ilnyckyj
17.11.11, 21:03
Była tu mowa o Gombrowiczu. Było też o ludziach z "czarnym podniebieniem". A ja dochodzę do wniosku, że źrodła zła nie tkwią wewnątrz pojedynczego człowieka, ale właśnie "między". Wspominam o tym, bo to jedna z kategorii najważniejszych w filozofii Gombrowicza. Ta kategoria jeszcze nie wyjaśnia wszystkiego, ale lepiej lokalizuje przyczyny zła, sprzeczności, konfliktów, wyobcowania jednostek, czy całych grup społecznych. Inaczej nazwałbym to "złą chemią". To coś co leży gdzieś u źródła antysemityzmu, przekleństwa ludzkości. Ale nie tylko - także np. nerwowej rywalizacji o pozycję i pieniądze, zwanej "wyścigiem szczurów". To znaczy, że zło nie leży w ludziach, ale wytwarza się między nimi.