Gość: Obmanutyj
IP: *.toya.net.pl
30.09.04, 12:37
UWAGA !!! OSTRZEŻENIE dla wszystkich wybierających się do Lwowa.
Jechałem nocnym autobusem z ukraińską obsadą z Łodzi do Lwowa. W autobusie
nieopatrznie zapytałem jednego z kierowców czy na granicy będzie można
wymienić dolary na hrywnie. To wystarczyło aby w ruch poszedł telefon
komórkowy i we Lwowie już na mnie czekali. Po wyjściu z autobusu w centrum
miasta niedaleko opery podeszła elegancko ubrana, sympatyczna kobieta w
średnim wieku i zaoferowała pomoc w znalezieniu marszrutki na dworzec
kolejowy. Podczas przejścia przez małą ciemną uliczkę pojawił się "milicjant"
i okazując się legitymacją służbową ze zdjęciem poinformował, że z autobusu,
którym przyjechałem wysiedli polacy, którzy usiłowali sprzedać fałszywe
dolary w kantorze i on musi to sprawdzić. Zachowywał się przy tym bardzo
pewnie i głośno. Główną uwagę skoncentrował na kobiecie i sprawdził jej
dokumenty oraz dolary, które miała przy sobie, po czym grzecznie je oddał.
Następnie skontrolował w ten sam sposób moje dolary. Przez cały czas
patrzyłem mu na ręce i widziałem swój banknot studolarowy. Niestety banknoty
pod spodem zostały podmienione na jednodolarówki, ale o tym przekonałem się
będąc już w pociągu na Krym. Straciłem 300 dolców.Jak się domyślacie kobieta
była razem z milicjantem.
Pewnie uznacie, że jestem naiwny i za łatwo dałem się wyprowadzić w pole i
pewnie będziecie mieli rację ale nie o to chodzi. Ja sobie poradziłem bo
miałem jeszcze walutę porozmieszczaną w różnych miejscach oraz karty
kredytowe, ale dla studenta, który wydaje na wakacje ostatni grosz to mógłby
być dramat.
Mimo wszystko uważam swoje wakacje na Krymie za wyjątkowo udane a od
krymskich gór i morza piękniejsze są tylko ukraińskie dziewczyny.