Zauważyłem , że nie bycie w związku zdecydowanie wyostrzyło moje poczucie odpowiedzialności za wlasne życie.Objawia się to wielu konkretnych sytuacjach. Wcześniej często rano zapominałem wziąć telefon ,czy drugie śniadanie.Teraz ,zanim wyjadę spokojnie przeglądam pomieszczenia -co by tu jeszcze wziąć.
Na mnie spoczywa teraz też "ciężar" utrzymywania dobrych relacji społecznych z innymi ludźmi. Przedtem tę rolę pełniła A i to ona wybierała , z kim mamy się spotkać,kogo zaprosić . Generalnie oddanie Jej tej funkcji bardzo ograniczyło moją aktywność na tym polu. Ja zajmowałem się produkcją ,Ona -kontaktami z ludźmi.
W tej chwili ,edy jestem sam, potrafię tak skrócić dystans , że zaprzyjaźniam się z kimś w dwie minuty.Ja sie otwieram i drua strona robi to samo. Najciekawsze jest to ,że to tak zaczęło napedzać mi klientów, że obroty rosną z tyeodnia na tydzień. Nie wiem czym to się skończy...Może otworzę dom publiczny ?