Dodaj do ulubionych

Śląskie kolędy

    • madohora Re: Śląskie kolędy 23.08.15, 22:41
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 21:47
        Pod parasolem

        Szlak mnie trafia
        Już siódme występują roty
        Sala ciągnie mnie
        Na plażę choć nie mam ochoty
        Pod parasolem siedzi moja Sala
        Czy pada deszcz czy słońce blaski śle
        A jak australijka ciągle się opala
        A potem w wodzie moczy nogi swe
        Że każdy się przygląda z dala
        Chciałby zobaczyć choć pół ćwierci cala
        A sala z boku na bok się przewala
        I swoim kultem wodzić ciągle chce
        II
        Kiedy słońce już
        Gdzieś daje nurka za kominy
        Sala ciągnie mnie
        I robi ciągle ze mnie kpiny
        Mówi, że kąpiel dziś jest w domu w modzie
        Graty przestawiać każde tu i tam mnie
        Ja zmęczony pot kapie po brodzie
        Ona nazywa ciągle gbur i cham
        Sala pluska się w wodzie
        Jak Robinson siedzi na komodzie
        Człowiek jest mądry ale już po szkodzie
        Chciałem mięć żonę, więc ją teraz mam.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:01
        Kolęda bezdomnego

        Hej w dzień narodzenia syna jedynego
        Zaśpiewam kolędę człeka bezdomnego
        Co w barakach żyje, wodę jak piwo piję. Hej kolęda

        Baraki warszawskie to dławiąca zmora
        Tam ludzie kipują nawet bez doktora
        Na łeb ci woda ciecze mój kochany człecze. Hej kolęda, kolęda

        Jak się przy sobocie cwaniaki pobiją
        Wtrąć się jeno do nich to ci mordę zbiją
        Bo jak wleziesz między wrony to kracza jąk i ony. Hej kolęda, kolęda

        Choćbyś zechciał rano sobie pospać jeszcze
        Wet się wrzask rozlega aż cię biorą dreszcze
        To dzieci armia cała o żarcie się dopominała. Hej kolęda, kolęda

        Ale co to będzie, kiedy przyjdą mrozy
        Lepiej żebyś bracie poszedł spać do kozy
        Bo w kozie chociaż walą ale ci napalą. Hej kolęda, kolęda

        Magistrat warszawski kpi sobie z tej sprawy
        Choć na ścianach grzyby, sufit zielonkawy
        Zginiem tak jak wszędzie na zielono będzie. Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:06
        Kolęda dziada

        Był sobie raz dziadek
        Taka ci niecnota
        Jak mu nic nie dali
        To mówił :chołota:
        Modlił się żarliwie
        Wódke pił uczciwie
        Hej kolęda, kolęda
        A teraz on ciągle
        Forsę już szykuje
        Bo się chce zabawić
        W święta jak burżuje
        Kupił sobie fraka
        Z placu Kercelaka
        Hej kolęda, kolęda
        A ż chciał wyglądać
        Jak sam Maksio Linder
        Zaraz na Wołówce
        Kupił se cylinder
        Wyglądał jak hrabia
        Który psób obrabia
        Hej kolęda, kolęda
        Że święta nadchodzą
        Więc się dziadek cieszy
        Zarobek pospieszny
        I już w święta z rana
        Wódka jest pijana
        Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:14
        Kolęda policjanta

        Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi
        Słuchajcie starzy, słuchajcie młodzi
        I wesoło zaśpiewajcie kolędę o policjancie
        Wciąż się na mieście gimnastykuje
        Swoją pałeczką ruch reguluje
        I uważa we wszystkie strony
        Czy nie idzie kto wstawiony
        Ciężką ma służbę, każdy to przyzna
        Wdzięczna mu za to będzie ojczyzna
        Nie traćmy tedy nadziei on nas obroni od złodziei
        We dnie i w nocy
        Lecz nieraz sobie człecze narzekasz
        Zrobisz coś złego zaraz uciekasz
        Jak cię złapie ma gadane aż ci włosy dęba staną od protokołu
        Więc strzeż się bracie kiedyś wstawiony
        Żebyś nie popadł w te jego szpony
        Bowiem zamiast w swojej chacie prześpisz się w komisariacie
        Na twardej pryczy
        Lecz trudno trza się z losem pogodzić
        Gdyż jest pijany to trzeźwo chodzić
        Nie wyskakwiać z tramawaju
        Bo zapłacisz (o raju!) zaraz złotówkę
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:19
        Kolęda kucharki

        Przybieżeli do kucharki
        Strażaki
        I legiony z Czerniakowskie
        Fetniaki
        Każdy o coś prosi
        Pięknej panny Zosi
        I prosi....i prosi....
        A kucharka nie wie
        Co się z nią dzieje
        Tutaj strażak, tutaj fetniak
        Się śmieje
        Warząchwi złapała
        A nich kążdy drała
        Ucieka...ucieka...
        Lecz we święta przecież
        Sama nie będzie
        I legionów z pół kompani
        Zasiędzie
        I będą śpiewali
        Kotlety wybijali
        Kolęda, kolęda
        A jak się już wszyscy
        Ubawią
        To kucharkę na koszyku
        Zostawią
        Bo nasze chłopaki
        To klawe wstawiaki
        Niech żyją! Niech żyją!
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:36
        Kolęda eksmitowanego lokatora - jak sto lat temu tak i dzisiaj

        Sąsiedzi mili, coście widzieli
        Widzieliśmy bezdomnego
        Z mieszkania wyrzuconego
        Z żoną dziećmi i rzeczami na bruk podwórza
        A co zrobił on, że utracił dom
        Był bez pracy, więc nie płacił
        I mieszkanie przez to stracił
        Dzisiaj w bramie śpi i o pracy śni
        Na czem z dziećmi spał?
        Jakie graty miał?
        Łóżki, szafka, stół bez nogi
        Do przykrycia koc nie drogi - to meble jego
        Czy kto z was słyszał jak długo mieszkał
        Mieszkał w bramie rok bez mała
        Aż opieka w to wejrzała nasza społeczna

        Aż się wierzyć nie chce że to jest kolęda z 1910 roku
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 22:41
        Kolęda urzędnika

        Jestem goły
        Lecz wesoły
        Państwowy Funkcjonariusz
        Mam rodzinę
        Odrobinę
        Jak na mnie zbyt liczną już
        Czworo dzieci, żonę, matkę
        I teściową na dokładkę
        Razem ze mną - osiem dusz
        Lecz - o rety
        Jest niestety
        Oprócz duszy ciało też
        A to ciało
        Jeść by chciało
        Jak zwyczajny głodny zwierz
        Trza napełnić osiem brzuchów
        A tu z forsą bardzo krucho
        No i rób człeku co chcesz
        Dziś jeno ale
        Jednak wcale
        Losem nie martw się, nie
        Bo odkryłem, wymyśliłem
        Sposób na kłopoty swe
        Gdy redukcje będą nowe
        To usmażę swą teściowę
        I pożywim wszyscy się
        • madohora Re: Śląskie kolędy 21.12.19, 18:32
          Wszyscy słuchajcie
          I pozór dajcie
          Na to co wam będziem śpiewać
          I dobrego wam winszować
          Na ten przyszły czas
          Wszystkim wespół wraz.
          Żyjcie szczęśliwie
          I też zgodliwie.
          Niechaj wam się wszystko rodzi,
          Zawsze dobrze się powodzi
          Każdego wieku
          I tego roku.
          Lecz śpiewać darmo,
          Bo boli gardło.
          Gospodarzu bądź tak dobry,
          Dajże nam też grosz choć szczodry
          Nie opuszczaj nas,
          W ten dzisiejszy czas.
          Prze toż w tej dobie
          Radzimy tobie:
          Pokaż twoją szczodrobliwość.
          Kolędnikom dobrotliwość,
          Daj nam kolędę,
          Niźli odejdziem.
          Bo jeźli nie dasz.
          Nami pogardzasz,
          Nie będziesz miał powodzenia,
          Ani w niebie przebywania
          Dla twej skąpości
          Nieżyczliwości.
          Wy gospodynie
          Bądźcie tak szczere,
          Na korakiel księdzu dajcie
          I na preceptora dbajcie,
          Bóg to nagrodzi,
          Szczęściem wygodzi.
          Ślubujemy wam,
          Że to dobry pan;
          Za to co dacie do dzwonka
          Da Klarusi Bóg małżonka
          Jeszcze tej zimy,
          Lub przede żniwy.
          Dziewki, pachołcy
          Mali i wielcy
          I wy kolędę gotujcie,
          Szczodre mi się pokazujcie
          Nam tu szkolnikom
          I niewolnikom.
          Bo my to co dzieil
          Przez rok każdy dzień
          Za was śpiewamy w kościele
          Bo was tam nie chodzi wiele.
          By chwalić tego
          Boga naszego.
          Bo choć przyjdziecie,
          To się ciśniecie.
          Ze swawolą przychodzicie,
          Drzemotami się bawicie,
          Chociaż w kościele
          Takich jest wiele.
          A który stary,
          Wspomnij na mary,
          Tobie nieba winszujemy,
          Bo się dalej iść strojemy
          Innym zaśpiewać
          I kolędę brać.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 21.12.19, 18:38
          DabTegO'ś się poradzila,
          iżeś nam co dała.
          _V! szakże byś się tego roku
          nie by.ta wydała.
          Jeśli j':;:Iszcze więcej nam dasz.
          TO' się dowiesz i też doznasz,
          kogo dostać masz.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 16:04
          Mło.dzieniaszku miły,
          Przy dzisiejszej chwili
          Zyczymy ci szwarnej żonki,
          Nadewszystko miłej.
          2. Szwarną i bagatą
          A dla cieb?:;: grzeczną;
          Jeżeli nam co darujesz,
          Będzie użyteczną.
          3. Mięsopust nadchodzi,
          Zenić ci się godzi;
          Jeżeli nam co darujesz,
          To. ci się na,d?rodzi.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 16:16
          Skoro przy wieczerzy wilijnej rozpoczęto śpie-
          wać kolędy, to śpiewano je przez cały czas godni,
          jak to już powyżej powiedziano.
          Lecz chłopcom szkolnym za mało było śpiewać
          tylko w domu i w kościele. Dawniej chłopcy nie za-
          dawalniali się tern, bo czuli w sobie jeszcze chęć i
          potrzebę śpiewania kolęd po wszystkich chatkach i
          całej wiosce, albowiem śpiewając kult:dy w domu,
          dowiedzieli się z nich, jak to dawniej przy Narodze-
          niu Zbawiciela pasterze uwijali się pomiędzy sobą
          i spieszyli jedna gromada do drugiej z wesołą no-
          winą, że się narodził Zbawca świata. Z niektórych
          kolęd dowiedzieli się o tern. jaka to wesołość pano-
          wała wówczas wśród pastuszków, chcieli więc i
          oni w wesołem uniesieniu zwiastować wszystkim
          mieszkailcom o wesołej chwili narodzenia się Dzie-
          ciątka.
          To też już kilka dni przed świętami robili sobIe
          z grubszej papy lub z deszczułek skrzynkę, która
          miała im służyć jako szopka betleemska. \V niej
          ustawili żłóbek z dzieciątkiem, przy którym klęcza--
          Poza żłóbkiem stał wół i osieł, przed żłóbkiem klę-
          czało kilku pasterzy, choć aby z papieru wyrznię-
          tych.
          Oblókłszy na wierzchnie swe ubrania białą ko-
          szulę i wziąwszy laskę w rękę, wybiegali już w dru-
          gie święto Bożego Narodzenia na wieś i od domu
          do domu chodząc, śpiewali w każdem mieszkaniu
          kolędy o Bożem Narodzeniu. W ten sposób głosili
          oni przyjście Zbawiciela na świat, tak jak to wów-
          czas byli czynili pasterze Betleemscy.
          Niezmierną uciechę sprawiło tymże chłopcom,
          gdy za swe zabiegi czyli za śpiewanie otrzymali ja-
          ką nagrodę n, p. w drobnych pieniądzach, a zazna-
          czyć należy, że dawniej chętniej dawano nagrody
          pastuszkom, gdyż osoby starsze tern lepiej przedsta-
          wiały sobie pierwszych pasterzy spieszących do
          szopki. Patrząc zaś na wesołe śpiewanie malców
          przY1pomniały się starym osobom ich własne lata
          dziecinne, w których i oni chodzili jako pastuszko-
          wie śpiewać kolędy.
          Zdarzyło się często, że i starsze osoby przebie-
          rały się i chodziły jako pastuszkowie. ",)
          Ubierały się osoby takie zwykle w kożuchy
          poprzewracane kudłami na zewnątrz, opasywali się
          powrosłem, kładli na głowę przewróconą czapkę
          baranią i nosząc ze sobą szopkę około lV2 metra
          długą, chodzili od chaty do chaty, śpiewając kolę-
          dy i przedstawiając przygody pasterzy Betleem-
          skich.
          Wszedłszy do jakiej chaty do izby, pokładli się
          wszyscy na ziemię udawając śpiący..:h pasterzy.
          Następnie jeden z nich, który miał p'l"zedstawiać czu-
          wającego, zerwawszy się nagle ze snu, budził dru-
          gich wołając:
          "Wstawajcie szybko i spieszcie się, gdyż dzieje
          się coś niezwykłego i jakaś nadzwyczajna jasność
          ukazała się nad szopką w Betleem. Aniołowie Uhi-
          zują się i zwołują wszystkich, wskazując na szopkę.
          Inni aniołowie śpiewają: "Chwała Bogu na wysoko-
          ?ci, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli", Znowu
          inni urządzają jakąś anielską niebiańską muzykę!
          Wstawajcie więc mili bracia czemprędzej, gdyż mu-
          simy się spieszyć do Betleem, aby zobaczyć, co się
          tam nowego stało!".
          Teraz mniemani śpiący pasterze wstawali po-
          woli z ziemi, 'Pytając się ciekawie, co się to też dzi-
          wnego dzieje, że ich gwałtem zrywa się ze snu.
          Potem wszyscy zwrócili się ku szopce, którą
          byli z sobą przynieśli i uklęka wszy przed nią, śpie-
          wali różne kolędy.
          I Heroda często przedstawiały osoby starsze.
          Jednego razu nawet zmarły ks. Szafranek, proboszcz
          Bytomski, zawezwał kilku mężczyzn do siebie i po-
          lecił im wyuczyć się jakiegoś małego przedstawie-
          nia kolędowego, aby mogli przedstawić pasterzy
          Betleemskich, co ci mężczyźni też chętnie uczynili.
          W Nowy Rok zaprowadził ich ks. Szafranek do
          Piekar do ks. Kanonika Picka, aby mu
          w ten sposób
          złożyć życzenie noworoczne i sprawił mu niespo-
          dziankę przez to, że mógł się tenże naocznie przy-
          patrzeć przedstawieniu i tern lepiej sobie przedstawić
          pasterzy Betleemskich, o których to ewanglja i pie-
          śni kościelne tak wiele wspominają.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 16:24
          Suche dni nam jlua; schodzą;
          Mięsopusty nadchodzą;
          VVszyscy używają,
          A o nas nie dbają
          we szkole.
          2. Głód nalS, ze. szkoły wygnał,
          A dl() was nam iść kazał,
          Abyście naltll dali
          A nie żałowali
          kęs mięsa.
          3. Alba też kiełbasisko
          Dlugte jak pmvrozi'SKo,
          AllIbo grosz na piwo,
          Ba to nas'ze żniwo
          w tym czasie.
          4. Komin nam się obalił,
          Gosp.adynię prz,ywaHl;
          Któż nam będzie wa.rzył,
          Albo k'l"epte smarzyJ
          Na tyglu.
          5. Dajże nam Boże inną
          Tak szwarną i zwinną,
          J ruk nieboga była,
          Co. nam się zabiła,
          oj prawda.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 16:40
          Raczże Boże nadgrodzić wam za to
          w stokroć tysięcy.
          Rzy, konopi, grochu, lnu i 'prosa.
          żyta najwięcej.
          Jęczmień. owies i wyka
          Dla krów, koni i byka.
          Kartofli, kapusty.
          By był wieprzek tłusty.
          To wam życzymy
          I odchodzimy.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 17:10
          Kolęda w towarzystwach.
          Na końcu należy jeszcze wspomni-:;:,ć o zwyczajach
          obchodzenia kolędy w towa'rzy.stwach.
          Gdy w roku 1871 zmarły probos.zcz bytomski k?.
          Bonczylk ,dla młodzieńców zatłoży? na RozbaJrku przy
          Bytomiu Towarzystwo św. Alojzego, które urządzało
          pos.iedzenia swe w szkole Rozbarskiej, to też zaTaz
          W pierwszym roku odprawił dla członków w tym ?owa-
          rzy.stwb kDlędę, która powtarzała się patem już wk-
          rocznie przez całe dziesiątki lat.
          Gdy później powstawało coraz ta więcej towa-
          rzy.stw, to i w tychże urządzano w cz.a1sie Bożego Naro..
          dzenia kolędę dla członków. Ponieważ święto Bo.żego
          Narodz.:;:nia szczególną radość sJ)'rawia' dzieciom i te już
          rok caly na święta te się cieszą, zaprowadzono z cza-
          sem w towarzystwach i ten zwy,cz,aJj, że na kolędę przy-
          prowaJdzali członkowie także swoje .dzieci, dla których
          towarzystwo uchwalalo ki!likadz?:;:.siąt marek na podarki.
          Rozdawano więc d:zieciom mniejszem piern?ki, orzechy
          i jabłka, a większ,em Z,aJ wypowiedzenie dekilamacH sto-
          sowne książki.
          Przy kolędzie w towarzystwach po modlitwie i
          prz'emowie. kapłana l11ajżY\Wliejszą ,chwilą było, gdy
          małe szkorrne dzieci śpiewały kolędy, ByłJto prawdzi-
          wie miły i ;prZyjemny widok, gdyż dzieci były nadzbyt
          ucies?one, mogąc choć aby !raz w ;roku razem po pol-
          sku wyśpiewać się do woli.
          Dz-ieciom kolędy, oraz śpi.:;:,wanie i deklamowanie na
          ty.chże tak zaimponowało, że często same nagliły ojca
          lub matkę, by należąc do jakd,eglO t;owarzystwa, poszli
          z nimi na Qbchód kolędowy, gdzie rnógłyby śpiewać i
          dekilamow.ać.
          - To zaintereslOwanie dzieci do kolęd budziło się i ro-
          sto tak, że częst;a, chociaż jeszcze jako dzieci, ddda-
          macje same sobie układały.
          Jeden dwunastoletni chłopak, kt6ry n-iestety jako
          żołnierz zaginął w wojnconfused3 światowej w 22-gim ;roku ży-
          oia !Swego, w szkolnYlill swym wieku sam ułożył kilka
          takich piosenek
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 17:18
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Słysze:liśmry tę nowinę,
          Ze dziś maÓ:;:. tu kOolędę.
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Czemprędzej się zebraliśmy
          I tu do was przybyliśmy.
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Byśmy wam tu zaśpiewali,
          Bylebyście nas słuchali.
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Będziem śpiewać o kolędzie,
          Którą to obchodzą wszędzie.
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          O Chrystusa narodz.:;:.uiu,
          - Wszystkich ludzi wybawieniu.
          Hej nam hej! Hej mm hej!
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          O pastuszkach, co śpj.ewali,
          Ody Zbawcę s,wega witali.
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Na czem Panu prr'zygrywali
          I jakie dary oddali.
          Hej nam hej! Hej nam hej!
          Hej mm h:;:J! Hej nam hej!
          J ak długo u Pana byli,
          Kiedy dl() trzody wrócili.
          Hej nam hej! Hej nam hej!
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 17:25
          Idzie rok nowy po polu po lesie
          I jednym szczęście, drugim troski nIesie.
          Stary rok przeszedł i pomyśl sobie
          Cóż on nowego przyniósł był tobie!
          Może śmierć kogoś z twojej rodziny
          Albo też może kogoś urodziny.
          Może ci przyniósł jaką chorobę
          Lub wielki rachunek w niestosowną dobę.
          Albo nieszczęście, nieurodzaj może
          Lub może to, że grad wybił twe zboże
          Albo czy to, że gdzieś były 'Pożary;
          \Vszystko, złe, dobre, przyniósł był rok stary,
          Lecz oto minął w krainę wieczności!
          ,Nowy rok nadpłynął. Czy zwiastun radości?
          - Może on poprzednikiem jest nieurodzaju,
          - Lub inną jaką klęskę przyniesie dla kraju,
          Więc wszyscy ręce dziś do Boga wznośmy
          I taką prośbę przed tron jego wznośmy:
          "O Boże Ojców naszych, Boże miłosierny,
          Wysłuchaj prosby nasze błaga lud Twój wierny
          Oddal od nas zło wszelkie nam zagrażające.
          Podnieś duchy u wielu już upadające.
          Oddal od nas choroby, wojny i pożary,
          Jak i inne duchowne i cielesne kary.
          Podnieś naszą Ojczyznę,
          O to Cię bł2-gamy:
          Za nią poniesiem blizny,
          Krew naszą oddamy.
          Ty Polskę znów wznieść możesz;
          Wysłuchaj nas o Boże,
          Bo jak Ty nie pomożesz,
          Któż nam dopomoże? -
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 17:31
          Gdy po wieczerzy zamieciono izbę, a śmieci
          wymieciono na podwórze, to wracając spojrzano do
          okna, Jeżeli spoglądającemu w momencie spojrze-
          nia przedstawiła się trumna, oznaczało to, że w
          przyszłym roku ktoś z rodziny tej umrze,
          Jeżeli ale w tej prędkości spojrzenia w okno
          trumny nie spostrzeżono, to nie obawiano się, by z
          rodziny kto zmarł w przyszłym roku.
          Inne znowu wyszły po wieczerzy za chałupę i
          tam zakrzyknęły apotem słuchały, z której strony
          najpierw pies zaszczeka, bo z tej też strony miał
          przyjść zaletnik. Krowom dawano chleb z miodem, aby nie do-
          stały "na oczy", t. zn. aby "pakośnika nie zarwały".
          \\- e wilię kładziono sobie pod talerz lub miskę
          pieniądz, bo mniemano, że kto we wilię ma pienią-
          dze przy sobie, ten będzie ie też posiadał
          w całym roku.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:22
          Trzej KrólO'wi,e przyjechali,
          Nową gwia,zdę, gdy sp.a<trzali.*-
          Wnet wielbłądy siadkali,
          Da B:;:ltleem s:ię bra1'i.
          2. Gdy przyszli ku miastu temu
          Betleem bardzo. zacnemu.
          Gdzie ona gwiazda stała,
          Stajnię im ukazała.
          3. Znaleźli tamw DzieciątkO',
          Jezus mały, pacholątko,
          Tam w' żłóbeczku leżące
          Lichą pościel mające.
          4. Gdy z wielbłądów PloschodziIi
          Dary Panu swe złożyli:
          Złoto, kadz:idła, mirę
          Dali jakQ O'fiarę.
          5. Przetoż my ws:zyscy na ziemi
          Chwalmy Boga również z nimi,
          Ze prrzez swe narodzen??
          Dał grzechów odpuszczen
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:27
          Narodził się Syn Boży
          nam grzesznym na radość,
          Dzieciątkiem się okazał
          z nieba posłany gość.
          Nigdybyś był nie wyszedł,
          Nigdybyś był nie przyszedł
          między grzesznych ludzi.
          2. Twa to miłość sprawiła
          dobrotliwy Boże,
          Żeś niebo opuścił sam
          położył się w żłobie.
          1Viileś nas Ty pocieszył,
          Z mocy piekła wybawił.
          i wziął znów do siebie.
          3. O najświętszy Jezusie
          do Ciebie wołamy:
          Nad grzesznymi zmiłuj się
          niech się nie tułamy.
          Po tern tu nędznem życiu
          I światowem pobyciu
          daj nam mieszkać w niebie.
          4, Za to Cię też wielbimy
          my naród ubogi
          I o łaskę prosimy
          Zbawicielu drogi,
          Byśmy T obie służyli
          Po bożemu tu żyli
          i Ciebie kochali.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:32
          Wiwat! Wiwat! Będziemy śpiewać!
          Trzeba nam się w drogę gotować!
          Powiedz bracie
          Czy po kacie
          co z nami będzie,
          Bo. już w czora
          Od wieczora
          Tęskno nam wszędzie.
          2. Mili bracia, trzeba nam szukać.
          Dalej w nogi, w palce nie dmuchać.
          W błąd nie wpadnę,
          Gdy ja zgadnę,
          Że się narodził,
          Jezus mały,
          Godzien chwały,
          Bo tam Paweł był.
          3. Już to wszyscy w Pawła wejrzeli.
          Będziemy cię kosturem bili,
          Jak nie powiesz
          O tern, co wiesz
          O tern Dzieciątku,
          O Maryi
          O Józefie
          O Niemowlątku.
          4. Paweł, on się uląkł kostura,
          Zobaczył więc, kędy jest dziura.
          Jak zobaczył,
          Oknem skoczyl
          Aż na zagrodę.
          Bartek łysy,
          Aże dyszy,
          Chwyt go za brodę.
          5. Braciszkowie! Zaiste ja wiem!
          Byłem w nocy
          - prawdę wam powiem
          - Za granicą,
          A tam krzyczą,
          Przetom tam skoczył.
          Stała szopa,
          Przed nią wrota,
          Wszystkom zobaczył.
          6. Słyszałem tam cieniuśko .płakać;
          Kuba, Maciek poczęli skakać.
          Dobra nasza,
          Pójd'Ź do lasa
          A nas nie zganiaj.
          Spędzaj w kwpę
          Za chałupę
          Ale nie "weskaj".
          i. Ledwiem uciekł od wesołości,
          Byłoć ich tam aniołów dości,
          Co śpiewali
          I gadali
          Ludziom wesele.
          Ze się zjawił
          l objawił
          W ludzkiem Bóg ciele.
          8. Dalej bracia, chodźmy do szopy.
          UWillmy się, pospieszmy w tropy
          Do Bet1eem
          Do stajenki,
          Odzie wół, oślątko;
          Do Józefa
          I Panienki
          Witać Dzieciątko.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:37
          Hej! Co się stalo nie na?dalej!
          Pożeń Kuba, pożeń ,dalej!
          W Beteleem się świeci, pobie,żmy tam,
          Zabierzmy, multanki i dudki tam!
          Hej! hej!
          2. Hej! Pój.dźcie rychlo, pójdźcie wszyscy,
          Na.doszedl już czas najmi1ej.szy.
          Tifzeba nam ofiary z sobą zabrać,
          By Panu naszemu poklon oddać.
          Hej! hej!
          3. Hej! Zagraj Kuba, zagraj z chęci
          Dzieciąteczku tak jak święci,
          W niebie mu śpiev,rają Aniołowie,
          A nam przykład dają pastuszkowie
          Hej! hej!
          4. Hej! Śpi,ewaj Grzesiu, miło będz,ie
          Dzieciąteczku przy kalędzie.
          Józef zakoleba legusinko,
          Ja zagram na skrzypkach cichusinko,
          Hej! hej!
          5. Hej! Nadmij Pawle twe muHany,
          A ty Janie twoje gaj.d
          Stach będzie przygrywał na puzonie,
          To dziecię uśpimy na tern sianie.
          tlej! hej!
          6. tlej! Wej'fZyj mile z żłóbka na nas
          Dzieciąteczko w ten godny czas.
          Raczże wszystkich razem błogosławić,
          I po śmierci w niebie nas osadzić.
          Hej! hej!
        • madohora Re: Śląskie kolędy 22.12.19, 18:40
          Pójdźcie chłopcy k' nam,
          kollędę wam dam,
          PO' jabłuszku, pO' orzeszku,
          obleczcie się .db kożuszków,
          będziemy śpiewać
          i kolędować.
          2. Już jest zimny mróz:
          słychać dziwny głos.
          Ptacy w północy śpiewają.
          a pasterze w dudki grają;
          co tO' rnawego,
          niesłY'ChanegO'.
          3. W obłokach krasny
          Anioł się cieszy,
          Ślic:onym głosem wYśpiewuje,
          Zbawiemj.e ludziom zwiastuje:
          Bóg się narodził,
          by ludzi zbawit
          LtżY we żłobku,
          w stajni' na! sianku,
          niema ani zoglóweczka,
          ani piękna :p?e[iuoSzeczka;
          \\ biedzie złożany
          i opuszczony.
          5. Nuż pocholęta
          I wY książęta
          wiemkie, maJe się zbiegajcie,
          Dzieciąteczku daTY dajcie,
          zobaczcie w chacie,
          co który macic:.
          6. Jundzio z Pietraszkiem,
          Iwan z Honda.szkiem.
          piękną k-olebeczkę ziróbcie.
          Dziedą'teczku 1Joaia:rujcie;
          Hanka pieTzYltlki,
          Dora pieluoSz:ld'.
          7. Wc.rouko pospiesz
          A do laska, bież;
          Przynieś ,drzewka nam suchego,
          Ogrzać Jezusa malego,
          By ni>:;:. czul zimna
          I z nim Matuchna.
          8. Wmonka bieży,
          Już jest w odzieży,
          Niesi'e drzewa wiązaneczkę
          I maselka ost:leczkę;
          Z chęcią to daje
          Matce w ofierze.
          9. Grz,:;:,górz z dudami,
          Ba.rtek z gajd:aIi11i,
          Woś pod pachą ma skrzypeczkę,
          Jędrek mały fujareczkę;
          razem będą g'rać
          i pięknie śpiewać.
          I tak grali mu,
          Dzieciu malemu:
          brzęk, brzęk, brzęk, brzęk, tadra, ta dra.
          fili, fili, fili, dajda,
          hosa., hosa, sa,
          Śpiewali bosa.
          11. Józef koleba,
          Wól, osid dycha;
          za'gr:oewają niemowlą?ko,
          kras!}:;:., małe ta DzieciątkD,
          by nie pł.a,kało.,
          z zimy; nie drżała.
          12. Ach ty. Kla,reczko,
          piękna dzieweczko,
          a coś ty tak zaniedbała,
          żeś żadll1ych dla.rów nie dała,
          p,rędko się pospiesz
          i do chatki bież.
          13. Masz trzy kureczki,
          czterry gąseczki,
          ba,ranka. diwa g.ołąbiąltka,
          pÓjdą z wami pacholątka:
          Tomasz z Kuhic.zkiem.
          Szymon z Janicz-kiem.
          14. Gdy to słyszała
          RozY1fika mala,
          Już spk?lszy witać Jezusa,
          bo w niej by?a miła. dusza,
          spieszy się k' ,niemu,
          Panu dobremu.
          15. Jewutka złaśna,
          tyŚ lekkamyślna,
          żeś .sp.ać długo. dziś została,
          a P0iSł'Ulchać nas nie chciała,
          nie masz miłości,
          daznasz więc złości.
          Bądź TQbie chwała,
          shwa wspaniała,
          Chryste nawonarodzony
          d la nas ludzi tu złożony.
          l "ądfź wiecznie sławiołl,
          uy świat był zbawion.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 04.01.20, 20:48
          KATOWICE. ULICAMI MIASTA PRZESZŁY TRADYCYJNE GRUPY KOLĘDNIKÓW - Radio Em - 04.01.2020
        • madohora Re: Śląskie kolędy 01.02.22, 13:31
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RYdgUwFaa5fXUy7G2X.png
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:00
        Kolęda sztubaków

        Święta, oj święta - semestr nadchodzi
        Dwój na cenzurze belfer sześć spłodził
        Opuszczonych godzin kupę
        Matka da mi chyba w d...głowę
        Z wielkiej rozpaczy
        Oj na wagary sobie chodziłem
        I pensjonarki słodkie tuliłem
        Jedna dwója się upiekła
        Lecz promocja mi się wściekła
        O rany Julek!
        Miałem na lekcje forsę od mamy
        A wydałem na młode damy
        Na cukierki, na ciasteczka
        A raz była i wódeczka
        I usteczka też
        Lecz raz na słodkiej randce mnie złapał
        Jak belfer srogi i potężny papa
        Zaprosił mnie na rozmowę
        No i dobrze zmył mi głowę
        Za me romanse
        A przecież sztubak kochać się musi
        W jakiejś Kamili, Renie czy Niusi
        Musi chodzić z nią na radnku
        No i mieć dla fatygantki
        Choć trochę forsy.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 02.01.20, 21:02
          KOLĘDNICY - Radio Katowice- 02.01.2020
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:06
        Kolęda oprychów

        Dzisiaj w melinie
        Dzisiaj w melinie granda się piła
        Bo Mańka Klapsztos
        Bo Mańska Klapsztos frajera zrobiła
        Antoś Felkowi
        Słóweczko powi
        Od tego słówka zakrwawi główka
        Ten tego lu w buzie, a tamten se nózie
        Niby frajer wyciąga
        Agata Pryszczyk
        Agata Pryszczyk Piękna jak brzoskwinia
        A Frania Wsuńgo
        A Frania Wsuńgo pijana jak świnia
        Antoś Felkowi itd...
        Alfons trzynasty
        Alfons trzynasty pieści se niewiasty
        A jedna taka
        Aż jedna taka dała mu kopniaka
        Granda się bawi
        Choć z nosów krwawi
        A pod parkanem władza z naganem
        Czeka by móc wreszcie
        Zamknąć już w areszcie
        Całą grandę w sztos pijaną
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:11
        Kolęda bezdomnego II

        Gdym raz w bramie spał wśród nocy
        Miałem bardzo sen uroczy
        Bo jakby na jawie tak mi się śniło
        Że z naszą niedolą już się skończyło

        Czym prędzej się poderwałem do magistratu leciałem
        Bo mieli bezdomnym dawać mieszkania
        Że więcej ie będzie
        Po kątach spania

        W dalszym ciągu mi się śniło
        Że nam wszystkim dobrze było
        Że wszyscy pracują, że nie ma już nędzy
        Każdy z nas jest syty, nie brak pieniędzy

        Że się z głodu nikt nie słania
        Własne mamy już mieszkania
        Lecz wszystko ma koniec to dobrze znacie
        Zbudziłem się rano - w komisariacie/ w komisariacie
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:18
        Kolęda teściowej

        Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi
        Teściowa wściekła z drapakiem chodzi
        Wszystkich w koło tak klinuje
        A na zięcia oczekuje
        By go przywitać
        Jakże się nie ma złościć i wściekać
        Kiedy z wieczerzą musi nań czekać
        W dobrej wierze forsy dała
        Po sprawunek go wysłała a jego nie ma
        Choiny nie ma stół pusty stoi
        Teść w kącie siedzi, baby się boi
        Żegnając się ode złego
        Co chwila łyknie jednego trochę większegp
        Wreszcie północ w mieście wybiła
        Teściowa zmęczona mocno zasnęła
        Teść z tej wielkiej ucieszności
        Dobrał się do wódeczności, zdrowo popijał
        Oj co się później w mieszkaniu działo
        Staremu wałkiem też się dostało
        Ale jaka chryja była
        Kiedy zięcia policyja pod dom przywiozła
        Pokój wyglądał jak śmietnisko
        Bo w nim teściowa miała lotnisko
        Tam fruwały miski, garnki
        Stołki, szklanki, wałki, tarki co tylko było
        Dzisiaj teściowa spojrzeć się wstydzi
        Oczy podbite, prawie nie widzi
        Ale także zięć kochany
        Ma też łeb porozbijany z tego lotniska.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:27
        Kolęda marynarzy

        Hej w Dzień Narodzenia Syna Jedynego
        Płyną marynarze do portu Gdyńskiego
        Weseli to chłopcy
        Przed burzą strach im obcy
        Hej kolęda, kolęda
        Marzą morskie wilki, gdy staną na gruncie
        Będą wnet ich witać Marysie i Kundzie
        Każdemu się zachciewa
        Z miłości drży i śpiewa
        Hej kolęda, kolęda
        A gdy się nacieszą pod małą choinką
        Kiedy się napieszczą z drogą swą dziewczyną
        W dal siną i odmęty
        Uniosą ich okręty
        Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 23:33
        Kolęda bezrobotnych z prowincji

        Przybieżeli do Warszawy za pracą
        Bo słyszeli, że się inni bogacą
        Nabrali rozpędu
        Walą do urzędu
        Frajery, frajery

        Woźnym tylko pracy próżnej nadali
        Bo ci na łeb ich ze schodów zrzucali
        Nic tu nie wskórali
        Więc idą dalej
        Frajery, frajery

        Do stu fabryk kołatali jak w bęben
        Tu zyskali że im dali raz w zęby
        Policja ich witała
        I wodą oblewała
        Frajerów, frajerów

        W pośrednictwie ktoś im mowę wywalił
        By na złotą mannę z nieba czekali
        Zdziwił się naczelnik
        Że tacy są czelni
        Chcą pracy, chcą pracy!

        Radził by do domu zaraz wrócili
        Bo w Warszawie już za dużo użyli
        A gdy spasą wieprze
        Niech się wrócą jeszcze
        Z szyneczką na święta!
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:41
        Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi,
        Oto się z Maryi dziś Jezus rodzi :
        Łaski przynosi, kto o nie prosi,
        Odpuszcza grzechy, daje pociechy,
        O Panie nasz święty,
        Cud niepojęty!
        2. Przystąpmy do tronu z swemi prośbami,
        Którego oczęta spłynęły łzami,
        Niech łaska Boże ! Twoja wspomoże,
        Zlituj się Panie ! oddal karanie
        Od nas grzesznych ludzi
        Gdy trąba wzbudzi!
        Pamiętaj na dobroć, co się to stało ,
        Żeś przyjął z Maryi nikczemne ciało ,
        Panna nosiła, panna powiła,
        Grzała pieluszki, czcili pastuszki,
        Monarchy witali,
        Gdy Cię poznali.
        4. A siano i żłobek i bydląt dwoje,
        Bawiły pieszczone ciałeczko Twoje
        Powieczki łzami, jakby perłami
        Przy piersiach lsnęły, ? gdy zatonęły.
        Sam robaczek w głodzie,
        A świat w wygodzie.
        5. O Panie ! Tyś z Ojca, Tyś światło z Boga,
        Ubogiś i Twoja matka uboga !
        Te czynią kroki, ? Boskie wyroki,
        Aby stworzony człowiek, ? korony
        Dostąpił przez Ciebie
        I mieszkał w Niebie.
        6. Wejrzyj o nadziejo ! dawco zbawienia
        Na nędznych ubogich, któremu pienia
        Oddają zorze, ? ziemia i morze ,
        Co tylko czuje, ? kołem się snuje,
        Jan jeszcze w żywocie
        Znał Cię w istocie.
        7: Te same czynimy Tobie i Twemu
        Ojcu i Duchowi w Bóstwie równemu
        Brzmiące okrzyki ? przez swe języki
        Głębokie dzięki ? święty na wieki
        Troisty , jedyny ?
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:42
        Lulajże Jezuniu, moja perełko,
        Lulaj ulubione me pieścidełko ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj.
        2. Zamknijże znużone płaczem powieczki,
        Utulie zemdlone łkaniem usteczki;
        Lulajże Jezuniu, lula|że lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        3. Dam ja Jezusowi słodkich jagódek.
        Pójdę z nim w Mateczki serca ogródek ;
        Lulajże Jezuniu , lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj
        Dam ja Jezusowi z chlebem masełka,
        Włożę ja kukiełkę w Jego jasełka;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        5 Lulajże piękniuchny mój Aniołeczku,
        Lulajże wdzięczniuchny świata kwiateczku ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        6. Lulajże Różyczko najozdobnicjsza,
        Lulajże Lilijko najprzyjemniejsza;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        7. Dam ja Ci słodkiego Jezu cukierku,
        Rodzenków, migdałów, co mam w pudełku;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        8. Lulajże przyjemna oczkom Gwiazdeczko,
        Lulaj najśliczniejsze świata Słoneczko ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        9. Dam ja maleńkiemu piękne jabłuszko,
        Matuni kochanej dam Mu serduszko;
        Lulajże Jezuniu, lulaże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        10. Cyt, cyt, cyt! że zaśnie małe dzieciątko
        Patrz, jak to spi niby małe kurczątko
        Cyt, cyt, cyt ! ? wszyscy się ztąd zabierajcie,
        Mojego dzieciątka nie przebudzajcie; -
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:43
        Powiedźcie pasterze mili,
        Gdzies'cie pod ten czas chodzili ?
        Do Betleem sławnego, witać narodzonego
        Z Panny czystej Messyjasza, zkąd pociecha rośnie nasza
        Ubogich pastuszków na ziemi,
        Gdy Boga na oko widziemy.
        2. I my byśmy tam bieżeli;
        Gdybyśmy drogę wiedzieli;
        Idźcie, pokażemy wam, tylko chciejcie wierzyć nam,
        Do Betleem prosto bieżcie, ale czyste serce nieście,
        Bo ten Pan, czysty sam szanuje,
        Takowych, sług nowych przyjmuje.
        3. A po czćmźe Go poznamy ?
        Gdyż żadnych znaków nie mamy!
        W szopie leży powity, wół z osłem pracowity
        Parą swoją nań chuchają, i dzieciątko ogrzewają,
        Jezusa Chrystusa małego,
        Poznali w nim Stwórcę swojego.
        4. A cóż mu podarujemy,
        Gdy tego Pana znajdziemy?
        Ja baranka białego, a ty weźmiesz czarnego,
        Z chęcią Jemu darujemy, o łaskę prosić będziemy,
        Nędznicy, grzesznicy na ziemi
        My, którzy zbawienia pragniemy.
        5. Znać nie chcą puścić nikogo,
        I Józef patrzy tak srogo,
        Strzegąc z Matką Dzieciątka,?co poczniem niebożątka
        Bo to tam coś niepodłego, ? zeszło z nieba wysokiego
        Na ten świat dla ludzi mizernych,
        Leżących w występkach niezmiernych.
        6. Patrz Józefie, co czynimy,
        Puść tam nas gdzie Cię prosimy,
        Do tej szopy bydlęcej ; nie oddalaj nas więcej,
        Niech to Dziecię oglądamy, bo od braci tę wieść mamy,
        Ze się Król narodził niebieski,
        Głos świadczył na Niebie anielski.
        7. Stary Józef odpowieda,
        Przystąpić do szopy nie da,
        Są tam teraz królowie, od wschodu trzej medrcowie,
        Dziecięciu dary dawają, Matkę jego pozdrawiają,
        Z niziuchnym, miluchnym ukłonem,
        W stajence przed żłobkiem", nie tronem.
        8. I nam Go także potrzeba,
        Gdyż przyszedł dla wszystkich z Nieba,
        Pójdźcie więc niebożęta, klęczą przed Nim bydlęta,
        Panu społem chwałę dajcie, Imię Jego wysławiajcie,
        Ze trzema Królami na ziemi,
        Żebyście mogli być zbawieni
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:45
        1. Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli,
        Chwałę mu na wysokości nucą Anieli.
        Gloria, gloria in excelsis Deo!
        2. Na kolana wół i osieł przed nim klękają,
        A swoim go Stworzycielem i Panem'znają,
        Gloria, gloria in excelsis Deo !
        i
        3. Pastuszkowie przybiegają na znak im dany,
        Cześć oddają i witają Pana nad pany.
        Gloria, gloria in excelsis Deo!
        i. Trzej królowie z podarunki gdy przyjechali,
        Mirę, kadzidło i złoto jemu dawali.
        Gloria, gloria in excelsis Deo!
        5. I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu,
        Jako Panu nieba, ziemi, Zbawcy'naszemu.
        Gloria, gloria in excelsis Deo!
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:46
        i. Pastćrze mili, coście widzieli?
        Widzieliśmy maleńkiego, Jezusa narodzonego,
        Syna Boskiego.
        i. Co za pałac miał? gdzie gospodą stał?
        Szopa bydłu przyzwoita I to jeszcze źle pokryta
        Pałacem była
        5. Jakie łóżeczko, ma Paniąteczko?
        Marmur twardy, żłób kamienny,
        Na tém depozy zbawienny
        Spoczywał łożu.
        4. Co za obicie, miało to dziecię?
        Wisząc z pod strzech pajęczyna, Boga i Maryi Syna
        Obiciem była.
        5 W jakiej odzieży Pan nieba leży?
        Za purpurę, perły drogie, Ustroiła Go w ubogie
        Pieluszki nędza.
        6. Czyli w wygodach, czy spał w swobodach?
        Na barłogu, ostrém sianie, delikatne spało Panie,
        A nie w łabędziach.
        7. Co za bankiety, co miał za wety?
        Piersi niewinnej Panienki,
        Nad kanar słodsze maleńki
        Kosztował Jezus.
        8. Kto assystował, kto Go pilnował?
        Wól i osieł przyklękali, Parą go swą zagrzewali,
        Dworzanie Jego.
        9. Cóż więcej było darować miło ?
        Serca własneśmy oddali, A odchodząc poklękali,
        Czołem Mu bili.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:47
        1. Bóg się rodzi, moc truchleje,
        Pan niebiosów obnażony,
        Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
        Ma granice nieskończony,
        Wgardzony, okryty chwałą,
        Śmiertelny, Król nad królami,
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami.
        2. Cóż masz Niebo nad ziemiany ?
        Bóg porzucił szczęście twoje,
        Wszedł między lud ukochany,
        Dzieląc z nim trudy i znoje,
        Nie mało cierpiał, nie mało ,
        Żeśmy byli winni sami,
        A Słowo Ciałem się się stało
        I mieszkało między nami.
        3. W nędznej szopie urodzony,
        Żłób mu za kolebkę dano,
        Cóż jesl czém był otoczony?
        Bydło, pasterze i siano,
        Ubodzy, was to spotkało ,
        Witać Go przed bogaczami,
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami
        4. Potem królowie widziani,
        Cisną się między prostotą,
        Niosąc dary Panu w dani,
        Myrrhe , kadzidło i złoto ,
        Bóstwo to razem zmieszało,
        Z wieśniaczemi ofiarami,
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami.
        5. Podnieś' rękę Boże Dziecię
        Błogosław ojczyznę miłą,
        W dobrych radach w dobrym bycie,
        Wspieraj jé"j siłę swą siłą,
        Dóm nasz i majętność całą,
        I twoje wioski z miastami,
        A Słowo Ciałem sie stało
        I mieszkało między nami.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:49
        4. Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi, Trzej Królowie
        od Wschodu,
        Tu z darami, ofiarami, każdy swego narodu,
        Do Betleem, gdzie złożony,
        Z Panny Chrystus narodzony,
        Idą z licznemi dary.
        2. Murzynowie Arabowie, z Tarsu są to królowie ,
        Nauczeni, oświeceni, święci trzej Monarchowie,
        Przez Proroka Balaama,
        To potwierdza gwiazda sama,
        Spieszą z dworem do szopy.
        3. Nie leniwi, lecz skwapliwi, swoje kraje rzucają,
        A w te strony swe korony, Panu z serca składają,
        Jeruzalem nawiedzając,
        1 Heroda się pytając,
        Gdzie Król Chrystus narodzon?
        4. Herod wita, królów, pyta : Co to za Król na świecie ?
        Obiecany i przysłany, w którym Judzkim powiecie?
        (lo przed wieki już Prorocy,
        O niebieskiej Jego mocy,
        Piszą z Ducha Świętego ?
        5. Nawiedziwszy, pozdrowiwszy, Jeruzalem żegnają,
        A bez zwłoki, spieszne kroki do szopki się zwracają,
        Melchior i z Baltazarem,
        Kasper z znacznym złota darem,
        Do Betleem przychodzą.
        5. Lubo w żłobie, jednak sobie Dziecię Boga szacują,
        Otworzywszy, skarb złożywszy, wonność, mirrę darują
        I w najczystsze Marji ręce,
        Matce Bożej swej Panience,
        Wdzięczne dary złożyli.
        7. Złoto Pana, a kapłana kadzidło oznaczało,
        Mirra smakiem, męki znakiem w tych darach wyrażało
        ,
        Co królowie gdy oddali,
        Pana w żłobku pożegnali,
        Boga Matkę Maryą.
        8. Wiec my dary, serc ofiary, dajmy Panu z królami,
        Miłość w złocie, wonie w cnocie, mirrę gorzką
        z trudami,
        Prosząc Pana zrodzonego ,
        Boga w żłobku złożonego,
        By nas niebem darował.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:50
        i. Śliczna Panienka Jezusa zrodziła,
        W stajni powiwszy, siankiem Go okryła.
        0 siano, siano, siano, jak lilija ,
        Na którem kładzie Jezusa Marya.
        2. Czemuż litości, nie masz Panno droga,
        Żeś w liche siano uwinęła Boga.
        O siano, siano, siano kwiecie drogi,
        Że się na tobie kładzie Pan ubogi.
        3. Dziwna na świecie stała się odmiana,
        Że Nazareński kwiat rzucon do siana.
        0 siano, siano, co to w tobie było,
        Żeś będąc siano , w kwiat się obróciło.
        4. Lecz to dziwniejsza, że Pan ogniem bywszy,
        W siano się ukrył, siana nie spaliwszy.
        0 siano , siano, czemuż nie gorejesz,
        Czemu przynajmniej Pana nie zagrzejesz?
        5 Już to nie w cierniu jest kwiat lilijowy,
        Lecz z siana wyrósł przez grzech Adamowy,
        0 siano, siano, o błogosławione,
        Na którem Jezus, Dziecię jest złożone.
        6. Szczęśliwa łąko, któraś temu sianu
        Stać się kazała na pościółkę Panu.
        0 siano, siano, wszystek kwiat różany,
        Przechodzisz dzisiaj narcyz, tulipany.
        7. Szczęśliwa kosa , co to siano ścięła,
        Bo Jezusowi za złoto stanęła.
        0 siano, siano, zapach w tobie drogi,
        Którym przechodzisz na świecie kwiat mnogi.
        8. Szczęśliwe ręce te zaprawdę były,
        Co dla Jezusa to siano kosiły.
        0 siano, siano, godneźeś to było,
        By się na tobie Bóstwo położyło.
        9. Przeklął był ludzkie Bóg dla grzechów plemię,
        Leżąc na sianie, dziś poświęca ziemię.
        0 siano, siano, gdy piastujesz Boga,
        Nam się przez ciebie ściele w Niebo droga.
        10. Dobrze rzekł Dawid ukoronowany,
        I że do bydląt człowiek przyrównany.
        O siano siano, coś ty narobiło,
        Żeś Boga między bydlęta złożyło!
        H. Wynijdź królestwo światowe do Pana,
        Patrz, jak twój leży Król na wiązce siana.
        O siano, siano, królewskie bławaty
        Przechodzisz w cenie, świata majestaty.
        12. Wynijdź już książę z złotego pokoja,
        Niech Go okryje siankiem ręka twoja.
        O siano, siano, o nie przepłacone,
        Godne, byś było w raju położone.
        13. Złóżcie na sianie berła i korony,
        Panu małemu każdy z swojej strony.
        O siano, siano, mój klejnocie drogi,
        Gdy się na tobie kładzie Pan ubogi
        14. Nietylko starzy kwapcie się do Pana,
        Ale i młodzi pośpieszcie do siana.
        O siano, siano, tak sobie śpiewajcie ,
        Pana Jezusa siankiem okrywajcie.
        15. Nie bądźcież gorsi nad osła gnuśnego,
        Który na sianie poznał Pana swego.
        O siano, siano , daj się wziąść każdemu,
        Niech cię zaniosę Jezusowi memu.
        16. W ostatku i my, pójdźmy też do Pana ,
        A po kolędzie weźmy wiązkę siana.
        O siano, siano, przyjmij od nas Panie,
        A nam za siano daj w Niebie mieszkanie.
        17. Abyśmy z Tobą tam na wieki byli,
        Ciebie z świętymi społecznie chwalili.
        Wszak na toś w siano raczył się uwinąć,
        By człowiek grzeszny mógł nieba nie minąć
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:52
        K o l e n d a
        na dobranoc Dzieciątkowi Jezus.
        Usnąłeś Jezu na Maryi tonie
        I my Cię takie już pożegnamy,
        Twojej się wszyscy oddając obronie,
        Do pracy naszej wesoło wracamy.
        Ciebie żegnamy o Niepokalana
        Panno , coś światu Jezusa wydala
        Tyś odtąd matką nam ukochaną ,
        I Opiekunką naszą została.
        Żegnamy Ciebie starcze, co przy żłobie
        Strzeiesz Maryi, Jezusa małego,
        Święty Józefie w każdej życia dobie
        Chciejże być stróżem i serca naszego
        Sercem dziecinnćm Jezu Ćig zegnamy,
        Bośmy się z Tobą dzisiaj dziećmi stali
        Choć się od żłobku Twego oddalamy, ? i
        Daj byśmy sercem przy Tobie zostali.
        Wszakże twojémi my towarzyszami,
        Żyć i umierać chcemy dla Twej chwały,
        Jeżeli tyłko Ty zostaniesz z nami
        Nic nie przemoże przeciw nam świat cały
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 10:59
        Kolenda Szewca

        Hej w Dzień Narodzenia Dzieciątka Małego
        Zaśpiewam kolędę szewca warszawskiego
        Co skóry żałował
        Tekturę pakował hej kolęda, kolęda
        Znałem raz majsterka wielkiego wstawiaka
        Co robił karierę na placu Karcelaka
        A że wciąż pchał tekturę
        Zerżnęli mu skórę, hej kolęda, kolęda
        Jak go raz złapali mój ty miły Boże
        To go tak naleli, że chodzić nie może
        Mówi teraz wszędzie
        Że tak robić nie będzie, hej kolęda, kolęa
        Lepiej mocne buty ze skóry budować
        Niż dostać po gębie i potem chorować
        Niech każdy z was pamięta
        Że nadchodzą święta, hej kolęda, kolęda!
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:04
        Kolenda zecera (kolęda z okresu I wojny światowej)

        Smutna dziś kolenda zecera biednego
        Niema na mięsiwo ani na "jednego"
        Bo te pryncypały forsy mało dały
        Żeby im wystarczyło
        Lecz cóż biedny człowiek ma dziś do gadania
        Kiedy tylu ludzi bez roboty gania
        Jak mu się postawi to go wnet odprawi
        I na bruku zostania
        Wiec chociaż niema lecz cichutko siedzi
        Gdyż boi się jego przykrej odpowiedzi
        A pryncypał chodzi, nic go nie obchodzi
        Tylko własny brzuszyna
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:10
        Kolęda szofera

        W radzie leży, któż uwierzy
        Że samochód defekt miał
        Krew się reje z kilku ciał
        Nim na niebie błysła gwiazda
        Kawalerska prysła jazda
        [size=10]********[/color]Bo karambol wnet się stał!
        Zamiast wozu naoliwił
        Siebie szofer, że aż fe
        Wszystko było by w porządku
        Gdyby jedną albo dwie
        Lecz butelek pięć wysączył
        I już szóstej nie dokończył
        ********Kierownicę trzymał źle
        Cieszył się na myśl o święcie
        I na dobry liczył zysk
        W drzewo wyrżnął na zakręcie
        Pierwszy frunął sam na pysk
        Wywaliwszy wszystkich w błoto
        Auto na szmelc pogruchotał
        ********Teraz sprawę będzie miał!
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:13
        Kolenda panny do wszystkiego

        Hej w Dzień Narodzenia panna do wszystkiego,
        Która miała miejsce u państwa bogatego
        Sprzątała noc i dzień
        Przez calutki tydzień
        Hej koledna, kolenda
        Wytrzepany dywan i poduszka
        Wyparzony z pluskiew zrąb każdego łóżka
        I choć mdleją nogi
        Świecą się podłogi
        Hej kolenda, kolenda
        Pani ją poklepuje, a znów ruga pani
        Panicz ciągle szczypie, przytem okiem mruga
        Lecz grać będzie gamę
        Dostała starą piżamę
        Hej kolenda, kolenda
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:18
        Kolenda golobrody

        Wśród nocnej ciszy, świat spowiły mgły
        Fryzjer w rezurze jeszcze strzyże łby
        Goli karki, goli brody
        Brakło już kolońskiej wody
        I weżetalu i weżetalu
        Klientek masa, klientów wiele
        Zbiegli się wszyscy jak na wesele
        Już się pendzle postrzępiły
        Brzytwy całkiem potępiły
        Od tej roboty, od tej roboty
        Za każdy zabieg ci bez różnicy
        Pięćdziesiąt procent drożej dziś liczy
        Niby paskarz zdziera skórę
        Gdy ma dużą konjukturę
        Nasz golibroda, nasz golibroda
        A gdy skończy się świąteczna praca
        Choć z przemęczenia krzyż sobie maca
        Rękę weźmie na opaskę
        Fest zaleje się na gwiazdkę
        Z wielkiej radości, z wielkiej radości
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:22
        Kolenda Gospodarza

        Wśród lokatorów popłoch się rodzi
        Gospodarz wściekły po sądach chodzi
        Nie chce nikogo żałować
        Tylko z mieszkań eksmitować na Nowy Roczek
        Nie zważa na to że bezrobocie
        Że będą z dziećmi mieszkać na słocie
        Wyzuty z serca, z sumienia
        W Dzień Bożego Narodzenia sam będzie syty
        Lecz kiedy zabrzmi wigilijny śpiew
        W sercach bezdomnych wzbudzi żal i gniew
        Którzy głodni w bramie domu
        Płakać będą po kryjomu z wielkiej żałości
        Więc cni panowie i gospodarze
        Nie czyńcie tego co Bóg nie każe
        Niechaj w święta Narodzenia
        Nikt bez dachu pożywienia z biednych nie będzie
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:25
        Kolenda pijaka

        W bramie leży, któż pobieży
        Pijaczynę ratować
        Denaturkę, politurkę
        Biedak musi kupować
        Wódka ciągle jest za droga
        Więc się zalał tam la Boga
        Zatruł się skażoniakiem
        Zmokł jak kura, nos jak burak
        Do rynsztoka się zwali
        Straci oczy i zamroczy
        We łbie mi się jak w balji
        Nie pij denaturatu ale
        Gdy na wódkęnie masz wcale
        Magistracką wodę chlaj!
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:29
        Koledna magistracka

        Magistrat warszawski ma porządek stary
        Wylewa ulice, psuje trotuary
        Choć ludzie giną z nędzy, nie brak mu pieniędzy
        Hej kolęda, kolęda
        Z kin, knajp, dansingów ma on forsy dosyć
        Ludek nasz wesoły, nie trzeba go prosić
        Lecz gdy trza dać na szkoły narzeka że jest goły
        Hej kolęda, kolęda
        Bezrobotnych rzesze jeszcze się tułają
        Z mieszkań choć ochrona również wyrzucają
        Co to się dziać będzie, kiedy zima przyjdzie
        Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:33
        Koledna rzeźnika

        Wśród nocnej ciszy
        Głos się rozchodzi
        Czy tak się robić
        Na Święta godzi
        Kiedy rzeźnik miast z świniny
        Narobił kiełbas z koniny
        A kiszek z bułki
        W Noc Wigilijną
        Gdy człek podpije
        Potem się w kurczach
        Boleściach wije
        Gdy zagrychę zje czasami
        Od rzeźnika z trychninami
        Wnet biedak kona
        Ze złości wtedy
        Trzęsie nas febra
        Chcesz rzeźnikowi
        Połamać żebra
        Albo pogruchotać schaby
        I po krzyżu dać mu aby
        Sam nie był świnia
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:38
        Koledna pilotów

        W tej kolędzie co dziś będzie niech każdy się cieszy
        Dzielny lotnik do rodzinny na opłatek śpieszy
        Nie straszna mu burza leci orła lotem
        By słońce zaświeciło Polsce sławy złotem

        Chociaż wrodzy na nas dybią i grożą nam krwawo
        Lecz ufajmy, że zwycięstwo czeka na nas sławą
        Nie straszna nam groźba bojaźni nie znamy
        Wystaszym go z granic własnymi skrzydłami

        Słońce wschodzi, Bóg się rodzi, anieli śpiewają
        Wrogie chmury ich śpiewanie wokół rozpędzają
        W jedności i zgodzie wytrwale pracujmy
        Gdy będzie potrzeba swej krwi nie żałjmy

        Więc wesoło zaśpiewajmy dzieciątku małemu
        W Wolnej Polsce na pamiątkę dziś urodzonemu
        Niech z żłobka swojego Polsce błogosławi
        A w razie potrzeby za nami się wstawi
        • madohora Re: Śląskie kolędy 01.01.23, 22:48
          Z Aniołami śpiewajmy:
          Chwała Bogu na wysokości!
        • madohora Re: Śląskie kolędy 01.01.23, 22:52
          38
          1. Posłuchaj dzieweczko
          Co kolędujemy.
          Jak tobie uprzejmie
          Szczęścia winszujemy.
          Żebyś dostała miłego,
          Bogatego i szwarnego
          Na ten przyszły czas.
          2. Więc podług możności
          Pokaż nam się szczodrą.
          Będziem1 cię wychwalać,
          Żeś grzeczną i dobrą,
          Żeś jest mądrą i ochotną
          Szwarną, piękną i robotną,
          Tak cię schwalimy.
          3. Gdy nam co darujesz
          Za kolędowanie,
          Czeski albo więcej
          Za nasze śpiewanie,
          Nie będzie żadna twa szkoda,
          Bo ci stanie się nagroda
          Gdy się wnet wydas
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:12
          Jeżeli dziewczyna z nieśmiałości albo z obawy,
          by obecni z niej nie szydzili, opowiadając, że chce
          się wydać, bo już i ministrantów przepłaca, aby ją
          chwalili i dobrze życzyli, ministrantom nic niedała,
          to oni nie darowali jej tego, lecz odpłacili jej się
          śpiewając jak następuje:
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:15
          Za kolędę niech cię żegna
          Bóg „chaśniaczku“ miły,
          Któryś nam dał za śpiewanie
          według twojej siły.
          Abyś dostał szwarna.
          Piękną gospodarną,
          na t,en Nowy Rok
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:38
          To też już kilka dni przed świętami robili sobie
          z grubszej papy lub z deszczułek skrzynkę, która
          miała im służyć jako szopka betleemska. W niej
          ustawili żłóbek z dzieciątkiem, przy którym klęcz44
          ła Matka Boska z opiekunem swym św. Józefem.
          Poza żłóbkiem stał wół i osiel, przed żłóbkiem klę
          czało kilku pasterzy, choć aby z papieru wyrżniętych
          Oblókłszy na wierzchnie swe ubrania białą ko
          szulę i wziąwszy laskę w rękę, wybiegali już w dru
          gie święto Bożego Narodzenia na wieś i od domu
          do domu chodząc, śpiewali w każdem mieszkaniu
          kolędy o Bożem Narodzeniu. W ten sposób głosili
          oni przyjście Zbawiciela na świat, tak jak to wów
          czas byli czynili pasterze Betleemscy.
          Niezmierną uciechę sprawiło tymże chłopcom,
          gdy za swe zabiegi czyli za śpiewanie otrzymali ja
          ką nagrodę n. p. w drobnych pieniądzach, a zazna
          czyć należy, że dawniej chętniej dawano nagrody
          pastuszkom, gdyż osoby starsze tern lepiej przedsta- „
          wiały sobie pierwszych pasterzy spieszących do
          szopki. Patrząc zaś na wesołe śpiewanie malców
          przypomniały się starym osobom ich własne lata
          dziecinne, w których i oni chodzili jako pastuszko
          wie śpiewać kolędy.
          Zdarzyło się często, że i starsze osoby przebie
          rały się i chodziły jako pastuszkowie.")
          Ubierały się osoby takie zwykle w kożuchy
          poprzewracane kudłami na zewnątrz, opasywali się
          powrósłem, kładli na głowę przewróconą czapkę
          baranią i nosząc ze sobą szopkę około IV2 metra
          długą, chodzili od chaty do chaty, śpiewając kolędy i przedstawiając przygody pasterzy Betleem-
          skich.
          Wszedłszy do jakiej chaty do izby, pokładli się
          wszyscy na ziemię udawając śpiących pasterzy.
          Następnie jeden z nich, który miał przedstawiać czu
          wającego, zerwawszy się nagle ze snu, budził dru
          gich wołając:
          „Wstawajcie szybko i spieszcie się, gdyż dzieje
          się coś niezwykłego i jakaś nadzwyczajna jasność
          ukazała się nad szopką w Betleem. Aniołowie uka
          zują się i zwołują wszystkich, wskazując na szopkę.
          Inni aniołowie śpiewają: „Chwała Bogu na wysoko
          ści, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli“. Znowu
          inni urządzają jakąś anielską niebiańską muzykę!
          Wstawajcie więc mili bracia czemprędzej, gdyż mu
          simy się spieszyć do Betleem, aby zobaczyć, co się
          tam nowego stało!“.
          Teraz mniemani śpiący pasterze wstawali po
          woli z ziemi, pytając się ciekawie, co się to też dzi
          wnego dzieje, że ich gwałtem zrywa się ze snu.
          Potem wszyscy zwrócili się ku szopce, którą
          byli z sobą przynieśli i uklękawszy przed nią, śpie
          wali różne kolędy.
          I Heroda często przedstawiały osoby starsze.
          Jednego razu nawet zmarły ks. Szaf ranek, proboszcz
          Bytomski, zawezwał kilku mężczyzn do siebie i po
          lecił im wyuczyć się jakiegoś małego przedstawie
          nia kolędowego, aby mogli przedstawić pasterzy
          Betleemskich, co ci mężczyźni też chętnie uczynili.
          W Nowy Rok zaprowadził ich ks. Szafranek do
          Piekar do ks. Kanonika Ficka, aby mu w ten sposób
          złożyć życzenie noworoczne i sprawił mu nies46
          dziankę przez to, że mógł się tenże naocznie przy
          patrzeć przedstawieniu i tem lepiej sobie przedstawić
          pasterzy Betleemskich, o których to ewanglja i pie
          śni kościelne tak wiele wspominają
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:41
          48
          1. Suche dni nam już schodzą;
          Mięsopusty nadchodzą ;
          Wszyscy używają,
          A o nas nie dbają
          we szkole.
          2. Głód nais z© szkoły wygnał,
          A do was, nam iść kazał,
          Abyście nam dali
          A nie żałowali
          kęs mięsa.
          3. Albo też kiełbasisko
          Długie jak powrozisko,
          Albo grosz na piwo,
          Bo to> nasze żniwo
          w tym czasie.
          4. Komin nam się obalił,
          Gospodynię przywalił;
          Któż nam będzie warzył,
          Albo krepie smarzył
          Na tyglu.
          5. Daj że nam Boże mną
          Tak szwarną i zwinną,
          Jak nieboga była.
          Co nam się zabiła,
          oj prawda
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:45
          Zostańcie z Bogiem, bo już idziemy.
          Gdy nam co dacie, to znów , rzyjdziemy
          Na rok drugi tu z pewnością
          Zaśpiewać znów z wesołością
          Wam tu na kolędę.
          W żartach zaśpiewano też czasem jak następuje :
          Zostańcie z Bogiem, bo już idziemy.
          Jak nam nie dacie, to wam weźniemy.
          Garnki miski potłuczemy,
          Jeno jeden zostawimy,
          W którym żur warzycie.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:51
          My też pastuszkowie,
          By jacy królowie
          na wozie, na wozie;
          Jedziemy z kapelą
          Niech nas rozweselą
          na mrozie, na mrozie.
          Jedziemy wam tu kolędować,
          Wszystkiego, co dobre winszować,
          My biedni pastuszkowie.
          Wprzód panu D . . . . ł
          Jako prezesowi
          wszyscy winszujemy.
          Zdrowia, wszego szczęścia
          I błogosławieństwa
          życzymy życzymy,
          By mu się dobrze powodziło,
          Szczęście w domu jego bawiło
          na zawsze, na zawsze.
          3. A jako drugimu
          Tu panu W........... u
          społem winszujemy;
          Wszego powodzenia
          I dobrego' mienia
          życzymy, życzymy,
          By szczęście go nie omijało,
          Lecz w dom jego wewędrowało,
          Błogosławieństwo Boże.
          4. Bibliotekarzowi
          I kasjerowi
          razem winszujemy,
          Panu S .... u
          I P................. u
          długo żyć życzymy.
          Szczęścia zdrowia także ławnikom
          ł wszystkim towarzystwa członkom
          życzymy, życzymy
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 21:56
          Wszyscy słuchajcie
          I pozór dajcie
          Na to, co wam będziem śpiewać
          I dobrego wam winszować
          Na ten przyszły czas,
          Wszystkim wespół wraz.
          . Przewielebnemu
          Najzacniejszemu
          Wprzód winszujem Proboszczowi
          I to księdzu ......................
          Zdrowia i szczęścia,
          Błogosławieństwa.
          3. Jako drugiemu
          Panu ......................
          Życzym’ szczęścia wszelakiego,
          Błogosławieństwa Bożego
          Na ten przyszły czas,
          Wszyscy wespół wraz.
          4. I lekarzowi
          Panu ....................i
          Też życzymy powodzenia,
          Zdrowia, życzeń wypełnienia,
          Szczęścia dla niego,
          Tu i wiecznego.
          5. Tego samego
          Szczęścia wszelkiego
          Życzym’ Panu......................
          I Panu.........................
          Szczęścia wiecznego
          I niebieskiego.
          6. Pan Doktór .............. ski
          W szczęściu radości
          Niechaj całe sto lat żyje,
          Dobrem zdrowiem się raduje
          Teraz i zawsze,
          Teraz i zawsze.
          Obaj ławnicy
          Razem z kasjerem
          Niechaj wciąż o kasę dbają,
          Pieniędzy w niej przysparzają,
          Niech im się wiedzie,
          W domu i wszędzie.
          8. Wreszcie nam wszystkim
          Dziś tu obecnym
          Życzym zdrowia wesołego.
          Potem1 życia niebieskiego
          U Boga w niebie,
          U Boga w niebie.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:00
          NOWY ROK.
          Idzie rok nowy po polu po lesie
          I jednym szczęście, drugim troski niesie.
          Stary rok przeszedł i pomyśl sobie
          Cóż on nowego przyniósł był tobie!
          Może śmierć kogoś z twojej rodziny
          Albo też może kogoś urodziny.
          Może ci przyniósł jaką chorobę
          Lub wielki rachunek w niestosowną dobę.
          Albo nieszczęście, nieurodzaj może
          Lub może to, że grad wybił twe zboże
          Albo czy to, że gdzieś były pożary;
          Wszystko, złe, dobre, przyniósł był rok stary,
          Lecz oto minął w krainę wieczności!
          Nowy rok nadpłynął. Czy zwiastun radości? —
          Może on poprzednikiem jest nieurodzaju, —
          Lub inną jaką klęskę przyniesie dla kraju.
          Więc wszyscy ręce dziś do Boga wznośmy
          1 taką prośbę przed tron jego wznośmy:
          „O Boże Ojców naszych, Boże miłosierny,
          Wysłuchaj prośby nasze błaga lud Twój wierny
          Oddal od nas zło wszelkie nam zagrażające.
          Podnieś duchy u wielu już upadające.
          Oddal od nas choroby, wojny i pożary,
          lak i inne duchowne i cielesne kary.
          Podnieś naszą Ojczyznę,
          O to Cię błagamy :
          Za nią poniesiem blizny,
          Krew naszą oddamy.
          Ty Polskę znów wznieść możesz;
          Wysłuchaj nas o Boże.
          Bo jak Ty nie pomożesz,
          Któż nam dopomoże?
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:10
          Gdy powyższą kolędę odśpiewano, prowadził drugi
          z obecnych gromadę przed mny dom do swej narzeczo
          nej i tam przed jej oknem odśpiewali znowu wszyscy)
          razem powyższą kolędę. Po odśpiewaniu znowu trzeci
          z gromady prowadził wszystkich przed dom swej na
          rzeczonej i tak szło dalej.
          Kiedy już Każdy z obecnych narzeczonej swej z całą
          gromadą kołędę zaśpiewał, wtenczas wszyscy wrócili
          napowrót, dlo karczmy i tam, jeszcze czas jakiś zaba
          wili, poczem wrócili do swych domow.
          Zaś w następna niedzielę, lub też w Nowy Rok po
          szedł każdy z śpiewających młodzieńców do swej ko
          chanki po kolędę, którą to sobie w dzień św. Szczepana
          owem śpiewaniem był zamówił.
          eżeli dziewczyna sprzyjała temu, 'który jej w dzień
          św. Szczepana pod oknem kolędował, a teraz przybył
          po kolędę, to wtenczas w upominku jako kolędę czyli
          jako zadatek, że go sobie życzyła częściej w domu
          swym widzieć a również na znak, że rodzice na to się
          zgadzają, dawała kolędnikowi czapkę baranią, chustkę
          jedwabną na kark lub też coś podobnego.
          Młodzieniec zaś upominkiem takim ośmielony, u-
          siadł sobie na krześle i przez dłuższy czas z rodzicami
          dziewczyny rozmawiał, którzy go wypytywali, ile lat ma
          życia, kiedy się to myśli żenić, jak tam z jego gospo
          darstwem idzie i t. d.
          Był to początek jego znajomości z dziewczyną, do
          której potem częściej, nieomal każdą niedzielę chodził
          tak długo, aż się to skończyło z weselem.
          Jeśli zaś dziewczyna była niechętną temu, który jej
          kolędował, więc nie sprzyjała mu, (a może i jej rodzice
          tak nakazali) i nie życzyła go sobie więcej widzieć w
          swym domu, to wtenczas takiego zbywała pi; mikiem
          albo wieńcem z grochowin. To też młodzieniec, który
          widział, że dziewczyna wynosi mu piernik, wiedząc co to
          znaczy, czemprędzej z pokoju się wynosił, rozumiejąc,
          że mu tu me radzi.
          Następująca kolęda pochodzi z Rozbarku w powie
          cie bytomskim. Tekst i melodia odmieniają się nieco
          od kolędj poprzedniej.
          Gospodarz, który tą kolędę śpiewał, oświadczył, że
          za jego lat młodych istniał powyżej opisany zwyczaj
          także na Rozbarku i w okolicznych wioskach powiatu
          bytomskiego
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:24
          Trzej Królowie przyjechali,
          Nową gwiazdę, gdy spatrzali.*-
          Wnet wielbłądy siodłali,
          Do Eotleem się brali.
          2. (idy przyszli ku miastu temu
          Betleem bardzo' zacnemu,
          Gdzie ona gwiazda stała,
          Stajnię im ukazała.
          3. Znaleźli tamże Dzieciątko,
          Jezus mały, pacholątko,
          Tam w. żłóbeezku leżące
          Lichą pościel mające.
          4. Gdy z wielbłądów poschodzili
          Dary Pani" swe złożyli:
          Złoto, kadzidło, mirę
          Dali jako ofiarę.
          5. Przetoż my wszyscy na ziemi
          Chwalmy Boga również z nimi,
          Że przez swe narodzenie
          Dał grzechów odpuszczenie.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:33
          Zejdźmy się bracia dzisiaj z wieczora.
          Pójdziemy zagrać Panu do dwora.
          Czyśmy wielcy, czyśmy mali,
          Ledabyśmy co dostali.
          Hej kolęda, kolęda. 2
          2. Tam nie żałujmy wcale ochoty,
          Śpiewajmy wszyscy, stojąc przed wroty.
          A śpiewajmy wielcy mali,
          Żeby nam co prędzej dali.
          Hej kolęda, kolęda.
          Ty bracie zagraj najpierw na lirze,
          A wy mu drudzy pomóżcie szczerze.
          Dalej i ty na fujarze,
          Potem który na czem może.
          Hej kolęda, kolęda.
          4. Pójdzie też z nami i ten kulawy,
          Bo on choć nie chce wszystkich zabawi,
          Bo skaka na jednej nodze
          A druga go boli srodze.
          Hej kolęda, kolęda.
          5. Jeden się nam tu upił na winie,
          A drugi nam zaś usnął w kominie.
          Spalił sobie rękawicę,
          A u nogi nogawicę.
          Hej kolęda, kolęda.
          6. Jednego też nam w karczmie zabili,
          Wszędzie rad bywał, gdzie goście byli,
          Ale nam już nie żal tego,
          Bo wielki był cudak z niego.
          Hej kolęda, kolęda.
          7. Pójdzie też z nami ten niepocieszny
          Niektórzy mówią, że bardzo pyszny
          Lada kandy sobie siędzie,
          Kiełbasę z torby dobędzie.
          Hej kolęda, kolęda.
          8. Jedna dzieweczka do nas tu przyszła
          Żadnej kolędy nam nie przyniosła.
          Bodaj żeś się nie wydała,
          Kieś kolędy nam nie dała.
          Hej kolęda, kolęda
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:37
          Hej! Cicho nie Kruchej! Hej!
          Co się stało me najdalej?
          Pożeń Kuba, pożeń dalej,
          Pożeniem, pożeniem,
          Aż tam prędko dożerre-m
          Hej! Cicho nie gruchej! Hej!
          Pożeń Kuba, pożeń dalej,
          Aż ujrzcmy cud' tam w dali.
          Pożeniem, pożenieni,
          Aż tam prędko dożeniem
          3. Hej! Cicho nie gruchej! Hej!
          Jezusowi zaśpiewajmy
          I wesoło zadudaimy,
          Synowi Bożemu,
          Z Panny narodzonemu.
        • madohora Re: Śląskie kolędy 05.01.23, 22:40
          Stała nam się, stała nam się
          prześliczna nowina
          Że Panieneczka Marya
          porodziła Syna.
          2. Porodziła i powiła,
          na sianku złożyła;
          W stajeneczce. we żłóbeczku
          siankiem Go przykryła
          3. Ej pójdziemy, ej pójdziemy
          do t.ej małej chatki,
          Tam będzie jeść, tam będzie pić
          we wszelkie dostatki.
          4. Będzie co jeść, będzie co pić,
          wszelakiego w.na,
          Że się na świat, narodziła
          niebieska Dziecina.Na cześć na chwałę
        • madohora Re: Śląskie kolędy 31.01.23, 22:43
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ckBD9NLF1cbzFRyxX.jpg
        • madohora Re: Śląskie kolędy 09.05.24, 21:31
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HQLh1hRyLikIY9ccX.jpg
        • madohora Re: Śląskie kolędy 12.01.25, 13:19
          Jak ten czas leci
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:42
        Koledna Nowobogackiego

        Kiedyś dostawy miałem na wolnie
        Dzięki nim teraz żyje spokojnie
        Ciągnąłem ogromne zyski
        Często brałem też po pysku
        Różnie bywało...
        W końcu zebrałem forsy jak lodu
        O której śniłem jeszcze za młodu
        Kupiłem trzy kamienice
        W najpiękniejszej dziś dzielnicy
        Jeszcze mi mało
        Mam duże auto Mercedesa - Benc
        Niem po mieście jeżdżę sobie więc
        Chodzić nie chcę na piechotę
        Jak mam w banku tyle złota
        Jestem wielki pan...
        Nic mnie nie wzrusza bezrobotnych los
        W palce wycieram zamiast w chustkę nos
        Jednak wszyscy mnie szanują
        Bowiem forsę a mną czują
        OJ da dana dan
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:47
        Kolenda wyeksmitowanego

        Przybieżeli z komornikiem handlarze
        Z licytacji wsio kupili, ajakże
        Nie płacili komornego
        Wiec wyrzucili jego
        na schody! na schody!
        Gospodarz mieszkanie sprzedał innemu
        W ubikacji przyszło mieszkać biednemu
        Tam w ciepłym kącie czeka
        Że może opiela
        Społeczna da mieszkanie!
        Choć do pracy zdrowe ręce posiada
        Bez roboty i mieszkania wciąż biada
        Zmarznie o chłodzie, głodzie
        Zlitujże się narodzie
        I daj mu przytułek!
        Gdy bochenek chleba ukradł gdzieś dalej
        To go zaraz policjanci złapali
        Wsadzili go do paki
        I byt jaki - taki
        mieć będzie, mieć będzie
      • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 11:57
        Koledna zięcia

        Znałem zięcia co był dobry w to wierzę
        Bo z teściową razem klepał pacierze
        Mył garnki i szorował
        Podłogi froterował aż miło aż miło
        A we święta w pięknej zgodzie pospołu
        Zasiadali do wigilii do stołu
        By więc tradycja była
        Choinka się świeciła co roku co roku
        Więc i teraz strojąc wdzięczną swą minę
        Kazała mu kupić świczek - choinę
        Dwie dychy złotych dała
        I z domu wygnałą na plac Karcelego
        Przyleciał zięć na Karcelak aż zgrzany
        Kupić chojak dla teściowej kochanej
        Lecz spotkał znajomego
        Więc wdepli na jednego małego małego
        I tak sobie wesoło podpili
        Że aż się w komisariacie zbudzili
        A że się tak uchlali
        Protokolik dostali pięć złotych od łebka
        A gdy do dom zięć powrócił nad ranem
        W łeb oberwał od teściowej polanem
        Oj jaka draka było bo teściowa waliła
        Co w rękę popadło
      • madohora Re: Śląskie kolędy 19.12.15, 21:19
        Szczęśliwy pastuszek przy swojej prostocie
        Niżeli Książęta co się błyszczą w złocie
        Choć pod gołem niebem prześpi się pod miedzą
        Gdy Ci miękko leżą i przysmacki jedzą
        Ich roskosy taki skutek
        Że w weselu mają smutek
        A pastuch choć nędzny, goły
        Przecież w biedzie swej wesoły
        A jesce nie bacę zeby moje ocy
        Oglądały kiedy takie ślicne nocy
        Jak dzisiejsa nocka nie wiem co się dzieje
        Jesce gwiazdy świecą opółnocku dnieje
        Weno! Wneo! słońce świeci
        Jakieś wojsko z nieba leci
        Zdaje mi się że śpiewają
        Ogniem ziemię zapalają
        Maciek: Stachu! Stach: A cego?
        Maciek: Gwałtu! Stach" Co złego?
        Maciek: Nie zleć to tylko gdzieś wdzięcne głosy
        Stach: To wyskoc
        Maciek: Ach wiedz mi bo w ogniu są niebiosy
        Stach: Ogrzej się
        Maciek: Żart na stronę
        Stach: Czy prawda
        Maciek:Widzisz łunę[/i]
        Stach: A to co?
        Daj mi sam sukmanę co wskok wstanę
        Niech oko zobaczy co to znacy
        O niescęśliwa taka godzina
        Smutnać to będzie jakaś nowina
        Maciek Ni jeno wstań chyzo, nie breć wiele
        Będzies miał wnet smutek, wnet wesele
        Stach: A kędys ta łuna co sam o niej brydzisz?
        Maciek: La Boga cyś ślepy cy jesce nie wudzis?
        Przetrzej jenoo ocy spojrzej w prawą stronę
        Nad samem Belteem widać wielką łunę
        Stach: Oj prawdać już widzę ale to nie zarty
        Tyś mi prawdę mówił ja byłem uparty
        Mój Maćku, mój ślicny, cóż więc uczyniwa
        Ja myślę - najlepiej drugich pobudziwa
        Maciek: Pockaj jedno trochę jesce nie chodź Stachu
        Może nadaremno narobiłeś strachu
        Sam sobie nie wierzę, może mi się marzy
        Trzeby by uważać co się to tu zdarzy
        Stach" Ej kogoż kaduka będzies dłużej cekał
        Ja krzyknę na drugich, sam będę uciekał
        Com prędziej tem lepiej ze bydło zajmiemy
        BO jak się spóźnimy do scętu zginiemy
        Maciek: Zebyś był cierpliwy słysałbyś śpiewanie
        Ale kiedy niechces niechze się tak stanie
        Ićmys więc wołajmy niech wsyscy wstawają
        Mnie się wsytko zdaje Janieli śpiewają
        Maciek i Stach: Bartek, Symek, Walek, Tomek, Wojtek, Kba
        Gwałtu wstańcie chyzo, bo nad wami zguna
        Mere jak porżnięci wszyscy tęgo śpicie
        Już dawco wrzescywa a wy nie słuysycie
        Obudzeni: A ceguż wrzescyta, cuż się złego stało
        Pewnie nasą trzodę niescęście spotkało
        Albo się wam co śni albo dusi zmora
        Możeście też sobie podpili z wiecora
        Stach" Takci ja też mówił jak mię Maciek budził
        Wstać mi się nie chciało, kęs zem się nie znudził
        Myślałem że przez sen ten nocny maruda
        Wszescąc opowiadał jakieś nowe cuda
        Maciek: Wstawajta no bracia w wsystko ujrzycie
        Cuda nie słychane, którym nie wierzycie
        Gdyby cięzkim młotem serce we mnie bije
        MOże już żaden z was jutra nie dożyje
        Wszyscy: Gwałtu! Niebo gore, ziemia się zapala
        Juzze na cały świat niescęście się zwala
        Uciekajwa ruchło nnie ma co tu cekać
        Dyć lepiej za wcasu niż późno uciekać
        Walek: Dyś stary nas Bartos jest cłowiek piśmienny
        Jemu można wierzyć bo jest dość sumienny
        Możem go się spytać toć to nie zawadzi
        A potem ucynić jak on nam poradzi
        Wszyscy: Miły nas Bartosie jakże nam radzicie
        Juzci wy się lepiej pewno na tem znacie
        Bo umiecie cytać, stare lata macie
        Bartos: Pocekajcie no bracia aż cłek pomiarkuje
        To światło jest z nieba co się połyskuje
        To zaś ślicne wojsko co hań widać w bieli
        Jako się domyślam ze to są Janieli
        Uspokujcie się moje miłe dzieci
        Oto jeden z tamtych Janioł do nas leci
        Wszyscy na kolana razem pokękajwa
        Cego od nas ząda dobrze uważajwa
        Szczęśliwi ziemianie nie trwóżcie się wiele
        Oto opowiadam wielkie wam wesele
        W mieście Dawidowem Chrystus się narodził
        Pan oraz Zbawiciel by was wyswobodził
        Idźże do Betlejem, prędko pospieszajcie
        To słowo wcielone wszyscy oglądajcie
        Znajdziedzie niemowlą nowo - narodzone
        Powite w pieluszki w żłobie położone
        O jakaż to nuta, cóż to za śpiewanie
        Pewnie żadnego z nas na takie nie stanie
        Co za śliczne głosy, jak wdzięczna kapela
        Idzie pod niebiosy, serce rozwesela
        Otóż mili bracia samiście słyszeli
        Ci święci Janieli teraz powiedzieli
        Lec nie wiem cyliście zrozumieli wsyscy
        Ze nam iść kazali gdzie się światło błyscy
        Już ja wcale pierwsy nie pojmuję tego
        Każą iść do Betleem a nie wiem dlacego?
        Od światła wielkiego kęs cłek nie oślepnie
        Serce radość cuje a krem z strachu krzepnie
        Oto niech nam Bartos lepiej wytłumacy
        Cy nie Messyjasa ten Zbawiciel znacy
        O którym słysałem co starzy gadali
        Ze go Bóg obiecał światu powiadali
        Toś nie co Bóg stworzył cłowielka pierwsego
        Dał mu przykazania próbujący jego
        Lec cłowiek niebacny złomał przykazanie
        A przeto zasłużył na wiecne karanie
        Byłby naród ludzki wiecnie pokutował
        W piekle gdyby się Bóg nad nim nie zmiłował
        Lec dobry obiecał zesłać Syna swego
        Azeby odkupił cłowieka grzesznego
        Oto się narodził ten to Odkupiciel
        Jak powiedział Janioł, Chrystus nas Zbawiciel
        Więc jemu dziś od nas ma być ceś oddana
        Pućmys do Beleem witać tego Pana
        Jakże podarunków zadnych ie weźniemy
        Z gołemi rękami przed Panem staniemy
        Wsakze kiedy idzem do nasego państwa
        Niesiem podarunki na dowód poddaństwa
        Więc wy gospodarze biegajcie do domu
        Przygotujcie dary jakie Bóg da komu
        Toć mu się podoba ubóstwo podściwe
        Nad zbiory bogactwa a niesprawiedliwe
        Wy zaś parobcaki co darów nie macie
        Na fujarkach, dutkach i trąbkach zagracie
        A ty zaś Michale na twej ducymeli
        Będzies mrucał basem przy wdzięcnej kapeli
        Tak też wsyscy pójdą a kto dojrzy trzody
        Może wilcy przyjdą i narobią szkody
        A z tego wszystkoego taki będzie skutek
        Wilcy zjedzą bydło, nam zostawią smutek
        Ej co ty się trwożys trzoda nie uciece
        Niech ją Bóg najswiętsy ma w swojej opiece
        Spiesmy się a ićmy i opuśćmy trzodę
        Wilcy tu nie chodzą na swoją wygodę
        No miły Bartosu juz gotowe dary
        Już też i parobcy przynieśli fujary
        I trąbki i dutki jakeś rozporządził
        Prowadźże nas teraz zważaj byś nie zbłądził
        Pockajta no trochę, skocę po barana
        Żebym ja też zaniósł ofiarę dla Pana
        Wnet ja się uwinę, wy soboe postujcie
        Tyczasem muzycy wase dudki strójcie
        Jusci dudy strojne lec cuż będziem grali
        Powiedz żebyśmy się na jedno zgadzali
        Dobrzeby też było jaką piosnkę śpiewać
        Boby lepiej było śpiewaniu przygrywać
        Oto jak ja myślę że najlepiej będzie
        Zagrać ową piosnkę co to po kolędzie
        Wiec teraz przez drogę na próbę zagrajcie
        Powoli a razem wszyscy się zgadzajcie.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 19.12.15, 22:04
        Po kolędzie z tą kapelą do Betleem pójdziemy
        Tego Boga wcielonego dziś oglądać będziemy
        O jak wielkie nas pastuszków szczęście dziś spotkało
        Gdy się nam wojsko niebieskie jawnie oglądać dało
        Gdy Gloria in excelsis deo śpiewali
        A nam biegać do Betlejem kazali
      • madohora Re: Śląskie kolędy 19.12.15, 22:05
        Stańcie porządkiem przed Świętym Dzieciątkiem
        Darów dobywajcie przed żłobem składajcie
        Wy drudzy na swojej muzyce zagrajcie
        My będziem śpiewali tylko się zgadzajcie
      • madohora Re: Śląskie kolędy 19.12.15, 22:09
        Ach ubogi w żłobie cóż ja widzę w tobie
        Droższy widok niż ma niebo w maleńkiej osobie
        Zbawicielu drogi, takżeś to ubogi
        Opuściłem śliczne niebo obrałeś barłogi
        Czyżeś nie mógł sobie w największej ozdobie
        Obrać pałacu drogiego nie w tym leżeć żłobie
        Gdy na świat przybywasz grzechy z niego zmywasz
        A na zmycie tej sprosności gorzkie łzy wylewasz
        Któż tu nie struchelej wszystek nie zdrętwieje
        Któż cię widząc płaczącego łzami się nie zaleje
      • madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 18:27
        Witaj Jezu nasz kochany
        Zbawicielu pożądany
        Witaj jedyna pociecho
        Tobie pieśni naszych echo
        Wszechmogący wielki Boże
        Któż Twą dobroć pojąć może
        Którą stworzeniu wyłuszczasz
        Gdy dla nas niebo opuszczasz
        Na świat zstępujesz
        Będąc Panem, będąc Bogiem
        Ziemskim nie gardzisz barłogiem
        Na bogactwa nic nie godzisz
        W podłej stajence się rodzisz
        Jezu kochany
        Królem będąc nad wiekami
        Tu otoczon bydlętami
        Złożon na sianku zostajesz
        Śmierci dla nas się poddajesz
        Radość Jego jest być z nami
        Tu ubogiemi
        Z łona ojca nam zesłany
        Zbawiciel nasz Pan nad pany
        Porzuca dziedzictwo swoje
        Dzieli prace, trudy znoje
        Z tobą stworzenie
      • madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 18:33
        Ach zła Ewa narobiła
        Kłopotu nam nabawiła
        Z wężem sama rozmawiała
        I jabłuszka kosztowała
        Adam z raju wypędzony
        Zostawił płód zarażony
        Ale go z kłopotu tego
        Matka Syna przedwiecznego
        Robak chytry zwiódł mężatkę
        Za tę winę sam wpadł w klatkę
        Bo mu głowę podeptała
        Która od wieku przyjść miała
        Czego dawno pożądali
        Cni ojcowie oglądali
        Już dziś są wypełnione
        Od proroków objawione
        Słowa święte
        Dziś we żłobie odpoczywa
        Z nieba zszedłszy prawda żywa
        Które nie będzie zawarte
        Że zbawiciel
        Owszem na wieki otwarte
        Od Aniołów ogłoszony
        Z Panny w stajni narodzony
        Skąd wesele nam przynosi
        Miły pokój ludziom głosi
      • madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 18:40
        A cóż to za dziecię
        Przecież pilnie i usilnie jakie to powicie
        Pan to jest nad Pany dziś z nieba zesłany
        Pan wysoki spieszcie kroki
        Wszakże się dowiecie
        A być że to może czy Pańskie to łoże
        W tym żłobeczku na sianeczku leżysz mocny Boże
        Zimno członki ściska z ocząt łyży wyciska
        Któż Panięciu, któż dziecięciu płakać nie pomoże
        Tak to Majestacie mieścisz się w tej chacie
        Wszechmocnego, niezmiernego w ludzkiej kryjesz szacie
        W pieluszki krępuje, matka i całuje
        Związanego, żłożonego otóż Pana macie
        Cóż to za przyczyna pociecho jednyna
        Że w posturze i w figurze stawiasz ziemi Syna
        Miłość to sprawiła że uczłowieczyła
        Kompensować i wetować jest samą słusznością
        Pokłon uniżony przyjmij utajony
        W ludzkim ciele już się ściele człek z uniżonością
        Całujem rączęta, które grzechów pęta
        Pozrywały rącząta, które grzechów pęta
        Pozrywały, potargały skąd nam wolność święta
        Największy szacunek serca podarunek
      • madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 18:57
        A cóż z tą dzieciną będziemy czynili
        Pastuszkowie mili, że się nam kwili
        Zaśpiewajmy mu wesoło
        I obróćmy się z nim w koło
        Podobno dzieciątko że głodne płacze
        Dla tego tak z nami nie rado skacze
        Więc ja mu dam kukiełeczkę
        I masełka osełeczkę
        Czy bez Matuleńki płacze dziecina
        Więc ją do miłego zaprośmy syna
        Mama mama do dziecięcia
        Utul tego płacz panięcia
        Czy dla tego płacze mój złoty duszka
        Że nie ma Józefa w domu staruszka
        Że nie ma Józefa zawołajmy
        I ciesząc go zaśpiewajmy
        Albo pacholęciu w dudki zagrajmy
        I na piszczałeczkach rozweselajmy
        Skacz robaczku mój malutki
        Nie tak nie tak cieszcie małą dziecinę
        Ja mu wnet laleczkę piękną uwinę
        Jeszcze i kąpiołkę mu nagotujmy
        Na kąpiel serdecznych łez nie żałujmy
        O dziecino
        Ja już płaczę ty się utul
        Jużci nie chce płakać dziecina dłużej
        Ale ukojone oczęta mruży
        Więc go włóżmy w kolebeczkę
        Zaśpiewajmy mu piosneczkę
        Ale drżysz od zimna mój Aniołeczku
        Leżąc w tym kamiennym zimnym żłobeczku
        Więc z osiołkiem, razem z wołem
        Chuchać będziem na cię społem
        Pókiż tego będzie dość tego dzieci
        A czemuż nie idzie spać drugi, trzeci
        Dosyć osioł i wół beczy
        Budzę dziecię nie do rzeczy
      • madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 19:05
        Anieli w niebie śpiewają
        Bogu cześć, chwałę oddają
        Wesele opowiadają
        Wszemu świata znać dawają
        Narodził się nam Zbawiciel
        Wszego świata Odkupiciel
        Izajasz prorokował
        Że się z Panny narodził
        By świat z grzechów wyswobodził
        Anioł pasterzom objawił
        Że się na świat Jezus zjawił
        W Betlejem żydowskim mieście
        Tam się do niego pośpieszcie
        Leży w żłobie łzy roniący
        Zbawiciel nasz wszechmogący
        Wdzięczna to nowina była
        Panna syna porodziła
        Śpiewajmyż mu nowe pienie
        Za to jego narodzenie
        Cześć chwała na wysokości
        Pokój ludziom na niskości
        Niech Bóg pochwalony będzie
        W niebie na ziemi i wszędzie
        Jezu mocny królewiczu
        Użycz z twej szczodrej prawicy
        Gospodarzowi i temu
        Domowi jego wszystkiemu
        Błogosław na wszystkim szczodrze
        Niech się na z łaski twej dobrze
        Z dziatkami, małżonką jego
        Niech nie doznają złego
        W tym roku i w innych wiele
        Póki dusza jest w ich ciele
        Gospodarzu szczodry Panie
        Przyjmij od nas to śpiewanie
        A podaj nam rękę szczodrą
        A już zatem miej noc dobrą
        Daszli wiele uniesiony
        Daszli mało nie wzgardzony
        Jeśli nie dasz nie łaj jednak
        Słowo dobrze pójdzie nam w smak
        Za kolędę dziękujemy
        Inszym czasem co weźmemy
      • madohora Re: Śląskie kolędy 23.12.15, 19:11
        Anioł Pański otoczony światłością dokoła
        Objawia się dziś pastuszkową i tak na nich woła
        Wraz wraz Pasterze grając skoczno na lirze
        Do Betlejem bieżcie dzieciątko ucieszcie
        Narodził się wam Zbawiciel z dawna pożądany
        Który skruszy moc czartowska i piekła kajdany
        Wraz wraz Pasterze...
        Ten jest synem najwyższego równy Ojcu w Bóstwie
        Dziś dla zbawienia waszego rodzi się w ubóstwie
        O dla tego was pastuszków ciście w nędznym stanie
        Wzywa najprzod przed innymi na swe powitanie
        Idźcież spieszno a znajdziecie ten skarb znamienitu
        Leży w żłobie w ubożuchne pieluszki powity
        Gdy przyjdziecie upadniecie przed nim na kolana
        Oddacie mu pokłon Boski uznacie za Pana
        On wam jeszcze w tym żywocie da łaski obfite
        A po śmierci w chwale swojej szczęście nieprzeżyte
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:23
        Od pierwszej kolędy polskiej, przekazanej nam w rękopisie z roku 1424, do naszych czasów, w których twórczość kolędowa nie zanikła, przeszły te kolędy przez tę samą ewolucję literacką, co całe piśmiennictwo polskie. Są dziełem najrozmaitszych autorów. Są odbiciem różnych czasów, różnych pojęć, różnych form życia polskiego za kilka wieków. Muszą więc być i w obrębie ich samych znaczne różnice i formalne i myślowe. Najrozmaitszym będzie stopień ich artyzmu. Są kolędy bardzo pod tym względem słabe, ? są drugie niewątpliwie bardzo piękne, mogące dać wzruszenia czysto artystyczne wyższego stopnia. Są jedne bardzo proste w formie, naiwne, skromne, ? są drugie wykwintne, wytworne, wyszukane. Są jedne typowo ?ludowe", ze wszystkiemi charakterystycznemi cechami poezji ludowej, ? są znowu inne, noszące na sobie wybitne piętno twórczości indywidualnej i ?literackiej". Słowem ? rozmaitość i formy i tonu i nastrojów jest w nich bardzo wielka, co się zresztą tłumaczy łatwo różnorodnością czasu i przestrzeni ich powstawania. Jednakże, mimo tych wszystkich różnic, tworzą one wszystkie niewątpliwą jedność i całość. Czemże jest ta kolęda? Jest ona oczywiście przedewszystkiem pieśnią religijną. Stąd przecież wyszła, ten jest jej cel i jej racja bytu. Jest jedną z grup w polskiej hymmice. O fakcie tworzenia osobnej grupy decyduje najpierw osobność tematu, związek kolęd ze świętem Bożego Narodzenia. Ale obok tego momentu ?treściowego" i kalendarzowego" widzimy w kolędzie także i inne cechy, wyodrębniające ją z całego kompleksu pieśni religijnej. Pieśń taka jest, rzecz jasna, wyrazem religijnego uczucia. Jednakże kolęda jest takim wyrazem raczej pośrednio. Modlitwa? Już dawno zauważono, że całość kolędy prawie nigdy nie jest modlitwą w ścisłem znaczeniu ? modlitwa jest w niej raczej dodatkiem. Stąd też poszło, że tak wiele kolęd nie nadaje się do śpiewania w kościele. Głównym elementem kolędy jest uczucie radości z Narodzenia Bożego, uczucie w najrozmaitszych formach i skalach, od bardzo prostego, czasem aż trywialnie się wyrażającego, aż do mistycznej niemal radości, do ekstatycznego zatopienia się duszy w weselu Boskiem. Na tej podstawie kolędę zakwalifikujemy oczywiście do poezji lirycznej. Ale te motywy liryczne oplatają się około motywów epickich, rozwijają się na tle faktu, który również domaga się przedstawienia, wymaga opowiadania. Otóż ? cóż tu było do opowiedzenia? W gruncie rzeczy bardzo niewiele. Podstawą treści kolęd, komórką, z której się one rozwinęły, były dwa małe ustępy w dwóch ewangeljach: rozdział drugi u św. Mateusza, opowiadający nader krótko - sam i fakcie Narodzenia, a nieco więcej mówiący o adoracji Magów, o prześladowaniu Herodowem i o ucieczce do Egiptu, i rozdział drugi u św. Łukasza, nieco dokładniej od pierwszej ewangelji opowiadający o edykcie Augusta, o podróży do Betlejem, o noclegu w szopie, o narodzeniu
        Dzieciątka Jezus, o aniołach śpiewających Gloria i o pastuszkach, składających hołd Dzieciątku.
        Z tych elementów epickich, nadających się do epickiego traktowania, po dodaniu elementów
        refleksyjnych i uczuciowych, powstały pierwsze hymny starochrześcijańskie na Boże Narodzenie
        1 pierwsze kolędy. Ale te motywy, niewątpliwie same w sobie tak piękne, jednakże nieliczne, powtarzane wiele razy, nawet w połączeniu z innemi pierwiastkami i nawet pod ręką wybitniejszego
        poety dałyby pewną jednostajność, mało żywą, nieartystyczną. Tak m a się mniej więcej rzecz
        z kolędami niemieckiemi protestanckiemi; trochę monotonnemi wydają się też niektóre nasze kolędy
        najdawniejsze. Otóż z tego rodzaju stanem rzeczy nie mogło się pogodzić uczucie, nie mogła, na tern poprzestać wyobraźnia. To uczucie radości jest tak silne, tak wszechwładnie nad duszą panuje, że chce i musi się wyrażać nieustannie. Wyobraźnia: ? prawda, że już same te faikta, które podawała Ewangelja, dostatecznie na nią mogą oddziaływać. Ale gdy ciągle będzie miała do .czynienia z temi samemi obrazami, to na dłuższą metę intensywność jej zainteresowania osłabnie; to jest zresztą cechą ?wyobraźni", że ciągle chce mieć coś nowego. Zatem z tych artystycznych i uczuciowych pobudek wyłoni się konieczność dalszego rozbudowywania tematu, dalszego rozwoju kolędy. Gdy zaś ogólne warunki kulturalne, a w szczególności literackie, były takie, że temu rozwojowi nie stanęły w drodze przeszkodą, owszem ? pomocą, rezultatem stała się rzecz tak w swoim rodzaju piękna, jak kolęda polska. Dwa były źródła, z których wypłynęły elementy, odgrywające w tej ewolucji rolę pierwszorzędną: apokryfy i życie. Wiadomo, że apokryfy same wyniknęły niegdyś z tych samych psychologicznych i artystycznych pobudek, z jakich wyszedł późniejszyrozwój kolędy. Ani uczuciu, ani wyobraźni pierwszych chrześcijan ? zwłaszcza tych ze Wschodu ? nie wystarczało opowiadanie Ewangełji kanonicznej. Przecież ta Ewangelja tak mało mówiła na przykład o Matce Boskiej o dzieciństwie Jezusowem, o tak ciekawej i niewątpliwie pełnej przygód ucieczce do Egiptu, o trzech Królach samych; przecież cudów Chrystusa musiało być daleko więcej, aniżeli ich zanotowali ewangeliści (którzy sami zresztą to wyraźnie stwierdzają), ? musiał Chrystus działać cuda już jako dziecko, nie mogło przecież być inaczej! Z takich kombinacyj wyobraźni i z tych pragnień uczucia zrodziła się bogata i bujna literatura apokryficzna. Począwszy od drugiego wieku ery chrześcijańskiej pojawiają się (najpierw na Wschodzie) liczne dzieła, przedstawiające właśnie te momenty, które w ewangeljach były mniej uwzględnione, i rozszerzające znacznie te obrazy, które tam były zaledwie zaznaczone. Dzieła te, o charakterze na poły religijnym, na poły belletrystycznym, obfitowały w momenty cudowności w daleko większym stopniu, niż pismo święte autentyczne, odpowiadały więc owej potrzebie wyobraźni. To też, chociaż przez Kościół nie uznane za równorzędne z pismem świętem, nieraz zakazywane i zwalczane, rozszerzyły się wkrótce nadzwyczajnie, ze Wschodu przeszły bardzo prędko do Zachodu chrześcijańskiego; karmiły się niemi całe pokolenia i całe stulecia, wywarły też na świat duchowy społeczeństw europejskich wpływ nadzwyczajny ? możnaby powiedzieć, że trwałość i siła ich oddziaływania nie były mniejsze od siły i długotrwałości oddziaływania Pisma świętego. Wśród tych apokryfów jeden zwłaszcza, ?O dzieciństwie Jezusowem? , znany i w Polsce
        od dawna, bogaty był w motywy właśnie takie, jakich pożądała wyobraźnia i uczucie. Otóż te motywy
        wchodzą i do pieśni na Boże Narodzenie. Między innemi warto wspomnieć, że tak integralnie
        do dekoracji szopki betlejemskiej należące bydlątka, wół i osieł, bez których sobie dzisiaj tej szopki
        absolutnie nie moglibyśmy wyobrazić, dostały się do niej właśnie z apokryfu. Raz zaś w tym kierunku
        zwrócona twórczość idzie oczywiście dalej, na tle apokryficznem powstają dalsze cudowności,
        względnie motywy z apokryfów doznają dalszych przekształceń, podlegają dalszej ewolucji, zgodnie
        z prawami, rządzącemi w tej dziedzinie zjawisk. Tak powstały kolędy, motywami swemi wychodzące
        już nieraz bardzo daleko poza tradycję Ewangelji, czarujące dawnych ludzi bogactwem i niezwykłością
        cudownych wydarzeń, niejednokrotnie dziwnie piękne choćby przez swą naiwność, odsłaniającą
        dla nas dzisiaj oblicze duchowe dawnych wieków jak potem poszła do ubogiego zagrodnika, który
        przenocowałby Ją chętnie, ale ?małą chałupkę mam i dziatek dużo mam", i ofiaruje Jej nocleg w szopie. O północy wstaje chłopek i widzi śliczną gwiazdę nad swą szopą. Dziwi się: ?śliczna gwiazdo, skądeś się tu wzięła? jeszcześ nad tą szopą razu nie świeciła!" Gwiazda mu odpowiada: ?jeszczem
        ani razu tutaj nie świeciła: Najświętsza Panienka syna porodziła". Wtedy chłopek robi sobie wyrzuty,
        że nie nocował Boókiego stworzenia. Inny warjant tej kolędy (z Poznańskiego) opowiada
        cudowne uleczenie, które się przy tej sposobności dokonało. W podróży swej Najświętsza-Panienka
        trafiła do kowala; dalszy ciąg podobny, jak w warjancie poprzednim, poczem nowy cud:<<
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:25
        K ow alow a córka, co ręków nie m iała,
        I ta k prędziusienko do szopy leciała ?
        ?K ow alow a córko, podaj my dzieciątko!"
        ?Jak że ja mam podać, kiedy ręków nie m am ?"
        O na się schyliła, i ręce nabyła.
        Przenajśw iętszej P annie dzieciątko podała.
        Do domu leciała, rękam y chlastała.
        M atk a się jej pyta: sk ąd ręce do stała?
        ?T a my pani dała, co noclegu chciała,
        Żebym jej d zieciątko, żebym jej podała
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:26
        Motyw przekształcony z apokryfu. Koniec kolędy podobny jak w poprzedniej. Szczególniej opleciony jest momentami cudownemi oczywiście sam fakt narodzenia Boskiego Dzieciątka. Jedna z kolęd XVI. wieku opowiada, że:
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:28
        Ojcowie święci w otchłaniach
        czuli wielkie pocieszenie.
        Widząc jasne promienie
        i wielkie oświecenie,
        każdy z nich przemówił:
        iże się Bóg narodził,
        przeto nas tak oświecił
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:30
        Widzieli są gwiazdę jaśnie,
        a bardzo iście jaśniuchną,
        a takowy kształt mającą:
        w gwiaździe dzieciątko było,
        a na głowie swej krzyż miało.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:32
        Inna, także z XVI. wieku, zaznaczająca przy końcu, że wszystko, co opowiada, wzięte jest z Pisma
        świętego, przepełniona jest cala szczegółami na wskroś apokryficznemi. Wie ona o tern, że w szopie
        Betlejemskiej oprócz pasterzy i króli byli też Joachim i Anna, ?Pannie niebieskiej służyli, a z wnuczkiem się weselili". W chwili Boskiego narodzenia
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:34
        w ciemnościach święci prorocy
        widzieli św iatłość -tej nocy,
        a piekielne drżały mocy
        W Rzymie równocześnie działy się dziwy:
        S y b illa'p ro ro k o w ała,
        iż pannę w niebie w idziała,
        d zieciątko w ręk u trzym ała...
        D ziw ten w idział cesarz Oktawian, i
        panu Bogu cześć, chw ałę dał,
        o łtarz mu ku czci zbudow ał.
        Cuda się działy w przyrodzie:
        W Rzymie, w Boże N arodzenie,
        c ie k ł olej n ad p rzy ro d zen ie,
        a ciekł tam z jednej studnice,
        podług Boskiej tajem nice...
        W innice ty są kw itnęły,
        owoc z siebie słodki dały,
        to dzieciątko ukazały
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:35
        Sam e się kościoły pootw ierały,
        bo się Jezusow i uradow ały.
        Sam e się zw ony pozazw aniały,
        bo się Jezu sa uradow ały.
        Sam e się organy pozagryw ały...
        Sam e się św iece pozapalały...
        Sam a się msza rozpoczęła
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:36
        Sam e się św iece pozagaszały,
        bo już Je z u sa uradow ały.
        Sam e się organy pozam ołczały,
        bo już Jez u sa uradowały
        Sam e się zw ony poustaw ały,
        bo już Jezu sa uradow ały.
        Sam e się kościoły pozam ykały,
        bo już Jezusa uradowały.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:37
        poszedł Jó zef ścinać lipki
        Jezusow i na kolibki.
        Ścina, ścina z w ielkiej góry,
        aż mu sp adły z n ieb a sznury.
        I uw iązał jak potrzeba,
        kołysać Jezu sa z nieba
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:39
        U łożyła go w kołysce,
        i zakołysała:
        ?Oj nynaj, nynaj, synu mój,
        jużby ja śniadała".
        ? ?Cóżbyś m atuchno śn ia d ała?"
        -? ?R ybki, żebym m iała"...
        ? ?Czekaj matuchno za chwilę,
        za małą godzinę,
        ino się spuszczę do morza,
        ułow ię węgorza
        • madohora Re: Śląskie kolędy 08.11.25, 23:05
          Śpiewanie kolęd - Nieodłączną częścią wieczoru wigilijnego było i jest wspólne przy Bożonarodzeniowej szopce. Pieśni opowiadających o narodzeniu Jezusa mamy w polskiej tradycji bardzo dużo. Najstarsze sięgają czasów średniowiecza. Ich wprowadzenie a potem upowszechnienie zawdzięczamy prawdopodobnie franciszkanom. Oni też przynieśli do Polski zwyczaj budowy szopek. Autorstwo pierwszej szopki przypisuje się św. Franciszkowi z Asyżu, który chcąc odświeżyć pamięć narodzin Dzieciątka Jezus kazał przynieść do groty siana, przyprowadzić woła oraz osła i zawołał braci. Kiedy zgromadziła się ludność z okolic i zabrzmiały pieśni św. Franciszek odczytał Ewangelię, a potem wygłosił kazanie o narodzeniu Jezusa. Szopkę tę zorganizował św. Franciszek na trzy lata przed śmiercią, w Greccio koło Rieti, sto kilometrów od Rzymu.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:41
        ?A tuż matuchno śniadanie,
        na twe rozkazanie
        ?Jakby to synu m ogło być,
        żeb y ś ty m iał rybki ło w ić? ?
        J e sz c z e nie w y szło dw óch godzin,
        jakeś się synu narodził!
        J e sz c z e n ie w y szła godzina,
        jakem cię synu powiła
        ?A ty m atuchno nie wierzysz,
        żeb y ja m iał być syn Boży?"
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:43
        Działała też silnie na wyobraźnię ucieczka do Egiptu. Opisuje ją niesłychanie szczegółowo jeden
        z apokryfów, znany w Polsce już w wieku XV. To też i kolędy tym tematem się zajmują. Powtarzają
        za apokryfem takie fakta, jak hołdy, składane Przenajświętszej Rodzinie przez całą przyrodę: pola
        kłosami kłaniają się do stóp Jezusa, drzewa umyślnie się skłaniają, aby zasłonić wędrowców od skwaru słonecznego, palmy schylają gałązki z daktylami do rąk Dzieciątka, zwierzęta zabiegają
        im drogę z pokłonami, ryby ofiarują się same na posiłek (niecierpliwszy od innych śliżyk sam wskakuje
        do kieszeni św. Józefa); korzysta z tej ochotności przyrody i osiołek, bo kiedy pragnie pić, to
        chłodne strumyki same leją się w jego nozdrza i gaszą pragnienie. Bardzo piękną jest kolęda,
        opowiadająca o zmyleniu pogoni żydowskiej. W ucieczce przed okrucieństwem Heroda.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:45
        ?Jeszcze się ta pszenicka siała,
        kiedy Maryja tędy bieżała
        w ciem nym lasku n o co w a ła ,
        z lodu ognia krzesała,
        P ana J ezu sa ogrzew ała,
        w pielu szk i go obw ijała
        i do sieb ie przytulała.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:49
        Motyw tej kolędy, bardzo stary, rozszerzony jest i w kolędach innych narodów, szczególnie piękną
        jest tej treści kolęda francuska. Tak oto wyglądają kolędy, których motywy wyszły z apokryfów. Były one niegdyś bardzo ulubione, o czem świadczy dzisiaj wielkie ich rozszerzenie wśród ludu. Ale poza ludem dzisiaj są one mniej znane. W kantyczkach dzisiejszych spotykamy ich już bardzo niewiele. Być może, że ten jakby nadmiar ich cudowności sprawił, że nie weszły one do kościoła. Przygarnęła je niemal całkowicie poezja ludowa, i dzisiaj też tylko tam je znajdujemy, albo w starych zbiorach pieśni z XVI. wieku. Jest też rzeczą prawdopodobną ? przynajmniej u nas, ? że przyczyną tego faktu stała się ewolucja, jakiej kolęda uległa po tern stuleciu. Przyniosła ona bowiem z sobą takie nowe elementy, które przez swą nadzwyczajną żywotność usunęły nieco w głąb kolędy, powstałe na podłożu apokryficznem, a wysunęły na plan pierwszy kolędy nowe. Stało się to w ten sposób, że kolęda przeniosła teraz teren całego wydarzenia do Polski i na tym terenie dała mu akoesorja polskie. Elementem zaś, który to przeniesienie ogromnie ułatwił (jeżeli w ogóle nie spowodował), byli pasterze. Zaczyna się to już w wieku XVI., ale naprawdę i na wielką skalę dokonywa tego stulecie siedemnaste; z początkiem tego wieku mamy zbiory kolęd (jak n. p. Dachnowskiego Symfonie anielskie 1631), gdzie występuje już zdecydowanie ta postać kolędy, jaką przyzwyczailiśmy się uważać za typowo polską. Aby ten proces zrozumieć, należy sobie najpierw przypomnieć, że epoki dawne nie miały takiego zmysłu historyczności w sztuce, jaki cechuje nasze dzisiejsze w tym względzie pojęcia. Nie znały tego realizmu ? możnaby go nazwać objektywnym i uczonym ? który, dla przedstawienia
        n. p. szopki betlejemskiej, kazałby im robić studja archeologiczne, aby ją przedstawić o ile można tak
        samo, jak ona istotnie mogła wyglądać w swojej epoce i w swoim terenie. Miały natomiast realizm
        naiwny, nieświadomy, subjektywny możnaby powiedzieć. Gdy malarz dawny odtwarzał tę szopkę,
        to robił ją z modelu, ściśle według jednej z tych szop, których tyle koło siebie widział (a widział
        je to przy drodze, to w kompleksie zabudowań gospodarczych, to wreszcie na przedstawieniu misterium). To samo było i w kolędzie. Jak wspomnieliśmy, zjawisko to występuje już i w kolędzie XVI.
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:50
        gdy już p rzed B eetlejem byli,
        p ro p o rce tam rozpuścili,
        tręb acze ślicznie trąbili
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:55
        Obraz, jak widzimy, żywcem skopjowany z jednego z rzeczywistych wjazdów królewskich do miasta,
        wjazdów, na które twórca kolędy patrzył własnemi gezami. Ale w całej pełni zjawisko to wystąpi
        w stuleciu siedemnastem, gdy do owego ogólno-europejskiego ujmowania tematu dołączą się czynniki
        specjalnie polskie, to jest kierunek i rodzaj ewolucji polskiego życia i literatury. Literatura polska barokowa jest w ogóle niezwykle silnem odbiciem życia. Jej pisarze widzą wszystko przez pryzmat życia polskiego. Niebo nawet kaznodzieje ówcześni wyobrażają sobie jako Rzeczpospolitą, lepszą oczywiście i piękniejszą od ziemskiej, ale tak samo zorganizowaną. Ten sposób artystycznego patrzenia na świat i przedstawiania go w sztuce tern bardziej musiał zapanować w kolędzie, a to z następujących powodów. W siedemnastym wieku kultura polska rozlewa się szeroko, literatura rozwija się ogromnie pod względem ilościowym. Obok poetów na wyżynach literatury i ustroju społecznego, pojawiają się teraz tak licznie poeci, należący do warstw niższych rozmaici kantorowie, nauczyciele szkółek paraf jalnych, rybałci wędrowni, nadworni rymopisowie na dworach szlacheckich, i t. d. Wśród nich to należy nam szukać autorów większej części owych kolęd popularnych, ?ludowych". Otóż ci ludzie, wykształcani w szkole na tyle, aby napisać wiersz nieraz nawet bardzo ?literacki", a równocześnie życiowo należący do warstw niższych, warunkami i formami swego życia związani niemal zawsze z wsią, ci tem bardziej przetwarzali w swej twórczości materjal jej, materjał historyczny, na modlę swego codziennego życia. Widzieli oni oczyma duszy szopkę betlejemską taką, jakiej wzory mieli przed sobą na każdym kroku, jakie widzieli oczami cielesnemi. Betlejem: to była ta wioska, w której żyli; widzieli przecież przed sobą jak najwyraźniej te pagórki, z za których błyskało światło zjawienia anielskiego, te debrze i wąwozy, wśród których pasterze paśli woły lub owce. Pamiętając o tem, że Chrystus urodził się w zimie, czuli fizycznie mróz zimy polskiej, musieli więc współczuć temu maleńkiemu Jezusowi, który ?leży nagusieńki, płacze z zimna, nie dała mu matusia sukienki ? bo ubogą była, rąbek z głowy zdjęła, w który dziecię uwinąwszy siankiem go okryła". A dopieroż pasterze! Przecież ten twórca kolędy nieustannie się z nimi spotykał, to byli jego dobrzy znajomi, z nimi i z nich nieraz sobie żartował, z nimi nieraz pohulał, życie ich znał n a wskroś! Rzecz jasna, że opowiadając ich wędrówkę do Betlejem, ze wszystkiemi przygodami, opowiadał o swoich
        znajomych, o Banaszku, o Wachu, o Jarosza, o Sobku, i tyłu, i tylu innych z tej lub sąsiedniej
        wioski. I oto w ten sposób szopka betlejemska definitywnie się umieściła w Polsce (specjalnie
        może w Małopolsce), w ten sposób pasterze definitywnie się spolonizowali. Źe zaś ze wszystkich
        motywów, składających się na całość obrazu Nocy Betlejemskiej, dla poetów kolęd motyw pasterzy
        był życiowo najbliższy, a równocześnie sam w sobie najżywszy, najwięcej podaitny dla dalszego
        opracowywania przez fantazję, przeto stało się, że do tej szopki betlejemskiej nasypało się tych pasterzy co niemiara, i że ożywili i urozmaicili kolędę w wysokim stopniu; warto zwrócić uwagę na to, jak mało jest kolęd wyłącznie trzem królom poświęconych, a jaka m asa takich, które mówią niemal wyłącznie o pasterzach, prawie że zapominając o tem, że to przecież nie życie pasterskie ma być kolędy treścią, ale Boże Narodzenie! W tej przewadze pasterzy tkwiła też i głębsza myśl. Może nie wszyscy twórcy kolęd zdawali sobie z tego jasno sprawę, ale niewątpliwie wielu z nich instynktownie odczuwało. Myśl to i głęboka i piękna, i ze stanowiska społeczno-uczuciowegó wspaniała. Ci pasterze, to ludzie biedni, prości. Otóż im to przed innymi Boże Narodzenie przynosi pociechę, dla nich to przede wszystkiem, nie dla bogaczów i panów tego świata, w ubogiej szopce rodzi się ubogie Dzieciątko Jezus. To też oni pierwsi złożą Dzieciątku hołd, pierwsi do tego będą przez aniołów wezwani:
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:56
        A nioł z nieba budzi
        n a p r z ó d p r o s t y c h l u d z i :
        pastuszkowie prędzej wstajcie,
        w szopie Pana przywitajcie,
        co się d l a w a s trudzi
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:57
        Pierwsi więc pasterze przychodzą do szopy. Prawda, że w niektórych kolędach spotykają się z trudnościami ? biednemu zawsze wiatr w oczy. W jednej z nich św. Józęf (wbrew tej kolejności
        wypadków, jaka jest w Ewangelji) nie chce ich wpuścić do szopy, bo tam właśnie są panowie,
        trzej królowie. Otóż autor tej kolędy, chyba z zupełną świadomością, tak argumentuje wobec św.
        Józefa w imieniu pasterzy: ?I nam też tego potrzeba, gdyż przyszedł d l a w s z y s t k i c h
        z nieba". I argumentowi temu św. Józef nic już przeciwstawić nie może (zapewne też i rad z tego)
        i mówi do nich: ?pójdźcież, pójdźcież niebożęta". Jest też w niektórych kolędach niezmiernie interesujące odbicie różnic społecznych. Pasterze jeszcze są w szopie, gdy nadjeżdżają królowiie. I oto jakbyśmy widzieli przed sobą wjazd jakiego starosty lub wojewody. Autor kolędy, tym razem jakiś
        szlachcic, może dworzanin, przywykły do uszanowania wobec pana a górnego traktowania chamów,
        woła na pasterzy butnie: ?Trzej królowie jadą z królewską paradą.... W ara chłopy od tej szopy,
        bieżcie wprzódy do swej trzody'1. Inna kolęda również wypędza pasterzy
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 17:58
        M arsz, p asterze, w sw e strony!
        Trzej królow ie, cne trony
        op u ściw szy, tu jadą
        z strojną, zbrojną paradą!
        S zczu p łe m iejsce dla gości,
        trzech m onarchów Ichm ości;
        niech że p rzestrono będzie,
        czysto , ch ęd ogo wszędzie
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:00
        W dalszym ciągu tej kolędy panowie zwracają się do chudeuszów (widać trochę ich w szopie przy
        tym natłoku zostało): ?Wy też czem, braciszkowie, wielcy chudeuszowie, co to boso chodzicie,
        uraczycie to Dziecię?" Co prawda, kończy się kolęda pojednawczo: ?i prezent to bogaty: charitas
        między braty". W innej jeszcze pieśni pasterze sami czują odstęp między panami a sobą, i z rezygnacją się poddają:
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:03
        Hola chłopy! dalej z tej szopy!
        Przyjechali królowie,
        wara, wara bratkowie,
        umknijcie się paniczom ,
        niechaj skarby wyliczą,
        i pieniądze i złoto,
        bo przyjechali po to,
        by Boga naw iedzili,
        łask i jego nabyli.
        Ustąp się Skoczylasie,
        żebyś nie był w hałasie! (zapewne w tarasie
        ? w więzieniu)
        Idźże i ty precz, Wachu,
        byś nie na brał przestrachu!
        Niech żaden z nas nie wadzi,
        bo każą bić czeladzi
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:05
        My też pastuszkowie,
        nie tylko królowie,
        na wozie
        jedziemy z kapelą,
        niech nas rozwesela,
        na mrozie.
        Graj, mówi Jezus, Bartku swoje!
        Stój Dziecię, tylko bas nastroję
        i smyczek!
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:14
        Oni w szopie pierwsi. Na chwilę im panowie zaimponowali, onieśmielili. Ale oni czują, że ci panowie sami znaleźli się wobec większego Pana, czują w Królu niebieskim oparcie, i nabierają śmiałości, rezonu, radość wstępuje w ich dusze i bierze je całkowicie w posiadanie. W znanej kolędzie ?Przybieżeli do Betlejem pasterze jest śliczny ustęp, który tę myśl wypowiada w sposób prosty a głęboki: D ziecią tk o się do p astu szk ów uśm iecha, każd y sob ie z nich sw ob od n ie oddycha.
        P o stan ęli p astu szk ow ie w o k o ło , Z aśp iew ali J e zu so w i w e so ło .
        Ostatecznie więc i dla tego, że Ewangelja wyraźnie mówi o adoracji pasterzy, i dla tego, że twórcy kolęd patrzyli n a przedmiot przez pryzmat swojego świata, swojego życia i swoich pragnień, ostatecznie stało się, że w szopce betlejemskiej znalazły się całe tłum y tych pasterzy. A teraz cóż oni tam porabiają i jak się zachowują? Tutaj musimy być dla nich pobłażliwi. To ludzie prości, a radość okrutna! Więc, wszystko razem zważywszy, będziemy mieli radość bardzo gwarną, hałaśliwą: ?Stąd krzyki i huki i wesołe pienia, stąd głosy w niebiosy idą bez spocznienia?. Nie mają nasi pastuszkowie salonowych form. To nie pasterze francuscy, którzy się zapatrzyli na markizów wersalskich:
        A p res avoir fait nos presents, a v e c de p etits com plim ents, autour de lui tous en cad en ce,
        nous lui sou haiterons le bonsoir, et lui ferons la reverence: adieu, poupon, jusqu'au revoir
        Nasi serca mają niegorsze, nie mniej kochają Dzieciątko, ale zachowują się prościej i hałaśliwiej.
        Co prawda, to nie od razu tak się sprawują. Z początku są powściągliwsi, dyskretniejsi: spieszą
        do Betlejem, oddają Dzieciątku pokłon, składają skromne pastusze dary; ?pełni zadumiemia, że się Bóg tak zniżył do swego stworzenia, padli przed nim na kolana, i uczcili swego pana poczem, ?gdy pokłon Panu już oddali, z wielką wesołością do swych trzód wracali, że się zdali być godnemi Boga widzieć na tej ziemi?. Ale pasterze XVII. wieku, ci stają się nieraz tak już prawie że rozpasani, że aż święty Józef zmuszony jest kija na nich szukać, aby ich wypędzić z szopki. W jakiż sposób aż do tego doszło? Była to logiczna ewolucja motywu, i był to skutek tych przemian, jakie się tymczasem dokonały w literaturze polskiej. Skoro ci pasterze raz weszli do kolędy w większej ilości, skoro poeci raz spostrzegli, że to wyborny i wdzięczny motyw, to rzecz naturalna, że ten motyw zaczął się rozrastać, rozpierać, że zaczął zajmować w kolędzie coraz więcej miejsca, tak że aż niemal zepchnął
        inne na plan dalszy. A wtedy opracowanie motywu stawało się oczywiście coraz zgodniejsze z psychologją tych pasterzy, z ich usposobieniem i temperamentem, z ich formami życia. Nastała
        w tern opracowaniu przewaga elementów wesołości, żartu, humoru, sympatyzującej ironji i żartującej
        sympatji, tern więcej, że jak wiemy poeci byli życiowo blizcy pasterzom, więc nie potrzebowali
        się z nimi zbytnio krępować, nie zajmowali wobec nich ?patosu oddalenia". Wreszcie przyczyniła
        się do tego w ogromnej mierze ewolucja i stan ówczesnej literatury polskiej. Wiek XVII. (a w części i pierwsza połowa wieku XVIII.) to w literaturze naszej epoka zamaszystości, werwy, życia, sarmackiej bujności ? przecież to epoka Paska, Potockiego, Baryki, intermedjów. To epoka humoru, to czas, w którym Polska dawna tego humoru niefrasobliwego miała niewątpliwie najwięcej, w którym się śmiała szczerze, serdecznie, i ? oczywiście ? niejednokrotnie też bardzo szeroko. I wreszcie, to epoka baroku w ogóle, to znaczy tego okresu, w którym życie codzienne z wielką siłą wchodzi do literatury, w którym charakterystyczność i rodzajowość wysuwa się na plan pierwszy obok pompatyczności, w którym elementy podniosłe przeplatają się nieustannie z codziennemi, realistycznemu W takiej atmosferze kulturalno-obyczajowej i literackiej powstające kolędy musiały odbić w sobie wszystkie te właściwości. Kolęda nabiera animuszu, staje się pełną humoru i wesołości, mieszać będzie elementy różnorodne, nie zważając (bo nie ma o tern w ogóle pojęcia) na ?czystość" rodzajów literackich i na jednolitość nastroju ? w tej samej więc pieśni znajdziemy strofę podniosłą, niemal ekstatycznie religijną, obok realistycznej, codziennej, nieraz aż trywialnej. O tern wszystkiem musimy pamiętać, aby do tych pastorałek przykładać właściwą miarę; musimy patrzeć na rzecz historycznie, a nie według dzisiejszych naszych wyobrażeń. Gdyby dzisiaj autor kolędy takie rzeczy pisał, to nie byłoby to
        w porządku, bo byłoby to raczej parodjowaniem, nawet bluźnierstwem. Poeta XVII. lub XVIII.wieku robił to w najgorętszej wierze i w najlepszej myśli. Tylko pamiętając o tem zajmiemy stanowisko obserwacyjne, które nam pozwoli objektywnie osądzić całą tę rozległą skalę swoistego humoru
        kolęd i równocześnie umożliwi delektowanie się nim, jako zjawiskiem psychologicznem i estetycznern.
        Nie abdykując ze swej wyższości kulturalnej (ileż razy zresztą względnej), musimy się zespolić duchowo z autorami kolęd i z dawnymi ich słuchaczami, a wtedy odkryją się przed naszym
        wzrokiem rzeczy godne i naszej uwagi. Zobacz my teraz na kilku przykładach, jak wygląda to ?życie? w kolędach. Zaznaczmy od razu, że trudno o większą rozmaitość w przedstawieniu jednego zasadniczo
        motywu, jak w tych właśnie pastorałkach. Wszystkie traktują ten sam temat: pasterzy i ich udział
        w święcie Bożego Narodzenia. Co najwyżej można by wyróżnić pewne grupy motywów, odpowiednio
        do silniejszego akcentowania pewnych momentów, mianowicie: budzenie się pasterzy, drogę ''
        do Betlejem, sam fakt adoracji i wreszcie powrót. Wszystkim jest wspólny nastrój wesołości, nie bardzo się hamującej, niezawsze wytwornej, przechodzącej od czasu do czasu aż w błaznowanie. Otóż przy całej tej wspólności i jednolitości tematu i nastroju powtarzanie się jednej kolędy w drugiej
        jest wielką rzadkością; wyjątkowem zjawiskiem są daleko idące wzajemne reminiscencje
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:17
        Na ogół kolędy te jedna w drugą są różne. Prawie każda z nich ujmuje i przedstawia rzecz z innej
        strony, w innem świetle, w innem ugrupowaniu ludzi i tła, inne momenty wysuwa na plan pierwszy.
        Ci skromni, przeważnie nieznani nam bliżej poeci kolęd umieli patrzeć na swój temat wszechstronnie,
        umieli z niego wydobyć wielkie bogactwo motywów i obrazów, i dzięki temu w ich utworach odbiło się też taką pełnią obrazów życie, które ich otaczało. Niepodobieństwem jest całe to bogactwo motywów
        i obrazów ?zreferować", streścić i skatalogować, zwrócić uwagę na wszystko, co godne uwagi. Więc chyba tylko kilka charakterystycznych momentów sobie podkreślimy. Budzenie się pasterzy:
        ?Tusząc pasterze, że dzień blizko, wygnali owce na pastwisko z obory, zapędzili pod bory,
        trafili na dobrą trawę, pokładli się na murawę, posnęli"... Cisza, spokój, sielanka. W tern wilk
        wypada od ugoru, napada na owce i kozy, rozprasza trzodę: dramat w spokojnem życiu pasterskiem.
        Jeden z pasterzy zrywa się ze snu, biegnie bronić trzody, gdy wtem znów słyszy głos anioła i widzi jasność. Przerażony z początku, narzeka już nieszczęsny, że widać ostatnia jego chwila nadeszła, ale pomału się reflektuje; wsiuchawszy się w słowa anioła ?powoli potem słów dochodzi, że anioł nuci: Bóg się rodzi", ?serca sobie dodaje" i budzi resztę pasterzy, którzy ? z początku również zatrwożeni ? zrozumiawszy, co zaszło, z radością wybierają się do Betlejem. Powyższa kolęda daje jakby obraz zbiorowy, całej tej gromady pasterskiej. Inna kładzie większy nacisk na zachowanie się jednostki:
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 18:18
        W stawszy pasterz bardzo rano,
        w yszedł z budy, w lazł na siano,
        boć go czczyca zdejmowała,
        jaka przedtem nie bywała.
        Czeka długo, czeka mało,
        co się w polu będzie działo;
        strach go zew sząd obejmuje,
        bo śpiewanie z nieba czuje.
        Porwawszy się, poszedł w pole,
        szukając tam w onym dole,
        skąd się śpiew y dobywały,
        jakie przedtem nie bywały.
        A tak sobie przechadzając,
        z podziwieniem rozmyślając,
        pojrzy w górę; aż anieli
        pod niebiosy są weseli
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:04
        W innej kolędzie glos aniołów tak przestrasza pasterza, że ten spada na ziemię z dachu. Aniołowie
        śmieją się z niego do rozpuku, ale potem pomagają mu wstać, ?dźwiglić mnie z ziemi owi anieli,
        aż mi skołatali koźlę w kobieli"; pom agając mu, pocieszają go: ?wstań, nieboże, Bóg pomożę, wstań, Michale!? tylko że Michał jeszcze narzeka: ?ale, ale ? bok mnie boli". Takich i tym podobnych obrazków rodzajowych, takich drobnych a charakterystycznych scenek z życia codziennego,
        jest w tych kolędach pełno: Zbudzeni pasterze udają się w drogę do Betlejem. Oczywiście humor poetów nie pozwala na to, aby to była droga całkiem prosta
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:09
        Ot, trze b a iść do W ieliczki, potem do Pińczow a,
        a z Pińczow a n a B ielany, potem do Głogowa;
        zaś z G łogow a do M ogiły będzie już pół drogi...
        zaś z M ogiły do S kalm ierza, a potem na Tyniec,
        a zaś z T yńca do B etlejem , to już drogi koniec
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:11
        Spotykają ich też po drodze rozmaite przygody, rozweselające słuchaczów. Przychodzą wreszcie do Betlejem. Niejednokrotnie opowiadają o swych wrażeniach na widok szopki betlejemskiej, opowiadają, co tam zobaczyli: Dzieciątko Jezus, Najświętszą Pannę, św. Józefa ? ale często też i aniołów. I oto znowu będziemy mieli przed sobą obrazki rodzajowe. O ile Przenajświętsza Rodzina budzi w nich miłość połączoną z uszanowaniem , to wobec aniołów bywają śmielsi:
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:12
        W ejdą w szopę: mali
        anieli strugali
        złotowierzbkę i lipkę,
        Dzieciątku na kolebkę.
        J e d e n kąpiel grzeje,
        a drugi się śmieje,
        trzeci pieluszki suszy,
        każdy rad służy z duszy.
        Czwarty jeść gotuje,
        piąty usługuje,
        szósty po szopie tąpa,
        rzeczy do k ą ta sprząta
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:14
        Do szopki pasterze przychodzą z darami, ?z pocztą? , zupełnie jak do dworu, ł znowu ? z początku kolęda jest pod tym względem dyskretna i umiarkowana. Mówi w ogóle o darach, co najwyżej powiada:
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:16
        Z czemże się tam pokażemy, my pastuszęta,
        gdy nie mamy nic godnego, my niebożęta?
        to rb y próżne, w nich ni sera niemasz, ni chleba,
        dla panięcia zesłanego nam wszystkim z nieba.
        Weźmy z sobą z trzody naszej choć po baranie,
        przyjmie od nas malusieńkie to śliczne Panię.
        W reszcie i serca naszego Mu nie żałujmy,
        niem Panicza po kolędzie dziś udarujmy
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:21
        Ale z czasem, rzecz jasna, i ten motyw darów będzie się coraz bardziej rozwijał i powiększał, bo on też daje taką wyborną sposobność do charakterystycznych obrazków z życia. Więc darów najrozmaitszych przynoszą pasterze tyle, że doprawdy Przenajświętsza Rodzina na długo została zaopatrzoną w zapasy, bo i barany przynieśli i koźlęta, kokoszki, raki, ryby, kukiełki, masła, sera, mleka, i tak dalej, słowem: wszystkiego, co potrzebne do gospodarstwa. Mało tego! Z pasterzami przychodzą do szopy różne szczepy i plemiona polskie, i każde przynosi produkty swej ziemi: Kujawiacy siano, Górale śliwy, Litwa miody, Wielkopolska owce, ryby, Kaszubi sery, i tak dalej. Przychodzą też i rzemieślnicy: krawcy,
        szewcy, cyrulicy, kuśnierz, piekarz, powroźnicy, cieśla z kowalem, i ofiarują Dzieciątku dzieła swoich kunsztów: krawiec koszulkę i sukieneczkę, piekarz bochenek ?światły" chleba, kuśnierz kożuszek.
        Cieśla, stolarz, powroźnik, kowal ? ci dają dary symboliczne: krzyżyk, powróz, gwoździe, ale i te dary mile są przyjęte. Jeden szewc tylko Wybrał się nie w porę: św. Józef nie chce przyjąć dla Dzieciątka jego trzewiczków, ?bo śmierdzą dziegciem"; a kiedy szewc pokornie argumentuje: ?Staruszku Józefie, miej w tem baczenie, wszak ja przecie jestem Boskie stworzenie?, dostaje stanowczą odprawę: ?Nie masz sprawy w tej tu budzie, bo to szewcy nie są ludzie". I biedny szewc, któremu w dodatku św. Józef ?pogroził kijem z furyją", odchodzi w wielkiej alteracji i z prawdziwie szewską pasją. Co
        prawda, to i poezja tej kolędy jest trochę szewską. Niemniej mamy i tutaj to, co nas tak w tych kolędach interesuje: szkic z życia, odbicie psychologji, nastrojów, sposobu myślenia, humoru ówczesnych ludzi. Przyszli pasterze do szopy z muzyką. Rzecz to naturalna, bo w tern życiu realnem ówczesnych pasterzy muzyka i śpiew zajmowały dużo miejsca. 1 znowu, tak jak poprzednio, ta muzyka jest z początku dyskretną:
      • madohora Re: Śląskie kolędy 06.01.16, 21:23
        p rzy b ieżeli do B etlejem pasterze,
        grając sk oczn o D ziec ią te c zk u na lirze,
        hej, jedni mu grali,
        a drudzy śp iew ali...
    • madohora Re: Śląskie kolędy 23.08.15, 22:41
      >
    • madohora Re: Śląskie kolędy 14.12.15, 21:40
      Kolęda rzeźnika

      Wśród nocnej ciszy
      Głos się rozchodzi
      Słuchajcie starzy
      Słuchajcie młodzi
      O rzeźniku, który psinę
      Sprzedawał za cielęcinę
      Teraz się śmieje
      Narobił kiełbas
      Z brudnych trybowin
      Co mu ich sprzedał
      Nędzny żydowin
      Za wieprzowe ich podaje
      Nie jednym się serce kraje
      Że taka droga
      Teraz używać
      Będzie jak w raju
      Dobrze okpiwać
      Jest w Polskim kraju
      Choć nie jeden się unosi
      Rzeźnik cenę wciąż podnosi
      Bo święta idą
      A jak wyprzeda
      Kiszki, kiełbasy
      Wrócą do niego
      Dawniejsze czasy
      Rzeźnik w święta się upije
      Nosem w rynsztoku zaryje
      Za ludzką krzywdę
    • madohora Re: Śląskie kolędy 18.12.15, 20:36
      o Gwiazdeczko, coś błyszczała
      Ledwie kilka dni!
      Głowa z wspomnień oszalała
      Ciebie tylko śni!...
      Pięknych ocząt całe roje
      Oślepiły mnie!
      Gwiazdko, czemuż życie twoje
      Już s kończyło się,
      'Gdzież ja ujrzę te usteczka.
      Jako listki róż,
      Gdy zagasła mi Gwiazdeczka
      I nie płonie już!
      Gdzież usłyszę metaliczny
      Głos dziewczęcych ust?
      Gdzie sznur ząbków biały, śliczny,
      Gdzie rzeźbiony biust?...
      Gdzież odetchnę milszą wonią,
      N " I ' . I b ?
      IZ I Jocey c u ....
      Ach już słyszę, jako dzwonią
      By mię złożyć w grób!
      Legł w mogiłę bym z ochotą,
      Bo pocóż mi życ?
      T am o Gwiazdce szczerozłotą
      Wspomnień snułbym nić!...
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 16:31
      Ale znowu, rzecz jasna, barokowym poetom kolęd to umiarkowanie nie odpowiada. Skoro jest muzyka,
      śpiew, tańce, niechże tego będzie jak najwięcej. Będą więc pasterze ?rznąć chwalę Bogu? na dudach i na muliankach, w organki i w szalamaje, na dromli i na bębenku, na kobzie, na cymbałach, na wioli, na puzonach, na obojach. Będą się poeci popisywać swą uczonością w dziedzinie muzyki: każą więc śpiewać różnym muzyk chórom, altom i tenorom, każą się odzywać lutniom wdzięczno-brzmiącym i trąbom krzyczącym, spinetowi małemu i klawicymbalom;
      wszyscy w dzięczne grajcie trele,
      Bogu w ludzkiem ciele.
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 17:24
      Są to niewątpliwie pomysły bardzo piękne, bardzo poetyczne, godne wielkich artystów, a piękne
      dzięki przede wszystkiem prostocie i szczerości, z jaką zostały wykonane. Pod tym względem owe
      kolędy przypominają żywo poezję ludową. W tej radości z racji Bożego Narodzenia, w tej zabawie, uczestniczą nie tylko pasterze. Kolęda - pastorałka, choć przede wszystkiem zajęta pasterzami, nie jest ekskluzywną ani egoistyczną. Radość rozchodzi się po całym świecie. Biorą więc udział w adoracji ? i w zabawie ? trzej królowie. Pasterze tam pierwsi, ale znalazło się miejsce i dla panów. Królowie oczywiście radość swoją i swój hołd wyrażają we właściwy sobie sposób, po królewsku: oto kazali
      z armat dać ognia za Jezusa zdrowie, tak że aż się stajenka od huku dział zatrzęsła. Ody zaś święty Józef nie lubi tego huku, przeto potem zatrąbiono, w kotły uderzono, brzmiały fajfrów głosy pod niebiosy. Obok królów spotkaliśmy w szopie już i rzemieślników; z jednym wyjątkiem wzgardzonego
      szewca i oni biorą udział w weselu. Schodzą się na to wesele także rozmaite szczepy polskie: pełni
      życia i animuszu Krakowiacy, krzesząc podkówkami i brząkając kółeczkami, Skalmierzamie (?znać
      z kołnierza") z czarnemi pałkami, w ćwieczkowanych pasach, Ślązacy bogaci, którym pełne trzosy
      przeszkadzają w żywszych ruchach, Mazurowie wykrzykujący z mazurskiem zadęciem: ?hojze
      moja! do oboja i do piscałecki, dla tej dziecinecki", Podlasianie, i inni. Góral tańczy w szopce ?zbójnickiego"
      góral śpiewa, podskakuje,
      po piętach się poklaskuje, ?
      albo, jak w innej kolędzie:
      ciska siekierką do góry,
      przeskakuje ławy, góry,
      z radości,
      śpiewając przytem piosenkę góralską:
      rozwijaj się buczku,
      z lekka po maluczku,
      zielony.
      Przychodzą też do szopy Betlejemskiej rozliczne narody, by złożyć hold Nowonarodzonemu, Litwini i Rusi ni, Moskale i Niemcy, Francuzi i Hiszpanie, Włosi i Węgrzy, każdy scharakteryzowany odpowiednio w kolędzie; przychodzi i cygan, mówiący z rusińska, żydzi tylko jedni, choć im przykazano iść razem z innymi do Betlejem, opierają się temu, bo ?to pan nie nasz! nie tak on psichodzi, jak w biblii chodzi: my go czekamy wielkiego, wy go macie maleńkiego". Ci narodowie oczywiście na równi z pasterzami okazują swą radość: Niemiec pije i pląsa z niemiecka, Francuz tańczy menueta, Wioch nogami ?drga presto tak że aż go Polak musi moderować, bo to przecież ?nie karczma, nie gospoda". Nie tylko więc nasi pasterze się radują, ale też c ie sz ą się p o s tro n n e k ra je , g d y się im sły sz e ć d o sta je ,
      iż z a w ita ł w lu d zk ie m ciele, a s tą d n a ziem i w e se le . Cieszą się, rzecz jasna, i aniołowie. Oni przecież zwiastowali pastuszkom wesołą nowinę, więc w ich radości słuszna że udział biorą: ?Arno!
      Pański kurainciki wycina"; K rz y k po n ie b ie , po o b ło k a c h sły c h a ć p rz y w e so ły c h sk o k a c h ; a n io ło w ie św ięci, ra d o śc ią p rz ejęc i, w y śp ie w u ją , w y k rz y k u ją . Ale niedość tego. Przychodzą do żłóbka Pańskiego i święci, przychodzą święte: Barbara i Katarzyna, Rozalia, Anastazja, Dorota, przychodzi jedenaście tysięcy dziewic, by oddać pokłon Jezusowi i Matce Najświętszej.
      Z apokryfów wiemy, że i w otchłani ojcowie święci, czekający przyjścia Zbawiciela, napełnieni
      zostali weselem przy narodzeniu Dzieciątka Jezus. Kaznodzieja polski z początków XV. wieku
      wiedział dobrze, że ?to iste wesele byłoć jest ono wielikie, a to ku czworakiemu rozdzieleniu*4, czyli,
      po dzisiejszemu mówiąc, wesele z Bożego Narodzenia rozciągało się w czterech kierunkach: ku
      wysokości, od ziemi do nieba, gdzie uweselilo wszystkie anioły; ku głębokości, że rozbiło piekło
      i wypuściło zeń wszystkich świętych; ku długości, że się rozoiągło od wschodu słońca aż do zapadu;
      ku szerokości, iż wszystek świat ogarnęło. Nic dziwnego więc, że i natura bierze w tej radości
      udział: ptaszki w górę podlatują, Jezusowi wyśpiewują, ? ptactwo chwali Pana, bydło na kolana
      upada; wszystkie stworzenia schodzą się do Betlejem, gdzie ?bydlęta, robacy i domowi ptacy
      chwalili Dzieciątko**, a były tego takie tłumy, że nie pomieściły się w szopie; potem, jak kolęda
      z dużą co praw da dozą eufemizmu opowiada, ?w zgodnie głosy wrzaski pod niebiosy leciały.
      Radość udziela się i przyrodzie martwej: skały, świat i ziemia skakają z radości. 1 w ogóle wskutek
      Bożego Narodzenia zmieniło się całe przyrodzenie: drzewa na przykład ?opak owoc dają?,
      jabłka na dębinie, gruszki na sośninie, na wierzbinie wiśnie, na śliwinie trześnie; bez zakwitł figami, jesion rodzynkami; na głogu brzoskwinie, migdał na tarninie, miód płynie z kloniny, oliwa z brzeziny.
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 17:35
      Na ogół wieki średnie nie wydają u nas kolęd dużo (więcej n. p. jest pieśni do Matki Boskiej); warto jednak zaznaczyć, że pojawia się w nich już ów nastrój radości. Żadna z nich nie przechowała się w żywej pieśni do naszych czasów. Natomiast daleko większą jest na tern polu produkcja wieku szesnastego. Przyczyną wzrostu tego jest oczywiście spotęgowanie się ruchu literackiego w ogóle, w szczególności też druk, który ułatwiał rozszerzanie się pieśni i ich utrwalenie. Marny też świadectwa historyczne, stwierdzające upodobanie ówczesnej epoki w śpiewaniu kolęd (o Zygmuncie Starym, że kiedy przebywał w latach młodych na dworze brata w Budzinie, pilnował, aby mu w czasie świąt Bożego Narodzenia śpiewano kolędy; świadczy też Hozjusz o popularności kolęd, itd.). Znaczy to innemi słowy, że święto Gód oddawna było takiem świętem rado-snem i towarzysko-rodzinnem, że więc wcześnie połączyło się z niem kolędowanie, tworzenie i śpiewanie poza kościołem pieśni dostosowanych do uroczystości, czego przy innych świętach (n. p. przy Wielkanocy) nie było. Mamy więc już dosyć
      dużo kolęd w pierwszej połowie XVI. wieku, w druku i w rękopisach; niektóre z nich już dotrwały
      do naszych czasów - czyli do początku wieku , jak n. p. ?Kiedy król Herod królował", zapisana w r. 1521
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 17:46
      Pieśni kolędowe tego okresu odpowiadają już mniej więcej temu pojęciu kolędy, jakie mamy dzisiaj.
      Traktują temat już to w sposób epicki, już to liryczny, najczęściej zresztą oba te sposoby mieszając.
      Wszędzie już tonem zasadniczym jest radość, w najrozmaitszych formach. Nie ma natomiast
      jeszcze późniejszego spolonizowania i zlokalizowania; kolędy te (są między niemi i apokryficzne)
      możnaby nazwać ogólno-chrześdjańskiemi; może też i dla. tego, że wiele wśród nich jest przekładem z oryginału łacińskiego. O ugruntowaniu się kolęd w tej epoce, o zżyciu się społeczeństwa z niemi, świadczy i ten fakt, że poeci wybitniejsi, ?literaci" w ścisłem znaczeniu tego słowa, zwracają swą twórczość również i w tym kierunku. Kochanowski sam napisał kolędę na Nowe lato, pisze je Grochowski, Miaskowski i inni. Ale rzecz znamienna, że te utwory do skarbca kolędowego nie weszły; zostały w wydaniach poetów, a nie przeszły do popularnych kantyczek i do żywej tradycji ludowej. Były dla ludu za nadto ?literackie". Nie można się temu zbytnio dziwić: takie ?Rotuły na Narodzenie Syna
      Bożego" (Miaskowsk) przedstawiają rzecz w ten sposób, że Apollo z Muzami udaję się do szopki
      Betlejemskiej, poczem każda z Muz śpiewa kolędę (rotulę) na cześć Dzieciątka Jezus. Tego rodzaju
      scenerja, zrozumiała i piękna dla hum anistów, ogółowi m usiała być obcą. Kolęda prawdziwa
      musi być prostszą, przystępniejszą, musi uchwycić ten ton średni, odpowiadający zarówno
      wykształconym jak i prostaczkom. Więc kolędy XVI. wieku nie mogły być tak bardzo humanistycznemi,
      jeżeli miały trafić do wszystkich. Nie znaczy to jednak, iżby kolęda, należąca przecież i do literatury, nie podlegała tej samej zasadniczo ewolucji, co cala poezja. N a kolędach XVI. wieku znać bądź co bądź różnicę formy, stylu i języka, w porównaniu ze średnio wiecznem i z renesansowego udoskonalenia formy poetyckiej i one do pewnego stopnia korzystają'. Bardzo silnie zaś odbija się ewolucja poezji na kolędach w epoce baroku, w wieku XVII. i w pierwszej połowie wieku XVIII. Jest to złoty wiek kolędy polskiej, okres największego jej rozkwitu tak pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Na ten czas przypada powstanie największej ich liczby i najpiękniejszych, najbardziej charakterystycznych, najbardziej polskich. Do tych to kolęd przede wszystkiem odnoszą się uwagi ? i zachwyty ? wypowiedzione przez nas poprzednio. Wskazaliśmy też poprzednio na czynniki, które spowodowały
      taki rozkwit kolędy w tej epoce i takie jej ożywienie i spolonizowanie, czyli wszystkie jej charakterystyczne cechy. Do tych czynników dodajmy jeszcze jeden. Oto wiek XVII i pierwsza połowa wieku XVIII. to epoka nadzwyczajnie spotęgowanego życia religijnego i religijnego uczucia. W takiej atmosferze rozwija się oczywiście bujnie pieśń nabożna, będąca wyrazem i jedną z form religijności całego społeczeństwa, wszystkich jego warstw. To też dla całej hymniki polskiej jest to wiek złoty, ale szczególnie dla kolęd.
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 18:00
      Jeżeli chodzi o ściślejsze chronologiczne ujęcie tego okresu, to zauważymy, że pierwszym zbiorem kolęd typu XVII. wieku są wspomniane już ?Symfonie anielskie" Jana Karola Dachnowskiego, drukowane w r. 1631. W każdym razie zasługuje na uwagę fakt, że z tych trzydziestu sześciu kolęd stosunkowo
      znaczna liczba stała się wkrótce bardzo popularną i żyje po dziś dzień, śpiewana przez lud (przynajmniej w Krakowskiem). Są to pieśni: ?Łaska nieba górnego", ?Ach zła Ewa", ?Przy onej górze", ?Wszystek świat dzisiaj wesoły", ?Z raju pięknego miasta", ?A wczora z wieczora", ?Kazał anioł do Betlejem Juda", ?Czem, czem, czem, czem ubogo leżysz", ?Pastuszkowie bracia mili", ?Wstawszy pasterz bardzo rano", ?Przybieżeli do Betlejem pasterze", ?Przyskoczę ja do złej szopy z cicha". Jest to dowodem, jak ci twórcy kolęd, nie będący zresztą poetami znakomitymi i głośnymi, umieli trafić w ton wspólny całemu społeczeństwu w tej dziedzinie. Końcowy termin twórczości kolędowej tego typu nie da się jeszcze dzisiaj ściśle określić; to jest pewnem, że w epoce saskiej, skądinąd niepomyślnej dla literatury, ta twórczość jeszcze jest żywą i przeciąga się nieco do drugiej połowy XVIII. wieku, kiedy to w literaturze książkowej pojawiają się nowe prądy i nowe formy. Pod koniec wieku można jednak
      już zauważyć zmianę i w kolędzie. Przesada baroku wywołuje reakcję, objawiającą się m. i. parodjami
      na dawniejszą popularną poezję. Ostatecznie i sam a kolęda także tej zmianie ulegnie. Równocześnie słabnie w ogóle twórczość na tem polu. Tłumaczy się to przewrotem umysłowym, jaki się w tym czasie dokonywa, panowaniem racjonalizmu, więc usunięciem uczuciowości na plan dalszy ? a przecież bez silnego współudziału uczucia nie można sobie wyobrazić rozkwitu liryki, ? w szczególności osłabieniem
      uczucia religijnego. Dość też odosobnionem zjawiskiem jest Karpińskiego kolęda ?Bóg się rodzi".
      W pierwszej połowie XIX. wieku, mimo romantyzmu, również nie znać większego ruchu w dziedzinie
      twórczości kolędowej. Prześliczna kolęda Słowackiego w ?Złotej Czaszce" (?Chrystus Pan się narodził, świat się cały odmłodził, Et mentes", i t. d.) nie jest prawdziwą kolędą. Ale jeżeli nie powstawały nowe kolędy, to dawniejsze żyły w dalszym ciągu, przez cały naród ukochane i pielęgnowane. To też w drugiej połowie XIX. stulecia znowu można zauważyć niieco żywszy ruch w kierunku tworzenia kolęd nowych. Dość zestawić zbiór kolęd ks. Mioduszewskiego z połowy wieku (zbierane w pierwszej połowie) z kantyczkami dzisiejszemi, aby zauważyć znaczną stosunkowo liczbę pieśni iłowych (jako najbardziej
      znane przytoczmy: ?Mizerna, cicha, stajenka licha", ?Jakaż to gwiazda świeci na wschodzie",
      ?Mędrcy świata, monarchowie", ?Anielski chór pasterzom ogłasza", ?Boscy posłowie", ?Usnąłeś
      Jezu", ?Pasterzu, pasterzu", i t. d.). Te nowe kolędy zapewne że nie dorównują dawniejszym, są zapewne mniej proste, mniej naturalne, a znowu więcej ?literackie". Jednakże na ogół nie są najgorsze. A co najważniejsza: widocznie umiały także pochwycić zasadniczy ton kolędy prawdziwej, skoro wiele z nich przyjęło się w społeczeństwie, skoro są śpiewane w kościele i w domu. Byłoby to jeszcze jedno świadectwo o nadzwyczajnej żywotności naszych kolęd i o niezwykłej ich zgodności z psychologją narodu. Najmniej może zbadane są kwest je autorstwa kolęd, ich oryginalności lub pochodzenia z obcych literatur. W tak obfitym zbiorze muszą być utwory różnego pochodzenia, które z czasem stopiły
      Się w jednolitą całość. Na podstawie dzisiejszego stanu badań nad tą dziedziną możemy ogólnie zauważyć co następuje. W epoce wcześniejszej mamy dość dużo kolęd tłumaczonych, co jest zresztą
      zgodne z ogólnemi prawami, rządzącemi historją naszej poezji religijnej. Więc w wiekach średnich
      i w wieku XVI. znajdziemy tłumaczenia przedewszystkiem z łaciny (z hymnów starochrześcijańskich
      i z pieśni średniowiecznych); tak przekładem jest pieśń ?O Jezu nasz Zbawicielu, ?Dzieciątko się narodziło", i inne; zapewne przekładem też jest ?Anioł pasterzom mówił". Obok łacińskiej wpłynęła na polską także kolęda czeska ? w wiekach średnich i w wieku XVI. mamy stamtąd kilka pieśni. W kancjonałach protestanckich XVII. wieku znajdują się też kolędy tłumaczone z niemieckiego, ale te nigdy nie doszły do większego znaczenia. W epoce największego rozkwitu kolędy twórczość
      oryginalna bierze stanowczo górę, a ten stan rzeczy pozostaje mniej więcej do dziś dnia. Znaczy to,
      że kolęda nasza tak się wzmogła w siły własne, że już się obchodzi bez podpory, owszem sama zaczęła
      wpływać na inne: jest na przykład dość znaczna liczba kolęd ruskich, które niewątpliwie są przekładami
      polskich. Co do nazwisk autorów, to dzisiaj znamy ich bardzo niewiele, i wątpić można, czy szczegółowsze badania liczbę tę znacznie powiększą; wydania bowiem dawne są w większej części bezimienne ? poezja kolędowa ma to wspólnego z poezją ludową, że kwestja autora jest dla niej obojętną. Dobrze, że Dachnowski podpisał się na swoich Symfoniach, ale już tak liczne w wieku XVIII. wydania kantyczek nazwisk nie podają. Prędzej możemy śledzić autorstwo kolęd nowszych; możemy więc tu wymienić Karpińskiego, Lenartowicza, ks. Antoniewicza, ks. Hołubowicza. Dla historyka literatury może to być kwestja ważna, dla śpiewającego kolędę jest to rzecz ostatecznie dość obojętna
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 19:09
      Osobno warto wspomnieć, że w ostatnich czasach muzycy-kompozytorowie zwrócili uwagę na piękno kolęd. Powstają stąd harmonizowania ich (n. p. Maszyńskiego, Niewiadomskiego, Świerzyńskiego
      i i.) oraz samodzielne kompozycje kolędowe (z dawniejszych n. p. Szumlańskiego, Goczałkowskiej,
      z nowszych Świerzyńskiego, Noskowskiego, Nowowiejskiego i innych). Rzecz ta jednak przekracza już właściwy zakres naszych rozważań, a tworzyć może przedmiot osobnego studjum o oddziaływaniu kolęd na naszą twórczość artystyczną, poetycką i muzyczną. W stosunku do wartości i piękności kolęd oddziaływanie to było dotychczas może jeszcze za słabe.
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 21:09
      - pOl[ rlno morskie
      ro ongi
      porodziło beskidy
      przemkllqł strumień - i Zllfllllrz/
      przed llawrotem z kolcItidy - -
      - narty. narty sposobie!
      - zawler drogę ugorcm.'
      - rozpęd wartki wziqst z gÓl)'
      uwarstwio1lej za borem -
      i z mrówkami w sojlls:m
      zbałamucić co.
      jeszcze
      co jak kleszcz tkwi pod .
      ko/'(l
      wywolujqc w snach dl rSZcze - -
      - zamiec. orka i zlUllitlr
      którym komar się chura/i -
      ....zamigotał pl zysiółell
      i odjechllł ku dali
      zamieszkałej na piętro(1l
      suterynach i widach
      jeszcze cirplych 1lawoum
      po biwakach ilelach - -
      - Bog się śmieje!! - a rozum
      rozrzuconi' po strzeszt'
      stare pyrzll kołtu11Y
      pazurami wciql czesze
      i wyszczerza swe zęby
      wodorostem zarosłe -
      - - dwie topole się 1I{;ą
      IUlzbyt blisko wyrosłe
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 21:13
      - przł-pial clroKf ot! wierzby
      u'plaul prZt!z plisie pole
      IWg/1t kupio/l.\' Wf' .
      lIit
      za cztery obolI' -
      był własności" fharono
      i kajki zt' młY"tl
      która ni.nwrodunia
      Ósmy rok pOI.'Z.J'lIll -
      - drugo! - mówię do cic1'lt'
      przepianej 'U' korulLl
      on

      WpTllWiOlll'j pirknir
      w pocizl.t!mulrll opalu -
      -ałmm
      iesz sit' nin;?'
      u' rab i trzy kwadraty
      i rlipsisz się
      alem
      (\'111 żalem zatraty!
      - .
      totek topól - u'ierzf, koło
      K' Illlio!;toslIlP domu -
      trójkąt nieba sjeryczny
      Ilieztiatny nikomu -
      - o drogo! klore; Iliellln.
      - rqb"y, wieloboki
      k:uęJyw ZtltopiollJ r
      rt' pr,.vmi'?y głęBokiej
      i przywIllon)' bl'czką
      zlltęcJzłt!} kapll.';ty -
      - jest Ul WIIS coS uri(r-e.i ;tSZCZP
      nit .
      miesznr. zapusty -
      jl'st Zllfllęt wykrc
      i(my
      z SI'rCtl pokryjol111l
      w chu'lIi gdy umarłego
      już wywieżli z domu -
    • madohora Re: Śląskie kolędy 13.01.16, 21:18
      - Swiatła lIa par/wilie
      - kiec/ut y podziml1l1t>
      - IOrjoU'isllll od JlOTZeni
      ta/en",i,- cielJll1t' -
      - 0PtlSZt'ZOllt' /williri>
      - sadowe butiki
      - 'wYsP' zedai tlrołdż;.\l i uciu
      piwa i u1ódki -
      - zamęt i trzy cekiny
      pltml posłoneczflych -
      - przystaJl i - u'szys/ko ,it"d1lu
      rlla lliebezpieczllydl -
      - wzgórze po jed1lej str()llit'
      tlmg" po drugiej -
      rząd "wierzh i topól
      jak łydt> dłllgi -
    • madohora Re: Śląskie kolędy 06.11.16, 17:44
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/ESjMqyJHDwoXEngxOX.png
    • madohora Re: Śląskie kolędy 04.09.17, 16:08
      Hej kolęda, kolęda
      Zabił wieprzka Gawęda
      Gawędzino płakała
      Iże wieprzka nie miała
      Gawęda sie śmioł
      Bo krupnioki dzioł
    • madohora Re: Śląskie kolędy 15.09.17, 14:42
      ***
    • madohora Re: Śląskie kolędy 28.09.17, 14:04
      Hej kolęda, kolęda


      Hej kolęda, kolęda
      Zabił wieprzka Gawęda
      Gawędzino płakała
      Iże wieprzka nie miała
      Gawęda sie śmioł
      Bo krupnioki dzioł
    • madohora Re: Śląskie kolędy 15.02.18, 18:30
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/eb24c5H6FDPZXb6z2X.png
    • madohora Re: Śląskie kolędy 10.09.18, 18:32
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Śląskie kolędy 23.11.18, 21:24
      WKRÓTCE FESTIWAL KOLĘD I PASTROAŁEK - Gość - 23.11.2018
    • madohora Re: Śląskie kolędy 11.12.18, 15:22
      KOLĘDOWANIE Z AKTORAMI TEATRU ŚLĄSKIEGO - Moje Katowice - 11.12.2018
    • madohora Re: Śląskie kolędy 08.01.19, 23:22
      KOLĘDOWANIE Z JÓZEFEM SKRZEKIEM - RadioEm - 08.01.2019
    • madohora Re: Śląskie kolędy 09.01.19, 19:41
      KONCERT KOLĘD I PASTORAŁEK NA ZAWODZIU - Nasze Miasto - 09.01.2019
    • madohora Re: Śląskie kolędy 02.07.19, 19:40
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Śląskie kolędy 24.10.19, 21:14
      W sklepach już kolędy słychać
      Chyba trochę to za wcześnie
      Możesz niezłą kasę wydać
      Bo ozdoby są Świątecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka