madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 21:47 Pod parasolem Szlak mnie trafia Już siódme występują roty Sala ciągnie mnie Na plażę choć nie mam ochoty Pod parasolem siedzi moja Sala Czy pada deszcz czy słońce blaski śle A jak australijka ciągle się opala A potem w wodzie moczy nogi swe Że każdy się przygląda z dala Chciałby zobaczyć choć pół ćwierci cala A sala z boku na bok się przewala I swoim kultem wodzić ciągle chce II Kiedy słońce już Gdzieś daje nurka za kominy Sala ciągnie mnie I robi ciągle ze mnie kpiny Mówi, że kąpiel dziś jest w domu w modzie Graty przestawiać każde tu i tam mnie Ja zmęczony pot kapie po brodzie Ona nazywa ciągle gbur i cham Sala pluska się w wodzie Jak Robinson siedzi na komodzie Człowiek jest mądry ale już po szkodzie Chciałem mięć żonę, więc ją teraz mam. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:01 Kolęda bezdomnego Hej w dzień narodzenia syna jedynego Zaśpiewam kolędę człeka bezdomnego Co w barakach żyje, wodę jak piwo piję. Hej kolęda Baraki warszawskie to dławiąca zmora Tam ludzie kipują nawet bez doktora Na łeb ci woda ciecze mój kochany człecze. Hej kolęda, kolęda Jak się przy sobocie cwaniaki pobiją Wtrąć się jeno do nich to ci mordę zbiją Bo jak wleziesz między wrony to kracza jąk i ony. Hej kolęda, kolęda Choćbyś zechciał rano sobie pospać jeszcze Wet się wrzask rozlega aż cię biorą dreszcze To dzieci armia cała o żarcie się dopominała. Hej kolęda, kolęda Ale co to będzie, kiedy przyjdą mrozy Lepiej żebyś bracie poszedł spać do kozy Bo w kozie chociaż walą ale ci napalą. Hej kolęda, kolęda Magistrat warszawski kpi sobie z tej sprawy Choć na ścianach grzyby, sufit zielonkawy Zginiem tak jak wszędzie na zielono będzie. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:06 Kolęda dziada Był sobie raz dziadek Taka ci niecnota Jak mu nic nie dali To mówił :chołota: Modlił się żarliwie Wódke pił uczciwie Hej kolęda, kolęda A teraz on ciągle Forsę już szykuje Bo się chce zabawić W święta jak burżuje Kupił sobie fraka Z placu Kercelaka Hej kolęda, kolęda A ż chciał wyglądać Jak sam Maksio Linder Zaraz na Wołówce Kupił se cylinder Wyglądał jak hrabia Który psób obrabia Hej kolęda, kolęda Że święta nadchodzą Więc się dziadek cieszy Zarobek pospieszny I już w święta z rana Wódka jest pijana Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:14 Kolęda policjanta Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi Słuchajcie starzy, słuchajcie młodzi I wesoło zaśpiewajcie kolędę o policjancie Wciąż się na mieście gimnastykuje Swoją pałeczką ruch reguluje I uważa we wszystkie strony Czy nie idzie kto wstawiony Ciężką ma służbę, każdy to przyzna Wdzięczna mu za to będzie ojczyzna Nie traćmy tedy nadziei on nas obroni od złodziei We dnie i w nocy Lecz nieraz sobie człecze narzekasz Zrobisz coś złego zaraz uciekasz Jak cię złapie ma gadane aż ci włosy dęba staną od protokołu Więc strzeż się bracie kiedyś wstawiony Żebyś nie popadł w te jego szpony Bowiem zamiast w swojej chacie prześpisz się w komisariacie Na twardej pryczy Lecz trudno trza się z losem pogodzić Gdyż jest pijany to trzeźwo chodzić Nie wyskakwiać z tramawaju Bo zapłacisz (o raju!) zaraz złotówkę Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:19 Kolęda kucharki Przybieżeli do kucharki Strażaki I legiony z Czerniakowskie Fetniaki Każdy o coś prosi Pięknej panny Zosi I prosi....i prosi.... A kucharka nie wie Co się z nią dzieje Tutaj strażak, tutaj fetniak Się śmieje Warząchwi złapała A nich kążdy drała Ucieka...ucieka... Lecz we święta przecież Sama nie będzie I legionów z pół kompani Zasiędzie I będą śpiewali Kotlety wybijali Kolęda, kolęda A jak się już wszyscy Ubawią To kucharkę na koszyku Zostawią Bo nasze chłopaki To klawe wstawiaki Niech żyją! Niech żyją! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:36 Kolęda eksmitowanego lokatora - jak sto lat temu tak i dzisiaj Sąsiedzi mili, coście widzieli Widzieliśmy bezdomnego Z mieszkania wyrzuconego Z żoną dziećmi i rzeczami na bruk podwórza A co zrobił on, że utracił dom Był bez pracy, więc nie płacił I mieszkanie przez to stracił Dzisiaj w bramie śpi i o pracy śni Na czem z dziećmi spał? Jakie graty miał? Łóżki, szafka, stół bez nogi Do przykrycia koc nie drogi - to meble jego Czy kto z was słyszał jak długo mieszkał Mieszkał w bramie rok bez mała Aż opieka w to wejrzała nasza społeczna Aż się wierzyć nie chce że to jest kolęda z 1910 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:41 Kolęda urzędnika Jestem goły Lecz wesoły Państwowy Funkcjonariusz Mam rodzinę Odrobinę Jak na mnie zbyt liczną już Czworo dzieci, żonę, matkę I teściową na dokładkę Razem ze mną - osiem dusz Lecz - o rety Jest niestety Oprócz duszy ciało też A to ciało Jeść by chciało Jak zwyczajny głodny zwierz Trza napełnić osiem brzuchów A tu z forsą bardzo krucho No i rób człeku co chcesz Dziś jeno ale Jednak wcale Losem nie martw się, nie Bo odkryłem, wymyśliłem Sposób na kłopoty swe Gdy redukcje będą nowe To usmażę swą teściowę I pożywim wszyscy się Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 21.12.19, 18:32 Wszyscy słuchajcie I pozór dajcie Na to co wam będziem śpiewać I dobrego wam winszować Na ten przyszły czas Wszystkim wespół wraz. Żyjcie szczęśliwie I też zgodliwie. Niechaj wam się wszystko rodzi, Zawsze dobrze się powodzi Każdego wieku I tego roku. Lecz śpiewać darmo, Bo boli gardło. Gospodarzu bądź tak dobry, Dajże nam też grosz choć szczodry Nie opuszczaj nas, W ten dzisiejszy czas. Prze toż w tej dobie Radzimy tobie: Pokaż twoją szczodrobliwość. Kolędnikom dobrotliwość, Daj nam kolędę, Niźli odejdziem. Bo jeźli nie dasz. Nami pogardzasz, Nie będziesz miał powodzenia, Ani w niebie przebywania Dla twej skąpości Nieżyczliwości. Wy gospodynie Bądźcie tak szczere, Na korakiel księdzu dajcie I na preceptora dbajcie, Bóg to nagrodzi, Szczęściem wygodzi. Ślubujemy wam, Że to dobry pan; Za to co dacie do dzwonka Da Klarusi Bóg małżonka Jeszcze tej zimy, Lub przede żniwy. Dziewki, pachołcy Mali i wielcy I wy kolędę gotujcie, Szczodre mi się pokazujcie Nam tu szkolnikom I niewolnikom. Bo my to co dzieil Przez rok każdy dzień Za was śpiewamy w kościele Bo was tam nie chodzi wiele. By chwalić tego Boga naszego. Bo choć przyjdziecie, To się ciśniecie. Ze swawolą przychodzicie, Drzemotami się bawicie, Chociaż w kościele Takich jest wiele. A który stary, Wspomnij na mary, Tobie nieba winszujemy, Bo się dalej iść strojemy Innym zaśpiewać I kolędę brać. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 21.12.19, 18:38 DabTegO'ś się poradzila, iżeś nam co dała. _V! szakże byś się tego roku nie by.ta wydała. Jeśli j':;:Iszcze więcej nam dasz. TO' się dowiesz i też doznasz, kogo dostać masz. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 16:04 Mło.dzieniaszku miły, Przy dzisiejszej chwili Zyczymy ci szwarnej żonki, Nadewszystko miłej. 2. Szwarną i bagatą A dla cieb?:;: grzeczną; Jeżeli nam co darujesz, Będzie użyteczną. 3. Mięsopust nadchodzi, Zenić ci się godzi; Jeżeli nam co darujesz, To. ci się na,d?rodzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 16:16 Skoro przy wieczerzy wilijnej rozpoczęto śpie- wać kolędy, to śpiewano je przez cały czas godni, jak to już powyżej powiedziano. Lecz chłopcom szkolnym za mało było śpiewać tylko w domu i w kościele. Dawniej chłopcy nie za- dawalniali się tern, bo czuli w sobie jeszcze chęć i potrzebę śpiewania kolęd po wszystkich chatkach i całej wiosce, albowiem śpiewając kult:dy w domu, dowiedzieli się z nich, jak to dawniej przy Narodze- niu Zbawiciela pasterze uwijali się pomiędzy sobą i spieszyli jedna gromada do drugiej z wesołą no- winą, że się narodził Zbawca świata. Z niektórych kolęd dowiedzieli się o tern. jaka to wesołość pano- wała wówczas wśród pastuszków, chcieli więc i oni w wesołem uniesieniu zwiastować wszystkim mieszkailcom o wesołej chwili narodzenia się Dzie- ciątka. To też już kilka dni przed świętami robili sobIe z grubszej papy lub z deszczułek skrzynkę, która miała im służyć jako szopka betleemska. \V niej ustawili żłóbek z dzieciątkiem, przy którym klęcza-- Poza żłóbkiem stał wół i osieł, przed żłóbkiem klę- czało kilku pasterzy, choć aby z papieru wyrznię- tych. Oblókłszy na wierzchnie swe ubrania białą ko- szulę i wziąwszy laskę w rękę, wybiegali już w dru- gie święto Bożego Narodzenia na wieś i od domu do domu chodząc, śpiewali w każdem mieszkaniu kolędy o Bożem Narodzeniu. W ten sposób głosili oni przyjście Zbawiciela na świat, tak jak to wów- czas byli czynili pasterze Betleemscy. Niezmierną uciechę sprawiło tymże chłopcom, gdy za swe zabiegi czyli za śpiewanie otrzymali ja- ką nagrodę n, p. w drobnych pieniądzach, a zazna- czyć należy, że dawniej chętniej dawano nagrody pastuszkom, gdyż osoby starsze tern lepiej przedsta- wiały sobie pierwszych pasterzy spieszących do szopki. Patrząc zaś na wesołe śpiewanie malców przY1pomniały się starym osobom ich własne lata dziecinne, w których i oni chodzili jako pastuszko- wie śpiewać kolędy. Zdarzyło się często, że i starsze osoby przebie- rały się i chodziły jako pastuszkowie. ",) Ubierały się osoby takie zwykle w kożuchy poprzewracane kudłami na zewnątrz, opasywali się powrosłem, kładli na głowę przewróconą czapkę baranią i nosząc ze sobą szopkę około lV2 metra długą, chodzili od chaty do chaty, śpiewając kolę- dy i przedstawiając przygody pasterzy Betleem- skich. Wszedłszy do jakiej chaty do izby, pokładli się wszyscy na ziemię udawając śpiący..:h pasterzy. Następnie jeden z nich, który miał p'l"zedstawiać czu- wającego, zerwawszy się nagle ze snu, budził dru- gich wołając: "Wstawajcie szybko i spieszcie się, gdyż dzieje się coś niezwykłego i jakaś nadzwyczajna jasność ukazała się nad szopką w Betleem. Aniołowie Uhi- zują się i zwołują wszystkich, wskazując na szopkę. Inni aniołowie śpiewają: "Chwała Bogu na wysoko- ?ci, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli", Znowu inni urządzają jakąś anielską niebiańską muzykę! Wstawajcie więc mili bracia czemprędzej, gdyż mu- simy się spieszyć do Betleem, aby zobaczyć, co się tam nowego stało!". Teraz mniemani śpiący pasterze wstawali po- woli z ziemi, 'Pytając się ciekawie, co się to też dzi- wnego dzieje, że ich gwałtem zrywa się ze snu. Potem wszyscy zwrócili się ku szopce, którą byli z sobą przynieśli i uklęka wszy przed nią, śpie- wali różne kolędy. I Heroda często przedstawiały osoby starsze. Jednego razu nawet zmarły ks. Szafranek, proboszcz Bytomski, zawezwał kilku mężczyzn do siebie i po- lecił im wyuczyć się jakiegoś małego przedstawie- nia kolędowego, aby mogli przedstawić pasterzy Betleemskich, co ci mężczyźni też chętnie uczynili. W Nowy Rok zaprowadził ich ks. Szafranek do Piekar do ks. Kanonika Picka, aby mu w ten sposób złożyć życzenie noworoczne i sprawił mu niespo- dziankę przez to, że mógł się tenże naocznie przy- patrzeć przedstawieniu i tern lepiej sobie przedstawić pasterzy Betleemskich, o których to ewanglja i pie- śni kościelne tak wiele wspominają. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 16:24 Suche dni nam jlua; schodzą; Mięsopusty nadchodzą; VVszyscy używają, A o nas nie dbają we szkole. 2. Głód nalS, ze. szkoły wygnał, A dl() was nam iść kazał, Abyście naltll dali A nie żałowali kęs mięsa. 3. Alba też kiełbasisko Dlugte jak pmvrozi'SKo, AllIbo grosz na piwo, Ba to nas'ze żniwo w tym czasie. 4. Komin nam się obalił, Gosp.adynię prz,ywaHl; Któż nam będzie wa.rzył, Albo k'l"epte smarzyJ Na tyglu. 5. Dajże nam Boże inną Tak szwarną i zwinną, J ruk nieboga była, Co. nam się zabiła, oj prawda. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 16:40 Raczże Boże nadgrodzić wam za to w stokroć tysięcy. Rzy, konopi, grochu, lnu i 'prosa. żyta najwięcej. Jęczmień. owies i wyka Dla krów, koni i byka. Kartofli, kapusty. By był wieprzek tłusty. To wam życzymy I odchodzimy. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 17:10 Kolęda w towarzystwach. Na końcu należy jeszcze wspomni-:;:,ć o zwyczajach obchodzenia kolędy w towa'rzy.stwach. Gdy w roku 1871 zmarły probos.zcz bytomski k?. Bonczylk ,dla młodzieńców zatłoży? na RozbaJrku przy Bytomiu Towarzystwo św. Alojzego, które urządzało pos.iedzenia swe w szkole Rozbarskiej, to też zaTaz W pierwszym roku odprawił dla członków w tym ?owa- rzy.stwb kDlędę, która powtarzała się patem już wk- rocznie przez całe dziesiątki lat. Gdy później powstawało coraz ta więcej towa- rzy.stw, to i w tychże urządzano w cz.a1sie Bożego Naro.. dzenia kolędę dla członków. Ponieważ święto Bo.żego Narodz.:;:nia szczególną radość sJ)'rawia' dzieciom i te już rok caly na święta te się cieszą, zaprowadzono z cza- sem w towarzystwach i ten zwy,cz,aJj, że na kolędę przy- prowaJdzali członkowie także swoje .dzieci, dla których towarzystwo uchwalalo ki!likadz?:;:.siąt marek na podarki. Rozdawano więc d:zieciom mniejszem piern?ki, orzechy i jabłka, a większ,em Z,aJ wypowiedzenie dekilamacH sto- sowne książki. Przy kolędzie w towarzystwach po modlitwie i prz'emowie. kapłana l11ajżY\Wliejszą ,chwilą było, gdy małe szkorrne dzieci śpiewały kolędy, ByłJto prawdzi- wie miły i ;prZyjemny widok, gdyż dzieci były nadzbyt ucies?one, mogąc choć aby !raz w ;roku razem po pol- sku wyśpiewać się do woli. Dz-ieciom kolędy, oraz śpi.:;:,wanie i deklamowanie na ty.chże tak zaimponowało, że często same nagliły ojca lub matkę, by należąc do jakd,eglO t;owarzystwa, poszli z nimi na Qbchód kolędowy, gdzie rnógłyby śpiewać i dekilamow.ać. - To zaintereslOwanie dzieci do kolęd budziło się i ro- sto tak, że częst;a, chociaż jeszcze jako dzieci, ddda- macje same sobie układały. Jeden dwunastoletni chłopak, kt6ry n-iestety jako żołnierz zaginął w wojn3 światowej w 22-gim ;roku ży- oia !Swego, w szkolnYlill swym wieku sam ułożył kilka takich piosenek Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 17:18 Hej nam hej! Hej nam hej! Słysze:liśmry tę nowinę, Ze dziś maÓ:;:. tu kOolędę. Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Czemprędzej się zebraliśmy I tu do was przybyliśmy. Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Byśmy wam tu zaśpiewali, Bylebyście nas słuchali. Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Będziem śpiewać o kolędzie, Którą to obchodzą wszędzie. Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! O Chrystusa narodz.:;:.uiu, - Wszystkich ludzi wybawieniu. Hej nam hej! Hej mm hej! Hej nam hej! Hej nam hej! O pastuszkach, co śpj.ewali, Ody Zbawcę s,wega witali. Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Hej nam hej! Na czem Panu prr'zygrywali I jakie dary oddali. Hej nam hej! Hej nam hej! Hej mm h:;:J! Hej nam hej! J ak długo u Pana byli, Kiedy dl() trzody wrócili. Hej nam hej! Hej nam hej! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 17:25 Idzie rok nowy po polu po lesie I jednym szczęście, drugim troski nIesie. Stary rok przeszedł i pomyśl sobie Cóż on nowego przyniósł był tobie! Może śmierć kogoś z twojej rodziny Albo też może kogoś urodziny. Może ci przyniósł jaką chorobę Lub wielki rachunek w niestosowną dobę. Albo nieszczęście, nieurodzaj może Lub może to, że grad wybił twe zboże Albo czy to, że gdzieś były 'Pożary; \Vszystko, złe, dobre, przyniósł był rok stary, Lecz oto minął w krainę wieczności! ,Nowy rok nadpłynął. Czy zwiastun radości? - Może on poprzednikiem jest nieurodzaju, - Lub inną jaką klęskę przyniesie dla kraju, Więc wszyscy ręce dziś do Boga wznośmy I taką prośbę przed tron jego wznośmy: "O Boże Ojców naszych, Boże miłosierny, Wysłuchaj prosby nasze błaga lud Twój wierny Oddal od nas zło wszelkie nam zagrażające. Podnieś duchy u wielu już upadające. Oddal od nas choroby, wojny i pożary, Jak i inne duchowne i cielesne kary. Podnieś naszą Ojczyznę, O to Cię bł2-gamy: Za nią poniesiem blizny, Krew naszą oddamy. Ty Polskę znów wznieść możesz; Wysłuchaj nas o Boże, Bo jak Ty nie pomożesz, Któż nam dopomoże? - Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 17:31 Gdy po wieczerzy zamieciono izbę, a śmieci wymieciono na podwórze, to wracając spojrzano do okna, Jeżeli spoglądającemu w momencie spojrze- nia przedstawiła się trumna, oznaczało to, że w przyszłym roku ktoś z rodziny tej umrze, Jeżeli ale w tej prędkości spojrzenia w okno trumny nie spostrzeżono, to nie obawiano się, by z rodziny kto zmarł w przyszłym roku. Inne znowu wyszły po wieczerzy za chałupę i tam zakrzyknęły apotem słuchały, z której strony najpierw pies zaszczeka, bo z tej też strony miał przyjść zaletnik. Krowom dawano chleb z miodem, aby nie do- stały "na oczy", t. zn. aby "pakośnika nie zarwały". \\- e wilię kładziono sobie pod talerz lub miskę pieniądz, bo mniemano, że kto we wilię ma pienią- dze przy sobie, ten będzie ie też posiadał w całym roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:22 Trzej KrólO'wi,e przyjechali, Nową gwia,zdę, gdy sp.a<trzali.*- Wnet wielbłądy siadkali, Da B:;:ltleem s:ię bra1'i. 2. Gdy przyszli ku miastu temu Betleem bardzo. zacnemu. Gdzie ona gwiazda stała, Stajnię im ukazała. 3. Znaleźli tamw DzieciątkO', Jezus mały, pacholątko, Tam w' żłóbeczku leżące Lichą pościel mające. 4. Gdy z wielbłądów PloschodziIi Dary Panu swe złożyli: Złoto, kadz:idła, mirę Dali jakQ O'fiarę. 5. Przetoż my ws:zyscy na ziemi Chwalmy Boga również z nimi, Ze prrzez swe narodzen?? Dał grzechów odpuszczen Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:27 Narodził się Syn Boży nam grzesznym na radość, Dzieciątkiem się okazał z nieba posłany gość. Nigdybyś był nie wyszedł, Nigdybyś był nie przyszedł między grzesznych ludzi. 2. Twa to miłość sprawiła dobrotliwy Boże, Żeś niebo opuścił sam położył się w żłobie. 1Viileś nas Ty pocieszył, Z mocy piekła wybawił. i wziął znów do siebie. 3. O najświętszy Jezusie do Ciebie wołamy: Nad grzesznymi zmiłuj się niech się nie tułamy. Po tern tu nędznem życiu I światowem pobyciu daj nam mieszkać w niebie. 4, Za to Cię też wielbimy my naród ubogi I o łaskę prosimy Zbawicielu drogi, Byśmy T obie służyli Po bożemu tu żyli i Ciebie kochali. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:32 Wiwat! Wiwat! Będziemy śpiewać! Trzeba nam się w drogę gotować! Powiedz bracie Czy po kacie co z nami będzie, Bo. już w czora Od wieczora Tęskno nam wszędzie. 2. Mili bracia, trzeba nam szukać. Dalej w nogi, w palce nie dmuchać. W błąd nie wpadnę, Gdy ja zgadnę, Że się narodził, Jezus mały, Godzien chwały, Bo tam Paweł był. 3. Już to wszyscy w Pawła wejrzeli. Będziemy cię kosturem bili, Jak nie powiesz O tern, co wiesz O tern Dzieciątku, O Maryi O Józefie O Niemowlątku. 4. Paweł, on się uląkł kostura, Zobaczył więc, kędy jest dziura. Jak zobaczył, Oknem skoczyl Aż na zagrodę. Bartek łysy, Aże dyszy, Chwyt go za brodę. 5. Braciszkowie! Zaiste ja wiem! Byłem w nocy - prawdę wam powiem - Za granicą, A tam krzyczą, Przetom tam skoczył. Stała szopa, Przed nią wrota, Wszystkom zobaczył. 6. Słyszałem tam cieniuśko .płakać; Kuba, Maciek poczęli skakać. Dobra nasza, Pójd'Ź do lasa A nas nie zganiaj. Spędzaj w kwpę Za chałupę Ale nie "weskaj". i. Ledwiem uciekł od wesołości, Byłoć ich tam aniołów dości, Co śpiewali I gadali Ludziom wesele. Ze się zjawił l objawił W ludzkiem Bóg ciele. 8. Dalej bracia, chodźmy do szopy. UWillmy się, pospieszmy w tropy Do Bet1eem Do stajenki, Odzie wół, oślątko; Do Józefa I Panienki Witać Dzieciątko. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:37 Hej! Co się stalo nie na?dalej! Pożeń Kuba, pożeń ,dalej! W Beteleem się świeci, pobie,żmy tam, Zabierzmy, multanki i dudki tam! Hej! hej! 2. Hej! Pój.dźcie rychlo, pójdźcie wszyscy, Na.doszedl już czas najmi1ej.szy. Tifzeba nam ofiary z sobą zabrać, By Panu naszemu poklon oddać. Hej! hej! 3. Hej! Zagraj Kuba, zagraj z chęci Dzieciąteczku tak jak święci, W niebie mu śpiev,rają Aniołowie, A nam przykład dają pastuszkowie Hej! hej! 4. Hej! Śpi,ewaj Grzesiu, miło będz,ie Dzieciąteczku przy kalędzie. Józef zakoleba legusinko, Ja zagram na skrzypkach cichusinko, Hej! hej! 5. Hej! Nadmij Pawle twe muHany, A ty Janie twoje gaj.d Stach będzie przygrywał na puzonie, To dziecię uśpimy na tern sianie. tlej! hej! 6. tlej! Wej'fZyj mile z żłóbka na nas Dzieciąteczko w ten godny czas. Raczże wszystkich razem błogosławić, I po śmierci w niebie nas osadzić. Hej! hej! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:40 Pójdźcie chłopcy k' nam, kollędę wam dam, PO' jabłuszku, pO' orzeszku, obleczcie się .db kożuszków, będziemy śpiewać i kolędować. 2. Już jest zimny mróz: słychać dziwny głos. Ptacy w północy śpiewają. a pasterze w dudki grają; co tO' rnawego, niesłY'ChanegO'. 3. W obłokach krasny Anioł się cieszy, Ślic:onym głosem wYśpiewuje, Zbawiemj.e ludziom zwiastuje: Bóg się narodził, by ludzi zbawit LtżY we żłobku, w stajni' na! sianku, niema ani zoglóweczka, ani piękna :p?e[iuoSzeczka; \\ biedzie złożany i opuszczony. 5. Nuż pocholęta I wY książęta wiemkie, maJe się zbiegajcie, Dzieciąteczku daTY dajcie, zobaczcie w chacie, co który macic:. 6. Jundzio z Pietraszkiem, Iwan z Honda.szkiem. piękną k-olebeczkę ziróbcie. Dziedą'teczku 1Joaia:rujcie; Hanka pieTzYltlki, Dora pieluoSz:ld'. 7. Wc.rouko pospiesz A do laska, bież; Przynieś ,drzewka nam suchego, Ogrzać Jezusa malego, By ni>:;:. czul zimna I z nim Matuchna. 8. Wmonka bieży, Już jest w odzieży, Niesi'e drzewa wiązaneczkę I maselka ost:leczkę; Z chęcią to daje Matce w ofierze. 9. Grz,:;:,górz z dudami, Ba.rtek z gajd:aIi11i, Woś pod pachą ma skrzypeczkę, Jędrek mały fujareczkę; razem będą g'rać i pięknie śpiewać. I tak grali mu, Dzieciu malemu: brzęk, brzęk, brzęk, brzęk, tadra, ta dra. fili, fili, fili, dajda, hosa., hosa, sa, Śpiewali bosa. 11. Józef koleba, Wól, osid dycha; za'gr:oewają niemowlą?ko, kras!}:;:., małe ta DzieciątkD, by nie pł.a,kało., z zimy; nie drżała. 12. Ach ty. Kla,reczko, piękna dzieweczko, a coś ty tak zaniedbała, żeś żadll1ych dla.rów nie dała, p,rędko się pospiesz i do chatki bież. 13. Masz trzy kureczki, czterry gąseczki, ba,ranka. diwa g.ołąbiąltka, pÓjdą z wami pacholątka: Tomasz z Kuhic.zkiem. Szymon z Janicz-kiem. 14. Gdy to słyszała RozY1fika mala, Już spk?lszy witać Jezusa, bo w niej by?a miła. dusza, spieszy się k' ,niemu, Panu dobremu. 15. Jewutka złaśna, tyŚ lekkamyślna, żeś .sp.ać długo. dziś została, a P0iSł'Ulchać nas nie chciała, nie masz miłości, daznasz więc złości. Bądź TQbie chwała, shwa wspaniała, Chryste nawonarodzony d la nas ludzi tu złożony. l "ądfź wiecznie sławiołl, uy świat był zbawion. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 04.01.20, 20:48 KATOWICE. ULICAMI MIASTA PRZESZŁY TRADYCYJNE GRUPY KOLĘDNIKÓW - Radio Em - 04.01.2020 Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:00 Kolęda sztubaków Święta, oj święta - semestr nadchodzi Dwój na cenzurze belfer sześć spłodził Opuszczonych godzin kupę Matka da mi chyba w d...głowę Z wielkiej rozpaczy Oj na wagary sobie chodziłem I pensjonarki słodkie tuliłem Jedna dwója się upiekła Lecz promocja mi się wściekła O rany Julek! Miałem na lekcje forsę od mamy A wydałem na młode damy Na cukierki, na ciasteczka A raz była i wódeczka I usteczka też Lecz raz na słodkiej randce mnie złapał Jak belfer srogi i potężny papa Zaprosił mnie na rozmowę No i dobrze zmył mi głowę Za me romanse A przecież sztubak kochać się musi W jakiejś Kamili, Renie czy Niusi Musi chodzić z nią na radnku No i mieć dla fatygantki Choć trochę forsy. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:06 Kolęda oprychów Dzisiaj w melinie Dzisiaj w melinie granda się piła Bo Mańka Klapsztos Bo Mańska Klapsztos frajera zrobiła Antoś Felkowi Słóweczko powi Od tego słówka zakrwawi główka Ten tego lu w buzie, a tamten se nózie Niby frajer wyciąga Agata Pryszczyk Agata Pryszczyk Piękna jak brzoskwinia A Frania Wsuńgo A Frania Wsuńgo pijana jak świnia Antoś Felkowi itd... Alfons trzynasty Alfons trzynasty pieści se niewiasty A jedna taka Aż jedna taka dała mu kopniaka Granda się bawi Choć z nosów krwawi A pod parkanem władza z naganem Czeka by móc wreszcie Zamknąć już w areszcie Całą grandę w sztos pijaną Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:11 Kolęda bezdomnego II Gdym raz w bramie spał wśród nocy Miałem bardzo sen uroczy Bo jakby na jawie tak mi się śniło Że z naszą niedolą już się skończyło Czym prędzej się poderwałem do magistratu leciałem Bo mieli bezdomnym dawać mieszkania Że więcej ie będzie Po kątach spania W dalszym ciągu mi się śniło Że nam wszystkim dobrze było Że wszyscy pracują, że nie ma już nędzy Każdy z nas jest syty, nie brak pieniędzy Że się z głodu nikt nie słania Własne mamy już mieszkania Lecz wszystko ma koniec to dobrze znacie Zbudziłem się rano - w komisariacie/ w komisariacie Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:18 Kolęda teściowej Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi Teściowa wściekła z drapakiem chodzi Wszystkich w koło tak klinuje A na zięcia oczekuje By go przywitać Jakże się nie ma złościć i wściekać Kiedy z wieczerzą musi nań czekać W dobrej wierze forsy dała Po sprawunek go wysłała a jego nie ma Choiny nie ma stół pusty stoi Teść w kącie siedzi, baby się boi Żegnając się ode złego Co chwila łyknie jednego trochę większegp Wreszcie północ w mieście wybiła Teściowa zmęczona mocno zasnęła Teść z tej wielkiej ucieszności Dobrał się do wódeczności, zdrowo popijał Oj co się później w mieszkaniu działo Staremu wałkiem też się dostało Ale jaka chryja była Kiedy zięcia policyja pod dom przywiozła Pokój wyglądał jak śmietnisko Bo w nim teściowa miała lotnisko Tam fruwały miski, garnki Stołki, szklanki, wałki, tarki co tylko było Dzisiaj teściowa spojrzeć się wstydzi Oczy podbite, prawie nie widzi Ale także zięć kochany Ma też łeb porozbijany z tego lotniska. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:27 Kolęda marynarzy Hej w Dzień Narodzenia Syna Jedynego Płyną marynarze do portu Gdyńskiego Weseli to chłopcy Przed burzą strach im obcy Hej kolęda, kolęda Marzą morskie wilki, gdy staną na gruncie Będą wnet ich witać Marysie i Kundzie Każdemu się zachciewa Z miłości drży i śpiewa Hej kolęda, kolęda A gdy się nacieszą pod małą choinką Kiedy się napieszczą z drogą swą dziewczyną W dal siną i odmęty Uniosą ich okręty Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:33 Kolęda bezrobotnych z prowincji Przybieżeli do Warszawy za pracą Bo słyszeli, że się inni bogacą Nabrali rozpędu Walą do urzędu Frajery, frajery Woźnym tylko pracy próżnej nadali Bo ci na łeb ich ze schodów zrzucali Nic tu nie wskórali Więc idą dalej Frajery, frajery Do stu fabryk kołatali jak w bęben Tu zyskali że im dali raz w zęby Policja ich witała I wodą oblewała Frajerów, frajerów W pośrednictwie ktoś im mowę wywalił By na złotą mannę z nieba czekali Zdziwił się naczelnik Że tacy są czelni Chcą pracy, chcą pracy! Radził by do domu zaraz wrócili Bo w Warszawie już za dużo użyli A gdy spasą wieprze Niech się wrócą jeszcze Z szyneczką na święta! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:41 Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi, Oto się z Maryi dziś Jezus rodzi : Łaski przynosi, kto o nie prosi, Odpuszcza grzechy, daje pociechy, O Panie nasz święty, Cud niepojęty! 2. Przystąpmy do tronu z swemi prośbami, Którego oczęta spłynęły łzami, Niech łaska Boże ! Twoja wspomoże, Zlituj się Panie ! oddal karanie Od nas grzesznych ludzi Gdy trąba wzbudzi! Pamiętaj na dobroć, co się to stało , Żeś przyjął z Maryi nikczemne ciało , Panna nosiła, panna powiła, Grzała pieluszki, czcili pastuszki, Monarchy witali, Gdy Cię poznali. 4. A siano i żłobek i bydląt dwoje, Bawiły pieszczone ciałeczko Twoje Powieczki łzami, jakby perłami Przy piersiach lsnęły, ? gdy zatonęły. Sam robaczek w głodzie, A świat w wygodzie. 5. O Panie ! Tyś z Ojca, Tyś światło z Boga, Ubogiś i Twoja matka uboga ! Te czynią kroki, ? Boskie wyroki, Aby stworzony człowiek, ? korony Dostąpił przez Ciebie I mieszkał w Niebie. 6. Wejrzyj o nadziejo ! dawco zbawienia Na nędznych ubogich, któremu pienia Oddają zorze, ? ziemia i morze , Co tylko czuje, ? kołem się snuje, Jan jeszcze w żywocie Znał Cię w istocie. 7: Te same czynimy Tobie i Twemu Ojcu i Duchowi w Bóstwie równemu Brzmiące okrzyki ? przez swe języki Głębokie dzięki ? święty na wieki Troisty , jedyny ? Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:42 Lulajże Jezuniu, moja perełko, Lulaj ulubione me pieścidełko ; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj. 2. Zamknijże znużone płaczem powieczki, Utulie zemdlone łkaniem usteczki; Lulajże Jezuniu, lula|że lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 3. Dam ja Jezusowi słodkich jagódek. Pójdę z nim w Mateczki serca ogródek ; Lulajże Jezuniu , lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj Dam ja Jezusowi z chlebem masełka, Włożę ja kukiełkę w Jego jasełka; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 5 Lulajże piękniuchny mój Aniołeczku, Lulajże wdzięczniuchny świata kwiateczku ; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 6. Lulajże Różyczko najozdobnicjsza, Lulajże Lilijko najprzyjemniejsza; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 7. Dam ja Ci słodkiego Jezu cukierku, Rodzenków, migdałów, co mam w pudełku; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 8. Lulajże przyjemna oczkom Gwiazdeczko, Lulaj najśliczniejsze świata Słoneczko ; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 9. Dam ja maleńkiemu piękne jabłuszko, Matuni kochanej dam Mu serduszko; Lulajże Jezuniu, lulaże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 10. Cyt, cyt, cyt! że zaśnie małe dzieciątko Patrz, jak to spi niby małe kurczątko Cyt, cyt, cyt ! ? wszyscy się ztąd zabierajcie, Mojego dzieciątka nie przebudzajcie; - Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:43 Powiedźcie pasterze mili, Gdzies'cie pod ten czas chodzili ? Do Betleem sławnego, witać narodzonego Z Panny czystej Messyjasza, zkąd pociecha rośnie nasza Ubogich pastuszków na ziemi, Gdy Boga na oko widziemy. 2. I my byśmy tam bieżeli; Gdybyśmy drogę wiedzieli; Idźcie, pokażemy wam, tylko chciejcie wierzyć nam, Do Betleem prosto bieżcie, ale czyste serce nieście, Bo ten Pan, czysty sam szanuje, Takowych, sług nowych przyjmuje. 3. A po czćmźe Go poznamy ? Gdyż żadnych znaków nie mamy! W szopie leży powity, wół z osłem pracowity Parą swoją nań chuchają, i dzieciątko ogrzewają, Jezusa Chrystusa małego, Poznali w nim Stwórcę swojego. 4. A cóż mu podarujemy, Gdy tego Pana znajdziemy? Ja baranka białego, a ty weźmiesz czarnego, Z chęcią Jemu darujemy, o łaskę prosić będziemy, Nędznicy, grzesznicy na ziemi My, którzy zbawienia pragniemy. 5. Znać nie chcą puścić nikogo, I Józef patrzy tak srogo, Strzegąc z Matką Dzieciątka,?co poczniem niebożątka Bo to tam coś niepodłego, ? zeszło z nieba wysokiego Na ten świat dla ludzi mizernych, Leżących w występkach niezmiernych. 6. Patrz Józefie, co czynimy, Puść tam nas gdzie Cię prosimy, Do tej szopy bydlęcej ; nie oddalaj nas więcej, Niech to Dziecię oglądamy, bo od braci tę wieść mamy, Ze się Król narodził niebieski, Głos świadczył na Niebie anielski. 7. Stary Józef odpowieda, Przystąpić do szopy nie da, Są tam teraz królowie, od wschodu trzej medrcowie, Dziecięciu dary dawają, Matkę jego pozdrawiają, Z niziuchnym, miluchnym ukłonem, W stajence przed żłobkiem", nie tronem. 8. I nam Go także potrzeba, Gdyż przyszedł dla wszystkich z Nieba, Pójdźcie więc niebożęta, klęczą przed Nim bydlęta, Panu społem chwałę dajcie, Imię Jego wysławiajcie, Ze trzema Królami na ziemi, Żebyście mogli być zbawieni Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:45 1. Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli, Chwałę mu na wysokości nucą Anieli. Gloria, gloria in excelsis Deo! 2. Na kolana wół i osieł przed nim klękają, A swoim go Stworzycielem i Panem'znają, Gloria, gloria in excelsis Deo ! i 3. Pastuszkowie przybiegają na znak im dany, Cześć oddają i witają Pana nad pany. Gloria, gloria in excelsis Deo! i. Trzej królowie z podarunki gdy przyjechali, Mirę, kadzidło i złoto jemu dawali. Gloria, gloria in excelsis Deo! 5. I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu, Jako Panu nieba, ziemi, Zbawcy'naszemu. Gloria, gloria in excelsis Deo! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:46 i. Pastćrze mili, coście widzieli? Widzieliśmy maleńkiego, Jezusa narodzonego, Syna Boskiego. i. Co za pałac miał? gdzie gospodą stał? Szopa bydłu przyzwoita I to jeszcze źle pokryta Pałacem była 5. Jakie łóżeczko, ma Paniąteczko? Marmur twardy, żłób kamienny, Na tém depozy zbawienny Spoczywał łożu. 4. Co za obicie, miało to dziecię? Wisząc z pod strzech pajęczyna, Boga i Maryi Syna Obiciem była. 5 W jakiej odzieży Pan nieba leży? Za purpurę, perły drogie, Ustroiła Go w ubogie Pieluszki nędza. 6. Czyli w wygodach, czy spał w swobodach? Na barłogu, ostrém sianie, delikatne spało Panie, A nie w łabędziach. 7. Co za bankiety, co miał za wety? Piersi niewinnej Panienki, Nad kanar słodsze maleńki Kosztował Jezus. 8. Kto assystował, kto Go pilnował? Wól i osieł przyklękali, Parą go swą zagrzewali, Dworzanie Jego. 9. Cóż więcej było darować miło ? Serca własneśmy oddali, A odchodząc poklękali, Czołem Mu bili. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:47 1. Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony, Ogień krzepnie, blask ciemnieje, Ma granice nieskończony, Wgardzony, okryty chwałą, Śmiertelny, Król nad królami, A Słowo Ciałem się stało I mieszkało między nami. 2. Cóż masz Niebo nad ziemiany ? Bóg porzucił szczęście twoje, Wszedł między lud ukochany, Dzieląc z nim trudy i znoje, Nie mało cierpiał, nie mało , Żeśmy byli winni sami, A Słowo Ciałem się się stało I mieszkało między nami. 3. W nędznej szopie urodzony, Żłób mu za kolebkę dano, Cóż jesl czém był otoczony? Bydło, pasterze i siano, Ubodzy, was to spotkało , Witać Go przed bogaczami, A Słowo Ciałem się stało I mieszkało między nami 4. Potem królowie widziani, Cisną się między prostotą, Niosąc dary Panu w dani, Myrrhe , kadzidło i złoto , Bóstwo to razem zmieszało, Z wieśniaczemi ofiarami, A Słowo Ciałem się stało I mieszkało między nami. 5. Podnieś' rękę Boże Dziecię Błogosław ojczyznę miłą, W dobrych radach w dobrym bycie, Wspieraj jé"j siłę swą siłą, Dóm nasz i majętność całą, I twoje wioski z miastami, A Słowo Ciałem sie stało I mieszkało między nami. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:49 4. Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi, Trzej Królowie od Wschodu, Tu z darami, ofiarami, każdy swego narodu, Do Betleem, gdzie złożony, Z Panny Chrystus narodzony, Idą z licznemi dary. 2. Murzynowie Arabowie, z Tarsu są to królowie , Nauczeni, oświeceni, święci trzej Monarchowie, Przez Proroka Balaama, To potwierdza gwiazda sama, Spieszą z dworem do szopy. 3. Nie leniwi, lecz skwapliwi, swoje kraje rzucają, A w te strony swe korony, Panu z serca składają, Jeruzalem nawiedzając, 1 Heroda się pytając, Gdzie Król Chrystus narodzon? 4. Herod wita, królów, pyta : Co to za Król na świecie ? Obiecany i przysłany, w którym Judzkim powiecie? (lo przed wieki już Prorocy, O niebieskiej Jego mocy, Piszą z Ducha Świętego ? 5. Nawiedziwszy, pozdrowiwszy, Jeruzalem żegnają, A bez zwłoki, spieszne kroki do szopki się zwracają, Melchior i z Baltazarem, Kasper z znacznym złota darem, Do Betleem przychodzą. 5. Lubo w żłobie, jednak sobie Dziecię Boga szacują, Otworzywszy, skarb złożywszy, wonność, mirrę darują I w najczystsze Marji ręce, Matce Bożej swej Panience, Wdzięczne dary złożyli. 7. Złoto Pana, a kapłana kadzidło oznaczało, Mirra smakiem, męki znakiem w tych darach wyrażało , Co królowie gdy oddali, Pana w żłobku pożegnali, Boga Matkę Maryą. 8. Wiec my dary, serc ofiary, dajmy Panu z królami, Miłość w złocie, wonie w cnocie, mirrę gorzką z trudami, Prosząc Pana zrodzonego , Boga w żłobku złożonego, By nas niebem darował. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:50 i. Śliczna Panienka Jezusa zrodziła, W stajni powiwszy, siankiem Go okryła. 0 siano, siano, siano, jak lilija , Na którem kładzie Jezusa Marya. 2. Czemuż litości, nie masz Panno droga, Żeś w liche siano uwinęła Boga. O siano, siano, siano kwiecie drogi, Że się na tobie kładzie Pan ubogi. 3. Dziwna na świecie stała się odmiana, Że Nazareński kwiat rzucon do siana. 0 siano, siano, co to w tobie było, Żeś będąc siano , w kwiat się obróciło. 4. Lecz to dziwniejsza, że Pan ogniem bywszy, W siano się ukrył, siana nie spaliwszy. 0 siano , siano, czemuż nie gorejesz, Czemu przynajmniej Pana nie zagrzejesz? 5 Już to nie w cierniu jest kwiat lilijowy, Lecz z siana wyrósł przez grzech Adamowy, 0 siano, siano, o błogosławione, Na którem Jezus, Dziecię jest złożone. 6. Szczęśliwa łąko, któraś temu sianu Stać się kazała na pościółkę Panu. 0 siano, siano, wszystek kwiat różany, Przechodzisz dzisiaj narcyz, tulipany. 7. Szczęśliwa kosa , co to siano ścięła, Bo Jezusowi za złoto stanęła. 0 siano, siano, zapach w tobie drogi, Którym przechodzisz na świecie kwiat mnogi. 8. Szczęśliwe ręce te zaprawdę były, Co dla Jezusa to siano kosiły. 0 siano, siano, godneźeś to było, By się na tobie Bóstwo położyło. 9. Przeklął był ludzkie Bóg dla grzechów plemię, Leżąc na sianie, dziś poświęca ziemię. 0 siano, siano, gdy piastujesz Boga, Nam się przez ciebie ściele w Niebo droga. 10. Dobrze rzekł Dawid ukoronowany, I że do bydląt człowiek przyrównany. O siano siano, coś ty narobiło, Żeś Boga między bydlęta złożyło! H. Wynijdź królestwo światowe do Pana, Patrz, jak twój leży Król na wiązce siana. O siano, siano, królewskie bławaty Przechodzisz w cenie, świata majestaty. 12. Wynijdź już książę z złotego pokoja, Niech Go okryje siankiem ręka twoja. O siano, siano, o nie przepłacone, Godne, byś było w raju położone. 13. Złóżcie na sianie berła i korony, Panu małemu każdy z swojej strony. O siano, siano, mój klejnocie drogi, Gdy się na tobie kładzie Pan ubogi 14. Nietylko starzy kwapcie się do Pana, Ale i młodzi pośpieszcie do siana. O siano, siano, tak sobie śpiewajcie , Pana Jezusa siankiem okrywajcie. 15. Nie bądźcież gorsi nad osła gnuśnego, Który na sianie poznał Pana swego. O siano, siano , daj się wziąść każdemu, Niech cię zaniosę Jezusowi memu. 16. W ostatku i my, pójdźmy też do Pana , A po kolędzie weźmy wiązkę siana. O siano, siano, przyjmij od nas Panie, A nam za siano daj w Niebie mieszkanie. 17. Abyśmy z Tobą tam na wieki byli, Ciebie z świętymi społecznie chwalili. Wszak na toś w siano raczył się uwinąć, By człowiek grzeszny mógł nieba nie minąć Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:52 K o l e n d a na dobranoc Dzieciątkowi Jezus. Usnąłeś Jezu na Maryi tonie I my Cię takie już pożegnamy, Twojej się wszyscy oddając obronie, Do pracy naszej wesoło wracamy. Ciebie żegnamy o Niepokalana Panno , coś światu Jezusa wydala Tyś odtąd matką nam ukochaną , I Opiekunką naszą została. Żegnamy Ciebie starcze, co przy żłobie Strzeiesz Maryi, Jezusa małego, Święty Józefie w każdej życia dobie Chciejże być stróżem i serca naszego Sercem dziecinnćm Jezu Ćig zegnamy, Bośmy się z Tobą dzisiaj dziećmi stali Choć się od żłobku Twego oddalamy, ? i Daj byśmy sercem przy Tobie zostali. Wszakże twojémi my towarzyszami, Żyć i umierać chcemy dla Twej chwały, Jeżeli tyłko Ty zostaniesz z nami Nic nie przemoże przeciw nam świat cały Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:59 Kolenda Szewca Hej w Dzień Narodzenia Dzieciątka Małego Zaśpiewam kolędę szewca warszawskiego Co skóry żałował Tekturę pakował hej kolęda, kolęda Znałem raz majsterka wielkiego wstawiaka Co robił karierę na placu Karcelaka A że wciąż pchał tekturę Zerżnęli mu skórę, hej kolęda, kolęda Jak go raz złapali mój ty miły Boże To go tak naleli, że chodzić nie może Mówi teraz wszędzie Że tak robić nie będzie, hej kolęda, kolęa Lepiej mocne buty ze skóry budować Niż dostać po gębie i potem chorować Niech każdy z was pamięta Że nadchodzą święta, hej kolęda, kolęda! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:04 Kolenda zecera (kolęda z okresu I wojny światowej) Smutna dziś kolenda zecera biednego Niema na mięsiwo ani na "jednego" Bo te pryncypały forsy mało dały Żeby im wystarczyło Lecz cóż biedny człowiek ma dziś do gadania Kiedy tylu ludzi bez roboty gania Jak mu się postawi to go wnet odprawi I na bruku zostania Wiec chociaż niema lecz cichutko siedzi Gdyż boi się jego przykrej odpowiedzi A pryncypał chodzi, nic go nie obchodzi Tylko własny brzuszyna Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:10 Kolęda szofera W radzie leży, któż uwierzy Że samochód defekt miał Krew się reje z kilku ciał Nim na niebie błysła gwiazda Kawalerska prysła jazda [size=10]********[/color]Bo karambol wnet się stał! Zamiast wozu naoliwił Siebie szofer, że aż fe Wszystko było by w porządku Gdyby jedną albo dwie Lecz butelek pięć wysączył I już szóstej nie dokończył ********Kierownicę trzymał źle Cieszył się na myśl o święcie I na dobry liczył zysk W drzewo wyrżnął na zakręcie Pierwszy frunął sam na pysk Wywaliwszy wszystkich w błoto Auto na szmelc pogruchotał ********Teraz sprawę będzie miał! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:13 Kolenda panny do wszystkiego Hej w Dzień Narodzenia panna do wszystkiego, Która miała miejsce u państwa bogatego Sprzątała noc i dzień Przez calutki tydzień Hej koledna, kolenda Wytrzepany dywan i poduszka Wyparzony z pluskiew zrąb każdego łóżka I choć mdleją nogi Świecą się podłogi Hej kolenda, kolenda Pani ją poklepuje, a znów ruga pani Panicz ciągle szczypie, przytem okiem mruga Lecz grać będzie gamę Dostała starą piżamę Hej kolenda, kolenda Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:18 Kolenda golobrody Wśród nocnej ciszy, świat spowiły mgły Fryzjer w rezurze jeszcze strzyże łby Goli karki, goli brody Brakło już kolońskiej wody I weżetalu i weżetalu Klientek masa, klientów wiele Zbiegli się wszyscy jak na wesele Już się pendzle postrzępiły Brzytwy całkiem potępiły Od tej roboty, od tej roboty Za każdy zabieg ci bez różnicy Pięćdziesiąt procent drożej dziś liczy Niby paskarz zdziera skórę Gdy ma dużą konjukturę Nasz golibroda, nasz golibroda A gdy skończy się świąteczna praca Choć z przemęczenia krzyż sobie maca Rękę weźmie na opaskę Fest zaleje się na gwiazdkę Z wielkiej radości, z wielkiej radości Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:22 Kolenda Gospodarza Wśród lokatorów popłoch się rodzi Gospodarz wściekły po sądach chodzi Nie chce nikogo żałować Tylko z mieszkań eksmitować na Nowy Roczek Nie zważa na to że bezrobocie Że będą z dziećmi mieszkać na słocie Wyzuty z serca, z sumienia W Dzień Bożego Narodzenia sam będzie syty Lecz kiedy zabrzmi wigilijny śpiew W sercach bezdomnych wzbudzi żal i gniew Którzy głodni w bramie domu Płakać będą po kryjomu z wielkiej żałości Więc cni panowie i gospodarze Nie czyńcie tego co Bóg nie każe Niechaj w święta Narodzenia Nikt bez dachu pożywienia z biednych nie będzie Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:25 Kolenda pijaka W bramie leży, któż pobieży Pijaczynę ratować Denaturkę, politurkę Biedak musi kupować Wódka ciągle jest za droga Więc się zalał tam la Boga Zatruł się skażoniakiem Zmokł jak kura, nos jak burak Do rynsztoka się zwali Straci oczy i zamroczy We łbie mi się jak w balji Nie pij denaturatu ale Gdy na wódkęnie masz wcale Magistracką wodę chlaj! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:29 Koledna magistracka Magistrat warszawski ma porządek stary Wylewa ulice, psuje trotuary Choć ludzie giną z nędzy, nie brak mu pieniędzy Hej kolęda, kolęda Z kin, knajp, dansingów ma on forsy dosyć Ludek nasz wesoły, nie trzeba go prosić Lecz gdy trza dać na szkoły narzeka że jest goły Hej kolęda, kolęda Bezrobotnych rzesze jeszcze się tułają Z mieszkań choć ochrona również wyrzucają Co to się dziać będzie, kiedy zima przyjdzie Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:33 Koledna rzeźnika Wśród nocnej ciszy Głos się rozchodzi Czy tak się robić Na Święta godzi Kiedy rzeźnik miast z świniny Narobił kiełbas z koniny A kiszek z bułki W Noc Wigilijną Gdy człek podpije Potem się w kurczach Boleściach wije Gdy zagrychę zje czasami Od rzeźnika z trychninami Wnet biedak kona Ze złości wtedy Trzęsie nas febra Chcesz rzeźnikowi Połamać żebra Albo pogruchotać schaby I po krzyżu dać mu aby Sam nie był świnia Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:38 Koledna pilotów W tej kolędzie co dziś będzie niech każdy się cieszy Dzielny lotnik do rodzinny na opłatek śpieszy Nie straszna mu burza leci orła lotem By słońce zaświeciło Polsce sławy złotem Chociaż wrodzy na nas dybią i grożą nam krwawo Lecz ufajmy, że zwycięstwo czeka na nas sławą Nie straszna nam groźba bojaźni nie znamy Wystaszym go z granic własnymi skrzydłami Słońce wschodzi, Bóg się rodzi, anieli śpiewają Wrogie chmury ich śpiewanie wokół rozpędzają W jedności i zgodzie wytrwale pracujmy Gdy będzie potrzeba swej krwi nie żałjmy Więc wesoło zaśpiewajmy dzieciątku małemu W Wolnej Polsce na pamiątkę dziś urodzonemu Niech z żłobka swojego Polsce błogosławi A w razie potrzeby za nami się wstawi Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 01.01.23, 22:48 Z Aniołami śpiewajmy: Chwała Bogu na wysokości! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 01.01.23, 22:52 38 1. Posłuchaj dzieweczko Co kolędujemy. Jak tobie uprzejmie Szczęścia winszujemy. Żebyś dostała miłego, Bogatego i szwarnego Na ten przyszły czas. 2. Więc podług możności Pokaż nam się szczodrą. Będziem1 cię wychwalać, Żeś grzeczną i dobrą, Żeś jest mądrą i ochotną Szwarną, piękną i robotną, Tak cię schwalimy. 3. Gdy nam co darujesz Za kolędowanie, Czeski albo więcej Za nasze śpiewanie, Nie będzie żadna twa szkoda, Bo ci stanie się nagroda Gdy się wnet wydas Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:12 Jeżeli dziewczyna z nieśmiałości albo z obawy, by obecni z niej nie szydzili, opowiadając, że chce się wydać, bo już i ministrantów przepłaca, aby ją chwalili i dobrze życzyli, ministrantom nic niedała, to oni nie darowali jej tego, lecz odpłacili jej się śpiewając jak następuje: Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:15 Za kolędę niech cię żegna Bóg „chaśniaczku“ miły, Któryś nam dał za śpiewanie według twojej siły. Abyś dostał szwarna. Piękną gospodarną, na t,en Nowy Rok Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:38 To też już kilka dni przed świętami robili sobie z grubszej papy lub z deszczułek skrzynkę, która miała im służyć jako szopka betleemska. W niej ustawili żłóbek z dzieciątkiem, przy którym klęcz44 ła Matka Boska z opiekunem swym św. Józefem. Poza żłóbkiem stał wół i osiel, przed żłóbkiem klę czało kilku pasterzy, choć aby z papieru wyrżniętych Oblókłszy na wierzchnie swe ubrania białą ko szulę i wziąwszy laskę w rękę, wybiegali już w dru gie święto Bożego Narodzenia na wieś i od domu do domu chodząc, śpiewali w każdem mieszkaniu kolędy o Bożem Narodzeniu. W ten sposób głosili oni przyjście Zbawiciela na świat, tak jak to wów czas byli czynili pasterze Betleemscy. Niezmierną uciechę sprawiło tymże chłopcom, gdy za swe zabiegi czyli za śpiewanie otrzymali ja ką nagrodę n. p. w drobnych pieniądzach, a zazna czyć należy, że dawniej chętniej dawano nagrody pastuszkom, gdyż osoby starsze tern lepiej przedsta- „ wiały sobie pierwszych pasterzy spieszących do szopki. Patrząc zaś na wesołe śpiewanie malców przypomniały się starym osobom ich własne lata dziecinne, w których i oni chodzili jako pastuszko wie śpiewać kolędy. Zdarzyło się często, że i starsze osoby przebie rały się i chodziły jako pastuszkowie.") Ubierały się osoby takie zwykle w kożuchy poprzewracane kudłami na zewnątrz, opasywali się powrósłem, kładli na głowę przewróconą czapkę baranią i nosząc ze sobą szopkę około IV2 metra długą, chodzili od chaty do chaty, śpiewając kolędy i przedstawiając przygody pasterzy Betleem- skich. Wszedłszy do jakiej chaty do izby, pokładli się wszyscy na ziemię udawając śpiących pasterzy. Następnie jeden z nich, który miał przedstawiać czu wającego, zerwawszy się nagle ze snu, budził dru gich wołając: „Wstawajcie szybko i spieszcie się, gdyż dzieje się coś niezwykłego i jakaś nadzwyczajna jasność ukazała się nad szopką w Betleem. Aniołowie uka zują się i zwołują wszystkich, wskazując na szopkę. Inni aniołowie śpiewają: „Chwała Bogu na wysoko ści, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli“. Znowu inni urządzają jakąś anielską niebiańską muzykę! Wstawajcie więc mili bracia czemprędzej, gdyż mu simy się spieszyć do Betleem, aby zobaczyć, co się tam nowego stało!“. Teraz mniemani śpiący pasterze wstawali po woli z ziemi, pytając się ciekawie, co się to też dzi wnego dzieje, że ich gwałtem zrywa się ze snu. Potem wszyscy zwrócili się ku szopce, którą byli z sobą przynieśli i uklękawszy przed nią, śpie wali różne kolędy. I Heroda często przedstawiały osoby starsze. Jednego razu nawet zmarły ks. Szaf ranek, proboszcz Bytomski, zawezwał kilku mężczyzn do siebie i po lecił im wyuczyć się jakiegoś małego przedstawie nia kolędowego, aby mogli przedstawić pasterzy Betleemskich, co ci mężczyźni też chętnie uczynili. W Nowy Rok zaprowadził ich ks. Szafranek do Piekar do ks. Kanonika Ficka, aby mu w ten sposób złożyć życzenie noworoczne i sprawił mu nies46 dziankę przez to, że mógł się tenże naocznie przy patrzeć przedstawieniu i tem lepiej sobie przedstawić pasterzy Betleemskich, o których to ewanglja i pie śni kościelne tak wiele wspominają Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:41 48 1. Suche dni nam już schodzą; Mięsopusty nadchodzą ; Wszyscy używają, A o nas nie dbają we szkole. 2. Głód nais z© szkoły wygnał, A do was, nam iść kazał, Abyście nam dali A nie żałowali kęs mięsa. 3. Albo też kiełbasisko Długie jak powrozisko, Albo grosz na piwo, Bo to> nasze żniwo w tym czasie. 4. Komin nam się obalił, Gospodynię przywalił; Któż nam będzie warzył, Albo krepie smarzył Na tyglu. 5. Daj że nam Boże mną Tak szwarną i zwinną, Jak nieboga była. Co nam się zabiła, oj prawda Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:45 Zostańcie z Bogiem, bo już idziemy. Gdy nam co dacie, to znów , rzyjdziemy Na rok drugi tu z pewnością Zaśpiewać znów z wesołością Wam tu na kolędę. W żartach zaśpiewano też czasem jak następuje : Zostańcie z Bogiem, bo już idziemy. Jak nam nie dacie, to wam weźniemy. Garnki miski potłuczemy, Jeno jeden zostawimy, W którym żur warzycie. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:51 My też pastuszkowie, By jacy królowie na wozie, na wozie; Jedziemy z kapelą Niech nas rozweselą na mrozie, na mrozie. Jedziemy wam tu kolędować, Wszystkiego, co dobre winszować, My biedni pastuszkowie. Wprzód panu D . . . . ł Jako prezesowi wszyscy winszujemy. Zdrowia, wszego szczęścia I błogosławieństwa życzymy życzymy, By mu się dobrze powodziło, Szczęście w domu jego bawiło na zawsze, na zawsze. 3. A jako drugimu Tu panu W........... u społem winszujemy; Wszego powodzenia I dobrego' mienia życzymy, życzymy, By szczęście go nie omijało, Lecz w dom jego wewędrowało, Błogosławieństwo Boże. 4. Bibliotekarzowi I kasjerowi razem winszujemy, Panu S .... u I P................. u długo żyć życzymy. Szczęścia zdrowia także ławnikom ł wszystkim towarzystwa członkom życzymy, życzymy Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:56 Wszyscy słuchajcie I pozór dajcie Na to, co wam będziem śpiewać I dobrego wam winszować Na ten przyszły czas, Wszystkim wespół wraz. . Przewielebnemu Najzacniejszemu Wprzód winszujem Proboszczowi I to księdzu ...................... Zdrowia i szczęścia, Błogosławieństwa. 3. Jako drugiemu Panu ...................... Życzym’ szczęścia wszelakiego, Błogosławieństwa Bożego Na ten przyszły czas, Wszyscy wespół wraz. 4. I lekarzowi Panu ....................i Też życzymy powodzenia, Zdrowia, życzeń wypełnienia, Szczęścia dla niego, Tu i wiecznego. 5. Tego samego Szczęścia wszelkiego Życzym’ Panu...................... I Panu......................... Szczęścia wiecznego I niebieskiego. 6. Pan Doktór .............. ski W szczęściu radości Niechaj całe sto lat żyje, Dobrem zdrowiem się raduje Teraz i zawsze, Teraz i zawsze. Obaj ławnicy Razem z kasjerem Niechaj wciąż o kasę dbają, Pieniędzy w niej przysparzają, Niech im się wiedzie, W domu i wszędzie. 8. Wreszcie nam wszystkim Dziś tu obecnym Życzym zdrowia wesołego. Potem1 życia niebieskiego U Boga w niebie, U Boga w niebie. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:00 NOWY ROK. Idzie rok nowy po polu po lesie I jednym szczęście, drugim troski niesie. Stary rok przeszedł i pomyśl sobie Cóż on nowego przyniósł był tobie! Może śmierć kogoś z twojej rodziny Albo też może kogoś urodziny. Może ci przyniósł jaką chorobę Lub wielki rachunek w niestosowną dobę. Albo nieszczęście, nieurodzaj może Lub może to, że grad wybił twe zboże Albo czy to, że gdzieś były pożary; Wszystko, złe, dobre, przyniósł był rok stary, Lecz oto minął w krainę wieczności! Nowy rok nadpłynął. Czy zwiastun radości? — Może on poprzednikiem jest nieurodzaju, — Lub inną jaką klęskę przyniesie dla kraju. Więc wszyscy ręce dziś do Boga wznośmy 1 taką prośbę przed tron jego wznośmy: „O Boże Ojców naszych, Boże miłosierny, Wysłuchaj prośby nasze błaga lud Twój wierny Oddal od nas zło wszelkie nam zagrażające. Podnieś duchy u wielu już upadające. Oddal od nas choroby, wojny i pożary, lak i inne duchowne i cielesne kary. Podnieś naszą Ojczyznę, O to Cię błagamy : Za nią poniesiem blizny, Krew naszą oddamy. Ty Polskę znów wznieść możesz; Wysłuchaj nas o Boże. Bo jak Ty nie pomożesz, Któż nam dopomoże? Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:10 Gdy powyższą kolędę odśpiewano, prowadził drugi z obecnych gromadę przed mny dom do swej narzeczo nej i tam przed jej oknem odśpiewali znowu wszyscy) razem powyższą kolędę. Po odśpiewaniu znowu trzeci z gromady prowadził wszystkich przed dom swej na rzeczonej i tak szło dalej. Kiedy już Każdy z obecnych narzeczonej swej z całą gromadą kołędę zaśpiewał, wtenczas wszyscy wrócili napowrót, dlo karczmy i tam, jeszcze czas jakiś zaba wili, poczem wrócili do swych domow. Zaś w następna niedzielę, lub też w Nowy Rok po szedł każdy z śpiewających młodzieńców do swej ko chanki po kolędę, którą to sobie w dzień św. Szczepana owem śpiewaniem był zamówił. eżeli dziewczyna sprzyjała temu, 'który jej w dzień św. Szczepana pod oknem kolędował, a teraz przybył po kolędę, to wtenczas w upominku jako kolędę czyli jako zadatek, że go sobie życzyła częściej w domu swym widzieć a również na znak, że rodzice na to się zgadzają, dawała kolędnikowi czapkę baranią, chustkę jedwabną na kark lub też coś podobnego. Młodzieniec zaś upominkiem takim ośmielony, u- siadł sobie na krześle i przez dłuższy czas z rodzicami dziewczyny rozmawiał, którzy go wypytywali, ile lat ma życia, kiedy się to myśli żenić, jak tam z jego gospo darstwem idzie i t. d. Był to początek jego znajomości z dziewczyną, do której potem częściej, nieomal każdą niedzielę chodził tak długo, aż się to skończyło z weselem. Jeśli zaś dziewczyna była niechętną temu, który jej kolędował, więc nie sprzyjała mu, (a może i jej rodzice tak nakazali) i nie życzyła go sobie więcej widzieć w swym domu, to wtenczas takiego zbywała pi; mikiem albo wieńcem z grochowin. To też młodzieniec, który widział, że dziewczyna wynosi mu piernik, wiedząc co to znaczy, czemprędzej z pokoju się wynosił, rozumiejąc, że mu tu me radzi. Następująca kolęda pochodzi z Rozbarku w powie cie bytomskim. Tekst i melodia odmieniają się nieco od kolędj poprzedniej. Gospodarz, który tą kolędę śpiewał, oświadczył, że za jego lat młodych istniał powyżej opisany zwyczaj także na Rozbarku i w okolicznych wioskach powiatu bytomskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:24 Trzej Królowie przyjechali, Nową gwiazdę, gdy spatrzali.*- Wnet wielbłądy siodłali, Do Eotleem się brali. 2. (idy przyszli ku miastu temu Betleem bardzo' zacnemu, Gdzie ona gwiazda stała, Stajnię im ukazała. 3. Znaleźli tamże Dzieciątko, Jezus mały, pacholątko, Tam w. żłóbeezku leżące Lichą pościel mające. 4. Gdy z wielbłądów poschodzili Dary Pani" swe złożyli: Złoto, kadzidło, mirę Dali jako ofiarę. 5. Przetoż my wszyscy na ziemi Chwalmy Boga również z nimi, Że przez swe narodzenie Dał grzechów odpuszczenie. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:33 Zejdźmy się bracia dzisiaj z wieczora. Pójdziemy zagrać Panu do dwora. Czyśmy wielcy, czyśmy mali, Ledabyśmy co dostali. Hej kolęda, kolęda. 2 2. Tam nie żałujmy wcale ochoty, Śpiewajmy wszyscy, stojąc przed wroty. A śpiewajmy wielcy mali, Żeby nam co prędzej dali. Hej kolęda, kolęda. Ty bracie zagraj najpierw na lirze, A wy mu drudzy pomóżcie szczerze. Dalej i ty na fujarze, Potem który na czem może. Hej kolęda, kolęda. 4. Pójdzie też z nami i ten kulawy, Bo on choć nie chce wszystkich zabawi, Bo skaka na jednej nodze A druga go boli srodze. Hej kolęda, kolęda. 5. Jeden się nam tu upił na winie, A drugi nam zaś usnął w kominie. Spalił sobie rękawicę, A u nogi nogawicę. Hej kolęda, kolęda. 6. Jednego też nam w karczmie zabili, Wszędzie rad bywał, gdzie goście byli, Ale nam już nie żal tego, Bo wielki był cudak z niego. Hej kolęda, kolęda. 7. Pójdzie też z nami ten niepocieszny Niektórzy mówią, że bardzo pyszny Lada kandy sobie siędzie, Kiełbasę z torby dobędzie. Hej kolęda, kolęda. 8. Jedna dzieweczka do nas tu przyszła Żadnej kolędy nam nie przyniosła. Bodaj żeś się nie wydała, Kieś kolędy nam nie dała. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:37 Hej! Cicho nie Kruchej! Hej! Co się stało me najdalej? Pożeń Kuba, pożeń dalej, Pożeniem, pożeniem, Aż tam prędko dożerre-m Hej! Cicho nie gruchej! Hej! Pożeń Kuba, pożeń dalej, Aż ujrzcmy cud' tam w dali. Pożeniem, pożenieni, Aż tam prędko dożeniem 3. Hej! Cicho nie gruchej! Hej! Jezusowi zaśpiewajmy I wesoło zadudaimy, Synowi Bożemu, Z Panny narodzonemu. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:40 Stała nam się, stała nam się prześliczna nowina Że Panieneczka Marya porodziła Syna. 2. Porodziła i powiła, na sianku złożyła; W stajeneczce. we żłóbeczku siankiem Go przykryła 3. Ej pójdziemy, ej pójdziemy do t.ej małej chatki, Tam będzie jeść, tam będzie pić we wszelkie dostatki. 4. Będzie co jeść, będzie co pić, wszelakiego w.na, Że się na świat, narodziła niebieska Dziecina.Na cześć na chwałę Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:42 Koledna Nowobogackiego Kiedyś dostawy miałem na wolnie Dzięki nim teraz żyje spokojnie Ciągnąłem ogromne zyski Często brałem też po pysku Różnie bywało... W końcu zebrałem forsy jak lodu O której śniłem jeszcze za młodu Kupiłem trzy kamienice W najpiękniejszej dziś dzielnicy Jeszcze mi mało Mam duże auto Mercedesa - Benc Niem po mieście jeżdżę sobie więc Chodzić nie chcę na piechotę Jak mam w banku tyle złota Jestem wielki pan... Nic mnie nie wzrusza bezrobotnych los W palce wycieram zamiast w chustkę nos Jednak wszyscy mnie szanują Bowiem forsę a mną czują OJ da dana dan Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:47 Kolenda wyeksmitowanego Przybieżeli z komornikiem handlarze Z licytacji wsio kupili, ajakże Nie płacili komornego Wiec wyrzucili jego na schody! na schody! Gospodarz mieszkanie sprzedał innemu W ubikacji przyszło mieszkać biednemu Tam w ciepłym kącie czeka Że może opiela Społeczna da mieszkanie! Choć do pracy zdrowe ręce posiada Bez roboty i mieszkania wciąż biada Zmarznie o chłodzie, głodzie Zlitujże się narodzie I daj mu przytułek! Gdy bochenek chleba ukradł gdzieś dalej To go zaraz policjanci złapali Wsadzili go do paki I byt jaki - taki mieć będzie, mieć będzie Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:57 Koledna zięcia Znałem zięcia co był dobry w to wierzę Bo z teściową razem klepał pacierze Mył garnki i szorował Podłogi froterował aż miło aż miło A we święta w pięknej zgodzie pospołu Zasiadali do wigilii do stołu By więc tradycja była Choinka się świeciła co roku co roku Więc i teraz strojąc wdzięczną swą minę Kazała mu kupić świczek - choinę Dwie dychy złotych dała I z domu wygnałą na plac Karcelego Przyleciał zięć na Karcelak aż zgrzany Kupić chojak dla teściowej kochanej Lecz spotkał znajomego Więc wdepli na jednego małego małego I tak sobie wesoło podpili Że aż się w komisariacie zbudzili A że się tak uchlali Protokolik dostali pięć złotych od łebka A gdy do dom zięć powrócił nad ranem W łeb oberwał od teściowej polanem Oj jaka draka było bo teściowa waliła Co w rękę popadło Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 19.12.15, 21:19 Szczęśliwy pastuszek przy swojej prostocie Niżeli Książęta co się błyszczą w złocie Choć pod gołem niebem prześpi się pod miedzą Gdy Ci miękko leżą i przysmacki jedzą Ich roskosy taki skutek Że w weselu mają smutek A pastuch choć nędzny, goły Przecież w biedzie swej wesoły A jesce nie bacę zeby moje ocy Oglądały kiedy takie ślicne nocy Jak dzisiejsa nocka nie wiem co się dzieje Jesce gwiazdy świecą opółnocku dnieje Weno! Wneo! słońce świeci Jakieś wojsko z nieba leci Zdaje mi się że śpiewają Ogniem ziemię zapalają Maciek: Stachu! Stach: A cego? Maciek: Gwałtu! Stach" Co złego? Maciek: Nie zleć to tylko gdzieś wdzięcne głosy Stach: To wyskoc Maciek: Ach wiedz mi bo w ogniu są niebiosy Stach: Ogrzej się Maciek: Żart na stronę Stach: Czy prawda Maciek:Widzisz łunę[/i] Stach: A to co? Daj mi sam sukmanę co wskok wstanę Niech oko zobaczy co to znacy O niescęśliwa taka godzina Smutnać to będzie jakaś nowina Maciek Ni jeno wstań chyzo, nie breć wiele Będzies miał wnet smutek, wnet wesele Stach: A kędys ta łuna co sam o niej brydzisz? Maciek: La Boga cyś ślepy cy jesce nie wudzis? Przetrzej jenoo ocy spojrzej w prawą stronę Nad samem Belteem widać wielką łunę Stach: Oj prawdać już widzę ale to nie zarty Tyś mi prawdę mówił ja byłem uparty Mój Maćku, mój ślicny, cóż więc uczyniwa Ja myślę - najlepiej drugich pobudziwa Maciek: Pockaj jedno trochę jesce nie chodź Stachu Może nadaremno narobiłeś strachu Sam sobie nie wierzę, może mi się marzy Trzeby by uważać co się to tu zdarzy Stach" Ej kogoż kaduka będzies dłużej cekał Ja krzyknę na drugich, sam będę uciekał Com prędziej tem lepiej ze bydło zajmiemy BO jak się spóźnimy do scętu zginiemy Maciek: Zebyś był cierpliwy słysałbyś śpiewanie Ale kiedy niechces niechze się tak stanie Ićmys więc wołajmy niech wsyscy wstawają Mnie się wsytko zdaje Janieli śpiewają Maciek i Stach: Bartek, Symek, Walek, Tomek, Wojtek, Kba Gwałtu wstańcie chyzo, bo nad wami zguna Mere jak porżnięci wszyscy tęgo śpicie Już dawco wrzescywa a wy nie słuysycie Obudzeni: A ceguż wrzescyta, cuż się złego stało Pewnie nasą trzodę niescęście spotkało Albo się wam co śni albo dusi zmora Możeście też sobie podpili z wiecora Stach" Takci ja też mówił jak mię Maciek budził Wstać mi się nie chciało, kęs zem się nie znudził Myślałem że przez sen ten nocny maruda Wszescąc opowiadał jakieś nowe cuda Maciek: Wstawajta no bracia w wsystko ujrzycie Cuda nie słychane, którym nie wierzycie Gdyby cięzkim młotem serce we mnie bije MOże już żaden z was jutra nie dożyje Wszyscy: Gwałtu! Niebo gore, ziemia się zapala Juzze na cały świat niescęście się zwala Uciekajwa ruchło nnie ma co tu cekać Dyć lepiej za wcasu niż późno uciekać Walek: Dyś stary nas Bartos jest cłowiek piśmienny Jemu można wierzyć bo jest dość sumienny Możem go się spytać toć to nie zawadzi A potem ucynić jak on nam poradzi Wszyscy: Miły nas Bartosie jakże nam radzicie Juzci wy się lepiej pewno na tem znacie Bo umiecie cytać, stare lata macie Bartos: Pocekajcie no bracia aż cłek pomiarkuje To światło jest z nieba co się połyskuje To zaś ślicne wojsko co hań widać w bieli Jako się domyślam ze to są Janieli Uspokujcie się moje miłe dzieci Oto jeden z tamtych Janioł do nas leci Wszyscy na kolana razem pokękajwa Cego od nas ząda dobrze uważajwa Szczęśliwi ziemianie nie trwóżcie się wiele Oto opowiadam wielkie wam wesele W mieście Dawidowem Chrystus się narodził Pan oraz Zbawiciel by was wyswobodził Idźże do Betlejem, prędko pospieszajcie To słowo wcielone wszyscy oglądajcie Znajdziedzie niemowlą nowo - narodzone Powite w pieluszki w żłobie położone O jakaż to nuta, cóż to za śpiewanie Pewnie żadnego z nas na takie nie stanie Co za śliczne głosy, jak wdzięczna kapela Idzie pod niebiosy, serce rozwesela Otóż mili bracia samiście słyszeli Ci święci Janieli teraz powiedzieli Lec nie wiem cyliście zrozumieli wsyscy Ze nam iść kazali gdzie się światło błyscy Już ja wcale pierwsy nie pojmuję tego Każą iść do Betleem a nie wiem dlacego? Od światła wielkiego kęs cłek nie oślepnie Serce radość cuje a krem z strachu krzepnie Oto niech nam Bartos lepiej wytłumacy Cy nie Messyjasa ten Zbawiciel znacy O którym słysałem co starzy gadali Ze go Bóg obiecał światu powiadali Toś nie co Bóg stworzył cłowielka pierwsego Dał mu przykazania próbujący jego Lec cłowiek niebacny złomał przykazanie A przeto zasłużył na wiecne karanie Byłby naród ludzki wiecnie pokutował W piekle gdyby się Bóg nad nim nie zmiłował Lec dobry obiecał zesłać Syna swego Azeby odkupił cłowieka grzesznego Oto się narodził ten to Odkupiciel Jak powiedział Janioł, Chrystus nas Zbawiciel Więc jemu dziś od nas ma być ceś oddana Pućmys do Beleem witać tego Pana Jakże podarunków zadnych ie weźniemy Z gołemi rękami przed Panem staniemy Wsakze kiedy idzem do nasego państwa Niesiem podarunki na dowód poddaństwa Więc wy gospodarze biegajcie do domu Przygotujcie dary jakie Bóg da komu Toć mu się podoba ubóstwo podściwe Nad zbiory bogactwa a niesprawiedliwe Wy zaś parobcaki co darów nie macie Na fujarkach, dutkach i trąbkach zagracie A ty zaś Michale na twej ducymeli Będzies mrucał basem przy wdzięcnej kapeli Tak też wsyscy pójdą a kto dojrzy trzody Może wilcy przyjdą i narobią szkody A z tego wszystkoego taki będzie skutek Wilcy zjedzą bydło, nam zostawią smutek Ej co ty się trwożys trzoda nie uciece Niech ją Bóg najswiętsy ma w swojej opiece Spiesmy się a ićmy i opuśćmy trzodę Wilcy tu nie chodzą na swoją wygodę No miły Bartosu juz gotowe dary Już też i parobcy przynieśli fujary I trąbki i dutki jakeś rozporządził Prowadźże nas teraz zważaj byś nie zbłądził Pockajta no trochę, skocę po barana Żebym ja też zaniósł ofiarę dla Pana Wnet ja się uwinę, wy soboe postujcie Tyczasem muzycy wase dudki strójcie Jusci dudy strojne lec cuż będziem grali Powiedz żebyśmy się na jedno zgadzali Dobrzeby też było jaką piosnkę śpiewać Boby lepiej było śpiewaniu przygrywać Oto jak ja myślę że najlepiej będzie Zagrać ową piosnkę co to po kolędzie Wiec teraz przez drogę na próbę zagrajcie Powoli a razem wszyscy się zgadzajcie. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 19.12.15, 22:04 Po kolędzie z tą kapelą do Betleem pójdziemy Tego Boga wcielonego dziś oglądać będziemy O jak wielkie nas pastuszków szczęście dziś spotkało Gdy się nam wojsko niebieskie jawnie oglądać dało Gdy Gloria in excelsis deo śpiewali A nam biegać do Betlejem kazali Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 19.12.15, 22:05 Stańcie porządkiem przed Świętym Dzieciątkiem Darów dobywajcie przed żłobem składajcie Wy drudzy na swojej muzyce zagrajcie My będziem śpiewali tylko się zgadzajcie Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 19.12.15, 22:09 Ach ubogi w żłobie cóż ja widzę w tobie Droższy widok niż ma niebo w maleńkiej osobie Zbawicielu drogi, takżeś to ubogi Opuściłem śliczne niebo obrałeś barłogi Czyżeś nie mógł sobie w największej ozdobie Obrać pałacu drogiego nie w tym leżeć żłobie Gdy na świat przybywasz grzechy z niego zmywasz A na zmycie tej sprosności gorzkie łzy wylewasz Któż tu nie struchelej wszystek nie zdrętwieje Któż cię widząc płaczącego łzami się nie zaleje Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 18:27 Witaj Jezu nasz kochany Zbawicielu pożądany Witaj jedyna pociecho Tobie pieśni naszych echo Wszechmogący wielki Boże Któż Twą dobroć pojąć może Którą stworzeniu wyłuszczasz Gdy dla nas niebo opuszczasz Na świat zstępujesz Będąc Panem, będąc Bogiem Ziemskim nie gardzisz barłogiem Na bogactwa nic nie godzisz W podłej stajence się rodzisz Jezu kochany Królem będąc nad wiekami Tu otoczon bydlętami Złożon na sianku zostajesz Śmierci dla nas się poddajesz Radość Jego jest być z nami Tu ubogiemi Z łona ojca nam zesłany Zbawiciel nasz Pan nad pany Porzuca dziedzictwo swoje Dzieli prace, trudy znoje Z tobą stworzenie Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 18:33 Ach zła Ewa narobiła Kłopotu nam nabawiła Z wężem sama rozmawiała I jabłuszka kosztowała Adam z raju wypędzony Zostawił płód zarażony Ale go z kłopotu tego Matka Syna przedwiecznego Robak chytry zwiódł mężatkę Za tę winę sam wpadł w klatkę Bo mu głowę podeptała Która od wieku przyjść miała Czego dawno pożądali Cni ojcowie oglądali Już dziś są wypełnione Od proroków objawione Słowa święte Dziś we żłobie odpoczywa Z nieba zszedłszy prawda żywa Które nie będzie zawarte Że zbawiciel Owszem na wieki otwarte Od Aniołów ogłoszony Z Panny w stajni narodzony Skąd wesele nam przynosi Miły pokój ludziom głosi Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 18:40 A cóż to za dziecię Przecież pilnie i usilnie jakie to powicie Pan to jest nad Pany dziś z nieba zesłany Pan wysoki spieszcie kroki Wszakże się dowiecie A być że to może czy Pańskie to łoże W tym żłobeczku na sianeczku leżysz mocny Boże Zimno członki ściska z ocząt łyży wyciska Któż Panięciu, któż dziecięciu płakać nie pomoże Tak to Majestacie mieścisz się w tej chacie Wszechmocnego, niezmiernego w ludzkiej kryjesz szacie W pieluszki krępuje, matka i całuje Związanego, żłożonego otóż Pana macie Cóż to za przyczyna pociecho jednyna Że w posturze i w figurze stawiasz ziemi Syna Miłość to sprawiła że uczłowieczyła Kompensować i wetować jest samą słusznością Pokłon uniżony przyjmij utajony W ludzkim ciele już się ściele człek z uniżonością Całujem rączęta, które grzechów pęta Pozrywały rącząta, które grzechów pęta Pozrywały, potargały skąd nam wolność święta Największy szacunek serca podarunek Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 18:57 A cóż z tą dzieciną będziemy czynili Pastuszkowie mili, że się nam kwili Zaśpiewajmy mu wesoło I obróćmy się z nim w koło Podobno dzieciątko że głodne płacze Dla tego tak z nami nie rado skacze Więc ja mu dam kukiełeczkę I masełka osełeczkę Czy bez Matuleńki płacze dziecina Więc ją do miłego zaprośmy syna Mama mama do dziecięcia Utul tego płacz panięcia Czy dla tego płacze mój złoty duszka Że nie ma Józefa w domu staruszka Że nie ma Józefa zawołajmy I ciesząc go zaśpiewajmy Albo pacholęciu w dudki zagrajmy I na piszczałeczkach rozweselajmy Skacz robaczku mój malutki Nie tak nie tak cieszcie małą dziecinę Ja mu wnet laleczkę piękną uwinę Jeszcze i kąpiołkę mu nagotujmy Na kąpiel serdecznych łez nie żałujmy O dziecino Ja już płaczę ty się utul Jużci nie chce płakać dziecina dłużej Ale ukojone oczęta mruży Więc go włóżmy w kolebeczkę Zaśpiewajmy mu piosneczkę Ale drżysz od zimna mój Aniołeczku Leżąc w tym kamiennym zimnym żłobeczku Więc z osiołkiem, razem z wołem Chuchać będziem na cię społem Pókiż tego będzie dość tego dzieci A czemuż nie idzie spać drugi, trzeci Dosyć osioł i wół beczy Budzę dziecię nie do rzeczy Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 19:05 Anieli w niebie śpiewają Bogu cześć, chwałę oddają Wesele opowiadają Wszemu świata znać dawają Narodził się nam Zbawiciel Wszego świata Odkupiciel Izajasz prorokował Że się z Panny narodził By świat z grzechów wyswobodził Anioł pasterzom objawił Że się na świat Jezus zjawił W Betlejem żydowskim mieście Tam się do niego pośpieszcie Leży w żłobie łzy roniący Zbawiciel nasz wszechmogący Wdzięczna to nowina była Panna syna porodziła Śpiewajmyż mu nowe pienie Za to jego narodzenie Cześć chwała na wysokości Pokój ludziom na niskości Niech Bóg pochwalony będzie W niebie na ziemi i wszędzie Jezu mocny królewiczu Użycz z twej szczodrej prawicy Gospodarzowi i temu Domowi jego wszystkiemu Błogosław na wszystkim szczodrze Niech się na z łaski twej dobrze Z dziatkami, małżonką jego Niech nie doznają złego W tym roku i w innych wiele Póki dusza jest w ich ciele Gospodarzu szczodry Panie Przyjmij od nas to śpiewanie A podaj nam rękę szczodrą A już zatem miej noc dobrą Daszli wiele uniesiony Daszli mało nie wzgardzony Jeśli nie dasz nie łaj jednak Słowo dobrze pójdzie nam w smak Za kolędę dziękujemy Inszym czasem co weźmemy Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 19:11 Anioł Pański otoczony światłością dokoła Objawia się dziś pastuszkową i tak na nich woła Wraz wraz Pasterze grając skoczno na lirze Do Betlejem bieżcie dzieciątko ucieszcie Narodził się wam Zbawiciel z dawna pożądany Który skruszy moc czartowska i piekła kajdany Wraz wraz Pasterze... Ten jest synem najwyższego równy Ojcu w Bóstwie Dziś dla zbawienia waszego rodzi się w ubóstwie O dla tego was pastuszków ciście w nędznym stanie Wzywa najprzod przed innymi na swe powitanie Idźcież spieszno a znajdziecie ten skarb znamienitu Leży w żłobie w ubożuchne pieluszki powity Gdy przyjdziecie upadniecie przed nim na kolana Oddacie mu pokłon Boski uznacie za Pana On wam jeszcze w tym żywocie da łaski obfite A po śmierci w chwale swojej szczęście nieprzeżyte Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:23 Od pierwszej kolędy polskiej, przekazanej nam w rękopisie z roku 1424, do naszych czasów, w których twórczość kolędowa nie zanikła, przeszły te kolędy przez tę samą ewolucję literacką, co całe piśmiennictwo polskie. Są dziełem najrozmaitszych autorów. Są odbiciem różnych czasów, różnych pojęć, różnych form życia polskiego za kilka wieków. Muszą więc być i w obrębie ich samych znaczne różnice i formalne i myślowe. Najrozmaitszym będzie stopień ich artyzmu. Są kolędy bardzo pod tym względem słabe, ? są drugie niewątpliwie bardzo piękne, mogące dać wzruszenia czysto artystyczne wyższego stopnia. Są jedne bardzo proste w formie, naiwne, skromne, ? są drugie wykwintne, wytworne, wyszukane. Są jedne typowo ?ludowe", ze wszystkiemi charakterystycznemi cechami poezji ludowej, ? są znowu inne, noszące na sobie wybitne piętno twórczości indywidualnej i ?literackiej". Słowem ? rozmaitość i formy i tonu i nastrojów jest w nich bardzo wielka, co się zresztą tłumaczy łatwo różnorodnością czasu i przestrzeni ich powstawania. Jednakże, mimo tych wszystkich różnic, tworzą one wszystkie niewątpliwą jedność i całość. Czemże jest ta kolęda? Jest ona oczywiście przedewszystkiem pieśnią religijną. Stąd przecież wyszła, ten jest jej cel i jej racja bytu. Jest jedną z grup w polskiej hymmice. O fakcie tworzenia osobnej grupy decyduje najpierw osobność tematu, związek kolęd ze świętem Bożego Narodzenia. Ale obok tego momentu ?treściowego" i kalendarzowego" widzimy w kolędzie także i inne cechy, wyodrębniające ją z całego kompleksu pieśni religijnej. Pieśń taka jest, rzecz jasna, wyrazem religijnego uczucia. Jednakże kolęda jest takim wyrazem raczej pośrednio. Modlitwa? Już dawno zauważono, że całość kolędy prawie nigdy nie jest modlitwą w ścisłem znaczeniu ? modlitwa jest w niej raczej dodatkiem. Stąd też poszło, że tak wiele kolęd nie nadaje się do śpiewania w kościele. Głównym elementem kolędy jest uczucie radości z Narodzenia Bożego, uczucie w najrozmaitszych formach i skalach, od bardzo prostego, czasem aż trywialnie się wyrażającego, aż do mistycznej niemal radości, do ekstatycznego zatopienia się duszy w weselu Boskiem. Na tej podstawie kolędę zakwalifikujemy oczywiście do poezji lirycznej. Ale te motywy liryczne oplatają się około motywów epickich, rozwijają się na tle faktu, który również domaga się przedstawienia, wymaga opowiadania. Otóż ? cóż tu było do opowiedzenia? W gruncie rzeczy bardzo niewiele. Podstawą treści kolęd, komórką, z której się one rozwinęły, były dwa małe ustępy w dwóch ewangeljach: rozdział drugi u św. Mateusza, opowiadający nader krótko - sam i fakcie Narodzenia, a nieco więcej mówiący o adoracji Magów, o prześladowaniu Herodowem i o ucieczce do Egiptu, i rozdział drugi u św. Łukasza, nieco dokładniej od pierwszej ewangelji opowiadający o edykcie Augusta, o podróży do Betlejem, o noclegu w szopie, o narodzeniu Dzieciątka Jezus, o aniołach śpiewających Gloria i o pastuszkach, składających hołd Dzieciątku. Z tych elementów epickich, nadających się do epickiego traktowania, po dodaniu elementów refleksyjnych i uczuciowych, powstały pierwsze hymny starochrześcijańskie na Boże Narodzenie 1 pierwsze kolędy. Ale te motywy, niewątpliwie same w sobie tak piękne, jednakże nieliczne, powtarzane wiele razy, nawet w połączeniu z innemi pierwiastkami i nawet pod ręką wybitniejszego poety dałyby pewną jednostajność, mało żywą, nieartystyczną. Tak m a się mniej więcej rzecz z kolędami niemieckiemi protestanckiemi; trochę monotonnemi wydają się też niektóre nasze kolędy najdawniejsze. Otóż z tego rodzaju stanem rzeczy nie mogło się pogodzić uczucie, nie mogła, na tern poprzestać wyobraźnia. To uczucie radości jest tak silne, tak wszechwładnie nad duszą panuje, że chce i musi się wyrażać nieustannie. Wyobraźnia: ? prawda, że już same te faikta, które podawała Ewangelja, dostatecznie na nią mogą oddziaływać. Ale gdy ciągle będzie miała do .czynienia z temi samemi obrazami, to na dłuższą metę intensywność jej zainteresowania osłabnie; to jest zresztą cechą ?wyobraźni", że ciągle chce mieć coś nowego. Zatem z tych artystycznych i uczuciowych pobudek wyłoni się konieczność dalszego rozbudowywania tematu, dalszego rozwoju kolędy. Gdy zaś ogólne warunki kulturalne, a w szczególności literackie, były takie, że temu rozwojowi nie stanęły w drodze przeszkodą, owszem ? pomocą, rezultatem stała się rzecz tak w swoim rodzaju piękna, jak kolęda polska. Dwa były źródła, z których wypłynęły elementy, odgrywające w tej ewolucji rolę pierwszorzędną: apokryfy i życie. Wiadomo, że apokryfy same wyniknęły niegdyś z tych samych psychologicznych i artystycznych pobudek, z jakich wyszedł późniejszyrozwój kolędy. Ani uczuciu, ani wyobraźni pierwszych chrześcijan ? zwłaszcza tych ze Wschodu ? nie wystarczało opowiadanie Ewangełji kanonicznej. Przecież ta Ewangelja tak mało mówiła na przykład o Matce Boskiej o dzieciństwie Jezusowem, o tak ciekawej i niewątpliwie pełnej przygód ucieczce do Egiptu, o trzech Królach samych; przecież cudów Chrystusa musiało być daleko więcej, aniżeli ich zanotowali ewangeliści (którzy sami zresztą to wyraźnie stwierdzają), ? musiał Chrystus działać cuda już jako dziecko, nie mogło przecież być inaczej! Z takich kombinacyj wyobraźni i z tych pragnień uczucia zrodziła się bogata i bujna literatura apokryficzna. Począwszy od drugiego wieku ery chrześcijańskiej pojawiają się (najpierw na Wschodzie) liczne dzieła, przedstawiające właśnie te momenty, które w ewangeljach były mniej uwzględnione, i rozszerzające znacznie te obrazy, które tam były zaledwie zaznaczone. Dzieła te, o charakterze na poły religijnym, na poły belletrystycznym, obfitowały w momenty cudowności w daleko większym stopniu, niż pismo święte autentyczne, odpowiadały więc owej potrzebie wyobraźni. To też, chociaż przez Kościół nie uznane za równorzędne z pismem świętem, nieraz zakazywane i zwalczane, rozszerzyły się wkrótce nadzwyczajnie, ze Wschodu przeszły bardzo prędko do Zachodu chrześcijańskiego; karmiły się niemi całe pokolenia i całe stulecia, wywarły też na świat duchowy społeczeństw europejskich wpływ nadzwyczajny ? możnaby powiedzieć, że trwałość i siła ich oddziaływania nie były mniejsze od siły i długotrwałości oddziaływania Pisma świętego. Wśród tych apokryfów jeden zwłaszcza, ?O dzieciństwie Jezusowem? , znany i w Polsce od dawna, bogaty był w motywy właśnie takie, jakich pożądała wyobraźnia i uczucie. Otóż te motywy wchodzą i do pieśni na Boże Narodzenie. Między innemi warto wspomnieć, że tak integralnie do dekoracji szopki betlejemskiej należące bydlątka, wół i osieł, bez których sobie dzisiaj tej szopki absolutnie nie moglibyśmy wyobrazić, dostały się do niej właśnie z apokryfu. Raz zaś w tym kierunku zwrócona twórczość idzie oczywiście dalej, na tle apokryficznem powstają dalsze cudowności, względnie motywy z apokryfów doznają dalszych przekształceń, podlegają dalszej ewolucji, zgodnie z prawami, rządzącemi w tej dziedzinie zjawisk. Tak powstały kolędy, motywami swemi wychodzące już nieraz bardzo daleko poza tradycję Ewangelji, czarujące dawnych ludzi bogactwem i niezwykłością cudownych wydarzeń, niejednokrotnie dziwnie piękne choćby przez swą naiwność, odsłaniającą dla nas dzisiaj oblicze duchowe dawnych wieków jak potem poszła do ubogiego zagrodnika, który przenocowałby Ją chętnie, ale ?małą chałupkę mam i dziatek dużo mam", i ofiaruje Jej nocleg w szopie. O północy wstaje chłopek i widzi śliczną gwiazdę nad swą szopą. Dziwi się: ?śliczna gwiazdo, skądeś się tu wzięła? jeszcześ nad tą szopą razu nie świeciła!" Gwiazda mu odpowiada: ?jeszczem ani razu tutaj nie świeciła: Najświętsza Panienka syna porodziła". Wtedy chłopek robi sobie wyrzuty, że nie nocował Boókiego stworzenia. Inny warjant tej kolędy (z Poznańskiego) opowiada cudowne uleczenie, które się przy tej sposobności dokonało. W podróży swej Najświętsza-Panienka trafiła do kowala; dalszy ciąg podobny, jak w warjancie poprzednim, poczem nowy cud:<< Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:25 K ow alow a córka, co ręków nie m iała, I ta k prędziusienko do szopy leciała ? ?K ow alow a córko, podaj my dzieciątko!" ?Jak że ja mam podać, kiedy ręków nie m am ?" O na się schyliła, i ręce nabyła. Przenajśw iętszej P annie dzieciątko podała. Do domu leciała, rękam y chlastała. M atk a się jej pyta: sk ąd ręce do stała? ?T a my pani dała, co noclegu chciała, Żebym jej d zieciątko, żebym jej podała Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:26 Motyw przekształcony z apokryfu. Koniec kolędy podobny jak w poprzedniej. Szczególniej opleciony jest momentami cudownemi oczywiście sam fakt narodzenia Boskiego Dzieciątka. Jedna z kolęd XVI. wieku opowiada, że: Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:28 Ojcowie święci w otchłaniach czuli wielkie pocieszenie. Widząc jasne promienie i wielkie oświecenie, każdy z nich przemówił: iże się Bóg narodził, przeto nas tak oświecił Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:30 Widzieli są gwiazdę jaśnie, a bardzo iście jaśniuchną, a takowy kształt mającą: w gwiaździe dzieciątko było, a na głowie swej krzyż miało. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:32 Inna, także z XVI. wieku, zaznaczająca przy końcu, że wszystko, co opowiada, wzięte jest z Pisma świętego, przepełniona jest cala szczegółami na wskroś apokryficznemi. Wie ona o tern, że w szopie Betlejemskiej oprócz pasterzy i króli byli też Joachim i Anna, ?Pannie niebieskiej służyli, a z wnuczkiem się weselili". W chwili Boskiego narodzenia Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:34 w ciemnościach święci prorocy widzieli św iatłość -tej nocy, a piekielne drżały mocy W Rzymie równocześnie działy się dziwy: S y b illa'p ro ro k o w ała, iż pannę w niebie w idziała, d zieciątko w ręk u trzym ała... D ziw ten w idział cesarz Oktawian, i panu Bogu cześć, chw ałę dał, o łtarz mu ku czci zbudow ał. Cuda się działy w przyrodzie: W Rzymie, w Boże N arodzenie, c ie k ł olej n ad p rzy ro d zen ie, a ciekł tam z jednej studnice, podług Boskiej tajem nice... W innice ty są kw itnęły, owoc z siebie słodki dały, to dzieciątko ukazały Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:35 Sam e się kościoły pootw ierały, bo się Jezusow i uradow ały. Sam e się zw ony pozazw aniały, bo się Jezu sa uradow ały. Sam e się organy pozagryw ały... Sam e się św iece pozapalały... Sam a się msza rozpoczęła Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:36 Sam e się św iece pozagaszały, bo już Je z u sa uradow ały. Sam e się organy pozam ołczały, bo już Jez u sa uradowały Sam e się zw ony poustaw ały, bo już Jezu sa uradow ały. Sam e się kościoły pozam ykały, bo już Jezusa uradowały. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:37 poszedł Jó zef ścinać lipki Jezusow i na kolibki. Ścina, ścina z w ielkiej góry, aż mu sp adły z n ieb a sznury. I uw iązał jak potrzeba, kołysać Jezu sa z nieba Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:39 U łożyła go w kołysce, i zakołysała: ?Oj nynaj, nynaj, synu mój, jużby ja śniadała". ? ?Cóżbyś m atuchno śn ia d ała?" -? ?R ybki, żebym m iała"... ? ?Czekaj matuchno za chwilę, za małą godzinę, ino się spuszczę do morza, ułow ię węgorza Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 08.11.25, 23:05 Śpiewanie kolęd - Nieodłączną częścią wieczoru wigilijnego było i jest wspólne przy Bożonarodzeniowej szopce. Pieśni opowiadających o narodzeniu Jezusa mamy w polskiej tradycji bardzo dużo. Najstarsze sięgają czasów średniowiecza. Ich wprowadzenie a potem upowszechnienie zawdzięczamy prawdopodobnie franciszkanom. Oni też przynieśli do Polski zwyczaj budowy szopek. Autorstwo pierwszej szopki przypisuje się św. Franciszkowi z Asyżu, który chcąc odświeżyć pamięć narodzin Dzieciątka Jezus kazał przynieść do groty siana, przyprowadzić woła oraz osła i zawołał braci. Kiedy zgromadziła się ludność z okolic i zabrzmiały pieśni św. Franciszek odczytał Ewangelię, a potem wygłosił kazanie o narodzeniu Jezusa. Szopkę tę zorganizował św. Franciszek na trzy lata przed śmiercią, w Greccio koło Rieti, sto kilometrów od Rzymu. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:41 ?A tuż matuchno śniadanie, na twe rozkazanie ?Jakby to synu m ogło być, żeb y ś ty m iał rybki ło w ić? ? J e sz c z e nie w y szło dw óch godzin, jakeś się synu narodził! J e sz c z e n ie w y szła godzina, jakem cię synu powiła ?A ty m atuchno nie wierzysz, żeb y ja m iał być syn Boży?" Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:43 Działała też silnie na wyobraźnię ucieczka do Egiptu. Opisuje ją niesłychanie szczegółowo jeden z apokryfów, znany w Polsce już w wieku XV. To też i kolędy tym tematem się zajmują. Powtarzają za apokryfem takie fakta, jak hołdy, składane Przenajświętszej Rodzinie przez całą przyrodę: pola kłosami kłaniają się do stóp Jezusa, drzewa umyślnie się skłaniają, aby zasłonić wędrowców od skwaru słonecznego, palmy schylają gałązki z daktylami do rąk Dzieciątka, zwierzęta zabiegają im drogę z pokłonami, ryby ofiarują się same na posiłek (niecierpliwszy od innych śliżyk sam wskakuje do kieszeni św. Józefa); korzysta z tej ochotności przyrody i osiołek, bo kiedy pragnie pić, to chłodne strumyki same leją się w jego nozdrza i gaszą pragnienie. Bardzo piękną jest kolęda, opowiadająca o zmyleniu pogoni żydowskiej. W ucieczce przed okrucieństwem Heroda. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:45 ?Jeszcze się ta pszenicka siała, kiedy Maryja tędy bieżała w ciem nym lasku n o co w a ła , z lodu ognia krzesała, P ana J ezu sa ogrzew ała, w pielu szk i go obw ijała i do sieb ie przytulała. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:49 Motyw tej kolędy, bardzo stary, rozszerzony jest i w kolędach innych narodów, szczególnie piękną jest tej treści kolęda francuska. Tak oto wyglądają kolędy, których motywy wyszły z apokryfów. Były one niegdyś bardzo ulubione, o czem świadczy dzisiaj wielkie ich rozszerzenie wśród ludu. Ale poza ludem dzisiaj są one mniej znane. W kantyczkach dzisiejszych spotykamy ich już bardzo niewiele. Być może, że ten jakby nadmiar ich cudowności sprawił, że nie weszły one do kościoła. Przygarnęła je niemal całkowicie poezja ludowa, i dzisiaj też tylko tam je znajdujemy, albo w starych zbiorach pieśni z XVI. wieku. Jest też rzeczą prawdopodobną ? przynajmniej u nas, ? że przyczyną tego faktu stała się ewolucja, jakiej kolęda uległa po tern stuleciu. Przyniosła ona bowiem z sobą takie nowe elementy, które przez swą nadzwyczajną żywotność usunęły nieco w głąb kolędy, powstałe na podłożu apokryficznem, a wysunęły na plan pierwszy kolędy nowe. Stało się to w ten sposób, że kolęda przeniosła teraz teren całego wydarzenia do Polski i na tym terenie dała mu akoesorja polskie. Elementem zaś, który to przeniesienie ogromnie ułatwił (jeżeli w ogóle nie spowodował), byli pasterze. Zaczyna się to już w wieku XVI., ale naprawdę i na wielką skalę dokonywa tego stulecie siedemnaste; z początkiem tego wieku mamy zbiory kolęd (jak n. p. Dachnowskiego Symfonie anielskie 1631), gdzie występuje już zdecydowanie ta postać kolędy, jaką przyzwyczailiśmy się uważać za typowo polską. Aby ten proces zrozumieć, należy sobie najpierw przypomnieć, że epoki dawne nie miały takiego zmysłu historyczności w sztuce, jaki cechuje nasze dzisiejsze w tym względzie pojęcia. Nie znały tego realizmu ? możnaby go nazwać objektywnym i uczonym ? który, dla przedstawienia n. p. szopki betlejemskiej, kazałby im robić studja archeologiczne, aby ją przedstawić o ile można tak samo, jak ona istotnie mogła wyglądać w swojej epoce i w swoim terenie. Miały natomiast realizm naiwny, nieświadomy, subjektywny możnaby powiedzieć. Gdy malarz dawny odtwarzał tę szopkę, to robił ją z modelu, ściśle według jednej z tych szop, których tyle koło siebie widział (a widział je to przy drodze, to w kompleksie zabudowań gospodarczych, to wreszcie na przedstawieniu misterium). To samo było i w kolędzie. Jak wspomnieliśmy, zjawisko to występuje już i w kolędzie XVI. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:50 gdy już p rzed B eetlejem byli, p ro p o rce tam rozpuścili, tręb acze ślicznie trąbili Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:55 Obraz, jak widzimy, żywcem skopjowany z jednego z rzeczywistych wjazdów królewskich do miasta, wjazdów, na które twórca kolędy patrzył własnemi gezami. Ale w całej pełni zjawisko to wystąpi w stuleciu siedemnastem, gdy do owego ogólno-europejskiego ujmowania tematu dołączą się czynniki specjalnie polskie, to jest kierunek i rodzaj ewolucji polskiego życia i literatury. Literatura polska barokowa jest w ogóle niezwykle silnem odbiciem życia. Jej pisarze widzą wszystko przez pryzmat życia polskiego. Niebo nawet kaznodzieje ówcześni wyobrażają sobie jako Rzeczpospolitą, lepszą oczywiście i piękniejszą od ziemskiej, ale tak samo zorganizowaną. Ten sposób artystycznego patrzenia na świat i przedstawiania go w sztuce tern bardziej musiał zapanować w kolędzie, a to z następujących powodów. W siedemnastym wieku kultura polska rozlewa się szeroko, literatura rozwija się ogromnie pod względem ilościowym. Obok poetów na wyżynach literatury i ustroju społecznego, pojawiają się teraz tak licznie poeci, należący do warstw niższych rozmaici kantorowie, nauczyciele szkółek paraf jalnych, rybałci wędrowni, nadworni rymopisowie na dworach szlacheckich, i t. d. Wśród nich to należy nam szukać autorów większej części owych kolęd popularnych, ?ludowych". Otóż ci ludzie, wykształcani w szkole na tyle, aby napisać wiersz nieraz nawet bardzo ?literacki", a równocześnie życiowo należący do warstw niższych, warunkami i formami swego życia związani niemal zawsze z wsią, ci tem bardziej przetwarzali w swej twórczości materjal jej, materjał historyczny, na modlę swego codziennego życia. Widzieli oni oczyma duszy szopkę betlejemską taką, jakiej wzory mieli przed sobą na każdym kroku, jakie widzieli oczami cielesnemi. Betlejem: to była ta wioska, w której żyli; widzieli przecież przed sobą jak najwyraźniej te pagórki, z za których błyskało światło zjawienia anielskiego, te debrze i wąwozy, wśród których pasterze paśli woły lub owce. Pamiętając o tem, że Chrystus urodził się w zimie, czuli fizycznie mróz zimy polskiej, musieli więc współczuć temu maleńkiemu Jezusowi, który ?leży nagusieńki, płacze z zimna, nie dała mu matusia sukienki ? bo ubogą była, rąbek z głowy zdjęła, w który dziecię uwinąwszy siankiem go okryła". A dopieroż pasterze! Przecież ten twórca kolędy nieustannie się z nimi spotykał, to byli jego dobrzy znajomi, z nimi i z nich nieraz sobie żartował, z nimi nieraz pohulał, życie ich znał n a wskroś! Rzecz jasna, że opowiadając ich wędrówkę do Betlejem, ze wszystkiemi przygodami, opowiadał o swoich znajomych, o Banaszku, o Wachu, o Jarosza, o Sobku, i tyłu, i tylu innych z tej lub sąsiedniej wioski. I oto w ten sposób szopka betlejemska definitywnie się umieściła w Polsce (specjalnie może w Małopolsce), w ten sposób pasterze definitywnie się spolonizowali. Źe zaś ze wszystkich motywów, składających się na całość obrazu Nocy Betlejemskiej, dla poetów kolęd motyw pasterzy był życiowo najbliższy, a równocześnie sam w sobie najżywszy, najwięcej podaitny dla dalszego opracowywania przez fantazję, przeto stało się, że do tej szopki betlejemskiej nasypało się tych pasterzy co niemiara, i że ożywili i urozmaicili kolędę w wysokim stopniu; warto zwrócić uwagę na to, jak mało jest kolęd wyłącznie trzem królom poświęconych, a jaka m asa takich, które mówią niemal wyłącznie o pasterzach, prawie że zapominając o tem, że to przecież nie życie pasterskie ma być kolędy treścią, ale Boże Narodzenie! W tej przewadze pasterzy tkwiła też i głębsza myśl. Może nie wszyscy twórcy kolęd zdawali sobie z tego jasno sprawę, ale niewątpliwie wielu z nich instynktownie odczuwało. Myśl to i głęboka i piękna, i ze stanowiska społeczno-uczuciowegó wspaniała. Ci pasterze, to ludzie biedni, prości. Otóż im to przed innymi Boże Narodzenie przynosi pociechę, dla nich to przede wszystkiem, nie dla bogaczów i panów tego świata, w ubogiej szopce rodzi się ubogie Dzieciątko Jezus. To też oni pierwsi złożą Dzieciątku hołd, pierwsi do tego będą przez aniołów wezwani: Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:56 A nioł z nieba budzi n a p r z ó d p r o s t y c h l u d z i : pastuszkowie prędzej wstajcie, w szopie Pana przywitajcie, co się d l a w a s trudzi Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:57 Pierwsi więc pasterze przychodzą do szopy. Prawda, że w niektórych kolędach spotykają się z trudnościami ? biednemu zawsze wiatr w oczy. W jednej z nich św. Józęf (wbrew tej kolejności wypadków, jaka jest w Ewangelji) nie chce ich wpuścić do szopy, bo tam właśnie są panowie, trzej królowie. Otóż autor tej kolędy, chyba z zupełną świadomością, tak argumentuje wobec św. Józefa w imieniu pasterzy: ?I nam też tego potrzeba, gdyż przyszedł d l a w s z y s t k i c h z nieba". I argumentowi temu św. Józef nic już przeciwstawić nie może (zapewne też i rad z tego) i mówi do nich: ?pójdźcież, pójdźcież niebożęta". Jest też w niektórych kolędach niezmiernie interesujące odbicie różnic społecznych. Pasterze jeszcze są w szopie, gdy nadjeżdżają królowiie. I oto jakbyśmy widzieli przed sobą wjazd jakiego starosty lub wojewody. Autor kolędy, tym razem jakiś szlachcic, może dworzanin, przywykły do uszanowania wobec pana a górnego traktowania chamów, woła na pasterzy butnie: ?Trzej królowie jadą z królewską paradą.... W ara chłopy od tej szopy, bieżcie wprzódy do swej trzody'1. Inna kolęda również wypędza pasterzy Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:58 M arsz, p asterze, w sw e strony! Trzej królow ie, cne trony op u ściw szy, tu jadą z strojną, zbrojną paradą! S zczu p łe m iejsce dla gości, trzech m onarchów Ichm ości; niech że p rzestrono będzie, czysto , ch ęd ogo wszędzie Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:00 W dalszym ciągu tej kolędy panowie zwracają się do chudeuszów (widać trochę ich w szopie przy tym natłoku zostało): ?Wy też czem, braciszkowie, wielcy chudeuszowie, co to boso chodzicie, uraczycie to Dziecię?" Co prawda, kończy się kolęda pojednawczo: ?i prezent to bogaty: charitas między braty". W innej jeszcze pieśni pasterze sami czują odstęp między panami a sobą, i z rezygnacją się poddają: Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:03 Hola chłopy! dalej z tej szopy! Przyjechali królowie, wara, wara bratkowie, umknijcie się paniczom , niechaj skarby wyliczą, i pieniądze i złoto, bo przyjechali po to, by Boga naw iedzili, łask i jego nabyli. Ustąp się Skoczylasie, żebyś nie był w hałasie! (zapewne w tarasie ? w więzieniu) Idźże i ty precz, Wachu, byś nie na brał przestrachu! Niech żaden z nas nie wadzi, bo każą bić czeladzi Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:05 My też pastuszkowie, nie tylko królowie, na wozie jedziemy z kapelą, niech nas rozwesela, na mrozie. Graj, mówi Jezus, Bartku swoje! Stój Dziecię, tylko bas nastroję i smyczek! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:14 Oni w szopie pierwsi. Na chwilę im panowie zaimponowali, onieśmielili. Ale oni czują, że ci panowie sami znaleźli się wobec większego Pana, czują w Królu niebieskim oparcie, i nabierają śmiałości, rezonu, radość wstępuje w ich dusze i bierze je całkowicie w posiadanie. W znanej kolędzie ?Przybieżeli do Betlejem pasterze jest śliczny ustęp, który tę myśl wypowiada w sposób prosty a głęboki: D ziecią tk o się do p astu szk ów uśm iecha, każd y sob ie z nich sw ob od n ie oddycha. P o stan ęli p astu szk ow ie w o k o ło , Z aśp iew ali J e zu so w i w e so ło . Ostatecznie więc i dla tego, że Ewangelja wyraźnie mówi o adoracji pasterzy, i dla tego, że twórcy kolęd patrzyli n a przedmiot przez pryzmat swojego świata, swojego życia i swoich pragnień, ostatecznie stało się, że w szopce betlejemskiej znalazły się całe tłum y tych pasterzy. A teraz cóż oni tam porabiają i jak się zachowują? Tutaj musimy być dla nich pobłażliwi. To ludzie prości, a radość okrutna! Więc, wszystko razem zważywszy, będziemy mieli radość bardzo gwarną, hałaśliwą: ?Stąd krzyki i huki i wesołe pienia, stąd głosy w niebiosy idą bez spocznienia?. Nie mają nasi pastuszkowie salonowych form. To nie pasterze francuscy, którzy się zapatrzyli na markizów wersalskich: A p res avoir fait nos presents, a v e c de p etits com plim ents, autour de lui tous en cad en ce, nous lui sou haiterons le bonsoir, et lui ferons la reverence: adieu, poupon, jusqu'au revoir Nasi serca mają niegorsze, nie mniej kochają Dzieciątko, ale zachowują się prościej i hałaśliwiej. Co prawda, to nie od razu tak się sprawują. Z początku są powściągliwsi, dyskretniejsi: spieszą do Betlejem, oddają Dzieciątku pokłon, składają skromne pastusze dary; ?pełni zadumiemia, że się Bóg tak zniżył do swego stworzenia, padli przed nim na kolana, i uczcili swego pana poczem, ?gdy pokłon Panu już oddali, z wielką wesołością do swych trzód wracali, że się zdali być godnemi Boga widzieć na tej ziemi?. Ale pasterze XVII. wieku, ci stają się nieraz tak już prawie że rozpasani, że aż święty Józef zmuszony jest kija na nich szukać, aby ich wypędzić z szopki. W jakiż sposób aż do tego doszło? Była to logiczna ewolucja motywu, i był to skutek tych przemian, jakie się tymczasem dokonały w literaturze polskiej. Skoro ci pasterze raz weszli do kolędy w większej ilości, skoro poeci raz spostrzegli, że to wyborny i wdzięczny motyw, to rzecz naturalna, że ten motyw zaczął się rozrastać, rozpierać, że zaczął zajmować w kolędzie coraz więcej miejsca, tak że aż niemal zepchnął inne na plan dalszy. A wtedy opracowanie motywu stawało się oczywiście coraz zgodniejsze z psychologją tych pasterzy, z ich usposobieniem i temperamentem, z ich formami życia. Nastała w tern opracowaniu przewaga elementów wesołości, żartu, humoru, sympatyzującej ironji i żartującej sympatji, tern więcej, że jak wiemy poeci byli życiowo blizcy pasterzom, więc nie potrzebowali się z nimi zbytnio krępować, nie zajmowali wobec nich ?patosu oddalenia". Wreszcie przyczyniła się do tego w ogromnej mierze ewolucja i stan ówczesnej literatury polskiej. Wiek XVII. (a w części i pierwsza połowa wieku XVIII.) to w literaturze naszej epoka zamaszystości, werwy, życia, sarmackiej bujności ? przecież to epoka Paska, Potockiego, Baryki, intermedjów. To epoka humoru, to czas, w którym Polska dawna tego humoru niefrasobliwego miała niewątpliwie najwięcej, w którym się śmiała szczerze, serdecznie, i ? oczywiście ? niejednokrotnie też bardzo szeroko. I wreszcie, to epoka baroku w ogóle, to znaczy tego okresu, w którym życie codzienne z wielką siłą wchodzi do literatury, w którym charakterystyczność i rodzajowość wysuwa się na plan pierwszy obok pompatyczności, w którym elementy podniosłe przeplatają się nieustannie z codziennemi, realistycznemu W takiej atmosferze kulturalno-obyczajowej i literackiej powstające kolędy musiały odbić w sobie wszystkie te właściwości. Kolęda nabiera animuszu, staje się pełną humoru i wesołości, mieszać będzie elementy różnorodne, nie zważając (bo nie ma o tern w ogóle pojęcia) na ?czystość" rodzajów literackich i na jednolitość nastroju ? w tej samej więc pieśni znajdziemy strofę podniosłą, niemal ekstatycznie religijną, obok realistycznej, codziennej, nieraz aż trywialnej. O tern wszystkiem musimy pamiętać, aby do tych pastorałek przykładać właściwą miarę; musimy patrzeć na rzecz historycznie, a nie według dzisiejszych naszych wyobrażeń. Gdyby dzisiaj autor kolędy takie rzeczy pisał, to nie byłoby to w porządku, bo byłoby to raczej parodjowaniem, nawet bluźnierstwem. Poeta XVII. lub XVIII.wieku robił to w najgorętszej wierze i w najlepszej myśli. Tylko pamiętając o tem zajmiemy stanowisko obserwacyjne, które nam pozwoli objektywnie osądzić całą tę rozległą skalę swoistego humoru kolęd i równocześnie umożliwi delektowanie się nim, jako zjawiskiem psychologicznem i estetycznern. Nie abdykując ze swej wyższości kulturalnej (ileż razy zresztą względnej), musimy się zespolić duchowo z autorami kolęd i z dawnymi ich słuchaczami, a wtedy odkryją się przed naszym wzrokiem rzeczy godne i naszej uwagi. Zobacz my teraz na kilku przykładach, jak wygląda to ?życie? w kolędach. Zaznaczmy od razu, że trudno o większą rozmaitość w przedstawieniu jednego zasadniczo motywu, jak w tych właśnie pastorałkach. Wszystkie traktują ten sam temat: pasterzy i ich udział w święcie Bożego Narodzenia. Co najwyżej można by wyróżnić pewne grupy motywów, odpowiednio do silniejszego akcentowania pewnych momentów, mianowicie: budzenie się pasterzy, drogę '' do Betlejem, sam fakt adoracji i wreszcie powrót. Wszystkim jest wspólny nastrój wesołości, nie bardzo się hamującej, niezawsze wytwornej, przechodzącej od czasu do czasu aż w błaznowanie. Otóż przy całej tej wspólności i jednolitości tematu i nastroju powtarzanie się jednej kolędy w drugiej jest wielką rzadkością; wyjątkowem zjawiskiem są daleko idące wzajemne reminiscencje Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:17 Na ogół kolędy te jedna w drugą są różne. Prawie każda z nich ujmuje i przedstawia rzecz z innej strony, w innem świetle, w innem ugrupowaniu ludzi i tła, inne momenty wysuwa na plan pierwszy. Ci skromni, przeważnie nieznani nam bliżej poeci kolęd umieli patrzeć na swój temat wszechstronnie, umieli z niego wydobyć wielkie bogactwo motywów i obrazów, i dzięki temu w ich utworach odbiło się też taką pełnią obrazów życie, które ich otaczało. Niepodobieństwem jest całe to bogactwo motywów i obrazów ?zreferować", streścić i skatalogować, zwrócić uwagę na wszystko, co godne uwagi. Więc chyba tylko kilka charakterystycznych momentów sobie podkreślimy. Budzenie się pasterzy: ?Tusząc pasterze, że dzień blizko, wygnali owce na pastwisko z obory, zapędzili pod bory, trafili na dobrą trawę, pokładli się na murawę, posnęli"... Cisza, spokój, sielanka. W tern wilk wypada od ugoru, napada na owce i kozy, rozprasza trzodę: dramat w spokojnem życiu pasterskiem. Jeden z pasterzy zrywa się ze snu, biegnie bronić trzody, gdy wtem znów słyszy głos anioła i widzi jasność. Przerażony z początku, narzeka już nieszczęsny, że widać ostatnia jego chwila nadeszła, ale pomału się reflektuje; wsiuchawszy się w słowa anioła ?powoli potem słów dochodzi, że anioł nuci: Bóg się rodzi", ?serca sobie dodaje" i budzi resztę pasterzy, którzy ? z początku również zatrwożeni ? zrozumiawszy, co zaszło, z radością wybierają się do Betlejem. Powyższa kolęda daje jakby obraz zbiorowy, całej tej gromady pasterskiej. Inna kładzie większy nacisk na zachowanie się jednostki: Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:18 W stawszy pasterz bardzo rano, w yszedł z budy, w lazł na siano, boć go czczyca zdejmowała, jaka przedtem nie bywała. Czeka długo, czeka mało, co się w polu będzie działo; strach go zew sząd obejmuje, bo śpiewanie z nieba czuje. Porwawszy się, poszedł w pole, szukając tam w onym dole, skąd się śpiew y dobywały, jakie przedtem nie bywały. A tak sobie przechadzając, z podziwieniem rozmyślając, pojrzy w górę; aż anieli pod niebiosy są weseli Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:04 W innej kolędzie glos aniołów tak przestrasza pasterza, że ten spada na ziemię z dachu. Aniołowie śmieją się z niego do rozpuku, ale potem pomagają mu wstać, ?dźwiglić mnie z ziemi owi anieli, aż mi skołatali koźlę w kobieli"; pom agając mu, pocieszają go: ?wstań, nieboże, Bóg pomożę, wstań, Michale!? tylko że Michał jeszcze narzeka: ?ale, ale ? bok mnie boli". Takich i tym podobnych obrazków rodzajowych, takich drobnych a charakterystycznych scenek z życia codziennego, jest w tych kolędach pełno: Zbudzeni pasterze udają się w drogę do Betlejem. Oczywiście humor poetów nie pozwala na to, aby to była droga całkiem prosta Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:09 Ot, trze b a iść do W ieliczki, potem do Pińczow a, a z Pińczow a n a B ielany, potem do Głogowa; zaś z G łogow a do M ogiły będzie już pół drogi... zaś z M ogiły do S kalm ierza, a potem na Tyniec, a zaś z T yńca do B etlejem , to już drogi koniec Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:11 Spotykają ich też po drodze rozmaite przygody, rozweselające słuchaczów. Przychodzą wreszcie do Betlejem. Niejednokrotnie opowiadają o swych wrażeniach na widok szopki betlejemskiej, opowiadają, co tam zobaczyli: Dzieciątko Jezus, Najświętszą Pannę, św. Józefa ? ale często też i aniołów. I oto znowu będziemy mieli przed sobą obrazki rodzajowe. O ile Przenajświętsza Rodzina budzi w nich miłość połączoną z uszanowaniem , to wobec aniołów bywają śmielsi: Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:12 W ejdą w szopę: mali anieli strugali złotowierzbkę i lipkę, Dzieciątku na kolebkę. J e d e n kąpiel grzeje, a drugi się śmieje, trzeci pieluszki suszy, każdy rad służy z duszy. Czwarty jeść gotuje, piąty usługuje, szósty po szopie tąpa, rzeczy do k ą ta sprząta Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:14 Do szopki pasterze przychodzą z darami, ?z pocztą? , zupełnie jak do dworu, ł znowu ? z początku kolęda jest pod tym względem dyskretna i umiarkowana. Mówi w ogóle o darach, co najwyżej powiada: Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:16 Z czemże się tam pokażemy, my pastuszęta, gdy nie mamy nic godnego, my niebożęta? to rb y próżne, w nich ni sera niemasz, ni chleba, dla panięcia zesłanego nam wszystkim z nieba. Weźmy z sobą z trzody naszej choć po baranie, przyjmie od nas malusieńkie to śliczne Panię. W reszcie i serca naszego Mu nie żałujmy, niem Panicza po kolędzie dziś udarujmy Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:21 Ale z czasem, rzecz jasna, i ten motyw darów będzie się coraz bardziej rozwijał i powiększał, bo on też daje taką wyborną sposobność do charakterystycznych obrazków z życia. Więc darów najrozmaitszych przynoszą pasterze tyle, że doprawdy Przenajświętsza Rodzina na długo została zaopatrzoną w zapasy, bo i barany przynieśli i koźlęta, kokoszki, raki, ryby, kukiełki, masła, sera, mleka, i tak dalej, słowem: wszystkiego, co potrzebne do gospodarstwa. Mało tego! Z pasterzami przychodzą do szopy różne szczepy i plemiona polskie, i każde przynosi produkty swej ziemi: Kujawiacy siano, Górale śliwy, Litwa miody, Wielkopolska owce, ryby, Kaszubi sery, i tak dalej. Przychodzą też i rzemieślnicy: krawcy, szewcy, cyrulicy, kuśnierz, piekarz, powroźnicy, cieśla z kowalem, i ofiarują Dzieciątku dzieła swoich kunsztów: krawiec koszulkę i sukieneczkę, piekarz bochenek ?światły" chleba, kuśnierz kożuszek. Cieśla, stolarz, powroźnik, kowal ? ci dają dary symboliczne: krzyżyk, powróz, gwoździe, ale i te dary mile są przyjęte. Jeden szewc tylko Wybrał się nie w porę: św. Józef nie chce przyjąć dla Dzieciątka jego trzewiczków, ?bo śmierdzą dziegciem"; a kiedy szewc pokornie argumentuje: ?Staruszku Józefie, miej w tem baczenie, wszak ja przecie jestem Boskie stworzenie?, dostaje stanowczą odprawę: ?Nie masz sprawy w tej tu budzie, bo to szewcy nie są ludzie". I biedny szewc, któremu w dodatku św. Józef ?pogroził kijem z furyją", odchodzi w wielkiej alteracji i z prawdziwie szewską pasją. Co prawda, to i poezja tej kolędy jest trochę szewską. Niemniej mamy i tutaj to, co nas tak w tych kolędach interesuje: szkic z życia, odbicie psychologji, nastrojów, sposobu myślenia, humoru ówczesnych ludzi. Przyszli pasterze do szopy z muzyką. Rzecz to naturalna, bo w tern życiu realnem ówczesnych pasterzy muzyka i śpiew zajmowały dużo miejsca. 1 znowu, tak jak poprzednio, ta muzyka jest z początku dyskretną: Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:23 p rzy b ieżeli do B etlejem pasterze, grając sk oczn o D ziec ią te c zk u na lirze, hej, jedni mu grali, a drudzy śp iew ali... Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 21:40 Kolęda rzeźnika Wśród nocnej ciszy Głos się rozchodzi Słuchajcie starzy Słuchajcie młodzi O rzeźniku, który psinę Sprzedawał za cielęcinę Teraz się śmieje Narobił kiełbas Z brudnych trybowin Co mu ich sprzedał Nędzny żydowin Za wieprzowe ich podaje Nie jednym się serce kraje Że taka droga Teraz używać Będzie jak w raju Dobrze okpiwać Jest w Polskim kraju Choć nie jeden się unosi Rzeźnik cenę wciąż podnosi Bo święta idą A jak wyprzeda Kiszki, kiełbasy Wrócą do niego Dawniejsze czasy Rzeźnik w święta się upije Nosem w rynsztoku zaryje Za ludzką krzywdę Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 20:36 o Gwiazdeczko, coś błyszczała Ledwie kilka dni! Głowa z wspomnień oszalała Ciebie tylko śni!... Pięknych ocząt całe roje Oślepiły mnie! Gwiazdko, czemuż życie twoje Już s kończyło się, 'Gdzież ja ujrzę te usteczka. Jako listki róż, Gdy zagasła mi Gwiazdeczka I nie płonie już! Gdzież usłyszę metaliczny Głos dziewczęcych ust? Gdzie sznur ząbków biały, śliczny, Gdzie rzeźbiony biust?... Gdzież odetchnę milszą wonią, N " I ' . I b ? IZ I Jocey c u .... Ach już słyszę, jako dzwonią By mię złożyć w grób! Legł w mogiłę bym z ochotą, Bo pocóż mi życ? T am o Gwiazdce szczerozłotą Wspomnień snułbym nić!... Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 16:31 Ale znowu, rzecz jasna, barokowym poetom kolęd to umiarkowanie nie odpowiada. Skoro jest muzyka, śpiew, tańce, niechże tego będzie jak najwięcej. Będą więc pasterze ?rznąć chwalę Bogu? na dudach i na muliankach, w organki i w szalamaje, na dromli i na bębenku, na kobzie, na cymbałach, na wioli, na puzonach, na obojach. Będą się poeci popisywać swą uczonością w dziedzinie muzyki: każą więc śpiewać różnym muzyk chórom, altom i tenorom, każą się odzywać lutniom wdzięczno-brzmiącym i trąbom krzyczącym, spinetowi małemu i klawicymbalom; wszyscy w dzięczne grajcie trele, Bogu w ludzkiem ciele. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 17:24 Są to niewątpliwie pomysły bardzo piękne, bardzo poetyczne, godne wielkich artystów, a piękne dzięki przede wszystkiem prostocie i szczerości, z jaką zostały wykonane. Pod tym względem owe kolędy przypominają żywo poezję ludową. W tej radości z racji Bożego Narodzenia, w tej zabawie, uczestniczą nie tylko pasterze. Kolęda - pastorałka, choć przede wszystkiem zajęta pasterzami, nie jest ekskluzywną ani egoistyczną. Radość rozchodzi się po całym świecie. Biorą więc udział w adoracji ? i w zabawie ? trzej królowie. Pasterze tam pierwsi, ale znalazło się miejsce i dla panów. Królowie oczywiście radość swoją i swój hołd wyrażają we właściwy sobie sposób, po królewsku: oto kazali z armat dać ognia za Jezusa zdrowie, tak że aż się stajenka od huku dział zatrzęsła. Ody zaś święty Józef nie lubi tego huku, przeto potem zatrąbiono, w kotły uderzono, brzmiały fajfrów głosy pod niebiosy. Obok królów spotkaliśmy w szopie już i rzemieślników; z jednym wyjątkiem wzgardzonego szewca i oni biorą udział w weselu. Schodzą się na to wesele także rozmaite szczepy polskie: pełni życia i animuszu Krakowiacy, krzesząc podkówkami i brząkając kółeczkami, Skalmierzamie (?znać z kołnierza") z czarnemi pałkami, w ćwieczkowanych pasach, Ślązacy bogaci, którym pełne trzosy przeszkadzają w żywszych ruchach, Mazurowie wykrzykujący z mazurskiem zadęciem: ?hojze moja! do oboja i do piscałecki, dla tej dziecinecki", Podlasianie, i inni. Góral tańczy w szopce ?zbójnickiego" góral śpiewa, podskakuje, po piętach się poklaskuje, ? albo, jak w innej kolędzie: ciska siekierką do góry, przeskakuje ławy, góry, z radości, śpiewając przytem piosenkę góralską: rozwijaj się buczku, z lekka po maluczku, zielony. Przychodzą też do szopy Betlejemskiej rozliczne narody, by złożyć hold Nowonarodzonemu, Litwini i Rusi ni, Moskale i Niemcy, Francuzi i Hiszpanie, Włosi i Węgrzy, każdy scharakteryzowany odpowiednio w kolędzie; przychodzi i cygan, mówiący z rusińska, żydzi tylko jedni, choć im przykazano iść razem z innymi do Betlejem, opierają się temu, bo ?to pan nie nasz! nie tak on psichodzi, jak w biblii chodzi: my go czekamy wielkiego, wy go macie maleńkiego". Ci narodowie oczywiście na równi z pasterzami okazują swą radość: Niemiec pije i pląsa z niemiecka, Francuz tańczy menueta, Wioch nogami ?drga presto tak że aż go Polak musi moderować, bo to przecież ?nie karczma, nie gospoda". Nie tylko więc nasi pasterze się radują, ale też c ie sz ą się p o s tro n n e k ra je , g d y się im sły sz e ć d o sta je , iż z a w ita ł w lu d zk ie m ciele, a s tą d n a ziem i w e se le . Cieszą się, rzecz jasna, i aniołowie. Oni przecież zwiastowali pastuszkom wesołą nowinę, więc w ich radości słuszna że udział biorą: ?Arno! Pański kurainciki wycina"; K rz y k po n ie b ie , po o b ło k a c h sły c h a ć p rz y w e so ły c h sk o k a c h ; a n io ło w ie św ięci, ra d o śc ią p rz ejęc i, w y śp ie w u ją , w y k rz y k u ją . Ale niedość tego. Przychodzą do żłóbka Pańskiego i święci, przychodzą święte: Barbara i Katarzyna, Rozalia, Anastazja, Dorota, przychodzi jedenaście tysięcy dziewic, by oddać pokłon Jezusowi i Matce Najświętszej. Z apokryfów wiemy, że i w otchłani ojcowie święci, czekający przyjścia Zbawiciela, napełnieni zostali weselem przy narodzeniu Dzieciątka Jezus. Kaznodzieja polski z początków XV. wieku wiedział dobrze, że ?to iste wesele byłoć jest ono wielikie, a to ku czworakiemu rozdzieleniu*4, czyli, po dzisiejszemu mówiąc, wesele z Bożego Narodzenia rozciągało się w czterech kierunkach: ku wysokości, od ziemi do nieba, gdzie uweselilo wszystkie anioły; ku głębokości, że rozbiło piekło i wypuściło zeń wszystkich świętych; ku długości, że się rozoiągło od wschodu słońca aż do zapadu; ku szerokości, iż wszystek świat ogarnęło. Nic dziwnego więc, że i natura bierze w tej radości udział: ptaszki w górę podlatują, Jezusowi wyśpiewują, ? ptactwo chwali Pana, bydło na kolana upada; wszystkie stworzenia schodzą się do Betlejem, gdzie ?bydlęta, robacy i domowi ptacy chwalili Dzieciątko**, a były tego takie tłumy, że nie pomieściły się w szopie; potem, jak kolęda z dużą co praw da dozą eufemizmu opowiada, ?w zgodnie głosy wrzaski pod niebiosy leciały. Radość udziela się i przyrodzie martwej: skały, świat i ziemia skakają z radości. 1 w ogóle wskutek Bożego Narodzenia zmieniło się całe przyrodzenie: drzewa na przykład ?opak owoc dają?, jabłka na dębinie, gruszki na sośninie, na wierzbinie wiśnie, na śliwinie trześnie; bez zakwitł figami, jesion rodzynkami; na głogu brzoskwinie, migdał na tarninie, miód płynie z kloniny, oliwa z brzeziny. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 17:35 Na ogół wieki średnie nie wydają u nas kolęd dużo (więcej n. p. jest pieśni do Matki Boskiej); warto jednak zaznaczyć, że pojawia się w nich już ów nastrój radości. Żadna z nich nie przechowała się w żywej pieśni do naszych czasów. Natomiast daleko większą jest na tern polu produkcja wieku szesnastego. Przyczyną wzrostu tego jest oczywiście spotęgowanie się ruchu literackiego w ogóle, w szczególności też druk, który ułatwiał rozszerzanie się pieśni i ich utrwalenie. Marny też świadectwa historyczne, stwierdzające upodobanie ówczesnej epoki w śpiewaniu kolęd (o Zygmuncie Starym, że kiedy przebywał w latach młodych na dworze brata w Budzinie, pilnował, aby mu w czasie świąt Bożego Narodzenia śpiewano kolędy; świadczy też Hozjusz o popularności kolęd, itd.). Znaczy to innemi słowy, że święto Gód oddawna było takiem świętem rado-snem i towarzysko-rodzinnem, że więc wcześnie połączyło się z niem kolędowanie, tworzenie i śpiewanie poza kościołem pieśni dostosowanych do uroczystości, czego przy innych świętach (n. p. przy Wielkanocy) nie było. Mamy więc już dosyć dużo kolęd w pierwszej połowie XVI. wieku, w druku i w rękopisach; niektóre z nich już dotrwały do naszych czasów - czyli do początku wieku , jak n. p. ?Kiedy król Herod królował", zapisana w r. 1521 Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 17:46 Pieśni kolędowe tego okresu odpowiadają już mniej więcej temu pojęciu kolędy, jakie mamy dzisiaj. Traktują temat już to w sposób epicki, już to liryczny, najczęściej zresztą oba te sposoby mieszając. Wszędzie już tonem zasadniczym jest radość, w najrozmaitszych formach. Nie ma natomiast jeszcze późniejszego spolonizowania i zlokalizowania; kolędy te (są między niemi i apokryficzne) możnaby nazwać ogólno-chrześdjańskiemi; może też i dla. tego, że wiele wśród nich jest przekładem z oryginału łacińskiego. O ugruntowaniu się kolęd w tej epoce, o zżyciu się społeczeństwa z niemi, świadczy i ten fakt, że poeci wybitniejsi, ?literaci" w ścisłem znaczeniu tego słowa, zwracają swą twórczość również i w tym kierunku. Kochanowski sam napisał kolędę na Nowe lato, pisze je Grochowski, Miaskowski i inni. Ale rzecz znamienna, że te utwory do skarbca kolędowego nie weszły; zostały w wydaniach poetów, a nie przeszły do popularnych kantyczek i do żywej tradycji ludowej. Były dla ludu za nadto ?literackie". Nie można się temu zbytnio dziwić: takie ?Rotuły na Narodzenie Syna Bożego" (Miaskowsk) przedstawiają rzecz w ten sposób, że Apollo z Muzami udaję się do szopki Betlejemskiej, poczem każda z Muz śpiewa kolędę (rotulę) na cześć Dzieciątka Jezus. Tego rodzaju scenerja, zrozumiała i piękna dla hum anistów, ogółowi m usiała być obcą. Kolęda prawdziwa musi być prostszą, przystępniejszą, musi uchwycić ten ton średni, odpowiadający zarówno wykształconym jak i prostaczkom. Więc kolędy XVI. wieku nie mogły być tak bardzo humanistycznemi, jeżeli miały trafić do wszystkich. Nie znaczy to jednak, iżby kolęda, należąca przecież i do literatury, nie podlegała tej samej zasadniczo ewolucji, co cala poezja. N a kolędach XVI. wieku znać bądź co bądź różnicę formy, stylu i języka, w porównaniu ze średnio wiecznem i z renesansowego udoskonalenia formy poetyckiej i one do pewnego stopnia korzystają'. Bardzo silnie zaś odbija się ewolucja poezji na kolędach w epoce baroku, w wieku XVII. i w pierwszej połowie wieku XVIII. Jest to złoty wiek kolędy polskiej, okres największego jej rozkwitu tak pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Na ten czas przypada powstanie największej ich liczby i najpiękniejszych, najbardziej charakterystycznych, najbardziej polskich. Do tych to kolęd przede wszystkiem odnoszą się uwagi ? i zachwyty ? wypowiedzione przez nas poprzednio. Wskazaliśmy też poprzednio na czynniki, które spowodowały taki rozkwit kolędy w tej epoce i takie jej ożywienie i spolonizowanie, czyli wszystkie jej charakterystyczne cechy. Do tych czynników dodajmy jeszcze jeden. Oto wiek XVII i pierwsza połowa wieku XVIII. to epoka nadzwyczajnie spotęgowanego życia religijnego i religijnego uczucia. W takiej atmosferze rozwija się oczywiście bujnie pieśń nabożna, będąca wyrazem i jedną z form religijności całego społeczeństwa, wszystkich jego warstw. To też dla całej hymniki polskiej jest to wiek złoty, ale szczególnie dla kolęd. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 18:00 Jeżeli chodzi o ściślejsze chronologiczne ujęcie tego okresu, to zauważymy, że pierwszym zbiorem kolęd typu XVII. wieku są wspomniane już ?Symfonie anielskie" Jana Karola Dachnowskiego, drukowane w r. 1631. W każdym razie zasługuje na uwagę fakt, że z tych trzydziestu sześciu kolęd stosunkowo znaczna liczba stała się wkrótce bardzo popularną i żyje po dziś dzień, śpiewana przez lud (przynajmniej w Krakowskiem). Są to pieśni: ?Łaska nieba górnego", ?Ach zła Ewa", ?Przy onej górze", ?Wszystek świat dzisiaj wesoły", ?Z raju pięknego miasta", ?A wczora z wieczora", ?Kazał anioł do Betlejem Juda", ?Czem, czem, czem, czem ubogo leżysz", ?Pastuszkowie bracia mili", ?Wstawszy pasterz bardzo rano", ?Przybieżeli do Betlejem pasterze", ?Przyskoczę ja do złej szopy z cicha". Jest to dowodem, jak ci twórcy kolęd, nie będący zresztą poetami znakomitymi i głośnymi, umieli trafić w ton wspólny całemu społeczeństwu w tej dziedzinie. Końcowy termin twórczości kolędowej tego typu nie da się jeszcze dzisiaj ściśle określić; to jest pewnem, że w epoce saskiej, skądinąd niepomyślnej dla literatury, ta twórczość jeszcze jest żywą i przeciąga się nieco do drugiej połowy XVIII. wieku, kiedy to w literaturze książkowej pojawiają się nowe prądy i nowe formy. Pod koniec wieku można jednak już zauważyć zmianę i w kolędzie. Przesada baroku wywołuje reakcję, objawiającą się m. i. parodjami na dawniejszą popularną poezję. Ostatecznie i sam a kolęda także tej zmianie ulegnie. Równocześnie słabnie w ogóle twórczość na tem polu. Tłumaczy się to przewrotem umysłowym, jaki się w tym czasie dokonywa, panowaniem racjonalizmu, więc usunięciem uczuciowości na plan dalszy ? a przecież bez silnego współudziału uczucia nie można sobie wyobrazić rozkwitu liryki, ? w szczególności osłabieniem uczucia religijnego. Dość też odosobnionem zjawiskiem jest Karpińskiego kolęda ?Bóg się rodzi". W pierwszej połowie XIX. wieku, mimo romantyzmu, również nie znać większego ruchu w dziedzinie twórczości kolędowej. Prześliczna kolęda Słowackiego w ?Złotej Czaszce" (?Chrystus Pan się narodził, świat się cały odmłodził, Et mentes", i t. d.) nie jest prawdziwą kolędą. Ale jeżeli nie powstawały nowe kolędy, to dawniejsze żyły w dalszym ciągu, przez cały naród ukochane i pielęgnowane. To też w drugiej połowie XIX. stulecia znowu można zauważyć niieco żywszy ruch w kierunku tworzenia kolęd nowych. Dość zestawić zbiór kolęd ks. Mioduszewskiego z połowy wieku (zbierane w pierwszej połowie) z kantyczkami dzisiejszemi, aby zauważyć znaczną stosunkowo liczbę pieśni iłowych (jako najbardziej znane przytoczmy: ?Mizerna, cicha, stajenka licha", ?Jakaż to gwiazda świeci na wschodzie", ?Mędrcy świata, monarchowie", ?Anielski chór pasterzom ogłasza", ?Boscy posłowie", ?Usnąłeś Jezu", ?Pasterzu, pasterzu", i t. d.). Te nowe kolędy zapewne że nie dorównują dawniejszym, są zapewne mniej proste, mniej naturalne, a znowu więcej ?literackie". Jednakże na ogół nie są najgorsze. A co najważniejsza: widocznie umiały także pochwycić zasadniczy ton kolędy prawdziwej, skoro wiele z nich przyjęło się w społeczeństwie, skoro są śpiewane w kościele i w domu. Byłoby to jeszcze jedno świadectwo o nadzwyczajnej żywotności naszych kolęd i o niezwykłej ich zgodności z psychologją narodu. Najmniej może zbadane są kwest je autorstwa kolęd, ich oryginalności lub pochodzenia z obcych literatur. W tak obfitym zbiorze muszą być utwory różnego pochodzenia, które z czasem stopiły Się w jednolitą całość. Na podstawie dzisiejszego stanu badań nad tą dziedziną możemy ogólnie zauważyć co następuje. W epoce wcześniejszej mamy dość dużo kolęd tłumaczonych, co jest zresztą zgodne z ogólnemi prawami, rządzącemi historją naszej poezji religijnej. Więc w wiekach średnich i w wieku XVI. znajdziemy tłumaczenia przedewszystkiem z łaciny (z hymnów starochrześcijańskich i z pieśni średniowiecznych); tak przekładem jest pieśń ?O Jezu nasz Zbawicielu, ?Dzieciątko się narodziło", i inne; zapewne przekładem też jest ?Anioł pasterzom mówił". Obok łacińskiej wpłynęła na polską także kolęda czeska ? w wiekach średnich i w wieku XVI. mamy stamtąd kilka pieśni. W kancjonałach protestanckich XVII. wieku znajdują się też kolędy tłumaczone z niemieckiego, ale te nigdy nie doszły do większego znaczenia. W epoce największego rozkwitu kolędy twórczość oryginalna bierze stanowczo górę, a ten stan rzeczy pozostaje mniej więcej do dziś dnia. Znaczy to, że kolęda nasza tak się wzmogła w siły własne, że już się obchodzi bez podpory, owszem sama zaczęła wpływać na inne: jest na przykład dość znaczna liczba kolęd ruskich, które niewątpliwie są przekładami polskich. Co do nazwisk autorów, to dzisiaj znamy ich bardzo niewiele, i wątpić można, czy szczegółowsze badania liczbę tę znacznie powiększą; wydania bowiem dawne są w większej części bezimienne ? poezja kolędowa ma to wspólnego z poezją ludową, że kwestja autora jest dla niej obojętną. Dobrze, że Dachnowski podpisał się na swoich Symfoniach, ale już tak liczne w wieku XVIII. wydania kantyczek nazwisk nie podają. Prędzej możemy śledzić autorstwo kolęd nowszych; możemy więc tu wymienić Karpińskiego, Lenartowicza, ks. Antoniewicza, ks. Hołubowicza. Dla historyka literatury może to być kwestja ważna, dla śpiewającego kolędę jest to rzecz ostatecznie dość obojętna Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 19:09 Osobno warto wspomnieć, że w ostatnich czasach muzycy-kompozytorowie zwrócili uwagę na piękno kolęd. Powstają stąd harmonizowania ich (n. p. Maszyńskiego, Niewiadomskiego, Świerzyńskiego i i.) oraz samodzielne kompozycje kolędowe (z dawniejszych n. p. Szumlańskiego, Goczałkowskiej, z nowszych Świerzyńskiego, Noskowskiego, Nowowiejskiego i innych). Rzecz ta jednak przekracza już właściwy zakres naszych rozważań, a tworzyć może przedmiot osobnego studjum o oddziaływaniu kolęd na naszą twórczość artystyczną, poetycką i muzyczną. W stosunku do wartości i piękności kolęd oddziaływanie to było dotychczas może jeszcze za słabe. Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 21:09 - pOl[ rlno morskie ro ongi porodziło beskidy przemkllqł strumień - i Zllfllllrz/ przed llawrotem z kolcItidy - - - narty. narty sposobie! - zawler drogę ugorcm.' - rozpęd wartki wziqst z gÓl)' uwarstwio1lej za borem - i z mrówkami w sojlls:m zbałamucić co. jeszcze co jak kleszcz tkwi pod . ko/'(l wywolujqc w snach dl rSZcze - - - zamiec. orka i zlUllitlr którym komar się chura/i - ....zamigotał pl zysiółell i odjechllł ku dali zamieszkałej na piętro(1l suterynach i widach jeszcze cirplych 1lawoum po biwakach ilelach - - - Bog się śmieje!! - a rozum rozrzuconi' po strzeszt' stare pyrzll kołtu11Y pazurami wciql czesze i wyszczerza swe zęby wodorostem zarosłe - - - dwie topole się 1I{;ą IUlzbyt blisko wyrosłe Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 21:13 - przł-pial clroKf ot! wierzby u'plaul prZt!z plisie pole IWg/1t kupio/l.\' Wf' . lIit za cztery obolI' - był własności" fharono i kajki zt' młY"tl która ni.nwrodunia Ósmy rok pOI.'Z.J'lIll - - drugo! - mówię do cic1'lt' przepianej 'U' korulLl on WpTllWiOlll'j pirknir w pocizl.t!mulrll opalu - -ałmm iesz sit' nin;?' u' rab i trzy kwadraty i rlipsisz się alem (\'111 żalem zatraty! - . totek topól - u'ierzf, koło K' Illlio!;toslIlP domu - trójkąt nieba sjeryczny Ilieztiatny nikomu - - o drogo! klore; Iliellln. - rqb"y, wieloboki k:uęJyw ZtltopiollJ r rt' pr,.vmi'?y głęBokiej i przywIllon)' bl'czką zlltęcJzłt!} kapll.';ty - - jest Ul WIIS coS uri(r-e.i ;tSZCZP nit . miesznr. zapusty - jl'st Zllfllęt wykrc i(my z SI'rCtl pokryjol111l w chu'lIi gdy umarłego już wywieżli z domu - Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 21:18 - Swiatła lIa par/wilie - kiec/ut y podziml1l1t> - IOrjoU'isllll od JlOTZeni ta/en",i,- cielJll1t' - - 0PtlSZt'ZOllt' /williri> - sadowe butiki - 'wYsP' zedai tlrołdż;.\l i uciu piwa i u1ódki - - zamęt i trzy cekiny pltml posłoneczflych - - przystaJl i - u'szys/ko ,it"d1lu rlla lliebezpieczllydl - - wzgórze po jed1lej str()llit' tlmg" po drugiej - rząd "wierzh i topól jak łydt> dłllgi - Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 04.09.17, 16:08 Hej kolęda, kolęda Zabił wieprzka Gawęda Gawędzino płakała Iże wieprzka nie miała Gawęda sie śmioł Bo krupnioki dzioł Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 28.09.17, 14:04 Hej kolęda, kolęda Hej kolęda, kolęda Zabił wieprzka Gawęda Gawędzino płakała Iże wieprzka nie miała Gawęda sie śmioł Bo krupnioki dzioł Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 23.11.18, 21:24 WKRÓTCE FESTIWAL KOLĘD I PASTROAŁEK - Gość - 23.11.2018 Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 11.12.18, 15:22 KOLĘDOWANIE Z AKTORAMI TEATRU ŚLĄSKIEGO - Moje Katowice - 11.12.2018 Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 08.01.19, 23:22 KOLĘDOWANIE Z JÓZEFEM SKRZEKIEM - RadioEm - 08.01.2019 Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 09.01.19, 19:41 KONCERT KOLĘD I PASTORAŁEK NA ZAWODZIU - Nasze Miasto - 09.01.2019 Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie kolędy 24.10.19, 21:14 W sklepach już kolędy słychać Chyba trochę to za wcześnie Możesz niezłą kasę wydać Bo ozdoby są Świątecznie Odpowiedz Link