Dodaj do ulubionych

Niepełnosprawność a kalectwo

22.07.06, 23:25
Może się czepiam, ale czy nie uważacie, że słowo "niepełnosprawny" jest
spłycone polityczną poprawnością? Wprawdzie jestem ON, ale wydaje mi się, że
właściwszym określeniem dla mnie byłby wyraz "kaleka" lub "inwalida", gdyż
mówi on faktycznie jak sprawa wygląda. Przypomnę, że jeszcze niedawno
lansowano jeszcze głębiej idący zwrot "sprawny inaczej", z czego na szczęście
zrezygnowano, ale czy nie uważacie, że przez te drobne zmiany językowe ucieka
nam faktyczne znaczenie ułomności? Czy to aby nam nie powinno urągać?
Obserwuj wątek
    • dobrakobieta3 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 23.07.06, 14:04
      To sobie wykombinowałeś...
      A jakie jesto to umykające faktyczne znaczenie ułomności...?!
      • robertmar1 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 23.07.06, 23:08
        Takie, że jak jest się ułomnym, to siłą rzeczy jest się ubogim pod względem
        sprawności fizycznej. Słowo "niepełnosprawny" tego tak nie oddaje. To jest
        trochę tak, jak "prawie robi wielką różnicę", z tym, że w tym wypadku
        to "prawie -> nie w pełni" usiłuje minimalizować, co nie jest rzeczą właściwą.
        • dobrakobieta3 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 23.07.06, 23:39
          1. Filozofujesz na wyrost.
          2. Jakoś trzeba TO nazywać, więc używa sią akurat tego sformułowania. A czasami
          też należy użyć nieco dyplomacji czy stosować kompromis. Niektóre słowa się po
          prostu przyjmuję, "ucierają", wtapiają w powszechność i są.
          3. Dla mnie i tak najlepsze, najławiej przechodzące sformułowania to "kulawi" -
          stosowane do ogółu ON, bez względu na rodzaj niesprawności.
          4. Nie czuję się "uboga" fizycznie. Jestem zwyczajnie faktycznie mniej sprawna
          pod pewnymi względami. Kilku tzw. sprawnym mogłabym nieźle "dokopuję" niemal
          codziennie na basenie i na paru innych płaszczyznach:) Ale to i tak kwestia
          punktu siedzania:)
          5. Żadne jedno słowo nie odda istoty sprawy w odniesieniu do różnych rodzajów
          niepełnosprawności, więc nie ma czego poszukiwać.
          6. Jest mi kompletnie wszystko jedno - po co w ogóle ja piszę na ten temat...:)

          • robertmar1 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 24.07.06, 11:43
            Też chciałbym móc dokopywać sprawnym na basenie, ale póki co nie mam na to
            szans :) Fajnie jednak, że Ty tak możesz.
            Tyle, że jak porównasz ogół swojej sprawności fizycznej do tych zdrowych,
            którym dokopujesz, to jaki jest tego wynik?
            • dobrakobieta3 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 24.07.06, 18:28
              Ano wynik jest taki, że teoretycznie, "z oglądu", technicznie jestem pewnie
              gdzieś tak ok. 1/4 mniej sprawna. Nie czuję się natomiast gorsza - bo niby
              dlaczego? Czy ja muszę pływać motylkiem tak jak Otylia??? Wystarczy to, co
              jest - tak samo, jak dla innego przeciętnie sprawnego człowieka.

              Ile osób z dwunożnych i dwurękich śmiga na nartach? Jakiś tam procent. Ja -
              chociaż akurat i to mogę robić - nie muszę, tak samo, jak nie robi tego spora
              część pozostałej gawiedzi:)

              Ile osób z tzw. sprawnych marnuje swoje życie, nic nie robiąc i nie
              wykorzystując możliwości, jakie niesie ze sobą brak ograniczeń fizycznych???
              Ano - uogólniając, bez badań - tak około 40%...:) Większość z nich nie była i
              nie będzie tam, gdzie mnie życie zagnało, nie zasmakuje wrażeń, które ja cenię
              bardziej, niż oni; nie sięgnie po nieosiągalne:)

              Co, razem zbierając do kupy, absolutnie nie zmienia, naturalnie, faktu, że JA
              JESTEM MNIEJ SPRAWNA, NIEPEŁNOSPRAWNA, KULAWA, KALEKA I INWALIDA TEŻ, W JAKIŚ
              TAM SPOSÓB OGRANICZONA - bo tak jest i dobra. Ja już dawno wyrosłam z
              zawoalowywania mojego wyglądau czy wizerunku. Tylko po co, Twoim zdaniem, nad
              tym tak dumać???
              Z podobnego powodu obecnych polskich posłów i senatorów nazywa się politykami
              zamiast... po imieniu... (tu brzydkie słowo). Phi, po prostu jakoś to obejść
              trzeba:)

              A to, o czym mówisz, to kompleksy, kompleksy, kompleksy...:)
    • blondyneczka_niebieskooka Re: Niepełnosprawność a kalectwo 24.07.06, 14:31
      A dla mnie słowo niepełnosprawni jest jak najbardziej na miejscu. Natomiast nie
      miałabym nic przeciwko zamianie go na nie w pełni sprawni.
      Nie czuję się kaleką tym bardziej życiową a słowo kulawa jest akurat dla mnie
      bardzo, bardzo nie na miejscu i nie podoba mi się.

      a tak szczerze to ja nie czuję się niepełnosprawna - jestem osobą z nie w
      pełni sprawną nogą i tyle.
      • dobrakobieta3 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 24.07.06, 18:30
        I, oczywiście, uważasz, że "nie w pełni sprawny" różni się w jakikolwiek sposób
        od "niepełnosprawny"... Aha...
        • buffy79 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 24.07.06, 22:56
          mnie osobiscie słowo "kaleka" przyprawia o mdłosci....

          "inwalida" raczej kojarzy mi sie z inwalida wojennym, czyli osobą starszą
          "kulawi" to cos co sobie wymyslili niektórzy wózkowicze - ja tego nie
          wymysliłam, nie akceptuje i słowa nie uzywam!!!
          wiec pozostało mi NIEPEŁNOSPRAWNA, sprawna inaczej - brzmi nabardziej
          sympatycznie, jesli moge to tak delikatnie ując :-)
    • dobrakobieta3 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 24.07.06, 23:20
      ...budujemy nowy mur, jeszcze jeden nowy mur... tra la la...
      I tak wygląda integracja w samym środowisku niezintegrowanych...
    • robertmar1 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 28.07.06, 11:08
      Kochani, dlaczego nie chcecie (nie uogólniając) stwierdzić stanu faktycznego,
      czyli, że wszyscy jesteśmy kalekami? Czy nie uważacie, że od tego należy wyjść
      i nie bawić się w żadne potworki językowe, które nasz stan zdrowia sztucznie
      poprawiają?
      Mam pytanie do buffy: dlaczego właściwie słowo "kaleka" przyprawia Cię o
      mdłości? Czy nie jest może po prostu tak, że się do pewnej formy już
      przyzwyczaiłaś i odbierasz negatywnie po prostu jej nastawianie?
      • buffy79 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 28.07.06, 12:03
        jesli pasuje ci słowo kaleka, to ok!
        przypuszczam ze dzwoniąc do jakiejkolwiek instytucji nie przedstawisz sie dzien
        dobry: nazywam sie jan kowalski jestem kaleką poszukującym pracy...
        normalny, inteligentny człowiek do osoby niewidomej nie bedzie mówił pan jest
        ślepy? Bo dla mnie jest niewidomy!!!

        W ogóle dziwna jest dla mnie ta dyskusja, bo jak jesteśmy KALEKAMI, to po co w
        ogóle chcemy zmian, siedzmy w domu, nie matrwmy sie schodami, bo co tam, jak
        kaleka to w koncu niech posiedzi w domu, tam powinno byc jego miejsce, prawda?
        Dla mnie słowo kaleka jest obraźliwe, dlatego przyprawia mnie o mdłości, tak
        samo jak ślepy, kulapeta!!! Nie używam takich słów wobec innych ludzi mam
        nadzieje ze nikt nigdy nie powie do mnie kaleko :-(((
        jesli ktos tak lubi to w koncu mamy wolny kraj!!!!
        No chyba ze moje odczucia są mylne?????

        ktos wymyslił słowo niepełnosprawny, nie po to by nam zrobic krzywdę! Idzmy do
        przodu, dązmy do zmian!!!!!!!!
        • robertmar1 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 28.07.06, 12:26
          Ten, kto wymyślił zwrot "sprawny inaczej" też miał zapewne na myśli dobry cel,
          ale sama przyznasz chyba, że wyszło z tym dokładnie odwrotnie.

          Nie rozumiem natomiast dlaczego słowo "kaleka" obraża Cię do tego stopnia, że
          za nim wnioskujesz, iż niesie ono za sobą przeświadczenie o tym, że tacy ludzie
          powinni siedzieć w domu. Dlaczego tak to odczuwasz?
          • buffy79 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 28.07.06, 12:47
            dowiedz sie jak wyglądało życie niepełnosprawnych kilkanascie lat temu?
            bedziesz wiedział o co mi chodzi!
            • robertmar1 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 28.07.06, 15:29
              Powiedzmy, że wiem: i co to ma do tematu tego wątku?
              • bozia2 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 28.07.06, 17:31
                słowa "kaleka","ślepak" i tp.są używane powszechnie jako wyzwiska nawet zdrowych
                ludzi,może to powoduje,że ON nie chcą ich używać w odniesieniu do siebie.
                Nie można też nikomu mówić,co kto ma czuć na wydźwięk takiego słowa.
                Posłuchaj Robertmar1,moje dziecko z twojej propozycji jest ślepo-głuchą
                kaleką-słyszałeś kiedyś od swojej mamy jak mówiła do ciebie "kaleko"?

                Według mnie to tylko słowa i nie od nich trzeba zacząć,ale od wnętrza,od walki z
                kompleksami-podoba mi się to co pisała Dobrakobieta.Nie ma my-wy,przecież każdy
                człowiek-czy niepełnosprawny,czy nie-chciałby czegos innego,lepszego dla siebie.

                Dlaczego chcesz porównań Dobrej na basenie z innymi???Czy to poprawi ci życie,że
                inni nie mają przykurczy,mają proste ręce,czy że nie mają blizn pooperacyjnych???
                I to odwieczne pytanie "DLACZEGO JA"???-deprecha:(
                • robertmar1 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 28.07.06, 20:32
                  Od mojej mamy nie słyszałem też nigdy, jak mówi do mnie "niepełnosprawny".

                  Ale teraz sami zauważcie jak wyglądałoby hasło obecnej kampanii "Płytka
                  wyobraźnia to kalectwo", gdy je przekształcić na "Płytka wyobraźnia to
                  niepełnosprawność"? Po przeanalizowaniu tego zrozumiecie o co mi chodzi.
                  • bozia2 Re: Niepełnosprawność a kalectwo 29.07.06, 19:48
                    Akurat tu się z tobą zgadzam:)))
                    Pokazuje to jednak,że słowo "niepełnosprawny" jest łagodniejszym słowem od "kaleka".

                    Ja do swojej córki też nie mówię "niepełnosprawna",ale kiedy kupuję bilety w
                    okienku to mówię,że chcę bilet dla niepełnosprawnego dziecka,a nie dla kaleki...

                    Są jednak chwile,kiedy trzeba rzeczy nazwać bardziej dosadnie i taki przykład
                    przytoczyłeś:)
                  • blondyneczka_niebieskooka Re: Niepełnosprawność a kalectwo 31.07.06, 12:08
                    "Płytka
                    wyobraźnia to kalectwo"

                    Akurat w tym haśle jest wszystko ok.

                    Ludzie dotknięci ślepotą niekoniecznie chcą być nazywani ślepakami czy ślepymi
                    Osoby kulejące też pewnie nie będą zadowolone z określenia kulawy
                    Osoby z garbem też nie uśmiechną się na słowo garbaty, barbus

                    Czyli osoby dotknięte kalectwem niekoniecznie wypada nazwać kalekami


                    Myślę że te niuanse świetnie wytłumaczyłby profesor Miodek.

                    Słownik języka polskiego zawiera wiele słów o różnym znaczeniu ...
                    a od naszego taktu zależy w jaki sposób i w jakich sytuacjach będziemy ich
                    używać
    • mantis77 Trudna sprawa 31.07.06, 16:42
      Faktycznie to rzecz przyzwyczajenia ale język się zmienia.
      Jeszcze kilkadziesiąt lat temu mówiono na niepełnosprawnych intelektualnie
      jako "imbecyl" czy "debil" i były to nazwy "medyczne" ale język ewoluował i
      teraz te określenia są pejorawtywne.

      Myślę że z tymi określeniami jest tak że jedne są pejoratywne (jak ktoś napisał
      dosadne) a inne nie.

      Mnie osobiście inwalida kojarzy się z inwalidą wojennym ale nie powiem że mam
      wózek dla niepełnosprawnych tylko wózek inwalidzki, więc to zależy też od
      kontekstu. Mówimy o kalectwie lub niepełnosprawności ale samo słowo kaleka jest
      pejoratywne a niepełnosprawni nie.

      Wydaje mnie sie (acz kolwiek nie jestem polonistą i językoznawcą) że
      pejoratywne słowa są krótsze i przez to trafiają do obiegu i zmieniają swoje
      znaczenie.

      Czy ktoś by powiedział "ty niepełnosprawny umysłowo" czy raczej "ty debilu"?
      Powie "łazisz jak kaleka" a nie "łazisz jak niepełnosprawny". Poprostu wyraz
      jest dłuższy i się go nie nadużywa.

      Jeśli chodzi o "kalekę" to uważam że niepełnosprawni chcą się odciąć od tego bo
      słowo to funkcjonowało w czasach komuny i przez to kojarzy się z słabym
      nieporadnym życiowo osobnikiem zamkniętym w 4 ścianach. Można przytoczyć też
      używany zwrot "ty kaleko językowy" co też oznacza nieporadność i nie oznacza
      problemów tylko niejako problemy z powodu "braku starania się" czy
      wręcz "lenistwa" (tak jakby mówiono jesteś kaleką bo nic nie rozbisz by było
      lepiej a możesz).

      Niepełnosprawny daje to coś tą chęć walki o swoje ale też pokazuje że są
      czynniki których przeskoczyć się nie da bo poprostu mimo starań ktoś z wózka
      nie wstanie a niewidomy nie zacznie nagle widzieć.

      Jeśli chodzi o "sprawnego inaczej" to myślę że to taki zbitek słów co się
      nadaje tylko na słogany ale jest za długi do mowy potocznej.

      Co do hasła "Płytka wyobraźnia to kalectwo" to właśnie to pejoratywne
      nastawienie do słowa "kalectwo" powoduje taką "terapię szokową" gdzy się to
      czyta. A gdyby było "płytka wyobrażnia to inwalidztwo"? Już coś nie iskrzy
      prawda? Podobnie jest z "Stop wariatom drogowym". A gdy by było "Stop
      upośledzonym umysłowo na drodze"? Też nie pasuje.

      Myślę że od pewnych słów niepełnosprawni chcą się odciąć nie żeby ukryć chorobę
      ale żeby odciącć się od stereotypów (niepełnosprawny=głupi=słao wykształcony,
      niepełnosprawny=bezradny, niepełnosprawny=kiepski pracownik itp. itd.) a z tymi
      właśnie rzeczami kojarzą się słowa "inwalida", "kaleka" i pewnie jeszcze kilka
      innych których nie wymieniłem.

      Co do używania to są różne słowa w obiegu i wiem że ludzie róznie je odbierają.
      Mam koleżankę co mówi o niepełnosprawnych (obojętnie czy na wózku czy nie)
      jako "kulawi". Inny kolega mówi "Ufiki" bo to niby od tego że ludzie patrzą na
      nas jak na UFO. Ja sam czasem mówię "o patrz znaczek breka" Choć to też troszkę
      pejoratywne (ale nie powiem tak o kimś nigdy chyba ze żartobliwie np. "my breki
      musimy trzymać się razem"), a wywodzi się to od angielskiego "break" czyli
      łamać inaczej tłumacząc na polski można by powiedzieć "połamaniec"

      Tak więc to zależy od myślenia. Ja uważam że dobrze że jest jedno oficjalne
      urzędowe słowo takie bez podtekstów bo jak by to wyglądało "Miejsce dla kalek"
      na parkingu i "bilet dla przewodnika osoby ślepej"?

      No to tyle
      • blondyneczka_niebieskooka Re: Trudna sprawa 01.08.06, 08:19
        "Miejsce dla kalek"

        No myślę że zniknąłby problem parkowania na kopertach, sama też chyba nie
        odważyłabym się zaparkować na tak oznaczonym/opisanym miejscu. :)
        • maka2003 Re: Trudna sprawa 08.08.06, 11:11
          do worka "niepełnosprawny" wrzucono wiele najróżniejszych "przypadków".
          Niektórym ułatwia to zycie a niektórym utudnia. Moje dziecko jest
          niepełnosprawne (nie siedzi, nie korzysta ze swoich rąk i nóg, prawie nie
          widzi, ma epi lekooporną itd...) i jest tak samo niepełnosprawne jak lekko
          opóźniony dzieciak np z ZD, przysługują im takie same ulgi, korzystają z tych
          samych dotacji z PFRON, mają podobno takie same prawa do kształcenia ???
          Jak coś załatwiam dla małej zawsze muszę dużo sie nagadać żeby ktoś zrozumiał
          co to za niepełnosprawność.
          Tak niekiedy sobie myslę, że dla Hanki określenie niepełnosprawny to wielki
          komplement.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka