mat120
17.11.08, 21:51
Gdy Stanisława Drohomirecka, uciekinierka z trojgiem dzieci zostaje schwytana
w kolonii Pendyki przez jednego z atakujących kolonię banderowców, nagle
zjawia się staruszek Ukrainiec, obejmuje uchodźców i mówi: „to nasi,
Ukraińcy". Widząc to, pilnujący nas Ukrainiec pozostawia nas i idzie rabować,
jak inni. - wspomni syn S. Drohomireckiej w swej relacji. Staruszek-wybawiciel
miał dług wdzięczności wobec Drohomireckiej, która zawsze pomagała mu, gdy
chodził po Derażnem (miejscowość, gdzie mieszkali uchodźcy) żebrząc o pomoc
dla sparaliżowanej żony. Kazał nam wszystkim wejść pod piec i ukryć się. Sam
zaś pilnował, wychodził na zewnątrz i tak nas przechowywał do następnego dnia.
Była również dziewczynka, Polka, której rodzina uciekła furmanką do lasu.
Mówił, że poszuka jej rodziców, a jeżeli nie znajdzie, to wychowa jak własną.
65-lat-temu.salon24.pl/67879,index.html
Zaledwie 4 dni wcześniej (25.03.1943) Drohomirecka przeżyła podobny cud w
kolonii Jaminiec, gdzie schroniła się u polskiej rodziny Sewruków. I tam
bojówka banderowska dokonywała napadów i podpaleń.
Z pomocą w ukryciu i ucieczce przyszedł im sąsiad-Ukrainiec. Była już noc,
kiedy przyszedł i kazał nam wyjść. Powiedział: "Proszę iść spokojnie, powoli,
gdyby ktoś szedł lub jechał, proszę nie uciekać. Wiadomo, że Ukraińcy nie boją
się i nie uciekają..."
Romuald Niedzielko, „Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945.
O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA”,
Warszawa 2007.
Warto mieć tę książkę, żeby wiedzieć, że daleko nie wszyscy galicyjscy i
wołyńscy Ukraińcy ulegli zdziczeniu a wielu nie dało się zastraszyć.
Właśnie oglądam na jedynce piękną uroczystość wręczenia medali za ratowanie
Żydów podczas wojny z udziałem pani prezydentowej i nachodzą mnie smutne
refleksje. Ciśnie się na usta pytanie kiedy żona polskiego prezydenta wręczy
medale Ukraińcom, którzy ratowali nas - Polaków spod banderowskiego topora?
Książka do nabycia m.in. na allegro
www.allegro.pl/item475709717_kresowa_ksiega_sprawiedliwych_1939_1945.html