robertmar1
22.07.06, 23:25
Może się czepiam, ale czy nie uważacie, że słowo "niepełnosprawny" jest
spłycone polityczną poprawnością? Wprawdzie jestem ON, ale wydaje mi się, że
właściwszym określeniem dla mnie byłby wyraz "kaleka" lub "inwalida", gdyż
mówi on faktycznie jak sprawa wygląda. Przypomnę, że jeszcze niedawno
lansowano jeszcze głębiej idący zwrot "sprawny inaczej", z czego na szczęście
zrezygnowano, ale czy nie uważacie, że przez te drobne zmiany językowe ucieka
nam faktyczne znaczenie ułomności? Czy to aby nam nie powinno urągać?