Dziewczyny pomocy. Niby drobiazg, ale jak znam życie zrobi się problem. Od początku- od 2 miesięcy goszczą u nas teściowie z Grecji, kiedyś ponad 20 lat temu mieszkali w Polsce i pożniej wyemigrowali. Są teraz u nas i niby ok, ale jak zwykle są problemy. Oddaliśmy im do dyspozycji pokój gościnny i niby wszystko ok, ale przed chwilą zadzwoniła do mnie teściowa i radosnym świergotem oznajmiła, że na jutro umówiła się u nas w domu (po południu)ze znajomą, nie widziały sie ze 20 czy ileś tam lat, znajoma jest z drugiego końca Polski. I niby ok, tylko już mam zapowiedziane, żebym posprzątała "salon" bo one tam będa siedzieć. No ku... i tu problem. Po 1. jest to sobota, i chcemy spędzić czas z dziećmi razem, a nie zaszywać sie każde w swoim pokoju, wychodzić z domu w taki mróz też nam się średnio chce;
po 2. teściowie maja swój pokój i tam moga się gościć do upojenia;
po 3. jak w grudniu teściowa zaserwowała nam taką koleżankę w gościnę to do północy prawie siedziały w dużym pokoju, mąż sie wściekł bo obie panie przygłuche wiec hałas był że szok, a koleżankę teściowej jeszcze musiał do domu odwieżć,
po 4. na moją sugestie, ze mogła umówić sie w inny dzień, albo może przyjąć znajomą u siebie w pokoju powiedziała, ze dlaczego ona ma się umawiać w inny dzień i nie widzi powodu żeby nas pytać o zdanie i sie rozłączyła.
Mąż jutro pracuje do południa, wróci będzie chciał odpocząć i mnie będzie marudził nad uchem, ze tv nie może pooglądać itd, bo przecież mamusi nic nie powie.
Co z tym fantem zrobić (poza kupnem teściom biletu na samolot do Grecji na jutro?) Mialyście takie sytuacje. Niby dom mamy niemały i gdyby teściowa u siebie przyjmowała gościa byloby ok, no ale problem sie robi. Poza tym maksymalnie wkurza mnie fakt, że to nie pierwszy raz i ona zupełnie sie z nami nie liczy.
Mam nadzieje, ze jasno napisałam, chciałam sie wygadać

i zapytac co wy byście zrobiły.