Dodaj do ulubionych

Jak byście sie zachowały?

03.02.12, 13:22
Dziewczyny pomocy. Niby drobiazg, ale jak znam życie zrobi się problem. Od początku- od 2 miesięcy goszczą u nas teściowie z Grecji, kiedyś ponad 20 lat temu mieszkali w Polsce i pożniej wyemigrowali. Są teraz u nas i niby ok, ale jak zwykle są problemy. Oddaliśmy im do dyspozycji pokój gościnny i niby wszystko ok, ale przed chwilą zadzwoniła do mnie teściowa i radosnym świergotem oznajmiła, że na jutro umówiła się u nas w domu (po południu)ze znajomą, nie widziały sie ze 20 czy ileś tam lat, znajoma jest z drugiego końca Polski. I niby ok, tylko już mam zapowiedziane, żebym posprzątała "salon" bo one tam będa siedzieć. No ku... i tu problem. Po 1. jest to sobota, i chcemy spędzić czas z dziećmi razem, a nie zaszywać sie każde w swoim pokoju, wychodzić z domu w taki mróz też nam się średnio chce;
po 2. teściowie maja swój pokój i tam moga się gościć do upojenia;
po 3. jak w grudniu teściowa zaserwowała nam taką koleżankę w gościnę to do północy prawie siedziały w dużym pokoju, mąż sie wściekł bo obie panie przygłuche wiec hałas był że szok, a koleżankę teściowej jeszcze musiał do domu odwieżć,
po 4. na moją sugestie, ze mogła umówić sie w inny dzień, albo może przyjąć znajomą u siebie w pokoju powiedziała, ze dlaczego ona ma się umawiać w inny dzień i nie widzi powodu żeby nas pytać o zdanie i sie rozłączyła.
Mąż jutro pracuje do południa, wróci będzie chciał odpocząć i mnie będzie marudził nad uchem, ze tv nie może pooglądać itd, bo przecież mamusi nic nie powie.
Co z tym fantem zrobić (poza kupnem teściom biletu na samolot do Grecji na jutro?) Mialyście takie sytuacje. Niby dom mamy niemały i gdyby teściowa u siebie przyjmowała gościa byloby ok, no ale problem sie robi. Poza tym maksymalnie wkurza mnie fakt, że to nie pierwszy raz i ona zupełnie sie z nami nie liczy.
Mam nadzieje, ze jasno napisałam, chciałam sie wygadaćsmile i zapytac co wy byście zrobiły.
Obserwuj wątek
    • kr_ka_11 Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 13:34
      w sumie to wg mnie mąż powinien z mamusią porozmawiać, tym bardziej, że jak piszesz on przede wszystkim na tym ucierpi smile Nie może ci marudzić przeca, bo to jego mama nie Twoja. Nie odzywaj się nic, po co się denerwować.
    • f.l.y Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 13:38
      ja bym chyba jeszcze ten raz przebolała, ale po wizycie powiedziała jasno, żeby umawiać takie spotkania w kawiarni

      a jak teściowa wyskoczy z kolejnym spotkaniem, to odmów i powiedz, że ty tego dnia zaprosiłaś gości (może jakaś koleżanka ci pomoże? smile )

      a swoją drogą wyegzekwowałabym od męża ustalenie na jakich warunkach i do kiedy teściowie u Was goszczą..

      no cóż, jest ryzyko obrazy śmiertelnej Mamuśki - ale zyskujesz święty spokój we własnym domu, a to jest chyba najcenniejsze..
      • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 13:46
        Ja wam napisze lepsze, oni u nas będa do greckiej Wielkanocy, czyli paschy, która jest kur... kilka dni po naszych Świętach. Zeświruje na amen.
        Do mojej teściowej nie dociera nic jak jej zaczęłam mówić coś jak teraz dzwoniła z radosną wieścią, ze będzie gość, to po prostu sie rozłączyła.
        Ja wszystko rozumiem, przyjeżdżają raz na kilka lat, ale kużwa nasz duży pokój to nie świetlica w pensjonacie pogodnej starości. Nie mogła sie z nią poza domem umówić, albo w inny dzień, kiedy nas nie ma? Pytanie retoryczne...
        • gazeta_mi_placi Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 17:50
          Gość w dom, Bóg w dom. Przecież to tylko dwa miesiące, przez ten czas jakoś wytrzymasz, wszak teściowa nie przyjmuje gości codziennie, prawda?
          Jak u nas była teściowa to też zaprosiła swoich znajomych do nas (są z naszego miasta), nie było problemu mimo, że obstawiam, że nasze mieszkanie jest ciaśniejsze od Twojego domu.
          • kasiak37 Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 19:15
            Gazeto,nie dwa miechy a lacznie bedzie to miesiecy 5.Aneta napisala w pierwszym poscie ze sa 2 miesiace.Wyjezdzaja po naszej Wielkiejnocy.
    • kasiak37 Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 13:47
      no co jak co ale jeszcze kaze Ci posprzatac salon bo ona gosci ma.Skoro mieszka u Ciebie 2 miechy to porzadkami w domu zajmuje sie na rowni z domownikami.I to bym jej powiedziala.
      Poprosilabym zeby odwiedziny ustalala z Toba bo Ty moglas zalanowac kolacje ze znajomymi np. akurat w tym dniu.
      A to kolezanka tesciowej bedzie spac u Ciebie w domu?Bo skoro z drugiego konca PL to moze tak tesciowa zaplanowala?
      • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 13:53
        kasiak37 napisała:


        > A to kolezanka tesciowej bedzie spac u Ciebie w domu?Bo skoro z drugiego konca
        > PL to moze tak tesciowa zaplanowala?
        >
        Nie bedzie, bo w Pabianicach (to miejscowość przylegajaca do Łodzi, gdzie mieszkamy)mieszka jej siostra i ona do siostry przyjeżdża i z siostra do nas. No chyba z siostrą u nas nie będą spaćbig_grin wlasne 4 katy mają.
        Ja cię, to zaczyna byc jakiś koszmarbig_grin
        • kasiak37 Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 14:38
          obys miala racje.Bo jak panie sobie cos drinkna to ciezko bedzie sie ich pozbyc i pozostanie jedynie lozeczka szykowacbig_grin
    • wadera3 Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 14:09
      O matko...
      Miałam taką teściową, nie miała problemu żeby z kupą rodziny wpaść do mnie na obiad i zdziwić się, że mnie nie ma(bo w pracy byłam), i pouczać, że obiadu dla dodatkowych 6 osób też nie mam.
      Co prawda rzadko nocowała, o przemieszkiwaniu mowy nie było, ale i tak to był koszmar.
      Nie wiem co ja bym zrobiła, pewnie z wielką awanturą wymogłabym na mężu żeby jakoś to poustawiał.
      Przy takim długim pobycie oczywiste jest, że przygotowuje dom do podjęcia gości sama, ale podejmowanie gości ustala z Wami.

      • to-wlasnie-ja Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 14:26
        Przede wszystkim NIE SPRZATALABYM SALONU. Po powrocie z pracy porozmawialabym z nia. Jasno i wyraznie, choc oczywiscie kulturalne powiedzialabym, ze milo mi ja goscic, ale mieszka u nas i w zwiazku z tym ma tez obowiazek dostosowania sie do naszych planow . Nie mieszka w hotelu z calodobowa obsluga. Skomentowalabym rowniez odkladanie sluchawki w trakcie niewygodnej dla niej rozmowy. No mnie czerwono sie robi przed oczami, gdy ktos traktuje mnie tak lekcewazaco.
    • pitahaya1 Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 14:28
      anetapzn napisała:





      > Mąż jutro pracuje do południa, wróci będzie chciał odpocząć i mnie będzie marud
      > ził nad uchem
      , ze tv nie może pooglądać itd, bo przecież mamusi nic nie powie.


      I tu jest pies pogrzebany. Sprawy ze swoją rodziną powinien on załatwić. W przeciwnym razie mąż na Ciebie będzie nosem kręcił a mamie powie, że on to nawet się z tych wizyt cieszy, bo lubi jak goście są w domu.
      Nie pasuje mu - niech sam pysk otworzy. A jak nie to niech nie marudzi.
      • green-monkey Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 15:09
        anetapzn chylę czołasmile dla mnie jeden nocleg rodziców którychkolwiek to męczarnia, zwłaszcza, że wstają o niemiłosiernie wczesnej porze, garami tłuką, w sensie kawę robią, co 10 minut wychodzą na dwór na papierosa.
        Ja bym na Twoim miejscu zaprosiła jeszcze swoich znajomych, w końcu karnawał i tak przepchnęła ten wieczórsmile Teściowa nie będzie mogła w spokoju się wyplotkować i na drugi raz pomyśli o jakimś bardziej kameralnym miejscu, niż Wasz salon.
        Oprócz tego teściowa mogła zrobić sobie wycieczkę krajoznawczą i koleżankę sama odwiedzić, zwłaszcza, że czasowa nadzwyczaj, a jakby jeszcze zabrała teścia to dałaby Wam chwilę oddechu i czas na naładowanie akumulatorów na resztę wizyty.
    • misiowazona Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 15:03
      Ja bym to przyjęła jak jest, mając w glowie fakt, że to chwilowa niedogodność, że babcia zabawi niedługo, że jest gościem, który wkrótce pojedzie do domu i wszystko wróci do normy. Egzekwowanie swoich praw nie ma tu sensu, bo prowadzi do scysji, które w rodzinie nie są potrzebne.
      • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 15:12
        misiowazona napisała:

        > Ja bym to przyjęła jak jest, mając w glowie fakt, że to chwilowa niedogodność,
        > że babcia zabawi niedługo, że jest gościem, który wkrótce pojedzie do domu
        ehe..jak się nic (na gorsze) nie zmieni, to leci prawie w połowie kwietniabig_grin
        • horpyna4 Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 15:23
          Green-monkey dobrze prawi. Masz pewnie jakichś przyjaciól, którzy zechcą Ci pomóc, więc powiedz im, co jest. I niech się zwalą "niezapowiedziani" dokładnie wtedy, kiedy będzie miała przyjść ta gościówna teściowej. A właściwie nie tyle dokładnie, co przynajmniej kwadrans wcześniej. I bawcie się dobrze, a i posprzątanie w takiej sytuacji będzie miało sens, bo będzie dla Twoich gości.
    • anu_anu Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 17:19
      W moim domu uważało się, że osoba przyjeżdżająca na dłużej niż 3 dni przestaje być gościem i staje się domownikiem, ze wszystkimi konsekwencjami tego stanu rzeczy.I to jest naprawdę zdrowe podejście, gdyby przybyli na 3 dni - niechby i w Waszym salonie kankana tańczyli ze znajomymi z dawnych lat... Trzy dni nie wieczność... Ale jak się przyjeżdża na całe miesiące - to staje się domownikiem. I trzeba po sobie sprzątać, nie można się spodziewać, że domownicy będą poświęcać innym domownikom cały swój czas, jedzenie trzeba sobie kupić i zrobić etc. Takie rzeczy są oczywiste a jeżeli nie są - to powinien je syn im oznajmić...
      W konkretnej sytuacji bym zadzwoniła do męża i poprosiła go o opinię - czy mama ma mieć do dyspozycji salon (który nie będzie ekstra sprzątany) - czy nie.
      Jak powie, że nie bardzo - bym poprosiła o telefon do mamy z tą wieścią "bo mnie coś rozłącza".
      Jeżeli powie, ze OK - to bym nie pozwoliła później mi nad głową marudzić. W końcu podjął decyzję.
      (po rzuceniu słuchawką) i rozpoczęła pokojowo od stwierdzenia, że coś nam przerwało rozmowę. I powiedziałabym
      • alikate Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 21:20
        A, czy to jest dom Twojej teściowej, to znaczy, czy ona przed emigrowaniem do Grecji w nim mieszkała?
        Jeśli tak, albo jeśli dołożyła się do budowy domu, to nie dziw się, że czuje się w nim jak u siebie.
        • ookaa Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 21:58
          Też przemknęło mi przez myśl, że może teściowie dali Wam ten dom w prezencie (?). Ale nawet gdyby tak było, to raz danego prezentu nie można traktować jak swojej właśności. Dla mnie nie do przyjęcia jest, by do cudzego domu zpraszać kogokolwiek bez pytania o zgodę gospodarzy. I nieważne, czy zrobi to Twoja teściowa, czy rodzona matka. Zbierz się na odwagę i ustal z nią zasady. Zręczniej by było, gdyby zrobił to Twoj mąż, ale jeśli nie zechce, trudno, będziesz musiała sama. Wygląda na to, że Twoja teściowa ma podstawowe braki w kindersztubie. I jeszcze to rzucanie słuchawki! Korzysta z Waszej gościny ponad wszelką miarę i jeszcze fochy. No ludzie!
        • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 07:49
          alikate napisała:

          > A, czy to jest dom Twojej teściowej, to znaczy, czy ona przed emigrowaniem do G
          > recji w nim mieszkała?
          > Jeśli tak, albo jeśli dołożyła się do budowy domu, to nie dziw się, że czuje
          > się w nim jak u siebie.

          Nie to jest tylko nasz dom, do tej pory go spłacamy, sami zaznaczam, żadne z rodziców nam nie pomaga, czego tez nie oczekujemy, ale to tak gwoli uzupelnienia pisze. Teściowie wraz z mężem mieszkali w drugim krańcu Polski. Ale wiesz co, nawet gdyby to kiedyś był ich dom, jeżeli przepisali by go na nas i przyjeżdżali w odwiedziny to nie uzurpuje im to prawa nie liczenia się z pozostałymi domownikami. Więc wg. mnie jedno z drugim nie ma nic wspólnego (czy to był dom teściowej czy nie, no ale jak już napisałam nie był).
    • kamunyak Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 21:45
      Spodziewam się, że można z się lekka wkurzyć. Ale...
      Czy w związku z tym, że teściowie mieszkają w Grecji korzystacie z ich gościny w wasze wakacje? jesli tak to jak to wtedy wygląda? czy powinniście jakoś tam okazać im wdzięczność, rewanżować się tp.? warto się nad zastanowić.
      Jeśli nie macie żadnych zobowiązań wobec teściów (poza rodzinnymi, rzecz jasna) to ja w ogole nie przejmowałabym się wizytą gości teściowej. Powiedziałaś co o tym myślisz.
      Nie sprzątałabym salonu jakoś specjalnie i korzystała z niego jak najbardziej . A nawet bardziej niż zwykle sugerując tym samym żeby teściowa przeniosła wizytę do swojego pokoju.
      Jeśli teściowa nie liczy się z wami to ja nie liczyłabym się z nią.
      Przynajmniej kilka razy i na pokaz dałabym jej taką lekcję bowiem najbardziej uczy doświadczenie a nie słowa.
      • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 07:52
        kamunyak napisała:

        > Spodziewam się, że można z się lekka wkurzyć. Ale...
        > Czy w związku z tym, że teściowie mieszkają w Grecji korzystacie z ich gościny
        > w wasze wakacje? jesli tak to jak to wtedy wygląda? czy powinniście jakoś tam o
        > kazać im wdzięczność, rewanżować się tp.? warto się nad zastanowić.

        Korzystamy tzn. na wakacje jeżdża dzieci, mąż na 2 tygodnie mniej wiecej, ja na kilka dni, mam tam tez kilka znajomych, w tym kilka Polek, które za Greków wyszly, ale kurde nie sprowadzam ich do domu teściów, do glowy by mi to nie przyszło. Wole 1000000000 razy w kafejce czy barze przy plaży albo na plaży latem sie umówić.
    • julinka601 Re: Jak byście sie zachowały? 03.02.12, 23:11
      Jestem i synową /oj dała mi popalić teściowa,dała/ i teściową /unikam błędów mojej teściowej/.
      Reasumując:
      *Nie nakręcaj się, to dobrze nie rokuje.
      *To rodzice męża i on powinien ustalać warunki ich pobytu u was oraz zgłaszać ew. niedogodności.
      *Jeśli dom został Wam w spadku po teściach lub partycypowali w kosztach jego budowy to macie w pakiecie swojego rodzaju spłatę.
      *Myślę,że oni was też goszczą u siebie więc jest to zwyczajnie rewanż...........
      A,ze bywają,jak piszesz raz na kilka lat to myślę,że można to jakoś znieść. Co nie znaczy,że mąż delikatnie może negocjować z rodzicami to co dla was jest najtrudniejsze.

      Radzę jednak wyciszyć emocje i nie dać sie podpuścić żeby potem nie żałować. Pamiętaj ,ze to są rodzice Twojego męża i będzie mu zwyczajnie przykro, nawet jak teraz się złości,ze nie może obejrzeć tv.............
    • claratrueba Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 05:47
      Proste:
      Tak jak chciałabyś by w stos. co Ciebie zachowały się Twoje dzieci i ich małżonkowie w tej sytuacji. I przypomnijcie sobie z mężem jak to spraszaliście do domów swoich rodziców kolegów i koleżanki. Myślisz, że uwielbiali to?
      • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 07:55
        claratrueba napisała:

        I przypomnijcie sobie z mężem jak to spraszaliście do dom
        > ów swoich rodziców kolegów i koleżanki. Myślisz, że uwielbiali to?
        Kochanie, ale moi koledzy i koleżanki siedzieli u mnie w pokoju, a nie okupowali duży pokój rodziców. To jest ta drobna różnica. Ja nie bronie teściom nawet calej grupy znajomych zaprosić, ale po 1. niech zapyta o zdanie nas z czym w ogóle się nie liczy a po 2.mają swój pokój.
        • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 07:58
          Aaaa i najstarszy syn (15) pozapraszał na popołudnie 10 kolegów (ale grzeczne dziecko, po fakcie bo po fakcie zaproszenia, ale zapytał czy możesmile a teściowa oburzona ze młodziez jej bedzie pewnie głośno muzykę puszczać, przeszkadzać etc. Powiedziałam tylko mężowi, żeby z mamusią porozmawiał bo dzieci nie mam zamiaru chowac do kwietnia do zamrażalki i wyjąc z niej dopiero jak kochani rodzice pojadą.
          A w ogóle to jadę z pozostałą dwójką dzieci na basen, zjemy tam obiad i mam to gdzieś. Powiedziałam mężowi, że jak chce może się po pracy przyłączyć, ale chyba jeszcze nie wie czy chce bo nic nie powiedziałbig_grin
          • claratrueba Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 08:09
            a teściowa oburzona ze młodziez jej bedzie pewnie głośno muzykę puszczać, przeszkadzać etc.

            A to rozumiem Twoje wkurzenie. Teściowej goście domu przeszkadzają a Wam jej goście mają być samą radochą. Faktycznie brak tu równowagi.
      • to-wlasnie-ja Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 13:26
        Tylko, ze to nie jest dom tesciowej a jej syna i synowej. Poza tym , z tego co pamietam, to gdy chcialam zapraszac gosci do mojego pokoju , to zawsze najpierw pytalam rodzicow a i rodzice , gdy zdarzalo sie moim gosciom zasiedziec , prosili mnie do pokoju i jasno mowili, ze wizyta sie przeciaga. W tym konkretnym przypadku to nie ma miejsca( mam na mysli zapytanie czy wizyta kolezanki nie bedzie klopotem nie informacja o jej wizycie i to z poleceniem sprzatniecia salonu ) , poza tym delikatne wypraszane tez nie bedzie mialo, jak podejrzewam, wiec porownanie jest nietrafione.
    • maria10344 Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 09:55
      Wybacz,ale mnie się wydaje,że Twoje zionięcie na teściów jest wynikiem zaburzenia relacji z mężem.Tą frustrację przelewasz na teściów.Mąż widząc tWOJĄ niechęć a chcąc Ci się przypodobać ,burczy coś na swoich rodziców.Muszę Ci powiedzieć ,że najeżdżanie na rodziców drugiej połowy zawsze kończy się źle dla osoby bluzgającej jadem na teściów.
      No chyba,że jesteś z natury złą osobą,a chyba tak nie jest.
      Mówię to nie tylko ze swojego wieloletniego doświadczenia,ale też z doświadczenia w pracy w sądzie rodzinnym.
      Odpuść więc sobie dziewczyno ,weź na luz i zacznij sobie wmawiać,jak to fajnie,że dziadkowie przyjechali do wnuków.
      Mówię Ci po latach nie będziesz miała moralnego kaca.
      • my_valenciana Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 14:05
        Ja myślę że o teściach najlepiej świadczy to, ze zjawiają się "w gościnę" na prawie pół roku. Poza tym "najazd", komentowanie gości starszego syna oraz wydanie polecenia do posprzątania jest dla mnie wystarczającym powodem do zionięcia jadem. Dodatkowo swoją biernością mąż też nie pomaga. Ja wszystko zrzuciłabym na męża. To on powinien porozmawiać z rodzicami i wyłożyć co Wam się nie podoba. Mam porządną teściową aczkolwiek też mogłabym conieco ponarzekać, bardziej moja mama mi się wtrąca w życie - ale nie wyobrażam sobie takiego zachowania ani z jednej ani z drugiej strony.
      • wadera3 Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 14:40
        maria10344 napisała:

        > Mówię to nie tylko ze swojego wieloletniego doświadczenia,ale też z doświadczen
        > ia w pracy w sądzie rodzinnym.

        Uhuhu, to ja już współczuję tym podsądnym, o których nie daj Boże wydajesz opinię.
        Autorka nie zionie jadem, nie wygląda na specjalnie sfrustrowaną, ale ma kłopot.
        Jak dla mnie poważny. Teściowie zjechali do Niej jak do kurortu, i jak w kurorcie się zachowują.
        Nie na darmo zaistniało powiedzenie, że "gość i ryba po trzech dniach śmierdzi".
        Może istnieją jakieś idealne panie domu, którym nie przeszkadza, że ktoś traktuje je jak personel, a ich dom jak pensjonat, no ale raczej tutaj takich niewiele.
    • unaragazza Re: Jak byście sie zachowały? 04.02.12, 14:59
      >Niby dom mamy niemały

      Jesli dom nie jest maly, to moze az tak bardzo nie bedzie Wam przeszkadzac ten jeden wieczor?
      Rozumiem caly klopot, itd, ale ja bym odpuscila ten raz, ale po fakcie przeprowadzila rozmowe uswiadamiajaca tesciow (wraz z mezem of coursewink. Macie kazdy pokoj dla siebie? Jesli tak, to mozecie tam pobyc w to popoludnie. Chyba, ze pokojow sa 3 - salon, ten dla tesciow i sypialnia, to bylby problem (jak np ludzie w blokach maja).
    • gazetowy.mail Re: Jak byście sie zachowały? 05.02.12, 09:32
      Aneta, i jak się skończyła sobotnia wizyta?

      a na przyszłość:
      z uśmiechem, jak teściowa powie, że przyjdą jej znajomi powiedzieć, że wyjdziecie z mężem, żeby mogli sobie swobodnie pogadać. I zostawić ich bez sprzątania czy szykowania poczęstunku.
      gdy zostajecie to zaproście sobie swoich znajomych i zróbcie drugą imprezę.
      na początku wizyt gości teściowej walnijcie sobie po drinku niby na dzień dobry, ale potem "sorry, piłem/piłam nie odwiozę ale juz dzwonię po taksówkę"
      uwag nt sprzątania i innych poleceń "nie słyszeć" (z wyjątkiem tego "idź kup bilety bo jutro wylatujemy)
      dzieci niech się zachowują po swojemu, zrób im jakieś imprezy dla kolegów - jak będzie głośno to babcia się szybciej wyniesie.

      Reasumując póki będzie cisza, spokój, sprzątnięte i ugotowane będzie miała jak w raju i się nie wyniesie...
    • ankh_morkpork Re: Jak byście sie zachowały? 05.02.12, 12:10
      > przed chwilą zadzwoniła do mnie teściowa i radosnym świergotem oznajmiła,
      > że na jutro umówiła się u nas w domu (po południu)ze znajomą,
      > ... jak w grudniu teściowa zaserwowała nam taką koleżankę w gościnę to do pół
      > nocy prawie siedziały w dużym pokoju, mąż sie wściekł bo obie panie przygłuche wiec hałas był że szok,

      Na pojutrze zapraszasz dwie koleżanki z minimum 4-ką małych dzieci i cały dzień dzieci biegają po domu, bawią się i krzyczą. Teściowa goszczenia znajomej nie odeśpi. W razie ewentualnych pretensji zrobić z niej wyrodną babcię, która wnukom odmawia prawa zabawy z kolegami i koleżankami w ICH własnym domu.

      W ogóle w czasie ich pobytu często zapraszać gości, ale takich, których towarzystwo nie będzie dla teściów atrakcyjne.

      I przestać cackać sie z nimi jak z gośćmi, traktować jak zwyczajnych domowników (mniej obsługi, nadskakiwania, poświęcania uwagi,...) W końcu są RODZINĄ, prawda?
      • ankh_morkpork Acha, i jeszcze jedno... 05.02.12, 12:16
        Wydelegować męża do kontaktów z teściami. ON z nimi rozmawia, ON wysłuchuje ich pretensji, ON! Jak teściowie zgłaszają do Ciebie takie pomysły, po prostu przekazuj to mężowi z jasnym poleceniem "zajmij się tym, kochanie".

        Zadzwoń do niego, przekaż mu wiadomość, którą otrzymałaś od teściowej i powiedz, że ON załatwia tę sprawę: albo osobiście sprząta salon, jak mamusia prosiła, albo wybija mamusi pomysł z głowy / wysyła ją z przyjaciółką do ich pokoju / kawiarni / itp.

        NIe pozwalaj mężowi stać w takich sytuacjach "z boku". Im mniej spokoju będzie miał i mniej uników zrobi w tych tematach, tym lepiej dla Ciebie.
    • maria10344 Re: Jak byście sie zachowały? 05.02.12, 12:42
      chiałabym nieśmiało nadmienić,że autorka wątku/tak zrozumiałam/wysyła swoje dzieci do Grecji ,do dziadków na wakacje.Zrozumiałam też ,że przez większość wakacji dzieci są tylko pod opieką dziadków.Moim zdaniem tok rozumowania teściów jest taki,że teraz po paru ;latach takiej "wymiany",to oni sobie przyjechali na stare kąty i tak jak babcia sprzątała po dzieciach,tak oni czują się zwolnieni w Polsce z tego obowiązku.Nie wierzę też,że dzieci siedzą spokojnie przez całe wakacje w swoich pokojach.Na pewno okupują salon,lub pokój telewizyjny,a dziadkowie nie są coraz młodsi a wręcz przeciwnie.
      Może teraz autorka wątku ciut się zastanowi nad posyłaniem dzieci do Grecji pod opiekę dziadków.
      Porady typu,to ty im teraz ....... są nieadekwatne do rzeczywistości.
      Takie jest moje zdanie.
      Inna sprawa to mentalność grecka.
      Młoda osoba z mojej rodziny poznała w Anglii młodego wykształconego Greka,po którymś z renomowanych uniwerków.Love była ogromna przez 2 lata.Spotykali się i w Polsce i w Anglii .Po tych 2 latach postanowił rodzicom przedstawić narzeczoną.Pojechali do Grecji na całe wakacje.Rodzina ma parę niekiepskich hoteli,dzieci kształcone w Anglii i w USa więc nie jakaś zapyziała ciemnota.Dziewczyna wróciła przed czasem odkochana sporo.Podobno profil rodziny w Grecji jej wydał się mocno niepokojący.Nowa kobieta w rodzinie nie miałaby nic do gadania,na co przystał światły narzeczony.Co więcej narzeczony we wszystkim podporządkowywał się rodzicom,czego w innym kraju nie wykazywał.Zobaczyła pewnie oczami duszy swoje miejsce w szeregu i uświadomiła sobie,że bez rodziny i znajomych będzie tu nikim.
      Nie wiadomo zatem jakimi motywami kierowali się rodzice autorki wątku zwalając się jej na 4-5 m-cy.
      • ko_kartka Re: Jak byście sie zachowały? 05.02.12, 13:18
        Wakacje trwają 2 miesiące, wizytacja teściowej pół roku. Uważasz, że to się kumuluje? To może 5 lat byłoby bardziej adekwatne?

        Założę się o paczkę żelków, że teściowa autorki wątku nie ma żadnego problemu, żeby wnukom w swoim własnym domu narzucić dyscyplinę i zasady. Nie wygląda mi na taką osobę, która we własnym domu pozwoli sobie wejść na głowę, za to nie widzi problemu, żeby zrobić to komuś w obcym domu. To właśnie jest główną bolączką. Ja mam kochanych teściów, bardzo ich lubię, ale 5 dni ich wizyty przyprawia mnie o ból głowy na 2 tygodnie przed, bo są zwyczajnie upierdliwi na co dzień, z gatunku: "Ale mną się absolutnie nie przejmuj, mnie nic nie trzeba! Oj, ale nie masz kawy sypanej? Bo ja tylko sypaną..."

        • maria10344 Re: Jak byście sie zachowały? 05.02.12, 15:48
          Masz rację,wakacje trweają 2 m-ce,ale autorka listu pisze,że teściowie nie byli parę lat.
          Część mojej rodziny mieszkająca na w dużym domu prowadzi ten dom otwarty.Można przyjechać kiedy chcesz i na jak długo chcesz.Ugoszczą do imentu,szczerze do bólu.Jak tylko pamięcią sięgnę dom był gotów przyjąć w każdej chwili.Puki byliśmy dziećmi i młodzieżą wydawało się nam całkiem fajne.Gdy założyłam własną rodzinę i zaczęło to działać w drugą stronę stało się ciut bolesne.Zaczęłam bywać u nich rzadko a jak już to na krótko.I tak teraz zostało.Najwyżej 2-3 dni,ale mamy do siebie blisko.Gdybyśmy mieszkały od siebie dalej,to wizyt byłyby dłuższe.
          Szkoda czasu na fochy.Ja jestem za stawianiem sprawy jasno.
          To mąż autorki wątku winien ze swoimi rodzicami tą sprawę ustalić.
          • alikate Re: Jak byście sie zachowały? 05.02.12, 19:10
            anetapzn, mam tylko jedno pytanie. Czy, gdyby to Twoja mama przyjechała z Grecji na pół roku do Ciebie i "wyprawiałaby takie fanaberie" jak Twoja teściowa, też byłabyś na nią wkurzona i marzyłabyś o jak najszybszym pozbyciu się jej ?smile
            • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 08:43
              alikate napisała:

              > anetapzn, mam tylko jedno pytanie. Czy, gdyby to Twoja mama przyjechała z Grecj
              > i na pół roku do Ciebie i "wyprawiałaby takie fanaberie" jak Twoja teściowa, te
              > ż byłabyś na nią wkurzona i marzyłabyś o jak najszybszym pozbyciu się jej ?smile

              Pewnie tak, ale ja bym moja mamunię z lekka spionowała, co w końcu ze swoja w weekend zrobił mój ślubny.
          • ko_kartka Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 00:19
            A widzisz, jednak. Ja z tych, co ludzi nie lubią i nie służą za bezpłatny pensjonat oraz stołówkę dla rodziny, bo do tego to się ostatecznie sprowadza - niestety, niewielu jest ludzi, którzy mają jakąkolwiek refleksję co do dłuższej niż popołudniowa gościny, zwłaszcza jeśli jej na własnej skórze nie doznali, bo mają 30-metrowe mieszkanie na 6 osób. I nie o kwestię finansową tu chodzi, tylko gości trzeba ZABAWIAĆ. Nie wiem, jak u innych, ale moja rodzina jest dzika i jeśli jej gdzieś nie zawieziesz, to będą siedzieć przed telewizorem 24/7. I tak: gotuj, pierz, sprzątaj i wymyślaj rozrywkę. Zaprawdę - takich gości to można wysłać tylko tam, gdzie słońce nie dochodzi.

            Nie przyjmuję zaproszeń od rodziny i jej nie zapraszam - nie cierpię tego zwyczaju "wyjeżdżania na wakacje" do rodziny. Lepiej pod namiot. W tej kwestii cenię swoich znajomych - nie bywamy u siebie dłużej niż 1 noc, bo czasu zwyczajnie brak.
            • anetapzn Po wekenedzie:) 06.02.12, 08:54
              Reasumujacsmile Dzięki wdpd za wszelakie posty.
              Przed 11 w sobotę z młodszą dwójką pacholąt pojechalismy na basen, tam tez zjedliśmy obiad. Starszy syn (15) został z naszykowaną górą jadła dla siebie i kolegów. Teściowa w domu szykowała cosik dla koleżanki. Ok. 13 ściągnął mój mąż z pracy zjadl podobno papu, które mu mamusia przygotowała, przypilnował najazdu nastolatkowych hunów, a po 16 my wrócilismy. Ok 19 mężowi juz było za długo troche, że mamunia z koleżanka siedzą, okupuja duży pokój i najlepsze bo rozparcelowały nasz barek, tzn. na ławie, jak przyjechałam było 7!!!! róznych butelek napoczetych, a to limoncello, a to likier wiśniowy , a to winko różanesmile etc. Nobla dla tej wdpd, która przewidziała, że starsze panie łykną kielonkasmile
              Ja sie nic nie odezwałam, przygotowałam dla nas kolację, a ok. 21 okazało sie że pania koleżanke trzeba odwieżć, wiec mój mąż został do tego zmuszony. Piana mu sie prawie toczyła ale ja byłam jak balsam mila dla niego. Mamusia walnęła się do wyra, nie posprzątała oczywiście w pokoju po babcinym party, ja też nie ruszyłam i rano taki syf był. Powiedziałam spokojnie meżowi, że albo posprząta mamunia, albo on. No i sie zaczęło. Bitwa pod Wiedniem to nic. Synuś (mój mąż) pokłócił się z mamunią. po raz 1. to widziałam. Teściowa pózniej mamrotała coś pod nosem po grecku, łypała na mnie okiem, ale z uśmiechem olewałam to.
              I tak to po weekendzie.
              jeszcze 2 miesiącesmile
              I gwoli uzupełnienia- ja nie mam nawet (no powiedzmy) nic przeciwko bytnosci teściów u nas ale przeciwko zachowaniu teściowej w konkretnych sytuacjach. Mam nadzieje, ze mój mąż zalatwił w końcu sprawęsmile
              A przez całą bytnosć koleżanek teściowej, teść siedzial u siebie w pokoju i spałsmile
              • gazetowy.mail Re: Po wekenedzie:) 06.02.12, 20:18
                Ja sie nic nie odezwałam, przygotowałam dla nas kolację, a ok. 21 okazało sie ż
                > e pania koleżanke trzeba odwieżć, wiec mój mąż został do tego zmuszony. Piana m
                > u sie prawie toczyła ale ja byłam jak balsam mila dla niego.

                a pisałam żeby "dziabnąć" jednego na dzień dobry z koleżanką mamusi i automatycznie nie mogli byście być kierowcami wink
        • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 08:42
          ko_kartka napisała:

          > Wakacje trwają 2 miesiące, wizytacja teściowej pół roku. Uważasz, że to się kum
          > uluje? To może 5 lat byłoby bardziej adekwatne?
          >
          > Założę się o paczkę żelków, że teściowa autorki wątku nie ma żadnego problemu,
          > żeby wnukom w swoim własnym domu narzucić dyscyplinę i zasady. Nie wygląda mi n
          > a taką osobę, która we własnym domu pozwoli sobie wejść na głowę,
          Na głowę to mi prosze pani kotowate wszelakie w domu wchodzą tylkosmile
          Natomiast teściowa niestety ale rozpuszcza dzieci, jak dziadoski bicz. W Grecji dzieci są uważane za milionowy cud świata i tak wychowywane. Teraz nasze (15, 11,5) sa już w miarę "wytresowane"smile przez nas, wiec działalność anty wychowawcza dziadziów w wakacje niewiele juz złego zdziała, aczkolwiek tak z 1-2 tygodnie po powrocie musimy poświęcić na lekkie spionowanie dzieciąteksmile. Kiedyś, gdy dzieci były mniejsze było dużo gorzej. Ale to i teściowie byli młodsi i wiecej im sie chciało rozpuszczać dzieci. teraz starsza dwójka lata z kolegami po miasteczku, po plaży i szczerze, do domu dziadków ściąga na jedzenie.
          >
          • wodadobra Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 15:53
            anetapzn napisała:

            > aczkolwiek tak z 1-2 tygodnie po powrocie musimy poświęcić na lekkie spionowanie
            > dzieciątek

            U nas to się nazywa odmulanie wink
      • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 08:38
        maria10344 napisała:

        > chiałabym nieśmiało nadmienić,że autorka wątku/tak zrozumiałam/wysyła swoje dzi
        > eci do Grecji ,do dziadków na wakacje.Zrozumiałam też ,że przez większość wakac
        > ji dzieci są tylko pod opieką dziadków.Moim zdaniem tok rozumowania teściów jes
        > t taki,że teraz po paru ;latach takiej "wymiany",to oni sobie przyjechali na st
        > are kąty i tak jak babcia sprzątała po dzieciach,tak oni czują się zwolnieni w
        > Polsce z tego obowiązku.Nie wierzę też,że dzieci siedzą spokojnie przez całe w
        > akacje w swoich pokojach.Na pewno okupują salon,lub pokój telewizyjny,a dziadk
        > owie nie są coraz młodsi a wręcz przeciwnie.
        > Może teraz autorka wątku ciut się zastanowi nad posyłaniem dzieci do Grecji pod
        > opiekę dziadków.

        Maria, ale to nie my wciskamy dzieci teściom, tylko oni uważaja za rzecz oczywistą, że dzieci do nich przyleca na całe wakacje. Już w listopadzie dostajemy emaile i telefony z zapytaniem czy dzieciom kupiliśmy już bilety na lot do nich. Poza tym wierz mi, ale w Grecji dla moich dzieci (z czego 2 to nastolatki) na pewno nie jest atrakcją wylegiwanie sie przed tv u dziadków tylko latają jak przysłowiowy kot z pęcherzem po plazy, po miasteczku, maja sporo kolegów, dość dobrze cała trójka mówi po grecku etc.
        W zwiazku z tym dlaczego mam sie zastanawiać nad posyłaniem dzieci do dziadków, skoro tamci sami nas do tego namawiaja. Na prawdę stac nas na wysłanie dzieci na obozy/kolonie ew. pojechanie z nimi na wczasy,. Wysyłanie dzieci do teściów nie jest dla nas formą taniego wypchniecia potomstwa na wakacje, tym bardziej, że my kupujemy bilety i dajemy teściom w cale nie mala kase na utrzymanie pacholęt- w ub. roku dzieci były 50 dni u teściów i teściom daliśmy 5,000e + dzieci kieszonkowe dostały. To chyba nie jest wpychanie dzieci teściom. Więc kwestii, ze mam się zastanowić calkiem nie rozumie.

        > Nie wiadomo zatem jakimi motywami kierowali się rodzice autorki wątku zwalając
        > się jej na 4-5 m-cy.
        O to, że ich pobyt łącznie potrwa 4 miesiace to nawet nie ma pretensji, uzgodnilismy, ze najpierw na Boże Narodzenie przylecą, pózniej się przedłużyło z lekkasmile i w sumie nie mam problemu z tym. Chodzi tylko o zachowanie teściowej w pewnych sytuacjach.
        • alikate Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 09:01
          "...w ub. roku dzieci były 50 dni u teściów i teściom daliśmy 5,000e + dzieci kieszonkowe dostały. "
          Wcześniej napisałaś,że nie stać Was na wysyłanie dzieci na obóz/kolonie, lub wyjazd z nimi na wczasy.
          Nic już z tego nie rozumiem.

          • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 09:06
            alikate napisała:

            > "...w ub. roku dzieci były 50 dni u teściów i teściom daliśmy 5,000e + dzieci k
            > ieszonkowe dostały. "
            > Wcześniej napisałaś,że nie stać Was na wysyłanie dzieci na obóz/kolonie, lub w
            > yjazd z nimi na wczasy.
            > Nic już z tego nie rozumiem.
            >
            Gdzie tak pisałam?
            • alikate Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 11:25
              anetapzn napisała:

              > alikate napisała:
              >
              > > "...w ub. roku dzieci były 50 dni u teściów i teściom daliśmy 5,000e + dz
              > ieci k
              > > ieszonkowe dostały. "
              > > Wcześniej napisałaś,że nie stać Was na wysyłanie dzieci na obóz/kolonie,
              > lub w
              > > yjazd z nimi na wczasy.
              > > Nic już z tego nie rozumiem.
              > >
              > Gdzie tak pisałam?



              Przepraszam. Rzeczywiście, napisałaś, że Was stać. Czytałam rano, zaspana. Jeszcze przepraszam.
              Ale, wiesz, może tu jest pies pogrzebany, to znaczy gdybyś wysłała w tym roku dzieci w inną część świata, może teściowie podczas kolejnej wizyty zachowaliby się tak, jak sobie życzysz.
              • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 12:15
                alikate napisała:

                > anetapzn napisała:
                >
                > > alikate napisała:
                > >
                > > > "...w ub. roku dzieci były 50 dni u teściów i teściom daliśmy 5,000
                > e + dz
                > > ieci k
                > > > ieszonkowe dostały. "
                > > > Wcześniej napisałaś,że nie stać Was na wysyłanie dzieci na obóz/kol
                > onie,
                > > lub w
                > > > yjazd z nimi na wczasy.
                > > > Nic już z tego nie rozumiem.
                > > >
                > > Gdzie tak pisałam?
                >
                >
                >
                > Przepraszam. Rzeczywiście, napisałaś, że Was stać. Czytałam rano, zaspana. J
                > eszcze przepraszam.
                Nie ma żadnego problemu.smile

                > Ale, wiesz, może tu jest pies pogrzebany, to znaczy gdybyś wysłała w tym roku
                > dzieci w inną część świata, może teściowie podczas kolejnej wizyty zachowali
                > by się tak, jak sobie życzysz.

                Tylko: 1. dzieci nei chcą nigdzie indziej jeżdzić.
                2. Mam nadzieje, ze nastepna wizyta teściów znowu za kilka lat...moze ja juz wtedy prozac na uspokojenie bee braćbig_grin i bedzie mi to latać wszystkosmile
          • wadera3 Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 09:10
            Problemem jest konkretne zachowanie teściowej, w konkretnej sytuacji, nie to kogo i na ile stać.
            Po co roztrząsać jakieś poboczne sprawy, które w tej sytuacji nie mają kompletnie żadnego znaczenia.
            • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 09:12
              wadera3 napisała:

              > Problemem jest konkretne zachowanie teściowej, w konkretnej sytuacji, nie to ko
              > go i na ile stać.
              > Po co roztrząsać jakieś poboczne sprawy, które w tej sytuacji nie mają kompletn
              > ie żadnego znaczenia.
              >
              >
              >

              big_grin
              I taka sytuacja, no nie czarujmy się, moze spotkać każdą z nas.
              Moja teściowa i tak (w porównaniu z teściowymi moich kumpeli) jest ekstra. Może dlatego że tak rzadko sie widujemysmile
          • ookaa Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 09:20
            > Wcześniej napisałaś,że nie stać Was na wysyłanie dzieci na obóz/kolonie, lub wyjazd z nimi

            Wręcz przeciwnie napisała.
    • szczeciniankawpoznaniu Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 09:02
      A gdzie w tym wszystkim jest mąż?!
      • anetapzn Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 09:06
        szczeciniankawpoznaniu napisała:

        > A gdzie w tym wszystkim jest mąż?!

        W jakim sensie?
    • laminja Re: Jak byście sie zachowały? 06.02.12, 16:52
      ja bym zapytała czy kupić im jakieś ciasto i zachowywałabym się normalnie. Nie byłby to dla mnie problem. Gdyby mąż miał problem wysłałabym go żeby sam z matką o tym porozmawiał
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka