26.11.07, 20:12

partnerstwo.onet.pl/1389012,3505,1,solidarnosc_kobiet_ona_to_ja,artykul.html

świetny artykuł o solidarności kobiet, pokazujący jak brak
akceptacji samej siebie może wpłynąć na brak akceptacji innych
kobiet, nie_rozumienie ich, brak wyrozumiałości dla ich cech,
zachowań. daje do myślenia.

zastanowił mnie szczególnie ten fragment:
"Magdalena Środa powiedziała w dyskusji u nas publikowanej, że
kobieta czuje się bezpieczniej w sytuacjach określanych przez
mężczyzn, czyli jako obiekt estetyczny czy seksualny. W obliczu
kobiet NIE WIE, KIM JEST i z jakim traktowaniem się spotka".

nie wiem, czy dobrze zrozumiałam: kobieta w świecie mężczyzn
odnajduje się, zna swoje miejsce, wie czego się spodziewać, zna
reguły, a wśród innych kobiet gubi się? jak rozumiecie te słowa?
Obserwuj wątek
    • z_milo Re: Ona to ja 27.11.07, 12:29
      "Jeśli kiedykolwiek czułam lęk w swoim życiu, to przede wszystkim
      bałam się kobiet. (...) Mężczyznę można łatwo przejrzeć i w prosty
      sposób zdobyć. W nas, kobietach, jest zdolność do bezlitosnej
      surowości, niemającej sobie równej”.

      ...pamiętam ten artykuł w "Z", nazwał po imieniu, to co noszę w
      głowie, sercu... pisałam wcześniej, że kocham kobiety, to prawda,
      ale jeszcze bardziej, to się ich boję... czyli siebie? tej
      nieakceptowanej, niepoznanej do końca części mnie...
      • dynamitee Re: Ona to ja 28.11.07, 19:50
        > ale jeszcze bardziej, to się ich boję... czyli siebie? tej
        > nieakceptowanej, niepoznanej do końca części mnie...

        hm, to chyba niekoniecznie tak musi być, że się boisz kobiet, bo
        czegoś tam w sobie nie akceptujesz. może być tak, że boisz się, bo
        się na nich "przejechałaś". unikasz ich, bo być może nie masz ochoty
        usłyszeć po raz kolejny jak to beznadziejnie jesteś ubrana. nikt nie
        lubi być krytykowany, zwłaszcza jeśli krytyka jest destrukcyjna,
        niesprawiedliwa, czepialska. a w przypadku kobiet tak bywa, więc
        zaczynasz się bać tej krytyki i unikasz kobiet. normalna reakcja.
    • z_milo Re: Ona to ja 27.11.07, 12:36
      "Specjaliści od pracy z ciałem zwracają uwagę, że my, kobiety,
      oddychamy szczytami płuc – płytko, lękliwie zamiast głęboko,
      przeponą, „do brzucha”. Wynika to z naszego braku poczucia kobiecej
      tożsamości. Zablokowany oddech przeponowy nie pozwala nam dotrzeć do
      uczucia satysfakcji z powodu bycia kobietą – uczucia zlokalizowanego
      w brzuchu, biodrach i miednicy. Represjonujemy naszą seksualność,
      siłę i stanowczość."

      ...skąd ja to znam? ...a raczej mam...
      • dynamitee Re: Ona to ja 28.11.07, 20:04
        a czemu się dziwić? ja często słyszałam: "wypnij pierś, wciągnij
        brzuch". aha, i jeszcze "wyprostuj się". słyszałam to od mojej mamy.
        i przypuszczam, że nie ja jedna.
        kobiety mają chodzić z wciągniętym brzuchem. nie ma siły, żeby
        dobrze i głęboko oddychały. oddychają więc szczytami płuc, bo
        brzuchy wciągnięte. mało tego, jaki jest kanon urody? płaski
        brzuszek. w babskich gazetach ćwiczenia na płaski brzuszek. a co na
        to Aleksander Lowen, spec od bioenergetyki? płaskość wskazuje na
        brak pełni życia. i przyznaje, że często słyszał od osób z płaskimi
        brzuchami narzekania na wewnętrzną pustkę. a kobiety tak bardzo
        pragną mieć płaskie brzuchy...
      • dynamitee Re: Ona to ja 28.11.07, 20:35
        jeszcze coś apropos brzucha. wg Aleksandra Lowena wciąganie i
        napinanie brzucha służy tłumieniu bolesnych uczuć (np. żalu,
        smutku).
        fragment z jego książki "Duchowość ciała":
        "Oddychać głęboko znaczy głęboko odczuwać. Jeśli oddychamy głęboko
        do jamy brzusznej, obszar ten ożywia się. Nie oddychając głęboko,
        tłumimy niektóre uczucia związane z brzuchem. Jednym z tych uczuć
        jest smutek, ponieważ brzuch bierze udział w głębokim płaczu".
    • z_milo Re: Ona to ja 27.11.07, 12:52
      dynamitee napisała: ..kobieta w świecie mężczyzn odnajduje się, zna
      swoje miejsce, wie czego się spodziewać, zna reguły, a wśród innych
      kobiet gubi się? jak rozumiecie te słowa?

      ...jest chyba tak jak piszesz, nigdy nie jesteśmy wystarczająco
      dobre w oczach innych kobiet, a tak naprawdę we własnych oczach i w
      dodatku przekazujemy ten garb z babki na matkę, z matki na córkę...
      głupio chcemy, obciążać "swe siostry" za własne deficyty...
      od zawsze świetnie dogadywałam się z mężczyznami, z kobietami było
      znacznie gorzej... ale bardzo za nimi tęskniłam...
      • dynamitee Re: Ona to ja 28.11.07, 20:09
        > ...jest chyba tak jak piszesz, nigdy nie jesteśmy wystarczająco
        > dobre w oczach innych kobiet, a tak naprawdę we własnych oczach i
        w
        > dodatku przekazujemy ten garb z babki na matkę, z matki na
        córkę...
        > głupio chcemy, obciążać "swe siostry" za własne deficyty...
        > od zawsze świetnie dogadywałam się z mężczyznami, z kobietami było
        > znacznie gorzej... ale bardzo za nimi tęskniłam...

        no właśnie nie byłam pewna, czy dobrze zrozumiałam te słowa. bo w
        tym jest coś dla mnie niezrozumiałego: kobieta wie kim jest w
        świecie mężczyzn, a nie wie kim jest w świecie kobiet? to jakieś
        totalne odwrócenie porządku rzeczy.
    • dynamitee Re: Ona to ja 28.11.07, 20:18
      a mnie znajome są sytuacje jak poniżej:

      "Grubaska, która kołyszącym się krokiem paraduje w ciasnych
      leginsach, jest narażona na nasze kpiny i dezaprobatę, ponieważ ma
      odwagę być sobą. Co też można wyczytać w gniewnych i kpiących
      spojrzeniach, które jej towarzyszą? Otóż: jeśli ktoś taki odważa się
      być sobą, przypomina mi o tym, że ja nie jestem sobą.
      Niedoskonałości urody takie jak: grube brzuchy, poduszeczki
      tłuszczu, zmarszczki, krzywe nogi, obwisłe piersi, tylko dlatego są
      takie brzydkie, że my same ich nienawidzimy".

      spotykam się z tym b.często: z krytykowaniem wyglądu. i to nawet nie
      chodzi o wygląd równolatek, rówieśniczek. nie tak dawno usłyszałam
      od jednej dziewczyny, że babcie nie powinny pokazywać swojego
      starego ciała na plaży, że w "tym wieku" powinny już siedzieć w
      domu, itd. krew się we mnie gotuje jak słyszę coś takiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka