Dodaj do ulubionych

nagroda dziennikarska im. Bandery

22.12.07, 08:05
Przyznaje mer Lwowa. Panowie banderowcy, do piór!!!
Forsa i splendor czekają.
korrespondent.net/ukraine/events/212672
Львов основал журналистскую премию имени лидера Организации
украинских националистов Степана Бандеры.
Об этом сказано в сообщении пресс-службы Львовского городского
совета со ссылкой на распоряжение мэра Львова Андрея Садового.
В сообщении сказано, что премия будет вручаться за лучшее освещение
национального освободительного движения 20-го века в средствах
массовой информации.
Размер премии 5 тысяч гривен.
Мэр Львова также подписал распоряжение о переименовании одной из
улиц в честь героев Украинской повстанческой армии (УПАwink.
Комментируя журналистам свое распоряжение, Садовой сказал: "Есть
много улиц, которые могли бы быть названы именем героев УПА, но я бы
не хотел называть ни одну из них, чтобы мнение мэра не было
доминирующим".
Какая именно улица будет переименована, решат на общественных
слушаниях, которые намерен провести Львовский горсовет.
Как сообщалось, 13 октября, во Львове в канун 65-летия создания
Украинской повстанческой армии открыли памятник лидеру революционной
ветви Организации украинских националистов Степану Бандере.
Obserwuj wątek
    • pole78 Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 22.12.07, 09:07
      liberum_veto napisał:

      > Przyznaje mer Lwowa. Panowie banderowcy, do piór!!!
      > Forsa i splendor czekają.

      Dlaczego tylko "banderowcy" ?. W podsumowaniu dorobku forum P-U
      znajdzie się bardzo dużo dobrych tekstów, które po zebraniu, można
      będzie przesłać merowi Sudowemu. Zgodnie z planami tego forum (IMO)
      nie chcemy zniesławiać zmarłych, tylko zmuszeni jesteśmy do
      przedstawiania mimo wszystko jak najobiektywniej całej prawdy
      historycznej o tej postaci wink
      • liberum_veto Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 22.12.07, 11:25
        "премия будет вручаться за лучшее освещение национального
        освободительного движения 20-го века в средствах массовой информации"

        Obawiam się, że nasza pisanina nie spełnia kryteriów ustalonych
        przez mera Lwowa: "nagroda będzie przyznawana za najlepsze
        naświetlenie ruchu narodowo-wyzwoleńczego XX wieku w środkach
        masowej informacji". Trzeba więc pisać o banderowskich zbrodniarzach
        jako "ruchu narodowo-wyzwoleńczym" smile
        • pole78 Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 23.12.07, 08:35
          liberum_veto napisał:

          > "премия будет
          > вручаться за
          > лучшее освещ
          > ение национа&
          > #1083;ьного
          > освободител&#
          > 1100;ного движен
          > 080;я 20-го века в сl
          > 8;едствах масс
          > ;овой информа
          > ции"
          >
          > Obawiam się, że nasza pisanina nie spełnia kryteriów ustalonych
          > przez mera Lwowa: "nagroda będzie przyznawana za najlepsze
          > naświetlenie ruchu narodowo-wyzwoleńczego

          No cóż, fałsz, obłuda i zakłamanie stają się już symptomatyczne dla
          tego pseudo-państewka.
    • pisz_pan_na_berdyczow Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 22.12.07, 11:32
      Szanowny Pan Mer Miasta Lwowa!

      Za posrednictwem tego forum zglaszam swoj tekst do nagrody im
      Bandery:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=73017203
      • liberum_veto Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 22.12.07, 11:37
        Myślę, że ten tekst też zasługuje na nagrodę imienia Bandery smile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=73381342&a=73415113
        • lokis1271 Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 22.12.07, 11:50
          Witam Państwa !
          Ze swej strony typuję ten tekst:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=55891679&a=55935104
          Proboszcz Piter wszystko gładko wyjaśnił - jest polski okupant, walka z Niemcami, Sovietami, "akcja" Wisła i co najważniejsze, nie ma mowy o ludobójstwie OUN-UPA.
          Myślę, że u-proboszcz "załapie" się na nagrodę Pana Mera Lwowa.
          Pozdrawiam
          L. Bodio
          • liberum_veto Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 22.12.07, 12:16
            No to mamy już dwóch kandydatów. Ja osobiście proponowałbym zgłosić
            oficjalnie w imieniu naszego forum Klaudiusza. Alter ego "veto13"
            niech się zgłasza sam smile
            • pisz_pan_na_berdyczow Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 23.12.07, 15:24

              no ...ja sie troche zastanawiam, bo wiesc niesie, ze dla Lachow sa
              przewidziane tylko dwie nagrody:
              Zlote Widly Stepana Bandery
              Zlota Siekiera Stepana Bandery...
              • hak_amoniak Re: nagroda dziennikarska im. Bandery 12.03.08, 22:51
                pisz_pan_na_berdyczow napisał:

                >
                > no ...ja sie troche zastanawiam, bo wiesc niesie, ze dla Lachow sa
                > przewidziane tylko dwie nagrody:
                > Zlote Widly Stepana Bandery
                > Zlota Siekiera Stepana Bandery...

                Zapomniałeś o złotym wianuszku z drutu kolczastego
    • liberum_veto nominacja: Pawło Smołeńśkyj 10.03.08, 07:08
      Za wybitne zasługi w szerzeniu banderowskiej propagandy w
      polskojęzycznej "gazecie", w szczególności za nowatorski w formie i
      treści "wywiad" z wicemarszałkiem Sejmu Jarosławem Kalinowskim
      www.myslpolska.org/?article=781
      „Mleko się rozlało” – cytaty „złotych myśli” Pawła Smoleńskiego

      Katyń był zbrodnią popełnioną przez totalitarne państwo. Wołyń to
      chłopska wojna domowa, a chłopskie wojny są straszne. Po wtóre:
      wielu historyków uznaje, że w kontekście II wojny światowej
      termin "ludobójstwo" jest przynależny Auschwitz i Treblince. Na
      Wołyniu można mówić o czystce etnicznej, o eksterminacji, ale to nie
      było ludobójstwo. Mówi tak np. prof. Władysław Filar, wołyniak,
      kombatant AK.

      Decyzję o atakach na polskie wsie podjęło lokalne przywództwo OUN i
      UPA. Ale historycy umieją zajrzeć za kulisy tej decyzji, które nie
      sprowadzają się do nacjonalizmu i żądzy krwi, lecz są dużo bardziej
      skomplikowane. W grę wchodziły także prowokacje sowieckie,
      demoralizacja czasów wojny i ukraińskie krzywdy zadane przez II RP.
      Na III zjeździe OUN, kilka tygodni po tragedii wołyńskiej, kilku
      najwybitniejszych przywódców OUN stwierdziło, że nie tylko oddziały
      z Wołynia, ale cała UPA skompromitowała się zbrodniczą działalnością
      wobec Polaków. Wydano zakaz akcji przeciwko ludności cywilnej. Ale
      mleko było już rozlane, nikt nie panował nad żywiołem.

      Nie warto słuchać bzdur. Ale chciałbym dowiedzieć się, dlaczego
      powiedział pan "Myśli Polskiej", że prezydent Wiktor Juszczenko i
      jego środowisko polityczne nawiązuje do tradycji UPA. Mówił
      pan: "Nasze bezwarunkowe poparcie dla europejskich ambicji obecnej
      administracji Ukrainy kłóci się z podstawowymi zasadami Unii
      Europejskiej, gdzie propagowanie faszyzmu i nacjonalizmu w takiej
      postaci jest po prostu zabronione... Tego rząd polski czy nasze
      czynniki oficjalne nie mogą tolerować".

      Chyba czytaliśmy inne książki. Na terenie dzisiejszej Polski zginęło
      kilka razy więcej Ukraińców niż Polaków, zaś UPA miała
      przeciwdziałać wywózkom Ukraińców na Wschód i bronić ich przed
      pacyfikacjami. Akcja "Wisła" była odwetem państwa na mniejszości
      narodowej, a nie prostym następstwem Wołynia czy sposobem walki z
      ukraińską partyzantką. Po jej przeprowadzeniu nie ostała się ani
      jedna wieś ukraińska.
      • wianuszek_kresowy Re: nominacja: Pawło Smołeńśkyj 10.03.08, 12:35
        Gdybysmy ufundowali nagrode Dodka Dymszy za obnazanie glupoty
        politykow, Smolenski z pewnoscia moglby pretendowacwink
      • mat120 Re: nominacja: Pawło Smołeńśkyj 11.03.08, 22:12
        Nominacja w pełni uzasadniona. Pawło S. nie jeden raz udowodnił, że
        na banderowskich sprawach zna się jak nikt inny.
        Jego rywalem do nagrody mógłby byc pewien naukowiec z Lublina,
        niejaki Mariusz Z., który stwierdził w jednym z programów
        telewizyjnych, że Sahryń był odwetem za Wołyń.
    • mat120 Nominowany pośmiertnie - Jurij Kiriczuk 12.03.08, 20:54
      Bezmiar idiotyzmów prezentowanych przez nominowanego nie zna granic;

      www.ji-magazine.lviv.ua/dyskusija/volyn/gw2304-pol.htm
      Jurij Kiriczuk

      Na Wołyniu obydwie strony przelewały niewinną krew i dopuszczały się
      haniebnych uczynków. Konflikt polsko-ukraiński nosił echa
      średniowiecznych wojen religijnych, było w nim coś z chłopskiego
      powstania, ludowej wojny - artykuł Jurija Kiriczuka

      Rok 1943 cechował się krwawą walką między Polakami i Ukraińcami,
      która rozpoczęła się na Wołyniu. Co do niej doprowadziło?

      Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę złożony i często sprzeczny
      rozwój wcześniejszych stosunków polsko-ukraińskich. Ukraińcy byli
      narodem zniewolonym gospodarczo, politycznie i kulturalnie, który
      walczył o niepodległość. W świadomości ukraińskiej dominowała chęć
      rewanżu za porażkę w latach 1918-20 [gdy Ukraińcom nie udało się
      stworzyć niepodległego państwa - red.]. Do tego w latach 40. Polacy
      nie chcieli zrezygnować z ziem zachodniej Ukrainy.

      Nierzadko uczeni wypowiadający się na temat konfliktu polsko-
      ukraińskiego w 1943 r. piszą wyłącznie o jego motywach narodowych,
      zapominając, że czynniki społeczne były też niezwykle wybuchowe.
      Rolę bomby o opóźnionym zapłonie odgrywał na Wołyniu podział
      własności ziemskiej. Jeszcze w czasach przedwojennych większa część
      gruntów została przekazana polskim kolonistom. Osadnicy byli żywym
      symbolem krzywdy, którą rząd polski wyrządził Ukraińcom. Pogłębiali
      podziały, zaostrzali stosunki między Polakami i Ukraińcami. Dlatego
      ukraińska wiejska ludność Wołynia z zadowoleniem przyjęła dekret UPA
      z 15 sierpnia 1943 r. o przekazaniu ziem należących kiedyś do
      polskich właścicieli i kolonistów gospodarstwom ukraińskim.

      Władze niemieckie podgrzewały antypolskie nastroje Ukraińców, stale
      podsycały tę nienawiść. Erich Koch mówił: "Trzeba zrobić wszystko,
      żeby Polak przy spotkaniu z Ukraińcem chciał go zabić, żeby
      Ukrainiec, zobaczywszy Polaka, też płonął pragnieniem jego śmierci".
      Stosunek Niemców do konfliktu polsko-ukraińskiego podkreśla
      odpowiedź komisarza sarneńskiego na skargi Polaków: "Wy chcecie
      Sikorskiego, a Ukraińcy chcą Banderę. Bijcie się między sobą".
      Często na zebraniach sołtysów przedstawiciele administracji
      niemieckiej podburzali Ukraińców, żeby "bili Lachów, gdzie tylko ich
      spotkają".

      Na Włodzimierszczyźnie Niemcy na mityngach obłudnie występowali w
      roli obrońców ludności ukraińskiej przed polskim terrorem,
      obiecywali rozstrzeliwać po dziesięciu Polaków za każdego zabitego
      przez nich Niemca. Wzięci do niewoli żołnierze UPA tak mówili
      radzieckim śledczym: "Niemcy zakładają płaszcze z tryzubem i idą
      palić polskie wsie, że niby robimy to my. Tak było w Hucie
      Stefańskiej. Niemców było z 250 ludzi po cywilnemu. Wrzucali żywe
      dzieci do ognia". Jednocześnie w prasie hitlerowskiej pojawiały się
      zdjęcia cywilów z podpisem: "Partyzanci zabijają polskie kobiety i
      dzieci".

      Po przejściu ukraińskiej policji do lasu faszyści jeszcze bardziej
      grali z Polakami. Na miejsce ukraińskiej policji przyszła polska
      [granatowa - red.]. W Łucku wszystkie niemieckie instytucje były
      opanowane przez Polaków. Napięcie między Polakami i Ukraińcami
      wnosiła działająca na Wołyniu partyzantka radziecka.

      Kto pierwszy?

      Próba wyjaśnienia, kto pierwszy rozpoczął na Wołyniu walkę zbrojną,
      jest beznadziejna - mówił w 1997 r. na polsko-ukraińskiej
      konferencji historycznej w Iwano-Frankowsku prof. Jarosław
      Isajewicz. Pierwsze napady na Polaków zanotowano pod koniec 1942 r.
      Odbyły się one pod znakiem zemsty za wydarzenia na Chełmszczyźnie
      [gdzie polskie podziemie atakowało działaczy ukraińskich - red.]. W
      katolickie Boże Narodzenie polska bojówka napadła na wieś
      Peresołowycze. Nad trupami zamordowanych Ukraińców śpiewano kolędy.
      Na początku 1943 r. zabójstwa Polaków dokonane przez Ukraińców miały
      charakter sporadyczny. Mordowano głównie ludzi związanych z
      administracją, którzy dali się we znaki miejscowej ludności. (...)
      Akcja antypolska nabrała charakteru zdecydowanie etnicznego pod
      koniec lutego. Doszło do masowych zabójstw Polaków w powiecie
      sarneńskim i kostopolskim na Rówieńszczyźnie. W marcu na Wołyniu
      chodziły słuchy, że "Wielkanoc Ukraińcy będą obchodzić już bez
      Polaków".

      Do głównych wydarzeń doszło latem 1943 r. Pismo UPA "Do broni"
      groziło: "Budować Polskę niech jadą na ziemie polskie, bo tu mogą
      tylko przyspieszyć swoją haniebną śmierć". Banderowcy zdecydowali
      oczyścić Wołyń z Polaków. Ich przedstawiciele objechali wszystkie
      polskie wsie, żeby ich mieszkańcy wyjechali w ciągu 48 godzin za Bug
      albo San - inaczej śmierć. Polskie podziemie wydało rozkaz, żeby
      zostać, bo inaczej Polska straci Wołyń. Po stronie Ukraińców była
      sprawiedliwość historyczna. Trzeba jednak też brać pod uwagę
      emocjonalną i psychologiczną motywację polskich mieszkańców Wołynia.
      Dla nich te ziemie też były ojczyzną. Obydwie strony wybrały nie
      polityczny, ale biologiczny sposób rozwiązania konfliktu.

      11 lipca 1943 r. UPA rozpoczęła kampanię depolonizacji Wołynia. AK i
      inne polskie ugrupowania zbrojne stawiły opór. Z obawy przed
      rzeziami Polacy masowo uciekali ze wsi do miast, wstępowali do
      partyzantki polskiej i radzieckiej, wyjeżdżali na roboty do Niemiec.

      Obydwie strony przelewały niewinną krew i dopuszczały się haniebnych
      uczynków. Udział w akcjach brali cywile z kosami i siekierami. W
      ruch poszły polana, kamienie, odżyły średniowieczne pale. Zdawało
      się, że wróciły czasy Jaremy Wiśniowieckiego i Maksyma Krzywonosa. W
      wołyńskich wsiach doszło do reminiscencji wydarzeń z ulic Niemirowa
      w 1648 r. i Humania w 1768 r. [gdzie doszło do masowych pogromów -
      red.]. Konflikt polsko-ukraiński nosił echa średniowiecznych wojen
      religijnych, było w nic coś z chłopskiego powstania, ludowej wojny.

      Lachy za San

      Trudno ustalić liczbę ofiar po obu stronach. Polscy historycy
      oceniają liczbę ofiar po stronie polskiej na 50 tys., zaś
      ukraińskich na trzy razy mniej. Moim zdaniem te liczby są poważnie
      zawyżone. Sprawozdania AK za 1943 r. mówią, że na Wołyniu zginęło w
      tym roku 15 tys. Polaków i nieco mniej Ukraińców.

      Po porażce na Wołyniu Polacy próbowali wziąć rewanż na
      Chełmszczyźnie. Na pomoc miejscowym Ukraińcom przybyło wówczas kilka
      oddziałów UPA z Wołynia, które zaczęły partyzantkę przeciw Polakom.

      Konflikt polsko-ukraiński rozszerzył się też na Galicję. Do
      pierwszych napadów na Polaków doszło w sierpniu 1943 r.
      Prawdopodobnie zrobiły to też zapuszczające się na te ziemie
      oddziały UPA z Wołynia. W odpowiedzi Polacy zabili kilku znaczących
      przedstawicieli społeczności ukraińskiej, m.in. we Lwowie profesora
      medycyny Łastowieckiego, a w Przemyślu popularnego piłkarza
      Wowczyszyna. Na akcje odwetowe nie trzeba było długo czekać. Pod
      koniec lata w Galicji doszło do masowych przypadków terroru
      przeciwko polskim wsiom i Ukraińcom wyznania rzymskokatolickiego.
      Celem było zmuszenie Polaków, żeby przesiedlili się na ziemie
      etnicznie polskie. Działo się to pod hasłem "Lachy za San".

      Próbując zatrzymać tę wrogość, greckokatolicki metropolita Lwowa
      Andrzej Szeptycki zwrócił się do rzymskokatolickiego arcybiskupa
      Twardowskiego z propozycją przygotowania wspólnego posłania dwóch
      hierarchów, ale ten odpowiedział, że nie może mieszać się do spraw
      politycznych. W Galicji ofiarami konfliktu padło 10-12 tys. Polaków.
      Ukraińsko-polska rzeź 1943 r. zaszkodziła obu narodom, posiała
      jeszcze więcej nienawiści i nieufności.

    • liberum_veto nominacja: Marcin Wojciechowski 22.06.08, 09:03
      laureat nagrody dziennikarskiej im. Ołeksandra Krywenki
      (Czytając teksty Marcina, można odnieść wrażenie, że rozumie Ukrainę
      lepiej niż my sami - powiedział w laudacji na jego cześć Andrij
      Pawłyszyn, znany lwowski publicysta)
      Nominacja za wybitne zasługi w wybielaniu faszystowskich zbrodniarzy
      z tzw. UPA oraz prezentowanie ich jako "żołnierzy" i ruch
      narodowowyzwoleńczy.
      Do konkursu zgłaszam publikację pt. "UPA to nie tylko zbrodnie".
      Uważam, że zasługuje na nagrodę im. Stepana Bandery
      szukaj.wyborcza.pl/archiwum/1,0,4736248.html?kdl=20061018GW&wyr=
    • liberum_veto nominacja: Piotr Kościński 06.08.08, 16:48
      Korespondent "Rzeczpospolitej" w Kijowie, za artykuł pt. „UPA:
      zrozumieć, ale nie zapomnieć”, ale także za podpis na liście hańby
      tzw. "intelektualistów polskich", protestujących przeciwko budowie w
      Warszawie pomnika ofiar ludobójstwa OUN-UPA. Protestów pismaka
      Kościńskiego przeciwko budowie pomników faszystowskich zbrodniarzy
      na Ukrainie jakoś nie widać...
      www.wolgal.pl/art43.html
      Długo oczekiwaliśmy odpowiedzi na doskonały artykuł Rafała
      Ziemkiewicza pt. „Myśmy wszystko zapomnieli”, który ukazał się 26
      kwietnia w Rzeczpospolitej. Ponieważ był to przełomowy i jedyny taki
      tekst w prasie centralnej, pokazujący całą prawdę o przemilczanym
      temacie zbrodni UPA – większość z nas przypuszczała, że pojawi się
      artykuł polemiczny, który sprawy będzie chciał przekręcać, łagodzić,
      lansować dla kultu morderców potrzebę zrozumienia itp.
      Przecieraliśmy oczy ze zdziwienia, gdy tak się nie działo. Jednak
      długi czas po artykule Ziemkiewicza dopiero 7 czerwca ukazuje się
      artykuł Piotra Kościńskiego pt. „UPA: zrozumieć, ale nie zapomnieć”,
      będący na poły tekstem polemicznym. Od razu po przeczytaniu tytułu
      napisać mogę: Nie - nie rozumiem metod działania UPA i mordowania w
      bestialski sposób większości ze 100 tys. zamordowanych przez tę
      organizację ludzi, nie rozumiem w ogóle polityki masowego mordowania
      dla jakichkolwiek celów, nie rozumiem popadania w skrajności części
      Ukraińców - od komunizmu do nazizmu, nie rozumiem kultu
      jakichkolwiek morderców. Nawet potrzeba zaznaczenia swojej
      antykomunistyczności nie zwalnia nas od myślenia i rzucania się na
      jakiekolwiek wzory przeciwne komunizmowi. Nie pojmuję też apelów o
      zrozumienie takiego prostackiego myślenia. Dobrze, że Polacy nie
      przejawiali swojej antykomunistyczności przed wojną, wstąpieniem do
      paktu Rzym-Berlin-Tokio. Myślę, że niewielu zrozumiałoby kult
      niezwykle antykomunistycznej i o wiele bardziej na tym polu
      skuteczniejszej w działaniu - Waffen SS.
      Piotr Kościński nie musi chyba tłumaczyć mechanizmu wykazywania się
      antykomunistycznością przez część Ukraińców i automatycznego podziwu
      dla ich zbrodniczych przeciwników, bo spora część osób, które się
      interesują tematem, wiedzą o tym i ten mechanizm rozumieją. Co ma
      więc na myśli, pisząc o potrzebie „zrozumienia” tego faktu? Czyżby
      jego akceptację?
      • bastion44 Re: nominacja: Piotr Kościński 06.08.08, 19:31
        Pan "liberum-veto" pisze:"nie rozumiem metod działania UPA i
        mordowania w bestialski sposób 100tys.,zamordowanych przez tę
        organizację ludzi,nie rozumiem w ogóle polityki masowego mordowania
        dla jakich kolwiek celów,nie rozumiem popadania w skraności części
        Ukraińców-od komunizmu do nazizmu,nie rozumiem kultu jakichkolwiek
        morderców.".Prrzyczyny takiego postępowania wynikają z odezwy
        założycielskiej Pierwszego Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów z
        lutego 1929r.,Podpisanego przez Mykołę Ściborskiego i Wołodymyra
        Martyncia.
        -Tylko całkowite usunięcie wszystkich okupantów z Ziem Ukraińskich
        stworzy możliwości dla szerokiego rozwoju Nacji Ukraińskiej w
        granicach własnego państwa.
        -Całkowite usunięcie wszystkich zajmańców z Ziem Ukraińskich,co
        nastąpi w toku rewolucji narodowej,stworzy możliwości rozwoju Nacji
        Ukraińskiej w granicach własnego państwa.{...}.
        Wszelkie uchwały dotyczące traktowania przez OUN,mniejszości
        narodowych,należy rozpatrywać poprzez podstawy teoretyczne
        ukraińskiego nacjonalizmu,zawarte w doktrynach,głównego ideologa
        Dmytro Doncowa.Jego książki były i są nadal dla nacjonalistów,tym
        czym była "Mein Kampf" A.Hitlera dla nazistów.Jest rzeczą
        oczywistą,że bakcylem nacjonalizmu jest skażona tylko część
        Ukraińców.Wynikać to może z tego,że prawdę powiedziawszy,korzenie
        OUN,wywodzą się z Galicji.U nich chyba panuje inna psychika,oraz
        inna mentalność.Myślę,że Galicyjska odmiana Ukraińców nie wyrosła
        jeszcze z plemiennego sposobu myślenia i dąży do narzucenia go całej
        Ukrainie.
        • mat120 Re: nominacja: Piotr Kościński 06.08.08, 20:51
          bastion44 napisał:

          Wynikać to może z tego,że prawdę powiedziawszy,korzenie
          OUN,wywodzą się z Galicji.U nich chyba panuje inna psychika,oraz
          inna mentalność.Myślę,że Galicyjska odmiana Ukraińców nie wyrosła
          jeszcze z plemiennego sposobu myślenia i dąży do narzucenia go całej
          Ukrainie.

          No cóż, wypada się zgodzic z taką diagnozą.

          blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/07/24/gdzie-wolyn-gdzie-donbas/
          Lwów jest kolebką byłych i obecnych banderowców. Nie byli to ludzie
          wykształceni ale… osłupiałem jak odwiedziłem Politechnikę Lwowską i
          zobaczyłem, że wybrała sobie patrona … Stefana Banderę! Zwiedzając
          Czarnohorę i Gorgany często nagabywano mnie, czy my Polacy dalej
          uważamy ich za bydło. Nie bardzo rozumiałem o co im szło. Dopiero
          gdy odwiedziłem cmentarz katolicki w Kosowie i pokazano mi dwa groby
          zamordowanych przez
          UPA Polaków w których w każdym pochowanych było po pięćdziesięciu
          kilku, datowanych na lipiec 1943 r., zrozumiałem dlaczego kresowi
          Polacy tak ich oceniali. Dzisiaj, gdy wychodzą na jaw szczegóły
          wołyńskiej rzezi przestałem się temu dziwić.
          Tym bardziej, że w historii ukraińskich kart mamy wiele takich
          przykładów, jak chociażby rzeź humańska i uwielbienie dla tamtych
          działań. Ulice Gonty i Żeleźniaka są obecnie tego przykładem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka