Dodaj do ulubionych

O potworności Boga

25.11.24, 19:02
<<<Bóg mieszka w niedostępnej światłości, która sama w sobie jest czystym Jednym.Dlatego człowiek musi ulec zniszczeniu i cały umrzeć, stać się w sobie niczym i do nikogo niepodobnym. Wtedy dopiero będzie podobny do Boga. Do właściwej natury Boga należy bowiem być niepodobnym i do nikogo się nie upodabniać.>>>>
Mistrz Eckhart T 2 ,kazanie 29, s 37
Tak prawdę mówiąc- jeśli zgodzimy się z Eckhartem- to Istota Boga jest Czymś Strasznym,potwornym, bo on nie jest ludzki, Jest poza-ludzki,jest Nicością
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: O potworności Boga 25.11.24, 19:09
      Całą naszą wyobraźnia porusza się wokół Boga zantropomorfizowanego i ziemiocentrycznego, a przecież już dzisiaj wiadomo, że takich planet jak Ziemia, posiadających warunki podobne do Ziemskich może być w kosmosie tysiące. O ile Bóg istnieje, nie będzie wyglądał tak jak Go sobie wyobrażamy, On w ogóle nie będzie wygladal
      • krytyk2 Re: O potworności Boga 25.11.24, 19:16
        Mówi się- " co to jest za Bóg, który dopuszcza do takich potwornych rzeczy dziejących się na Ziemi ? "
        Albo - " czy Bóg w ogóle istnieje, skoro dzieją się pod jego okiem takie straszne rzeczy ?"
        Czy naprawdę wielka Moc, która stworzyła Wszechświat musi być moralną i współczującą?
        No nie.
        • mona.blue Re: O potworności Boga 01.12.24, 14:37
          krytyk2 napisał:

          > Mówi się- " co to jest za Bóg, który dopuszcza do takich potwornych rzeczy dzi
          > ejących się na Ziemi ? "
          > Albo - " czy Bóg w ogóle istnieje, skoro dzieją się pod jego okiem takie strasz
          > ne rzeczy ?"

          Niestety /stety stworzył ludzi wolnymi i to my na ogół jesteśmy winni tych potwornych rzeczy. I zło osobowe, czyli szatan. Dlaczego dopuszcza? Nie wiemy.

          > Czy naprawdę wielka Moc, która stworzyła Wszechświat musi być moralną i współc
          > zującą?
          > No nie.

          Ale jest moralną i współuczujacą. Ja przynajmniej na przykładzie własnego życia mogę to potwierdzić.
      • rzeka.suf Re: O potworności Boga 27.11.24, 01:12
        on nawet moze nie byc nim
        • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 10:42
          rzeka.suf napisała:

          > on nawet moze nie byc nim

          Tak, to antropomorfizacja Boga jako Ojca, jakoś nie mówi się o tym wiele, ale podobno Bóg nie ma plci
    • rzeka.suf Re: O potworności Boga 27.11.24, 01:13
      nie-ludzkim moze po prostu?
      • krytyk2 Re: O potworności Boga 27.11.24, 10:19
        Może być nie- ludzkim
        Ale wizja Boga, który przerasta nas nieskończenie i nie liczy się z nami w ogóle- może budzić lęk
        • rzeka.suf Re: O potworności Boga 27.11.24, 13:11
          oczywiscie
          jednakze mogloby byc gorzej - bog moglby byc sadysta.
          • krytyk2 Re: O potworności Boga 27.11.24, 22:59
            A czyż pewne determinanty naszego losu na to nie wskazują?
            • rzeka.suf Re: O potworności Boga 28.11.24, 01:50
              o determinantach mozna sadzic dwojako, przynajmniej.
              pewne ustepy z biblii przemawiaja za diagnoza sadyzmu.

              ciekawi mnie Twoja odpowiedz na boga-sadyste/tyrana. ukorzyć sie, pasc na kolana i blagac o litosc, czy moze jakos inaczej?
              • krytyk2 Re: O potworności Boga 29.11.24, 05:42
                Nie zakładam świadomego sadyzmu. Wystarczy bezinterwencyjne dzianie się takie jak w tej chwili - wszędzie gdzie na świecie uskutecznia się bezkarnie przemoc (Gaza, Ukraina, Jemen, Sudan, LibiaTybet,itd )
                • rzeka.suf Re: O potworności Boga 30.11.24, 03:35
                  moze jestesmy jednym z wariantow stworzenia, jakims wczesnym modelem, skleconym byle jak. zadnym powodem do dumy, raczej przykrym przypomnieniem etapu wprawek, eksperymentow i zenujacego braku kunsztu, od ktorego wzrok sam sie odwraca.
                  • krytyk2 Re: O potworności Boga 30.11.24, 19:49
                    Prawdopodobieństwo, że jesteśmy jedynymi rozumnymi istotami we wszechświecie jest niewielkie. Jeśli wiek Ziemi wycenia się na ponad 4mld lat a wiek Wszechświata na ponad 14 mld to całkiem prawdopodobne jest ze za różnicą ok 10 mld lat kryć się mogą tysiące możliwości znacznie wcześniejszego powstania życia oraz istot rozumnych niż na Ziemi .W czasie owych 10 mld lat ścieżka rozwojowa mogła pójść bardzo, bardzo daleko , znacznie dalej niż przez 4 mld lat ziemskiej ewolucji.Zwl że widać jak potrafi przyspieszyć rozwój technologii na szczytach rozwoju gatunku ludzkiego,w zaledwie kilka tysięcy czy setek lat
                  • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 10:46
                    rzeka.suf napisała:

                    > moze jestesmy jednym z wariantow stworzenia, jakims wczesnym modelem, skleconym
                    > byle jak. zadnym powodem do dumy, raczej przykrym przypomnieniem etapu wprawek
                    > , eksperymentow i zenujacego braku kunsztu, od ktorego wzrok sam sie odwraca.

                    W księdze Rodzaju, przy stwarzanie świata jest napisane, że wszystko co stwarzał Bóg było w Jego oczach dobre, a człowiek bardzo dobry. To piersi rodzice to zepsuli poprzez grzech pierworodny i nie chodzi dosłownie o zjedzenie owocu z drzewa dobra i zła, ale o to że w ten sposób chcieli być równym Bogu, sami decydować o tym, co jest dobre, a co złe.
        • wilczamia Re: O potworności Boga 27.11.24, 14:12
          Skad wiesz, ze sie nie liczy?
          • krytyk2 Re: O potworności Boga 27.11.24, 23:00
            Wydaje się, że Bóg- jeśli istnieje- jest raczej ślepy na nasze losy.
            • rzeka.suf Re: O potworności Boga 28.11.24, 01:54
              zawsze mozna tez zmodyfikowac teorie, dodac diabla albo inne zle moce uczynic wladcami materii. a bog gdzies tam indziej, wyzej, poza.
              mozna powiedziec, ze to zycie, tak krotkie przeciez w porownaniu z wiecznoscia!, to tylko test. trudny, ale z nagrodami.
              • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 10:47
                rzeka.suf napisała:

                > zawsze mozna tez zmodyfikowac teorie, dodac diabla albo inne zle moce uczynic w
                > ladcami materii. a bog gdzies tam indziej, wyzej, poza.
                > mozna powiedziec, ze to zycie, tak krotkie przeciez w porownaniu z wiecznoscia!
                > , to tylko test. trudny, ale z nagrodami.

                Dokladnie.
          • krytyk2 Re: O potworności Boga 28.11.24, 04:49
            Wydaje się, że Bóg- jeśli istnieje- jest raczej ślepy na nasze losy.
            • shachar Re: O potworności Boga 28.11.24, 13:01
              Najbardziej ukrutne jest to, ze zadne przemawiania i blagania, jak doswiadczenie wskazuje, nie maja zadnego skutku. Moze koncepcja Boga jest po to, zeby, w razie potrzeby, dostac pomoc od ludzi, ktorzy operuja pojeciami dobrego uczynku i grzechu. Wtedy mysli sie "o, Bog istnieje, pomoc nadeszla".
              • krytyk2 Re: O potworności Boga 28.11.24, 21:49
                Bóg ma czarne dziury, rozpędzone galaktyki, uderzające o siebie nawzajem, i miliony poważniejszych "zabawek" do brania pod uwagę.Więc nasze problemy wymyślane na małej zagubionej w Kosmosie planecie może w ogóle go nie obchodzą, zwł że prawie wszystkie mają charakter neurotyczny a co najmniej subiektywny ,nie mający nic wspólnego z rzeczywistym ciągiem przyczynowo - skutkowym (np rozwojem chorób w naszych organizmach )
              • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 10:49
                shachar napisała:

                > Najbardziej ukrutne jest to, ze zadne przemawiania i blagania, jak doswiadczeni
                > e wskazuje, nie maja zadnego skutku.

                Widzisz, a ja mam inne doświadczenie. Oczywiście, nie wszystkie modlitwy są wysłuchane w naszym rozumieniu. Bóg wysłuchuje naszych modlitw, które są zgodne z Jego wola, które proszą o rzeczy dobre dla nas i dla innych.


                Moze koncepcja Boga jest po to, zeby, w ra
                > zie potrzeby, dostac pomoc od ludzi, ktorzy operuja pojeciami dobrego uczynku i
                > grzechu. Wtedy mysli sie "o, Bog istnieje, pomoc nadeszla".
              • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 10:52
                shachar napisała:

                Moze koncepcja Boga jest po to, zeby, w razie potrzeby, dostac pomoc od ludzi,
                ktorzy operuja pojeciami dobrego uczynku i grzechu. Wtedy mysli sie "o, Bog istnieje, pomoc nadeszla".

                Czyli Bóg jednak pomaga przez ludzi 🙂

                I dobrze operować pojęcia i dobrego uczynku i grzechu, to przyczynia się do zgodnego ludzkiego współżycia.
              • wilczamia Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:13
                Moze koncepcja Boga jest po to, zeby, w razie potrzeby, dostac pomoc od ludzi, ktorzy operuja pojeciami dobrego uczynku i grzechu.

                Pociagajace, ale pomoc dostajesz nie tylko od ludzi wierzacych i nie tylko od ludzi, ktorzy chca Cie przeleciec wink

                Koncepcja Boga wg mnie jest odpowiedzia na intuicyjne przeczucie, ze jestesmy czescia czegos wiekszego. Mozesz je nazwac marzeniem, ze tak jest, ale czasem dochodzi w zyciu do tak przedziwnych i jednoczesnie logicznych zbiegow okolicznosci, ze tudno sie oprzec wrazeniu, ze ma to sens. W najgorszym razie, mozna przyjac, absolut jest odpowiedzia na tesknote za magia. Ja tam magie lubie nie mniej niz milosc, wiec glosuje za wink
                • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:39
                  wilczamia napisała:

                  > Moze koncepcja Boga jest po to, zeby, w razie potrzeby, dostac pomoc od ludz
                  > i, ktorzy operuja pojeciami dobrego uczynku i grzechu.

                  >
                  > Pociagajace, ale pomoc dostajesz nie tylko od ludzi wierzacych i nie tylko od l
                  > udzi, ktorzy chca Cie przeleciec wink

                  Dobre 😊
                  >
                  > Koncepcja Boga wg mnie jest odpowiedzia na intuicyjne przeczucie, ze jestesmy c
                  > zescia czegos wiekszego. Mozesz je nazwac marzeniem, ze tak jest, ale czasem do
                  > chodzi w zyciu do tak przedziwnych i jednoczesnie logicznych zbiegow okolicznos
                  > ci, ze tudno sie oprzec wrazeniu, ze ma to sens.

                  Dokladnie.

                  najgorszym razie, mozna przy
                  > jac, absolut jest odpowiedzia na tesknote za magia. Ja tam magie lubie nie mnie
                  > j niz milosc, wiec glosuje za wink

                  Co rozumiesz w tym kontekście przez magię?
                  • wilczamia Re: O potworności Boga 09.12.24, 00:31
                    Co rozumiesz w tym kontekście przez magię?

                    Ludzie pozbawieni sluchu absolutnego nazwa to statystyka. Biskup dzialaniem ducha swietego. A ja lubie slowo "magia" na okreslenie niebywalych zbiegow okolicznosci, ktore ukladaja sie w ciag tak logiczny, ze az boli. Moga byc pozornie bardzo negatywne, ale koniec koncow pokazuja swoja prawdziwa, piekna twarz. Bywaja sytuacje, ktore sprawiaja wrazenie, jakby koniecznie mialy sie wydarzyc w taki, a nie inny sposob, choc wydaje sie to sprzeczne np. z naszymi intencjami.

                    Znaczy, nie chodzi mi o witchcraft, czyli pkt. 1:
                    magia
                    1. «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które można opanować i wywoływać za pomocą zaklęć, obrzędów i czarów»
                    2. «niezwykła siła oddziaływania»
                    3. «zniewalający urok jakichś miejsc lub osób»


                    ...tylko o pozostale dwa pkty, ktore opisuja urode, a tym samym wartosc zycia.

                    smile
                    • mona.blue Re: O potworności Boga 09.12.24, 09:00
                      wilczamia napisała:

                      > Co rozumiesz w tym kontekście przez magię?
                      >
                      Moga byc pozornie bardzo negatywne, ale koniec koncow pokazuja swoja prawdziwa, piekna twarz. Bywaja sytuacje, ktore sprawiaja wrazenie, jakby koniecznie mialy sie wydarzyc w tak
                      > i, a nie inny sposob, choc wydaje sie to sprzeczne np. z naszymi intencjami.
                      >
                      > Znaczy, nie chodzi mi o witchcraft [...]
                      > magia
                      > 1. «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodz
                      > onych, które można opanować i wywoływać za pomocą zaklęć, obrzędów i czarów»
                      > 2. «niezwykła siła oddziaływania»
                      > 3. «zniewalający urok jakichś miejsc lub osób»

                      >
                      > ...tylko o pozostale dwa pkty, ktore opisuja urode, a tym samym wartosc zycia.
                      >
                      > smile

                      A. to rozumiem i zgadzam się 🙂
                      • mona.blue Re: O potworności Boga 09.12.24, 09:03
                        Ale też jest odpowiedzią na miłość Boga albo tej siły wyższej, nadprzyrodzonej, jak kto woli ja określać.
            • wilczamia Re: O potworności Boga 28.11.24, 14:45
              Mysle, ze bog istnieje i nie jest zlosliwym dziadkiem z lekcji religii, ktory ma nas za kretynow. No niestety, moj wrodzony optymizm jest nieuleczalny wink Dostajesz takie doswiadczenia, ktore sa na Twoja miare (albo wczesniej je sobie wybrales), choc widac to dobrze dopiero z perspektywy. Oczywiscie wypierdolic sie na nich tez mozesz, rodzimy sie zreszta z roznym zestawem narzedzi, niektorzy ze slabym. Dlatego nie chodzi o porownywanie sie z innymi, tylko zawsze z samym soba sprzed jakiegos czasu. Chodzi o droge do gory. Nie wszystko da sie zdac na 6, slepe zaulki tez sa wazne, bo ucza, ktoredy nie. Co wiecej, bez pewnych porazek ta droga do gory bylaby niemozliwa. Ale elementem wykonu, moim zdaniem kluczowym, jest zawsze Twoja wola. Wybierasz siebie takiego albo takiego.

              Bardzo lubie obserwowac przyrode na silce. Teraz jest boom, branza rosnie, masa ludzi sie szkoli na trenerow. Malo kto sie jednak do tej roboty nadaje. Wiekszosc adeptow sztuki trenerstwa uwaza, ze ich rola polega na lizaniu dup klientom, co jest zreszta zgodne z wola klientow. Ludzie placa, zeby stac w miejscu. Tam troche pofikac, ale zeby bylo milo i zeby uslyszec, jacy sa zajebisci, jak im ekstra idzie i zeby sie nie martwili, ze im sie nie chce, bo moze akurat dzis jest ten dzien, kiedy trzeba byc dla siebie dobrym i odpuscic. Wazne ze sie przyszlo i kaske zostawilo wink Nastepnego dnia znowu slysza to samo.

              Natomiast bog jest jak wysokiej klasy trener, ktory mowi: nie idz na skroty. Wyzej, mocniej, glebiej, dluzej. Ile podniesiesz, juz wiemy, pokaz mi cos, czego jeszcze o Tobie nie wiemy.
              • rzeka.suf Re: O potworności Boga 28.11.24, 15:17
                mysle, ze optymizm jest uleczalny.
                na silke idziesz, bo chcesz. gdybys miala zyc teraz w strefie gazy np, moglabys nie chciec wiecej wyzwan, prob, testow sily, optymizmu ani wiary.
                • wilczamia Re: O potworności Boga 28.11.24, 16:40
                  Nie zylabym. Ucieklabym. Wole nie sprawdzac, czy zwierze we mnie wezmie gore i bede sie panicznie bala smierci.

                  Nie interesuja mnie kompletnie cudze wojny, w sensie jako okazja do pokazania swojej wyzszosci moralnej. Zalamywanie rak nad cierpieniem ofiar, po necie, z perspektywy wygodnego fotela i z sojowym latte w reku, uwiera mnie etycznie jak groch ksiezniczke, szczerze piszac. Smierdzi mi to na mile po prostu. Nota bene mam deja vu. Dwa i pol roku temu bylo przeciez to samo.
                  • rzeka.suf Re: O potworności Boga 28.11.24, 17:01
                    a mi smierdzi twoj plytki optymizm.
                  • rzeka.suf Re: O potworności Boga 28.11.24, 17:02
                    silaczko z silki
                    • wilczamia Re: O potworności Boga 28.11.24, 17:32
                      Oj, epitety sie zaczynaja... zawsze sie konczy tak samo smile Walka na noze o pokoj big_grin

                      Wybijajcie sobie zeby w Waszych etnicznych walkach. Beze mnie.
                      • rzeka.suf Re: O potworności Boga 28.11.24, 18:07
                        ok smile
              • krytyk2 Re: O potworności Boga 28.11.24, 21:57
                Cały czas zakładasz racjonalność ludzką a ja przypuszczam , że tu nie mamy w ogóle do czynienia z czynnikiem ludzkim, tj ludzkiej natury.Raczej jest ślepe złożenie przyczynowo- skutkowe praw materii.W tym sensie dostajemy to, co sami wytworzyliśmy zgodnie z biegiem wypadków.
                A ponieważ tych przyszłych koincydencji na żadnym poziomie nie znamy wszystkich, tylko zakładamy- słusznie bądż nie -istnienie /wydarzenie się niektórych, to wciąż się mylimy, i dziwimy się ,że nam nie wyszło tak jak sobie planowaliśmy.
                • wilczamia Re: O potworności Boga 30.11.24, 20:13
                  Mysle, ze ludzie przewaznie nie sa racjonalni, raczej kieruja sie instynktem i maja niekoniecznie dobra kontrole intelektualna nad wlasnym zyciem. Poniewaz to wymaga duzej odwagi albo przynajmniej smialosci. Zauwaz, ze z reguly dokladnie wiadomo, co jest dobre, a co zle. Mysle, ze sie z ta swadomoscia rodzimy, przynajmniej wielu z nas, tylko czesto ten glos zagluszamy, bo tak jest wygodnie. Wybieramy droge na skroty. Zlo jest swego rodzaju narkotykiem.

                  Kühnheit hat Genie, Macht und Magie in sich.
                  • krytyk2 Re: O potworności Boga 30.11.24, 21:55
                    Myślę , że głównym problemem ludzi jest, iż co innego im.sie wydaje na temat sensu tego co robią a inaczej ten sens wygląda w rzeczywistości i dopiero po latach odkrywają - albo i nie - jak sprawy się miały. Subiektywne zakrzywienie obrazu - OT co doskwiera nam najbardziej
                    • wilczamia Re: O potworności Boga 01.12.24, 00:00
                      Mysle, ze masz racje. Ale bywaja ludzie o ponadprzecietnej przenikliwosci/odwadze/intuicji, ktorzy maja taki wglad w czasie rzeczywistym, bez poslizgu.
                      • krytyk2 Re: O potworności Boga 01.12.24, 08:16
                        Tym co przeszkadza w racjonalnym odbiorze rzeczywistości, sa nasze chore, żle ukształtowane emocje.Jeśli w zyciu płodowym dziecka jego matka przeżywa co chwilę duzy stres, kortyzol jako hormon lęku i agresji bez przeszkód przepływa do organizmu dziecka, to one są juz na pierwotnym etapie ćwiczone w przeżywaniu bezprzyczynowego lęku. Dziecko staje się lękliwe, tj spodziewa sie bez przerwy ataku. Ponieważ on w późniejszej pozapłodowej rzeczywistości nie występuje tak często, więc aparat emocjonalny małego człowieczka wytwarza powiedzmy swojego rodzaju fantomy zagrożenia, tak realistyczne ,że organizm szykowany jest do obrony.
                        Już tu widać brak realizmu neurotycznego osobnika.Zagrożenie , którego de facto nie ma, prowokuje do ataku lub ucieczki.Wwysoki poziom lęku uniemożliwia jakikolwiek racjonalny odbiór bodźców zewnętrznych.
                        W przyapdku gdy dziecko chowało się w przyjaznym środowisku, tego typu problemy nie występują.Aparat poznawczy adekwatnie reaguje na bodźce płynące z rzeczywistości
                        • a_iii_ty Re: O potworności Boga 01.12.24, 14:57
                          Krytyku, opisales mnie.
                          • krytyk2 Re: O potworności Boga 01.12.24, 15:02
                            Myślę ,że wiekszość istot na tej planecie ,ale dziękuję za komplement adekwatnego portretowania
                            • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:08
                              krytyk2 napisał:

                              > Myślę ,że wiekszość istot na tej planecie ,ale dziękuję za komplement adekwatne
                              > go portretowania

                              A co z ludźmi którzy wytworzylinw dzieciństwie bezpieczny model przywiązania? 🙂
                              • krytyk2 Re: O potworności Boga 03.12.24, 19:38
                                Nie rozumiem Twojego pytania. Napisałem "większość" ,więc to oznacza , że "istnieją takie osobniki rodzaju ludzkiego , które mają bezpieczny styl przywiązania"
                                Chodzi Ci o to ,że ci wybrańcy mimo że czują się bezpiecznie nadal wybierają religię jako swoją ideologię?
                                No cóż , religia ma też swój aspekt estetyczny , moralny i mistyczny i to są dobre argumenty , żeby w coś wierzyć.Poza tym gdie jest napisane , że nielękliwi ludzie nie chcieliby być jeszcze bardziej dopieszczeni przez dobrotliwego boga ?
                                • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 20:32
                                  krytyk2 napisał:

                                  > Nie rozumiem Twojego pytania. Napisałem "większość" ,więc to oznacza , że "ist
                                  > nieją takie osobniki rodzaju ludzkiego , które mają bezpieczny styl przywiązani
                                  > a"

                                  No tak, nielogicznie to zabrzmiało, pewnie dlatego, że gdy napisałeś "wiekszosc" ja odebrałam to niezasadnie jako "prawie wszyscy".
                        • wilczamia Re: O potworności Boga 01.12.24, 21:08
                          Mysle, ze jednak wszyscy sie czegos boimy, tylko nie wszyscy sie do tego przyznaja, bo samo przyznanie sie wymaga odwagi. Nie warto tez oczywiscie przyznawac sie byle komu. I mysle, ze w jakis nie do konca jeszcze jasny sposob przyciagamy to, czego sie boimy.
                          • krytyk2 Re: O potworności Boga 01.12.24, 21:34
                            Tak, ale czym innym są do pewnego stopnia racjonalne lęki adaptacyjne a czym innym stale " pogotowie lekowe" neurotyka, który we wszystkim widzi problem i nawet tam gdzie go nie ma i nie będzie
                            • mona.blue Re: O potworności Boga 10.12.24, 20:37
                              krytyk2 napisał:

                              > Tak, ale czym innym są do pewnego stopnia racjonalne lęki adaptacyjne a czym in
                              > nym stale " pogotowie lekowe" neurotyka, który we wszystkim widzi problem i naw
                              > et tam gdzie go nie ma i nie będzie

                              A jak odróżnić, czy nasz określony lęk jest adaptacyjny czy wynika z neurotycznego "pogotowia lękowego"?

                              I to takie mi się wydaje niesprawiedliwe że strony losu, że jedni wychowują się w zdrowych, przyjaznych rodzinach i mają w rezultacie bezpieczny styl przywiązania i wchodzą w zdrowe, udane dorosłe relacje, a inni którzy mieli mniej szczęścia maja pozabezpieczny styl przywiązania i trudności w doroslych relacjach.
                              Nie mówiąc już o neurotyczności, która nabyli i która potrafi schrzanić życie.
                  • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:02
                    wilczamia napisała:

                    > Mysle, ze ludzie przewaznie nie sa racjonalni, raczej kieruja sie instynktem i
                    > maja niekoniecznie dobra kontrole intelektualna nad wlasnym zyciem.

                    Zalezy co rozumiesz przez instynkt - czy nasze popędy czy sumienie czy jeszcze coś innego.
                    Myślę, że ludzie na różnych poziomach świadomości kieruja się różnymi rzeczami. W wątku obok - o ego - było napisane, że wg Hwkinsa ludzie poniżej 200 czegoś tam kieruja się popedami, a im wyżej są w rozwoju to coraz bardziej miłością i rozumem wg mnie, a raczej mądrością co jest szerszym pojęciem.

                    Poniewaz to
                    > wymaga duzej odwagi albo przynajmniej smialosci. Zauwaz, ze z reguly dokladnie
                    > wiadomo, co jest dobre, a co zle. Mysle, ze sie z ta swadomoscia rodzimy, przy
                    > najmniej wielu z nas, tylko czesto ten glos zagluszamy, bo tak jest wygodnie. W
                    > ybieramy droge na skroty. Zlo jest swego rodzaju narkotykiem.
                    >
                    > Kühnheit hat Genie, Macht und Magie in sich.
                    >

                    • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:04

                      > > wymaga duzej odwagi albo przynajmniej smialosci. Zauwaz, ze z reguly dok
                      > ladnie
                      > > wiadomo, co jest dobre, a co zle. Mysle, ze sie z ta swadomoscia rodzimy
                      > , przy
                      > > najmniej wielu z nas, tylko czesto ten glos zagluszamy, bo tak jest wygod
                      > nie. W
                      > > ybieramy droge na skroty. Zlo jest swego rodzaju narkotykiem.

                      Nie wszyscy wiemy dokładnie co jest dobre, a co złe, sumienie kształtuje się w człowieku z rozwojem duchowości.
                      > >
                      > > Kühnheit hat Genie, Macht und Magie in sich.
                      > >

                      • wilczamia Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:25
                        Rodzimy sie z pewnym rodzajem wrazliwosci i widac to w malych dzieciach, jedna sa empatyczne, inne nie. Mozna to nazwac sumieniem, ale wydaje mi sie, ze to jest po prostu pewien wyjsciowy poziom wrazliwosci, jak gdyby lepszy lub gorszy "wzrok". Ale tez mamy w sobie jakis potencjal do rozwoju, natomiast czy kazdy taki sam? Chyba nie, niestety. W czasie wojny tez ludzie sie roznie zachowuja. "Szmalcownikow" jest zawsze wiecej niz "sprawiedliwych" i w dajacym sie przewidziec horyzoncie czasowym to sie nie zmieni. Aczkolwiek mam wrazenie, ze in gremio, w ekstremalnie wolnym tempie, ale jednak posuwamy sie troche do przodu jako ludzkosc.
        • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 10:39
          krytyk2 napisał:

          > Może być nie- ludzkim
          > Ale wizja Boga, który przerasta nas nieskończenie i nie liczy się z nami w ogól
          > e- może budzić lęk

          Bóg liczy się z nami i nas kocha. Istnieje Boża Opatrzność. Tylko ten, kto nie zna Boga może się Go bardzo bać.
          • a_iii_ty Re: O potworności Boga 03.12.24, 15:06
            Kocha w szczegolnosci te 20 tysiecy umierajacych z glodu, codziennie, ze nie wspomne tych zabitych w Ukrainie, Gazie itp.
            Powierasz mantre czarnej zarazy.
            • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 16:05
              a_iii_ty napisał:

              > Kocha w szczegolnosci te 20 tysiecy umierajacych z glodu, codziennie, ze nie ws
              > pomne tych zabitych w Ukrainie, Gazie itp.
              > Powierasz mantre czarnej zarazy.
              >
              Wiem, że to kontrowersyjnie zabrzmi, ale Ci zabici są już w Jego rękach, w niebie czy w czyscu.
              • a_iii_ty Re: O potworności Boga 03.12.24, 16:55
                Mona, ty masz virusa, buahaha.
    • mona.blue Re: O potworności Boga 01.12.24, 14:33
      krytyk2 napisał:

      > Tak prawdę mówiąc- jeśli zgodzimy się z Eckhartem- to Istota Boga jest Czymś St
      > rasznym,potwornym, bo on nie jest ludzki, Jest poza-ludzki,jest Nicością

      A dlaczego poza ludzki Bóg ma być kimś potwornym i nicością? Boskie jest lepsze niż nasze ludzkie,. niedoskonałe. Poza tym Bóg wcielił się w człowieka, Jezusa Chrystusa, który pokazuje nam jaki jest Ojciec, a przecież jest wzorem wszystkich cnót, prawdziwym wzorem człowieczeństwa w najlepszym wydaniu.
      • krytyk2 Re: O potworności Boga 01.12.24, 14:57
        Witam Cię Mona w naszych skromnych progach !
        Chyba zauważyłaś, że prezentuję tu alternatywną wizję Boga
        TRadycyjną -wszyscy znamy
        Z tym że ona jakoś zawodzi przy interpretacji i znajomości współczesnych zjawisk.Poza tym Twoja wersja Boga jest jedną z wielu spośród monoteistycznych religii panujących obecnie na świecie.
        Mnie podoba się wersja Boga bez twarzy (zwł ludzkiej)boga nieokreślonego słowami, bo jakie słowa mogłyby opisać taką potęgę ducha ?
        Antropomorfizacja boga jest kiepskim pomysłem
        • mona.blue Re: O potworności Boga 01.12.24, 16:19
          Często ostatnio mówi się, że wszystkie monoteistyczne religie w jakis tam sposób, mniej lub bardziej prawdziwy, opisują tego samego Boga.
          Zależy co rozumiesz dokładnie przez antropomirfacje Boga. Tu na ziemi nigdy go nie opiszemy do końca, jest tak całkiem niezpoznawalny. Ale Jego cechy możemy poznać po tym, jaki był Jezus tu na ziemi.
          • mona.blue Re: O potworności Boga 01.12.24, 16:20
            *antropomorfizacje
          • krytyk2 Re: O potworności Boga 02.12.24, 09:50
            mona.blue napisała:

            > Często ostatnio mówi się, że wszystkie monoteistyczne religie w jakis tam sposó
            > b, mniej lub bardziej prawdziwy, opisują tego samego Boga.
            > Zależy co rozumiesz dokładnie przez antropomirfacje Boga. Tu na ziemi nigdy go
            > nie opiszemy do końca, jest tak całkiem niezpoznawalny. Ale Jego cechy możemy p
            > oznać po tym, jaki był Jezus tu na ziemi.
            rozumiem pod tym pojęciem najzwyklejsze znaczenie - to że przedstawiamy go jako człowieka,
            to że przypisujemy mu pełnie cech psychiki ludzkiej, także z naszymi wadami,
            to ,że jest sędzią w ocenie naszych uczynków, tak jak zwykli sędziowie
            to że np kodeks moralny w postaci 10 przykazań nie jest niczym boskim tylko poskładanymi w jednym miejscu ludzkimi prawami moralnymi.
            Gdyby zadać sobie niewielki trud znalezienia fragmentów Biblii przedstawiajacych boga jako okrutnika nie byłoby z tym żadnego problemu

            • wilczamia Re: O potworności Boga 02.12.24, 21:45
              Gdyby zadać sobie niewielki trud znalezienia fragmentów Biblii przedstawiajacych boga jako okrutnika nie byłoby z tym żadnego problemu

              To sa wszystko echa stosunkow spolecznych z czasow, kiedy te teksty powstawaly. Nieopisywalny absolut zderza sie z ludzka potrzeba opisu, ktory jest mozliwy tylko przy pomocy znanych ludziom narzedzi, koncepcji, zjawisk... smile

              Natomiast zrobilo na mnie wrazenie x lat temu obalenie teorii, ktora obowiazywala jeszcze, kiedy ja bylam w szkole: ze religie powstaly wraz z rolnictwem i przyjeciem osiadlego trybu zycia. Nigdy nie widzialam Gobekli Tepe, ale bardzo chcialabym sie tam wybrac.
              • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:20
                wilczamia napisała:

                >
                > Natomiast zrobilo na mnie wrazenie x lat temu obalenie teorii, ktora obowiazywa
                > la jeszcze, kiedy ja bylam w szkole: ze religie powstaly wraz z rolnictwem i pr
                > zyjeciem osiadlego trybu zycia. Nigdy nie widzialam Gobekli Tepe, ale bardzo ch
                > cialabym sie tam wybrac.

                Ojcem wiary był Abraham, który na polecenie Boga wyruszył z Ur chaldejskkego w drogę 🙂
                • wilczamia Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:27
                  Religia jest znacznie starsza niz 2 tys. lat smile
                  • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:36
                    Zależy jaka religia. Muszę spojrzeć na ten wykres, który umieściłas. Nigdy nie zastanawiałam się, nad zakresem dat, ale skoro judaizm zaczyna się od Abrahama, to chyba właśnie te 2 tys. lat p.n.e.
                    • wilczamia Re: O potworności Boga 03.12.24, 13:17
                      Najstarsze znane miejsce kultu religijnego jest datowane na ponad 10 tys. lat BC, czyli pochodzi z czasow lowiectwa i zbieractwa. Najstarsze znane - wszystkiego jeszcze nie odkopalismy, a to, co bedziemy w stanie kiedykolwiek odkopac, to jest tylko to, co sie zachowalo. W tej chwili myslimy, na podstawie plaskorzezb, ze chodzi o animizm. Jeszcze stosunkowo niedawno heliocentryzm byl uwazany za dudy smalone, wiec warto, mysle, pamietac, ze to co myslimy jest ograniczone stanem naszej wiedzy i wyobrazni tu i teraz. Za x lat ludzie beda o nas myslec, ze za madrzy to my nie bylismy wink
                    • a_iii_ty Re: O potworności Boga 03.12.24, 15:08
                      A co ty masz do judaizmu?
                      To nie bylo dla ciebie stworzone, po co sie podpisujesz pod tym?
                      • wilczamia Re: O potworności Boga 03.12.24, 15:56
                        A co ty masz do judaizmu?
                        To nie bylo dla ciebie stworzone, po co sie podpisujesz pod tym?


                        A Ty co, na rodzimowierstwo bedziesz teraz nawracal? Tego chyba jeszcze nie grali, czy przegapilam? big_grin
                        • a_iii_ty Re: O potworności Boga 03.12.24, 16:57
                          Olenko, bodnij sie, nikogo i na nic nie bede nawracal.
                          Rupta co kceta, wieszta w co kceta, ruchajta kogo kceta.
                          • wilczamia Re: O potworności Boga 04.12.24, 10:11
                            Rupta co kceta, wieszta w co kceta, ruchajta kogo kceta.

                            Pierwsze i trzecie nie jest w pelni mozliwe, pewien nieprzyjemny system normatywny zwany prawem wchodzi nam w parade big_grin
              • krytyk2 Re: O potworności Boga 03.12.24, 12:38
                wilczamia napisała:


                >
                > Natomiast zrobilo na mnie wrazenie x lat temu obalenie teorii, ktora obowiazywa
                > la jeszcze, kiedy ja bylam w szkole: ze religie powstaly wraz z rolnictwem i pr
                > zyjeciem osiadlego trybu zycia. Nigdy nie widzialam Gobekli Tepe, ale bardzo ch
                > cialabym sie tam wybrac.

                Myślę,że religia jest odpowiedzią na poczucie lęku i niewiedzy, bezradności i potrzeby bezpieczeństwa. W tym sensie najbardziej religijni byli pierwsi ludzie na Ziemi. Wadą ich epoki był brak możliwosci zapisu dla potomnych - żeby zostawić świadectwo. Ale badania Bronisława Malinowskiego a także wspolćzesnych etnologów dowodzą ,że religijność ludów pierwotnych była bardzo silna i i bogata w rożnego rodzaju bóstwa.
                Odnośnie typów związanych z rolnictwem stawiałbym bardziej na religie monoteistyczne. Większe poczucie bezpieczeństwa ludów osiadłych, żyjących we względnie stabilnym świecie, już spowodowało porządkowanie w świecie bogów i tak w Grecji byli różni bogowie ,ale jeden był najważniejszy.
                "Chwilę "potem mamy już do czynienia z chrzescijanstwem i mahometanizmem
                • wilczamia Re: O potworności Boga 03.12.24, 13:21
                  Mozliwe, szczegolnie religia zinstytucjonalizowana daje ludziom poczucie bezpieczenstwa - zdejmuje z nich ryzyko i w pewnym sensie wysilek. Z religia zindywidualizowana jest juz troche gorzej, bo wymaga odwagi.

                  Natomiast jest jeszcze cos takiego jak intuicja. Szczegolnie chodzi mi o taka, ktora objawia sie silnie, ale rzadko, w specyficznych momentach zycia.
            • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:13
              krytyk2 napisał:


              > rozumiem pod tym pojęciem najzwyklejsze znaczenie - to że przedstawiamy go jako
              > człowieka,
              > to że przypisujemy mu pełnie cech psychiki ludzkiej, także z naszymi wadami,
              > to ,że jest sędzią w ocenie naszych uczynków, tak jak zwykli sędziowie

              Wqd Bóg nie ma 🙂

              A to, że jest sędzia naszych uczynków to dobrze, nadaje to sens życiu. Gdyby źle uczynki nie były karane nie byłoby końcowej sprawiedliwości, hulaj dusza, piekła nie ma.



              > to że np kodeks moralny w postaci 10 przykazań nie jest niczym boskim tylko pos
              > kładanymi w jednym miejscu ludzkimi prawami moralnymi.
              > Gdyby zadać sobie niewielki trud znalezienia fragmentów Biblii przedstawiajacyc
              > h boga jako okrutnika nie byłoby z tym żadnego problemu
              >
            • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 11:17
              krytyk2 napisał

              > to że np kodeks moralny w postaci 10 przykazań nie jest niczym boskim tylko pos
              > kładanymi w jednym miejscu ludzkimi prawami moralnymi.

              Ludozkosc od zarania dziejów miała sumienie, chociaż jeszcze nie było zrozumienia i nazwania tego

              > Gdyby zadać sobie niewielki trud znalezienia fragmentów Biblii przedstawiajacyc
              > h boga jako okrutnika nie byłoby z tym żadnego problemu

              W Starym Testamencie Bóg opisany był głównie jako sprawiedliwy, a Jego działania dostosowane do poziomu rozwoju świadomości ludzkości
              >
              • krytyk2 Re: O potworności Boga 03.12.24, 12:41
                Sprawiedliwość chyba ma inny sens niż bycie mściwym i pamiętliwym
                • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 14:14
                  Bóg karze sprawiedliwie, można też powiedzieć, że człowiek sam się karze, że są to konsekwencje jego grzechu, zgodnie z prawidłowości przyczynowo
                  • mona.blue Re: O potworności Boga 03.12.24, 14:16
                    Coś ucięło

                    Zgodnie z prawidłowością skutkowo-przyczynowa, o której piszesz.
                    W końcu gdyby grzechy nie były karane byłaby to olbrzymia niesprawiedliwość, zwycięstwo ludzi złych i podlych nad dobrymi. Kara ma też charakter wychowawczy.
      • wilczamia Re: O potworności Boga 01.12.24, 21:11
        Polemizowalabym z teza, ze ludzkie jest koniecznie niedoskonale. Sa ludzie co do ktorych trudno sie oprzec wrazeniu, ze nic by sie w nich nie zmienilo, ergo sa doskonali. Ergo doppelgangery boga wink Ergo sa bogiem smile
        • mona.blue Re: O potworności Boga 01.12.24, 22:39
          Są ludzie bliscy doskonałości, zgodzę się. Ale większość z nas nie. Ale Bogiem nie są 🙂
    • shachar Re: O potworności Boga 01.12.24, 22:46
      Na pewno zauwazyliscie, ze nie odpowiada na nasze chciejstwa i modlitwy, i to czyni go potwornym. To po prostu chuj, ktory wiecej moze niz my. Dzieki za wymyslenie przyrody Boze ale cala reszta wyszla do dupy.
      • wilczamia Re: O potworności Boga 01.12.24, 22:54
        Ja bym chciala wystapic w roli adwokata boga. Wcale nie jest chujem. Skad wiesz, ze to, o co sie modlisz, jest dla Ciebie dobre?
        • mona.blue Re: O potworności Boga 01.12.24, 22:55
          wilczamia napisała:

          > Ja bym chciala wystapic w roli adwokata boga. Wcale nie jest chujem. Skad wiesz
          > , ze to, o co sie modlisz, jest dla Ciebie dobre?

          Dokladnie.
      • krytyk2 Re: O potworności Boga 02.12.24, 10:02
        To czego najbardziej się boimy, przybiera najczęściej nieokreślone kształty, nie pokazuje twarzy, widzimy jedynie niepokojący zarys. To jest dla mnie potwór. To ,co nas przestrasza, jest bezkształtne,może być wszystkim i niewiadomo o co mu chodzi. Prawdziwy horror nigdy nie powinien pokazać tego co straszy.
      • taniarada Re: O potworności Boga 03.12.24, 00:24
        shachar napisała:

        > Na pewno zauwazyliscie, ze nie odpowiada na nasze chciejstwa i modlitwy, i to c
        > zyni go potwornym. To po prostu chuj, ktory wiecej moze niz my. Dzieki za wymys
        > lenie przyrody Boze ale cala reszta wyszla do dupy.
        Musisz się modlić żarliwie to Cię wysłucha. I nie takimi słowami, bo się obrazi😁 Bóg prawdziwy w trójcy jedyny. Żebyś wiedziała, że Ci się nie troi.
        • a_iii_ty Re: O potworności Boga 03.12.24, 15:13
          Tania, tyle razy ci mowilem, daj se spokoj z radami.
    • a_iii_ty Re: O potworności Boga 02.12.24, 16:00
      Kto kuma po anglijski to niech czyta:
      evilbible.com
      • a_iii_ty Re: O potworności Boga 09.12.24, 15:38
        Kurna jego w gajowego! Mona, daj mi jeden przyklad tej twojej milosci boskiej, kompatybilnej z naszym ziemskim rozumieniem tego naduzywanego fenomenu.
        Nie pisz mi tylko o zabitych dzieciach pod jego opieka, nie pisz mi tylko o zeslaniu swego "jedynego" syna by go ludzkie bestie zabily, nie pisz mi o tych wszystkich czary mary w jakie mamy wierzyc.
        Prosze o jeden przyklad.
        Szalom.
        • mona.blue Re: O potworności Boga 09.12.24, 18:50
          Dla mnie takim objawieniem Jego miłości wobec mnie jest to, że mam dwie córki. Nie mogłam przez ponad rok zajść w ciążę, co było bardzo zasmucające dla mnie. Modlilam się o dzieci do Boga i dal mi dwie córki naraz, bliźniętasmile
          • mona.blue Re: O potworności Boga 09.12.24, 18:52
            I zawsze mówię żartem od tej pory, że trzeba uważać, o co się modlimy, bo ja prosiłam o dzieci, nie o dziecko smile

            I wiele tego typu małych cudów z mojego życia i życia moich przyjaciół.
            • a_iii_ty Re: O potworności Boga 10.12.24, 16:25
              Tez bym tak chcial. Ale cos mi mowi, ze te modlitwy i prosby to rozmowa z wyzszymi pietrami naszej swiadomosci i modyfikowanie rzeczywistosci jako rezultat. Tak, mozemy to nazwac interwencja Boga, tylko ze to nie ma nic wspolnego z personalnym kims, monitorujacym nasze zycia etc.
              Przypadki czy cuda sa funkcja naszej niewiedzy.
              Ale jesli dodaje Ci to energii i czujesz sie lepiej, to nie ma sensu zmienianie tego.
              Szalom.
              • mona.blue Re: O potworności Boga 12.12.24, 15:46
                Można mieć takie wątpliwości, czy naprawdę mamy kontakt z Bogiem czy to tylko jak piszesz rozmowa z wyższymi piętrami naszej świadomości, sama czasem tak mam. Ale w jaki sposób miałoby to modyfikować naszą rzeczywistość - czy na zasadzie, że myśli wpływają na zachowanie? Bo przecież na zewnętrzny świat i innych ludzi nie mogą wpływać. A w życiu zdarza się wiele "przypadków", które są dla nas korzystne i jakby prowadzone ręką Boga. Ja akurat wierzę, że jest to związane z osobą-Bogiem, który czuwa nad nami, bo monitorowanie naszego życia kojarzy mi sie raczej pejorstywnie, wolę mówić o Opatrzności.
                • mona.blue Re: O potworności Boga 12.12.24, 15:46
                  *pejoratywnie
                  • a_iii_ty Re: O potworności Boga 12.12.24, 15:56
                    Wydaje sie mona, ze malo jeszcze wiemy o naszych mentalnych mozliwosciach swiadomosci. Nie jestem zadnym ekspertem, ale fizyka kwantowa mowi cos o roli obserwarora w modelowaniu rzeczywistosci. Nasze pragnienie osoby boskiej, by opiekowala sie nami wynika z naszego zagubienia we wszechswiecie. Jestesmy rzuceni w ten przeogromny ocean wszechswiata i szczerze mowiac przeraza mnie to.
                    Szalom.
                    • mona.blue Re: O potworności Boga 12.12.24, 20:48
                      Na pewno nasze pragnienie dobrego Boga, który nam będzie pomagał wynika z tego, o czym piszesz. Ale nie tylko. Bóg że swojej strony zaprasza człowieka do relacji z Nim i nasza wiara jest odpowiedzią na to wezwanie.
                      Bóg prowadzi nas, jak kiedyś Izraelitow, wyprowadził ich z niewoli egipskiej i nas wyprowadza z naszych zniewoleń i trudnych sytuacji życiowych. Otworzył przed nimi morze i dal drogę przez pustynię, tak jak i nasze życie to długi okres pustyni z jej pokusami i trudnościami. Ale karmił ich manną, czyli dawał to co niezbędne jest do życia, tak jak i nam daje. I w końcu wprowadził do ziemi obiecanej, możemy mieć nadzieję, że nas też wprowadzi.
                      Te wydarzenia z Biblii powtarzają się w duchowy sposób w każdym życiu i trochę łatwiej w związku z tym być mniej przerażonym.
                      • a_iii_ty Re: O potworności Boga 12.12.24, 21:06
                        A dlaczego nie mowi do nas naszym jezykiem, tylko jakimis znakami " na niebie i ziemi". Przeciez chyba wie, ze tylko garstka z nas rozumie jego mowe.
                        • mona.blue Re: O potworności Boga 12.12.24, 21:33
                          Mówi poprzez wydarzenia, innych ludzi, natchnienia, Biblię, modlitwe głębi, medytacje chrzescijańska. Nie tylko garstka jest w stanie to zrozumieć, tylko trzeba mieć do tego trochę wprawy.
                          • mona.blue Re: O potworności Boga 12.12.24, 21:34
                            Niejako "nauczyć sie" takiego słuchania i rozumienia.
                            • a_iii_ty Re: O potworności Boga 12.12.24, 22:06
                              To widocznie sztuka jakiej sie jeszcze nie nauczylem, choc zajmuje sie cale zycie szaradziarstwem, kryptografia, szachami i cala plejada rozrywek umyslowych.
                              • a_iii_ty Re: O potworności Boga 12.12.24, 22:31
                                Kiedys juz pisalem o tym na forum. Ale powtorze. 99.9999 procent moich snow, to dramatyczne proby powrotu do domu. Zawsze gdzies sie znajduje, skonany, wyczerpany, okradziony, na kacu, albo i nie. I mialem tylko jeden 0.000001 procenta sen zupelnie inny. Wrecz niesamowity.
                                Bylo to jakies 30 lat temu.
                                Oto sen: jestesmy gdzies na stypie, dziwnej, bo zmarly lezal na kozetce gdzie w rogu sali. W pewnym momencie widze ku swojemy przerazeniu, ze ten zmarly zaczyna sie podnosic z lozka. W tym momencie, znalazlem sie przed wielkim panoramicznym oknem z zasunieta kotara, ktora zaczyna odslaniac widok, cudowny obraz wszechswiata, z milionem gwiazd i wszystko w 3D.
                                Nie rozumialem wogole po co sie tu znalazlem, a w glowie kolatalo mi sie pytanie: jak to jest mozliwe, ze czlowiek zmarly, wcale zmarlym nie jest?
                                To co stalo sie w nastepnej chwili do dzisiaj wywoluje gesia skorke.
                                Na tle tego wszechswiata ukazuje sie glowa z korona i popiersie mezczyzny. Spojrzal na mnie i wypowiedzial dwa niesmiertelne slowa: JAM JEST.
                                Poczulem niewyslowiona energie milosci, ktora ciagnela mnie do NIEGO.
                                Tego nie da sie opisac. Topilem sie w czyms tak dobrym, ciagle plynac do NIEGO.
                                I tu stop. Obudzilem sie, wokol zony, dziecko w lozeczku...chcialem zasnac i juz sie nie obudzic. Zaczalem plakac.
                                ......
                                Nie wymodlilem tego snu, do kosciola nie chodzilem i nie chodze, nie modle sie, biblii nie czytalem, oprocz krytyki.
                                Pewien znajomy pastor powiedzial mi, ze jestem bardzo szczesliwym czlowiekiem, bo tylko nie wielu moze dostapic takiego zaszczytu.
                                Nie wiem, czy te sny o powrocie do domu nie doczekaly sie odpowiedzi w tym jednym, tak roznym snie?
                                Nie wiem co o tym myslec.
                                Amen.
                                • mona.blue Re: O potworności Boga 12.12.24, 22:56
                                  I Ty się jeszcze zastanawiasz czy Bóg istnieje? Przyszedł do Ciebie we śnie, piękny sen faktycznie. Przedstawił Ci się jak prawie jak Mojżeszowi (jemu JESTEM) smile
                                  I pokazał Ci swoją miłość, w którą tak wątpisz i swoją dobroć.
                                  I może faktycznie pokazał Ci ten dom, do którego masz wrócić (swoją drogą to dramatyczne masz te sny, męczące bardzo).

                                  Napiszę jeszcze o tym, jak mój były teść przeżył śmierć kliniczną. Jak opowiadał, co wtedy widział i słyszał to klimat podobny do Twojego snu. Był w jakimś pięknym miejscu, też czuł się otoczony dobrem i miłością, jakby rozmawiał z Bogiem, który mu powiedział, że jeszcze musi wrócić na ziemię. On już tego bardzo nie chciał, tak mu się tam spodobało. Przeżył po tym jeszcze kilka lat, nawrócił się (kiedyś wyśmiewał wiarę i moją była teściową, która była wierząca i praktykująca), zaczął modlić się na różańcu i naprawdę wierzyć.
                                  • a_iii_ty Re: O potworności Boga 12.12.24, 23:18
                                    Tak, te sny to cos okropnego. Nigdy, oprocz tego jednego, nie mialem innych snow, o roznym natezeniu oczywiscie, ale temat ten sam, gdzie moj dom, jak tam trafic, wszystko zgubilem, przepilem, okradziono mnie itp.
                                    Musze sie temu jeszcze raz przyjrzec. Dzieku za dobre slowa.
                                    Amen.
                                    • mona.blue Re: O potworności Boga 12.12.24, 23:27
                                      Amen smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka