kubissimo 20.10.08, 15:50 hmmm, ciekawe kiedy Susan zabije dziecko w ramach jednego ze swoich genialnych planow :/// ja wiem, ze to tylko serial, ale az sie wkurzylem. zdecydowanie wole manipulowanie dziecmi w wykonaniu Lynette i Gabrielle Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
panistrusia Re: s05e04 20.10.08, 16:29 Jej wina, że dziecko takie mało kapowne?:) Odpowiedz Link Zgłoś
panistrusia Re: s05e04 20.10.08, 16:34 Po tym odcinku zastanawia mni ejedna rzecz: czy tak trudno wymyślić watek uwzględniający wszystkie dzieci bohatera? Ostatnio Lynette i Tom mieli tylko wybrane losowo dzieci, w zależności od potrzeb, ale to, że Gabi i Carlos zajmują się tylko starszą córką? Przecież młodsza ma coś około 3 lat! Odpowiedz Link Zgłoś
alex_koz Re: s05e04 20.10.08, 17:13 ciekawy odcinek, jak zwykle za duzo Susan, ale chyba nie pozostaje Nam nic innego jak sie przyzwyczaic:)) Odpowiedz Link Zgłoś
nifkon Re: s05e04 20.10.08, 21:52 Jejku dopiero.... odcinek mam już od około 10 rano ale nie mogę się doczekać na napisy. Chyba zacznę się jednak szkolić z inglisza ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynia Re: s05e04 20.10.08, 22:15 Ja dziś inny serial oglądałam bez polskich napisów, ale desperatki wolę obejrzeć z:) Widziałam na napisach24, że ktoś tłumaczy i obiecał skończyć na wtorek, Paranojaa też tłumaczy, ale jej chyba będą w środę/czwartek Odpowiedz Link Zgłoś
wytrwala Re: odcinek porazka, cieple kluchy zero "akcji" 21.10.08, 15:54 poprzez akcje nie mam na mysli strzelanki, ale naprawde - ten odcinek byl tak bardzo o niczym, ze jeszcze takiego w historii DH nie bylo. Wszystko takie rozmemłane, same problemy milosne.... tworca DH stwierdzil, ze przeskoczyl o 5 lat poniewaz serial zaczal przypominac opere mydlana, ale ten przeskok nic nie zmienia, jest coraz gorzej, mnie ciekawie. Prawie jak moda na sukces. Nawet zakonczenie mowione przez Mary Alice jest ostatnio banalne. Charakterystyczny klimat DH chyba zginal na zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
asidoo Re: odcinek porazka, cieple kluchy zero "akcji" 21.10.08, 18:22 I ja mam wrażenie, że coraz płytsze te odcinki. Zwłaszcza jakoś marnie wyglądały intrygi męża Eddie. Także Orson i Bree - krótka emigracja Orsona z łoża małżeńskiego zbyt banalna ( a Lynette chwilę przed tak żałowała Bree...). Odpowiedz Link Zgłoś
simple_woman Re: s05e04 21.10.08, 21:49 Mike zamiast wkurzyć się o to, że Susan kazała dzieciakowi się przewrócić był bardziej przejęty tym, że ktoś inny go nauczył jeździć. Paranoja. Niestety, wątek Susan jak zwykle najsłabszy. I już się szykuje kolejny akt romantycznych podchodów jej i Mike'a. Fast forward. Od początku sezonu podoba mi się, że Carlos nie jest traktowany przez Gabi jako nieszczęsny inwalida potrzebujący na każdym kroku pomocy, ale normalny człowiek. To pasuje do jej postaci, ale i jest zdrowym podejściem do kwestii niepełnosprawności. W tym odcinku jego ślepota poza sprawianiem problemów okazała się przynosić także seksualne korzyści. Wielki plus. Lynette jak zwykle... Lynette. Ta postać nigdy mi się nie znudzi. Podobała mi się jej rozmowa z Bree, nie tyle ze względu na Bree co na Lynette właśnie - może mieć ona z Tomem problemy, ale ogólnie są wyjątkowo udanym małżeństwem. Co do Bree - nie do końca przekonuje mnie przemiana Orsona. Jakoś nie gra mi ten facet jako życiowy loser muszący błagać żonę o pracę. No i kiedy on zmienił zawód? Podoba mi się natomiast konsekwentne zdobywanie przyjaciół przez męża Edie. Mam nadzieję, że nie będzie to mały deszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
confused.girl Re: s05e04 21.10.08, 23:01 Z odcinka na odcinek coraz nudniej :| Trafnie ktoś wcześniej napisał, że ten epizod był o niczym. A już psychiczna Susan każąca dziecku spaść z roweru była największym przegięciem. I o co w ogóle chodzi z tą postacią? Którego forum o desperatkach bym nie czytała, wszyscy jej nie trawią, a z odcinka na odcinek jest jej coraz więcej :P Odpowiedz Link Zgłoś
sigrid.storrada Re: s05e04 25.10.08, 00:54 I o co w ogóle chodzi z tą postacią? Którego forum o > desperatkach bym nie czytała, wszyscy jej nie trawią, a z odcinka na odcinek > jest jej coraz więcej :P naprawdę? Ja lubię Susan. Chociaż czasami jej przygody są zupełnie nierealistyczne ( tak jak gdy zatrzasnęła sobie dom na golasa, no nie mogę uwierzyć, że Karl nie zauważył w lusterku wstecznym gołej kobiety!). Odpowiedz Link Zgłoś
butters77 Re: s05e04 22.10.08, 10:47 Ja tam nie narzekam na Susan, bo w każdej chwili może wrócić jej córka..;) Wtedy dopiero będzie sajgon;) Odpowiedz Link Zgłoś
doraq Re: s05e04 24.10.08, 00:41 BTW - czy ktos juz zauwazyl dzikie podobienstwo corki Susan do Kasi Tusk? :) Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: s05e04 25.10.08, 00:30 bylam przekonana, ze przynajmniej Mike zniknie z DH, a tu nie dosc, ze przeprowadza sie blizej, to jeszcze i Susan prawie w kazdej scenie:-( jak na razie Susan malo placze i sie nad soba uzala, ale to sie pewnie zacznie. naprawde moglaby Julie sie pojawic, wtedy watek Susan bylby ciekawszy. Jej facet-malarz jakos mnie drazni.. Dlaczego z Orsona robia takiego lacia? Nie nie nie, Agent Cooper MUSI miec jaja:-) najlepszy jest watek Gabi i czekam az sytuacja sie na tyle poprawi, by Gabi mogla przynajmniej swoja joge znowu cwiczyc:-) Odpowiedz Link Zgłoś
paulinaa Re: s05e04 29.10.08, 20:58 wreszcie obejrzałam. nawet niezly odcinek. Susan jest beznadziejna, Bree też mnie wkurza coraz bardziej Mam wrazenie, że ten sezon (tak jak poprzedni) będzie ratować Gabi Odpowiedz Link Zgłoś