Dodaj do ulubionych

praca dla asystenta

04.01.06, 19:48
Bardzo proszę o podpowiedz jak powinna wyglądać "procedura" zatrudnienia
osobistego asystenta osoby niepełnosprawnej?Jestem "świeżo
wyszkolonym"asystentem,nauczono nas jak spisywać kontrakt,poinformowano dość
oględnie o istnieniu tzw SUO.Ale nigdzie niemogę się dowiedzieć kto i na
jakich warunkach,gdzie itd.mógłby asystenta zatrudnić.Zakładam,że rodziny
osoby niepełnosprawnej nie stać na luksus prywatnego angażu.
Obserwuj wątek
    • mantis77 Re: praca dla asystenta 04.01.06, 21:32
      No cóż kolejna bezrobotna. Szkoda. Niestety te słow które napiszę są smutne i
      gorzkie. Raczej nie masz co liczyć w Polsce na angaż. Lepiej naucz się
      angielskiego i wyjedź. Znam kilkoro osób które skończyły szkołę i mają "papier"
      asystenta i niestety nie mają pracy. W Poznaniu skąd jestem jest chyba tylko 2
      zatrudnionych na 600 tys miasto. Zatrudniło je jedno stowarzyszenie bo dostało
      dotację z miasta ale na więcej nie mają. Generalnie nikt nie ma kasy i nie chcą
      ich zatrudniać. A szkoda bo zapotrzabowanie jest sporoe i w samym tylko
      Poznaniu rok rocznie kończy taki kurs 80 osób bo sa dwie szkoły. To bardzo
      przykre.

      Na twoim miejscu szuakałbym pracy w WTZtach czasem zatrudniają jako asystentów
      żeby z dzieciakami jeździły jako pomoc dla kierowcy (wsadzić wysadzić
      doprowadzić do placówki itp.) To chyba jedyna szansa dla Ciebie.
      • moka1 Re: praca dla asystenta 04.01.06, 22:43
        Dzięki za odpowiedź.Tak przypuszczałam.O żadnym wyjeździe niema mowy!jestem
        chorobliwie "patriotyczna"jeśli chodzi o wyjazdy specjalistów wyszkolonych w
        Polsce na służbę za granicę.I równie sentymentalna["piękna nasza Polska
        cała...itp"Poza tym rodzina ,dzieci wychowywane w duchu j.w.WTZ-y też
        niechętnie bo mam za sobą[krótkie wprawdzie ale jednak]doświadczenia z pracy w
        szkole specjalnej.Asystent tam to ni pies ni wydra,trochę pani woźna,trochę
        niedouczony nauczyciel,a ja bym chciała tak naprawdę być pomocna konkretnemu
        człowiekowi,być kimś z kim jeszcze wczoraj świat był daleko a dzis jest
        blisko...Rozumiesz mnie jak sądzę?
        • mantis77 Re: praca dla asystenta 05.01.06, 00:15
          Doskonale cię rozumiem poza jednym.

          Jeśli chodzi o patriotyzm. Mój brat wyjechał do anglii ja nawetjakbym był
          sprawny to bym nie wujechał. Wogóle uważam że tutaj jesteś człowiekiem a tam
          pracownikiem drugiej kategorii.

          Jeśli chodzi o pomoc to też rozumiem bo ja jestem na wózku i moja dziewczyna
          także i raczej nie wyobrażam sobie by nie było jakiejś pomocy z zewnątrz gdy
          się nasze życie rozwinie i będziemy mieszkać razem.

          Nie rozumiem jednak uprzedzenia do WTZtów? Przecież to też osoby
          niepełnosprawne? Mam znajomych którzy pracują w WTZtach. Kolega zaczynał od
          doworzenia dzieciaków a teraz pracuje w pracowni kucharskiej w owym WTZcie.
          Pomyśl jeszcze o pracy w PCK lub dla opieku społeczne lub chyba jeszcze jest
          jedna organizacja zrzeszająca pielęgniarki środowiskowe. To dodatkowe pomysły
          na dziś. Może też drąż temat i pomyśl czy idzie jakoś zrobić samozatrudnienie.
          Mozę zrzeszyć się z koleżankami i wystartować w jakimś "przetargu" na pomoc
          społeczną?

          Tylko tyle wymyśliłem ale uważam że zapotrzebowanie jest ogromne a problem
          rozbija się o kasę.
          • moka1 Re: praca dla asystenta 05.01.06, 00:31
            o!cieszę się,że znowu jesteś!to mój absolutny debiut w Internecie,więc fakt,że
            mi odpisujesz przeżywam jak kornik święto lasu!Co do WTZów,źle mnie
            zrozumiałeś,niemam nic przeciw nim ani tymbardziej ludzim tam pracującym,sama
            mam znajomych kapitalnych,którzy czują się tam świetnie.Ale ja mam niestety
            dusze nieco niepokorną,lekka fobię tzw.stacjonarnego miejsca pracy
            [dyrekcja,sekretariat,nie daj Boże księgowa}tylko oto chodzi.Tymczasem
            dobranoc.dziubię w klawiaturę tak powoli ,że mogę dostać odleżyn!więc na dzis
            wystarczy.Jeszcze raz dziękuję.moka1
      • moka1 Re: praca dla asystenta 05.01.06, 00:18
        mantis77 mam jeszcze jedno pytanie:może wiesz jaki"papier"mają Twoi znajomi
        asystenci?Bo w moim {i moich znajomych]przypadku sprawa jest szczególnie
        niefajna.Zostaliśmy przeszkoleni przez pewną fundację we wspólpracy z urzędem
        pracy w ramach unijnego programu aktywizacji i integracji{bla,bla,bla}
        dostaliśmy dyplomy,odpracowaliśmy staże,kilka miesięcy temu zaczelismy pracować
        a tuz przed świetami okazało się,że niemapieniędzy na kontynuację programu więc
        umowy nie zostaną przedłużone.I my i nasi podopieczni niemal z dnia na dzień
        zostaliśmy na lodzie.Zeby było ciekawiej okazało się że dyplomy które mamy do
        niczego nie uprawniają,chyba nawet nie powinnam mówić o sobie,że jestem
        asystentem chociaz tak o sobie myślę i jako asystent własnie pracowałam przez
        ostatni rok!moka1
        • trzydziestoletnia Re: praca dla asystenta 13.01.06, 01:07
          Ja pracuje jako asystent, tj prowadze wlasna dzialalnosc i dostaje zlecenia na
          asystencje od stowarzyszenia - ktore to otrzymuje kase na nasze zatrudnienie od
          urzedu miasta. Roznie z tym bywa, czasem malo kasy i nie starcza na
          zatrudnienie wystarczajacej ilosci asystentow, a wtedy pracujemy niesamowita
          liczbe godzin, masakra. Ale generalnie i tak mam szczescie. Szukalam pracy w
          roznych miejscch i nic - w opiece spol (MOPRze) nikt nie wie na jakij zasadzie
          w ogole moznaby zatrudnic asystenta, odsylaja do UP, w UP tez nikt nic nie wie.
          Teoretycznie - jest mozliwosc asystowac pracujacym niepelnosprawnym - tj.
          znalezc zaklad pracy zatrudniajacy niepelnosprawnych, ktory zglosi
          zapotrzebowanie na takiego asystenta (asystent powinien wspolpracowac wtedy z 5
          osobami niepelnosprawnymi). Odbywa sie to w ramach programu zwiekszenia
          zatrudnienia niepelnosprawnych.
          Inna droga - (ale sorry, nie znam nikogo komu sie udalo, choc
          slyszalam/czytalam) - osoba niepelnosprawna musi miec zaswiadczenie od lekarza,
          ze potrzebuje uslug asystenckich, zglasza to chyba w MOPRze i dostaje jakies
          dofinansowanie.
          Napisz jak cos wymyslisz i czegos sie dowiesz, moze i mi sie przyda.
          • moka1 Re: praca dla asystenta 14.01.06, 12:54
            Witaj!To super,że się odezwałaś!już myślałam ,że temat zdechł.Narazie wiem
            bardzo mało,szukam informacji w internecie ale jak sama widzisz na tym forum
            szczególnego tłoku niema.Jeśli chodzi o towazyszenie niepełnosprawnym w pracy
            to ma się to odbywać w ramach tzw.programu Leonardo który jest dopiero
            tworzony,więc minie sporo czasu zanim pojawią się realne możliwości
            uczestniczenia w nim.Wiem,że względnie prężnie z całym tematem asystent radzą
            sobie stoważyszenia SN.,ale ja jestem z innej branży-dzieci i młodzież z
            niepełnosprawnością sprzężoną[głównie intelektualną np. autyzm]A właśnie,jestem
            ciekawa w jakim mieście działasz,od jak dawna itp.może napisz maila-
            empanasik@wp.pl-wymienimy się telefonami i pogadamy bo mam milion pytań i
            jestem na ostrym zaręcie zawodowym,Twoje doświadczenie może pomóc mi i moim
            znajomym którzy są teraz w identycznej sytuacji.Będę czekała.moka1
            • portaflyer Re: praca dla asystenta 02.03.06, 15:24
              OOO,
              A ja właśnie szukam asystentki.
              Zainteresowane koleżanki proszę o kontakt.
              Pozdrawiam,
              P.
    • smaur Re: praca dla asystenta 13.03.06, 20:20
      Jestem mamą autystycznego chłopca i korzystam z pomocy asystenta w przedszkolu.
      Pani przychodzi do przedszkola na 3 godziny dziennie i bawi się z Arturem pod
      okiem specjalisty pedagoga specjalnego. Dodam, że jest to przedszkole
      integracyjne. W związku z tym, że w grupie jest jeszcze troje dzieci o
      specjalnych potrzebach ta pani dba o to aby dziecko nie nudziło się i wykonywało
      polecenia nauczycielki. Pedagog, która odpowiada za zajęcia po prostu fizycznie
      nie jest w stanie aktywizować jednoczesnie czwórki dzieci. Jak dotychczas jestem
      bardzo zadowolona z tej pani. Kontrakt podpisałam poprzez fundację Hej koniku w
      Warszawie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka