madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 19:51 W dniu 31 maja 1995 roku willę wpisano do rejestru zabytków pod numerem A/235/09. W 2009 roku właścicielem budynku została Gmina Siemianowice Śląskie – wówczas też rozpoczęły się prace renowacyjne. W 2010 budynek został zrewitalizowany i przekazany Siemianowickiemu Centrum Kultury Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 19:59 Kościół Marcina Lutra w Siemianowicach Śląskich Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:00 W latach 30. XIX wieku do Huty Laura zaczęły przyjeżdżać ewangelicy, lecz najbliższy kościół znajdowała się wówczas w Królewskiej Hucie (obecnie Chorzów). W związku z przyrostem liczby wyznawców zdecydowano o budowie na miejscu nowego kościoła. Gminę laurahucką wsparły finansowo pobliskie gminy ewangelickie. W 1883 roku podczas święta ku czci Marcina Lutra zebrano około 50 tys. marek. Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:02 Projekt kościoła ewangelickiego opracował powiatowy inspektor budowlany z Pszczyny – Franz Posern. Dnia 20 kwietnia 1893 roku położono kamień węgielny pod budowę świątyni. Budowę świątyni ukończono 20 stycznia 1895 roku. Wyposażenie świątyni zostało wykonane przez firmy: Schlag & Sohne ze Świdnicy (organy), Türcke & Schlein z Żytawy (witraże) i Bochumer-Stahlwerk Verein (dzwony) W 1920 roku ściany transeptu i łuk tęczowy kościoła zostały pokryte freskami. wykonanymi przez Williego Fitznera i Margarethe Spindler-Hahn (Sąd Ostateczny, Raj, Potępieni). Freski te nie zachowały się do dnia dzisiejszego – zostały usunięte po 1945 roku, gdy świątynia została odebrana luteranom. Łączny koszt budowy kościoła wyniósł 161 tysięcy marek Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:08 Posiada on jednorodny stylistycznie wystrój o surowym, typowym dla świątyń ewangelickich, surowym charakterze. Posadzka kościoła wykonana jest z barwnego lastriko, ułożonego w geometryczne wzory. Sklepienie prezbiterium jest krzyżowo-żebrowe. Chór został wykonany z drewna, wsparty na filarach, ze zdobioną balustradą. Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:18 Pomnik Obrońców Kopalni „Michał”– ustawiony jest przy murach kopalni „Michał”; w Michałkowicach; wyryte są na nim słowa: Chwała poległym bohaterom, a także 11 nazwisk poległych obrońców Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:22 Monument przedstawia urodzonego 20 kwietnia na Sadzawkach (obecnie w granicach Siemianowic Śląskich) Wojciecha Korfantego. Budowę dofinansowały zakłady pracy oraz Urząd Miasta Siemianowice Śląskie. Inicjatorem budowy pomnika było Towarzystwo Przyjaciół Siemianowic, a autorem projektu artysta rzeźbiarz Mirosław Kiciński. Koncepcje pomnika ulegały modyfikacjom wraz z jego realizacją. Ostatecznie zdecydowano się na formę wyłaniającej się z kamiennego bloku postaci, a sam blok tworzy jednocześnie cokół pomnika. Uroczyste odsłonięcie monumentu odbyło się 3 maja 1986 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:28 „Śląskie pamięta o heroicznej postawie i poświęceniu powstańców śląskich i ich wkładzie w powrót Górnego Śląska do Ojczyzny. Chcemy przypominać o tych wydarzeniach i tych postaciach przede wszystkim młodemu pokoleniu, a tego typu inicjatywy doskonale do nich trafiają i wpisują się w organizowane w regionie obchody stulecia wybuchu Powstań Śląskich. To także piękny przykład społecznej odpowiedzialności biznesu” – podkreślała Beata Białowąs, członek Zarządu Województwa Śląskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:28 Mural o powierzchni 450 m² upamiętnia bohaterów Powstań Śląskich urodzonych lub zamieszkałych w Siemianowicach Śląskich, którzy poza Wojciechem Korfantym, pozostawali w cieniu historii. Wśród postaci na muralu znaleźli się: płk. Jan Emil Stanek (dowódca, który wydał rozkaz o rozpoczęciu II Powstania), Tadeusz Bawół (członek Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska, uczestnik III Powstania, znany na świecie tenor operowy), Walenty Fojkis (dowódca 1 Pułku Powstańczego im. J. Piłsudskiego podczas III Powstania Śląskiego) czy Zdzisław Tadeusz Stęślicki (kurier Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska, który w III Powstaniu, jako porucznik Wojska Polskiego, pełnił służbę przy Komendzie Głównej Powstańczej). Mural wykonał Wojciech Walczyk. Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 20:56 MURAL UPAMIĘTNIAJĄCY POWSTANIA ROBI WRAŻENIE - Dziennik Zachodni Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 23:25 Na pustym polu, na południe od Siemianowic, berlińscy bankierzy bracia Oppenfeld założyli hutę żelaza na działce wydzierżawionej w 1835 r. od Hugona Henckla von Donnersmarck. W dwa lata później bank Oppenfeldów zaproponował Donnersmarckowi utworzenie spółki, co sformalizowano na mocy umowy zawartej w 1838 r. Na cześć pięknej małżonki Hugona I, Laury von Hardenberg, huta otrzymała jej imię. Umowa, zawarta na dwadzieścia lat, wygasła w 1858 roku i od 1 lipca tegoż roku Hugo I von Donnersmarck został wyłącznym właścicielem huty1. Wówczas to wykonana została pierwsza znana nam fotografia huty Laura. Zdjęcie znajduje się w zbiorach Działu Historii Muzeum Górno- śląskiego w Bytomiu. Jak wynika z lakonicznego zapisu w zachowanej w Muzeum Górnośląskim księdze inwentarzowej przedwojennego działu „Volkskunst und Heimatgeschichte”, prowadzonej od 1927 roku, foto- grafia została nabyta do zbiorów od osoby nazwiskiem Rack 21 stycznia 1929 roku za kwotę 6,25 marek.2 Panoramiczne zdjęcie, złożone wyraźnie z czterech oddzielnie zro- bionych i złożonych w całość fotografii, ukazuje hutę w początkach jej funkcjonowania. Zdjęcie naklejone jest na szarą tekturę, a pod nim na środku umieszczona została naklejka zakładu fotograficznego, na której widnieje opis fotografii i nazwisko jej autora: LAURA-HÜTTE/ photographirt von R. Jungmann aus Gleiwitz./Im September 1858. Naklejka ujawnia nazwisko autora fotografii, a także rok i miesiąc jej wy- konania. Robert Jungmann, gliwicki fotograf, posiadający w tym mieście atelier przy Tarnowitzer Chaussee (ob. ul. Tarnogórskiej), reklamował się również jako malarz3. Prawdopodobnie Donnersmarck zatrudnił go do wykonania panoramy huty, gdy został jej właścicielem. Podobne uję- cie huty, jednak o kilkanaście lat późniejsze, znajduje się na fotografii z albumu przechowywanego dawniej w archiwum huty4, z wygrawero- wanym na grzbiecie na metalowych ozdobnych częściach napisem: Graf Hugo Henckel/v. Donnersmarck’sche Werke/in/ Oberschlesien. Więk- szość zdjęć w tym albumie wykonał Heinrich Graf z Berlina5, posiadają- cy w Berlinie zakład fotograficzny i trudniący się m. in. wykonywaniem fotografii zakładów przemysłowych. Nie lada wyzwaniem było wykonanie czterech oddzielnych fotografii i poskładanie z nich całej panoramy dużego – jak na owe czasy – zakładu przemysłowego, uwzględniając techniczne możliwości dostępnego wów- czas sprzętu fotograficznego. Panorama złożona jest w taki sposób, że gdy przyglądamy się miejscom łączenia poszczególnych zdjęć, widzimy drobne przesunięcia i niedokładności. Wykonane w sepii fotografie róż- nią się natężeniem barwy. Pierwsza i trzecia od lewej są znacznie bledsze od drugiej i czwartej (być może wskutek nieumiejętnego czyszczenia, czego ślady widoczne są wyraźnie na kartonie, na który naklejona jest fotografia). Zdjęcie ukazuje teren huty na prawo od pierwotnego prze- biegu ulicy Hutniczej (Hüttenstrasse) wraz z zabudowaniami kolonii Wanda widocznymi w głębi za budynkami huty oraz budynek dyrekcji huty i zabudowania kolonii robotniczej Grabie6, ulokowane po lewej stronie biegnącej z południa na północ ulicy. Fotografie zostały wykonane z wieży budynku ad- ministracji i cechowni dawnej kopalni Siemianowice, zwane- go popularnie „zomkiem”, gdyż neogotycka architektura tej budowli z kwadratową basztą narożną mogła przywoływać skojarzenia ze średniowiecz- nym zamkiem7. Wieża tego bu- dynku była jedynym miejscem, z którego można było wówczas taką panoramę wykonać. Przyjrzyjmy sie teraz bu- dynkom widocznymi po prawej i lewej stronie ówczesnej ulicy Hutniczej oraz spróbujmy umiej- scowić je w stosunku do obec- nego przebiegu poszczególnych ulic. Za widocznymi na lewo od ulicy Hutniczej nieco w głębi bu- dynkami dwukondygnacyjnymi, widoczne są cztery parterowe budynki z użytkowym podda- szem, nakryte wysokimi, koper- towymi dachami. Przy każdym z opisanych domków widnieje ogródek otoczony drewnianym płotem. Za zabudowaniami ko- lonii robotniczej widoczny jest budynek pierwszej dyrekcji hu- ty8, usytuowany fasadą do ulicy Hutniczej, z sięgającym w głąb posesji wyraźnie widocznym bocznym skrzydłem. Między za- budowaniami kolonii robotniczej a budynkiem zarządu huty wyty- czono później drogę (pod koniec XIX w.), którą po utwardzeniu nazwano Spindlerstrasse9. Po wybudowaniu przy niej szkół zmieniono jej nazwę na Szkolną, aż w końcu – po przemianowaniu widocznego na fotografii odcinka drogi na Katowicką – Hutniczą. W ten sposób zmieniono przebieg ulicy Hutniczej, która prze- chodziła tuż obok budynku dyrekcji huty, gdzie zakręcała pod kątem prostym w kierunku północnym. Przed budynkiem dyrekcji, po drugiej stronie ulicy, niewidoczna dla nas na tej fotografii, znajdowała się główna brama prowadząca na teren huty. W biegnącym po linii prostej ogrodzeniu, na wysokości budynku dyrekcji, ogrodzenie przyjęło formę łuku odcinkowe- go, wykonanego z ażurowych przęseł, pośrodku którego usytu- owano murowaną bramę. Łuk ten jest doskonale widoczny jeszcze na planie z 1897 r., a brama do huty, a raczej jej fragment wi- doczny jest na kolejnej fotografii pochodzącej z wspomnianego wyżej albumu ilustrującego doko- nania Hugona I Donnersmarcka w dziedzinie industrializacji. Jed- nak porównanie grafiki Ernsta Knippla z fotografią, na której na pierwszym planie widoczny jest fragment bramy, pozwala na stwierdzenie, że ażurową pierwotnie bramę przebudo- wano, w wyniku czego stała się bardziej masywna i za lewym jej skrzydłem umieszczono niewielki budynek portierni, dobudowanej ok. 1870 r. Za budynkiem dyrekcji, nie- co w lewo, w głębi fotografii, widoczny jest staw hutniczy (później, czyli na początku XX w. częściowo zasypany i funk- cjonujący jako park ze stawem pośrodku; w latach 70. XX w. zasypany całkowicie, a na jego miejscu pracownicy huty wyko- nali dużą, owalną fontannę)10. Tuż za budynkiem gospodar- czym na tyłach budynku starej dyrekcji, w kępie rosnących tam i dobrze widocznych drzew, znajdował się kolejny staw, funkcjonujący w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej jako Przystań Ligi Morskiej i Kolonialnej Oddział Siemianowice Śląskie. W 1914 roku nad tym stawem została wybudowana hala targowa, zaadaptowana w 1922 r. na kościół tymczasowy, a następnie po dobudowaniu fasady i podniesie- niu naw bocznych w 1932 r. funkcjonująca do dziś jako kościół p.w. św. Antoniego Padewskiego11. Za tym stawem w oddali widnieje rząd drzew, których przebieg wyznacza tzw. Starą Szosę i drogę do widocznego na ho- ryzoncie pośrodku fotografii Pszczelnika (wówczas lasu, obecnie niewielkiego parku). Po lewej stronie, za opisanymi powyżej zabudowaniami kolo- nii Grabie, widnieją biegnące w kierunku zachodnim kolejne domki tej kolonii (później wyburzone i zastąpione zabudową ulic Waryńskiego, Sobieskiego i Hutniczej o zdecydowanie bardziej miejskim charakterze). Dla porównania i lepszej orien- tacji należy przyjrzeć się kolej- nej grafice Ernsta Knippla z ok. 1852 r., która przedstawia pół- nocno-zachodni widok na hutę ze wspomnianym wyżej stawem hutniczym (ob. Park Hutnik). Na prawo od stawu (powyżej pary z psem) widnieje budynek pierwszej dyrekcji huty, otoczony cegla- nym murem, za którym widoczny jest ogród i drzewa otaczające posesję od strony zachodniej. Za budynkiem dyrekcji ciągnie się płot z drewnia- nych sztachet, odgradzający od drogi – wówczas polnej, późniejszej ulicy Spindlera, Szkolnej, a w końcu Hutniczej – i od widocznych zabudowań kolonii Grabie ciągnących się w kierunku zachodnim. Tuż nad stawem hutniczym, w którym pojone są krowy, a może woły (ówcześnie często używane zwierzę pociągowe) i dwa konie, znajduje się dwukondygnacyjny budynek starej gospody z pokojami noclegowymi na wyższej kondygnacji. Na prawo od niej rozciągają się zabudowania Huty Laura: hale pomocnicze (warsztaty, magazyny, kuźnia) i budynki wielkich pieców. Za hutą, w części, gdzie później powstała kolejna kolonia robotnicza Hu Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 23:27 Odcinkiem ulicy Hutniczej (obecnie ten od- cinek to ul. 27 stycznia), tuż nad brzegiem stawu, jedzie otwarty powóz z trzema osobami i z bie- gnącym za powozem myśliwskim psem. Wróćmy jednak do naszej pa- noramy. Jej prawa część (złożona z dwóch połączonych fotografii) przedstawia się następująco: za torami na pierwszym planie widoczny jest zachowany do dziś budynek z „laubą”, otoczo- ny ogródkiem. Na późniejszym o ok. 13 lat zdjęciu z albumu Donnersmarcków „lauba” jest już obrośnięta pnączami, a ogród zagospodarowany i pełen krze- wów. Na prawo od ówczesnej ulicy Hutniczej widzimy zabudo- wania huty z bocznicą kolejową biegnącą po łuku i zakręcającą w kierunku północnym. Jej dalsza część ustawiona jest na drewnianej konstrukcji z powodu różnic w wysokości terenu. Widoczne są też na szynach wagoniki transportowe. Tory urywają się przed wielkimi piecami i kominami widocznymi w głębi, na prawo od ulicy Hutniczej. W czwartej części panoramy tuż przy pra- wej krawędzi widoczny jest fragment domu mieszkalnego, zachowanego do naszych czasów. Za nim widnieje ukazany w ujęciu 3/4 podłużny, nie- wysoki budynek, ze zwieńczo- nymi półkoliście wydłużonymi otworami okiennymi, częściowo zamurowanymi. Od południo- wego zachodu do budynku przy- lega niewielki ogródek z ukrytą wśród zieleni altanką (?), oto- czony murem. W budynku tym mieściła się niegdyś straż hutni- cza, a następnie pełnił funkcję miejsca wypłat dla pracowni- ków huty. Za budynkiem biegną kolejne tory na konstrukcji drewnianej (?) lub stalowej, urywające się na wysokości budowanej właśnie hali, nad którą wykonywana jest więźba dachowa. W oddali, już poza terenem huty, widoczne są dwukondygnacyjne domy nakryte dwu- spadowymi dachami, z wejściem na osi. To ówczesna zabudowa kolonii Wandy13, biegnącej w kierunku wschodnim. Pod koniec XIX w. kolonia przekształciła się w ulicę Wandy (Wandastrasse, później – od 1936 r. – Powstańców). Zmienił się także charakter jej zabudowy: w miejsce domków robotniczych zaczęto pod koniec XIX w. budować kamienice. Na horyzoncie widoczny jest las (dzisiejszy Park Pszczelnik). Plan huty z 1906 r. pokazuje zmiany, jakie zaszły na początku XX wieku. Huta zaczęła się rozrastać i pod nowe inwestycje z nią związane zajęto tereny po drugiej (czyli na naszej fotografii lewej) stronie ulicy Hutniczej. W roku 1890 wykonany został projekt nowej bramy, a właściwie partero- wego budynku bramnego, jedenastoosiowego, z neogotyckim, ozdobnym zwieńczeniem nad osią centralną – szerszą od pozostałych, gdyż umiesz- czono w niej bramę przejazdową zwieńczoną półkoliście. Prostokątne okna i drzwi wejściowe (po lewej stronie umieszczonej centralnie bramy) zwieńczone zostały łukami odcinkowymi, a łuki podkreślone zostały fry- zami z pionowo ułożonych cegieł. Budynek bramny pojawia się na wspo- mnianym już planie z 1906 r., należy więc przyjąc, że zbudowany został w latach 1898–1904. W drugiej połowie XX w. budynek ten został nadbudowany – dodano drugą kondygnację, likwidując przy tej okazji ozdobny neogotycki szczyt pośrodku oraz łuk nad bramą przejazdową, tynkując całość i przykrywając wtórnie płaskim dachem. Data nad bramą prze- jazdową „1835”, utworzona z metalowych liter, zachowała się do 2012 r. Oś panoramy przedstawionej na fotografii stanowi ulica Stara Kato- wicka (obecna nazwa), która przedłużona jest ulicą Hutniczą – obecnie teren byłej huty i ul. 27 stycznia14. Dawniej cała widoczna ulica nosiła nazwę: Hüttenstrasse (ul. Hut- nicza). Biegła od budynku ad- ministracji i cechowni kopalni Siemianowice do obecnego ron- da na skrzyżowaniu dzisiejszych ulic: 27 stycznia, 1 maja, Świer- czewskiego i Powstańców. Willa Fitznera (przy ul. Hutniczej 26) została zbudowana w rok po wykonaniu tej fotografii. Kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świę- tego (przy ulicy Wandy, później Powstańców) powstał w 1884 roku, więc obie te budowle nie są jeszcze widoczne w przebiegu ulicy Hutniczej. Wieża kościoła pojawi się dopiero na widoków- ce z ok. 1905 roku, stanowiąc odtąd tak charakterystyczną i silną dominantę, pozwalającą jednoznacznie zidentyfikować to miejsce. Na widokówce tej na pierwszym planie po lewej stronie widnieje fragment budynku dawnej dyrekcji 15 huty Laura (później Jedność), a po prawej stronie widnieje brama wejścio- wa do huty, dobudowana ok. 1904 roku, zamykająca prostą już linią wejście na teren huty. Widoczna na fotografii po le- wej stronie kolonia Grabie wraz z niewidoczną, ale zaznaczoną na mapie kolonią Neu Berlin dały początek samodzielnej niegdyś gminie laurahuckiej (połączonej w 1923 roku z Sie- mianowicami i występującej od tej chwli pod podwójną nazwą: Laurahütte-Siemianowitz). Po nadaniu praw miejskich w 1932 roku miasto Siemianowice Ślą- skie zdominowało dawną gminę hutniczą, która pozostała tylko w starej nazwie dzielnicy. Na- tomiast miasto Siemianowice w obecnym swym kształcie zajęło puste lub mało zabudo- wane przestrzenie widoczne w głębi fotografii: od miejsca za stawem hutniczym po lewej stronie, poprzez przedłużenie ulicy Hutniczej (obecnie ulica 1 Maja, dawniej Lipowa, Zam- kowa), zabudowanie terenu za stawem (ulica Bytomska, obec- nie Świerczewskiego) i dawnej kolonii Wandy (późniejsza ulica Wandastrasse, Wandy i od 1936 roku Powstańców) po prawej. Z powodu zagrożenia kata- strofą budowlaną Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wydał nakaz rozbiórki ostatnich za- chowanych jeszcze najstarszych w hucie budynków: fragmentu budynku starej dyrekcji huty (jedno skrzydło tego budynku wyburzone zostało przy okazji budowy kantyny hutniczej w II połowie XX wieku) oraz za- chowany fragment budynku wielkiego pieca. Stan obu budynków jest wynikiem systematycznie prowadzonej dewastacji przez społeczeństwo, które pojęło dosłownie likwidację huty. Przyszłym pokoleniom pozostanie historyczna dokumentacja huty Jedność znajdująca się obecnie w Archi- wum Państwowym w Katowicach. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków przechowuje dokumentację, którą w trakcie procesu likwidacji nakazał wykonać przed kolejnymi rozbiórkami poszczególnych budynków na terenie huty. Pozostał także nakręcony niedawno film dokumentalny Adriana Merty „Huta, która zbudowała miasto”. Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 23:39 Dół, do którego przepompowano wodę starczał na jakiś czas, dlatego zaczęto kopać kolejny odstępie 10 metrów od pierwszego. Tak więc po- między jednym i drugim powstała droga, którą służyła do wywozu gliny. Droga ta również była szlakiem do pracy dla ludzi zatrudnionych na Richterze. Zalano kolejny dół i tak powstał staw. Konieczna była kolejna narada specjalistów, gdzie przepuścić nad- miar przyrastającej wody. Zrodził się więc koncept, by na sąsiadującą byłą łąkę (obecne planty przy byłej dyrekcji Huty Jedność) przenieść prace kopania kolejnego dołu, do którego później przepuszczano nad- miar wody. Woda przechodziła grubymi rurami pod torami, obok obecnej pływalni. W ten oto sposób skończył się problem z wodą. Ze stawu na plantach woda spływała prosto do rzeki Rawy, która przepływała obok fabryki cukierków „Hanka”. Tyle z historii powstania stawów, którą usły- szałem mając 12 lat od dostojnego Starzyka, mającego wówczas 80 lat. Ów Starzyk z którym zaprzyjaźniłem się na stanowisku wędkarskim opowiadał mi również, że mając 15 lat mieszkał we folwarku Donner- smarcków, gdzie jego ojciec pracował jako stajenny. Kiedy rozpoczęto budowę kopalni Richter, przyjął się tam do pracy. Wracającego ojca z pracy witała cała gromadka dzieci wraz z matką, by zasiąść wspólnie do stołu i zjeść obiad. Jedząc wypytywali ojca: – Tatulku jak wom sie tam robi na tyj grubie? Jest tam słońce? Som tam łokna? – Co wy godocie guptoki jedne, tam jest wielki ćmok, ino lampki łoliw- ne łoświetlajom nom miejsce w kerym robiymy. – Tatulku, skoro tam jest taki ćmok, to poćcie nazod robić do koni. – Kiebych wrócioł, jak by my użyli za te od marne fynigi, kiere żech piyrwy zarobioł. Starzyk ze stanowiska wędkarskiego dużo więcej mi jeszcze ciekawych rzeczy przekazał. Mówił o drodze, która dzieliła oba stawy (którą później rozkopano). Mówił, jak górnicy wracali tą drogą z kopalni, to z sitowia wyłazili utopce, małe ludki mówiąc: „synek poć sie chwila dychnonć”. Nie wiem, czy to prawda, ale dużo ludzi się tam utopiło, a i dużo ludzi głosiło taką legendę. Starzyk wspominał również, że kiedy miał 20 lat ojciec załatwił mu robotę na kopalni na poziomie 110 m za „ciskaca” (dowoził ręcznie węgiel na główny chodnik transportowy), z tego chodnika ojciec zapinał po pięć drewnianych wozów i na wąziutkich szynach ciągnął wę- giel nazywał się Karlik i była bardzo sprytny. Gdy wyczuł zbyt wielki ciężar to stanął i nie chciał dalej iść. Po latach na poziomie 110 zabrakło węgla i rozpoczęto prace na poziomie 160 m. Na tej głębokości – mówił starzyk – zbudowano stajnie na trzy konie. Stajnie i żłoby były wykute w piaskow- cu. Przy każdym żłobie była napisana tabliczka z imieniem konia. Stajnia, w której w czasie przerwy przebywały konie była czyściutka. Od czasu do czasu było słychać pisk myszy. Obok niej znajdowała się komora sta- jennych. W komorze tej, pod ścianą był przymocowany pod nachyleniem stół i długa ławka. Ściany tej komory były opisane starannym gotyckim pismem. Spisywano wydarzenia z każdego dnia. Przed wejściem do tej komory, która była bez drzwi w kształcie łuku widniał napis „Glück Auf”, co oznaczało „Szczęść Boże”. Naprzeciwko tej komory na białej wymalo- wanej ścianie znajdował się piękny obraz ręcznie wymalowany przez któ- regoś stajennego. Nad obrazem napis „Heilige Barbara” (Święta Barbara). Odszedłem od tematu stawu, ale wszystko jest połączone w jedną ca- łość. Przypadek sprawił albo tak mi to było pisane. W 1959 roku stawka wojskowa i kategoria A – „zdolny do służby wojskowej” lub odroczenie i odpracowanie na dole kopalni. Wtedy na myśl nasunął mi się Starzyk, który mi wszystko o kopalni opowiadał. Bez namysłu powiedziałem – kopalnia. Mając 19 lat zacząłem ciężko i niebezpiecznie pracować przy likwidacji starych wyrobisk górniczych. Po odrobieniu wojska mając 21 lat zostałem przyjęty do działu szybowego na rejonie Richter (kopalnia Siemianowice I). Tu się wszystko zaczęło. Pracowałem jako cieśla szybowy na byłym szybie Richter. Ktoś, kto to czyta pewnie powie, że to bajka lecz niestety jest to szczera prawda, którą chcę się z Wami podzielić. Zapewne dusza tego poczciwego staruszka prowadzi mnie i moją rękę po papie- rze, aby spisać to, co później zobaczyłem. Wszystko to, o czym mi mówił stało się rzeczywistością. Pracowałem na zmianach nocnych z mądrym i pracowitym Pawłem. Wprowadzał mnie w tajniki starych wyrobisk. W pierwsze kolejności pokazał poziom 40 metrów. Na tym poziomie płynęła podziemna rzeczka w wąskim kamiennym chodniku. Płynęła od południowego wschodu do dużego żelaznego zbiornika. Z tego zbiornika rurami 300 mm płynęła do zbiornik wodnego Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 08.05.23, 23:40 Nad tym zbiornikiem napoziomie 206 metrów znajdowała się pompownia wody, która tę wodę z innych poziomów pompowała grubymi rurami w „szybie I” do stawu Richter. Jest to pierwsza prawda, o której już wcześniej wiedziałem z prze- kazu. W niedzielę w czasie kiedy szyb nie „fedrował”, przychodziła służba wentylacyjna aby sprawdzić zagrożenie wodne i gazowe. Aby dojechać do tych nieczynnych wyrobisk, trzeba było przewozić ludzi na baldach (głowica klatki szybowej) tylko z baldachu można było sprawdzić stare wyrobiska. Pracownicy zabierali ze sobą cylindryczne szklane naczynia z dwoma zaworami. Naczynia wkładali do otworów w tamach odkręcając zawory. Do naczyń wchodziło powietrze zza tam i następnie je zakręcano. W ten sposób sprawdzano poziom 40 m, poziom 70 m i 110 m. Wchodząc na ten poziom z lampami wskaźnikowymi na własne oczy widziałem starą drewnianą ażurową tamę. Za tamą, świecąc lampami górniczymi, można było dostrzec pozostawione drewniane wozy na wąskich szynach, stare łopaty, kilofy i wiszące na stąplach strzępy „kitlów roboczych”. To jest dru- ga prawda, o której chciałem opowiedzieć. Jadąc szybem na poziom 160 metrów tuż po zejściu z baldachu, znajdował się krótki chodnik, który był przegrodzony dwoma olbrzymimi żelaznymi tamami (drzwiami). Przecho- dząc przez te tamy natknęliśmy się na piękną stajnię. Przechodząc obok niej, na ścianie, po prawej wymalowany był piękny obraz św. Barbary. Górnicy z wentylacji przystanęli, zdjęli hełmy i wspólnie przeżegnaliśmy się w ciszy i zadumie. Staliśmy, wpatrując się w obraz. Wejście do komory stajennej było czyściutkie i wysprzątane. W kącie stała stara rozlazła mio- tła. Nikt do nikogo nic nie mówił. Choć od lat zjeżdżali na poziom 160 m. Pracując na tym szybie często zjeżdżałem na ten poziom. Cisza i nie- biański spokój emanował z tego magicznego miejsca. Siedziałem na ławce i rozmyślałem w tej komorze o wszystkim, o czym mówił mi zacny Starzyk. Sam do siebie mówiłem, czy to jest możliwe, że jestem w tych wszystkich miejscach? Praca, którą wykonywałem była niebezpieczna i ryzykowna. Czasem wyczuwałem wewnątrz siebie nadchodzące niebez- pieczeństwo, którego mimo wszystko uniknąłem. Ale wróćmy do tematu stawu Richter. Był to bardzo duży i głęboki staw, w którym znajdowało się wiele gatunków ryb: węgorz, lin, szczu- pak, karp, płoć, okoń, karaś oraz sum. Do najmniejszej rybki należała wajska, była to mała śledziowata biała rybka, pływająca tuz pod po- wierzchnią wody, blisko brzegu, zawsze w słońcu. W stawie było dużo raków (symboli czystości akwenu). Pięknie wyglądały rosnące trzciny wodne, kwitnące lilie, na których wysiadywały wieczorami żaby, by pre- zentować swój koncert. Nad stawem fruwały różnokolorowe ważki. Było mnóstwo ptactwa wodnego: szczudłacze, perkozy, kaczki, rybitwy i inne. Mieszkający w pobliżu ludzie ze swoich podwórek pędzili nad staw gęsi. Pewnego razu na oczach jednego z właścicieli wielki sum złapał gęś i z nią zanurkował. Od tego czasu nikt więcej nie gonił już tam tych ptaków. Staw od wczesnej wiosny tętnił życiem. Schodzili się wędkarze z całych okolic, aby łowić ryby. Idąc drogą od strony „Kudełki” przecho- dziło się obok pomnika fontanny, z której zawsze wypływała czysta źró- dlana woda. Na samym rogu stawu znajdował się duży blaszany hangar, w którym mieścił się Zarząd Ligi Morskiej. Na stelażach tego hangaru były poukładane kajaki jedno- i dwuosobowe oraz łodzie sześcioosobowe. W hangarze stał poniemiecki samochód, był sprawny – pływał po stawie. Na samym stawie zacumowane były dwie duże tratwy. Każdego roku na św. Jana i Dni Morza staw był dekorowany kolorowymi lampionami. Na środek wywożono specjalnie skonstruowaną tratwę, na której z drzewa ułożono wielki stos. Wieczorem stos podpalano a ogień rozświetlał cały staw. Ludzie na małych deseczkach układali wianki, do środka wkładali świeczkę i puszczali po wodzie wypowiadając życzenia. Udekorowane łodzie pływały z chętnymi po stawie. Nigdy nie zabierano dzieci. Nastał rok 1954 – na kopalnię przyjęto wielkiego „mędrca” i reforma- tora. Zwołano załogi w byłym Klubie Górnika, w którym ów „mędrzec” ogłosił (wiadomość do majstra z szybu): „Towarzysze, czas skończyć z zabobonami, utopcami i szczigami. Nastała odpowiednia pora aby z tym skończyć. Trzeba oszczędzać!” (przy kopalni ciepłownia opalana była miałem, z tego miału tworzyła się masa szlaki, którą wywożono samochodami na potrzeby budownictwa i dróg). Na sali w klubie wrzało od dyskusji. Społeczność mieszkająca z dziada pradziada nie chciała takiego rozwiązania. Planowali zasy- panie żyjącego stawu gazobójczą szlaką. Ludzie zwerbowani z innych regionów opowiadali się za tym, aby oszczędzać. Wiadomo jakie były czasy. Postulat „mędrca” przeszedł. Zaczęto zasypywanie od strony elektrociepłowni. Ryby uciekły pod stanowiska wędkarskie przy hangarze. Tak nastał koniec tego co stworzyła ręka przyrody. Zasypywano chlubę Siemianowic. Wyginęły ryby, uschły rośliny wodne, odleciało ptactwo. Ze stawu wydostawał się smród i odór. Zlikwidowano hangar z kajakami i łodziami. Rozwiązała się prężna Liga Morska, która powstała w okre- sie międzywojennym. Ludzie hodujący drób, króliki i prosiaki wrzucali po złości jak im coś padło i zdechło do wody. Takie to mieliśmy mądre władze. Teraz sytuacja jest odwrotna. Jeżeli się coś odnawia i buduje, zamiast się cieszyć z tego że miasto pięknieje i nabiera blasku, wolimy krytykować i dewastować. Gdzie podział się ten szacunek do przyrody i odnawianej kultury? Dlaczego zamiast proponować zmiany, podsuwać pomysły wolimy czekać, aż się władzy powinie noga. Naprawdę stać nas na to, by tę historię przerabiać kolejny raz? Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 09.05.23, 18:31 PO 20 LATACH SKŁADOWISKO ŚMIECI RANCZO ZOSTANIE ZRÓWNANE Z ZIEMIĄ - www.tvp.pl - 09.05.2023 Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 09.05.23, 18:57 TRAGICZNY WYPADEK W SIEMIANOWICACH - www.msn.com.pl - 09.05.2023 Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 25.05.23, 19:42 WEEKEND W MIEŚCIE - www.siemianowice.pl - 25.05.2023 Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 10.06.23, 18:01 DNI SIEMIANOWIC - www.siemianowice.pl - 10.06.2023 Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 12.06.23, 18:12 DNI SIEMIANOWIC ŚLĄŚKŚKICH - www.siemianowice.pl - 12.06.2023 Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 09.04.24, 22:02 FESTIWAL NATURY W SIEMIANOWICACH ŚLĄSKICH - Radio Katowice - 09.04.2024 Odpowiedz Link Zgłoś
madohora Re: Siemianowice Śląskie 25.12.24, 16:52 SZANSA DLA PAŁACU W SIEMIANOWICACH - Radio Katowice - 25.12.2024 Odpowiedz Link Zgłoś