mat120
29.11.08, 12:09
„Nasze Słowo” w nr 47 z dn. 7.11.2008) zamiesza list do przewodniczącego
KRRiT, w którym szef wiadomej organizacji ukraińskiej w Polsce użala się i
protestuje przeciwko, jego zdaniem, nieobiektywnemu przedstawianiu w TVP /w.
in. w programie "Warto rozmawiać/ tzw. "konfliktu" polsko-ukraińskiego, czyli
mówiąc prosto rzeźni, jaką urządziła mniejszość ukraińska polskim sąsiadom.
Bezczelność, arogancja, obłuda i tania demagogia jakie biją z tego
"wystąpienia" nie znają granic.
No ale, czy można można zbyt wiele wymagać od środowiska, które mieszkając w
Polsce za bohaterów ma katów polskiej ludności cywilnej i uważa ich za "dumę i
chwałę" Ukrainy?
Ciekawe jak zareagowałby rząd izraelski gdyby mieszkający w Izraelu Niemcy,
sympatyzujący z nazistami, wystąpili do niego w sprawie fałszywego ich zdaniem
przedstawiania w mediach izraelskich holocaustu przez naocznych świadków?
Czy z nimi warto w ogóle rozmawiać?
"List do przewodniczącego KRRiT, „Nasze Słowo” 2008, nr 47 (7.11.2008).
Warszawa, 7 listopada 2008 r.
L.dz. 874/08
Pan Witold Kołodziejski
Przewodniczący
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
W imieniu społeczności ukraińskiej w Polsce składamy skargę na nieobiektywne
przedstawianie w programach Telewizji Polskiej przyczyn i przebiegu konfliktu
polsko-ukraińskiego. W szczególności skarga odnosi się do programu «Warto
rozmawiać» emitowanego w TVP 2 w dniu 30.10. br. oraz w TVP Polonia w dniu 3
listopada br.
Nasz sprzeciw budzi m.in.:
Tendencyjne przedstawianie konfliktu na tzw. Kresach Wschodnich poprzez dobór
uczestników programu (m.in. w programie nie było profesjonalnych historyków
legitymujących się poważnym dorobkiem naukowym czy osób badających współczesne
relacje polsko-ukraińskie), używanie przez prowadzącego sformułowań
nacechowanych emocjami i uproszczeniami (co stanowi jawne zaprzeczenie zasad
obiektywizmu dziennikarskiego czy też staranności dziennikarskiej). Program
stanowił przez to przykład skrajnego braku obiektywizmu. W żadnym stopniu
autorzy w ocenie konfliktu nie próbowali przywoływać dotychczasowego dorobku
polskiej i zagranicznej historiografii, preferowali głosy badaczy-amatorów,
demagogiczne wystąpienia os ób reprezentujących skrajne poglądy. Fakty, na
które powoływali się uczestnicy programu, były interpretowane nazbyt
jednostronnie i dowolnie z zastosowaniem tzw. klucza ideologicznego; pominięto
natomiast inne ważne dla zrozumienia aspekty konfliktu.
Odwoływanie się przez autorów do negatywnych emocji poprzez nadmierne
eksponowanie opisów okrucieństwa, sprymitywizowany sposób relacjonowania
relacji polsko-ukraińskich zarówno w wymiarze historycznym, jak i obecnie.
Jednostronne odwoływanie się wyłącznie do pamięci polskich ofiar na Kresach,
problemów z upamiętnieniami na Ukrainie, całkowite przemilczanie ofiar
konfliktu po stronie ukraińskiej i podobnych problemów z upamiętnieniami
ukraińskimi występującymi w Polsce, co świadczy o braku zarówno
dziennikarskiego obiektywizmu, jak i dobrej woli w ujmowaniu zagadnienia.
Autorzy programu, wbrew faktom, całkowicie pominęli działania na rzecz
wyjaśnienia tragedii z czasu II wojny światowej, budowania pojednania
polsko-ukraińskiego, podejmowane m.in. przez papieża Jana Pawła II, hierarchie
Kościoła Rzymskokatolickiego i Cerkwi Greckokatolickiej oraz Prezydentów RP
Lecha Kaczyńskiego i Ukrainy Wiktora Juszczenkę, polskie i ukraińskie elity.
Utwierdzali natomiast widzów w przekonaniu o «zmowie milczenia», «zagrożeniu
ze strony nacjonalizmu ukraińskiego» (tendencyjnie ukazując debatę
historyczną, która się toczy na Ukrainie, w tym przemilczając fakty przeczące
postawionej w programie tezie, jak np. to, iż w 2003 r. w 60. rocznicę
tragedii na Wołyniu inteligencja ukraińska, historycy oraz czołowe ukraińskie
media podjęły temat rzezi wołyńskiej. Dowodów na fałszywość lansowanych w
programie «Warto rozmawiać» tez jest bardzo wiele. Jednym z nich jest fakt
realizacji i emisji w 2003 r. w jednym z programów TVP oraz najpopularniejszej
komercyjnej telewizji ukraińskiej 1+1 reportażu «Piąte przykazanie» (autorstwa
W. Romanowskiego i E. Łozowego).
Nie do przyjęcia jest dla nas fakt, iż w programie «Warto rozmawiać» padały
sformułowania wobec Prezydenta Ukrainy i ambasadora Ukrainy w RP niegodne
anteny nadawcy publicystycznego.
Według nas w programie «Warto rozmawiać» zabrakło wielu ważnych dla
zrozumienia złożoności relacji polsko-ukraińskich w XX w. elementów, oceny
przez obiektywnych badaczy, ukazania innych niż nacjonalizm ukraiński,
działania OUN i UPA, aspektów i przyczyn konfliktu, także opisu strat, jakich
doznali w wyniku konfliktu Ukraińcy (w tym księża greckokatoliccy). W
programie, zamiast rzeczowej analizy, znalazły się demagogiczne wystąpienia,
uproszczenia i odwoływanie się do ideologicznych stereotypów oraz nadmierne
epatowanie okrucieństwem.
Tego typu programy są przez nas interpretowane jako próba budowania wrogości
do Ukraińców, zwłaszcza, że autorzy mieli dostęp do polskich naukowych
opracowań i publikacji ukazujących w sposób obiektywny ww. zagadnienia (m.in.
prace R. Torzeckiego czy G. Motyki). W odniesieniu do części sformułowań,
które wybrzmiały w programie «Warto rozmawiać» można śmiało sformułować
zarzut, że ich celem było wywołanie waśni na tle narodowościowym.
Większość spraw, o których wspominano w programie ma swoją bogatą literaturę,
stąd głoszenie poglądów o «przemilczaniu», «braku publikacji na temat polskich
ofiar na Kresach», dowolność w doborze i interpretacji faktów historycznych
stanowią zaprzeczenie rzeczowej debaty na antenie mediów publicznych. Naszym
zdaniem tego typu praktyki są rzeczą naganną i nie służą dobru ani Polaków,
ani Ukraińców.
Udział naszej organizacji w inicjowaniu dialogu historyków w latach 90. w
ramach konferencji «Polska – Ukraina. Trudne pytania» oraz w innych
inicjatywach służących pojednaniu, daje nam prawo do wystąpienia przeciwko
próbom żerowania na tragedii Polaków i Ukraińców. W tym kontekście
niezrozumiałe jest zwłaszcza działanie w ostatnim okresie Telewizji Polskiej,
która skupiła się na lansowaniu wyłącznie jednej, dalekiej od obiektywizmu,
wizji relacji polsko-ukraińskich. Chodzi w tym przypadku także o audycje w
kanale TVP Historia «Ludobójstwo na Wołyniu», emitowane w ramach cyklu
«Kontrowersje» 29 i 30 maja, 4, 10, 16 i 29 czerwca, 5 i 11 lipca br. oraz
program «Tematy Dnia», emitowany w TVP Kraków 4 listopada 2008 r. O braku
należnego obiektywizmu świadczy fakt, iż do programów na tak ważny społecznie
temat zapraszane są osoby prezentujące atrakcyjną (uproszczoną), lecz daleką
od obiektywizmu wizję przeszłości oraz ciągle ci sami autorzy, którzy często
na podstawie jednej (własnej) publikacji książkowej poświęconej ww.
zagadnieniom, roszczą sobie prawo do wyłączności i generalnych ocen wydarzeń
historycznych.
Preferowanie we wspomnianych programach TVP wypowiedzi nacechowanych demagogią
i uproszczeniami nijak się ma, naszym zdaniem, do zadań i misji nadawcy
publicznego.
W związku z emocjami, które wywołał program «Warto rozmawiać» oraz podobne
jednostronne programy emitowane przez publicznego nadawcę, jakim jest TVP,
wnosimy o wnikliwe rozpatrzenie naszej skargi przez KRRiTV poprzez powołanie
do oceny zawartości merytorycznej programu obiektywnych znawców problematyki.
Z poważaniem
Piotr Tyma
Prezes Związku Ukraińców w Polsce
Mirosław Kupicz
Sekretarz Zarządu Głównego
Związku Ukraińców w Polsce
Do wiadomości:
– Pan Ołeksandr Mocyk, Nadzwyczajny i Pełnomocny Ambasador Ukrainy w RP;
– Pan Marek Ast, Przewodniczący Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych
Sejmu RP;