krytyk2
15.04.26, 18:10
W tym szaleństwie może kryć się metoda. Maklerzy obsługujący kontrrakty terminowe na ropie i gazu zauważyli , że na 10- 15 minut przed "wystrzałowymi " wypowiedziami Trumpa na giełdzie dochodziło do nietypowych , bardzo dużych transakcji kupna lub sprzedaży. Nie trzeba sie wielce domyslać , że za tymi transakcjami stoi ktoś z najbilższego otoczenia TRumpa, kto dostaje cynka -co on za chwilę powie. Jestem przekonany , że gwałtowne zwroty akcji w wypowiedziach T są w dużej mierze podyktowane motywem olbrzymich zarobków, gdzie stosowana jest dźwignia 1:10000 , więc każdy ruch w górę lub w dół oznacza zarobek zwielokrotniony razy 10000. A ponieważ Trump wali z grubej rury, to nastepujące potem spadki czy wzrosty nie opiewają na dwie dziesięciotysięczne procenta tylko na grube idące w setki milionów dolarów zarobki.
Tak więć wypowiedź "zrobię im koniec cywilizacji"oznacza gwałtowne zwyżki na paliwach natomiast inne ekstremum , np "dogadaliśmy sie całkowicie i za dwa dni dokończymy z sukcesem rozmowy z Teheranem" , mimo że nie maja nic wspólnego z prawdą, na rynkach ropy spowodują spadki kontraktów i kolejny miliard zarobku dla wtajemniczonych