Dodaj do ulubionych

"Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole/

27.02.08, 09:09
miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,4959025.html
Obserwuj wątek
    • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 20:20
      SUOZUN we Wrocławiu rozprowadzał w ub. roku kasetę z przebiegu
      uroczystości odsłonięcia pomnika w Hucie Pieniackiej z udziałem m.in.
      A. Przewoźnika. Chyba można jeszcze ją u nich zamówic.
    • wianuszek_kresowy Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 20:30
      To jednak 14 dywizja tego dokonala?
      Bylo cos o 4 pulku, 4 batalionie czy jakos tak, Prus pisal cos o
      miejscowych nacjonalistach. Co mowi IPN?
      • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 20:50
        wianuszek_kresowy napisał:

        > To jednak 14 dywizja tego dokonala?
        > Bylo cos o 4 pulku, 4 batalionie czy jakos tak, Prus pisal cos o
        > miejscowych nacjonalistach. Co mowi IPN?

        A co na to Latopys?
        • tomekk46 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 20:59
          зачинняю двери обрережно.наступна зупинка цунів.вихід з електропоїзда ліворуч
        • wianuszek_kresowy Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 21:13
          A w ogole pisza o tym?
          • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 21:23
            wianuszek_kresowy napisał:

            > A w ogole pisza o tym?

            Ciebie pytałem. Ty jesteś znawcą.smile
            • wianuszek_kresowy Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 21:25
              Widocznie znawca nie jestem.
              • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 21:39
                Ja też nie.smile
      • hak_amoniak Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 22:30
        wianuszek_kresowy napisał:

        > To jednak 14 dywizja tego dokonala?
        > Bylo cos o 4 pulku, 4 batalionie czy jakos tak, Prus pisal cos o
        > miejscowych nacjonalistach. Co mowi IPN?

        Piszą że nacjonaliści.
        miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4958167
        "PAMIĘCI OFIAR ZBRODNI LUDOBUJSTWA POPEŁNIONYCH PRZEZ NACJONALISTÓW
        UKRAIŃSKICH NA LUDNOŚCI POLSKIEJ ZAMIESZKUJĄCEJ KRESY WSCHODNIE II
        RP W 58 ROCZNICĘ ZAGŁADY HUTY PIENIACKIEJ POŁOŻONEJ W POW. BRODY W
        WOJ. TARNOPOLSKIM
        28 LUTEGO 2002 R.
        SPOŁECZEŃSTWO POWIATU GŁUBCZYCKIEGO”
        Piszą że nacjonaliści.
        miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4958167
        "PAMIĘCI OFIAR ZBRODNI LUDOBUJSTWA POPEŁNIONYCH PRZEZ NACJONALISTÓW
        UKRAIŃSKICH NA LUDNOŚCI POLSKIEJ ZAMIESZKUJĄCEJ KRESY WSCHODNIE II
        RP W 58 ROCZNICĘ ZAGŁADY HUTY PIENIACKIEJ POŁOŻONEJ W POW. BRODY W
        WOJ. TARNOPOLSKIM”

        28 LUTEGO 2002 R.
        SPOŁECZEŃSTWO POWIATU GŁUBCZYCKIEGO”

        Mogliby dopisać „ i innych kolaboracjonistów” jak w Symferopolu
        • wianuszek_kresowy Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 27.02.08, 23:05
          Cos tam bylo o czwartym pulku policyjnym tez SS Galicja, potem (jak
          to w Polsce bywa) zaczeli trzepac o 4 baonie 2- pulku 14 dywizji
          (ktory mial trzy bataliony), to nie wypalilo zaczeli cos mietolic o
          4 tym baonie(nie dywizjonu jak na artylerie przystalo) pulku
          artylerii pod wodza Palyjiwa tylko, ze niby za daleko bylo by sie
          tam z miejsca postoju w trzy dni dostac. Chodzilo o to zeby jakos
          dokopac dywizji, w sumie nie wiem jak sie to skonczylo, bylo tam
          jeszcze zdjecie pogrzebu dwoch zolnierzy, ktorzy polegli w pierwszym
          starciu i to swiadczylo o obecnosci dywizji. Tu sie tez nie
          dowiedzialem. Prus chyba pier....papier, ze niby UPA tez tam byla i
          miejscowi nacjonalisci ukrainscy, ale z nim wiadomo jak jest.
          Straty podawane od 800 do 1400 ludzi i wrzaski o ludobojstwie, a
          konkretow brak.
          • hak_amoniak Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 28.02.08, 01:33
            Konkrety są - napis na tablicy. To działa.
            Wcale sie nie zdziwię, gdy niedługo napiszą, ze to była wspólna
            akcja dywizji SS Galicja i UPA ...„ i innych kolaboracjonistów” smile
            • krouk IPN o zbrodni w Hucie Pieniackiej 29.02.08, 09:24
              "Ustalenia wynikające ze śledztwa w sprawie zbrodni ludobójstwa
              funkcjonariuszy SS "GALIZIEN" i nacjonalistów ukraińskich na
              Polakach w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku"

              www.szorcik.pl/1l1
              "...Kazimierza Wojciechowskiego, dowódcę samoobrony wsi,
              doprowadzony na plac przed kościołem oblano płynem łatwopalnym i
              żywcem spalono. Wcześniej zbrodniarze z SS Galizien zamordowali w
              mieszkaniu jego żonę i córkę oraz trzy ukrywające się u nich
              Żydówki..."
              • krouk Grzegorz Motyka o zbrodni w Hucie Pieniackiej 29.02.08, 11:17
                "...Wieś Huta Pieniacka była polską placówką samoobrony przed UPA.
                23 lutego 1944 r. przybył do niej poszukujący sowieckich partyzantów
                mały oddział 4 pułku policji złożony z Ukraińców, ochotników do
                Dywizji SS "Galizien". W trakcie rekonesansu doszło do przypadkowej
                strzelaniny z miejscowa samoobroną. W starciu zginęło dwóch
                ukraińskich żołnierzy. Na wieść o śmierci Ukraińców Niemcy
                zorganizowali im manifestacyjny pogrzeb i przeprowadzili karną
                ekspedycję, która zrównała wieś z ziemią. Kilkuset cywilnych
                mieszkańców zamordowano. Według relacji świadków żołnierze
                porozumiewali się po ukraińsku. Zdaniem badaczy ukraińskich
                pododdziały Dywizji SS "Galizien" nie brały udziału w pacyfikacji.
                Powołują się przy tym na ocalałą kronikę dywizji. Fakt, że
                napastnicy rozmawiali ze sobą po ukraińsku, tłumaczą obecnością w
                niemieckiej policji ukraińskich volksdeutschów. Kwestia ta wymaga
                dalszych badań. Niemniej - moim zdaniem - byłoby rzeczą dziwną,
                gdyby Niemcy nie pozwolili członkom 4. pułku policji wziąć odwet na
                Hucie Pieniackiej za śmierć dwóch swoich kolegów. Zresztą obecności
                ukraińskiego oddziału SS "Galizien" w pacyfikacji Huty Pieniackiej
                nie wykluczył Swiatomir Foston, były żołnierz Dywizji "Galizien", a
                obecnie prezes Brytyjskiego Stowarzyszenia Kombatantów Ukraińskich w
                wywiadzie opublikowanym w "Gazecie Wyborczej" 27.12.2000 r..."

                www.ipn.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=24&id=1304&poz=3---------------------------------------------------------------

                W wydanej w roku 2006 książce "Ukraińska partzantka 1942-1960" G.
                Motyka potwierdza, że zbrodni dokonał 4 pułk policji SS złożony z
                ukraińskich ochotników do dywizji "SS Galizien".

                • tomekk46 Re: Grzegorz Motyka o zbrodni w Hucie Pieniackiej 29.02.08, 11:50
                  а я зараз скажу правду і не побоюся нема кращої у світі ніж наша маруся,українка
                  то краса,українка врода,україночкі обличя як чиста ягода.ще нема на україні
                  такої людини щоб зовсім не поважала доброї свинини
              • hak_amoniak Re: IPN o zbrodni w Hucie Pieniackiej 01.03.08, 01:05
                Ustalenia wynikające ze śledztwa w sprawie zbrodni ludobójstwa
                funkcjonariuszy SS "GALIZIEN" i nacjonalistów ukraińskich na
                Polakach w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku.

                „Jeszcze w nocy z 27 na 28 lutego do Kazimierza Wojciechowskiego,
                dowódcy miejscowego oddziału Armii Krajowej i samoobrony wsi,
                przybył łącznik z Inspektoratu AK w Złoczowie z informacją, że w
                kierunku Huty Pieniackiej podąża silny oddział SS Galizien z Brodów,
                w sile około 500-600 żołnierzy.”

                Po ostrzelaniu wsi do Huty Pieniackiej wkroczyli żołnierze SS
                Galizien i grupy cywilów narodowości ukraińskiej. Strzelali do
                mieszkańców, którzy próbowali uciekać. Dowodził nimi oficer
                niemiecki w stopniu kapitana.

                Czy ci cywile narodowości ukraińskiej to byli nacjonaliści, czy
                komuniści? Jeżeli nacjonaliści – to czy z OUN-UPA, czy jacyś inni
                nacjonaliści? I ilu było tych cywili-nacjonalistów? Bo jeśli więcej
                od żołnierzy SS to powinni być na pierwszym miejscu: „w sprawie
                zbrodni ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich i funkcjonariuszy
                SS "GALIZIEN" na Polakach w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 roku”.
                I czy ten „oficer niemiecki w stopniu kapitana” był tyko kapitanem
                czy również atamanem?
                I dlaczego SPOŁECZEŃSTWO POWIATU GŁUBCZYCKIEGO na tablicy
                upamiętniło tyko ofiary i nacjonalistów ukraińskich, a pominęło
                hałyczanów-esesmanów?

                Czy to była wspólna akcja OUN-UPA – SS Galicja?
                • wianuszek_kresowy Re: IPN o zbrodni w Hucie Pieniackiej 01.03.08, 17:25
                  > Czy to była wspólna akcja OUN-UPA – SS Galicja?

                  Czy w ogole wspolne akcje UPA i SS Galicja mialy miejsce?
                  Jak do tej pory tak dosyc czesto podawano, wzorujac sie pewnie na
                  wspolnych akcjach AK i Armii Czerwonej w czasie akcji "Burza".

                  Powiat glubczycki to chyba Opolszczyzna, tam spiewki o faszystach,
                  hitlerowcach nie musza byc akceptowane przez autochtonow, a co
                  gorsze mozna by to bylo sprawdzic,czy nawet przypomniec pierwsze dni
                  po przybyciu dziczy z kresow, w zwiazku z czym buraski kresowe
                  rezolutnie wykombinowali, ze zagraja bezpiecznie i postawia na
                  nacjonalistow ukrainskich.
                  To chyba wystarczajaco prawdopodobnewink

    • hansgrubber Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 29.02.08, 20:55
      Czy ktos gdzies sporzadzil kalendarium najwiekszych ukraińskich
      mordow?
      • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 01.03.08, 09:10
        Nie spotkałem się z opracowaniem, które przedstawiałoby zbrodnie
        mniejszości ukraińskiej wg ilości ofiar.
        Natomiast szczegółowe kalendaria w układze terytorialnym na
        szczęście powstały:
        - dla Wołynia to oczywiście prac Siemiaszków,
        Trzy pozostałe są dziełem Stowarzyszenia Upamietnienia Ofiar Zbrodni
        Ukraińskich Nacjonalistów - autorzy to Szczepan Siekierka i Henryk
        Komański:
        - "Ludobójstwo w województwie Tarnopolskim"
        - "Ludobójstwo w województwie Lwowskiem",
        - "Ludobójstwo w województwie Stanisławowskiem"

        Ta ostatnia pozycja będzie wkrótce wydana. Razem ok. 5000 stron.
        Miejscowośc po miejscowości, zestawienia, opisy, relacje.
        Materiał obejmuje jednak tylko te zdarzenia i te miejscowości gdzie
        przeżyli świadkowie ;ub gdzie doświadków udało się dotrzec. Wiele
        miejscowości czy przysiółków /szczególnie na Wołyniu/, zostało
        startych z powierzchni ziemi a ich mieszkańcy wybici co do jednego.
        Stąd też i brak o nich relacji. Swoje zrobił też upływający czas.
        W Polsce "socjalistycznej" nie był to temat mile widziany. Z tego
        też względu inwetaryzacja ofiar nabrała tempa dopiero na poczatku
        lat dziewiędziesiątych.

        Należy oczywiście wymienic jeszcze cemme prace przemyskiego
        historyka Zb. Koniecznego, jak chociażby; "Zbrodnie nacjonalistów
        ukraińskich na ludności cywilnej Polski płd. wsch."

        • hansgrubber Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 01.03.08, 09:59
          Tak, dzieki. Ale interesuje mnie takie kalendarium zamieszczone w
          internecie. Zaczatek tego jest w artykule w Wikipedii poswieconym
          Rzezi Wolynskiej ale tam sa trzy daty na krzyz. Moze ktos kto
          dysponuje wymieniona przez Ciebie literatura podjalby sie wypisania
          w slupku takich dat? Byloby tego sporo?
          • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 01.03.08, 10:14
            Co prawda dysponuję tymi wydawnictwami, ale to w sumie parę tysięcy
            miejscowości. Robota na długo. Jednak te największe "osiągnięcia"
            ukrańskiego oręża, dałoby się jakoś usystematyzowac.
            • hansgrubber Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 01.03.08, 10:19
              Nie chce nikomu dorzucac roboty ale ja probowalem na podstawie
              internetu i informacji - a zwlaszcza pewnych informacji - nie jest
              duzo. Skala tego zabojstwa byla taka ze nawet wziawszy kryterium
              ilosciowe np 15 ofiar - to co kilkanascie dni mozna czcic rocznice
              wielkiego sukcesu ukrainskiego oreza.
              • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 01.03.08, 11:03
                hansgrubber napisał:

                > Nie chce nikomu dorzucac roboty ale ja probowalem na podstawie
                > internetu i informacji - a zwlaszcza pewnych informacji - nie jest
                > duzo. Skala tego zabojstwa byla taka ze nawet wziawszy kryterium
                > ilosciowe np 15 ofiar - to co kilkanascie dni mozna czcic rocznice
                > wielkiego sukcesu ukrainskiego oręza.

                W internecie za dużo nie znajdziesz. Publikacje prac o których
                wspominałem oraz ich tłumaczenie na inne języki to dopiero zadanie
                do odrobienia. Najważniejsze jednak jest to, że one powstały.
                Postaram się dowiedziec, może ktoś dysponuje takim wykazem
                ilościowym.
                A tymczasem zbliża się Wielkanoc a z nią kolejna
                rocznica "Banderowskiego Wielkiego Tygodnia", -" Prowadzic z nimi
                twardą, bezpardonową walkę. Nikogo nie oszczędzac, nawet w przypadku
                małżeństw mieszanych wyciągac z domów Lachów ale Ukraińców i dzieci
                w tych domach nie likwidowac. Przypominam jeszcze raz, że musi to
                byc wykonane przed naszymi swietami. Wydobyc broń, Śmierc Polakom.
                Chwała bohaterom! Orest. Postój. 6 kwietnia 1944r "
                • hansgrubber Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 01.03.08, 20:28
                  Co to za cytat?
                  • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 02.03.08, 13:41
                    hansgrubber napisał:
                    > Co to za cytat?

                    cyt. za: Karta, Warszawa, nr 23, 1998, ss. 65, 66).
                    Rozkaz jednego z banderowskich watażków z początku kwietnia 1944r.

                    "Rozkazuję wam niezwłocznie przeprowadzenie czystki swojego rejonu
                    z elementu polskiego (...) Oczyszczenie terenu musi być zakończone
                    jeszcze przed naszą Wielkanocą, żebyśmy świętowali ją już bez
                    Polaków. (...) Działać szybko i mądrze. Mamy w tych sprawach
                    określone pełnomocnictwa od Niemców. (...)
    • mat120 Komański z Siekierką o Hucie Pieniackiej 01.03.08, 17:33
      Ustalenia Sz. Siekierki i H. Komańskiego pokrywają się w zasadzie z
      ustaleniami IPN w tej kwestii.
      Różnica dotyczy jedynie wydarzeń z 23 lutego, które tak oni
      przedstawiają:
      „23 lutego 1944r. w Środę Popielcową, ok. godz. 14, Huta Pieniacka
      została zaatakowana przez grupę około 60 żołnierzy ukraińskiej 14 SS
      Schutzen Division „Galizien”. W związku z tym, że byli oni w
      mundurach Wehrmachtu, sztab samoobrony nakazał wyłącznie obserwację.
      Gdy jednak ukraińscy żołnierze zaczęli Grabic i bic napotkanych
      ludzi, pytając ich o sowieckich partyzantów, a do uciekających
      dzieci strzelac, komendant samoobrony wydał rozkaz obrony.
      Rozgorzała walka trwała około trzech godzin, napastnicy mieli
      rannych i zabitych, których zabrali ze sobą, pozostawiając jedynie 5
      zabitych na terenie wsi. Jak wynikało ze znalezionych dokumentów
      pochodzili oni z okolic Kołomyi i Stanisławowa.. Po stronie obrońców
      było trzech rannych, wśród nich Stanisław Mendelski II.
      Autorzy podają liczbę zamordowanych na ok. 1100 osób, z czego
      wymieniają z imienia i nazwiska 346 zamordowanych. Z opublikowanych
      materiałów przewodu sądowego wynikało, że w tej zbrodni ludobójstwa
      oprócz żołnierzy 14 dywizji SS, udział brali również ukraińscy
      szowiniści i terroryści z OUN-UPA z okolicznych wiosek jak:
      Hołubica, Jasionów, Łukawiec, Pieniaki i Żarków. Autorzy
      wymieniają takie nazwiska jak: Petro Bateńczuk, Bazałyj Hnat Dowhań,
      Wołodymyr Huziuk, Myron Jakubowśkij, Josyp Kowacz, Hryhoryj Kocz,
      Iwan Melnyk, Teodor Melech,Wasyl Smaha, Hrehoryj Szczerbatyj, Petro
      Zarkiwśkij. Niektórzy z nich, którym udowodniono bezpośredni udział
      w mordach, zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
      Otrzymali jednak niezbyt wysokie wyroki.
      Po wojnie na terenie byłej wsi postawiono słup z tablicą
      informacyjną w języku ukraińskim :”Centrum byłej wioski” bez podania
      jej nazwy. Ocalała tylko uszkodzona przydrożna figurka Matki Bożej
      bez rąk i głowy z napisem „Anno Domini 1867”. Wznoszone w latach
      czterdziestych i pięcdziesiątych pomniki na terenie Huty były
      niszczone przez ukraińskich szowinistów. W lutym 1989r, władze
      sowieckie wzniosły tzw. „kompleks memorialny” jako
      symboliczne „reguiem dla zabitej wsi”. W 45 rocznicę masakry z
      udziałem władz rejonowych i przedstawicieli konsulatu polskiego ze
      Lwowa oraz miejscowych Ukraińców oraz rozproszonych na terenie
      Polski polskich mieszkańców wsi , odbyły się uroczystości
      odsłonięcia pomnika. Na pomniku umieszczono gwiazdę oraz tablicę z
      napisem w jęz. ukraińskim:
      „28 lutego 1944 r. faszystowscy okupanci wraz z bandytami OUN
      zorganizowali krwawą rozprawę spokojnym mieszkańcom wsi Huta
      Pieniacka, spalono 172 gospodarstwa, z rąk zbrodniarzy w ogniu
      zginęło ponad tysiąc obywateli: mężczyzn, kobiet i dzieci. Ludzie
      bądźcie czujni, nie dopuśćcie do powtórnej tragedii Huty i
      okropności wojny. „

      Napis nie informuje, że chodzi o Polaków ani o tym, że sprawcami
      dramatu byli ukraińscy zbrodniarze z SS-Galizien. Te fakty znalazły
      jednak odbicie w przemówieniach działaczy ukraińskich: E. M.
      Stepeniuk i R. Ch. Daneluka.

      W 1944r. podczas pobytu w Hucie byłych mieszkańców i ich rodzin
      stwierdzono, że kompleks pomnikowy jeszcze stoi, ale „nieznani”
      sprawcy zniszczyli wszystkie tablice informacyjne.
      • mat120 Re: Komański z Siekierką o Hucie Pieniackiej 01.03.08, 17:37
        W 1944r. podczas pobytu w Hucie byłych mieszkańców i ich rodzin
        > stwierdzono, że kompleks pomnikowy jeszcze stoi, ale „nieznani”
        > sprawcy zniszczyli wszystkie tablice informacyjne.

        Oczywiście winno byc;
        W 1994r. podczas pobytu w Hucie byłych mieszkańców i ich rodzin
        > stwierdzono, że kompleks pomnikowy jeszcze stoi, ale „nieznani”
        > sprawcy zniszczyli wszystkie tablice informacyjne.

      • hak_amoniak Reorganizacja 01.03.08, 21:55
        „23 lutego 1944r. w Środę Popielcową, ok. godz. 14, Huta Pieniacka
        została zaatakowana przez grupę około 60 żołnierzy ukraińskiej 14 SS
        Schutzen Division „Galizien”.

        A gdzie reszta?
        Wcześniej było 500-600:
        „Jeszcze w nocy z 27 na 28 lutego do Kazimierza Wojciechowskiego,
        dowódcy miejscowego oddziału Armii Krajowej i samoobrony wsi,
        przybył łącznik z Inspektoratu AK w Złoczowie z informacją, że w
        kierunku Huty Pieniackiej podąża silny oddział SS Galizien z Brodów,
        w sile około 500-600 żołnierzy”
        www.ipn.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=24&id=1304&poz=4&update=1

        „Z opublikowanych
        materiałów przewodu sądowego wynikało, że w tej zbrodni ludobójstwa
        oprócz żołnierzy 14 dywizji SS, udział brali również ukraińscy
        szowiniści i terroryści z OUN-UPA z okolicznych wiosek jak:
        Hołubica, Jasionów, Łukawiec, Pieniaki i Żarków. Autorzy
        wymieniają takie nazwiska jak: Petro Bateńczuk, Bazałyj Hnat Dowhań,
        Wołodymyr Huziuk, Myron Jakubowśkij, Josyp Kowacz, Hryhoryj Kocz,
        Iwan Melnyk, Teodor Melech,Wasyl Smaha, Hrehoryj Szczerbatyj, Petro
        Zarkiwśkij. „

        Teraz już lepiej:
        żołnierzy 14 dywizji SS + ukraińscy szowiniści + terroryści z OUN-
        UPA. Dowodził nimi nadal ten sam niemiecki kapitan-ataman?

        „Niektórzy z nich, którym udowodniono bezpośredni udział
        w mordach, zostali pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
        Otrzymali jednak niezbyt wysokie wyroki.”

        Widocznie sowieci bardzo lubili ukraińskich szowinistów i
        terrorystów z OUN-UPA smile)
        • lokis1271 Co tu reorganizować ?? 02.03.08, 10:51
          Witam Państwa !
          Przebieg wydarzeń w Hucie Pieniackiej jest na tyle jasny, że nie ma co tu "reorganizować" (czytaj: kłamać), zob.:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=74400423&a=74464725
          Ale ci ,którzy czują się winni mają oczywiście prawo do obrony i jeśli przyjmują metodę "pójścia w zaparte" to ich sprawa.
          Panom neobanderowcom pragnę przypomnieć, że zbrodnia wojenna w Katyniu również nie była przedmiotem postępowania sądowego w Norymberdze , mimo to prezydenci Federacji Rosyjskiej, panowie Borys Jelcyn i Władimir Putin nie zawahali się nazwać rzeczy po imieniu. I właśnie takiej samej odwagi cywilnej życzę prezydentom Ukrainy.
          Pozdrawiam Państwa
          L. Bodio
        • mat120 Re: Reorganizacja 03.03.08, 23:01
          hak_amoniak napisał:
          A gdzie reszta?

          ???
    • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 05.04.08, 20:08

      "Czas przypomnieć o bohaterach - 64 rocznica powstania dywizji SS
      Galizien"
      Plakat ukazujący bohaterów wiersza, powieszony we Lwowie w 2007 roku

      www.wolgal.pl/wiersze.html


      A co ze mną?

      Stamtąd widzę jak patrzysz w kruszynkę w powiciu.
      Nachylasz się z czułością nad przyszłym człowiekiem.
      Mnie przy próbie ujrzenia ziemskiej drogi świtu
      wtrącono ludzką (?) ręką na dno ziemskich piekieł.
      Nie los, a zastęp diabłów z szatanem na czele sprawił,
      że świat ujrzałem na stopniach w kościele,
      albowiem moją mamę - Franciszkę Biernacką - oprawcy z Unii Brzeskiej
      (na Stwórcę nie patrząc), rzucili przed ołtarzem, przy nich mnie,
      rodzącą
      Łzy płodowe po schodach spływają kapiąco, mama krzyczy nie ludzko,
      nikt na to nie zważa, a katów to nie wzrusza, ani nie przeraża.
      Podszedł do niej esesman — młody Ukrainiec i szczerząc zęby spytał:
      "Jak ma się twój synek?!" Potem ręką oprawcy, chwyciwszy mą główkę,
      wyrwał ją razem ze mną, by wziąć pod podkówkę (1)
      Gdy mnie rzucił przed ołtarz jam wówczas zapłakał,
      a ten mnie roztarł butem jakby gniótł robaka.
      Moją mamę zemdlałą z browninga zastrzelił
      i rzucił na nią zwitek kościelnej pościeli.
      Tę scenę oglądałem, lecz już jednak stamtąd.
      I uwierz mi na słowo, że nie jestem kłamcą.
      A teraz mi odpowiedz, czy z rozdeptaną głową
      Jest ważny chrzest w kościele, lecz wodą płodową?
      Czy po pierwszo-ostatnim o ratunek krzyku?
      Jest się wliczanym w niebie w poczet męczenników?
      Czy jeśli się nie było przez księdza dotkniętym?
      Można zostać świętym?
      Bo ja znam odpowiedź!
      I ty też się dowiesz.
      Dokąd piekło na ziemi będzie żniwo kosić,
      będziesz musiał nie chrzczonych na ołtarze wnosić.
      Patrzycie na się wzajem, obydwaj z nadzieją,
      że we dwóch wytyczycie trajektorię świata,
      choć on głuchnie i wiatry zakłamania wieją.
      A czyś o mnie pomyślał, gdyś z Podola wracał?


      Scena porodu, jak też imię i nazwisko Franciszki Biernackiej, to
      wydarzenie historyczne — Huta Pieniacka na Podolu 28. 02. 1944r.
      Zbigniew Maurycy Kowalski Sierpień, 2000r.

    • liberum_veto Ukraińcy chcą kontrolować obchody 16.02.09, 06:18
      28 lutego mają się odbyć obchody 65. rocznicy wymordowania przez
      ukraińską dywizję SS Galizien i UPA ponad tysiąca Polaków ze wsi
      Huta Pieniacka, miejscowości leżącej w przedwojennym województwie
      tarnopolskim. Władze obwodu lwowskiego nie mogły przeszkodzić w
      organizacji tych uroczystości, ale starają się podyktować warunki,
      na jakich będą się one odbywać.
      Władze obwodu wydały postanowienie w tej sprawie. W pierwszym
      punkcie zaznaczono, iż strona ukraińska wspiera inicjatywę Polski
      zorganizowania obchodów uczczenia pamięci pomordowanych Polaków. Ale
      już w punkcie drugim zapisano, że "nie wolno podawać jako
      prawdziwych wersji wydarzeń niepotwierdzonych źródłami
      historycznymi". Tymczasem wielu ukraińskich historyków do tej pory
      polemizuje z ustaleniami dotyczącymi mordu. Trzeci punkt nakazuje
      oddanie hołdu "wszystkim niewinnym ofiarom lokalnych konfliktów,
      które miały miejsce na Lwowszczyźnie w okresie II wojny światowej".
      Polacy się obawiają, że ma to na celu osłabienie rangi rocznicowych
      obchodów w Hucie Pieniackiej. I w ostatnim, czwartym punkcie władze
      lwowskie domagają się od strony polskiej uzgadniania z nimi w
      przyszłości scenariuszy wszystkich podobnych obchodów.
      Do pacyfikacji Huty Pieniackiej doszło 28 lutego 1944 roku. Był to
      odwet za to, że kilka dni wcześniej miejscowa samoobrona stoczyła
      potyczkę z Niemcami i Ukraińcami, którzy chcieli wtargnąć do wsi. W
      walkach zginęło dwóch esesmanów. Wówczas do Huty Pieniackiej wysłano
      oddział SS Galizien (500-600 ludzi), który wspierał oddział UPA.
      Polska samoobrona miała nie podejmować walki - taki rozkaz wydała
      miejscowa komenda AK, gdyż liczono, że wtedy wieś nie zostanie
      zaatakowana. Gdy Ukraińcy dotarli do Huty Pieniackiej, otoczyli ją i
      ostrzelali z broni maszynowej i moździerzy. Ludzi mordowano w domach
      i w kościele, zniszczono ogółem ponad 170 budynków i zabito ponad
      tysiąc osób - mężczyzn, kobiet i dzieci.
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20090214&id=sw21.txt
    • mat120 Huta Pieniacka zniknęła ale ... 17.02.09, 21:34
      Dotychczas nie ujawniono żadnych niemieckich dokumentów, które potwierdzają
      zniszczenie Huty Pieniackiej. Wszelkie przypisywanie udziału w tej akcji
      pododdziałom dywizji SS "Galicja" nie mają podstawy dowodowej.

      www.zaxid.net/newspl/2009/2/16/173057/
      Zastanawiam, się jak należałoby skomentować powyższe aby nie zostać okrzykniętym
      przez Tawnewgo "ukrainożecą"?
      • no_passaran Re: Huta Pieniacka zniknęła ale ... 17.02.09, 21:42
        a co nas obchodzi jakas antypolska, banderowska prostytutka?...
        www.tawnyroberts.com/
        • mat120 Re: Huta Pieniacka zniknęła ale ... 18.02.09, 17:03
          No nie wiem. Antyukraiński może być każdy kogo Tawny z kolegami wskażą.
          • no_passaran Re: Huta Pieniacka zniknęła ale ... 18.02.09, 21:26
            Im sie wydaje, ze jak ktos jest antybanderowski, to musi byc od
            razu "antyukrainski". A jest dokladnie odwrotnie. Wrogami Ukrainy sa
            tak naprawde milosnicy Bandery, zbrodniarza wojennego.
            W rodzaju Bogdana Huka, Tawnego i spolki...
      • mat120 Re: Huta Pieniacka zniknęła ale ... 20.02.09, 20:45
        Po ostrzelaniu wsi do Huty Pieniackiej wkroczyli żołnierze SS Galizien i grupy
        cywilów narodowości ukraińskiej. Strzelali do mieszkańców, którzy próbowali
        uciekać. Dowodził nimi oficer niemiecki w stopniu kapitana. Pozostałych
        mieszkańców wyprowadzono z domów i grupami doprowadzono do kościoła. Odbywało
        się to w bardzo brutalny sposób, np.: siedemdziesięcioletniej Rozalii Sołtys
        bagnetem rozpruto brzuch, innej kobiecie wyrwano z objęć noworodka i rzucono nim
        o mur, zastrzelono rodzącą kobietę. Spośród doprowadzonych do kościoła osób
        około dwudziestu udało się ukryć w piwnicy oraz na wieży kościelnej. One
        przeżyły. W kościele, gdy rozeszła się wieś, że jest zaminowany i zostanie
        wysadzony w powietrze, działy się dantejskie sceny. Ludzie chcieli wydostać się
        na zewnątrz, w obłędnym strachu, nie panując nad swoim zachowaniem. Kościół
        jednak był chroniony bardzo solidnymi drzwiami.

        Do kościoła wciąż doprowadzano kolejnych ludzi, inni ginęli na terenie wsi.
        Każdy dom i zabudowanie gospodarcze, po wcześniejszym ostrzelaniu, były
        plądrowane i grabione przez przybyłych razem z oddziałem SS Galizien cywilnych
        Ukraińców, którzy zabierali wszelkie przedstawiające jakąkolwiek wartość
        przedmioty, żywność, bydło, drób, trzodę chlewną itp. Zrabowany dobytek ładowano
        na podwody, zorganizowane przez oddział dywizji w drodze do Huty Pieniackiej z
        Ukraińców, mieszkańców wsi położonych na trasie jego pochodu.

        Kazimierza Wojciechowskiego, dowódcę samoobrony wsi, doprowadzony na plac przed
        kościołem oblano płynem łatwopalnym i żywcem spalono. Wcześniej zbrodniarze z SS
        Galizien zamordowali w mieszkaniu jego żonę i córkę oraz trzy ukrywające się u
        nich Żydówki.
        W godzinach popołudniowych rozpoczęto wyprowadzać z kościoła
        kilkudziesięcioosobowe grupy, które kierowano do stodół i drewnianych zabudowań
        gospodarczych. Po wpędzeniu do nich ludzi, obiekty te ostrzeliwano z broni
        maszynowej, a następnie po oblaniu płynem łatwopalnym podpalono. W tej sytuacji
        "szczęśliwy" los spotkał tych, którzy zginęli od kul, większość bowiem
        uwięzionych spłonęła żywcem. Do podejmujących próby ucieczki z drewnianych
        zabudowań, w których gromadzono doprowadzanych z kościoła ludzi, strzelano z
        broni palnej i tylko niektórym udało się ujść z życiem. Jeden ze świadków, który
        w tym czasie liczył 23 lata, w czasie pacyfikacji zdołał się ukryć na skraju
        wsi. Zagrzebany w śniegu, przez cały dzień obserwował przebieg akcji. Widział
        płonące zabudowania, mordowanie swych współziomków. Przez cały czas dochodziły
        do niego odgłosy strzelaniny i przerażające krzyki żywcem palonych ludzi. Sam w
        tragedii utracił matkę i siostrę. Innemu świadkowi, który miał wtedy 17 lat,
        udało się wraz ze starszym bratem uciec do lasu i tam przeczekać pacyfikację.
        Uratowali życie, ale we wsi zginęli wtedy ich rodzice, dwóch młodszych braci i
        siostra.
        Z przeprowadzonego śledztwa wynika, że sprawcami zbrodni był pododdział XIV
        Dywizji SS "Galizien" stacjonujący w Brodach.

        Celem prowadzonego śledztwa jest ustalenie składu osobowego oddziału XIV Dywizji
        SS "Galizien" stacjonującego w Brodach, ustalenie dowódcy tego oddziału, a także
        osób cywilnych, które pomagały głównie w grabieży domów i gospodarstw w Hucie
        Pieniackiej.

        Bogusława Marcinkowska jest prokuratorem Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni
        przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni w
        Hucie Pieniackiej.

        www.ipn.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=24&id=1304&poz=4
        • mat120 Re: Huta Pieniacka zniknęła ale ... 20.02.09, 20:56
          Zwróćcie uwagę na udział w zagładzie Huty Pieniackiej cywilnej ludności
          ukraińskiej:

          "Każdy dom i zabudowanie gospodarcze, po wcześniejszym ostrzelaniu, były
          plądrowane i grabione przez przybyłych razem z oddziałem SS Galizien cywilnych
          Ukraińców, którzy zabierali wszelkie przedstawiające jakąkolwiek wartość
          przedmioty, żywność, bydło, drób, trzodę chlewną itp. Zrabowany dobytek ładowano
          na podwody, zorganizowane przez oddział dywizji w drodze do Huty Pieniackiej
          z Ukraińców, mieszkańców wsi położonych na trasie jego pochodu."

          Kompletne zdziczeniesad(
    • liberum_veto Kontrowersje wokół uczczenia ofiar UPA [Rz, 19.2.] 19.02.09, 19:14
      Kontrowersje wokół uczczenia ofiar UPA
      Wojciech Wybranowski 19-02-2009
      Przedstawiciel Lecha Kaczyńskiego negocjował kształt obchodów 65.
      rocznicy wymordowania Polaków w Hucie Pieniackiej. Lwów nie chciał,
      by wspominać o mordach UPA
      Pamięć polskich ofiar zamierza uczcić stowarzyszenie Huta Pieniacka.
      28 lutego 1944 r. w tej miejscowości oddziały UPA i SS Galizien
      wymordowały ok. tysiąca polskich mieszkańców.
      Przed kilkoma tygodniami samorząd Lwowa wydał oświadczenie
      sugerujące, by w oficjalnych wystąpieniach nie mówić o Polakach
      zamordowanych przez UPA, ale o „ofiarach lokalnych konfliktów”.
      Dla Polaków mieszkających na Ukrainie jest to nie do przyjęcia. –
      Jeśli strona polska ulegnie, to znów zamiast obchodów będzie szopka –
      mówi „Rz” jedna z mieszkanek Lwowa.
      – Ukraińcy próbują nas zastraszyć – twierdzi Małgorzata Gośniowska-
      Kola, szefowa stowarzyszenia Huta Pieniacka.
      Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w negocjacje w sprawie
      obchodów na Ukrainie włączył się przedstawiciel prezydenta Lecha
      Kaczyńskiego. – Ustępstwa w polityce historycznej mogą za kilka lat
      doprowadzić do takich problemów jak w stosunkach z Niemcami –
      mówi „Rz” negocjator proszący o nieujawnianie personaliów.
      Wszystko wskazuje na to, że zabiegi przyniosły sukces. – Prezydent
      planuje osobiście wziąć udział w uroczystości w Hucie Pieniackiej–
      mówi „Rz” Michał Zatyka z biura prasowego Kancelarii Prezydenta.W
      sprawę zaangażowali się także parlamentarzyści. Poseł Paweł Kowal
      (PiS), były wiceszef MSZ w rządzie Jarosława Kaczyńskiego,
      przygotowuje projekt uchwały dotyczącej uczczenia Polaków
      pomordowanych na Kresach. – Jesteśmy im to winni – uważa Kowal.
      • mat120 Re: Kontrowersje wokół uczczenia ofiar UPA [Rz, 1 25.02.09, 09:00
        liberum_veto napisał:
        Poseł Paweł Kowal(PiS), były wiceszef MSZ w rządzie Jarosława Kaczyńskiego,
        przygotowuje projekt uchwały dotyczącej uczczenia Polaków
        pomordowanych na Kresach. – Jesteśmy im to winni – uważa Kowal.

        Ubiegłoroczna kampania na rzecz uznania za ludobójstwo banderowskich zbrodni
        przynosi chyba powoli efekty.

        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1511
        Pomysł uczczenia przez Sejm ofiar bestialskich mordów UPA budzi ostrożną
        aprobatę przedstawicieli innych klubów.

        – Jestem za, ale projekt uchwały powinien trafić do Prezydium Sejmu, by wspólnie
        opracować ostateczną wersję – uważa poseł Dariusz Lipiński (PO) z Komisji Spraw
        Zagranicznych. Poparcie deklaruje również Lewica. – Należy uczcić naszych
        rodaków zamordowanych przez UPA – nie ma wątpliwości ks. Tadeusz
        Isakowicz-Zaleski. – Ale powinniśmy nazwać te zbrodnie zgodnie z prawdą:
        ludobójstwem. Inaczej nie ma sensu.

        Dodaje, że rozmawiał już o tym z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. – Zapewnił, że
        przedstawi sprawę na Komitecie Politycznym PiS – twierdzi ks. Isakowicz-Zaleski.

        Już wiadomo, że Sejm nie zdąży przyjąć uchwały przed obchodami 65. rocznicy
        mordu w Hucie Pieniackiej. Za to jeszcze w tym tygodniu do MSZ trafi
        interpelacja posłów PiS Sławomira Zawiślaka i Zbigniewa Girzyńskiego, wzywająca
        polską dyplomację do należytego uczczenia ofiar UPA w Hucie Pieniackiej. –
        Budowa dobrych stosunków polsko-ukraińskich nie może oznaczać przyzwolenia na
        fałszowanie naszej historii – podkreśla Zawiślak.

        Rację ma ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. – "...powinniśmy nazwać te zbrodnie
        zgodnie z prawdą: ludobójstwem. Inaczej nie ma sensu."

        "Elyty" zdają sobie chyba sprawę, że jeśli znowu stanie się inaczej to problem
        będzie nabrzmiewał dalej.
    • liberum_veto "antyukraiński sabat" 20.02.09, 07:07
      Podobno na ten "antyukraiński sabat" wybiera się sam prezydent
      Kaczyński. Jest więc szansa, że zostanie uznany za persona non grata
      na Ukrainie smile Może otworzy mu to w końcu oczy...
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20090220&id=sw22.txt
      Ukraińcom nie podobają się obchody
      Strona ukraińska ostrzegła Polaków, że uroczystości związane z 65.
      rocznicą mordu dokonanego na polskich mieszkańcach wsi Huta
      Pieniacka przez Ukraińców z dywizji SS Galizien i UPA mogą
      przerodzić się w polsko-ukraińską wojnę o historię. Zdaniem Ołeha
      Pankewycza z nacjonalistycznej partii "Swoboda", za ten brutalny
      mord odpowiedzialność ponoszą Niemcy, a nie Ukraińcy, zaś działania
      Polski mają na celu jedynie "poniżyć ukraiński naród w oczach
      świata".
      - Mogą być problemy, i to duże - powiedział w rozmowie z PAP jeden z
      przedstawicieli lwowskiej administracji obwodowej (odpowiednik
      naszej administracji wojewódzkiej). Tymczasem wiceprzewodniczący
      nacjonalistycznej partii "Swoboda" Ołeh Pankewycz utrzymuje, że
      Polska, upamiętniając ten dramatyczny mord na swoich obywatelach,
      chce w rzeczywistości jedynie poniżyć naród ukraiński. - Gdyby
      chodziło o rzeczywiste upamiętnienie ofiar, to nie mielibyśmy nic
      przeciwko. Temat Huty Pieniackiej jest jednak wykorzystywany przez
      niektóre środowiska w Polsce w celu poniżenia Ukrainy jako państwa i
      Ukraińców jako narodu - oświadczył. Zdaniem Pankewycza, Polska nie
      ma żadnych dowodów na to, że zbrodni dokonała Ukraińska Powstańcza
      Armia (UPA) we współpracy z SS-Galizien. - Fakty wspólnych działań
      tych informacji nie są znane. Ta akcja została przeprowadzona przez
      Niemców w odwecie za zabicie ich dwóch żołnierzy. To oni odpowiadają
      za tę haniebną zbrodnię - powiedział wiceprzewodniczący "Swobody".
      Pankewycz zagwarantował jednak, że działacze jego partii nie będą
      przeszkadzać w przyszłotygodniowych uroczystościach. - Nikomu nie
      możemy zabronić upamiętniania swoich ofiar. Jeżeli jednak
      uroczystości przemienią się w antyukraiński sabat, będziemy dążyć do
      tego, by jego uczestnicy zostali uznani za osoby niepożądane w
      naszym kraju - uprzedził.
      Nad ranem 28 lutego 1944 roku oddziały UPA i SS-Galizien dokonały
      masakry około 1,2 tys. mieszkańców Huty Pieniackiej oraz sąsiednich
      wsi w odwecie za to, że kilka dni wcześniej dwóch esesmanów zginęło
      w walkach z polską samoobroną.
      • mat120 Re: "antyukraiński sabat" 20.02.09, 21:52
        liberum_veto napisał:
        Jest więc szansa, że zostanie uznany za persona non grata na Ukrainie smile Może
        otworzy mu to w końcu oczy...

        Wątpię.smile Jak go wyrzucą drzwiami to będzie próbował wejść oknem. Bo wielkim
        może być tylko na Ukrainie.smile No może jeszcze w Gruzji.
    • liberum_veto Kresowianie pojadą jednak do Huty 22.02.09, 09:11
      Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych nie pomógł
      Kresowianom, a władze miasteczka Wschowy... owszem
      Kresowianie pojadą jednak do Huty
      Strona polska nie zamierza pod wpływem prowokacyjnych wystąpień
      lwowskich władz obwodowych i nacjonalistycznych organizacji
      ukraińskich zmieniać programu uroczystości 65. rocznicy ludobójstwa
      mieszkańców Huty Pieniackiej, które odbędą się na miejscu spalonej
      wsi za tydzień. Mimo odmowy dofinansowania przez Urząd ds.
      Kombatantów i Osób Represjonowanych w obchodach najprawdopodobniej
      weźmie też udział kilkudziesięcioosobowa reprezentacja rodzin
      ocalałych z masakry. Kresowian wspomogą - zamiast powołanej do tego
      instytucji - władze samorządowe Wschowy (powiat lubuski), gdzie
      zamieszkała spora część wypędzonych z rodzinnych stron Polaków.
      Główne uroczystości upamiętniające bestialski mord dokonany na ok.
      1200 mieszkańcach Huty Pieniackiej przez ukraińskich esesmanów i
      banderowców odbędą się na terenie tej startej z powierzchni ziemi
      wsi 28 lutego br. Patronat nad obchodami i chęć osobistego
      uczestniczenia w nich zapowiedział prezydent Lech Kaczyński.
      Wszystko wskazuje na to, że na uroczystości pojawi się jednak grupa
      ok. 50 członków rodzin byłych mieszkańców Huty Pieniackiej
      zrzeszonych w Stowarzyszeniu "Huta Pieniacka", którym Urząd ds.
      Kombatantów i Osób Represjonowanych z błahych biurokratycznych
      powodów odmówił dofinansowania.
      - Zdecydowaliśmy, że jednak pojedziemy - powiedziała nam Małgorzata
      Gośniowska-Kola, prezes Stowarzyszenia "Huta Pieniacka". -
      Zapożyczyliśmy się, wesprze nas nasze miasto Wschowa, którego władze
      są nam bardzo przychylne, wszyscy już żyją tym wyjazdem, nie ma
      mowy, żeby on się nie odbył. Wszyscy są pod wielkim wrażeniem
      decyzji pana prezydenta, otrzymuję masę telefonów w tej sprawie -
      dodała.
      Jednak im bliżej 28 lutego, tym większą nerwowość wykazują znane z
      proupowskich sympatii władze obwodu lwowskiego, na którego terenie
      znajduje się Huta Pieniacka. 13 lutego skierowały one do polskiego
      konsulatu we Lwowie pismo zawierające prowokacyjne "postanowienia" w
      sprawie tegorocznych obchodów rocznicy zagłady Huty Pieniackiej.
      Zapowiedziano w nich, że "nie wolno podawać jako prawdziwych wersji
      wydarzeń niepotwierdzonych źródłami historycznymi", nakazano oddanie
      hołdu "wszystkim niewinnym ofiarom lokalnych konfliktów, które miały
      miejsce na Lwowszczyźnie w okresie II wojny światowej", i
      uzgadnianie w przyszłości scenariuszy wszystkich podobnych obchodów.
      Konsulat RP we Lwowie, pytany przez nas o reakcję na te postulaty,
      stwierdził, że nie zamierza dokonywać zmian w zaplanowanych
      uroczystościach.
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090221&id=po02.txt
      • preminger Re: Kresowianie pojadą jednak do Huty 22.02.09, 09:59
        liberum_veto napisał:
        > Zapowiedziano w nich, że "nie wolno podawać jako prawdziwych wersji
        > wydarzeń niepotwierdzonych źródłami historycznymi",

        Juszczenko już kiedyś powiedział, że Polacy przeprosili Ukraińców za rzeź wołyńską. Może to dalszy ciąg przeprosin.
      • mat120 Re: Kresowianie pojadą jednak do Huty 28.02.09, 10:41
        liberum_veto napisał:
        Wszyscy są pod wielkim wrażeniem decyzji pana prezydenta, otrzymuję masę
        telefonów w tej sprawie - dodała.

        Naiwni. Naprawdę nie ma się chyba z czego cieszyć. Chciałbym się mylić ale L.
        Kaczyński do Huty Pieniackiej niekoniecznie pojechał by kogokolwiek uczcić.
        Raczej by podreperować swoją wątpliwą reputację w oczach społeczności, której
        pokazał prawdziwe oblicze w ubiegłym roku odmawiając patronatu nad
        uroczystościami mającymi uczcić ofiary jednej z największych zbrodni na Narodzie
        w dziejach nie tylko współczesnych.

        Dość celny komentarz z forum wiadomości:
        wiadomosci.onet.pl/forum.html?hashr=1&#forum:MSwxNSwxMSw1NDA4NTEyMiwxNDUxMDUxNTcsNjIwNjI3MCwwLGZvcnVtMDAxLmpz
        Ciekawi mnie po co pojechał do Huty Pieniackiej Prezydent?
        ~obserwator

        dzisiaj, 08:51

        chyba tylko po to,aby wspomóc banderowca Juszczenkę
        i jemu podobnych ukraińskich faszystów w zakłamywaniu
        historii.Obydwaj nie są godni,aby przebywać w miejscu każni
        i ludobójstwa na Narodzie Polskim popełnionym przez oprawców
        z OUN-UPA.
        • mat120 Prawda wyzwoli prez. Kaczyńskiego... 28.02.09, 20:24
          jak mamy też i nadzieję, że polskie społeczeństwo wyzwoli jego samego w
          kolejnych wyborach prezydenckich od konieczności sprawowania urzędu.
          Jak było do przewidzenia uroczystość w Hucie Pieniackiej to był dalszy ciąg
          sciemniania i robienia durni z tych, którzy przeżyli zagładę Huty, ich rodzin i
          w końcu z nas wszystkich.
          Tym razem Hutę Pieniacką spacyfikowali: polski prezydent, "reprezentujący"
          ofiary, oraz apologeta ich katów, uznający sprawców za bohaterów narodowych -
          prezydent Ukrainy. Już samo to zestawienie powinno wykluczać jakąkolwiek
          możliwość wspólnego uczestnictwa
          w takiej uroczystości. Ale okazuje się, że w imię "pojednania" potrafiono
          znaleźć wspólny, acz fałszywy, mianownik - "przyzwolenie i inspiracja a nawet
          prowokacja ze strony sił trzecich -dwóch zbrodniczych totalitaryzmów". Zapewne
          chodzi o Niemców i Sowietów. Pan prezydent, jak widać jest pojętnym uczniem
          innego ignoranta, który, tak się składa, jest akurat marszałkiem Sejmu.
          Bezmiar głupot jakie opowiadał dziś L. Kaczyński sięga poziomu szowinistycznych
          działaczy "Swobody", twierdzących, że to nie UPA
          i SS Galizien pacyfikowało Hutę Pieniacką.

          Dzielnie i z najwyższą odwagą wskazał na tych, którzy chcieli zniszczyć pamięć o
          tragedii:
          "Jak mówił, władza komunistyczna chciała zniszczyć pamięć o tych wydarzeniach,
          ale ona przetrwała i nie można na nią zamykać oczu."

          wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Prezydent-prawda-o-tragedii-nas-wyzwoli,wid,10895195,wiadomosc.html
          Trzeba być cynikiem, aby takie słowa wypowiadać w obecności człowieka,który
          uczynił wiele dla zafałszowania prawdy o ukraińskich zbrodniach. Zapewne
          Juszczenko nieźle się w duchu uśmiał ze słów
          L. Kaczyńskiego.

          Wierzymy panie prezydencie, że - jak uczy Ewangelia - "prawda pana wyzwoli".

          Głupot pana Juszczenki nie ma co komentować - szkoda czasu.

          Myślę, że rację miał internauta "obserwator" pisząc -

          Obydwaj nie są godni,aby przebywać w miejscu każni i ludobójstwa na Narodzie
          Polskim popełnionym przez oprawców z OUN-UPA.

          • liberum_veto Re: Prawda wyzwoli prez. Kaczyńskiego... 01.03.09, 07:54
            relacja telewizyjna z uroczystości w Hucie Pieniackiej
            www.onet.tv/28962,4451,1,4633603,1,1,0,0,wideo.html
            A co do przemowy Kaczyńskiego, to rzeczywiście wyprana ona była z
            wszelkich "kontrowersyjnych" treści. Zakłamywała historię. I tak
            przemawia polityk, który za swój cel stawia jakoby "przywracanie
            pamięci historycznej"... Znacznie większą odwagą i rzetelnością w
            nazywaniu faktów historycznych po imieniu wykazał się kilka lat temu
            Aleksander Kwaśniewski, poprzednik Kaczki na stanowisku prezydenta.

            PS. Może Kaczor wystraszył się, że Juszczenko ogłosi go persona non
            grata, a jakoweś komando SS Galizien natychmiast deportuje go do
            Polski, z zakazem dalszych wycieczek na Dzikie Pola wink

            -----
            Trzeba jednak tutaj wyrazić moralny protest wobec ideologii, która
            doprowadziła do "akcji antypolskiej", zainicjowanej przez część
            Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej
            Armii. Wiem, że te słowa wielu mogą zaboleć. Ale żaden cel, ani
            żadna wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu,
            nie może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i
            gwałtów, zadawania bliźnim okrutnych cierpień.
            (Aleksander Kwaśniewski, Poryck 11 lipca 2003 r.)
    • mat120 A tymczasem... 24.02.09, 18:03
      Całkiem przypadkowo 28.02.2009 niedaleko Huty Pieniackiej znana wszystkim
      Swoboda" "...uszanuje Ukraińców, zamordowanych przez polskich szowinistów..."
      ale także "...mieszkańców wsi Huta Pieniacka, którzy zginęli z rąk niemieckich
      okupantów w lutym-marcu 1944 r."

      www.zaxid.net/newspl/2009/2/24/133010/
      Domyślam się, że Ukraińców "zamordowano" podczas ataku na szowinistów z Huty
      Pieniackiej.
    • mat120 Re: "Rocznica zagłady Huty Pieniackiej" /GW-Opole 25.02.09, 18:31
      Im bliżej rocznicy zagłady Huty Pieniackiej tym bardziej nerwowi stają się
      ideowi spadkobiercy ukraińskich zbrodniarzy, żądając a to demontażu pomnika a to
      przeprosin za "wszystko co piszą polskie media w tej sprawie":

      "Radni Lwowszczyzny żądają demontowania pomnika w Hucie Pieniackiej"
      "Pomnik poległym w 1944 roku Polakom w byłej wsi Huta Pieniacka (rejon
      Brodowski) został ustawiony niezgodnie z prawem, dlatego trzeba go albo
      zdemontować, albo ustosunkować do ustawodawstwa" - akcentował 25 lutego podczas
      konferencji prasowej deputowany Lwowskiej Rady Obwodowej z BJuT Rostysław
      Nowożeniec.

      On również zaznaczył, że Prezydentowi Polski, zarówno jak prezydentowi Ukrainy,
      nie warto przyjeżdżać na przedsięwzięcia uszanowania pamięci poległych, które
      odbędą się 28 lutego: "Trzeba przeprowadzić egzekwie nad poległymi. Wszystko
      inne nie jest właściwe. Polska strona musi przeprosić za wszystko, co piszą
      polskie media o tej sprawie".
      www.zaxid.net/newspl/2009/2/25/180028/
      Według radnych Lwowskiej Rady Obwodowej prezydent Juszczenko nie powinien
      uczestniczyć w rocznicowych obchodach w Hucie Pieniackiej bo swoim uczestnictwem
      legalizowałby sąd, że zbrodniarzami byli Ukraińcy.
      "Trzeba ustalić historyczną prawdę. Polska prasa i polski Instytut Pamięci
      Narodowej twierdzą, że tego przestępstwa dokonali Ukraińcy. Prezydent Ukrainy
      swoją wizytą legalizuje ten sąd...

      Jednocześnie historyk Igor Fediw podczas konferencji prasowej przytoczył
      historyczne świadectwa, które sprostowują informację polskich mediów, że
      przestępstwa przeciw ludności Huty Pieniackiej dokonała dywizją "Galicja" i UPA:
      "To zupełna fantazja, dywizja po prostu nie mogła mieć kontaktów z UPA, poza tym
      dywizja o tej porze dopiero się formowała".

      www.zaxid.net/newspl/2009/2/25/154000/
    • mat120 Skrawek piekła na Podolu 26.02.09, 16:59
      Dziś w TVP Polonia o 22.35.
      • alexandra74 Re: Skrawek piekła na Podolu 27.02.09, 08:12

        własnie oglądałam wczoraj, zupełnie przypadkowo trafiłam na trwający
        juz program.
        Kolejne wstrząsające świadectwo. I te zdjęcia, które widziałam setki
        razy, za kazdym kolejnym są dla mnie tak bardzo bolesne.
    • mat120 lwowski deputowany Chomycki o uroczystości w Hucie 26.02.09, 19:40
      Uważamy, że należy pomodlić się razem z Polakami za tę polską ludność, która
      zmarła z rąk Niemców. Mogą to wykorzystać i media dla tego, by pokazać Ukraińców
      jako dzikusów, jeżeli podczas tych przedsięwzięć będą trwać niesankcjonowane
      masowe akcje" - zawiadomił 26 lutego w komentarzu dla ZAXID.NET deputowany
      Lwowskiej Rady Miejskiej z frakcji Ogólnoukraińskiego Związku "Swoboda" Andrij
      Chomycki.

      www.zaxid.net/newspl/2009/2/26/173009/
      Modlić się wspólnie na zgliszczach Huty Pieniackiej za Polaków zmarłych z rąk
      Niemców to bardzo szlachetna inicjatywa. Tylko skąd wziąć tych Polaków? Przecież
      niepodważalnym jest, że zginęli oni tam
      z rąk ukraińskich dzikusów z SS Galizien i UPA.
      • boss811 Nacjonaliści przeciwni upamiętnieniu mordu na Pola 28.02.09, 14:34
        Sobotnie uroczystości poświęcone 65. rocznicy mordu na ludności polskiej w Hucie Pieniackiej oraz obecność na nich prezydentów Polski i Ukrainy, wywołują nerwowe reakcje części populistycznych polityków z obwodu lwowskiego. Deputowani z Bloku premier Julii Tymoszenko wezwali Wikotra Juszczenkę do zignorowania obchodów, a także apelowali o demontaż pomnika polskich ofiar - pisze "Nasz Dziennik".
        Na Ukrainie UPA wciąż ma wielu zwolenników. Ukraińska nacjonalistyczna partia Swoboda zapowiadała, że w dniu obchodów odsłoni w bliskim sąsiedztwie obelisk upamiętniający ofiary "polskich szowinistów z Huty Pieniackiej". - Nie zważając na to, że strona polska ignoruje prawdę historyczną, mamy zamiar oddać hołd Polakom, poległym w Hucie, a jednocześnie upamiętnić Ukraińców, którzy padli ofiarą Polaków - oświadczył w czwartek wiceprzewodniczący Swobody ds. pamięci narodowej, deputowany lwowskiej rady obwodowej Ołeh Pankewycz.
        W sobotę w ukraińskiej Hucie Pieniackiej zaplanowano uroczystości, poświęcone 65. rocznicy mordu około tysiąca polskich mieszkańców tej wsi. Z tej okazji ukraińscy nacjonaliści przygotowują "konkurencyjne" wystąpienie.
        Między wsiami Żarkiw a Huta Pieniacka na Lwowszczyźnie aktywiści ugrupowania Swoboda zamierzają ustawić pomnik upamiętniający "Ukraińców, zamordowanych przez 'polskich szowinistów'".

        Jeśli im się to uda, a w sobotnich uroczystościach w Hucie Pieniackiej weźmie udział prezydent Lech Kaczyński, będzie musiał przejechać tuż obok przygotowywanego przez Swobodę monumentu.

        Nacjonaliści się nie zgadzają

        Ukraińcy nie zgadzają się z twierdzeniem strony polskiej, że zbrodni w Hucie Pieniackiej dokonali bojownicy
        Nowy spór Polski z Ukrainą?
        Wzajemna niechęć Polaków i Ukraińców może wkrótce znów się nasilić.... czytaj więcej »
        Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) wraz z żołnierzami SS-Galizien. Winą za tragedię obarczają Niemców.
        www.tvn24.pl/-1,1588524,0,1,nacjonalisci-przeciwni-upamietnieniu-mordu-na-polakach,wiadomosc.html

        2
    • liberum_veto Prezydent: Ta zbrodnia zerwała nić zaufania 28.02.09, 18:03
      Prezydent: Ta zbrodnia zerwała nić zaufania między Polakami i
      Ukraińcami
      Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że do tragedii na Wołyniu nie
      doszłoby, gdyby nie ówczesna tragiczna rzeczywistość. Lech Kaczyński
      uczestniczył w obchodach 65. rocznicy zagłady wsi Huta Pieniacka, w
      dawnym województwie tarnopolskim, obecnie na Ukrainie. W
      uroczystościach brał też udział prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
      Lech Kaczyński powiedział, że Hitler i Stalin chcieli władać
      ziemiami Ukrainy według zasady "dziel i rządź". Stosując tą zasadę
      okupanci nastawili do siebie wrogo nacje zamieszkujące tę
      miejscowość. Jak podkreślił polski prezydent, ta zbrodnia zerwała
      nić zaufania między Polakami i Ukraińcami.
      Lech Kaczyński przypomniał, że w Hucie Pieniackiej mieszkali niemal
      wyłącznie Polacy. Spotykali się z sąsiadami - Ukraińcami, Żydami,
      Ormianami z okolicznych miejscowości. Ta społeczność została
      podzielona, skłócona, i częściowo wymordowana podczas drugiej wojny
      światowej - podkreślał prezydent.
      Prezydent powiedział, że jego wizyta w Hucie Pieniackiej to kolejny
      krok do pojednania polsko-ukraińskiego.
      Prezydent wyraził nadzieję, że Polacy i Ukraińcy nigdy nie staną
      przeciwko sobie, a tragedia czasów wojny się nie powtórzy. Lech
      Kaczyński zaapelował również by nie fałszować historii. Jak
      podkreślał, wspólne dzieje to wiele doniosłych wydarzeń, ale trzeba
      mówić całą prawdę, nawet bolesną. "Strategiczne partnerstwo wymaga
      rzetelnego spojrzenia na przyszłość, aby nie powtórzyły się błędy z
      przeszłości" - mówił Lech Kaczyński.
      Prezydent zauważył, że Polskę i Ukrainę łączą wzorowe stosunki, co
      jest dowodem ogromnego postępu, jaki dokonał się w ostatnich
      kilkunastu latach. To - zdaniem Lecha Kaczyńskiego - umożliwi także
      podjęcie kontrowersyjnych tematów ze wspólnej historii. Zdaniem
      prezydenta, warto podjąć to wyzwanie z myślą o młodym pokoleniu.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6329813,Prezydent__Ta_zbrodnia_zerwala_nic_zaufania_miedzy.html
      • mat120 Re: Prezydent: Ta zbrodnia zerwała nić zaufania 28.02.09, 21:26
        liberum_veto napisał:
        Prezydent: Ta zbrodnia zerwała nić zaufania między Polakami i
        Ukraińcami

        Czy to znaczy, że po masakrze Wołynia w 1943 nić zaufania jeszcze nie była zerwana?

        A swoja drogą dlaczego nie było tam kompanii honorowej złożonej
        z byłych członków SS Galizien?
        Nie dostrzegłem też delegacji dyżurnych bandytów upowskich ze Lwowa.
        • liberum_veto Juszczenko: na wieki Ukrainiec podał rękę Polakowi 28.02.09, 21:53
          na szczęście historia obdarzyła nasze narody wybitnymi prezydentami,
          którzy mozolnie tą zerwaną nić zaufania odbudowują smile
          wiadomosci.onet.pl/1925538,12,item.html
          To, co stało się w Hucie Pieniackiej, można bez wątpienia zaliczyć
          do najstraszniejszych, najokrutniejszych wydarzeń w historii
          ludzkości - powiedział w sobotę prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
          Podczas uroczystości poświęconych 65. rocznicy mordu polskich
          mieszkańców wsi Huta Pieniacka koło Lwowa ukraiński prezydent
          podkreślił, że w czasie II wojny światowej rywalizowały ze sobą dwa
          wielkie totalitarne reżimy, a tragedia Huty Pieniackiej jest jedną z
          kart tej historii.
          Juszczenko zaznaczył, że Polska i Ukraina mają za sobą złożoną
          przeszłość. Jak podkreślił, jego obowiązkiem jest udział w sobotnich
          uroczystościach razem z prezydentem Polski, tak jak kilka lat temu
          na uroczystości w Pawłokomie.
          Ukraiński prezydent powiedział, że oddając hołd ofiarom wydarzeń z
          przeszłości i wspominając złożoną historię, pamiętamy też o
          przyszłości.
          "Mimo trudnych wydarzeń historycznych i politycznych zaszłości
          dzisiaj jeszcze raz głośno chcę podkreślić, że na wieki Ukrainiec
          podał rękę Polakowi" - powiedział ukraiński prezydent.
          Podkreślił, że jest głęboko przekonany, że "wolny Ukrainiec nie może
          istnieć bez wolnego Polaka, jak i wolny Polak bez wolnego Ukraińca -
          tak jak nie może być wolnej Polski bez wolnej Ukrainy i na odwrót".
        • batoh52 Re: Prezydent: Ta zbrodnia zerwała nić zaufania 01.03.09, 12:34
          Byli upowcy
          www.tvn24.pl/2204590,28377,0,0,1,wideo.html
          • liberum_veto krzyż pamięci ukraińskich ofiar "polskich szowinis 01.03.09, 13:19
            Ano byli, a nawet w rocznicę zbrodni na Polakach w Hucie Pieniackiej
            postawili krzyż pamięci ofiar "polskich szowinistów"... Dali w ten
            sposób wymowne świadectwo słowom prezydenta Juszczenki,
            że "Ukrainiec na wieki podał rękę Polakowi"...
            www.tvn24.pl/-1,1588524,0,1,nacjonalisci-przeciwni-upamietnieniu-mordu-na-polakach,wiadomosc.html
            Nacjonaliści postawili krzyż
            W uroczystości uczestniczyło kilkaset osób. Podczas pierwszej części
            wystąpienia polskiego prezydenta zobaczyć można też było
            zgromadzonych nieopodal przedstawicieli partii Swoboda, która w
            czwartek - w odpowiedzi na polskie uroczystości w Hucie Pieniackiej -
            postawiła przy drodze do tej wsi krzyż pamięci ukraińskich
            ofiar "polskich szowinistów".
            Ukraińscy nacjonaliści twierdzą, że akcją odwetową na mieszkańcach
            Huty Pieniackiej 28 lutego 1944 r. dowodzili Niemcy. Utrzymują, że
            nie ma dowodów, iż zbrodnię popełnili upowcy i SS-Galizien.
            Tymczasem zdaniem polskich historyków, m.in. Andrzeja Przewoźnika,
            sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
            udział Ukraińców w mordzie na Polakach w Hucie Pieniackiej
            jest "niepodważalny". - Nie zważając na to, że strona polska
            ignoruje prawdę historyczną, mamy zamiar oddać hołd Polakom,
            poległym w Hucie, a jednocześnie upamiętnić Ukraińców, którzy padli
            ofiarą Polaków - mówił w czwartek w rozmowie z PAP
            wiceprzewodniczący Swobody ds. pamięci narodowej, deputowany
            lwowskiej rady obwodowej Ołeh Pankewycz.
            • lokis1271 Re:Niech ci dwaj esesmani też spoczywają w spokoju 01.03.10, 14:58
              Stoją już przed Boskim Sądem.
              L. Bodio
    • liberum_veto Kaczyński i Juszczenko nadal boją się prawdy 01.03.09, 13:33
      Odnoszę wrażenie, że ks. Isakowicz-Zaleski czyta nasze forum...
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1532
      Kaczyński i Juszczenko nadal boją się prawdy 2009-03-01
      Żadnym przełomem nie stała się wizyta prezydentów Polski i Ukrainy
      na miejscu, gdzie kiedyś rozciągała sie polska wieś Huta Pieniacka.
      Z wizytą tą rodziny pomordowanych nie wiązały zbyt wielkich nadziei,
      ale po cichu oczekiwały, że prezydent Lech Kaczyński, jak przystało
      na kogoś kto szedł do wyborów pod sztandarami prawdy historycznej,
      powie wreszcie o ludobójstwie Polaków na Kresach Wschodnich. Miały
      też nadzieję, że prezydent Wiktor Juszczenko powie w imieniu swego
      narodu słowo przepraszam. Niestety w obu przypadkach rodziny te po
      raz kolejny zawiodły się.
      Prezydent Polski nie nazwał bowiem po imieniu ludobójstwa i nie
      wskazał jego sprawców, czyli zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich
      Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii i SS "Galizien". Co
      więcej, użył eufemizmów i półprawd w postaci słów "rzeż"
      i "tragedia", choć jako prawnik doskonale wie, czym różnią się one
      od pojęcia ludobójstwa, które bardzo dobrze opisane jest w
      przepisach międzynarodowych, a ktorego autorem jest polski prawnik
      żydowskiego pochodzenia Rafał Lemkin ze Lwowa, swego czasu
      nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Poza tym, Lech Kaczyński
      wycofał się nawet z pozycji zajętej przez Aleksandra Kwaśniewskiego,
      który w 2003 r. w czasie uroczystości w Porycku powiedział:
      "Trzeba jednak tutaj wyrazić moralny protest wobec ideologii, która
      doprowadziła do "akcji antypolskiej", zainicjowanej przez część
      Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej
      Armii. Wiem, że te słowa wielu mogą zaboleć. Ale żaden cel, ani
      żadna wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu,
      nie może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i
      gwałtów, zadawania bliźnim okrutnych cierpień."
      Fatalnym posunięciem bylo również to, że owo cofanie się do tyłu
      obecny prezydent uczynił pod ewangelicznym wezwaniem "Prawda was
      wyzwoli", podchwyconym od osób, które walczą właśnie ze wspomnianymi
      eufemizmami i półprawdami na temat ludobójstwa dokonanego przez
      nacjonalistów ukraińskich. Jeżeli więc Lech Kaczyński w ogóle
      jeszcze ma nadzieję na reelekcję, to niech wreszcie zwolni ze swej
      kancelarii niektórych doradców, którzy, czy to z powodu swej
      słabości, czy też z powodu dyletanctwa, boją się stanowczości w
      sprawach ukraińskich. Ja ze swej strony radzę, pisząc to bez ironii,
      aby np. ministra Michała Kamińskiego zastąpić paniami Ewą Siemaszko
      czy dr Lucyną Kulińską z Krakowa, a wówczas zyska na tym tak polska
      racja stanu, jak i sprawa wspomnianej reelekcji.
      W Hucie Pieniackiej zawiódł też Wiktor Juszczenko, który po raz
      kolejny nie przeprosił rodzin pomordowanych w imieniu swego narodu.
      Inna sprawa, że jego głos nie ma juz żadnego znaczenia, bo lada
      momemt odejdzie on - na szczęscie! - do lamusa historii. Poza tym,
      za gloryfikację morderców Polaków, Żydów i Ormian powinien on już
      dawno być "persona non grata" w cywilizowanej Europie, tak jak sa
      ci, którzy negują Holokaust.
      Reasumując, uroczystości w Hucie Pieniackiej niczego nowego nie
      wniosły w relacjach polsko-ukraińskich. Były one przy tym bardziej
      dla polityków niż dla rodzin pomordowanych, które przepojone bólem
      pozostają nadal w osamotnieniu i niezrozumieniu.
      • mat120 Re: Kaczyński i Juszczenko nadal boją się prawdy 01.03.09, 16:08
        liberum_veto napisał:
        Odnoszę wrażenie, że ks. Isakowicz-Zaleski czyta nasze forum...

        Ja jestem tego nawet pewien...smile

        Jeśli coś mógłbym dodać do komentarza ks. Zaleskiego to tylko to, że dziwię się
        rodzinom pomordowanych iż po uczestnictwie
        L. Kaczyńskiego spodziewały się czegoś więcej niż to co tchórzliwie i ku
        nieskrywanej uciesze banderowskich pogrobowców zademonstrował.
        • batoh52 Re: Kaczyński i Juszczenko nadal boją się prawdy 01.03.09, 18:41
          Najważniejsze że był i nagłośnił sprawę to już dużo, wszystkie dzienniki o tym
          trąbiły. To na pewno krok na przód. Najważniejsze by o tym mówić, wyciągać na
          światło dzienne a wkrótce prawda sama się przebije. Już teraz wiadomo kto to zrobił.
          ----------
          wiadomosci.wp.pl/title,IPN-prowadzi-sledztwo-ws-mordu-w-Hucie-Pieniackiej,wid,10895470,wiadomosc.html
          Analiza dowodów pozwala na stwierdzenie, iż sprawcami zbrodni dokonanej w Hucie
          Pieniackiej 28 lutego 1944 r. byli żołnierze 4 Pułku Dywizji SS "Galizien" w
          liczbie jednego lub dwóch batalionów, przy czym zapewne był to I Batalion, tzw.
          policyjny, stacjonujący w tamtym czasie w Złoczowie.
          Co do ustalania sprawców zbrodni, z zeznań naocznych świadków wynika, że w
          zbrodni - obok osób w niemieckich uniformach - uczestniczył oddział
          paramilitarny składający się z nacjonalistów ukraińskich, pod dowództwem
          Włodzimierza Czerniawskiego. Wymieniony został uznany za winnego popełnienia
          między innymi zbrodni w Hucie Pieniackiej i wiele lat temu skazany na karę śmierci.
          ------
          Jeszcze tydzień temu nie było wiadome kto popełnił te zbrodnie.
          • mat120 Re: Kaczyński i Juszczenko nadal boją się prawdy 01.03.09, 18:59
            batoh52 napisał:
            Już teraz wiadomo kto to zrobił.

            Kto to zrobił było wiadomo już od dawna i L. Kaczyński w niczym się nie
            przyczynił do wyjaśnienia tej kwestii. Wręcz przeciwnie - haniebnie ściemniał by
            zadowolić swego przyjaciela Juszczenkę.
            Kto wie czy nie byłoby głośniej o tej sprawie gdyby rodziny pomordowanych w
            Hucie odmówiły prawa udziału panu prezydentowi w tej uroczystości. Choćby
            symbolicznie.
            • batoh52 Re: Kaczyński i Juszczenko nadal boją się prawdy 02.03.09, 08:18
              Moim zdaniem to byłby błąd. Zniecheciliby do siebie Kaczynskich. A póki co
              wygląda na to że tylko Kaczyńscy mogą tą sprawę ruszyć. Pisze to jako zwolennik PO.
              Póki co ważne że wszystkie media trąbiły o tym i każde mówiło o UPA i Galizien.
              • mat120 Re: Kaczyński i Juszczenko nadal boją się prawdy 02.03.09, 09:29
                batoh52 napisał
                Póki co ważne że wszystkie media trąbiły o tym i każde mówiło o UPA
                i Galizien.

                Fakt, było głośno i to jest ważne. Ale ciągle nie jest to jeszcze to o co nam
                chodzi. Zauważ, że Kaczyńscy odkąd Lech został prezydentem, nabrali wody w usta
                i zachowują się gorzej niż kiedyś komunista Kwaśniewski, mało tego nic nie
                wskazuje na to, żeby ta sytuacja miała się wkrótce, za ich sprawą, zmienić.
                Zmusić ich do działania można, moim zdaniem, jedynie stosując bardziej radykalne
                środki nacisku, wykazując przy tym nikczemność i obłudę w ich postępowaniu.
                Wydaje mi się, że nie ma obawy, że się zniechęcą
                i obrażą na wyborców.
              • liberum_veto Żaden z przywódców nie nazwał ludobójstwa po imien 02.03.09, 12:38
                Obecność prezydentów była ważna, podniosła rangę tych uroczystości,
                zwiększyła znacznie zainteresowanie mediów. Wiedza na temat
                ludobójstwa ukraińskiego jest w Polsce wciąż stosunkowo niewielka.
                Inna sprawa to treść wystąpienia prezydenta Kaczyńskiego. Lepiej,
                gdyby powtórzył jednoznaczne potępienie tych zbrodni jako
                ludobójstwa, jak to uczynił kiedyś dobitnie w Sejmie jego brat
                bliźniak. Co prawda Kaczyńscy byli wtedy w opozycji. Jak widać,
                punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I o to "siedzenie"
                (stołek prezydencki) głównie chodziło w eskapadzie Lecha
                Kaczyńskiego do Huty Pieniackiej. O odzyskanie twarzy, zaufania i
                głosów środowisk kresowych. Ci ludzie w większości głosowali w
                poprzednich wyborach na Kaczyńskiego i wiązali z nim duże nadzieje.
                Można powiedzieć, że zostali potem przez niego oszukani i
                zlekceważeni, w imię jakichś urojonych ambicji geopolitycznych.
                www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20090302&id=sw11.txt
                Kresowianie z wielką wdzięcznością i nadzieją przyjęli patronat nad
                obchodami oraz obecność prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Hucie
                Pieniackiej. - Dzięki temu ta tragiczna rocznica nabierze właściwej
                rangi, a świat dowie się o tych wydarzeniach - mówiła nam jeszcze
                przed uroczystościami Małgorzata Gośniowska-Kola, prezes
                Stowarzyszenia "Huta Pieniacka". - Ponadto ma to ogromne znaczenie
                dla ludzi pochodzących z Kresów, u których do dziś tkwią ogromne
                pokłady patriotyzmu i którzy przywiązują ogromną wagę do tego, co
                robi i mówi prezydent - dodała.
                Wystąpienia obu przywódców wielu Kresowian przyjęło z
                rozczarowaniem, choć nie chcieli o tym szerzej mówić.
                - Nie chcę robić przykrości prezydentowi Kaczyńskiemu. Dobrze, że
                przyjechał, szkoda, że nie powiedział całej prawdy - powiedział nam
                pragnący zachować anonimowość mieszkaniec Lwowa. - A tymczasem na
                zachodniej Ukrainie narasta problem ukraińskiego nacjonalizmu, który
                jest antypolski - dodał, wskazując na złowrogi tłum pod
                banderowskimi flagami.
                Rzeczywiście, przemówienie prezydenta - które odczytał - było
                kurtuazyjne i poprawne politycznie, zgodnie z przedstawionym przez
                niego założeniem, że "budowanie strategicznego partnerstwa między
                naszymi krajami wymaga powściągliwego i rzetelnego spojrzenia na
                przeszłość". W ramach tej strategii prezydent wspomniał o Pawłokomie
                i akcji Wisła, a winą za zbrodnie na Polakach zdawał się bardziej
                niż rzeczywistych morderców obarczać Hitlera i Stalina, którzy "za
                pomocą propagandy kłamstw i manipulacji zdołali wzmóc wzajemne
                animozje i nastawić wrogo do siebie Polaków, Ukraińców, Litwinów,
                Łotyszy, Białorusinów i Żydów". - Ta tragedia, podobnie jak cała
                rzeź wołyńska z lat 1943--1944, nie wydarzyłaby się bez przyzwolenia
                i inspiracji ze strony sił trzecich, dwóch zbrodniczych
                totalitaryzmów - wskazywał prezydent.
                Prezydent mówił o "przerażającej zbrodni", o "ogromie okrucieństwa,
                bólu i śmierci", pochylał się nad "niewyobrażalną tragedią ofiar i
                ich rodzin", wskazywał na "traumatyczne doświadczenie całej
                społeczności tego regionu", ale nie użył - tak oczekiwanego przez
                środowiska kresowe - terminu "ludobójstwo" w odniesieniu do
                wymordowania ponad 120 tys. Polaków na Kresach, a nawet nie wskazał
                na ukraińskich nacjonalistów jako sprawców tej zbrodni. Kaczyński
                mówił za to wiele o wzorcowych stosunkach łączących Polskę i Ukrainę
                i obiecywał, że dopiero ich dalszy rozwój pozwoli na ustalenie
                wspólnej wersji historii.
                • mat120 Prezydent z wybrakowanego drobiu 02.03.09, 22:27
                  www.stankiewicze.com/ludobojstwo/polemiki.html
                  Dopóki będziemy mieli prezydenta z wybrakowanego drobiu, to nic nie pomoże.
                  Widzi Pani, jaki cyrk odstawił 28 lutego 2009 r. w Hucie Pieniackiej . Ani
                  słówka o OUN-UPA i ich krwawych mordach,tylko "wydarzenia tragiczne". Zginęli
                  pod mostem, który się zawalił lub meteoryt jakiś spadł na tych ludzi. Tak to
                  widzi "sokół" ukraińskich nacjonalistów - Juszczenko i nasz ślepy kaczor.
                  Oglądałem to wszystko na stronie internetowej. Pojechał przy okazji do Brodów i
                  tam przy pomniku na Majdanie Słobody, razem złożyli wieniec pod pomnikiem ofiar
                  bolszewików, na pomniku z truzubem. Na tej "uroczystości" zabrakło jakoś rodzin
                  ofiar i kombatantów oraz przedstawicieli - chociażby z naszej ambasady we
                  Lwowie, a tylko sam prezydent. Było "pojednanie" z narodem ukraińskim, z którym
                  nie musimy się jednać, bo nam nic nie zrobił. Chcemy tylko prawdy: by mord
                  nazwano mordem oprawców bandytami nie partyzantami lub "bohaterami".
                  Łukasz K.
                  • liberum_veto Winne dwa totalitaryzmy? 03.03.09, 18:41
                    Winne dwa totalitaryzmy czyli nikt. Ukraińcy są czyści jak łza...
                    W przeciwieństwie do ofiar ukraińskich. Te zostały zabite
                    przez "polskich szowinistów i radzieckich partyzantów"...
                    Szokująca lekcja "prawdy i obiektywizmu" z udziałem prezydenta RP.
                    www.rp.pl/artykul/153228,270334_Winne_dwa_totalitaryzmy.html
                    Małgorzata Gośniowska-Kola, dziękując prezydentom za obecność,
                    nawoływała do powiedzenia prawdy o tamtych czasach. Ale podczas
                    oficjalnych uroczystości nikt nie powiedział wprost, kto jest winien
                    tej zbrodni.
                    Kilkaset metrów dalej zebrali się w sobotę nacjonaliści spod znaku
                    radykalnego ugrupowania Swoboda. Stanęli przy dębowym krzyżu
                    oplecionym cierniowym drutem i z napisem, że upamiętnia on Ukraińców
                    zabitych przez „polskich szowinistów i radzieckich partyzantów”.
                    Podczas przemówień Kaczyńskiego i Juszczenki ok. 300 zwolenników
                    Swobody machało niebieskimi flagami z żółtym wizerunkiem dłoni z
                    trzema wyciągniętymi palcami (symbolizującym ukraińskie godło –
                    Tryzub), śpiewało pieśni i krzyczało: „Sława Ukrainie!”.
                    – Polaków zamordowali Niemcy, nie Ukraińcy – mówili działacze
                    Swobody.
                    • mat120 Re: Winne dwa totalitaryzmy? 03.03.09, 22:17
                      Już pisałem, Kaczyński plótł wierutne brednie i bzdury w interesie swego
                      zbankrutowanego przyjaciela. Gdyby się przyjrzał temu rozhisteryzowanemu
                      motłochowi inspirowanemu przez Swobodę to może by zrozumiał, że podobne
                      postępowanie jest po prostu głupie jak
                      i szkodliwe, zarówno dla Polski i Ukrainy.
    • liberum_veto Podolskie ludobójstwo 07.04.09, 11:04
      Czym dla kresowych Żydów była zagłada gett we Lwowie i Buczaczu, tym dla
      tamtejszych Polaków było ludobójstwo dokonane w Hucie Pieniackiej i wielu innych
      wsiach na Tarnopolszczyźnie.
      Gdy w 1941 r. wojska niemieckie wkraczały do Małopolski Wschodniej, były
      entuzjastycznie witane przez nacjonalistów ukraińskich. Na lwowskich ulicach
      maszerującym oddziałom rzucano kwiaty, a na budynkach wieszano flagi z tryzubem.
      Radość była tym większa, że do miasta wkroczyły także bataliony ukraińskich
      najemników. One to, wsparte ochoczo przez młodzież ukraińską, dokonały krwawych
      pogromów Żydów. Wprawdzie nowi okupanci aresztowali Stepana Banderę i jego
      samozwańczy rząd, ale kolaboracja z najeźdźcami przybierała coraz to inne formy.
      Jedną z nich było utworzenie 14 Dywizji SS "Galizien". Inauguracja odbyła się 28
      kwietnia 1943 r. w greckokatolickiej katedrze św. Jura we Lwowie. Za zgodą
      metropolity Andrzeja Szeptyckiego uroczyste nabożeństwo oprawił bp Josyf Slipyj
      (późniejszy kardynał). Kazanie gloryfikujące nacjonalizm wygłosił ks. Wasyl
      Łaba, którego, jak i dwunastu innych księży unickich, metropolita oddelegował do
      SS jako kapelana. Werbunek przebiegał sprawnie. W szeregi dywizji chciało
      wstąpić aż 80 tys. młodych Ukraińców, z których przyjęto tylko kilkanaście
      tysięcy. Reszta zasiliła inne jednostki kolaboranckie, głównie policyjne, które
      wzięły czynny udział w zagładzie Żydów, a także w pacyfikacji polskich wsi, np.
      na Kielecczyźnie i Zamojszczyźnie.
      Dywizja SS "Galizien" szkoliła się w różnych częściach Polski, w tym na
      poligonie pod Dębicą. Wydzielone z niej pułki o numerach 4 i 5 wysłane zostały
      na Tarnopolszczyznę, gdzie współpracując ściśle z UPA, wzięły udział w
      ludobójstwie Polaków. Pułki te, świetnie uzbrojone w broń maszynową, moździerze
      i armaty, nie walczyły bynajmniej z Armią Czerwoną czy partyzantką sowiecką, ale
      realizując obłąkane plany banderowców, wyrzynały całe wsie polskie, których na
      tych terenach było stosunkowo dużo. Najemnicy ukraińscy odznaczali się przy tym
      takim okrucieństwem, jakiego nie stosowali nawet Niemcy czy Rosjanie. Zimą i
      wiosną 1944 r. wymordowali wiele tysięcy osób, głównie kobiet, starców i dzieci.
      Symbolem tej fazy ludobójstwa stała się zagłada Huty Pieniackiej - osady czysto
      polskiej. W czasie wojny miała ona zorganizowaną samoobronę, więc Polacy z
      Wołynia chronili się tutaj. Samoobrona ta 23 lutego 1944 r. odparła pierwszy
      napad Ukraińców. Kolejny nastąpił 28 lutego. Na podstawie relacji świadków IPN
      opracował następujący przebieg wydarzeń: "Po ostrzelaniu wsi do Huty Pieniackiej
      wkroczyli żołnierze SS Galizien i grupy cywilów narodowości ukraińskiej.
      Strzelali do mieszkańców, którzy próbowali uciekać. Dowodził nimi oficer
      niemiecki w stopniu kapitana. Pozostałych mieszkańców wyprowadzono z domów i
      grupami doprowadzono do kościoła. Odbywało się to w bardzo brutalny sposób, np.:
      siedemdziesięcioletniej Rozalii Sołtys bagnetem rozpruto brzuch, innej kobiecie
      wyrwano z objęć noworodka i rzucono nim o mur, zastrzelono rodzącą kobietę.
      Spośród doprowadzonych do kościoła osób około dwudziestu udało się ukryć w
      piwnicy oraz na wieży kościelnej. One przeżyły. W kościele, gdy rozeszła się
      wieść, że jest zaminowany i zostanie wysadzony w powietrze, działy się
      dantejskie sceny. Ludzie chcieli wydostać się na zewnątrz, w obłędnym strachu,
      nie panując nad swoim zachowaniem. Kościół jednak był chroniony bardzo solidnymi
      drzwiami.
      Do kościoła wciąż doprowadzano kolejnych ludzi, inni ginęli na terenie wsi.
      Każdy dom i zabudowanie gospodarcze, po wcześniejszym ostrzelaniu, były
      plądrowane i grabione przez przybyłych razem z oddziałem SS Galizien cywilnych
      Ukraińców, którzy zabierali wszelkie przedstawiające jakąkolwiek wartość
      przedmioty, żywność, bydło, drób, trzodę chlewną itp. Zrabowany dobytek ładowano
      na podwody, zorganizowane przez oddział dywizji w drodze do Huty Pieniackiej z
      Ukraińców, mieszkańców wsi położonych na trasie jego pochodu. Dowódcę samoobrony
      wsi, doprowadzonego na plac przed kościołem, oblano płynem łatwopalnym i żywcem
      spalono. Wcześniej zbrodniarze z SS Galizien zamordowali w mieszkaniu jego żonę
      i córkę oraz trzy ukrywające się u nich Żydówki. W godzinach popołudniowych
      rozpoczęto wyprowadzać z kościoła kilkudziesięcioosobowe grupy, które kierowano
      do stodół i drewnianych zabudowań gospodarczych. Po wpędzeniu do nich ludzi
      obiekty te ostrzeliwano z broni maszynowej, a następnie po oblaniu płynem
      łatwopalnym podpalono. W tej sytuacji "szczęśliwy" los spotkał tych, którzy
      zginęli od kul, większość bowiem uwięzionych spłonęła żywcem. Akcja
      pacyfikacyjna w Hucie Pieniackiej zakończyła się około godziny 17, gdy pijani
      sprawcy ze zrabowanym dobytkiem, śpiewając opuścili wieś".
      Łącznie zamordowano ok. 1200 osób, a wieś zrównano z ziemią. Sprawcy nigdy nie
      zostali ukarani, a wielu z nich do dziś żyje spokojnie w Kanadzie i Wielkiej
      Brytanii. Nazwy wioski zaś trudno szukać w podręcznikach polskich i ukraińskich.
      ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Gazeta Polska, 25 lutego 2009 r.
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=1523
    • liberum_veto Huta Pieniacka: Nacjonaliści zakłócą uroczystości? 27.02.10, 12:57
      Szowinistyczna partia "Swoboda" organizuje w Hucie Pieniackiej swoje
      obchody "pamięci Ukraińców zabitych przez sowieckich partyzantów i
      polskich bojowników", które odbędą się w tym samym czasie, gdy
      rodziny ofiar i polskie władze będą obchodzić rocznicę zagłady tej
      polskiej wsi w 1944 roku.
      28 lutego, jak co roku, obchody rocznicy zagłady polskiej wsi Huta
      Pieniacka z rąk SS-Galizien i ukraińskich nacjonalistów organizowane
      są przez Stowarzyszenie Huta Pieniacka ze Wschowy. W tegorocznych,
      które rozpoczną się o godzinie 13 pod pomnikiem zamordowanych wezmą
      udział m.in. Konsul Generalny RP we Lwowie Grzegorz Opaliński,
      konsul RP Marcin Zieniewicz, hierarchowie kościołów, środowiska
      polonijne z Lwowa, Złoczowa i Brodów, przedstawiciele lokalnych
      władz i rodziny pomordowanych.
      Pół godziny wcześniej i kilka metrów dalej nacjonaliści ze "Swobody"
      rozpoczną swoje "uroczystości uszanowania pamięci Ukraińców, którzy
      zginęli w latach 1943-1944 z rąk sowieckich partyzantów i polskich
      bojowników w okolicach wsi Huta Pieniacka".
      Przypomnijmy, że do podobnej sytuacji doszło rok temu. W czasie, gdy
      prezydenci Polski i Ukrainy rozpoczynali uroczystości z okazji 65.
      rocznicy tych tragicznych wydarzeń, około tysiąca
      zwolenników "Swobody" prowadziło swoje obchody poświęcone "Ukraińcom
      zakatowanym przez polskich szowinistów i radzieckich partyzantów w
      latach 1943-44".
      Po rozpoczęciu oficjalnych uroczystości, nacjonaliści ruszyli w ich
      stronę. Wówczas drogę zagrodziła im ukraińska milicja. Do starć nie
      doszło, bo działacze "Swobody" się wycofali.
      Wczoraj na konferencji prasowej deputowany obwodu lwowskiego i
      wiceprzewodniczący "Swobody" Ołeh Pańkewycz poinformował także, że
      partia ta zamierza ustawić w Hucie Pieniackiej tablicę informacyjną
      w języku ukraińskim i angielskim, która będzie "informowała o tym co
      tak naprawdę stało się na terenie tej wsi 28 lutego 1944 roku",
      czyli, że zbrodni nie dokonali żołnierze SS-Galizien i ukraińscy
      nacjonaliści, ale "niemieccy okupanci".
      Pańkewycz wspomniał też, że będzie dążył do demontażu wszystkich
      polskich pomników na zachodniej Ukrainie, które zostaną przez władze
      obwodu uznane za "nielegalnie postawione". Wśród nich wymienił m.in.
      szczerbiec z Cmentarza Obrońców Lwowa i pomnik w Hucie Pieniackiej.
      "Swoboda" chce wydać również książkę o pacyfikacjach
      przeprowadzonych przez polskie władze w Galicji Wschodniej w 1930
      roku pt. "Na wieczną hańbę Polsce - twierdzy barbarzyństwa w
      Europie". Ma być to drugie wydanie tej pozycji, pierwsze ukazało się
      w 1931 roku nakładem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
      www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/nacjonalisci-znow-zakloca-uroczystosci-w-hucie-pieniackiej-
    • fanka_online Re: Rocznica zagłady Huty Pieniackiej". Apel. 27.02.10, 20:22
      APEL

      w związku z 66 rocznicą mordów w Hucie Pieniackiej i zagładą tej wsi przez
      bandy UPA i odziały SS Galizien proponuję, byśmy w naszych domach 28 lutego o
      godz. 20,00 zapalili w oknach świeczki na znak pamięci. Mogą też być znicze
      ułożone w kształcie HUTA PIENIACKA lub krzyży koło naszych domów. A na stronach
      internetowych w tym dniu zainstalujmy też ogniki - świeczki. Naturalnie, poza
      innymi czynnościami, które każdy na swojej ziemi uczyni ( kościoły, pomniki itp)
      Dołączam jedną ze świeczek. Proszę o rozpowszechnienie tego apelu w kraju i za
      granicą.


      Serdecznie pozdrawiam
      Stanisław Srokowski
      www.srokowski.art.pl

      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2721
    • liberum_veto Mord w Hucie Pieniackiej 28.02.10, 18:04
      27 lutego pododdziały dywizji „SS-Galizien” popełniły jedną z
      największych swoich zbrodni na ludności polskiej, dokonując
      wyrżnięcia mieszkańców w Hucie Pieniackiej.
      W dokumentach delegata Rady Głównej Opiekuńczej zachowało
      się „Sprawozdanie z wypadków w Hucie Pieniackiej”. Warto przytoczyć
      je w całości, ponieważ niektórzy historycy nie tylko polscy, ale i
      ukraińscy całą rzecz zbywają eufemizmami w rodzaju: "spalenie wsi"
      lub „wymordowanie mieszkańców”. Niektórzy usiłują także tłumaczyć
      morderców. Twierdzą, iż Huta Pieniacka była polską placówką
      samoobrony przed UPA, ale również, że przez pewien czas stacjonował
      w niej oddział partyzantki radzieckiej, jak gdyby fakt, że Polacy
      nie chcieli paść ofiarą ukraińskiego ludobójstwa stanowił zbrodnię
      sprzeczną z prawem wojny prowadzonej przez cywilizowane narody.
      W "Sprawozdaniu z wypadków w Hucie Pieniackiej" możemy przeczytać:
      Naoczny świadek i mieszkaniec Huty Pieniackiej opowiada: Huta
      Pieniacka (pow. Brody) leży położona w lasach. Często przechodzą
      bandy i spadochroniarze bolszewiccy. Z końcem lutego, gdy przyszły
      oddziały SS Dywizji Hatyczyna (właśc. Hałyczyna) natknął się koło
      Huty taki oddział na bandę bolszewicką. Po potyczce oddział SS się
      wycofał. Mniej więcej po tygodniu 26-27 II wieś została otoczona
      przez Oddział SS dywizji Hałyczyna. Na dany znak rozpoczął się ogień
      karabinowy naokoło wsi. Pierścień się zacieśniał. Spotkanych ludzi
      pędzono do kościoła. Ludność widząc, że ma do czynienia z regularnym
      wojskiem nie uciekała. Kto się tylko ociągał był strzelany na
      miejscu. SS żołnierze wpadali do chat i mordowali długimi, ostrymi
      nożami. Sprawozdawca ma taki nóż schowany na pamiątkę. Widział
      dzieci rozprute nożami, kobiety o poobcinanych piersiach. Gdy ludzi
      spędzono do kościoła i drzwi zamknięto, rozpoczęto kościół minować.
      Obecni w kościele oczekiwali wysadzenia, w międzyczasie jednak
      przyjechała starszyzna i miny kazała wydobyć z powrotem. Następnie w
      kościele zaczęto przeprowadzać segregację. Mężczyzn osobno, dzieci i
      kobiety osobno. Ta segregacja była jednak bezcelowa, gdyż następnie
      partiami wyprowadzano ludzi, zamykano do pustych chat, stodół, szop,
      które podpalano. Sprawozdawca słyszał jęki palonych żywcem, widział
      kobietę wyskakującą oknem z palącymi włosami i sukniami. Kobieta ta
      musiała być już obłąkaną lub też przestraszyła się strzałów i
      skoczyła z powrotem w ogień. Ludzi wyskakujących lub uciekających
      strzelano. Akcja ta trwała od pierwszej w nocy do piętnastej -
      szesnastej, padło w niej dwóch SS-ów, którzy postrzelili się sami
      przez nieostrożność.
      Sprawozdawca mówił z umierającą kobietą, ranną nożem w pierś,
      zeznała, że krewny ich SS-owiec z pobliskiej wsi, mimo zaklęć męża,
      jego zastrzelił, dziecko zarżnął, ją przebił nożem (...) SS Dywizja
      wracając z Huty w Pieniakach zdemolowała pocztę i zabrała kasę.
      W świetle tego dokumentu znajdującego potwierdzenie także w wielu
      innych źródłach mord w Hucie Pieniackiej w zgodnie z prawem
      międzynarodowym był klasycznym ludobójstwem, wpisującym się w
      politykę zaplanowanych czystek etnicznych realizowanych przez OUN-
      UPA.
      Wielu z ukraińskich esesmanów, mordujących mieszkańców Huty
      Pieniackiej spoczywa dziś w Panteonie Chwały Dywizji "SS-Galizien",
      znajdującym się koło Brodów. Wyrżnięci Polacy w Hucie Pieniackiej
      spoczywają w zbiorowej mogile, a każde złożenie na niej wieńców
      budzi wściekłość postbanderowskich środowisk.
      Marek A. Koprowski
      www.kresy.pl/historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/mord-w-hucie-pieniackiej
      • fanka_online Re; Wieczne odpoczywanie (*) 28.02.10, 18:58
        j.w.
        • lokis1271 Wieczne odpoczywanie [*] 01.03.10, 14:56
          Niech spoczywają w spokoju.
          LB
    • liberum_veto Prawdziwa historia ludobójstwa w Hucie Pieniackiej 01.03.10, 17:20
      O ostatnich chwilach Polaków mordowanych w Hucie Pieniackiej
      www.kresy.pl/historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/prawdziwa-
      historia-ludobojstwa-w-hucie-pieniackiej
      Wieś została założona - jak głosiła miejscowa tradycja - przez króla
      Jana III Sobieskiego, a więc podczas II wojny światowej liczyła już
      250 lat. W okresie międzywojennym należała do powiatu brodzkiego,
      województwa tarnopolskiego. W 1931 r. wieś miała 172 zagrody i 760
      mieszkańców, wyłącznie Polaków (żyła tam tylko jedna rodzina
      ukraińska i kilka mieszanych), ale podczas wojny z różnych powodów
      ubyło miejscowej ludności, bowiem spis dokonany w 1943 r. wykazał
      478 stałych mieszkańców. We wsi ukrywani byli Żydzi, a jej położenie
      w środku dużego kompleksu leśnego sprzyjało "wizytom" grup i
      oddziałów sowieckich partyzantów.
      Okolica ta sąsiadowała z Wołyniem, gdzie przez cały 1943 r.
      Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia
      wraz z wciąganym przez te organizacje ludem ukraińskim, dokonywały
      zbrodni ludobójstwa na Polakach. "Rzezie wołyńskie" w drugiej
      połowie 1943 r. zaczęły rozprzestrzeniać się na województwa leżące
      na południe od Wołynia, w tym tarnopolskie. Z graniczących powiatów
      wołyńskich - dubieńskiego i krzemienieckiego - napływali polscy
      uchodźcy. Wielu Wołyniaków znalazło schronienie w Hucie Pieniackiej,
      a wśród nich zbiegli ze służby tzw. polscy policjanci, zwerbowani
      przez Niemców w 1943 r. w okresach nasilonych napadów ukraińskich na
      polskie miejscowości.
      Obawa przed napadami nacjonalistów ukraińskich, którzy zresztą od
      początku okupacji niemieckiej, rozpoczętej we wschodnich
      województwach w czerwcu 1941, objawiali wobec Polaków wrogość,
      zmobilizowała mieszkańców Huty do zorganizowania samoobrony. Na
      terenie wsi działała też grupa konspiracyjna AK, której dowódcą był
      inż. Kazimierz Wojciechowski.
      Nacjonaliści ukraińscy z OUN i UPA od dłuższego czasu przymierzali
      się do zlikwidowania ośrodka polskości, jakim była Huta. Od grudnia
      1943 do końca lutego 1944 trzykrotnie napadali na wieś, ale za
      każdym razem zdołała się obronić.
      W końcu 1943 r. z rąk nacjonalistów ukraińskich ginęły w okolicy
      pojedyncze osoby. Wzmożenie zbrodniczych aktów OUN-UPA wymierzonych
      w Polaków nastąpiło w początkach 1944 r. Miejscowe bojówki były
      wspomagane przez przychodzące z Wołynia bandy UPA. Wokół Huty ginęli
      Polacy. I tak: 17 stycznia na przysiółku Zalesie wsi Czernica,
      silnego ośrodka banderowskiego, zamordowano 7 osób, 2 lutego - 6
      osób na przysiółku tej wsi Chudzińskie, 6 lutego w Czernicy zginęły
      4 osoby; również w lutym (dokładna data nieustalona) na przysiółku
      Bakaje zostało powieszonych 2 Ukraińców sprzyjających Polakom. 13
      lutego znaczne siły UPA zaatakowały polską wieś Hucisko Brodzkie,
      mordując - mimo desperackiej obrony miejscowej samoobrony i
      pododdziału partyzanckiego AK - 55 osób.
      W tej sytuacji Polacy z okolicznych miejscowości, gdzie byli w
      mniejszości w stosunku do Ukraińców, przenosili się do Huty
      Pieniackiej, licząc, że w razie napadu duże skupisko polskie poradzi
      sobie z napastnikami. W chwili zagłady wsi przebywało w niej ok.
      1000 Polaków.
      [Ewa Siemaszko]
    • liberum_veto Prowokacja w Hucie Pieniackiej [28.02.2010] 02.03.10, 12:36
      Artykuł i fotoreportaż na temat uroczystości
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=121&pkid=126&nid=2736
      Huta Pieniacka kole w oczy faszyzujących nacjonalistów ukraińskich
      Pojechaliśmy na mszę 28 lutego w 66-tą rocznicę zagłady polskiej
      wioski Huta Pieniacka na Tarnopolszczyźnie, aby uczcić pamięć
      naszych bliskich zabitych przez szowinistów ukraińskich z SS
      Hałyczyna i UPA. W 1944 r. zabito tam około 1215 osób.
      Na miejscu przywitały nas faszyzujące grupki Swobody, które
      zablokowały drogę Polakom udającym się na modlitwę pod pomnik
      pomordowanych Żydów i Polaków w 1944 r. Uroczystości ku czci
      pomordowanych zakłócał harcownik Oleg Pankiewicz, lider swobody w
      okręgu lwowskim, który miał pretensje do naszych rodaków, że
      przyjeżdżają modlić się na ukraińskiej ziemi. W takiej sytuacji
      zmuszony byłem poinformować deputowanego Pankiewicza, że jego
      faszyzująca partia Swoboda przyjeżdża na nasze polskie uroczystości
      bez zaproszenia. Na dodatek jego organizacja Swoboda ukrywa prawdę,
      że Żydów i Polaków mordowały UPA i SS Hałyczna.
      Poprosiłem też aby deputowany Pankiewicz nie krzyczał podczas
      uroczystości modlitewnych i nie unosił się gniewem. Nacjonaliści ze
      Swobody postawili nielegalną tablicę informującą jak wyglądała
      historia zagłady Huty Pieniackiej według jego partii. Przyznać
      należy, ze Ukraińcy ze Swobody nie chcą uznać, że Stiepan Bandera
      był tak naprawdę kolaborantem na usługach hitlerowskich Niemiec.
      Natomiast organizacje faszystowskich „Swobodników” specjalnie
      nasilają agresywny ton w kontaktach z polską ludnością. I to jest
      podstawowy problem w relacjach naszych państw.
      O ile na Białorusi jest to nadzorowane przez prezydenta Aleksandra
      Łukaszenkę, kto ma prawo obrażać i znieważać Polaków. O tyle na
      Ukrainie ”Swobodników” nikt nie powstrzymuje przed agresją w
      stosunku do Polaków. U nas w Małopolsce Wschodniej jesteśmy obrażani
      przez ich formacje „nacjonałów”, które zakłócają nasze uroczystości
      i przenieśli z premedytacją nasz biało-czerwony transparent z logo
      Stowarzyszenia Huta Pieniacka.
      Dlatego należy zastanowić się czy podobny ton byłby taktem podczas
      Marszu Żywych w Oświęcimiu? Dlaczego zatem w czasie mszy Swoboda
      ingeruje w nasze obchody uroczystości zagłady polskiej wioski?
      Wojciech Orłowski
    • liberum_veto Spór o zbrodnię nad grobami ofiar [Rz] 03.03.10, 17:31
      W rocznicę wymordowania Polaków w Hucie Pieniackiej na Ukrainie,
      ukraińska, nacjonalistyczna partia Swoboda postawiła tam „tablicę
      prawdy”. Dowodzi, że zbrodni dokonali Niemcy
      www.rp.pl/artykul/40,441621_Spor_o_zbrodnie_nad_grobami_ofiar.html
      – To szokująca próba wmówienia opinii publicznej, że mordu w Hucie
      Pieniackiej nie dokonały oddziały Dywizji SS Galizien –
      powiedział „Rz” sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
      Andrzej Przewoźnik. – Mamy do czynienia z akcją polityczną
      zmierzającą do umniejszenia odpowiedzialności ukraińskiej za
      dokonane tam zbrodnie. Ale fakty są nieubłagane, jest i literatura
      ukraińska na ten temat – dodał.
      Wieś Huta Pieniacka, w dawnym powiecie Brody województwa
      tarnopolskiego (dziś obwód lwowski na Ukrainie), została zniszczona
      28 lutego 1944 roku. W bestialski sposób wymordowano około tysiąca
      jej mieszkańców, Polaków. W 2005 roku na miejscu dawnej, polskiej
      wsi postawiony został krzyż z dwujęzycznym, polsko-ukraińskim
      napisem: „Pamięci spoczywających tu około 1000 Polaków mieszkających
      we wsi Huta Pieniacka i okolicznych miejscowościach zamordowanych 28
      lutego 1944 roku”. Kto dokonał tej zbrodni? Strona polska mówi
      jednoznacznie: 14 Ochotnicza Dywizja SS „Hałyczyna” („Galizien”wink
      wraz z UPA. Część Ukraińców dowodzi natomiast, że zrobili to Niemcy.
      – Swoboda zaktywizowała się po odejściu Wiktora Juszczenki z urzędu
      prezydenta, walczy o jego nacjonalistyczno-demokratyczny elektorat –
      powiedział „Rz” Askold Jeromin, publicysta gazety „Wysokij Zamok”. –
      Juszczenko łagodził radykalne poglądy, Swoboda je wykorzystuje,
      licząc na wyższe poparcie i być może na wcześniejsze wybory
      parlamentarne. Nie powiedziałbym jednak, że Polska jest jedynym
      wrogiem tej partii, niedawno aktywistka Swobody we lwowskim
      przedszkolu zaproponowała dzieciom, które przedstawiały się po
      rosyjsku, by wyjechały do Rosji – dodał.
      W minioną niedzielę działacze Swobody zakłócili uroczystości
      rocznicowe w Hucie Pieniackiej. Z Polski przyjechały trzy autokary,
      głównie rodziny ofiar mordu, przedstawiciele środowisk kresowych
      oraz studenci, ze Lwowa przybył konsul generalny RP Grzegorz
      Opaliński. Polacy nie mogli dojechać pod pomnik, bo jedyna droga
      została zablokowana przez członków Swobody. Protestowali przeciwko
      wtrącaniu się Polski w wewnętrzne sprawy Ukrainy. Wypominali nam
      protesty przeciwko gloryfikowaniu Bandery i uznaniu go przez
      Juszczenkę za bohatera Ukrainy oraz rezolucję Parlamentu
      Europejskiego w tej sprawie, podjętą z inicjatywy polskich
      eurodeputowanych. Mówili, że monument upamiętniający ofiary mordu z
      lutego 1944 roku został postawiony nielegalnie, a cała historia z
      wymordowaniem mieszkańców wsi została zmyślona przez
      Polaków. „Bandera, Szuchewycz – bohaterowie narodowi, walczyli o
      naszą wolność” – głosił napis na jednym z transparentów ustawionych
      pod krzyżem w pobliżu pomnika. Po interwencji konsula i miejscowej
      milicji Polacy dotarli pod pomnik.
      – Ukraińcy nie mogą przyjąć prawdy, dlatego czynią i wypisują
      głupstwa – mówił Franciszek Bąkowski z Poznania, jeden z nielicznych
      Polaków, który przeżył mord w Hucie Pieniackiej. Opowiadał, że w
      niedzielę około 200 osób dojechało autokarami do Żarkowa – dwa
      kilometry od Huty Pieniackiej. Na miejsce dotarli furmankami. –
      Dojazd pod sam pomnik zablokowała grupa około 50 Ukraińców
      zgromadzonych pod krzyżem – relacjonował. Mimo licznie zgromadzonych
      milicjantów, Ukraińcy nie przepuścili Polaków na furmankach. –
      Musieliśmy się przedzierać bokiem przez zaspy – dodał. Podkreślał,
      że uroczystości pod pomnikiem ofiar przebiegły bez zakłóceń.
      Drażniły tylko napisy na tablicy. – Huta Pieniacka jest solą w oku
      dla wielu Ukraińców, którzy winę za mordy chcą zrzucić na innych –
      mówi Bąkowski.
      Jeden z liderów Swobody Oleg Pańkewycz już 25 lutego zapowiedział,
      że nie dopuści do uroczystości w Hucie Pieniackiej. Na konferencji
      prasowej we Lwowie mówił, że w ten sposób wzmaga się tylko
      antyukraińską histerię w Polsce i w Europie. – W miejscu wzniesienia
      pomnika nie znaleziono mogił ani zwłok ludności cywilnej. Dziwne, że
      polski Instytut Pamięci Narodowej prowadzi setki wykopalisk i badań,
      ale nie przeprowadził żadnych na terenie Huty Pieniackiej –
      podkreślał. Przekonywał, że rozstrzelano tylko nielicznych, bo wieś
      stała się bazą dla sowieckich dywersantów i Armii Krajowej. – W
      Europie szerzy się opinie, że Ukraińcy to barbarzyńcy, którzy
      zabijali Polaków, oskarża się OUN-UPA o dokonywanie czystek
      etnicznych. Powinniśmy zniszczyć ten mit – mówił Pańkewycz.
      www.rp.pl/artykul/40,441621_Spor_o_zbrodnie_nad_grobami_ofiar.html
    • liberum_veto Rajd Katyński w Hucie Pieniackiej 27.09.10, 13:11
      Rajd Katyński w Hucie Pieniackiej 2010-09-23
      Relacja Małgorzaty Koli-Gośniewskiej, prezes Stowarzyszenia "Huta Pieniacka" we Wschowie. Zdjęcia autorstwa Jerzego Dąbrowskiego.
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=3413
      Huta Pieniacka ożyła
      15 września 2010 r. gościliśmy w Hucie Pieniackiej niezwykłych przybyszów - tego dnia dotarli tam motocykliści X Międzynarodowego Rajdu Katyńskiego. Przybyli po prawie 3 tygodniowej pielgrzymce do miejsc uświęconych polską krwią, zamieszkanych przez Polaków. Przyjechali także motocykliści z Polski – uczestnicy I Zlotu Motocyklowego Huta Pieniacka organizowanego przez pana Adama Świtalskiego. Czekaliśmy na nich – my ocaleni mieszkańcy Huty Pieniackiej, potomkowie rodzin i sympatycy Stowarzyszenia.

      Zmierzając do Huty ze Lwowa przez Brody, Podkamień obawialiśmy się kłopotów. Nauczeni doświadczeniem spodziewaliśmy się spotkać na trasie przejazdu milicję i aktywistów ukraińskiej partii nacjonalistycznej Swoboda. Jednak pierwszy patrol spotkaliśmy dopiero w Hołubicy. Szczęśliwie neobanderowców nie spotkaliśmy w ogóle. W Hołubicy, zatrzymaliśmy się przy ukraińskiej szkole podstawowej, gdzie na ręce dyrektora po raz kolejny ofiarowaliśmy uczniom pomoce naukowe i sprzęt sportowy. Podróż autobusem zakończyć musieliśmy w Żarkowie (w ostatniej przed Hutą osadzie) – powodem był fatalny stan drogi prowadzącej do Huty. Ulewne deszcze poprzednich miesięcy kompletnie zniszczyły drogę w wielu miejscach. Do Huty musieliśmy dostać się w inny sposób. Pomogli nam w tym motocykliści, którzy dotarli na Hutę niedługo przed nami. Rozpoczęły się przygotowania do Mszy Świętej w intencji pomordowanych – modlitwy, budowa ołtarza, rozpalanie zniczów i pochodni. O godzinie 16 w Hucie Pieniackiej, po raz kolejny wybrzmiało: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego… Eucharystii przewodniczył kapelan Międzynarodowego Rajdu Katyńskiego o. Marek Kiedrowicz. Rzeczywiście Huta Pieniacka ożyła. Oto po 66 latach, które upłynęły od dokonanego ludobójstwa w Hucie Pieniackiej znów odprawiono Mszę Świętą w której uczestniczyło ponad 300 osób – ocaleni i ich rodziny, przedstawiciele konsulatu i Parlamentu Rzeczypospolitej, motocykliści, siostry zakonne z Brodów, Polacy mieszkający na Ukrainie.

      „Przychodzimy do was drodzy mieszkańcy Huty Pieniackiej, którzyście życiem a także śmiercią przynieśli owoc trwający. Czujemy się onieśmieleni w obliczu tego spotkania i waszego owocowania” mówił podczas homilii nasz wielki przyjaciel ks. Leszek Pankowski. Podczas Mszy Świętej poświęcono 250 różańców z napisem „H.P. 28 II 1944”, które z prośbą o modlitwę zostały ofiarowane przez Stowarzyszenie Huta Pieniacka uczestnikom uroczystości.

      Po Mszy głos zabrała Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska Kola: Szanowni Państwo, te nasze spotkania w Hucie Pieniackiej na zawsze pozostają w Pamięci. Zawsze Pielęgnujemy każdy szczegół, każdy moment kiedy tutaj dojeżdżamy, kiedy tutaj jesteśmy, kiedy spotykamy takich wspaniałych ludzi jak Państwo. I w tym miejscu chcemy bardzo gorąco podziękować. To dzięki Opatrzności spotykamy właśnie takie osoby. Zastanawiamy się często nad wartościami – tymi najważniejszymi w życiu i dzięki Wam wiemy, co jest w tym życiu najważniejsze… wiemy, że hasło, które macie wypisane: Kocham Polskę i Ty ją kochaj – wiemy, że ono jest prawdziwe.

      Kochani Hutnicy, do was powinnam powiedzieć na Początku. Tyle razy tu przyjeżdżacie z nami. Niektórzy tylko sercem i myślami, niektórzy już odeszli od nas, ale zawsze będą przy nas…oni kochali to miejsce, a my kochamy ICH i dlatego zawsze będziemy tu przyjeżdżać…”

      Następnie Pani Prezes, wraz z Sekretarzem Stowarzyszenia F. Bąkowskim w imieniu ROPWiM, wręczyła Złoty Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej konsulom Grzegorzowi Opalińskiemu i Marcinowi Zieniewiczowi.

      Odznaczone zostało także nasze Stowarzyszenie – otrzymaliśmy Medal Stowarzyszenia Międzynarodowego Rajdu Katyńskiego ze wspaniałą adnotacją: „Za wasze polskie serca…”

      Później, zapłonęły już ogniska, usiedliśmy wspólnie do wieczerzy. Był to moment niezwykły. Rzadko można uczestniczyć w czymś tak niezwykłym – tam w Hucie Pieniackiej, gdzie nie ma niczego, na porośniętej wysoką trawą polanie, przy ogniskach zasiedli Polacy. Przybysze ze wszystkich zakątków Polski, z różnych stron świata. Pielgrzymujący do Huty Pieniackiej by oddać hołd tym, którzy zginęli za to, że byli Polakami. Zasiedli jak wielka rodzina.

      15 września w Hucie Pieniackiej działy się rzeczy wielkie. Próżno szukać w codzienności wydarzeń tak poruszających i pięknych.
      To rzadki dziś widok: starszy Pan siedzący, na murku opowiada o rodzicach, kolegach, o domu rodzinnym – o życiu w ukochanej Hucie Pieniackiej. Wokół niego ze łzami w oczach klęczą młodzi mężczyźni. Twardzi motocykliści, wpatrzeni jak w obraz, czekają w napięciu na każde słowo starszego pana, a gdy kończy, proszą by nie przestawał, by mówił dalej.

      Wieczorem, leżą krzyżem w miejscu gdzie w dołach po wapnie chowano zwęglone ciała zamordowanych Polaków. Później nad dogasającymi ogniskami rozbrzmiewają pieśni o rycerzach znad kresowych stanic, toczą się nocne Polaków rozmowy.
      To wszystko stało się w Hucie Pieniackiej. Dlatego na koniec, powtarzamy słowa homilii
      Czujemy się onieśmieleni w obliczu tego spotkania i waszego owocowania.
      Stowarzyszenie Huta Pieniacka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka