madohora Re: Krzeszowice, Czerna 13.04.22, 10:56 Przed wsadzeniem do pieca zrobionego chleba, robią nad tym ostatnim krzyż w po wietrzu, a często również krzyż wyciskają na cieście. Kobieta, mając robić masło, nie siada nigdy przed straganem, bo masło nie dałoby się zrobić nigdy. Kładąc dziecię do kąpieli, wymawiają nad niem zcicha: W imię Ojca, Syna i Ducha świętego. Amen. Na wszelkie choroby ludzkie robią zażeg- nywania, do czego atoli są już we wsi spe cjalni lekarze. Np. ból gardła zaźegnywają grzebieniem; plując nań trzy razy, znaczą po trzykroć rozbolałe gardło. Wody święconej boją się duchy nieczyste. Ostrzyżone włosy palą natychmiast, gdyby bowiem poniewierały się po izbie, tego ostrzy żonego bolałaby głowa. Wyrwane lub wypadłe zęby chowają w skrzyni; dzieci, którym inne zamiast wypa dłych wyrosnąć mogą, rzucają ząb w tył przez głowę, wymawiając trzy razy: „Weź sobie, myszko, ząb kościany, a daj mi żelazny.” Obcięte paznogcie rzucają na ogień. Djabła wyobraża sobie lud jako szczupłe go, wysokiego niemca, w kusy frak ubranego, z tą tylko różnicą, że ma ręce i nogi zakoń czone pazurami, na głowie maleńkie rożki, a z tyłu ciała długi ogon. Djabłów jest tylu, ilu ludzi złe prowadzących życie. Oni pro wadzą podobne życie, jak ludzie, żenią się, mają dzieci, tylko nigdy nie umierają. Gdy djabeł ma wesele, powstaje na świecie ogrom ny wicher. Djabłów najwięcej siedzi na wierzbie, a kręcą się także w wielkiej ilości pomiędzy kobietami, idącemi do kościoła lub z kościoła. Złe duchy najczęściej gromadzą się przed północą na Krzemionkach pod Krakowem; radzą tam, bawią się, tańczą, aż dopóki kur nie zapieje. Gdy się to stanie, wszystkie znikają. Na te sejmiki przybywają i czarow nice, jeżdżąc zawsze na miotle. Djabeł może się przemienić w czarnego kota. Dzieci nie żywe urodzone lub bez chrztu zmarłe, dja- belskiej mocy nie podlegają. Śmierć jest to kościotrup, w białe prze ścieradło odziany, z kosą w ręku. Przybywa ona do człowieka w postaci źebraczki lub za konnicy. Śmierć zapowiada swoje przybycie przez sowę lub puszczyka. Gdy pies bez po wodu wyje, znak to źe Śmierć się zbliża. Bieda jest to również kobieta jasnokoś- cista, w łachmany odziana; gdzie zamieszka, tam człowiek z nędzy ginie. Można ją czasem dojrzeć i wypędzić. Zwykłe przekleństwa, więcej z przyzwy czajenia niż złych chęci wymawiane, są: nczerwoną (to zn. psia krew), kopa djabłów, ty siąc kolek, do stu piorunów i t. p. Inne zło rzeczenia, z namysłem wymawiane, np.: abyś się zapadł sto łokci w ziemię, abyś z ciała opadł, abyś został kaleką na całe życie i t. p. są u nich rzadko w użyciu i zowią się po mstowaniem. Gdy kto ma inkluza, ma dużo pieniędzy, bo inkluz ściąga je do siebie. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 13.04.22, 11:00 Baby rudawskie czarują krowy w ten spo sób, że kadzą je zielem, które ma liście podobne do liści chrzanu, a zowie się przestę pem. To kadzenie czyli czarowanie krowy odbywa się w ogromnej tajemnicy co miesiąc. Mleka daje wtedy krowa dużo, ale jest ono niedobre, a masło z niego zrobione ma krwa we żyłki. Krowa tak się do owych czarów przyzwyczaja, że sprzedana kopie i bodzie, a mleka ani kropelki nie puści. Czarownice raz na rok jeżdżą na miotłach na Łysą górę. Przychodzą tam wtedy i djabły. Djabeł co rocznie musi na tę górę dostarczyć gnojnicę masła (t. j. wóz do wożenia gnoju, napełnio ny masłem) i drabiniasty wóz sera. Córka pytała się raz matki, dla czego jej krowa nie daje tyle mleka, co matczyna? Matka wy jawiła jej sekret, mówiąc: „Idź do lasu pod krzak, zwany rokiciną, a weź z sobą pół kopy jaj. Pokaże ci się następnie djabeł i wrzaś nie. Gdy chcąc wrzasnąć paszczę otworzy, jaja wsyp mu do niej i uciekaj.” Córka zro biła wszystko, ale gdy ujrzała djabła, tak się przestraszyła, że, porzuciwszy jaja, uciekła z lasu jak niepyszna. Sama więc sobie była „krzywa” (t. zn. zawiniła), a krowa tak mało dotąd daje jej mleka. Podczas rezurekcyjnej procesji w niedzielę rano, żadna czarownica nie obejdzie kościoła 3, ale tylko 2 razy lub awet raz tylko. Zwykle więc pozostali w koś ciele baczną zwracają na to uwagę, która baba najwcześniej z procesji wraca, to ta pewno jest czarownicą. Czarownica tak może cos zadać, że skutki tych czarów odczuwa cała wieś. Pewnego dnia bardzo wczas rano wyjechał na past wisko z końmi parobczak i ujrzał babę, cho dzącą po pastwisku i wlokącą jakąś płachtę, te wymawiając słowa: „Biorę pożytek, ale nie wszystek.” Parobczak zdjął z konia uz ę, ciągnął ją również po pastwisku, mówiąc: A ja niestatek, biorę ostatek.” Powrocił potem do domu i uzdę na kołku w stajni za wiesił. W południe lament stał się we wsi wielki: żadna krowa, która tylko na owem gminnem pasła się pastwisku, nie chciała dać mleka. W stajni zaś, gdzie parobczak uździe- nicę zawiesił, stała już kałuża mleka, które strumieniem z uździenicy wytryskało. Ten wypadek miał wydarzyć się w Rudawie i na wet nie bardzo dawno. Czarownica do od czynienia czarów potrzebuje zwykle miotły, na której też w razie potrzeby jeździ. Mleko od zaczarowanej krowy jest tak gęste, że me można go ani ugotować, ani skwasic. Jest jednak sposób sprowadzenia czarownicy, aby krowę odczarowała. Oto na rozpaloną do czer wanej krowy: czarownica wtedy tak ogrom nych doznaje boleści, źe coprędzej przybywa i krowę odczarowuje. Podkowę przybijają także na progu karczmy, aby przyniosła szczęście. Na odkrycie złodzieja znają sposo by. Gdy z chudoby lub sprzętów coś zgi nie, odwraca się stół do góry nogami i wbi ja weń nóż stołowy. Po tem doświadcze niu można się spokojnie położyć spać, bo złodziej w tej chwili ze skradzionym przed miotem stanie i nie ruszy się z miejsca póty, dopóki właściciel doń nie przyjdzie i odejść mu nie pozwoli. Gdyby sposób ten zastoso wać można w miastach, czyżby tam już była potrzebna policja? Doświadczenie to jednak nie zawsze się uda, częściej ono zawodzi. Nadchodzącą chmurę zaźegnywano daw niej uderzeniem w dzwonek; dzisiaj już czy nić tego nie wolno; zażegnać burzę można także słowem. Natomiast w oczy urocze wie rzą; nie rozumiem tu słowa „urocze” w zna czeniu takiem, w jakiem najczęściej je uży wamy, bo gdy według nas „urocze” oczy są bardzo piękne, u ludu „urocze” oczy są rzad kością, ale są tego rodzaju, źe na kogo temi spojrzy się oczami, ten albo umiera, albo dostaje choroby, pospolicie „urokami” zwanej. Choroba ta ma następujące symptomata. Człowiek słabnie na całem ciele i drży, blednie, ręce mu się trzęsą, na nogach utrzymać się nie może i zbiera mu się na wymioty. Sam u wyrostków wiejskich tę chorobę wi działem, ale nie pochodziła ona z urokow, lecz wskutek zatrucia żołądka mocnem a śmier- dzącem cygarem. Lud tymczasem, chociażby mu się i sto razy tłumaczyło, nazywa tę sła bość „urokami” i natychmiast „odczynia” ją, co się znowu w sposób następujący dzieje. Ko bieta starsza wkłada do zimnej wody w gar nuszku pięć węgielków drzewnych i pięć ka wałeczków chleba. Jeżeli chleb idzie na dno garnuszka, to urzekła chorego baba; jeżeli wę gielki, to chłop; a gdy ani jedno ani drugie zanurzyć się nie chce, to uroku niema: jest tylko zwykła choroba, a najczęściej „zapale nie kr wie.” Gdy jeden z zanurzonych do wody przedmiotów na dno naczynia upadnie, to odczyniająca urok mówi: „Jeźeliś urok, od czyń się!”, do trzeciego razu; następnie wody tej daje choremu trzy razy się napić, potem obmywa mu czoło i twarz, ale lewą ręką i do trzeciego znowu razu wyciera go „na- dołkiem” t. j. niższą częścią koszuli kobiecej. Zwykle po tej operacji chory, jeżeli nie wsta nie, to pewno choruje sobie dalej. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 21:21 virtus et pietas majora exspectare iubebat sed morte immatura. Patre Palatino Lenciciensi, tribus Patruis Episcopis in luctu relictis, praeventus, hic sub lapide loquitur: spes et fortuna valete. Cui Lector beatam apprecare quietem. Obiit Anno Domini MDCLII die IX Decembris". Po drugiej stronie tegoż ołtarza inny znowu kamień nad grobami zakonników, które znachodzą się w sklepie kościelnym pod wielkim ołtarzem: „Hic quiescunt, qui dum vixerunt, non quieverunt a laudibus Dei et operibus animae. Requiesca it in pace!“ Na zewnętrznej zaś ścianie chóru umieszczono sześć tablic marmurowych, na których w y ry te są imiona karmelitów w tem miejscu pochowanych. Po korytarzach i krużgankach po ich ścianach widzieć można rozmaite obrazy; przedewszystkiem porozwieszane są wyobrażenia męki Pańskiej, czyli tak zwane Stacye a między nimi obrazy Świętych tego zakonu i niektórych znakomitych tego konwentu mężów jako to: Hieronima Cyrusa, krakow ianina, karm elity bosego, sławnego niegdyś w katedralnym kościele krakowskim kaznodziei, poważanego od królów polskich Zygmunta I I I i Władysław a IV , wielu pism duchownych autora; Jędrzeja Brzechwy, pierwszego z Polaków karm elity bosego; Bonawentury Erezera, M ikołaja Opackiego, ludzi sławnych w ysoką cnotą i nauką, nakoniec kś. A dryana a S. Theresia, karm elity bosego, który był generałem zakonu swego obrany w Rzym ie 1791 r., męża obszernej nauki, poważanego od cesarza Józefa I I i króla Stanisław a Augusta, z którym i listownie korespondował, i wielu innych zakonników. Również znachodzimy tutaj trzy obrazy oryginalne, przedstawiające fundatorkę, jeden naprzeciw kaplicy św. Jana od Krzyża, drugi w refektarzu a trzeci w zakrystyi. Klasztor ma swoją bogatą bibliotekę. Dawniejszemu czasy klasztor otaczały z trzech stron ogródki do cel przy tykające; ponieważ atoli klasztor cierpiał wiele od wilgoci, zniesiono je zupełnie i w ogólny ogród przeniesieno. Lubo klasztor zdaje się na oko dość obszerny, jednakowoż gdy go z jednej strony na piętro od frontu a z trzech par terrena sklepieniach zbudowano, przeto nie wielu mieścić może zakonników. Cele zakonników są bardzo wygodne, schludne, składające się z sionki, drwalni i pokoiku mieszkalnego, którego okna wychodzą na ogród. Za kościołem od strony południowej jest mały skromny cmentarz a tuż za nim ogród na tarasie; tutaj znachodzi się w spaniały nagrobek z ciosowego kamienia, ozdobiony hełmem i mający po bokach w płaskorzeźbie wieńce laurowe i miecze greckie. Po jednej stronie na tablicy marmurowej napis łaciński: „D. O, M. Alexandri Blendowscij, Generalis Exercitus Polonorum, ossa hic jacent.,.. (trzy wiersze wyskrobane).,. ....ut scias hospes. Amicus suus Stanislaus Klicki posuit. V ixit annos X L III, obiit die X X V . M. Julii Anno Domini M DCCCXXXI.“ Toż samo po polsku po drugiej stronie: „D. O. M. Tu leży Aleksander Błendowski, generał wojsk polskich.... (trzy wiersze wyskrobane).... ku wiadomości potomnych. Przyjaciel jego Stanisław Klicki, ten pomnik wystawił. Żył lat 43, um arł dnia 25 M. Lipca R. P. 1831“. Pomnik ten, otoczony dokoła sztachetkami, w cieniu drzew ustaw iony, miło smętny przedstawia widok. Nagrobek jest dłuta rzeźbiarza Kuhna z Krzeszowic. Grobowiec ten uszkodzon w r. 1836, gdy na żądanie komendanta wojsk okupacyjnych rossyjskich w Krakowie, W ładza adm inistracyjna rzeczypospolitej krakowskiej napisy pomnika, jako ubliżające honorowi tych wojsk, zniszczyć kazała. Przed bramą klasztorną wybito w r. 1644 studnię na 36 metrów głęboką. W r. 1671 zbudowano z kamienia w spaniały most nad p. Eliaszówką, na kilkanaście metrów długi, i nim złączono dwa wzgórza a tem samem pustelnię św. Eliasza z lasem paczołtowskim. Dziś most ten już całkiem w ruinach. W lesie, śród drzew, wystawiono kilka kapliczek. R. 1672 otoczono pustelnię murem na 4000 metrów długim i na tem zakończono ostatecznie budowę około tego klasztoru. Nadmienić w końcu jeszcze wypada, o liojnem uposażeniu tego klasztoru przez fundatorkę. I tak 10000 złp. zapisała Firlejow a karmelitom bosym i zabezpieczyła na dubrach Nadzów; następnie 10,000 zł. na dobrach Iwanowice, z zastrzeżeniem dożywotniego pobierania dochodów, a po jej śmierci wypożyczenia tej sumy na 7% jej spadkobiercy Łukaszowi z Bnina Opalińskiemu, podkomorzemu poznańskiemu. Wyliczyła im 10000 zł. gotówką, które za jej poradą również Łukaszowi Opalińskiemu na miasteczko Sieraków w Wielkopolsce na 7°/0 wypożyczyli; z sumy 12000 zł. na Birków Szembekowi w y pożyczonej przeznaczyła fundatorka 3000 zł., przez Krosnowskiego, posesora Birkowa, spłacone, na wykupno więźniów przez karmelitów bosych i t. d. Oprócz tego Eirlejow a spraw iła dla klasztoru nader bogate naczynia i sprzęty kościelne, jak tabernaculum z czystego srebra za 12,230 zł., dwie puszki na komunią św. ze złota, jednę w kształcie arki, drugą okrągłą za 3907 zł., monstrancyą srebrną wyzłacaną za 1360 zł., koronę złotą do monstrancyi rubinami i kamieniami drogiemi przyozdobioną za 1600 zł., 6 wielkich lichtarzy srebrnych a 2 małe za 3570 zł., am pułki srebrne z tacą za 800 zł., lampę srebrną za 172 zł. i t. p. przedmioty ze złota i srebra; następnie darowała 32 obrazów do kościoła i chóru, 25 obrazów do zakrystyi, 35 na krużganki, 11 do cel zakonników, A gnieszka F irle j ow a u m a rła 16 czerw ca 1644, licząc la t 66 a 47 la t w dow ieństw a, w e w si B ogow ie. Pochowano ją według jej życzenia w sklepie podziemnym tego kościoła, tuż przy drzw iach w chodow ych, ja k to w skazuje p o w y żej podana tablica m arm urow a. W iek X V II b y ł szczytem św ietności dla pustelni św. E lia sza, albow iem w w ieku późniejszym , pomimo odw iedzin k róla S tan isław a A ugusta, nie j a śn iała już a v Polsce tern daw nem znaczeniem i nie o d ży ła pow agą przez sprow adzenie k a r melitów bosych z K rakow a, k tó ry ch po rozbiorze P olski rząd a u stry a c k i do pustelni tej przesiedlił. Spółubieganie o pierw szeństw o z k la sztorom karm elitó w bosych w B erdyczow ie, od początku w ieku X V I I I p ow stałe i przez la t w iele ze zm iennem pow odzeniem dotrzy m y w an e, zakończyło się na niekorzyść tej pustelni, a ta k z biegiem czasu zw o ln iały także dawne ostre re g u ły tego zakonu, co też przyczyniło się niem ało do osłabienia daw nego rozgłośnego im ienia jego. Sąsiednie w si: Paczołtow ice, Siedlec, D ębnik, Żbik są w łasnością zgrom adzenia oo. karmelitów . W e d łu g erek cy i w ieś Dupp (dzisiejsze Dubie) n ależała także do nich; lecz przeszła już od d aw nych czasów, n ie w iadomo jakim obrotem rzeczy, w obcą posiadłość. Dzisiejszym przeorem je s t ks. Józef T yrlca nr. w r. 1836; zakonników je st ty lk o pięciu. W ieś C zerna należy do parafii łac. w Xowej- Górze. W Cz. i p rz y le g ły c h górach d obyw ają się od w ieków rozm aitego koloru m arm ury. E zem ieślnicy z W łoch, za S tan isław a A ugusta sprowadzeni, pierw si nauczyli lud piękne z m arm uru sp rzę ty w y ra b ia ć. Ob. Ambr. Grabowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 13.04.22, 11:03 Przedmioty służące do zabawy star szych są: karty, domino i loteryjka. W karty grają na kaźdem weselu i chrzcinach, w do mino lub loteryjkę w domu podczas niedziel i świąt. Niektórzy już dzisiaj za najlepszą za bawę uważają czytanie książek. Bardzo to pięknie, ale, mój Boże, jakże takich mało?! Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 13.04.22, 11:17 Przezwiska te tak są powszechnie używa ne, źe po nazwisku właściwem trudno zna leźć osobę: potrzeba koniecznie wiedzieć na zwisko drugie t. j. przezwisko, które nadano ojcu, z tą różnicą, źe później jest zdrobniałem: Np. syn Bartnika zowie się Bartniczek, córka Bartniczanka. Syn np. Kiepusa zowie się Kiepusik, córka Kiepusianka. Syn Borka— Boreczek, córka Boreczanka i t. d. Zapytany w sądzie, u notarjusza lub u proboszcza, jak się nazywa, odpowiada zawsze: Nazywam się Kiepus, a piszę się Wierzbicki, albo: nazywam się Borek, a piszę się Budka i t. p. Zawsze o właściwem swojem nazwisku mówi, źe się tak pisze, a o nadanem mu, źe tak się na zywa. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 04.05.22, 12:39 Krzeszowice, wieś pod Krakowem, ma zakład kąpielowy wód siarczanych. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 29.07.22, 20:34 Zamek Tenczyn w Rudnie Ruiny zamku leżącego na Szlaku Orlich Gniazd są doskonale zachowane i sprawiają imponujące wrażenie. W sezonie wakacyjnym można je zwiedzać codziennie w godzinach 10.00-18.00 od poniedziałku do piątku oraz 10.00- 19.00 w weekendy. Możliwe jest również zwiedzanie z przewodnikiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 29.07.22, 20:35 Obiekt znajduje się ok. 40 minut drogi samochodem od Krakowa. W pobliżu biegną liczne szlaki rowerowe, prowadzące m.in. przez Puszczę Dulowską. Wielu turystów decyduje się na dojazd pociągiem z Krakowa do Krzeszowic oraz pokonanie dalszej trasy jednośladem. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 01.08.22, 21:29 Czerna, wieś w dawnem hrabstw ie tęczyńskiem, dziś w powiecie chrzanowskim, 16 kil. od Chrzanowa na północny wschód, tyleż od Krakow a na zachód, 3 kil. od stacyi kolei żelaznej w Krzeszowicach napółn. i tyleż od Nwojowej-Góry a wsch. Obszar tej wrsi przy ty k a od północy do granicy Królestwa Polskiego, granicząc tu z wsią Gorcnicatni. Od wschodu naturalną granicę tw orzy potok Eliaszówka od gminy Paczołtowic i Czatkowic, aż nieco poniżej ujścia doń potoku Czernki; od południa z Czatkowicami a od zachodu z Miękinią i Bową górą. W edług obliczenia z r. 1870 ludności ma 642, z czego 320 mężczyzn a 322 kob. Chat 107. Obszar więk. własności roli ornej 17, łąk i ogr. 2, past. 13, lasu 380 morg. aust.; mniejszej zaś własności roli ornej 638, łąk i ogrodów 45, pastw isk 166, lasu 14 morg. a. Szkoły nie ma. Dzieci chodzą do szkoły w sąsiedniej wsi Bowej-Górze. Własność rtura hr. Potockiego. Wieś ta w uroczcm legła położeniu, nad potokiem prawdziw ie górskim Czernką zwanym. Zajmuje ona południowy stok pasma wzgórz, leżącego między klasztorem Czerny a Bową-Górą. Bieco na północny wschód od wsi, w jej jeszcze obrębie, śród lasów i nadzwyczaj pięknej okolicy na wyniosłem wzgórzu wznosi się kościół pod wezwaniem św. Eliasza i klasztor ks. karmelitów bosych. Tak kościół jak klasztor fundowała Agnieszka z Tęczyńskich Firlejowa, wdowa po Mikołaju Firleju wojewodzie krakowskim . Powód i przyczynę do założenia tej pustelni na granicy Czerny i Paczołtowic, podał kś. Hugo Kołłątaj w nader dziś rzadkiej książeczce p. t. „Zabawki bardzo ciekawe i wesołe,“ w Krakowie u Ignacego Grobla, 1784 in. 12. Jest to atoli raczej podanie lub gadka rzucająca złe światło na oo. jezuitów. Według tego podania pewien jezuita otrzymał kapelanią u wdowy Firlejowej. Ba tej to posadzie tak zręcznie umiał się kierować, iż wkrótce i sumienia i dworu całego został wielo w ładnym rządcą, umiejąc jednak tę swoją władzę do pewnego stopnia miarkować, tak, iż niektóre drobniejsze sprawy w gospodarstwie pozostawiał Firlej o sprzykrzyło się mu dzielić i tę małą cząstkę rządu z kobietą i aby tern łatwiej mógł przyjść w posiadanie wszystkiego, począł obrzydzać jej do reszty trudnienie się doczesnością, przedstawiać jej przyjemną spokojność od gospodarskich zatrudnień i przekładać jej najłatwniejszy interes zbawienia duszy. A natchnąwszy ją tern pragnieniem, dla pewniejszego osiągnienia nieba, wmówił w nią pustelnicze życie. Pobożna pani usłuchała wszystkiego z wiarą, porzuciła marność świata i z niemi wszystkie dobra ziemskie, jako przeszkody do nabycia niebieskich, i śród lasów Czerny założyła sobie pustelnicze mieszkanie, do którego z nieliczną usługą i kapelanom z zamku tęczyńskiego się przeniosła. Według innego nieco podania oo. jezuici mieli nad biedną Firlejow ą bardzo wielką władzę, łudząc Ją wizyam i niebieskiemi i obcowaniem ze Świętym i. Sami bowiem wyprawiać mieli tańce, biesiady i muzyki, przy których Firlejow a z nowieyuszami od św. Macieja, przebranymi zaś w. Aloizego i Stanisława Kostkę, tańczyła; od tej władzy jezuickiej wybawić ją miał kwestarz karmelita, który, przebrany za św. Piotra, miał ich ztąd powypędzać, a ona z wdzięczności kościół i klasztor wystaw ić mu miała. Właściwie zaś rzecz tak się miała. G dy w r. 1635 morowe powietrze opanowało wschodnią część Polski i nawiedziło ciężką kieską miasto Lublin, wyniosły się karmelitanki lubelskie do wsi Kłoczowa, będącej wówczas własnością Prokopa Leśniowolskiego, starosty brzeszczańskiego, który, będąc przyjacielem i wielkim dobrodziejem zakonnic, chętnie ustąpił im dworu na mieszkanie i dopomógł do urządzenia tym czasowego klaszt. Podówczas pozostawała na próbie w nowicyacie szlachcianka, wdowa po Ligęzie. A że nadeszła chwila złożenia ślubów i p rz y wdziania sukni klasztornej, przeto do odbycia tej uroczystości sprowadzono generalnego wizytatora klasztorów karmelickich ziem polskich o. Gerarda, genueńczyka, i sproszono z okolicy znakomitą szlachtę do Kłoczowa. Była tam także Agnieszka Firlejow a, mieszkająca we wsi W ilcze-zęby a z Ligęzami spowinowacona, gdyż pierwsza żona Mikołaja Firleja, Elżbieta, była z rodu Ligęzów. Widok pokrewnej Ligęziny w zakonnych szatach, podobnie jak i ona osamotnionej wdowy, powaga uroczystości, serdeczne przyjęcie zakonnic a uprzedzająca w skromności usłużność o. Gerarda, tak ujęły serce i w zruszyły umysł wdowy Firlejow ej, iż na razie oświadczyła chęć wstąpienia do klasztoru i uczynienia według możności karmelitom wszystkiego, co tylko byłoby ich pragnieniem. Skorzystał z tej chwili o. Gerard i przez swego sekretarza o. Andrzeja, szlachcica polskiego z rodu Brzechwo w, podał Firlejowej myśl i prośbę założenia klasztoru karmelickiego w jej dobrach. Firlejowa, będąc zajętą wychowaniem dzieci swoich, od zamiaru wstąpienia do klasztoru odstąpiła a ulegając wpływ om o. Brzechwy postanowiła dla krakowskich karmelitów bosych od św. Michała zbudować w swych dobrach klasztor. Niemałe trudności miała Firlejow a w wyborze miejsca na klasztor. Przyszedł jej atoli w tym względzie w pomoc brat jej Jan hr. Tęczyński, wojewoda krakowski, który, przy spółudziale Wojciecha Mieroszowskiego, podwojewodziego krakowskiego, zakupił do jego rodziny dawniej należące Paczołtowice. Kupno przeprowadził Mieroszowski w r. 1628, najprzód na swoje imię nabywając Paczołtowice z Siedlcem i Żbikiem od ówczesnego właściciela Melchiora Gerstm ana. Następnie sprzedał Mieroszowski te dobra za sumę. złp. 46,000 Janowi Tęczyńskiemu, który aktem w grodzie nowo-miejskim korczyńskim w r. 1630 zeznanym odstąpił Paczołtowice na własności karmelitów bosych od św. Michała w Krakowie. Wszystkie te akta kupna i sprzedaży odbywały się pozornie na obce imię, lecz wyłącznic za pieniądze Agnieszki Firlejowej, co w akcie erekcyjnym klasztoru tłumaczy sama Firlejow a. Firlejow a obrała na wzgórzu ponad Siedlcem przed Paczołtowicami miejsce na klasztor i fundamenta kopać i materyały budowlane zwozić nakazrła. Miejsce to atoli z Krakow a przybyłym karmelitom nie spodobało się z powodu braku źródła i bieżącej wody. Wybrano nareszcie urocze miejsce obok granic Paczołtowic w obrębie gminy Czerny, nad potokiem dziś Eliaszówką zwanym. Na prośby Firlejowej odstąpił brat Jan Łęczyński obszaru Czerny, jego własnością będącej, na rzecz karmelitów bosych. Ustąpienie to stwierdziła Firlejow a aktem przed sądem radzieckim w Nowej-Górze r. 1633 w obecności Andrzeja Kazańskiego, ekonoma dzierżawy tęczyńskiej, spisanym, którym włościanie czerniańscy Wojciech Skalny i Wojciech Swierczek po złp. 35, a Mikołaj Ziarno i Jakób Pera po złp. 25 ustępując grunta pod pustelnię, potwierdzili, iż otrzymali za to od Firlejow ej pieniężne wynagrodzenie. Akt erekcyjny tej pustelni podpisała p. Agnieszka Firlejow a 10 maja 1631 r. w Kogo wie wraz z karmelitam i krakowskiemi. Akt ten na pergaminie spisany, pieczęciami Firlejowej, prowincyi karmelickiej i zakładającego się klasztoru opatrzony, znajduje się w archiwum klasztornem. Podajemy go tutaj w dosłownem brzmieniu: „Na cześć y chwałę Wszechmocnego w Troycy iedynego Boga Oyca, Syna y Ducha Świętego, tudziesz Przenaświętszej Rodzicielki Maryey Panny, świata wszytkiego Opiekałniczki y Paniey; tudziesz wszytkich wobecz Świętych Bożych, Archaniołów , A niołów i wszystkiego kościoła try u m fu jącego uczciwość y poszanow anie a w oiuiącego pożytek y pociechę, także w iern y ch dusz k a tolickich w Czyscu będących ra tu n e k y osłodę; tudziesz na oddanie y niesm iertelnycn dzięczynienie W ielow ładcy, N aw yższem u Bogu za nieogarnione, niezliczone y nieoszacow ane Dobrodzieystw a iego, w szytkiem u N arodow i ludzkiem u y mnie grzesznej, Rodzicom, P rzodkom, Potom kom y P o k rew n y m moim, dotądy od postanow ienia na początku św ia ta m iłosiernie pokazane y , k tó re ieszcze asz do skończenia w ieku po w sz y tk ie w szy tk ie w ieczności pokazane będą; tudziesz za w szytkich grzechy, niedostatków , obraz y niedbałości przez me P rzodki y Potom ki moie przeciw ko M aiestatow i le g o S. popełnione, odpuszczenia otrzym anie Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 21:05 i inszymi wsiami wzwysz mianowanymi, iusznie do Konwentu Krakowskiego, ale do Kościoła przez mnie sposobem w zwysz mianowanym fundowanego y na on czas wystawionego y do iego konwentu maią się wrócić y należeć, których dobr Starszy Klasztoru przy Kościele przerzeczonym na ten czas będący y iego następcy z Oycami y Bracią swą używ ać y zażywać będzie y będą bez wszelakiej moiey y Potomków moich przeszkody y uprzykszenia, ustawicznie y na wieki, sposobem y zw yczaiem innych Braci Zakonów żyiących. Za taką iednak osobną y osobliwą Conditią przydaną, aby pomieniony Starszy y po nim następuiący z swoim Konwentem dobra wzwysz opisane, nikomu ani sposobem arendy, ani sposobem zastaw y, ani zamiany, ani żadnym innym sposobem wym yślonym w administratiy possessyą cudzą nie daw ał y nie dawali, iakosz dać y podać nie będzie mógł y nie będą mogli, ale on sam przez się i Bracią albo przez swoie sługi, włodarze, urzędniki y gospodarze, aby trzym ali y sporządzali; naw et y do wiernych rąk, żeby nikomu nie dawali, w czym sumnienia ich obowięzuię y obowiązane mieć chcę. Na koniec to wszytko, co wzwysz opisano iest, we w szytkich punktach, zamknieniach, częściach y conditiach, dobrą w iarą z Potomkami mymi obiecuię y powinna będę w ypełnić, iakosz przyw iley moiego sporządzenia iundacyey y darowizny do owego wlewku, który Iasnie W ielmożny Pan Wojewoda Krakowski, Brat moy, na osobę Starszego Klasztoru Krakowskiego uczynił y zapis zasię wlewkowy do tego mego przywiieiu we wszytkimy zupełnie stosuię y przyrów nyw am w sposób ordynatyey, darowizny, funduszu y dobr w zwysz mianowanych powzdania iak nadoskonalszy. A dla większy w iary tych rzeczy y rzetelnieyszego św iadectw a y mocy, ten przyw iley ręką moią w łasną przy bytności Ich Mosciow Panów Przyiacioł y Pokrewnych moich na ten czas oblicznie będących, podpisałam y pieczęcią zw ykłą utwierdzić kazałam. Działo się w Bogowie, dnia 10 Maia Boku Pańskiego Tysiąc Sześć Setnego Trzydziestego Pierwszego. Agnieszka z Tęczyna, lir. F irleiowa, W . K., ręką sw ą.“ Jeszcze w r. 1631 rozpoczęto budowę klasztoru i kościoła, a dla karmelitów bosych, którzy mieli budowy doglądać, wybudowano w Paczołtowicoch naprzeciwko kościoła tymczasowe pomieszkanie. Budowa tego kościoła i klasztoru wraz z jego zabudowaniami i całą klauzurą trw ała p rzez' lat 9, aż do 1 października 1610 r. Na ty m 1 to dniu odbył się w sposób nader uroczysty akt poświęcenia i otwarcia zakonu, za prow in- !cyalstw a ks. Felicyana od W szystkich Świę- ' tych. Aktu tego dopełnił kś. Piotr Gembicki, j ówczesny biskup przemyski i kanclerz w. ko-ronny, brat cioteczny fundatorki, wobec i na wezwanie Jrakoba Zadzika, biskupa krakowskiego i księcia siewierskiego, jak o tern przekonya nas wmurowana obok wielkiego ołtarza tablica marmurowa. Równocześnie prowincyał kś. Felicyan wprowadził uroczyście Zgromadzenie Karmelitów i mianował ks. Michała z klasztoru Zwiastowania N. M. P. na Piasku pierwszym przeorem tego konwentu, odczytał i przybił na tablicy w zakrysty i bullę papieża Urbana V II, zatwierdzającą klasztor, oznaczającą liczbę zakonników, w zbraniającą pod klątwą kościelną i karam i duchownemi sprzedawania dóbr ziemskich a zastawiania ruchomości kościelnych, udzielającą zupełnego odpustu tym wszystkim, którzy na tej uroczystości osobiście znajdować się będą. Wewnętrzne wykończenie budowy postępowanozwolna. Klasztor w postaci czworoboku zbudowany na pochyłości góry z trzech stron bez piętra a z czwartej na piętro, zawiera cztery równoległe korytarze po 80 m. długie, wiodące do cel zakonników i izb gospodarskich. Nad głównemi drzwiami w marmurze w y ry te słowa św. Bernarda: „Ipse Deus locum desertum quaerit! O! beata solitudo, sola beatitudo“! W samym środku tego czworoboku mieści się kościół w kształcie krzyża, staw iony p. w. św. Eliasza, miłej skromnej budowy, bez ozdób architektonicznych, z półkolistem sklepieniem i dwiema wieżycami średniej wysokości. Trzy ołtarze z czarnego marmuru t. j. w środku w ielki kościół św. Eliasza, po lewej stronie od wchodu, gdzie i ambona, ołtarz N. M. P. Szkaplerznej, a po prawej św. Teresy (pędzla P aw ła Gołębiowskiego z r. 1754). Przy wejściu do kościoła w bok korytarzyka po lewej ręce znajduje się osobna kaplica z ołtarzem marmurowym, w którym obraz św. Jana od Krzyża na blasze miedzianej. Za wielkim ołtarzem jest chór zakonny, czysty i jasny, a w nim również ołtarz z obrazem św. Józefa. P rzy samem wejściu przy wielkich drzwiach leży kamień m arm urowy na posadzce a na nim ten w y ry ty jest napis: „Domine! inter oves locum praesta et ab hoedis me sequestra, statuens in parte dextra. Agnes Comitissa de Tenczyn, Cracoviensis Palatina, sacri huius deserti fundatrix. Pietate in Beligiososac Eclesiasticos munificentissima, post sexagesimum sextum aetatis, quadragesimum septimum viduitatis annum, hoc marmore diem extremum clausit Julii X V I Calend. M. D. C. X LIV , hoc, qui transis praecare die Pie Jesu Domine, dona ei requiem. Amen“. Przy wielkim ołtarzu na boku a cornu Ewangelii napis na kamieniu na posadzce leżący następujący: „D. O. M. Laurentius Gembicki de Armis Nałęcz, Canon. Cracov. Coadjut. Praepositurae Miechovien., quern natura et fortuna suis ornaruntbeneficiis, Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 21:50 W 1595 roku wieś Czermna położona w powiecie proszowskim województwa krakowskiego była własnością wojewodziców krakowskich: Gabriela, Andrzeja i Jana Magnusa Tęczyńskich. Wieś wchodziła w 1662 roku w skład hrabstwa tęczyńskiego Łukasza Opalińskiego. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa krakowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 21:53 Z 1556 r. pochodzi najstarsza wzmianka o górnictwie srebronośnych rud ołowiu we wsi. W XIX w. powstały kopalnie galmanu Józef, Rudolf i Sylwester. W 1857 r. w pobliżu powstała kopalnia galmanu Wandel o głębokości szybu 30 m. Dla zwiększenia wydobycia wykopano szyb Antoni, który znajdował się na północ od klasztoru. Następnie w 1914 r. powstało Gwarectwo Rudy Żelaza i Węgla Kamiennego Czerna. Ruda dawała 40–52% żelaza. Dowożono ją do śląskiej huty Pokój Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 21:55 Dolina Eliaszówki (Dolina Eliasza) – dolina na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, rozciągająca się pomiędzy miejscowościami Czerna i Paczółtowice w powiecie krakowskim, województwie małopolskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:00 W dolinie jest kilka źródeł: ocembrowane Źródło proroka Eliasza, Źródło proroka Elizeusza i Źródło św. Józefa. Walory krajobrazowe i przyrodnicze spowodowały, że dolina włączona została w obszar Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie, a w 1989 r. utworzono tutaj leśny rezerwat przyrody Dolina Eliaszówki Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:02 Rezerwat przyrody Dolina Eliaszówki – krajobrazowy rezerwat przyrody w Dolinie Eliaszówki na Wyżynie Olkuskiej (część Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej). Znajduje się w obrębie Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie oraz dwóch obszarów siedliskowych sieci Natura 2000: „Czerna” PLH120034 i „Dolinki Jurajskie” PLH120005. Administracyjnie leży w województwie małopolskim, powiecie krakowskim, gminie Krzeszowice. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:04 W obrębie rezerwatu znajduje się wąwóz Kulenda oraz kilka jaskiń i schronisk: Jaskinia pod Bukami, Grota Świętego Hilariona, Okap pod Grotą Świętego Hilariona, Schronisko przy Grocie Świętego Hilariona, Grota Świętego Onufrego i Jaskinia za Siedmioma Progami Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:06 Porośnięta lasem część wąwozu znajduje się w obrębie rezerwatu przyrody Dolina Eliaszówki. Wąwóz wycięty jest w skałach wapiennych, na południe od zachodniego skraju wsi Paczółtowice. Zachodnia część wąwozu jest zalesiona i należała do klasztoru w Czernej i pierwotnie otoczona była murem o wysokości 2,5 m, wzniesionym w latach 1640-1672, którego ruiny zachowały się do dziś Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:07 Las Hrabski – fragment lasu położonego na obszarze południowej części Wyżyny Olkuskiej w gminie Krzeszowice na terenie Doliny Eliaszówki, którą płynie Krzeszówka (dawniej nazywana Eliaszówką). Las przecina droga z Krzeszowic do Olkusza Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 03.08.22, 16:30 Kopalnia Wapienia Czatkowice – odkrywkowa kopalnia (kamieniołom) wapieni w Czatkowicach w województwie małopolskim, w powiecie krakowskim, w gminie Krzeszowice. Obecnie jest to część miasta Krzeszowice. Znajduje się na w północnej części Góry Mazurowej na Wyżynie Olkuskiej wchodzącej w skład Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:15 Powstał w latach 1671–1691, stanowił dojście do klasztoru od drogi siedleckiej, prowadzącej do majątku karmelitów w Siedlcu. Na przeciwległym brzegu Doliny Eliaszówki zachowały się ruiny XVII-wiecznej furty klasztornej, kaplicy i bramy wjazdowej tzw. Bramy Siedleckiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:19 Przy furcie za mostem znajdował się budynek z pokojami gościnnymi, stajnią oraz pralnią, powstałą w 1673 roku. Za mostem znajdowała się także kapliczka, w której była odprawiana msza dla świeckich i służby. Z biegiem lat budowla ulegała powolnemu niszczeniu. Już w 1843 roku most był środkiem uszkodzony. Od 1889 roku z powodu osunięcia się w części łuku środkowego i ogólnego złego stanu technicznego został wyłączony z użytkowania. Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:22 Źródło jest ocembrowane w kształcie serca. Obudowę tę wykonano ponad 100 lat temu, informację o niej podaje S. Polaczek w monografii Ziemi Chrzanowskiej w 1914 r. Nad źródłem znajduje się kapliczka kamienna (z 1848 roku) z obrazem biblijnego proroka Eliasza. Miejsce to ma symbolizować biblijny teren nad potokiem Kerit (Dolina Kerit), gdzie prorok mieszkał w grocie, pił wodę ze źródła i był karmiony przez kruka Odpowiedz Link
madohora Re: Krzeszowice, Czerna 02.08.22, 22:24 Zamontowana przy źródle współczesna tablica informacyjna podaje, że warstwa wodonośna źródła znajduje się w wapieniach z okresu karbonu. Jest to źródło podzboczowe, spływowe, o niewielkiej wydajności (3,5 l/s). Woda ma temperaturę 8,2 °C, odczyn obojętny (pH=7,23). Jest to woda słodka, wodorowęglanowo-siarczanowo-wapniowa słabo zmineralizowana (459,0 mg/l). Przebywający w pobliskich Krzeszowicach Zygmunt Krasiński, wierzył, że tutejsza woda ze źródła uleczy jego chore oczy. Odpowiedz Link