madohora Re: Humor z akt sądowych 21.05.26, 18:26 Sędzia do powoda: - Jakie są przyczyny wniesienia pozwu rozwodowego? = Zgodność charakterów - Chyba chciał pan powiedzieć "nizgodność" = Dobrze powiedziałem. Bo to wygląda tak. Ja piję. Żona też. Ona stale łazi po koleżankach. Ja też. Czy w tej sytuacji dalsze pożycie jest możliwe? Odpowiedz Link
madohora Re: Humor z akt sądowych 07.06.26, 19:06 Sprawa rozwodowa. Sędzia pyta żony: - Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża? Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody? - Wysoki sądzie, on mnie nie zadowala! Kobiecy głos z sali: - Wszystkie zadowala, a jej nie! Męski głos z sali: - Jej to nikt nie zadowoli. Odpowiedz Link
madohora Re: Humor z akt sądowych 12.07.26, 19:43 Recydywista Tadeusz znów stanął przed sądem. Sędzia wydając wyrok skazujący dodaje: - Mam nadzieję, że widzę pana po raz ostatni - A dlaczego? Czy pan sędzia idzie na emeryturę? Odpowiedz Link
madohora Re: Humor z akt sądowych 03.08.26, 15:26 - Zwraca się pan o rozwód - pyta sędzia powoda - tylko dlatego, że żona pali w łóżku? - Nie tylko. Ona używa mojego ucha jako popielniczki Odpowiedz Link
madohora Re: Humor z akt sądowych 17.08.26, 15:07 Hans na ławie oskarżonych.Sędzia na niego wrzeszczy: - Ależ ja was znam! Widziałem was przynajmniej tysiąc razy! Jesteście notorycznym przestępcą! Na to Hans: - Nie, Wysoki Sądzie. Jesten bramkarzem w domu publicznym. Odpowiedz Link
madohora Re: Humor z akt sądowych 19.09.26, 14:38 Posterunek policji, młoda pani oficer przesłuchuje starszą kobietę w charakterze podejrzanej w sprawie zabójstwa młodego chłopaka: - Prosze opowiedzwieć jak to było - pyta policjantka. - Wyszłam na spacer do parku, siadłam na ławce, zaczęłam karmić gołębie i ten młody kawaler się do mnie przysiadł - odpowiada drżącym głosem staruszka. - I wystraszyła się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak? - Nie, nie, to nie tak było. - Więc, jak to było? - I on jak się przysiadł, to się zaczął do mnie przysuwać... - I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak? - Nie, nie, to nie tak było. - No to niech pani mówi, co się stało. - I on mi położył rękę na kolanie... - I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak? - Nie, nie to nie tak było. - No to niech pani mówi dalej. - I zaczął tak przesuwać ręką po moim udzie. - I bała się pani, że chce panią zgwałcić i go pani uderzyła, tak? - Nie, nie! - ... - Drugą ręką złapał mnie za pierś! - I bała... - Nie, nie!!! - ...?! - No i on tak gładził ręką moje udo, już miał włożyć mi rękę za majtki, ja rozchyliłam na nogi, a on zabrał ręce, roześmiał się i zawołał: "prima aprilis babciu!". Więc zaje*ałam gnoja torbą z suchym chlebem dla gołębi! Odpowiedz Link
madohora Re: Humor z akt sądowych 19.09.26, 15:40 Rozprawa w sądzie. - Dlaczego dopuścił się pan aktu wandalizmu i stłukł szybę w autobusie? - Autobus stanął, przyszedł ktoś i powiedział, że jest awaria i dalej nie jedziemy, a na szybie było napisane "w razie awarii zbij szybę młotkiem." Odpowiedz Link
madohora Re: Humor z akt sądowych 19.09.26, 22:44 Sędzia do oskarżonej: - A więc nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego? - Nie, nie zaprzeczam. - A jakie były jego ostatnie słowa? - Oj strzelaj, prędzej, strzelaj... Odpowiedz Link