Dodaj do ulubionych

Prezydent Putina na prezydenta

IP: 134.155.41.* 02.03.04, 17:19
Fajny ten artykul. Dobrze oddaje pewne klimaty. Gdyby zmienic nazwy, troche
faktow itd..to mozna by taki artykul po korekturach puscic jeszcze raz,jako
artykul o USA w przedwyborczej goraczce.

Juz de Tocqueville pisal o tym jak bardzo Rosja i Ameryka sa do siebie
podobne. Jak bardzo jedni i drudzy przy pomocy diametralnie innych metod daza
dokladnie do tego samego. To dwa bieguny, choc przeciwlegle,to o podobnym
klimacie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tex Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: 140.254.12.* 02.03.04, 17:35
      Z jednej stony praktycznie jedyny kandydat, ktory dostanie 99% glosow co
      wiadomo z gory. Z drugiej dwoch kandydatow, ktorzy dostana zapewne 50-50, a
      wynik bedzie niepewny do ostatniej chwili. Naprawde nie widzisz roznicy?
      • Gość: Eva Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: 134.155.41.* 02.03.04, 18:57
        chodzilo mi, jak zreszta wyraznie pisze, o atmosfere, klimaty. Konkretnie
        chodzilo mi o prezentacja medialna kandydatow (w USA dwoch a w Rosji de facto
        jednego)i o hasla wyborcze.
        • Gość: warszawiak Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.03.04, 21:15
          Ja tez nie lapie tego podobienstwa. W jaki sposob hasla wyborcze sa podobne?
          Mozesz podac jakies przyklady z obu panstw?

          Ja sam jestem krytykiem Stanow ale do tego dna ktore jest w Rosji to im jeszcze
          wiele brakuje.
          • Gość: Eva Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.04, 23:39
            Podam pierwszy z brzegu aktualny przyklad: walka wyborcza polega w obu krajach w
            duzym stopniu na sianiu leku przed tym samym zreszta tym razem wrogiem
            (terroryzmem) oraz na zrecznym prezentowaniu siebie jako jedynego skutecznego
            meza opatrznosciowego w tych niepewnych i niebezpiecznych czasach.
            • Gość: mountain vole Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: *.dn184.umontana.edu 03.03.04, 18:33
              Skoro jest popyt na poczucie bezpieczenstwa, to pojawia sie i podaz. Uwazam, ze
              poszlas z ta analogia Rosja-USA o wiele za daleko. Roznice miedzy tymi krajami
              polegaja na tym, ze (1) w Stanach nie wiadomo, kto wygra; (2) zaden z
              kandydatow w Stanach nie ma kontroli nad mediami.
              • Gość: Eva Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.04, 22:12
                Gość portalu: mountain vole napisał(a):

                > Skoro jest popyt na poczucie bezpieczenstwa, to pojawia sie i podaz

                To, ze popyt tworzy podaz nie jest zadna prawda uniwersalna. Tak np. w
                socjalizmie popyt istnial a podaz kulala. W kapitalizmie teoretycznie jest niby
                jest tak, ze popyt tworzy podaz. Ale jest tez i tak, o czym ucza sie studenci
                ekonomii, ze w tzw. gosp. rozwinietych (czyli nasyconych) to podaz musi sobie
                dopiero wykreowac swoj popyt (stad np. ogromne znaczenie reklamy dla tworzenia
                potrzeb konsumpcyjnych, tj. popytu). Niestety regula kreowania popytu poprzez
                istniejaca podaz rozpowszechniona jest w polityce, i wlasnie tak USA jak i Rosja
                sa tego swietnym przykladem. Aby skonsolidowac spoleczenstwo wokol przywodcy,
                ktory obiecuje dostarczenie bezpieczenstwa (czyli jego podaz) stwarza sie na nie
                popyt, ot chocby kreujac nowe zagrozenia, tam gdzie ich wczesniej nie bylo.

                > Uwazam, ze poszlas z ta analogia Rosja-USA o wiele za daleko

                Prosilabym o dokladne czytanie tekstow i probe ich rozumienia. Wystarczy, ze
                galaxy atakuje mnie osobiscie za to co przeanalizowal i napisal A. de Tocqueville.
                • Gość: piotr.ny Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: 216.223.52.* 03.03.04, 22:37
                  tworzenie poczucia zagrozenia jest charakterystyczne dla kazdej grupy
                  politycznej, w kazdym kraju. Czy przypadkiem we Francji, i w Niemczech, nie
                  tworzy sie atmosfery zagrozenia ze strony zbyt poteznej Ameryki? Po co?
                  Oczywiscie, jak wysokie bezrobocie, to trzeba znalesc inny temat. A Ameryka
                  jest przeciez ulubionym celem, bo potezna i bogata. A dla mnie, to akurat jest
                  prymitywnym atawizmem Europejczykow.
                  • Gość: Eva Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.04, 12:27
                    Gość portalu: piotr.ny napisał(a):

                    > tworzenie poczucia zagrozenia jest charakterystyczne dla kazdej grupy
                    > politycznej, w kazdym kraju. Czy przypadkiem we Francji, i w Niemczech, nie
                    > tworzy sie atmosfery zagrozenia ze strony zbyt poteznej Ameryki? Po co?

                    To zupelnie nie tak. We Francji czy Niemczech panuje gleboka niechec do
                    aktualnej polityki amerykanskiej, nie ma natomiast zadnego poczucia zagrozenia
                    ze strony Ameryki. Szczegolnie moge mowic o Niemczech, bo tu lepiej znam
                    sytuacje. Otoz nikt z rzadzacych w Niemczech nie probuje stymulowac lekow przed
                    z rzekoma amerykanska agresja. Nikt nie probuje pod pozorem walki z tym
                    zagrozeniem wyciagac pieniedzy z kieszeni podatnika na rozdmuchiwanie zbrojen,
                    organizowanie napadow prewencyjnych "zamiast" na inne slabsze kraje itp.. Zadna
                    z metod tworzenia popytu na akcje obronne pod haslem "atak najlepsza forma
                    obrony" nie ma tu miejsca. Bo nie istnieje aktualnie PODAZ AGRESJI.

                    > Oczywiscie, jak wysokie bezrobocie, to trzeba znalesc inny temat. A Ameryka
                    > jest przeciez ulubionym celem, bo potezna i bogata. A dla mnie, to akurat jest
                    > prymitywnym atawizmem Europejczykow.

                    Temat bezrobocia walkowany jest (inna rzecz, ze bezproduktywnie) od lat, dlugo
                    jescze przed wojna z Irakiem. Nie nalezy sie sugerowac srednia PKB calej i to do
                    tego rozszerzonej EU. Roznice w poziomie PKB/per capita miedzy tzw. bogatym
                    rdzeniem EU a Stanami sa male i wrecz jeszcze mniejsze, jesli wziac pod uwage
                    bezczelna wrecz kreatywna ksiegowsc, ktora falszuje dane amerykanskie w gore.
                    Przy tak malych roznicach nie istnieja zadne atawizmy o podlozu ekonomicznym.
                    Wrecz przeciwnie, w Europie obserwuje sie z niepokojem tak rosnaca sklonnosc do
                    zaklamywania rzeczywistosci na papierze, monstrualne zadluzenie USA jak i
                    rosnace obszary nedzy a szczegolnie braku ubezpieczen socjalnych.
                    Fakt, ze w USA ca. 40 milionow ludzi, co odpowiada krajowi wielkosci Polski, nie
                    ma ZADNEGO ubezpieczenia zdrowotnego budzi w Europie zgroze nie zazdrosc.
                • Gość: mountain vole Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: *.dn181.umontana.edu 04.03.04, 00:15
                  Wielu ludzi w stanach ma ogromna potrzebe bezpieczenstwa i kazdy kandydat musi
                  brac to pod uwage - stad pisalem o popycie i podazy na bezpieczenstwo. Zgadzam
                  sie w 100% ze Bush stara sie rozdymac to poczucie zagrozenia. Ale to w swoim
                  pierwszym poscie pisalas, ze po korekcie mozna by bylo puscic ten artykul jako
                  tekst o przedwyborczej goraczce w Stanach, z czym doprawdy nie moge sie zgodzic
                  (chocby dlatego, ze tu opinia publiczna jest skrajnie podzielona i nie ma
                  zadnego "kultu jednostki"). I to z tym stanowiskiem chce polemizowac, a nie z
                  de Tocquevilem.
                  • Gość: Eva Re: do mountain vole IP: 134.155.41.* 04.03.04, 16:07
                    Gość portalu: mountain vole napisał(a):

                    > Ale to w swoim pierwszym poscie pisalas, ze po korekcie mozna by bylo puscic
                    >ten artykul jako tekst o przedwyborczej goraczce w Stanach, z czym doprawdy
                    >nie moge sie zgodzic (chocby dlatego, ze tu opinia publiczna jest skrajnie
                    >podzielona i nie ma zadnego "kultu jednostki"). I to z tym stanowiskiem chce
                    >polemizowac, a nie z de Tocquevilem.

                    Tak ten tekst moglby po drobnych korektach pojsc wg. mnie jako amerykanski.
                    Sprobuj pominac komentarze osobiste D.Warszawskiego a skoncentruj sie jedynie
                    na opisie sytuacji. Z czego sklada sie malowany przez D.W. obrazek? Ano sa na
                    nim wnuki (swietlana przyszlosc), weterani, medale (swietlana przeszlosc),
                    dziecieca zarliwa wiara i ufnosc w madrosc przywodcy, krotko mowiac : nadety
                    patriotyczny patos. A ten jest moim zdaniem wspolny obu tym krajom, nie tylko
                    zreszta w czasie walk wyborczych. Nie znam filmow wojenno-patriotycznych ktore
                    bylyby do siebie bardziej podobne niz amerykanskie i rosyjskie (a wlasciwie
                    radzieckie).I tu wystarczyloby powymieniac jezyki, nazwy, troche faktow no i te
                    w kolko lopoczace flagi narodowe, unoszace sie nad polowa zdjec i ujec, a filmy
                    te moglby raz "chodzic" jako rosyjskie/radzieckie a raz jako amerykanskie. W
                    obu przypadkach mozna dostac po seansie dusznicy bolesnej od silnego
                    przedawkowania patetyzmu,patriotyzmu i heroizmu.

                    To, ze kandydatow w USA jest dwoch to oczywiscie lepiej, niz gdy jest jeden,
                    tak jak w Rosji. Ale sam te fakt nie przekonuje mnie do konca, ze kandydaci
                    bardzo sie od siebie roznia. Byl na lamach GW kilka tyg. temu artykul pewnej
                    pani o podwojnym nazwisku, ktorego niestety nie zapamietalam, a art. w
                    miedzyczasie zniknal. Ta pani pisala, ze tak naprawde, roznice miedzy partiami
                    politycznymi wcale wbrew pozorom nie sa tak zasadnicze jak sie wydaje. Mam
                    bardzo bliskie zwiazki z USA i przez to czesty kontakt z tym krajem, moje
                    wrazenia sa podobne. W sprawach naprawde zasadniczych, np. w polit. zagr.: typy
                    sojuszow i podejscie do nich, stosunek do krajow spoza tych sojuszow, stosunek
                    do wojennych interwencji etc..; a w polit. wewn.: sprawy oswiaty i zabezpieczen
                    spolecznych,sprawy moralnosci etc.., roznice sa raczej kosmetyczne.
                    Obserwowalam ciecie socjalne demokraty Clintona, on w niczym nie ustepowal
                    republikaninowi Bushowi. Wg. mnie brak zasadniczych roznic wynika m.in.
                    (podkreslam m.in.)z ogolnie niskiego poziomu wiedzy politycznej przecietnych
                    Amerykaninow oraz ich niskiego poziomu wiedzy o swiecie wspolczesnym. Czyli
                    wracajac do "naszego" jezyka.: Nie istnieje popyt na zroznicowane i poglebione
                    widzenia swiata i wydarzen i nie ma tez na to stosownej podazy.

                    P.S. Co do kultu jednostki - w tej postaci, z ktorej sie to okreslenie wzielo,
                    w Rosji juz nie ma. Jest za to umiejetnie podsycany zachwyt nad Putinem. Mozna
                    to nazwac, jesli sie chce kultem, ale wowczas gwoli scislosci - w USA tez nie
                    brak glosow, ktore podobny "kult" uprawiaja w stosunku do Busha.

                    • Gość: Eva Re: do mountain vole IP: 134.155.41.* 04.03.04, 16:10
                      Oczywiscie "Amerykanow" a nie "Amerykaninow"
          • Gość: Eva Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.04, 23:41
            Gość portalu: warszawiak napisał(a):

            > Ja sam jestem krytykiem Stanow ale do tego dna ktore jest w Rosji to im jeszcze
            > wiele brakuje.

            Tak oczywiscie, ja sie z tym zgadzam, brakuje rzeczywiscie wiele.
        • Gość: karol do evy IP: 147.252.86.* 03.03.04, 13:32
          byl kiedys taki dowcip o spotkaniu kennedyego i chruszczowa

          kennedy mowi, my w ameryce mamy demokracje - kazdy moze krytykowac prezydenta
          stanow zjednoczonych
          na to chruszczow odpowiada, my tez mamy w zwiazku radzieckim demokracje - u nas
          tez kazdy moze krytykowac prezydenta stanow zjednoczonych



          Eva masz racje. stany i rosja maja bardzo podobny klimat demokracji...
          • Gość: Eva Re: do evy IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.04, 22:17
            Prosilabym o dokladne czytanie tekstow i probe ich rozumienia. Wystarczy, ze
            galaxy atakuje mnie osobiscie za to co przeanalizowal i napisal A. de Tocqueville.

            Niemniej, tak na marginesie, uwazam, ze de T. mial sporo racji, ale to temat nie
            dajacy sie zamknac w kilku zdaniach.

            P.S. Dowcip jest nieatualny. Przykladow jest sporo, ot chocby: pare miesiecy
            temu jakies smarkate amerykanskie piosenkareczki narazily sie na silny ostracyzm
            i wyrzucenie z mediow za to, ze krytykowaly Busha. To raz, a dwa to to, ze w
            Rosji wolno w miedzyczasie troche krytykowac, ba jest to nawet ze wzgl. na
            zachowanie pozorow demokracji wskazane. Czyli - konwergencja.
            • Gość: piotr.ny Re: do evy IP: 216.223.52.* 03.03.04, 22:45
              "Dixie Chics" graja i spiewaja odmiane Country, szczegolnie popularna w
              Teksasie, zreszta same sa z Teksasu. Zrozumiale ze ich sluchacze, Poludniowcy,
              a wsrod nich Teksanczycy, podjeli najskuteczniejsza metode wywarcia presji.
              Wysylali listy do stacji radiowych, reklamodawcow, i samych piosenkarek, ze
              przestana ich sluchac.
              Evo, podziwiam twoja logike. Masz racje, spontaniczna reakcja fanow jest
              tozsama z dzialalnoscia KGB. To jest absolutnie to samo :)))
              Dixie Chics popisaly sie "fantastyczna" wyczuciem marketingowym. Ty popisalas
              sie "fantastyczna" zanjomoscia amerykanskich realiow.
              Gratuluje.
              • Gość: Eva Re: do evy IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.04, 12:33
                No coz, jesli tyle zrozumiales z mego tekstu, to ja Ci mimo najszczerszych checi
                pogratulowac nie moge. Ale osmiele sie dac dobra rade, moze sie przyda. Mysle,
                ze istnieje mozliwosc (np. na kursach uniwersytetow powszechnych) poprawienia
                zdolnosci czytania tekstow ze zrozumieniem. Jak donosi PISA to powazny i
                rozpowszechniony problem, ze ludzie nie rozumieja, co czytaja.
    • Gość: kecaw Re: Prezydent Putina na prezydenta W Rosji i USA? IP: *.ols.vectranet.pl 02.03.04, 22:46
      Piszesz iż de Tocguevill pisał o podobieństwie Rosji i Ameryki.W USA wiem ,iż
      był bo kiedyś próbowałep przebić się przez jego opis USA.A czy był w Rosji -
      jeśli był to jestem zdumiony jego konkluzją i ponownie zabiorę się do
      wspomnianej książki

      z wyrazami sympatii kecaw
      • Gość: Eva Re: Prezydent Putina na prezydenta W Rosji i USA IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.04, 23:38
        Gość portalu: kecaw napisał(a):

        > Piszesz iż de Tocguevill pisał o podobieństwie Rosji i Ameryki.W USA wiem ,iż
        > był bo kiedyś próbowałep przebić się przez jego opis USA.A czy był w Rosji -
        > jeśli był to jestem zdumiony jego konkluzją i ponownie zabiorę się do
        > wspomnianej książki

        Toquevill byl w Ameryce 2x i spedzil tam w sumie duzo czasu. Czy w Rosji byl -
        nie wiem, ale zdaje sie, ze tak. W swojej, w moich oczach i nie tylko moich,
        doskonalej i nadal aktualnej ksiazce "O demokracji w Ameryce" daje on na
        marginesie innych problemow krociutkie lecz niewiarygodnie wrecz przenikliwe
        studium porownawcze USA i Rosji. To studium jest umieszczone pod koniec rozdz. X
        czesci I. (pisze to na podst. wyd. niemieckiego z r. 1976). Jesli zwazyc, ze de
        T. napisal swe przemyslenia w polowie XVIII w. - analiza zapiera dech swa
        zdolnoscia trafnego przewidywania przyszlosci. Krotko ujmujac, de T. pisze, ze
        oba kraje daza do tego samego, tyle ze jeden (Rosja) za pomoca brutalnej
        dyktatury (dokladnie zniewolenia - w niemieckim wyd. "Knechschaft"), a drugi
        (Ameryka)za pomoca wolnosci jednostki. Ze ta wolnosc jest w gruncie rzeczy
        pozorna i, ze tak naprawde jest ona dyktatem (dyktatura wrecz) opinii
        publicznej opisuje de T. rozlegle w wielu innych miejscach ksiazki. De T. pisze
        mniej wiecej tak: Punkty wyjscia sa rozne, rozne tez sa ich drogi, cel jednak
        podobny i jest jakis tajemny plan opacznosci, ktory spowoduje ze oba te kraje
        stana naprzeciw siebie i beda trzymac w swych rekach losy polowy swiata.

        Pozdrawiam
        • Gość: Eva Re: Prezydent Putina na prezydenta W Rosji i USA IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.04, 10:53
          Sorry, spostrzeglam dwa bledy. De T. byl w Ameryce w XIXw nie w XVIII, oraz
          "Knechtschaft", nie "Knechschaft"
          Pozdrawiam
          • Gość: kecaw Re: Prezydent Putina na prezydenta W Rosji i USA IP: *.ols.vectranet.pl 03.03.04, 15:41
            Dzięki gdy znajdę czas i energię to przeczytam

            serdecznie pozdrawiam kecaw
        • Gość: Polka Re: Prezydent Putina na prezydenta W Rosji i USA IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 03.03.04, 11:09
          Z tego co ja wiem,T. nie bywał w Rosji. Rosja to specjalność hrabiego de
          Custine. Podobieństwa dostrzegam przede wszystkim w dążeniu do imperializmu,
          tyle że innymi drogami i przy pomocy innych środków. Stany brzydko mi się
          kojarzą, bo na podstawie ich historii można by ukuć pewną smutną definicję
          demokracji i wielonarodowości: że najlepiej buduje się demokrację na całkiem
          nowym, odrębnym gruncie /vide:Ameryka/ tylko najpierw należy wyciąć w pień
          autochtonów. Obecnie mamy erę "Nowego wspaniałego świata" według koncepcji
          Huxleya, bez charyzmatycznych osobowości, które by potrafiły skutecznie
          przeciwstawić cywilizację Zachodu problemom Wschodu. Bush to niestety facet,
          który uwierzył we własną misję dziejową. Oczywiście, że wejście do Iraku wiąże
          się z potężnym rynkiem ropy naftowej, ale cechy osobowości teksańskiego
          chłoptasia też odegrały niebagatelną rolę. Ktoś kiedyś powiedział, że
          cywilizacje powstają jako herosi a umierają hedonistami. To jest podstawowym
          problemem imperializmu amerykańskiego. O rosyjski? Jest o tyle groźniejszy, że
          wraca do korzeni: porządek musi być! Putin to bardzo niebezpieczny człowiek.
          Typowy produkt KGB - zewnętrznie nijaki. Przypomina trochę kota, który potrafi
          drzemać na piecu przez wiele godzin, ale wie o wszystkim co się wokół dzieje i
          jednym błyskawicznym ruchem dopada ofiary. Przypuszczam, że takiego Busha ma za
          zwyczajnego dupka. Stanom grozi śmierć hedonisty, by tego uniknąć, być może
          zacznie sięgać po coraz radykalniejsze środki, a to na pewno nic dobrego światu
          nie wróży. A Rosja...na razie będzie imperium lokalnym. Niedługo stanie oko w
          oko z problemem chińskim / bomba demograficzna /, już staje. Później przyjdzie
          problem Korei Północnej po upadku reżimu i nagle może się okazać, że powróci do
          czasów Księstwa Moskiewskiego i najazdu tatarkiego.
        • Gość: kecaw Re: Prezydent Putina na prezydenta W Rosji i USA IP: *.ols.vectranet.pl 03.03.04, 15:39
          Dziękuję gdy znajdę czas zapewne powrucę do przerwanej kiedyś lekt

          pozdrawiam kecaw
    • Gość: Zbyszek Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: 80.48.247.* 03.03.04, 02:00
      Dlaczego w Polsce, piszac o Rosji, potrafimy opisać zło wielkości mikrona,
      natomiast, dobro, chociażby miało wielkość, kilometra jest dla nas
      niedostrzegalne?
      • Gość: SABAŁA O czym ty Zbysiu pieprzysz? IP: 68.147.188.* 03.03.04, 06:28
    • galaxy2099 Re: Prezydent Putina na prezydenta 03.03.04, 05:37
      Tak, tak kobieto rozumiem masz problemy egzystencjalne tylko rozumku nie
      wystarcza aby wszystko dobrze sobie poukladac.
      Rosja i USA sa tak bardzo podobne, ze az z tego podobienstwa przez pol wieku
      sie nienawidzily i zwalczaly.
      Za to taka ostatnia kampania prezydencka we Francji to pewno nie miala nic
      wspolnego z tym co w Rosji, co kobieto ???



      Gość portalu: Eva napisał(a):

      > Fajny ten artykul. Dobrze oddaje pewne klimaty. Gdyby zmienic nazwy, troche
      > faktow itd..to mozna by taki artykul po korekturach puscic jeszcze raz,jako
      > artykul o USA w przedwyborczej goraczce.
      >
      > Juz de Tocqueville pisal o tym jak bardzo Rosja i Ameryka sa do siebie
      > podobne. Jak bardzo jedni i drudzy przy pomocy diametralnie innych metod daza
      > dokladnie do tego samego. To dwa bieguny, choc przeciwlegle,to o podobnym
      > klimacie.
      • Gość: Tysptowda Re: Prezydent Putina na prezydenta IP: 216.127.68.* 03.03.04, 06:10
        Tak, tak chlopie rozumiem masz problemy egzystencjalne tylko rozumku nie
        wystarcza aby wszystko dobrze sobie poukladac.
        Rosja i USA sa tak bardzo podobne, ze az z tego podobienstwa przez pol wieku
        sie nienawidzily i zwalczaly, bo kazde chcialo wladac swiatem.
        Za to taka ostatnia kampania prezydencka we Francji to pewno nie miala nic
        wspolnego z tym co w Rosji, co chlopie ???
        • galaxy2099 Re: Prezydent Putina na prezydenta 03.03.04, 07:29
          Wladac swiatem ???
          Na pewno wladaja twoim rozumkiem, chlopie.
        • Gość: Eva Do Tysprowda: szkoda czasu IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.04, 10:49
          Dziekuje za wlaczenie sie w dyskusje, ale jesli chodzi o niektorych to po
          prostu szkoda na nich czasu. Nic im nie pomoze a przez to, ze dostana odpowiedz
          na swoj belkot beda niepotrzebnie nobilitowani, i do reszty im sie w rozumkach
          poprzewraca.
    • Gość: Mariusz Wiecej obiektywizmu IP: *.dialup.mtu-net.ru 05.03.04, 09:27
      Mam jedno pytanie. Czy poparcie dla Putina jest wynikiem machinacji? Nie.
      Robienie zazutu z tego wysokiego poparcia jest absurdalne. Ale jest w Polsce
      moda na nielubienie Rosji. Co by sie nie dzialo to w mysl tej mody bedzie be.
      Nie mial by poparcia a rzadzil - be. Ma poparcie - tez be bo za duze. Mieszkam
      od jakiegos czasu w Moskwie i w przeciwienstwie do autora znam troche realia i
      ludzi i nie kieruje sie uprzedzeniami. Osobiscie glosowalbym na Hakamade, ale
      szanuje wybor wiekszosci Rosjan. Telewizyjna walka przedwyborcza ma takie same
      problemy jak u nas. Przeciez u nas tez mowilo sie ze jedna partia zawladnela
      telewizja. Nie zauwazylem tez aby np telewizja TWN pomimo zmian czapkowala
      Putinowi. A niektore uwagi politykow i komentatorow na temat zmiany rzadu byly
      bardzo nieprzychylne i zjadliwe. I to wszystko na ogolnodostepnej telewizji w
      typie naszej TVN. Pozdrawiam i zycze mniej zolci a wiecej wyrozumialosci i
      obiektywizmu. Szczegolnie ze nie brakuje tych elementow w komentarzach autora z
      Izraela do ktorego ma cieply stosunek. Od razu dodam ze czesto ma w tych
      komentarzach racje.
      • Gość: Polka Re: Wiecej obiektywizmu IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 05.03.04, 11:25
        Czy naprawdę sądzisz, że poparcie dla Putina nie jest wynikiem machinacji?!
        Jeżeli tak, to znaczy, że siedzisz w brzuchu wieloryba i niczego z wnętrzności
        nie dostrzegasz. Posłuchaj sobie przynajmniej wypowiedzi rosyjskich pisarzy,
        którym już nie wydaje się pewnych książek. Posłuchaj pewnych dziennikarzy,
        którym grozi się nawet pozbawieniem życia, spróbuj dojrzeć redakcje, do których
        wchodzą jacyś dziwni panowie i oświadczają, że to jest ich budynek. W jakim
        kraju demokratycznym tuż przed wyborami prezydenckimi obecny prezydent może
        sobie odwoływać rząd, który podobno dobrze pracował, by pokazać narodowi jak
        będzie po ogłoszeniu wyników. Który prezydent w którym demokratycznym kraju ma
        taką pewność, że zostanie wybrany na kolejną kadencję? He?!! To pytanie zadaje
        Ci Polka o mocno rosyjskich korzeniach, bynajmniej nie uprzedzona do Rosji a
        bardzo jej przyszłością zatroskana.
        • Gość: Pawel1 Re: Wiecej obiektywizmu IP: *.gizycko.mm.pl 05.03.04, 12:48
          I dobrze ze jest tak jak mowisz, bedzie wiecej porzadku w Rosii.
          A polska demokracja to kpiny,do czego to doprowadzilo .Rosja nie ma dlugu
          zewnetznego, a Polska ? Katastrofa finansow.A tu mowicie o demokracji w
          Rosji.Wstydu nie macie.
          • Gość: Polka Re: Do Pawła IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 05.03.04, 16:16
            Jak w przypadku każdej dyktatury jest to porządek i cisza cmentarzy. Rosja to
            już niejednokrotnie i bardzo jaskrawo przeżywała. Moja rodzina została wybita
            do nogi przez bolszewików, ocalał tylko jeden, który zbiegł do międzywojennej
            wolnej Polski, a ja jestem jego potomkiem
        • Gość: Mariusz Re: Wiecej obiektywizmu IP: *.dialup.mtu-net.ru 05.03.04, 13:11
          Nie twierdzilem i nie twierdze ze w Rosji wszystko jest cacy. Polityka to
          zawsze wybor mniejszego zla. Mozna sie obrazic na rzeczywistosc a mozna isc
          powoli do przodu. I w Rosji tak sie dzieje. Od dawna bewalem w Rosji a teraz tu
          mieszkam i widze ten proces. Nie ma cudow. Nic nie dzieje sie jak za
          dotknieciem czarodziejskiej rozdzki. I tyle. Mam ten plus ze znam dobrze zycie
          w Polsce i dosc dobrze w Rosji. Pewne rzeczy podobaja mi sie bardziej w Polsce
          a pewne w Rosji. Masz racje gdy piszesz o negatywnych czy nawet przestepczych
          aspektach rosyjskiej rzeczywistosci, ale powiem jeszcze raz - nic nie dzieje
          sie od razu. A jesli chodzi o skale poparcia to przypomnij sobie Tyminskiego w
          Polsce. To sa choroby wieku dzieciecego. Pozdrawiam
          • Gość: Polka Re: Do Mariusza IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 05.03.04, 16:35
            Podoba mi się Twoja odpowiedź. Jestem całym sercem z Rosją, przeżywam wszystko
            co tam się dzieje - tak dobre jak i złe. Wiktor Jerofiejew niedawno napisał, że
            Rosja ma tylko dwa wyjścia: albo wejść na drogę demokracji albo przepaść.
            Myślę, że przykład Tymińskiego jest o tyle nietrafiony, że w Polsce to zjawisko
            było raczej dowodem niedojrzałości społeczeństwa, które nagle dostało wolność
            do ręki i potraktowało ją jak dziecko zabawkę. Natomiast to co dzieje się w
            Rosji, to nieszczęsna powtórka z historii. Polacy mają mentalność buntownika-
            męczennika, skłonnego do anarchii ale dalekiego od kultu jednostki. Zwróć
            uwagę, że w Polsce nie znajdziesz na ścianach portretów przywódców, chyba że
            kuriozalnie w siedzibach Samoobrony. Natomiast w Rosji na posterunkach milicji
            wciąż wiszą portrety Dzierżyńskiego, szalenie to niepokojące.
            A z drugiej strony mamy wielką rosyjską literaturę, muzykę i głęboką myśl
            filozoficzną. Rosja to wciąż kraj olbrzymich różnic. Przeżywam jej problemy z
            takim samym bólem serca jak polskie. Pozdrawiam!
            • Gość: Mariusz Do Polki IP: *.Moscow.dial.rol.ru 05.03.04, 20:54
              Mam wrazenie ze na wiele spraw mamy w gruncie rzeczy podobne zdanie. Nie moge
              nie przyznac racji twojej ostatniej wypowiedzi. Wszystko sie zgadza. A jesli
              chodzi o portrety to te Putina wisza nawet w prywatnych firmach ale za tym nic
              sie nie kryje. To taka pusta dekoracja, bardziej chyba smieszna niz
              niebezpieczna. Przyzwyczajenie z ktorego sie wyrosnie. A powtorki z przeszlosci
              nie bedzie poniewaz Rosjanie juz posmakowali w wolnosci i demokracji, choc moze
              jeszcze ulomnej, i maja przy tym dokladnie takie same problemy na glowie jak
              Polacy: kariera lub po prostu praca, dzieci, wypoczynek, itp. Tylko w tej
              chwili moze nawet lepsze perspektywy rozwoju niz Polacy. W kazdym razie jesli
              chodzi o dynamizm. Z tad to poparcie dla Putina. A nie z umiejetnie podsycanych
              chorych i niebezpiecznych ambicji Rosjan. Taki jest moj poglad.
              Ciesze sie, ze choc w czyms sie roznimy, to moglismy jednak spokojnie wymienic
              poglady, co nie jest regula.
              Pozdrawiam!
    • Gość: jarek-nudziasz Jezeli ,ktos mi wskarze czlowieka bardziej IP: 213.140.6.* 06.03.04, 14:07
      uzytycznego na prezydenta, niz nim jest Putim, to chyba ten ktos jest mesjaszem.
      Putim razem z cenami na surowce doprowadzi za 4 lata Rosje na poziom duzo wyszy
      niz teraz ( moze nikt juz nie pamieta Mrs Lee z Sigapure ).
      Rosja razem z USA i Chinami( i w miejszej skali Wielka Brytania) beda i sa
      totalnymi mocarstwami i choc Niemcy , Francuzi ( Hitler, Napoleon) tez to
      usilowali zrobic, to sie im ten sen bardzo szybko skonczyl, wlasnie dziekujac
      interwencji Rosji i USA..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka