Dodaj do ulubionych

Gorzkie żale Bogdana Huka

11.08.08, 00:41
W NS nr 31 z 3 sierpnia opublikowano list jaki Bogdan Huk popełnił
do Andrzeja Przewoźnika a na który nie otrzymał odpowiedzi.
W zamieszczonym obok komentarzu stawia takie oto pytanie;

"Czy tak może odnosic się do problemów obywateli polskich
narodowości ukraińskiej wysoki urzędnik III RP?"


Nr. dz. 17/08 Przemyśl, 5 marca 2008

Szanowny Pan
Andrzej Przewoźnik
Sekretarz Generalny ROPWiM
ul. Wspólna 2
Warszawa

Na spotkaniu z mieszkańcami wsi Pawłokoma w dniu 16 czerwca 2005 r.
zaproponował Pan postawienie pomnika polskim mieszakańców tej wsi,
którzy zgineli z rąk Ukraińców. Jak informuje protokół z tego
spotkania, Pan jako sekretarz ROPWiM zaproponował także aby
mieszkańcy spisali informacje z tamtych tragicznych wydarzeń i
przekazali je na Pana ręce, a Pan z urzędu zwróci się di IPN-u aby
te informacje zostały zbadane, a następnie przedstawiły raport ze
swych działań. Podjęte następnie działania doprowadziły do
realizacji Pana idei i w 2005r. w Pawłokomie koło kościoła powstało
upamiętnienie w formir krzyża. Znajduje się na nim napis informujący
między innymi,: w latach 1939-1945 poniosło śmierc z rąk ukraińskich
nacjonalistów 20 polaków mieszkańców Pawłokomy.
W związku z licznymi wątpliwościami odnosnie formuły memoratywnej,
jak i konkretnych danych nt ilości i okoliczności smierci 20
pawłokomczan prosze o odpowiedź na następujace pytania:

1/Kogo konkretnie należy rozumiec pod pojęciem ukraińscy
nacjonaliści? Podczas wojny nie istniała formacja zbrojna o tej
nazwie;

2/Jakie kompetencje historyka posiada Tadeusz Pudysz, mieszkaniec
wsi Pawłokomy, który zbierał dane o zabitych Polakach?

3/ W jaki sposób weryfikował Pan dane zbierane przez T. Pudysza, co
deklarował Pan na spotkaniu 16 czerwca 2005r.? Proszę o numer pisma
do IPN, a także numer i treśc odpowiedzi IPN, a także numer numer i
treśc odpowiedzi z IPN na Pana prośbę,

4/Czy i jak gwarantuje Pan, że osoby ujęte w napisie na krzyżu w
Pawłokomie przez ROPWiM były ofiarami zabójstw dokonanych przez
ukraińskich nacjonalistów?

5/Czy miało miejsce zebranie mieszkańców Pawłokomy, które
zatwierdziło dane zebrane przez T. Pudysza i umieszczone przez
ROPWiM na krzyżu?

6/Według przeprowadzonej przeze mnie jako dziennikarza
specjalizującego się w tematyce historycznej wstępnej weryfikacji
ilości oraz okoliczności śmierci 20 Polaków wymienionych w napisie
na krzyżu wiadomo już, że JÓzefa Łach i Zbigniew Bielec utopili sie
w Sanie;

7/ Inne dane i sformułowania z napisu nie pokrywają się z danymi
publikacji naukowych, np. Jan Radoń i Jan Kuś zostali aresztowani
przez żandarmów z posterunku Pomocniczej Policji Ukraińskiej w
Jaworniku Ruskim, więc nie można stwierdzac zabójstwa i tego, że
dokonali go jacyś ukraińscy nacjonaliści;

8/ Jan Gąsecki i Aleksander Gerula uprowadzeni przez
niezidentyfikowany oddział zbrojny w styczniu 1945r. pochodzili z
Dynowa a nie z Pawłokomy, dlaczego więc napis na krzyżu błędnie
klasyfikuje ich jaki mieszkańców Pawłokomy?

9/Na jakiej podstawie dowodowej stwierdzono, że uprowadzenia w dniu
21 stycznia 1945r. 5 mieszkańców Pawłokomy i 2 w/w z Dynowa dokonali
nieznani nacjonaliści ukraińscy, a nie była to natomiast prowokacja
sowiecka?,

10/W/g źródeł naukowych Kaszycka miała na imię Karolina a nie Maria,

11/ W/g źródeł naukowych w nocy z 4 na 5 października 1945r. w
podpalonym przez UPA domu spaliła się Katarzyna Trojan, jednak w
napisie na krzyżu nie figuruje;

12/W/g źródeł naukowych 12 lutego 1946r. zostali zabici przez UPA
Fedzuga Ksawery i Fedzuga Roman, jednak w napisie na krzyżu nie
figurują(!?).

Proszęm o konkretne odpowiedzi na te pytania, ponieważ istnieją
poważne wątpliwości co do tego, czy w nastepstwie działań ROPWiM nie
doszło do trwałego i świadomego sfałszowania historii Polaków
zamieszkujących Pawlokomę i całej historii tej wsi w latach 1945-
1947. Jej polscy mieszkańcy wycierpieli bardzo dużo w przeszlości,
więc dziś należy się im szacunek w postaci prawdziwych danych o
poniesionych ofiarach. Tymczasem jak wskazuje weryfikacja wstepna,
Pawlokoma ponisła ofiary, które nie zostały ujete na upamietnieniu
koło kościoła. Nie wskazano także ich zabójców, ponieważ ukraińscy
nacjonaliści to to samo co NIKT. Przed polskimi mieszkancami
Pawłokomy nie należy ukrywac prawdziwych sprawców zabójstw ich
rodaków. Rzetelne, oparte tylko na prawdzie upamiętnienie losów
Polaków zamieszkujących Pawłokomę w niedawnej przeszłości to
rękojmia zdolności ich dzisiejszych mieszkańców do szczerego udziału
w polsko-ukraińskim pojednaniu.

z poważaniem - red. Bogdan Huk

do wiadomości:
Pan Tadeusz Potoczny - sołtys wsi Pawlokoma
2/Pan Adam Chrobak, wójt gminy wiejskiej Dynów,
3/Fundacja Pawłokoma, Toronto Kanada,
4/Zarząd Głowny Związku Ukraińców w Polsce, Warszawa.


To się nazywa miec tupet!!!
Obserwuj wątek
    • sadova Re: Gorzkie żale Bogdana Huka 11.08.08, 07:35

      > Proszęm o konkretne odpowiedzi na te pytania, ponieważ istnieją
      > poważne wątpliwości co do tego, czy w nastepstwie działań ROPWiM nie
      > doszło do trwałego i świadomego sfałszowania historii Polaków
      > zamieszkujących Pawlokomę i całej historii tej wsi w latach 1945-
      > 1947. Jej polscy mieszkańcy wycierpieli bardzo dużo w przeszlości,
      > więc dziś należy się im szacunek w postaci prawdziwych danych o
      > poniesionych ofiarach.


      kpiarz
      • bastion44 Re: Gorzkie żale Bogdana Huka 11.08.08, 09:56
        Oto i cały cynizm i obłuda spadkobiercy czarno-czerwonego
        sztandaru.Czy on rzeczywiście nie zna historii,czy tylko
        udaje??.Myślę,że zna doskonale,ale postępuje zgodnie z wytycznymi
        Światowego Związku Ukraińców,który z kolei realizuje wytyczne
        Głównego Prowodu OUN.Cel jest zawsze taki sam:szkodzić Polsce
        wszelkimi możliwymi metodami.Fałszować,co się da zafałszować.Kłamać
        dla samej zasady kłamstwa.Tak jak dawniej:mordować i niszczyć dla
        samej zasady,bez jakiegokolwiek celu.Nic się nie zmieniło!!!.
        • bastion44 Re: Gorzkie żale Bogdana Huka 11.08.08, 10:23
          Właśnie za mówienie prawdy i obnażanie obłudy i cynizmu banderowców
          z Pu-Kniętego bunkra zostałem wczoraj zbanowany przez niejakiego
          piotizera{pełniącego chyba funkcję prowidnyka OUN-b},oraz z drugiej
          ziemianki-Birczy-,gdzie podobną funkcję pełni niejaki Darino.Wcale
          się tym nie przejmuję.Widać,że prawda ich w oczy dalej kole.Słoma im
          z butów wystaje,a za pasem noszą toporki huculskie.
    • mat120 Sahryńskie matactwa 11.08.08, 19:28
      Kolejny list dotyczy sprawy upamiętnienia Ukraińców poległych
      w marcu 1944r. w Sahryniu podczas ataku polskiej partyzantki na
      zgromadzone w tym zbójeckim gnieździe siły
      banderowskie, "oczyszczające" Zakerzonię z Lachów. /NS nr 31 z 3
      sierpnia 2008r. - autor Bogdan Huk?

      Redakcja "Nasze Słowo"
      Przemyśl 5 marca 2008r.
      Nr dz.: 19/08 Szanowny Pan
      Andrzej Przewoźnik
      Sekretarz Generalny ROPWiM
      ul. Wspólna 2
      00-926 Warszawa

      Dnia 11 lutego 2008r. w siedzibie Dekegatury
      LUW w Zamościu odbyło się Pana spotkanie z delegacją wołyńskiej
      obwodowej administracji państwowej Republiki Ukraina - Mykołą
      Romaniukiem. Celem spotkania było omówienie problemów związanych z
      zaplanowanym upamiętnieniem we wsi Sahryń gmina Werbkowice.
      Osiągniete zostało porozumienie, że na starym cmentarzu w Sahryniu
      zostanie wykonane upamietnienie ludności ukraińskiej, która zginęła
      w 10 marca 1944r. w nastepstwie zbrodni mordu zbiorowego dokonanego
      przez Armię Krajowa.
      Ze względu na potrzeby artykułu prasowego na ten temat proszę o
      udzielenie następujących infprmacji:

      1/ Kiedy administracja państwowa Obwodu Wołyńskiego Ukrainy zwróciła
      się do ROPWiM w sprawie pozwolenia na upamietnienie w Sahryniu i jak
      motywowała swą prośbę, proszę o jego kopię lub obszerny cytat,
      2/Czy podpisano jakies dokumenty lub tekst porozumienia na spotkaniu
      w dniu11 lutego br. w Zamościu - jeśli tak proszę o jego kopię lub
      obszerne fragmenty,
      3/W jakich historycznych okolicznościach doszło do mordu dokonanego
      na cywilnej ludności ukraińskiej przez Armie Krajowa w Sahryniu w
      dniu 10 marca 1944r.,
      4/Według informacji prasowych z rozmów 11 lutego przyjeto, że
      przycczyną ataku AK na mieszkańców wsi Sahryń był odwet - o jakie
      konkretnie działania w okresie poprzedzającym akcję AK obwinieni
      zostali wtedy lub dziś cywilni Ukraińcy Sahrynia,
      5/Jeśli mord sahryński był odwetem, to ukraińska ludnośc Sahrynia
      jest winna za to, że została wymordowana w marcu 1944r. - czy taki
      wniosek oparty na Pańskiej wykładni tego mordu jest prawomocny,
      6/Kto będzie autorem napisu memoratywnego na (imię i nazwisko,
      instytucja, staniowisko),
      7/Z jakimi instytucjami na Ukrainie i w Polsce konsultowana i
      uzgadniana będzie treśc tego napisu,
      8/ Według doniesień prasowych w napisie nie zostanie wymieniona AK
      jako formacja zbrojna, która dokonała mordu. Tymczasem na
      upamietnieniach w Polsce powszechnie przyjete jest wskazywanie
      formacji zbrodniczych, np. hiltlerowców lub NKWD. W opinii
      publicznej brak wskazania wykonawcy mordu - Armii Krajowej - może
      zostac przecież potraktowane jako próba zatarcia przez Pana
      faktycznych elementów składowych zbrodni,
      9/"Ukraińcy przyjeli nasze uwagi i zastzreżenia, w wyniku których
      muszą przygotowac nowy projekt" - to fragment Pana wypowiedzi dla
      prasy. Jaka była ukraińska propozycja treści napisu, że wywierał Pan
      nacisk na jej zmianę?,
      10/Jak przytoczyła to prasa , stwierdził Pan, że treśc napisu ma byc
      religijna, a nie historyczna - co spowodowało, że przyjął Pan tak
      dalece ahistoryczną wykładnię zbrodni sahryńskiej:
      11/Co powinna zawierac dokumentacja strony ukraińskiej, na podstawie
      której ma byc ustalona liczba i dane personalne ofiar na tablicy
      upamietniającej a także w oparciu o jakie dane polskie zamierza Pan
      dokonywac ich zapowiedzianej weryfikacji;
      12/Prosze o przedstawienie harmonogramu działań zmierzających do
      otwarcia upamietnieniaw Sahryniu.

      Odpowiedzi i informacje udzielone przez Pana wykorzystane zostaną w
      realizacji materiału prasowego na temat upamiętnienia zabójstwa
      zbiorowego na cywilnej ludności ukraińskiej dokonanej przez Armię
      Krajową w Sahryniu. Proszę o odpowiedzi na każdy punkt z osobna oraz
      baxdesłanie jej w czasie przewidzianym orzez polskie normy
      administracyjne.

      Łączę wyrazy szacunku
      red. Bogdan Huk
      • mat120 Re: Sahryńskie matactwa 11.08.08, 20:48
        Ten list to jeszcze jeden dowód na to jak ideowi spadkobiercy
        upowskich barbarzyńców starają się odwracac kota ogonem. Sprawa
        rozbicia przez AK zbójeckich kuszczów m.in w Sahryniu w marcu 1944r.
        jest akurat doskonale znana. Istnieją liczne dokumenty
        potwierdzające co i jak tam się wydarzyło.

        Przypomnijmy zatem kolejnemu mataczawi:

        Wczesną wiosną 1944, jeszcze pod okupacją hitlerowską, OUN-UPA,
        współdziałając z okupantem i miejscowymi USN (Ukraińska Samoobrona
        Narodowa), dokonały najazdu na przybużańskie powiaty: hrubieszowski,
        tomaszowski, biłgorajski, chełmski z zamiarem inwazji na
        lubaczowski, zamojski, przemyski i sąsiednie tereny. Wkrótce
        znalazło się tam kilkanaście sotni, które \na Wołyniu dokonywały
        masowych rzezi ludności polskiej, między innymi sotnia, a
        następnie kureń jednego z najkrwawszych atamanów – „Żeleźniaka"
        W marcu 1944 wzmocnione siły UPA-USN, współpracujące z niemiecką
        żandarmerią, oddziałami SS "Galizien" i innymi hitlerowskimi
        formacjami przypuściły generalny szturm na słabe polskie siły
        partyzanckie – BCh i AK, wyczerpane w powstaniu zamojskim w obronie
        wysiedlanej ludności polskiej. Działania UPA-USN skierowane były w
        pierwszym rzędzie przeciwko ludności polskiej, którą w okrutny
        sposób mordowano, wsie palono. Była to kontynuacja depolonizacji
        metodami fizycznej eksterminacji, zapoczątkowanej na Wołyniu i
        prowadzonej w tym czasie w Małopolsce Wschodniej. "Krwawy ciąg
        mordów – pisze Jerzy Markiewicz – przesunął się z Wołynia na
        Zamojszczyznę i biegł przez powiaty hrubieszowski i tomaszowski.
        Dymiące zgliszcza i okrutnie zmasakrowane ciała ludzkie świadczyły
        o przejściu oddziałów UPA-USN przez poszczególne wsie”.

        Dramatyczne były i inne raporty o masowych zbrodniach UPA-USN na
        ludności polskiej, np. raport placówki AK w Tyszewcach meldował o
        zagładzie wielu polskich wsi, desperackich ucieczkach ludności,
        braku broni w samoobronach, o groźnych upowskich ośrodkach w
        Hostynnem, Kostrowie, Werbkowicach i innych, które atakowały polską
        ludność i paliły jej wsie.
        A tymczasem Myrosław Onyszkewycz "Orest", ataman UPA na tych
        terenach wydaje 4 kwietnia rozkaz: "Rozkazuję wam niezwłocznie
        przeprowadzenie czystki swojego rejonu z elementu polskiego (...)
        Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą
        Wielkanocą, żebyśmy świętowali ją już bez Polaków. (...)
        Działać szybko i mądrze. Mamy w tych sprawach określone
        pełnomocnictwa od Niemców. (...) Prowadzić z nimi [Polakami – FB]
        twardą, bezpardonową walkę.
        Nikogo nie oszczędzać, nawet w wypadku małżeństw mieszanych wyciągać
        z domów Lachów. (...) Wydobyć broń! Śmierć Lachom! Chwała bohaterom!
        Orest” („Głos Emigracji”, Londyn 2002, nr 15). Ale nawet w tych
        dramatycznych sytuacjach Komenda Główna BCh wydaje rozkaz
        lubelskiej Komendzie Okręgu: "Akcje ograniczyć do elementu
        działającego zaczepnie w stosunku do ludności polskiej, ogół zaś
        ludności [ukraińskiej – FB], zwłaszcza kobiety, starców i dzieci
        pozostawić w spokoju. Również nie należy dokonywać masowego palenia
        wsi i stosować odpowiedzialności zbiorowej, przeciwnie – swym
        zachowaniem podkreślać, że Ukraińcy, żyjący z polską ludnością w
        zgodzie, są uważani za równych współobywateli".
        • bastion44 Re: Sahryńskie matactwa 11.08.08, 22:05
          mat 120 napisał:
          -"{...}między innymi sotnia,a następnie kureń jednego z
          najkrwawszych atamanów-"Żeleźniaka".
          Sotnia "Żeleźniaka"powstała w kwietniu 1944r.po dezercji jego i jemu
          podobnych rizunów ze służby w policji ukraińskiej w Rawie Ruskiej.A
          kureń jako taki ukształtował się w miesiącach czerwiec-sierpień
          1944r.Nosił kryptonim "Mesnyky"{Mściciele"}.Powstał w miejscowości
          Gorajec.
          • mat120 Re: Sahryńskie matactwa 11.08.08, 22:34
            To zdanie było sformułowane rzeczywiście niezbyt szczęśliwie. Rzecz
            jasna Żeleźniak i jego "chłopci" na Wołyniu byc nie mogli. Niemniej
            w kwietniu 1944r. zgrupowanie UPA "Żeleźniaka"; wtargnęło na
            ziemię lubaczowską i dokonało ono w tym samym miesiącu masakry
            polskich wsi Budka i Chotylubie oraz miasteczka Cieszanów;
            Chodziło o to, że wczesną wiosna 1944r.,oprócz wołyńskich sotni, był
            tam również Szpontak ze swoją bandą /sotnią/.
            • bastion44 Re: Sahryńskie matactwa 11.08.08, 23:29
              19.04.44r. miał miejsce napad na wieś Rudka zamordowano 62 osoby,w
              tym spalono żywcem 15.3.05.44r.był napad na Cieszanów.Zamordowano 20
              osób,a miasteczko spalono.W Chotylubiu zabito "tylko" 5 osób.Na
              cmentarzu parafialnym w Bruśnie Nowym,stoi kamienny obelisk,a na
              wmurowanej tablicy widnieje napis:
              "Przechodniu,tu w tych wspólnych mogiłach spoczywa 62 Polaków z
              Rudki zamordowanych przez Ukraińców w rzezi Rudki dnia 19 IV
              1944r.za to ,że byli Polakami.Nie odejdź od tych mogił bez modlitwy
              za ich duszę,wszak zginęli bez broni tak nagle wśród rzezi i
              pożaru.Niech im Bóg nieśmiertelny da odpoczynek wieczny".
              Poniżej napisu są nazwiska pomordowanych Polaków z Rudki.Przy
              rozstajach dróg Brusno Nowe-Chotylub-Podemszczyzna stoi obelisk z
              krzyżem.Napis mówi o tragedii wsi Rudka:
              "Ta ziemia uświęcona krwią niewinnie pomordowanych mieszkańców wsi
              Rudka przez bandy UPA,w tragiczną noc 19.04.1944r.straciło życie 62
              mieszkańców a wieś została spalona".
              • leszeks Re: Sahryńskie matactwa 10.03.09, 22:10
                W Cieszanowie zabito "tylko 20" osób dzięki bezpiecznej ewakuacji mieszkańców
                przez oddziały AK, która była wykonana praktycznie w ostatniej chwili. Pozostali
                tylko Ci, którzy nie chcieli uciekać i oni zginęli. Ewakuacji dokonały oddziały
                ze zgrupowania OP 9 AK (Oddziały Partyzanckie 9 Pułku Piechoty Legionów Armii
                Krajowej Ziemi Zamojskiej).

                Pozdrawiam, Leszek.
      • mat120 Co się zdarzyło w Sahryniu 10 marca 1944 r. 11.08.08, 21:03
        Za J. Markiewiczem - "Partyzancki Kraj"

        Równolegle z walkami toczonymi przez oddziały polskie z okupantem
        trwały intensywne działania zbrojne z UPA-UNS, których celem było
        opanowanie południowo-wschodnich terenów Zamojszczyzny /i usunięciem
        stamtąd polskiej ludności – przyp. mat120/. Sytuacja zaostrzała się
        z każdym dniem i w miesiącu marcu osiągnęła stan krytyczny.
        Kurenie „Oresta” i „Jahody” oraz batalion UNS podległy także
        Mirosławowi Onyszkiewiczowi, wspierane oddziałami UPA
        przechodzącymi zza Buga i miejscowymi oddziałami USN,
        koncentrowały się zasadniczo w następujących kuszczach: uhrynowskim,
        sahryńskim, werbkowickim, szycho wickim, łaskowskim i wysunietym
        głęboko na północny-zachód – bereściańskim.
        Wywiad Komendy Obwodu Hrubieszowskiego AK ustalił, że oddziały UPA-
        USN przygotowują na dzień 16 marca 1944r. generalne uderzenie
        przeciwko ludności cywilnej i oddziałom polskim. Przywódcom OUN i
        dowódcom UPA chodziło o szybkie opanowanie terenów powiatu
        hrubieszowskiego, rozciągających się wzdłuż Bugu, oraz południowo-
        wschodniej części powiatu tomaszowskiego. Jednocześnie z trwającymi
        przegrupowaniami i koncentracją sił oddziały UPA-USN nasiliły
        zbrodnicze działania przeciwko cywilnej ludności polskiej. Palono
        wsie i mordowano ich mieszkańców. Działalnośc tę prowadzono w
        szczególności na terenie gmin Bełz, Krystynopol, Chorobrów, Waręż i
        Sokal. Usiłowano rozszerzyc terror wobec ludności polskiej na
        północne obszary powiatu hrubieszowskiego. Ofiarą napadów UPA-UNS
        padła częściowo ludnoś c polska wsi Modryń, Modryniec, Masłomęcz,
        Mieniany, Kosmów oraz okolicach Breścia – miejscowości kolonia
        Bereśc, Bronisławówka, Korytyna i Mołodiatycze.
        Napadów tych dokonywano z kuszczów sahryńskiego, szycho wickiego,
        bereścińskiego
        i uhrynowskiego.
        Mordów na ludności polskiej dopuszczały się oddziały SS-Galizien,
        policji ukraińskiej i innych formacji faszystów ukraińskich,
        bezpośrednio współdziałających z hitlerowcami. Zabójstwa
        pojedynczych osób, dokonywane przez członków różnego rodzaju
        formacji policyjnych, UPA, UNS przybrały charakter powszechny.
        Z analizy istniejącej sytuacji, przeprowadzonej w komendach AK i BCH
        obwodu hrubieszowskiego wynikły istotne decyzje, zmierzające do
        zniszczenia Łuszczów sahryńskiego, szychowieckiego, werbowickiego,
        bereściańskiego i uhrynowskiego oraz siedzib Łuszczów w
        Szychowicach, Łaskowie i Bereściu, jak również całkowitej ewakuacji
        ludności polskiej z rejonu „Południe”.

        Niżej relacja Zenona Jachymka ps. „Wiktor” – dowódcy zgrupowania
        AK.
        O świcie 10 marca 1944r. rozpoczęło się natarcie od południa i
        zachodu na Sahryń pod dowództwem „Wiktora”. We wsi znajdowało się
        około 200 dobrze uzbrojonych członków UPA-UNS oraz 22 policjantów
        ukraińskich w ufortyfikowanym, murowanym budynku. Około dwóch godzin
        trwała we wsi walka, nim został złamany główny opór wroga.
        Najdłużej, do godz. 13 – bronił się posterunek policji ukraińskiej.
        W ciężkiej walce wieś została całkowicie zniszczona, między innymi
        spłonęły cerkiew i kościół.
        „Ogień prowadzony przez nacjonalistów ukraińskich przybiera na sile.
        To SS i policja ukraińska z cerkwi zieją do nas ogniem.
        Ostrzeliwujemy cerkiew. (…wink Wysyłam gońców po liniach z rozkazem, by
        oszczędzac ludnośc cywilną. Przed akcją też wydano takie rozkazy.
        Zawsze u nas obowiązywały i były ściśle przestrzegane.”
        Nie ulega wątpliwości, że polskie akcje na zbójeckie gniazda w
        Sahryniu, Werbkowivach , Szychowicach i innych zahamowały krwawą
        depolonizację tych terenów. Nie uchroniły jednak polskiej ludności
        od konieczności ewakuacji za linię Huczwy.

        Jak ma się relacja uczestnika tych wydarzeń do opowiastek p. Hauka
        o mordowaniu, w odwecie (za Wołyń?), cywilnej ludności ukraińskiej,
        każdy może ocenic. No chyba, że uzbrojonych cywilów, członków UNS,
        upowców i policjantów da się zaliczyc do „niewinnej” ludności. Tych
        rzeczywiście „mordowano” i nie ma ich co żałowac. Ofiar wśród
        cywilnej ludności na pewno nie dało się uniknąc. Tak samo zresztą
        jak nie dało się uniknąc cywilnych ofiar niemieckich podczas
        oblężenia Festung Breslau. Kto wiatr sieje powinien się liczyc z
        tym, że może wywołac burzę.
        Powstaje jeszcze pytanie czy pomnik ma uczcic poległych upowców i
        policjantów, czy też tylko ludnośc cywilną, która tam zginęła.
        Jeśli tylko poległą ludnośc to czy również tę jej częśc, która
        była uzbrojoną formacją UNS, biorącą udział w depolonizacji
        hrubieszowszczyzny? W jaki sposób ustalic kto był winny a kto
        niewinny? Bylibysmy wdzięczni gdyby p. redaktor raczył odpowiedziec
        i nie kazał nam czekac jak jemu p. Przewoźnik.
        Jak można się zorientowac była to normalna walka z upowskimi
        bandytami, którzy zamienili Sahryń w warownię i stamtąd m.in.
        dokonywali rzezi polskich mieszkańców w ramach depolonizacji –
        „Lachy za San!”.
        Dziwię się, że pozwolono na to aby jacyś ideowi spadkobiercy Stepana
        Bandery i Kłyma Sawura z Wołynia przyjeżdżali do Polski upominac się
        o upamiętnienia upowców w Polsce. To jest odrażające.
    • mat120 Re: Gorzkie żale Bogdana Huka 11.08.08, 19:52
      Panu H. radziłbym, by zamiast martwic się brakiem upamiętnienia na
      krzyżu w Pawłokomie paru Polaków, wziął łopatkę i czym prędziej
      uzupełnił ilośc ukraińskich kości w pawłokomskich mogiłach. Tak aby
      napisy na pomniku o 366 rozstrzelanych przestały w końcu byc
      fałszem.
    • mat120 Zadajmy i my parę pytań p. Hukowi 12.08.08, 18:14
      W/g Zb. Koniecznego - "Był taki czas."


      Zastrzeżenia budzi spis ofiar pacyfikacji sporządzony w oparciu o
      informacje A. Poticznej po jej wyjeździe do Kanady w 1950r. , I.
      Fedaka oraz matke P.J.Poticznego - autora ostatniego spisu ofiar
      pacyfikacji sporzadzonego w 2001r. Spis ten zawiera 366 nazwisk i
      nosi tytuł „Spis mieszkańców wsi Pawłokoma zamordowanych przez
      oddział Józefa Bissa ps. Wacław 2.3 marca 1945r. Już sam tytuł
      zawiera 2 nieprawdziwe informacje: pierwsza to ta, że pacyfikacji
      dokonał oddział AK a druga to umieszczenie w wykazie ofiar
      pacyfikacji tych, którzy w w różnych okolicznościach, zgineli przed
      i po pacyfikacji oraz poza wsią. Spis ten zawiera 22 osoby
      zastrzelone wcześniej, później oraz poza wsią oraz 19 osób, które wg
      ksiedza Łemcia przebywały na robotach w Niemczech. Porównanie spisu
      ofiar pacyfikacji sporzadzonego przez P.J.Poticznego z wykazem
      ukraińskich mieszkańców wsi z wykazem grekokatolickiego ks. Łemcia
      pozwala na zakwestionowanie jego wiarygodności z uwagi na
      umieszczenie w nim wielu osób, które nie wystepują w spisie ks.
      Łemcia. I tak np. na 29 osób o nazwisku Aftanas , ujętych jako
      zastrzelonych w wykazie Poticznego , zgodność imion i dat urodzenia
      względnie wieku występuje w spisie mieszkańców ks. Łemcia jedynie 7
      ofiar. Podobnie przy nazwisku Mudryk na 35 osób ujetych w wykazie ,
      jako0 zastrzelone można zidentyfikować porównując z wykazem ks.
      Łemcia tylko 12 ofiar a o nazwisku Fedak przy 21 zabitych tylko 9
      ofiar.

      Dalsze wątpliwości budzą dokładne daty urodzenia podane w wykazie
      zastzrelonych – zawieraja one dzień, miesiąc i rok urodzenia, a
      jedynie nieliczne zaznaczone są jako wątpliwe. Czy istniały
      mozliwości uzyskania tak dokładnych danych dotyczących urodzenia
      przy wystepowanie we wsi przed 1939r. rodzin o nazwisku Fedak 30
      osób, Poticzny 28, Aftanas 55, Mudryk 74, Trojan 42 osoby. Jak
      wynika z materiałów ukraińskich i relacji polskich można przyjąć z
      dużą dozą prawdopodobieństwa, że liczba ofiar pacyfikacji wynosi
      nie wiecej niż 150 osób. Przyjmując, że Pawłokomę zamieszkiwało 570
      Ukraińców, w tym kobiety i dzieci /stanowiące z pewnością niw mniej
      niż 2/3 mieszkańców/, które były przez pacyfikujących wieś chronione
      można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć podaną wyżej liczbę
      maks. 150 ofiar. Zawyżanie liczby ofiar w oparciu głównie o
      relacje , rozproszonych po pacyfikacji ukraińskich mieszkańców
      Pawłokomy ma na celu, jak się wydaje, wyolbrzymienie liczby ofiar
      dla celów częściowego zmniejszenia winy nacjonalistów ukraińskich za
      zbrodnie ludobójstwa dokonane na ludności polskiej.
      Obecni mieszkańcy wsi, pamietający tamte czasy , twierdzą, że
      w czasie pacyfikacji wsi w marcu 1945r, zostali zastrzeleni tylko
      nacjonaliści ukraińscy i popierający ich Ukraińcy, którzy byli
      wrogo nastawieni do Polaków , działali na ich szkodę w okresie
      okupacji niemieckiej i sowieckiej a także po wyzwoleniu
      współpracujacy z wojskami sowieckimi i NKWD na szkodę polskiego,
      niepodległościowego podziemia i Polaków.

      Biorąc powyższe pod uwagę nie sposób nie uznać, że tzw. sprawa
      Pawłokomy to w znacznej mierze oszustwo, dokonane w dodatku w
      świetle kamer i w obecności prezydentów Polski i Ukrainy,
      i które dzis wykorzystywane jest bezwstydnie przez różnych mataczy,
      dla których historia tego wydarzenia zaczęła się 1.03.1945r.
      i nazywa się obłudnie „mordowaniem niewinnych Ukraińców”.
      Do takiego wniosku prowadzić muszą ustalenia, nie tylko Z.
      Koniecznego.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka