocy da pospać, a
      pierwszy rok jej życia wspominam jako prawdziwą traumę. I tak juz dwa lata.
      Córcia rośnie a wraz z nią jej potrzeby. To dla niej przeprowadzamy się na
      parter. ALE: zapisałam się do organizacji działającej przeciwko aborcji -
      dopóki Małej nie miałam, nie miałam tak skrajnych poglądów. Dziś uważam, że
      każde, nawet najbardziej chore dziecko ma prawo żyć.Jedynym powodem do
      zastanowienia jest zagrożenie życia matki.
      • guderianka mamaronja 25.06.07, 12:09
        w jednym poście tyle tematów ciekawych smile-
        ja też korzystam z przywilejów dla niepełnosprawnych i mojego M też to wkurzało
        ale już sie przyzwyczaił i nawet zaczyna się uczyć tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka