e_w_a_g_5
22.08.07, 23:02
miała babcia oszczędności,
uzbierane, uskładane,
nie chodziła nigdzie w gości
wciąż ubranko, takie same
I liczyła, że na starość,
poszaleje, buty kupi
tak trzymała ją, ta radość
że aż wnusio babcie złupił
Wnuczek, dobrym był chłopakiem
Tylko potrzeb miał bez liku
A, że nie był już dzieciakiem
nie podniosła, wrzasku, krzyku
Zrozumiała, że to młodość
że wydatki, zgodne z wiekiem
gdzies przepadla tylko, radość
Tak to bywa juz z człowiekiem
Wnusio, jak zarobi odda
czemu miała by nie wierzyc
Babcia ufa, nie jest podła
trzeba z sercem do młodzieży?
Buty troche poczekaja
tamte stare, jeszcze dobre
córka z zieciem, nic nie maja
Niech wnuś kupi dobre spodnie
Wszystko, byłoby w porzadku
gdyby babcia zdrowa była
lecz wracając do początku
swoje zdrowie spierdolila
Całe życie pracowała
Całe swe, samotne życie
męża dawno pochowała
na te starość, licząc skrycie
Państwo, nie jest takie wredne
Zadba wszak o emeryta
może bedzie trochę biednie
Lecz, któz emeryta pyta?
Lecz się babcia oszukała
I z tym państwem i z tym wnuczkiem
Rewaloryzacja mała
Jaką weźmie stąd nauczkę?