krouk 07.12.07, 09:18 Czyli 140 rocznica urodzin Naczelnika-Marszałka. www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4736107.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pisz_pan_na_berdyczow Re: "Gdzie byśmy byli bez Piłsudskiego" [GW] 07.12.07, 12:03 Sorry Krouk...ale wiekszosc dyskutantow tej listy pasuje raczej do endenckich i "ludowych" krytykantow Marszalka niz do niego.... Odpowiedz Link
pole78 Re: bez [GW] 07.12.07, 12:52 pisz_pan_na_berdyczow napisał: > krytykantow Marszalka niz do niego.... Panie berdyczowski, krytykować i owszem można ponieważ " Ustawa o Ochronie Imienia Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski" z dnia 8 kwietnia 1938 została zniesiona przez sejm PRL w roku 1968, z czego wnoszę, że odpowiednie paragrafy ustawy nie są wykładane w sądach Najjaśniejszej, nie grozi krytykantom również skandal towarzyski tym bardziej pojedynek (mordobicie) ze strony "apologetów" Pana Marszałka Józefa Piłsudskiego, a o karierze Nikodema Dyzmy zapewne Pan słyszałeś. [ps.] Art. 1 Pamięć czynu i zasługi JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO, Wskrzesiciela Niepodległości Ojczyzny i Wychowawcy Narodu, po wsze czasy należy do skarbnicy ducha narodowego i pozostaje pod szczególną ochroną prawa Art. 2 Kto uwłacza imieniu JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO, podlega karze więzienia do lat 5 Art.3 Wykonanie niniejszej ustawy powierza się ministrowi sprawiedliwości Art. 4 Ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia. Odpowiedz Link
pisz_pan_na_berdyczow Re: bez [GW] 07.12.07, 12:56 no...narobili "pilsudczycy" Pilsudskiemu wstydu ta ustawa...zgadza sie.... Odpowiedz Link
liberum_veto Re: "Gdzie byśmy byli bez Piłsudskiego" [GW] 07.12.07, 19:59 pisz_pan_na_berdyczow napisał: > Sorry Krouk...ale wiekszosc dyskutantow tej listy pasuje raczej do > endenckich i "ludowych" krytykantow Marszalka niz do niego.... No, nie każdy miał zaszczyt przebywać w tej samej celi co Piłsudski www.ruchnarodowy.pl/KW_003.html W jednym się z Tobą zgadzam: W POLITYCE NIE NALEŻY SIĘ PIERDOLIĆ Odpowiedz Link
wianuszek_kresowy Re: "Gdzie byśmy byli bez Piłsudskiego" [GW] 07.12.07, 23:33 Zgadzam sie!!! lozko nadaje sie lepiej do tego celu niz polityka. Odpowiedz Link
donawan Re: "Gdzie byśmy byli bez Piłsudskiego" [GW] 12.12.07, 22:11 Gdzie byśmy byli? Myślę że bez pana Piłsudskiego lepiej przygotowalibyśmy się do II wojny światowej, dzięki naszemu bohaterowi Piłsudskiemu szarżowaliśmy z szabelką na czołgi Hitlera bo dla pana J.P czołgi były jakimś nowoczesnym głupim wymysłem, za to szarża konna to była broń na miarę XX wieku. Zamach majowy + niesłuszne przypisywanie sobie "cudu nad Wisłą"( autorem planu 10.000 był gen. Rozwadowski) budzi u mnie negatywną opinie działalności Józefa Piłsudskiego. Wspomniany przeze mnie gen. Rozwadowski przewidział wybuch II WŚ, pomylił sie raptem o 3 lata, w swoim referacie opisał jak przygotować wojsko polskie do ataku Niemiec i Rosji, oprzeć armię polska na ciężkiej artylerii i nowoczesnym lotnictwie a Piłsudski zrobił wszystko na opak i oparł na szarży konnej. Zamach majowy miał rzekomo uchronić naszą chwiejną demokrację Polską przed wrogimi sąsiadami, Hitler zdobył nasz kraj w 19 dni to jest odpowiedź na pytanie czy przewrót majowy był słuszny czy nie. Piłsudskiemu nie należą się ani laury ani pomniki które otrzymał od polaków, prawdziwi bohaterzy jak gen. Tadeusz Rozwadowski zostali pominięci w historii a to jemu należy sie splendor i chwała za pokonanie bolszewików nad Wisłą, dodać należy że Rozwadowski zmarł w dziwnych okolicznościach, nieoficjalnie został otruty przez Piłsudczyków. Odpowiedz Link
pole78 Re: "Gdzie byśmy byli bez Piłsudskiego" [GW] 13.12.07, 08:17 donawan napisał: > szarżowaliśmy z Hauptkundschaftsstelle Odpowiedz Link
mat120 Re: "Gdzie byśmy byli bez Piłsudskiego" [GW] 13.12.07, 19:40 Piłsudski był wybitnym człowiekiem. Rozwadowski był wybitnym wojskowym. Odpowiedz Link
liberum_veto generał Rozwadowski - obrońca Lwowa 15.12.07, 19:08 Po zdaniu stanowiska przyglądał się nieudolnej pomocy dla walczącego z Ukraińcami Lwowa. W końcu zażądał dla siebie dowództwa nad wojskami polskimi w Małopolsce Wschodniej, grożąc, że w przeciwnym razie pójdzie walczyć pod Lwów jako szeregowiec-ochotnik. 17 listopada Piłsudski mianował go Naczelnym Dowódcą Wojsk Polskich w Galicji Wschodniej (Armii "Wschód"). W nocy z 21 na 22 listopada Lwów został wyzwolony przez wojska ppłk Michała Tokarzewskiego- Karaszewicza. Rozwadowski przybył do oblężonego miasta w nocy z 24 na 25 listopada i objął dowództwo. Od razu stwierdził, że polskie siły są zbyt słabe i zaczął domagać się posiłków. Niestety jego prośby nie spotykały się z odzewem Warszawy. Ponadto generał od początku był atakowany przez utworzony 22 listopada we Lwowie Tymczasowy Komitet Rządzący, w którego skład wchodzili w większości narodowi demokraci. Endecy nasilili nagonkę na Rozwadowskiego, gdy ten nie dopuszczał do pogromów, jakich próbowano dokonywać na Żydach. Generał znajdował się w niezwykle trudnej sytuacji, poza skomplikowanymi zadaniami militarnymi, musiał sobie radzić z atakami na swoją osobę ze wszystkich niemal stron, a mianowicie Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, szefa sztabu gen. Stanisława Szeptyckiego oraz członków TKR. Na początku dowódca Armii "Wschód" zaczął przekształcać niezdyscyplinowane i nierówne liczebnie oddziały ochotnicze w jednostki regularnego wojska, równocześnie prowadząc szkolenie. Do połowy grudnia wojna z Ukraińcami miała charakter partyzancki. Bardzo niebezpieczne były oddziały uzbrojonych chłopów ukraińskich. Pod koniec grudnia 1918 roku Naczelna Komenda Ukraińska zaplanowała decydującą ofensywę. Rozpoczął się zmasowany szturm na Lwów. Wojska ukraińskie dysponowały trzykrotną przewagą liczebną. Atak się nie powiódł, generał utrzymał miasto. Wobec niepowodzenia Ukraińcy rozpoczęli ostrzał artyleryjski Lwowa. TKR próbował negocjować pokój, ale Rozwadowski nie chciał nawet o tym słyszeć. W styczniu 1919 roku Warszawa zdecydowała się wreszcie wysłać znaczne posiłki pod dowództwem gen. Jana Romera. Na krótki czas sytuacja się poprawiła, ale na przełomie stycznia i lutego Lwów znowu został odcięty i otoczony przez kilkakrotnie liczniejszego wroga. Rozwadowski wobec kończącej się amunicji i braku ludzi apelował o wsparcie, ale nie przyniosło to skutku. Nasiliły się natomiast ataki endeków na generała, który poza kwestią żydowską, bronił także duchownych i ludność prawosławną, starając się nie dopuszczać do zamieszek na tle religijnym w mieście. Z każdym dniem położenie obrońców się pogarszało. Przed odciętą od wody i światła ludnością stanęło widmo głodu. Naczelne Dowództwo w Warszawie 7 marca w telegramie nakazywało przebić się przez oblężenie i wycofać do Przemyśla. Gen. Rozwadowski odpowiedział "Powziąłem niezłomną decyzję raczej zginąć z załogą niż w myśl rozkazu Naczelnego Dowództwa opuścić Lwów". Bohaterska obrona osamotnionego Lwowa zaczęła urastać do rangi dużego problemu dla Warszawy. Opinia publiczna domagała się udzielenia natychmiastowej pomocy dla walczącego miasta. 12 marca ruszyła odsiecz pod dowództwem gen. Wacława Iwaszkiewicza- Roduszańskiego. 19 marca 1919 roku wojska wielkopolskie gen. Franciszka Aleksandrowicza połączyły się z oddziałami płk. Władysława Sikorskiego w Gródku Jagiellońskim. Tam przywitał ich gen. Rozwadowski. Oblężenie Lwowa zostało zlikwidowane. Gen. Iwaszkiewicz wręczył Rozwadowskiemu rozkaz przenoszący go na stanowisko szefa Polskiej Misji Wojskowej w Paryżu. Generał wobec możliwości przeprowadzenia wielkiej ofensywy przeciwko Ukraińcom poczuł się urażony tą decyzją Naczelnego Dowództwa. Opuszczał Lwów owacyjnie żegnany przez mieszkańców miasta i żołnierzy swojej armii. Co warte odnotowania dziś w podręcznikach szkolnych i akademickich próżno szukać nazwiska Rozwadowskiego, gdy jest mowa o wojnie z Ukraińcami i obronie Lwowa 1918-1919. pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski Odpowiedz Link