Dodaj do ulubionych

Humor z akt sądowych

    • madohora Re: Humor z akt sądowych 14.09.18, 00:43
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png'
    • balzack Re: Humor z akt sądowych 21.09.18, 15:26
      Podczas procesu sedzia pyta oskarzonego:
      - Dlaczego wlasciwie zdecydowaluscie sie ukrasc tego mercedesa?
      - Samochod stal pid cmentarzem. Myslalem, ze wlasciciel juz nie zyje.
    • balzack Re: Humor z akt sądowych 22.09.18, 23:40
      Prawda jedt, ze nie zyje z mezem tylko z innym mezczyzna i to mnie bardzo boli
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 26.09.18, 21:46
      Drogówka przeprowadza pobieżną kontrolę pojazdu pewnej nie najmłodszej już blondyny.
      - Ma pani już mocno zdarty profil - stwierdza sprawdzając ogumienie policjant.
      - A z pana też żaden Brad Pitt... - odcina się blondyna.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 26.09.18, 22:26
      Brunetka i blondynka znalazły trzy granaty ręczne i postanowiły, że lepiej będzie, jeśli zabiorą je na posterunek policji.
      - A co, jeśli jeden nam wybuchnie, zanim tam dotrzemy? - pyta brunetka.
      - Nie martw się - mówi blondynka - Skłamiemy i powiemy, że znalazłyśmy tylko dwa.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 26.09.18, 22:45
      Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie prędkości i pyta ją bardzo grzecznie, aby pokazała mu prawo jazdy.
      Blondynka obrażona odpowiada:
      - Chciałabym, abyście lepiej ze sobą współpracowali. Nie dalej jak wczoraj jeden z was zabrał moje prawo jazdy, a już dziś oczekujecie, że je wam pokażę.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 26.09.18, 23:46
      Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i słyszy odgłosy z sypialni. Odgłosy są jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego męża z obca babą. Wybiega z sypialni, otwiera schowek męża, wyjmuje pistolet, przeładowuje, przykłada sobie do skroni, i w tym momencie mąż mówi:
      - Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę!
      Blondynka patrząc na niego groźnie, krzyczy:
      - Zamknij się!!! Ty będziesz następny!!!
    • balzack Re: Humor z akt sądowych 17.10.18, 11:57
      - Oskarżony zarabia 2,5 tysiąca miesięcznie a willę wybudował za 3 mln złotych. Jak oskarżony to wyjaśni?
      - Muszę chwilę pomyśleć...
      - Pięć lat wystarczy?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 23.11.18, 23:15
      Sprawa rozwodowa. Sędzia pyta żony:
      - Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża? Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody?
      - Wysoki sądzie, on mnie nie zadowala!
      Kobiecy głos z sali:
      - Wszystkie zadowala, a jej nie!
      Męski głos z sali:
      - Jej to nikt nie zadowoli.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 24.11.18, 00:35
      W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem.
      Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej.
      To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
      Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia.
      Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
      - Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 30.11.18, 19:28
      W Sądzie:
      - Ile pozwana ma lat?
      - Chwileczkę, Wysoki Sadzie muszę policzyć: kiedy wychodziłam za niego za mąż miałam 20 lat, on miał 40. To teraz, jeśli on ma 70, a ja jestem o połowę młodsza, to mam 35?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.02.19, 14:38
      Przychodzi adwokat do swojego klienta w areszcie i mówi:
      - Mam dla pana dwie wiadomości dobrą i złą. Od której mam zacząć
      - To wal pan tą złą
      - Ślady krwi znalezione na miejscu zbrodni świadczą, że to pana krew
      - A ta dobra?
      - Cholesterol i cukier w normie
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 17.05.19, 02:01
      Rzecz dzieje się w jednym z sądów obwodowych w Galicyi. Senat karny, na którego barkach spoczywało zadanie
      osądzenia w ciągu kilku godzin siedmiu kradzieży i jedenastu ciężkich uszkodzeń ciała, zasiadł za zielunem stołem a przewodniczący kazał przywołać pierwszego oskarżonego w osobie Jadwigi Jagody. Woźny wprowadził babinę, ustawił ją przed trybunałem, a przewouniczący odczytał z aktów:
      "Jesteś Jadwiga Jagoda, lat 27, rodem z Woli, niezamężna, wyrobnica niekarana.
      " "Proszę też prześwietnego"... ozwała się oskarżona.
      "Nie proś tylko słnchaj. Prokuratorya oskarża cię o to, żeś zabrała Wojciechowi Łukaszykowi z jego posiadania, bez jego zezwolenia korale wartości nad 25 reńskich dla własnej korzyści, albowiem świadkowie fakt kradzieży potwierdzili, zaczem oskarżenie jest uzasadnione."
      "Proszę wielmożnego trybularza..."
      "Lepiej się przyznaj, to sąd przyjmie ci to za okoliczność łagodzącą."
      "Proszę też pana prokuratora, to nie ja!"
      "No kiedy się wypierasz, to świadkowie wyjaśnią. Siadaj sobie tam na ławce. Paweł! zawołajcie świadków: Jana Kulkę,
      a potem Wojciecha Lukaszyka."
      Ponieważ tryonnał miał do osądzenia siedm kradzieży i jedenaście ciężkich uszkodzeń ćiała, więc dla szybkości sam przewodniczący dobył zapałek z kieszeni, posunął jedną ręką zamaszyście po spodniach i zaświecił świece koło krucyfiksu. Woźny wprowadził świadków, przewodniczący upomniał ich zwykłą formułą na świętość przysięgi i zaprzysiągł.
      Świadkowie jeden po drugim zeznali, że widzieli jak Jagoda brała korale ze skrzyni, prokurator oświadczył, iż przy obskarżenin obstaje, je- miesięcy), drugi dodał: "cum voto!" (zgadzam się,) trzeci kiwnął głową, a przewodnicząc' ogłosił wyrok zasadzający Jadwigę Jagodę na siedm miesięcy więzienia i zapytał:
      "Od tego wyroku przysługuje ci zażalenie nieważności lub odwołanie, przyjmujesz wyrok, czy będziesz apelować?"
      "Proszę też wielmożnego sędziego i całą kancelaryą...
      " "Nie proś, tylko gadaj, czy wyrok przyjmujesz?"
      "Ale proszę jasnego sądu, niech mnie wysłuchają! Ja..."
      "Więc nie przyjmujesz wyroku?"
      "Kiej ja nie wiem panie trybunale, bo ja się nazywam Brygida Pogoda i jestem tu na świadka z Majchrem..."
      Przewodniczący nie czekając końca przemówienia babiny, trzasnął ze złością aktami o stół i krzyknął na woźnego:
      "Paweł! ty ośle jeden dardailski, zawołaj tu Jadwigę Jagodę!
      a bodaj go! pół godziny stracone, a tu siedm kradzieży i jedenaście ciężkich uszkodzeń ciała
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 24.05.19, 00:07
      Stary więzień pyta nowego"
      - Za co siedzisz?
      - Za łapówkę
      - Co za czasy, już nawet do więzienia bez łapówki nie biorą?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 30.06.19, 23:56
      Posterunek policji, młoda pani oficer przesłuchuje starszą kobietę w charakterze podejrzanej w sprawie zabójstwa młodego chłopaka:
      - Prosze opowiedzwieć jak to było - pyta policjantka.
      - Wyszłam na spacer do parku, siadłam na ławce, zaczęłam karmić gołębie i ten młody kawaler się do mnie przysiadł - odpowiada drżącym głosem staruszka.
      - I wystraszyła się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak?
      - Nie, nie, to nie tak było.
      - Więc, jak to było?
      - I on jak się przysiadł, to się zaczął do mnie przysuwać...
      - I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak?
      - Nie, nie, to nie tak było.
      - No to niech pani mówi, co się stało.
      - I on mi położył rękę na kolanie...
      - I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak?
      - Nie, nie to nie tak było.
      - No to niech pani mówi dalej.
      - I zaczął tak przesuwać ręką po moim udzie.
      - I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak?
      - Nie, nie!
      - ...
      - Drugą ręką złapał mnie za pierś!
      - I bała...
      - Nie, nie!!!
      - ...?!
      - No i on tak gładził ręką moje udo, już miał włożyć mi rękę za majtki, ja rozchyliłam na nogi, a on zabrał ręce, roześmiał się i zawołał: "prima aprilis babciu!". Więc zaje*ałam gnoja torbą z suchym chlebem dla gołębi!
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 01.07.19, 00:17
      Policyjny patrol na interwencji łączy się z komisariatem:
      - Przyślijcie ekipę z kryminalnego, mamy zabójstwo...
      - Szczegóły?
      - Ofiara to mężczyzna, lat 30, matka kilkanaście razy dźgnęła go kuchennym nożem za to, że wszedł na mokrą, świeżo umytą podłogę.
      - Aresztowaliście ją?
      - Nie, podłoga jeszcze mokra.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.07.19, 00:26
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 18.07.19, 23:46
      Dla czegoś ukradł pieniądze, zapytał winnego, Sędzia czytając akta przed nim położone. Ten odrzekł: a dla czegóż pan mój ukradł żonę? Ba, ukraść żonę, widzisz to jest co innego, Bo pan ją kochał, a dać panny mu nie chciano. Więc złodzićj, biorąc ręką sędzię za kolano, Mówi: ja także nie mam żadnćj w sobie winy, Bo ukradłem pieniądze, z tej samćj przyczyny.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 23.07.19, 20:18
      Okazja.
      Sędzia: (Izy przyznajecie się do kradzieży w sklepie: Szmel- kes i Spółka?
      Oskarżony: Nie, panie sędzio! To nie była kradzież. Na wystawie był** wypisane ogromnemi literami: ..Korzystajcie przed świętami z okazji!
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 23.07.19, 21:12
      Na świecie jest tylko jeden mężczyzna zdolny do zrozumienia i zaakceptowania kobiety ze wszystkimi jej wadami. Skromny facet o imieniu Jack Daniel’s.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 23.07.19, 22:46
      Sędzia na rozprawie rozwodowej:
      - Postanowiłem przyznać pańskiej żonie 2 tys. zł miesięcznie.
      - Świetnie, Wysoki Sądzie - odpowiada mąż. - Ja też od czasu do czasu dorzucę jej parę złotych od siebie.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 23.07.19, 23:49
      Sędzia do oskarżonej:
      - A więc nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego?
      - Nie, nie zaprzeczam.
      - A jakie były jego ostatnie słowa?
      - Oj strzelaj, prędzej, strzelaj...
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 24.07.19, 00:22
      Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego:
      - Dlaczego uciekł pan z więzienia?
      - Bo chciałem się ożenić.
      - No to ma pan dziwne poczucie wolności.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 24.07.19, 01:01
      W sali sadowej przeciw oskarżonemu zeznaje świadek:
      - Tak, to on. Widziałam go dokładnie tego dnia. Rozpoznałabym jego twarz wszędzie.
      Na co zrywa się oskarżony i wybucha:
      - Nie mogła pani widzieć mojej twarzy! Miałem maskę!
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 24.07.19, 19:42
      Panie Mietliński, co pan tu robi ?
      — Zamiatam ulicę panie przodowniku
      . — A cóż za idjota kazał panu zamiatać o tej porze ?
      — To pan komisarz, panie przodowniku.
      — Panie Mietliński. aresztuję pana i obiecuję cztery dni paki za nazwanie pana komisarza idjotą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka