Tozsamosc.

13.04.06, 06:06
Nauczenie moich dzieci jezyka polskiego w niemieckim otoczeniu wydawalo mi
sie oczywiste i nie podlegajace dyskusji.
Ja i maz bylismy Polakami , ja znalam niemiecki bardzo slabo kiedy Mloda sie
urodzila.
Patrzac z perspetywy matki ktora wychowala dwujezyczne dzieci przyznam ze
spotkalo mnie w w ciagu dwudziestu blisko lat wiele zaskoczen, watpliwosci
ale tez dumy i radosci.
Jednej rzeczy w ogole nie wzielam pod uwage, decydujac sie na dwujezyczne
wychowanie: kim beda moje dzieci, ktory jezyk i kultura beda Im najblizsze,
jakie problemy i watpliwosci beda mialy z powodu swojej tozsamosci.
Zarowno jak jak i Oni jestesmy zadowoleni z tego ze sa dwujezyczne. Natomiast
nigdy nie beda zwyklymi przecietnymi dziecmi ktore moga o sobie powiedziec :
jestem Niemcem , Polakiem , Francuzem.
Paszport, pochodzenie rodzicow, miejsce zamieszkania nie ma nic do rzeczy.
Moje dzieci sa pomiedzy .Uwazam ze ma to o wiele wiecej plusow niz minusow
choc czasmi Ich droga nie jest latwa.
Pierwszy raz uswiadomilam sobie Ich problemy z tozsamoscia calkiem niedawno.
Teraz zaczynam z Nimi na temat temat rozmawiac i sama zastanawiac sie nad
odczuciami i problemami jakie moje dzieci maja z wlasna z tozsamoscia.
Kran
    • risando Re: Tozsamosc. 13.04.06, 07:55
      jan.kran napisała:

      > nigdy nie beda zwyklymi przecietnymi dziecmi ktore moga o sobie powiedziec :
      > jestem Niemcem , Polakiem , Francuzem.

      Czy taka deklaracja jest czlowiekowi w ogole potrzebna? W Polsce czesto "oczekuje sie" ode mnie, iz deklaruje swoja narodowosc, czy jeszcze jestem Niemcem czy byc moze juz Polakiem? Nigdy sensu takich pytan tak do konca nie zrozumialem (a o narodowosci pyta sie nawet w urzedowych formularzach, np. w wniosku o zezwolenie na pobyt).

      > Pierwszy raz uswiadomilam sobie Ich problemy z tozsamoscia calkiem niedawno.

      Czy naprawde dzieci maja problemy z tego powodu? Pytam powaznie, poniewaz rowniez na tym drugim (juz zamknietym i martwym) forum wybuchla - o ile pamietam - dyskusja na ten temat i uswiadomilem sobie, iz o tozsamosci narodowej mojej corki nigdy sie nie zastanawialem, przynajmniej nie spodziewam sie z tego powodu trudnosci w jej zyciu.
      • olkunia Re: Tozsamosc. 13.05.06, 09:22
        Jestem pierwsyz raz na tym forum, dzień dobry. Miałabym do Ciebie pytanie, nie
        dotyczące tożsamości. Mój mąż jest Niemcem, na razie mieszkamy nad jeziorem
        bodeńskim,ale za rok wracamy do Polski. Obawiam się, czy mój mąż odnajdzie się
        w polskiej rzeczywistości. Jest przyzwyczajony, ze wszystko dziala jak w
        szwajcarskim zegraku, a u nas różnie z tym bywa. Czy Tobie jako niemcowi nie
        przeszkadza polski bałagan?
        I jeszcze jedno pytanie. Nasza córeczka ma 2,5 roku i na razie mówi tylko po
        polsku, chociaż mój mąż mówi do niej konsewentnie po niemiecku. Czy Wasze
        dziecko jest dwujęzyczne? Chcemy Hanię wysłać do niemieckiego przedszkola, bo
        mąż myśli, że w innym wypadku nie będzie chciała w ogóle mówić po niemiecku.
        • risando Re: Tozsamosc. 14.05.06, 11:06
          > Jestem pierwsyz raz na tym forum, dzień dobry. Miałabym do Ciebie pytanie, nie
          > Jest przyzwyczajony, ze wszystko dziala jak w
          > szwajcarskim zegraku, a u nas różnie z tym bywa. Czy Tobie jako niemcowi nie
          > przeszkadza polski bałagan?

          Nie lubie uogolniac, ale chyba rzeczywiscie tak jest, iz pewne roznicy, jesli chodzi o poczucie czasu, poczucie odpowiedzialnosci dla pewnych spraw, miedzy Niemcami a Polakami istnieja. Niemiec moze swobodne podejscie Polaka do wielu spraw odbierac jako balagan, niekompentencje. Mialem np. taka przygode, iz pracodawca zawalil zalatwienie nowego zezwolenia na prace (po prostu odpowiedzialny pracownik zapomnial o tym), w wyniku czego niespodziewanie mialem kilkutygodniowy "urlop bezplatny". Chociaz pracodawca szybko naprawil ten blad, zapomniec o tym nie moglem i pozegnalem sie jednak po pewnym czasie z ta firma. W tej chwili jestem prywatnie na etapie planowania prze- i rozbudowy domu i zmagam sie z pewnymi urzedami w sprawach nadzywczajnie idiotycznych. Poziom wiedzy prawnej i merytorycznej wielu urzednikow w Polsce jest niestety - lagodnie mowiac - mierny, do czego Niemiec raczej nie jest przyzwyczajony (chociaz i w Niemczech urzedy popelniaja bledy, ale innego kalibru, tam znaja prawo i spory dotycza interpretacji prawa, ale w Polsce to u wielu urzednikow juz brakuje znajomosci podstawowych przepisow prawnych).

          Ogolnie nalezy sie zastosowac do nieco "poludniowego" trybu zycia w Polsce, chociaz to czasem dla Niemca to na pewno trudne.

          > I jeszcze jedno pytanie. Nasza córeczka ma 2,5 roku i na razie mówi tylko po
          > polsku, chociaż mój mąż mówi do niej konsewentnie po niemiecku. Czy Wasze
          > dziecko jest dwujęzyczne? Chcemy Hanię wysłać do niemieckiego przedszkola, bo
          > mąż myśli, że w innym wypadku nie będzie chciała w ogóle mówić po niemiecku.

          A to ciekawe, poniewaz przewaznie to chyba odwrotnie, czyli dziecko bardzo szybko opanuje jezyk otoczenia, a gorszej jest z drugim jezykiem. Tak bylo u nas. Corka dopiero od 4 urodzin aktywnie uzywa jezyka niemieckiego w stosunku do mnie, chociaz wczesniej owszem wszystko zrozumiala.

          Generalnie polecam wyslanie dziecka do przedszkola, przede wszystkim, jesli w rodzinie i/albo sasiedztwie nie ma innych dzieci w podobnym wieku. Nasza corka bardzo potrzebuje tego kontaktu.
    • ewka2004 Re: Tozsamosc. 13.04.06, 11:35
      Moja 3 i pol letnia coreczka na pytanie "Kim jestes: Polka czy Wegierka"
      odpowiada: "Ja jestem .... (tu podaje swoje imie i nazwisko)" Mysle ze to
      najlepiej okresla jej tozsamosc.
      Bo gdybysmy chcieli sie faktycznie zastanawiac to: Polka ? Ale nigdy w Polsce
      nie mieszkala, tylko mama jest Polka. Ma za to paszport polski. Wegierka ? Bo
      po ojcu ? Nie ma paszportu wegierskiego, nigdy tam nie mieszkala. Szwajcarka
      nie, mimo ze tam sie wychowala. Greczynka tym bardziej nie, bo jestesmy tu
      dopiero od 6 miesiecy.
      Skomplikowany przypadek... Dlatego mysle ze jej imie i nazwisko najlepiej ja
      okresla.
      • bachula_gr Re: Tozsamosc. 13.04.06, 14:33
        Ewa, po imieniu i nazwisku to 100% Wegierka wink)) Pozdrawiam.
        • ewka2004 Re: Tozsamosc. 13.04.06, 19:26
          U mnie w pracy do tej pory niektorzy mysla ze ona ma na imie Timotei wink))
          • jan.kran Re: Tozsamosc. 14.04.06, 05:14
            Poniwaz moje dzieci mialy oboje rodzicow Polakow nie sadzilam ze beda sie
            uwazac za bardziej zwiazane z Niemcami niz z Polska.
            Jednak to co na pozor wydaje sie nam rodzicom oczywiste w zyciu przybiera inne
            barwy.
            Moje dzieci najwazniejsze lata swojego zycia spedzily w DE , lata dziecinstwa i
            poczatki dorastania ( w wypadku mojej corki ).
            Moze gdybysmy zostali w Niemczech sprawa tozsamosci nie stanowilaby przedmiotu
            moich dywagacji.
            Jednak po przyjezdzie do Norwegii okazalo sie ze moje dzieci maja niemicka
            mentalnosc, jezyk niemiecki jest ich jezykiem silniejszym , sa z Niemcami
            bardzo zwiazane.
            Po raz pierwszy uswiadomilam sobie ze ich tozsamosc nie jest jednolita i
            oczywista gdy moja corka odbyla rozmowe kwalifikacyjna na monachjski
            uniwersytet.
            Pytanie dotyczace Jej tozsamosci padlo ze strony egzaminatorow po wysluchaniu
            kilku Jej wypowiedzi zabarwionych emocjonalnie zarowno w stosunku do Polskii
            jaki do Niemiec.
            Moj szesnastoletni syn na pytanie kim sie czuje najpierw w ogole nie chcial
            odpowiedziec a potem wyzznal:
            - Mamo ja nie chce zeby Ci nie bylo przykro ale ja wiem ze wlasciwie jestem
            Polakiem ale tak naprawde to jestem bardziej zwiazany z Niemcami.
            Chodzi do niemieckiej szkoly od trzech lat spedza corocznie kilka tygodni w DE.
            Nie ma zadnych polskich kolegow w Norwegii , Polske odwiedza raz do roku. Ja Go
            rozumiem.
            Nigdy tozsamosc moich dzieci nie stanowila dla mnei problemu ani nie byla
            przedmiotem dyskusji z Nimi.
            Po prostu jest to dla mnie od niedawna nowa strona wielojezycznego i
            wielokulturowego wychowania.
            Kran
    • aldona75 Re: Tozsamosc. 13.04.06, 18:12
      wychodze z zalozenia, ze moje dzieci nigdy nie beda do konca Polakami i
      Szwedami. zawsze beda pol na pol. nawet gdyby same chcialy byc w 100% jedna z
      tych narodowosci to i tak im sie nie uda :o))
      maja w sobie cechy szwedzkie i maja polskie. i tego nie zmienia.

    • risando Re: Tozsamosc. 26.04.06, 09:17
      Nasza corka juz wie kim jest: Ona mowi, ze jest Polka.
      • yuka66 Re: Tozsamosc. 26.04.06, 15:01
        Pisalam juz na owym "zamknietym i martwym" forum, co na pytanie "skad jestes?"
        odpowiada moja 9-letnia corka, ale przytocze to jeszcze raz. Otoz mowi:
        " Moja mama jest z Polski, moj Tata z Hong-Kongu, urodzilam sie w Tajlandii, a
        mieszkam w Danii, to ty mi powiedz skad ja jestem". A tak juz bardziej na
        serio, to mysle, ze najbardziej bedzie sie czula Dunka. Jestesmy tu dopiero dwa
        lata, ale chodzi do dunskiej szkoly, ma dunskich przyjaciol i jesli tu
        zostaniemy, to mysle, ze tak sie stanie. Chcialabym, niemniej, zeby poznala
        historie Polski i czula sie z Polska zwiazana emocjonalnie.
        • bachula_gr Re: Tozsamosc. 28.04.06, 21:36
          Juz kiedys pisalam, ze doszlam do tego iz moje dziewczyny to Greczynki z matki
          Polki. One same sie jeszcze nie wypowiadaja na ten temat aczkolwiek w kwestii
          strojow narodowych szala przechyla sie w strone Grecji...

          Pierworodna wystapila jakis czas temu z okazji tutejszego swieta niepodleglosci
          w stroju Suliotisy, byla dumna i blada, pozowala do zdjec na prawo i lewo,
          brala udzial w akademii ku czci w przedszkolu. Zato na moja prosbe aby
          przymierzyla swoj wiszacy w szfie od pierwszych urodzin stroj krakowski (bo
          istnieje szansa, ze na Boze Cialo bedziemy w Grodzie Kraka wlasnie)
          zaprotestowala od razu: nie bede wkladac tego KOSTIUMU. Kostiumu a nie stroju
          wiec to raczej greckie ciuszki ludowe sa jej blizsze...
          • agniecha313 Re: Tozsamosc. 02.05.06, 10:18
            Bachula ja mam to samo,moje dzieci maja mame Polke,tate Greka a urodzily sie w
            Belgii.Ale paszporty maja greckie ,kiedy sie ktos pyta kto ty jestes to odrazu
            pada "GREK",ale moja mama jest Polka.
            • daisy123 Re: Tozsamosc. 03.05.06, 10:54
              Jestem Wloszka, a moja mama jest z Polski - tak siebie okresla moja corka. Ma
              dwa paszporty, polski i wloski, ale jednak Wlochy sa krajem gdzie sie urodzila,
              gdzie mieszka, gdzie ma przyjaciol i z tym krajem jest dzisiaj bardziej
              zwiazana.
      • risando Re: Tozsamosc. 19.06.06, 12:13
        risando napisał 24 kwietnia:

        > Nasza corka juz wie kim jest: Ona mowi, ze jest Polka.

        Corka sie jednak rozmyslila z okazji meczu pilkarskiego Polska-Niemcy kilka dni temu. Mowila zonie, ze jest Polka i Niemka.
        • annamaria0 Re: Tozsamosc. 19.06.06, 12:33
          Bardzo ciekawy watek. Moj synek dzis konczy roczek, wiec dylematy tozsamosciowe
          dopiero przed nim. Mysle, ze w okreslaniu wlasnej tozsamosci waznym elementem
          jest miejsce urodzenia i to, w ktorym spedza sie dziecinstwo, dlatego zakladam,
          ze Nicholas bedzie czul sie bardziej Anglikiem, z czesciowo polskimi korzeniami.
          A postawa Klosego i Podolskiego jest jednak nieco kontrowersyjna, Klose urodzil
          sie w Pl i spedzil tam pierwsze 8 lat, oboje rodzice sa Polakami, polski byl
          jego pierwszym jezykiem. Podkreslali to takze odrobine skonsternowani
          komentatorzy BBC.
          • risando Re: Tozsamosc. 19.06.06, 12:56
            annamaria0 napisała:

            > A postawa Klosego i Podolskiego jest jednak nieco kontrowersyjna, Klose urodzil
            > sie w Pl i spedzil tam pierwsze 8 lat, oboje rodzice sa Polakami, polski byl
            > jego pierwszym jezykiem. Podkreslali to takze odrobine skonsternowani
            > komentatorzy BBC.

            Mysle, ze istotne dla sportowcow tego formatu to ogolne warunki uprawiania swojego zawodu oraz mozliwosci rozwoju kariery.
            • annamaria0 Re: Tozsamosc. 19.06.06, 13:06
              Zgadzam sie, i zdaje sobie sprawe, ze w Pl ich talent pewnie bylby
              zaprzepaszczony - od Janka Muzykanta nie tak wiele sie zmienilo, niestety;-/
              Chodzi jednak o reprezentacje narodowa - to troche tak, jakby szkoccy zawodnicy
              grali w reprezentacji Anglii, za co Szkoci, zareczam, smiertelnie by sie na nich
              obrazili- pokazywano tu puby szkockie, gdzie tlumy jednoglosnie kibicowaly w
              ostatnim meczu Anglia -Trynidad i Tobago temu ostatniemu.

          • kalina29 Re: Tozsamosc. 19.06.06, 13:07
            > A postawa Klosego i Podolskiego jest jednak nieco kontrowersyjna, Klose
            urodzil
            > sie w Pl i spedzil tam pierwsze 8 lat, oboje rodzice sa Polakami, polski byl
            > jego pierwszym jezykiem. Podkreslali to takze odrobine skonsternowani
            > komentatorzy BBC.

            Mysle, ze w dzisiejszych czasach kiedy ogromna czesc sportowcow zmienia
            narodowosci jak rekawiczki i w zasadzie o sporej wiekszosci druzyn nie mozna
            powiedziec ze sa "narodowe" w klasycznym tego slowa znaczeniu, postawa Polakow
            grajacych w druzynie niemieckiej nie jest jakims wyjatkowym i godnym
            zazenowania problememsmile
            pozdrawiam
            Kalina
            • annamaria0 Re: Tozsamosc. 19.06.06, 13:18
              Tak, ale mi nie chodzi o kluby, lecz o reprezentacje narodowa - to sa dwie
              zupelnie rozne sprawy. Trzech Polakow z polskiej druzyny gra w UK, zreszta
              prawie caly nasz sklad gra w klubach zagranicznych, ale gdy reprezentuja swoj
              kraj, nie graja dla swoich klubow. Thierry Henry od lat gra w UK, mieszka tu na
              stale z zona Angielka, ale w Mistrzostwach nadal reprezentuje Francje.
              • kalina29 Re: Tozsamosc. 19.06.06, 13:43
                Ja tez nie mowie o klubach, tylko wlasnie o reprezentacji narodowej. Osobiscie
                nie przeszkadza mi ze w polskiej reprezentacji gral Olisadebe, wiec podobnie mi
                jest obojetne ze Klose gra dla Niemiec. W dodatku jezeli mieszka w Niemczech od
                osmego roku zycia... W reprezentacji Szwajcarii tez jest duzo
                takich "obcokrajowcow", nie mowiac o reprezentacji Francji i innych.
                Kalina
              • risando Re: Tozsamosc. 19.06.06, 14:10
                annamaria0 napisała:

                > Tak, ale mi nie chodzi o kluby, lecz o reprezentacje narodowa - to sa dwie
                > zupelnie rozne sprawy. Trzech Polakow z polskiej druzyny gra w UK, zreszta
                > prawie caly nasz sklad gra w klubach zagranicznych, ale gdy reprezentuja swoj
                > kraj, nie graja dla swoich klubow. Thierry Henry od lat gra w UK, mieszka tu n
                > a
                > stale z zona Angielka, ale w Mistrzostwach nadal reprezentuje Francje.

                Tylko, ze w przypadku wielu pilkarzy i innych sportowcow - tak ja u "normalnych" ludzi - nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, do ktorego kraju "naleza".

                W meczu Polska-Niemcy np. jedyny gol strzelil pilkarz, ktory podobno potrzebowal tlumacza, kiedy zaczal 8 lat temu grac w reprezentacji niemieckiej, poniewaz urodzil sie i wychowal w Szwajcarii w regionie wloskojezycznym (matka z Wloch, ojciec z Niemiec, nazwisko po dziadku z Belgiismile. Do tego gola przyczynil sie mlody sportowiec urodzony w Bünde, ktory moglby rowniez wystepowac w reprezentacji Ghany, skad pochodzi jego ojciec (matka jest Niemka) ...
            • jofin Re: Tozsamosc. 19.06.06, 14:51
              O fajnie, ze dotkneliscie tej sprawy, samopoczucia Podolskiego i Klose. Sporo o
              nich myslalam. Nawet weszlam na ich strony, aby nieco wiecej sie o nich
              dowiedziec. Moj syn rowniez gra w pilke. Nawet niezle i choc nie przewiduje dla
              niego kariery sportowej, to zastanawialam sie, co by bylo, gdyby takowa wybral.
              Z Polski wyjechalismy, jak mial 3 lata. Klose i Podolski byli troche starsi.
              Ale to system niemiecki i niemieckie podejscie do sportu ich wychowalo.
              Podolski ma chyba 2 paszporty, z tego co pamietam. Moj syn ma tylko jeden
              polski, ale gdy zapytalam go kiedys, jaki kraj chcialby reprezentowac, to bez
              wahania odpowiedzial Anglie. I uwazam jego odpowiedz za zupelnie naturalna.
              Oczywiscie, ze Polacy chcieliby miec w swojej druzynie takich pilkarzy jak
              Podolski i Klose. Ale caly sysstem szkolen pilkarskich musi na to zapracowac.
              Uwazam, ze oni i tak wiele dobrego dla Polski zrobili, ze jednak nie strzelili
              w tym meczu zadnego gola, choc mieli ku temu wiele okazji. Moje prywatne
              tlumacznie jest takie, ze jednak podswiadome zwiazki z Polska tutaj zawazyly.
              • annamaria0 Re: Tozsamosc. 19.06.06, 16:18
                jofin napisała:

                > Uwazam, ze oni i tak wiele dobrego dla Polski zrobili, ze jednak nie strzelili
                > w tym meczu zadnego gola, choc mieli ku temu wiele okazji. Moje prywatne
                > tlumacznie jest takie, ze jednak podswiadome zwiazki z Polska tutaj zawazyly.

                Tez wole ta pozytywna interpretacje, chociaz moja kolezanka - Polka zamieszkala
                w Niemczech z mezem Niemcem, stwierdzila, ze nie strzelili, bo im za bardzo
                zalezalo na tym, zeby te gole strzelicwink
    • ameyer Re: Tozsamosc. 03.05.06, 18:37
      Jestem ciekawa co u nas wyjdzie. Krazymy ciagle miedzy USA a Polska. Bylismy w
      Stanach znow dwa lata, teraz wyglada na to ze na jakis czas Polska. Z
      niepokojem patrze na moja najstarsza corke. Bardzo chcialaby byc po ktorejs
      stronie. Nie musiec sobie tlumaczyc wszystkiego od nowa, nie przeskakiwac z
      Ojcow Zalozycieli i znajomych jej swiat na rzeczy juz zapomniane. Boi sie czy
      da sobie rade w szkole, choc jest niemal rownie dobra z pol jak z ang. Syn juz
      sie martwi czy bedzie Halloween (dwa lata temu zrobilismy w Polsce na 40 osob,
      lacznie z kwesta po sasiadach) etc. Mam do siebie troche zalu, ze nie
      zapewniamy im stabilnosci emocjonalnej. No nic, dam znac jak bedzie po
      przyjezdzie. Swoja droga prowadzimy "eksperyment" na zywym organizmie a ja sie
      coraz bardziej boje....Aga
    • xurek Re: Tozsamosc. 15.05.06, 14:22
      Nasz syn sprawa swojej tozsamosci zajal sie sam i to bardzo wczesnie, bo w
      wieku 4,5 - 5 lat. Do tego momentu uwazal sie za Szwajcara i w ogole nie laczyl
      faktu wlasnej narodowej tozsamosci z krajami pochodzenia rodzicow badz z obcym
      jezykiem, ktorym mowi sie w domu.

      Nie wiem dokladnie, co sklonilo go do owych naglych rozwazan i rozterek ale mam
      wrazenie, iz sytuacja na granicy, gdzie po raz pierwszy do niego dotarlo, ze
      zaden z nas (ani maz, ani ja, ani podrozujaca z nami moja kuzynka) nie ma
      szwajcarskiego paszportu, chociaz wszyscy tutaj mieszkamy. Nastepnym
      niezrozumialym punktem byl fakt, ze ja i kuzynka posiadamy paszporty
      niemieckie, ja deklaruje jednak siebie jako Polke a ona jako Niemke a na
      dodatek jestesmy rodzina.

      To wywolalo fale dlugo trwajacych pytan i wyrazna obawe, o jego “prawo do bycia
      Szwajcarem” podyktowana laczona przez niego glownie z jego “odstajacym od
      szwajcarskiej normy” wygladem (moj maz jest Nigeryjczykiem). Nasze zapewnienia,
      iz bez problemu moze byc Szwajcarem niczego nie daly – maly zaczal “ nekac
      wies” swoimi pytaniami, co powodowalo przezabawne sytuacje, gdyz jego
      rownoletni przyjaciele w ogole nie rozumieli, o co mu chodzi i w ogole “nie
      widzieli” tych roznic w wygladzie. Po mnw. polrocznym “maglu”, maly
      sie “utozsamil” i stwierdzil, iz wg. najwyzszej rady podworkowej smile jest
      Szwajcarem jak rowniez, ze nie chce miec niemieckiego ani polskiego paszportu,
      tylko szwajcarski.

      Chociaz czesto bywa w Polsce i czesto spotyka sie z moja polska rodzina /
      znajomymi, nie odczuwa zadnej narodowej wiezi z tym krajem. Z rodzina owszem,
      ale wszelka wzmianka, ze jest rowniez po czesci Polakiem (mojej “zawiedzionej”
      rodziny) bardzo go zlosci. Jego kontakty z Nigeryjczykami sa znacznie rzadsze a
      mimo to wiez i identyfikacja sa znacznie glebsze. Nie wiem, na czym to polega i
      dlaczego tak jest – moze byc, ze jest to spowodowane niesamowita latwoscia
      kontaktow i “trzymaniem sie do kupy”.

      W niedziele bylismy na nigeryjskim party, maz bardzo chcial, by maly zalozyl
      nigeryjski narodowy stroj. Ja bylam przekonana, ze bedzie wojna (maly nie
      ubierze nawet koszuli czy spodni, ktore nie sa jeansami, bo to jest “uncool” a
      ten stroj jest z blekitnej koronki poprzetykanej “diamencikami” i na dodatek z
      koszula haftowana i dluga po kolana) a tymczasem dziecko pelne dumy wystroilo
      sie “narodowo” i polecialo do kumpla z sasiedztwaa, by sie swoim “national
      dress” pochwalic smile, w glebokim dialekcie oczywiscie smile.

      Wydaje mi sie, ze potrzeba narodowej identyfikacji badz jej brak jest sprawa
      bardzo indywidualna. Sa ludzie urodzeni na globetroterow, ktorym taka tozsamosc
      nie jest potrzebna (ja siebie do takich zaliczam) i sa tacy, dla ktorych jej
      nieposiadanie jest wiecznym dylematem (nasz syn zdaje sie nalezec do tej “do
      ziemi przywiazanej” kategorii). Mysle, ze trzeba obserwowac dziecko i jego
      reakcje na zmiany srodowiska / kraju i kierowac sie na ile to mozliwe jego
      indywidualnymi potrzebami. Nasze dziecko byloby gleboko nieszczesliwe, gdybysmy
      zmienili “wies”, w ktorej mieszkamy nie mowiac juz o kraju.
    • kayah73 Re: Tozsamosc. 26.06.06, 20:09
      Mam znajomego, ktorego ojciec jest Polakiem, matka jest z Hondurasu, wychowal
      sie w Kanadzie gdzie ze znajomymi mowi po angielsku, ale od poczatku chodzil do
      francuskich szkol (mowi plynie wszystkimi 4 jezykami). W wieku 20-paru lat
      przechodzil ogromny kryzs tozsamosci. Najbardziej sklanial sie ku polskosci,
      jezdzil do Polski, upieral sie znalezc sobie zone-Polke, ktora by mu gotowala
      pierogi (mnie wytypowal do tego celu, niestety spudlowal wink ), itd. Dla mnie
      bylo to troche zabawne, dla niego byl to dramat, ktory trwal wiele lat. Nie
      wiem jak sie ma teraz, wiem ze mieszka we Francji, gdzie zalozyl rodzine z
      Francuzka.

      Moja siostra, ktora ma 17 lat i ktora urodzila sie w Kanadzie, mowi ze jest
      Polka, w Kanadzie czuje sie "foreign".
      • beba3 Re: Tozsamosc. 28.06.06, 09:21
        Moje starsze dziecko o fladze holenderskeij mowi: nasz flaga... No niezupelnie,
        tlumacze... Jestes Polka a w Holandii mieszkasz.
        Do tej pory balam sie, ze bedziemy musieli wrocic do Polski i jej sie
        wszystko 'pozajaczkuje'. Teraz przeraz mnie mysle, ze wyjedziemy do Singapuru i
        tam dopiero dostanie w kosc! I ona i mlodsza corka i zapewne ja tez...
        Tak sbie mysle, ze dzieci maja jednak latwosc w akceptacji nowych warunkow...
        Bedziemy szukac i polskich ludzikow, i holenderskich, no i jeszcze
        singapurskich... Damy rade! smile
        A mi nie pozostaje nic innego jak nauka polskiego. Poczawszy od kolorow
        flagi... ;-D
    • mysia125 Flagi i tozsamosc. 03.07.06, 12:20

      piszecie o fladze...
      ci, ktorzy mieszkaja w Niemczech moga potwierdzic - Niemcy ogarnelo teraz dzikie
      flagowe szalenstwo. Sa wszedzie, na balkonach, na samochodach (ten, ktory
      wymyslil patent na mocowanie miniflagli przy oknie w samochodzie pewnie teraz
      juz lezy pod palma na jakichs Karaibach i saczy drinki).

      I nagle sie okazalo to, co jest przeciez prawda: ze w Niemczech mieszkaja
      wszystkie narodowosci swiata. Tylko na co dzien ludzie czesto nie ujawniaja sie
      lub po prostu nie maja potrzeby afiszowac sie ze swoim pochodzeniem. A teraz juz
      wiem, ze w domu na rogu mieszkaja Anglicy (kilka dni temu biedacy zdjeli napis
      "England-Deutschland 27:0, flaga nadal wisi), ze na pierwszym pietrze mieszka
      Niemiec z Australijka. Dzieki malej polskiej fladze poznalam mieszkajaca dwa
      domy dalej Polke,zone Japonczyka.

      Milo patrzec na ludzi cieszacych sie ze zwyciestw swojej druzyny.Po kazdym meczu
      sa dzikie rajdy po miescie przy wtorze klaksonow i lopocie barw narodowych. I
      mysle, ze Niemcom tez dobrze zrobi ten epizod w historii kraju- nagle moga bez
      jakis ambiwalentnych odczuc pokazac, ze sa Niemcami.

      My wywiesilismy flage polska. Co prawda mamy okna nie od ulicy, ale od razu na
      balkonie naprzeciwko pojawila sie flaga Szwecji wink Rozmawialam z Osobistym, czy
      wyobraza sobie sytuacje, ze mielibysmy na samochodzie flage niemiecka.
      Powiedzial, ze nigdy w zyciu. A ja mu na to, ze przeciez ludzie chodza w
      koszulkach roznych druzyn i maja rozne choragiewki, bo kibicuja danej druzynie,
      a nie z powodu narodowosci. Po dluzszej dyskusji doszlismy do wniosku, ze dla
      nas, a moze i dla innych Polakow mieszkajacych w Niemczech to jest kwestia
      narodowosci jednak i czucia sie Polakami. Moze glupie, ale tak to czujemy.

      a teraz o Klose i Podolskim.

      Osobisty przyjechal z rodzicami do Niemiec majac niemiecki paszport, ale nie
      mowiac slowa po niemiecku. Byl wtedy w podstawowce i mowil mi, ze chcial zrobic
      wszystko, zeby pokazac "im", ze wcale nie jest gorszy dlatego, ze pochodzi z
      Polski. I stal sie bardzo popularny w szkole, bo wygrywal dla niej turnieje
      szachowe, a pozniej konkursy filmowe. Doszlismy razem do wniosku, ze tak samo
      bylo z pilkarzami. Jestes czlowiekiem "spoza", dopoki nie pokazesz, ze jestes w
      czyms dobry. I wcale nie dziwi mnie to, ze graja dla Niemiec. Gdzie sie nauczyli
      grac? Kto ich wyszkolil i prowadzil? Nie kryjmy sie, gdzie maja wieksze szanse
      rozwoju? Patriotyczne mysli w takiej chwili mozna sobie schowac do kieszeni,
      zwlaszcza, ze przy reprezentacjach narodowych praktycznie nie ma mozliwosci
      transferu. Decyzja na cale zycie. A czy PZPN staral sie ich miec u siebie? A co
      zrobil z pilkarzami - mistrzami Europy do lat 16? i z tymi do lat 19?

      Mecz Niemcy-Argentyna ogladalismy w towarzystwie naszych przyjaciol, ktorzy
      przyjechali do nas z Indonezji. Po meczu wyszlismy swietowac na ulice cala
      szostka z polskimi flagami. Mielismy powod do dumy, w koncu bramke ratujaca
      Niemcow od porazki strzelil wlasnie Klose. I gdy Niemcy na ulicach krzyczeli
      "Wir fahren nach Berlin!" (jedziemy do Berlina - w domysle: na final) my
      odkrzykiwalismy "Mit Podolski und Klose!"
      Atmosfera byla bardzo przyjazna, byli nawet tacy, ktorzy bili poklony polskiej
      fladze na srodku ulicy wink ale tez sporo razy musielismy tlumaczyc, skad w ogole
      ta nasza "duma" sie wziela, skoro Polacy odpadli. Mowilismy, ze dwoch jeszcze
      zostalo.

      taki maly pochod pierwszomajowy pod koniec czerwca w srodku Düsseldorfu.

      a wracajac do tozsamosci naszej rodziny:
      zawsze i wszedzie mowimy, ze jestesmy Polakamimieszkajacymi w Niemczech.
      mam nadzieje, ze Junior nie bedzie miec w tym wzgledzie zadnych dylematow.
      ----
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • daisy123 o fladze chociaz nie o tozsamosci 03.07.06, 16:09
        _W czasie munidalu bylismy w Monachium. Przezylam swietowanie na ulicach i moja
        corka poprosila pana na ulicy o narysowanie jej szminka falgi niemieckiej. Ona
        widzac wokol swietujacych ludzi z flagami przyjela za cos normalnego,ze bedzie
        miala namalowana flage niemiecka. Przed wyjazdem z Niemiec corka zrobila sobie
        tatuaz z flaga niemiecka i po powrocie pokazywala z duma , ze byla na
        mundialu.Tutaj nie ma szalenstwa takiego jak w Niemczech z wywieszaniem flag,
        ale widzialam w oknach flagi brazylijskie oprocz oczywiscie tych wloskich.

        Bardzo milym akcentem dla mnie bylo spotkanie na autostradzie w Niemczech
        samochodu z niemiecka rejestracja ,z ktorego wymachiwano do nas girlandami w
        kolorach flagi wloskiej.

        Jeszcze o Klose i Podolskim: telewizja wloska zawsze przypomina, ze urodzili
        sie w Polsce i imie Lukasz komentatorzy wymawiaja po polsku.

        P.S. Tatuaz z flaga niemiecka mojej corki jeszcze sie nie zmyl, a jutro mecz
        Wlochy-Niemcy....
        • jan.kran Re: o fladze chociaz nie o tozsamosci 03.07.06, 21:59
          Wiesz Mysiu bardzo mnie wzruszylas Twoim postem . Bo ja osobiscie jestem takie
          ni to sio , Polka z sercem w Niemczech mieszkajaca w Norwegii.
          O moich dzieciach szkoda mowicsmile))
          Mam na biezaco relacje z Monachium na temat nastrojow i moja corka ostatnio
          powiedziala :
          ¤Niemcy moga pokazac swoj patriotyzm po kilkudziesieciu latach...
          Kran
    • gaadzina Re: Tozsamosc. 22.07.06, 11:21
      Napisaliscie cale mnostwo interesujacych rzeczy smile

      Przypuszczam wink ze podejscie do tozsamosci zalezy od charakteru poszczegolnych
      osob. Sa tacy, ktorzy potrzebuja sie okreslic "po jednej stronie", a sa i tacy,
      ktorzy jakby naturalnie akceptuja fakt, ze sa "mieszani". W kazdym razie na
      pewno znakomita wiekszosc ludzi wczesniej czy pozniej w jakis sposob zglebia te
      kwestie.


      Mam tutaj kolezanke, moja rowiesniczke, mowi po polsku i francusku, oboje
      rodzice Polacy, do Francji przyjechala kiedy miala 7 lat... ma ciagle polskie
      obywatelstwo... no i ona mi powiedziala, ze czuje sie Francuzka... w pierwszej
      chwili zaskoczylo mnie to bardzo, ale po zastanowieniu przestalo dziwic... Przez
      lata wrosla we francuskie srodowisko i to w nim czuje sie u siebie. Chyba jako
      pierwsza w ogole zadalam jej podobne pytanie. Ale swoja coreczke uczy polskiego smile

      Moja mama od kilku lat mieszka we Wloszech, ma wloskie obywatelstwo, wiec
      administracyjnie rzecz ujmujac jest Wloszka, ale jej "pestka" jest polska na
      wskros. Byloby naprawde niedorzecznoscia mowienie komukolwiek ze mam mame Wloszke wink
      W przypadku osob, ktore odrobinke nosi po swiecie, tozsamosc administracyjna
      zdecydowanie nie zawsze odzwierciedla te prawdziwa.


      Gadzina

      _____________________________________________
      Jasiek: polski - mama, francuski - tata i otoczenie, odrobina wloskiego w domu
Pełna wersja