Dodaj do ulubionych

Nowy łotewski rząd jest zdany na łaskę mniejszo...

IP: *.starman.ee / *.starman.ee 10.03.04, 22:02
Lotewscy Rosjanie...,glupszego okreslenia nie slyszalem!Taka ciemnote gazeta
wciska czytelnikom,bedac jak widze sama ciemna w tej sprawie.
Prawidlowe okreslenie ,to rosyjskojezyczni mieszkancy Lotwy,a nawet obywatele
(sa i tacy).Okreslenie to kryje w sobie wiele narodowosci takich
jak;Rosjanie ,Ukraincy,Polacy i wiele innych,ktorych jezykiem wspolnym stal
sie jezyk rosyjski(o zgrozo!)a nie lotewski.
50.30.20 czy 15 lat temu ,kiedy ich kierowano do pracy w tych republikach,a w
ZSRR samemu nie mozna bylo zmieniac miejsca zamieszkania,nikt ich nie
uprzedzil aby uczyli jezyk aborygenow,bo zamieni on kiedys oficjalny dla
calego ZSRR, rosyjski.
Z drugiej strony placac tak samo podatki jak pozostali,maja prawo na
wyksztalcenie w ,nazwijmy to, swoim rodzimym jezyku,wspolnym dla tej grupy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lavanda Bredzisz koles IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.04, 23:09
      To, ze przyjezdni nie chca odjechac i placa podatki nie znaczy, ze Lotysze maja
      jakikolwiek obowiazek podtrzymywania pozostalosci kolonialnych.
      • Gość: Kris Re: Bredzisz koles IP: *.starman.ee / *.starman.ee 11.03.04, 21:05
        > To, ze przyjezdni nie chca odjechac i placa podatki nie znaczy, ze Lotysze
        maja
        >
        > jakikolwiek obowiazek podtrzymywania pozostalosci kolonialnych.

        Niestety,kochany tak wlasnie wyglada demokracja,jezeli jestes za nia!
        Pewnie nie obce tobie jest powiedzenie,jezeli ktos w ciebie kamieniem,ty w
        niego chlebem!Czy moze, wedlug ciebie ruskojezycznych to nie dotyczy?
        A moze ja znowu bredze?
    • Gość: J.K.2 Tak trzymac! IP: 195.70.208.* 11.03.04, 11:28
      Goronca popieram prawo ruskojezycznoj wiekszosci Lotwy.
      • Gość: Antyhipokryta Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.itpp.pl 12.03.04, 08:36
        Wyrażnie identyfikujesz się z rosyjskim najeźcami i tymi którzy na Łotwie po
        nich zostali. A zostali bo w Rosji nikt ich nie chce, Rosja nie dała im
        paszportów, mało, teraz muszą mieć wizy do Rosji, choć nie są Łotyszami. Niech
        matuszka Rosja najpierw da przykład jak traktować Rosjan.
        Po za tym rosyjskojęzyczna mniejszość nie chce wracać, bo na Łotwie mają lepszą
        sytuację ekonomiczną, na Ukrainie, czy w Rosji będą mieli po prostu gorzej (o
        ile ktoś by ich tam przyjął).
        Nie słyszałem po za tym żeby polscy emigranci np. w Niemczech ubiegali się o
        polskie szkoły albo naukę polskiego w szkołach.
        • Gość: J.K.2 glupota lotewskich wladz. IP: 195.70.208.* 12.03.04, 10:12
          Rosyjskojezyczna mniejszosc gdyby miala obywatelstwo lotewskie i wszystkie
          prawa to bronilaby interesow Lotwy. A tak chca zwrocic uwage na ten problem -
          glupote lotewskich wladz. Polacy w Lotwe tez deklaruja sie do rosyjskojezycnej
          mniejszosci. Tez uwazasz ich za *najezcow*?
        • Gość: Kris Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.starman.ee / *.starman.ee 12.03.04, 22:29
          > Nie słyszałem po za tym żeby polscy emigranci np. w Niemczech ubiegali się o
          > polskie szkoły albo naukę polskiego w szkołach

          Bo Polak za pieniadze wyrzeknie sie wlasnej matki,a co tu mowic o jezyku!
          Bedzie cicho siedzial,aby go nie wypieprzyli,ze strachu wyrzeknie sie
          wszystkiego,co sam potwierdzasz!
          • Gość: eesti poiss Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.chello.pl 14.03.04, 14:09
            Bo Polak, w przeciwieństwie do bałtyckich Rosjan wie, jak szanować obcą kulturę.
            Jeśli mieszkasz w kraju, gdzie jesteś gościem, zachowuj się, jak sobie zyczy
            gospodarz. gdybyście Wy, Rosjanie, mieli nasze obywatelstwa, już dawno nie było
            by naszych języków. Zdławilibyście wszystko. Nam znowu kazalibyscie mówić po
            rosyjsku, naspraszlibyście do nas wszystkich swoich krewnych, a w końcu
            zjezlibyście nas żywcem. Nie znam Rosjanina, który uczyłby się łotewskiego, lub
            estońskiego dla przyjemności. To czysty pragmatyzm. Dzięki temu możecie dostać
            pracę, śiwadczenia socjalne, wreszcie obywatelstwo. Nie jestem w stanie
            zrozumień, dlaczego nie potraficie zdobyć się na taki wysiłek, żeby zapisać się
            na BEZPŁATNY kurs??? I dlaczego wasze dzieci mają dalej tkwić w językowym
            getcie?
            • Gość: J.K.2 Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: 195.70.208.* 14.03.04, 14:25
              To jest zwykla upartosc - dlaczego sie uczyc nieprzydatnego jezyka? Wszedzie
              predzej sie dogadasz po rosyjsku.
              • Gość: eesti poiss Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.chello.pl 14.03.04, 16:43
                (...)ale, na przykład, większość młodych estończyków nie zna rosyjskiego. Po co
                mamy sie go uczyć? To Rosjanom powinno zależeć na tym, żeby rozumieć napisy na
                ulicach, znaki drogowe itd... Nie widzę powodu, dla którego, Bałtowie we
                własnych krajach mieliby rozmawiać w języku obcym. Powszechne przeświadczenie o
                biegłej znajomosci rosyjskiego w Estonii, czy na Łotwie to mit.
                • Gość: J.K.2 Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: 195.70.208.* 14.03.04, 16:53
                  Uczestniczylem w kilka spotkaniach i widzialem jak Lotyszy, Litwini i
                  Estonszycy rozmawiali miedzy soba po rosyjsku. W Londynie jakis czas mieszkalem
                  razem z Lotyszami i rozmawialismy miedzy soba po rosyjsku (zadnych problemow
                  nie bylo, pomagali sobie nawzajem).
                  • Gość: eesti poiss Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.chello.pl 14.03.04, 20:27
                    Nie znam żadnego estończyka poniżej 20roku życia, który zna biegle rosyjski.
                    • Gość: eesti poiss Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.chello.pl 14.03.04, 20:30
                      zreszta nie chodzi o to, czy ktoś zna rosyjski, czy nie. Nie można mówić o
                      językachj państwowych republik nadbałtyckich, że są nieprzydatne.
                • Gość: Kris Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.starman.ee / *.starman.ee 14.03.04, 21:44
                  Gość portalu: eesti poiss napisał(a):

                  > (...)ale, na przykład, większość młodych estończyków nie zna rosyjskiego. Po
                  co
                  >
                  > mamy sie go uczyć? To Rosjanom powinno zależeć na tym, żeby rozumieć napisy
                  na
                  > ulicach, znaki drogowe itd...

                  Mylisz sie,znajacy estonski i rosyjski predzej znajdzie prace niz tylko
                  estonski,nie mowiac o tym ze wiekszasc ruskojezycznych woli uczyc angielski niz
                  estonski,wieksze perspektywy w jednoczacej sie europie!
                  Rosyjski byl i jest w tym rejonie jezykiem porozumienia i nie widze w tym nic
                  orginalnego,ze niektorzy chcieliby widziec te kraje jako dwojezyczne
                  (oficjalnie,bo w zyciu codzennym tak jest).
                  Przypomne,ze Finlandia z 5%ludnosci szwedzkiej ,ma jako oficjalny jezyk
                  szwedzki.




                  Nie widzę powodu, dla którego, Bałtowie we
                  > własnych krajach mieliby rozmawiać w języku obcym.


                  Jezeli mi przekonywujaca wyjasnisz np.dlaczego,twoimi slowami
                  mowiac,macedonczycy powinni znac jezyk albanski,bo tak zdecydowali zachodni
                  demokraci(ok 20%ludnosci albanskiej,Estonia,Lotwa ponad 30%ruskojezycznych)to
                  sie z toba calkowicie zgodze!


                  Powszechne przeświadczenie o
                  >
                  > biegłej znajomosci rosyjskiego w Estonii, czy na Łotwie to mit.



                  Zapewniam ciebie,ze po rosyjsku ze wszystkimi sie porozumiesz po lotewsku i po
                  estonsku nie ze wszystkimi nie mowiac o angielskim!

                  • Gość: eesti poiss Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.chello.pl 15.03.04, 00:16
                    Zapewniam cię, że ja i inni młodzi estończycy porozumiewamy się z Rosjanami po
                    angielsku, bo po rosyjsku żadne z nas nie mówi na tyle dobrze. A mieszkamy w
                    Tallinie...

                    Kto ma się uczyć? My rosyjskiego??? My jestesmy Estończykami, obywatelami
                    Estonii, nasi praprapradziadkowie też urodzili się w Estonii. Mamy chyba
                    historyczne prawo nie rezygnować z własnej kultury tylko dlatego, że Związek
                    Radziecki zafundował nam napływ, nieproszonych (wybacz...) gości.

                    Jeśli ktoś ma się uczyć, to prędzej Rosjanie estońskiego, chociażby dlatego, że
                    po 1991 nikt nie odesłał ich z powrotem.

                    zresztą, jeśli nie chcą respektować prawa, dyktowanego przez nasz rząd,
                    wybierany przez naszych obywateli, zawsze mogą wyjechać i wrócić do Rosji.
                    Innego wyjścia nie widzę. Albo respektują prawo, albo nie i wtedy poka(...)
                    • Gość: Kris Re: nie odpowiedziales mi na pytanie IP: *.starman.ee / *.starman.ee 15.03.04, 21:07
                      jeszcze raz powtorze dla ciebe!



                      Jezeli mi przekonywujaca wyjasnisz np.dlaczego,twoimi slowami
                      mowiac,macedonczycy powinni znac jezyk albanski,bo tak zdecydowali zachodni
                      demokraci(ok 20%ludnosci albanskiej,Estonia,Lotwa ponad 30%ruskojezycznych)to
                      sie z toba calkowicie zgodze!
                  • Gość: eesti Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.chello.pl 15.03.04, 00:20
                    Gość portalu: Kris napisał(a):
                    Mylisz sie,znajacy estonski i rosyjski predzej znajdzie prace niz tylko
                    estonski,nie mowiac o tym ze wiekszasc ruskojezycznych woli uczyc angielski niz
                    estonski,wieksze perspektywy w jednoczacej sie europie!

                    Bez obywatelstwa Łotwy, czy Estonii, Rosjanie nie będą mogli nawet poruszać się
                    bez wiz po tej zjednoczonej Europie...

                    Zresztą, jesli nie zdobędą obywatelstwa, to za klika lat stracą prawo do
                    stałego pobytu i zrobi się nieprzyjemnie.
                    • Gość: Kris Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.starman.ee / *.starman.ee 15.03.04, 20:18
                      > Zresztą, jesli nie zdobędą obywatelstwa, to za klika lat stracą prawo do
                      > stałego pobytu i zrobi się nieprzyjemnie.

                      I co?UE ze swoimi demokratycznymi rzadami ,wysle i ch przymusowo?Dokad ,jako
                      bezpanstwowcow nikt ich nie przyjmie!
                      A Eurpoa juz delikatnie daje do zrozumienia Tallinowi zeby sie z tym problemem
                      uporala,i to w miare szybko!W innym wypadku ,jednak Bruksela zdecyduje (jak
                      kiedys Moskwa)co i jak zrobic,na razie sa rekomendacje!
                      Nie zapominaj,ze Litwa nie ma takich problemow,a wiesz dlaczego?Bo byli
                      modrzejsi od swych polnocnych sasiadow,i zastosowali tzw wariant zerowy,i to
                      bylo dalekowzroczne posuniecie,maja teraz spokoj!Gdzie nacjonalisci doszli do
                      wladzy ,tam teraz w spadku po nich maja niezly bol glowy,i wielu ludzi
                      wykoslawione zycie!

                      Wizy to nie problem,w koncu kraje te przystapia do "szengenu",a mieszkancom UE
                      wizy nie sa potrzebne.
                      Poza tym ja nie twierdzilem ,ze nie powinni sie uczyc miejscowych jezykow,po
                      prostu dwujezcze nie wykluczy drugiego jezyka!


                      ps:jezeli czytasz prase miejscowa(w Estonii)to zauwazysz,ze w propozycjach
                      pracy coraz czesciej pojawia sie wzmianka o znaniu jezyka est,rus,i
                      angielskiego,co jednoznacznie daje fory tym ktorzy odpowiadaja tym wymaganiom,a
                      jak powyzej zauwazyl eesti poiss mlodzi estonczycy slabo wladaja ruskim!
                      • borrka Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" 15.03.04, 20:43
                        Litwa staje sie powoli przykladem dobrego ucznia, pupilka Matuszki Rosieji.
                        Tymczasem sprawa jest prosta - Rosjan na Litwie jest trzy..cztery razy mniej,
                        niz w Estonii, badz na Lotwie.

                        Jesli Rosjanie tak potwornie cierpia, nasuwa sie mysl o powrocie na lono
                        Matuszki, ktora jednak chwilowo ich nie chce.
                        Woli nielegalnych Chinczykow lol!
                        • Gość: eesti poiss Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.chello.pl 16.03.04, 00:08

                          Na Litwie jest 8% Rosjan i ich sytuacja jest straszna. jedyne słowo, jakie
                          przychodzi mi na myśl to wegetacja. Wystarczy przejść się wieczorem obok dworca
                          autobusowego.

                          Kriss - ja nie kwestionuję, faktu dwujęzyczności. fakt, nie mówię świetnie po
                          rosyjsku, ale rozumiem ten język i chciałbym, żeby Rosjanie w Tallinie
                          rozumieli chociażby informację na ulicach.

                          Masz racje, Finlandia jest dwujęzyczna, ale tam istnieje tzw. odwrotność
                          szkolnictwa, Szwedzi od dziecka uczą się fińskiego, a finowie - szwedzkiego. I
                          wszystkie zajęcia od przedszkola są w języku dla dziecka obcym...

                          Nie chodzi o to, żeby odebrać Rosjanom ich kulturę, ale o to, żeby wyciągnąć
                          ich z tej bezsensownej izolacji.

                          Zresztą, nawet gdyby rosyjski był drugim językiem państwowym, Rosjanie i tak
                          musieliby zdawać testy z estońskiego, aby otrzymać obywatelstwo, bo wówczas
                          obligatoryjna byłaby dwujezyczność każdego obywatela. Natomiast sytuacja, w
                          której Estończyk nie otrzeymałby obywatelstwa Estonii, bo... nie zna
                          rosyjskiego byłaby żywcem wyjęta s Sovyetskogo Soyuza, czyż nie?

                          Pytanie: gdzie mieszkasz?
                          Rozumiem, że z punktu widzenia Narvy, Kohtla-Jarve, czy też Johvi to
                          groteskowe, bo po co znać estoński, w mieście, gdzie właściwie niema
                          Estończyków, ale to już inna kwestia, bo według mnie ten obszar powinniśmy
                          oddać Rosji.


                          Jeśli chodzi o bezpaństwowców, to nie do końca jest tak: wielu Rosjan w
                          Tallinie przyjęło rosyjskie obywatelstwo, co według mnie było jawną
                          demonstracją niechęci wobec Estonii... Jednak z drugiej strony, mają dokad
                          pójść...
                          • Gość: Kris Re: Bo jak widac sam jestes "ruskojęzyczny" IP: *.starman.ee / 62.65.192.* 16.03.04, 20:58
                            Gość portalu: eesti poiss napisał(a):

                            >
                            > Na Litwie jest 8% Rosjan i ich sytuacja jest straszna. jedyne słowo, jakie
                            > przychodzi mi na myśl to wegetacja. Wystarczy przejść się wieczorem obok
                            dworca
                            >
                            > autobusowego.

                            Kris;No troche przesadzasz,dworzec to nie wyznacznik, a w Tallinie na dworcu
                            estonczykow nie mniej niz ruskich!


                            >
                            > Kriss - ja nie kwestionuję, faktu dwujęzyczności. fakt, nie mówię świetnie po
                            > rosyjsku, ale rozumiem ten język i chciałbym, żeby Rosjanie w Tallinie
                            > rozumieli chociażby informację na ulicach.

                            Kris;Rozumieja,bo nie ma wyboru!A jezeli myslisz o babciach i dziadkach,lub
                            nawet pokoleniu 40-50-cio latkach,no coz wiek nie ten dla nauki !



                            >
                            > Masz racje, Finlandia jest dwujęzyczna, ale tam istnieje tzw. odwrotność
                            > szkolnictwa, Szwedzi od dziecka uczą się fińskiego, a finowie - szwedzkiego.
                            I
                            > wszystkie zajęcia od przedszkola są w języku dla dziecka obcym...
                            >

                            Kris;Co stoi na przeszkodzie przyjac taki wariant w Estonii?Przeciez Estonia
                            tak wzoruje sie na Finlandii.Tylko troche dobrych checi!


                            > Nie chodzi o to, żeby odebrać Rosjanom ich kulturę, ale o to, żeby wyciągnąć
                            > ich z tej bezsensownej izolacji.

                            Kris;W Estonii tego problemu raczej nie ma , na Lotwie,jest...




                            >
                            > Zresztą, nawet gdyby rosyjski był drugim językiem państwowym, Rosjanie i tak
                            > musieliby zdawać testy z estońskiego, aby otrzymać obywatelstwo, bo wówczas
                            > obligatoryjna byłaby dwujezyczność każdego obywatela. Natomiast sytuacja, w
                            > której Estończyk nie otrzeymałby obywatelstwa Estonii, bo... nie zna
                            > rosyjskiego byłaby żywcem wyjęta s Sovyetskogo Soyuza, czyż nie?

                            Kris;Czyzby v Sovietskim Sojuze estonczykom ne davali obyvatelstva dopoki nie
                            zdadza egzaminu na znajomosc rosyjskiego?Pierwsze slysze!Takie warunki
                            ruskojezycznym,jakie mieli estonczycy i inni w SU,nie byloby takich zgrzytow!
                            Nie wiaz jezyka z obywatelstwem!Po pierwsze dzieci z ruskojezycznych
                            rodzin ,wszyscy juz ucza w szkole estonski i po zakonczeniu szkoly umie sie
                            nim poslugiwac,po drugie ,obywatelstwo estonskie mozna otrzymac po urodzeniu
                            wiec nie widze w dalniejszym powodow zdawac egzaminy dla jego otrzymania.
                            Po trzecie,jezeli rosyjski bedzie drugim oficjalnym jezykiem,to nie sadze aby
                            wymagano znajomosc drugiego przy otrzymywaniu obywatelstwa!



                            > Pytanie: gdzie mieszkasz?


                            Kris;W Polsce na stale,w Estonii -biznes,Tallinn.


                            > Rozumiem, że z punktu widzenia Narvy, Kohtla-Jarve, czy też Johvi to
                            > groteskowe, bo po co znać estoński, w mieście, gdzie właściwie niema
                            > Estończyków, ale to już inna kwestia, bo według mnie ten obszar powinniśmy
                            > oddać Rosji.



                            Kris; No,oddac , to mocno powiedziane,ale jako miejscu o kompaktnym
                            zamieszkaniu mniejszosci narodowej mozna zezwolic na uzywanie jezyka
                            nacjonalnego,jako oficjalnego i sadze ze tak jednak bedzie po wstapieniu do UE.




                            >
                            > Jeśli chodzi o bezpaństwowców, to nie do końca jest tak: wielu Rosjan w
                            > Tallinie przyjęło rosyjskie obywatelstwo, co według mnie było jawną
                            > demonstracją niechęci wobec Estonii...

                            Kris;Jezeli,jak piszesz byles w Estonii caly czas,to powinienes znac przyczyne
                            tej niecheci.


                            Jednak z drugiej strony, mają dokad
                            > pójść...

                            Kris; Z jednej strony,to ze maja obywatelstwo to dla Estonii + ,z drugiej taka
                            ilosc obywateli drugiego panstwa to tez problem,chyba wiesz jak,np USA troszczy
                            sie o swoich obywateli...
                            Bush,i nie tylko slyszac o problemach takiej ilosci swoich obywateli juz by tu
                            byli broniac zyciowo waznych interesow Ameryki!
                  • Gość: (gość portalu) Znajomość jezyków IP: *.cab13.ktln.starman.ee 17.03.04, 22:44
                    Na przyklad w portierni budynku z napisem "Au tööle" na Tartu mnt. siedzi mlody
                    chlopak, okolo dwudziestoletni - i nie sposób sie z nim porozumiec po
                    rosyjsku ... Tak wiec nie ze wszystkimi :-).

                    A jesli chodzi o znajomosc angielskiego to sluze dwoma przykladami (z dlugiej
                    listy):
                    kierowca autobusu miejskiego - bynajmniej nie linii #2 (Estończyk),
                    masazystka w Keskhaigla (Rosjanka)
                    ludzie niemlodzi, znaja angielski na poziomie komunikacyjnym ... Co za zbieg
                    okoliczności ...
                    • Gość: Mikhel Re: Znajomość jezyków IP: *.chello.pl 17.03.04, 23:19
                      No i ciesze się, że nie tylko ja to zauważyłem;-)

                      Przecież tak naprawdę przede wszystkim dlatego właśnie tak dobrze wszyscy w
                      Est. znają angielski w stopniu komunikacyjnym, a gorzej, jesli chodzi o język
                      formalny. To drugi oficjalny język po estońskim.

                      Dla Rosjan jest bardziej neutralny i przydatny, a dla nas po prostu łatwiejszy,
                      chociażby przez konstrukcje składni i alfabet...
                • Gość: Tomasz Kwestia pragmatyzmu IP: *.toulouse.inra.fr / *.toulouse.inra.fr 17.03.04, 17:33
                  jest akceptowac stan rzeczy jaki on jest, i nie stwarzac problemow tam gdie ich
                  byc nie musi. Nie ma co wymagac od starszych ludzi, zeby ci uczyli sie jezyka.
                  Tego sie na sile w krajach cywilizowanych nie robi.
                  Mlodzi Rosjanie z przyczyn jak to okreslasz "pragmatycznych" beda sie uczyc
                  Twojego jezyka, i to w Twoim jest interesie nie stwarzac niepotrzebnych
                  podzialow, gdyz w razie kryzysu Ameryka Was nie uratuje. Jestecie narodem
                  malym, nie mozecie wiec byc narodem glupcow.
                  Jezeli sadzisz ze sytuacji Estonii czy Lotwy jest szczegolna to postudiuj
                  historie np. Belgii, gdzie takze mieszkaja dwa calkowicie rozne narody, i nie
                  zawsze zyly ze soba w pokoju.
                  Dwu, czy nawet wielojezycznosc szczegolnie urzednikow, jest w cywilizowanych
                  krajach norma, dlatego nie macie sie co przed rosyjskim bronic.
                  • Gość: eesti Re: Kwestia pragmatyzmu IP: *.chello.pl 17.03.04, 18:31
                    sytuacja Belgii jest zupełnie różna od sytuacji republik nadbałtyckich, bo
                    żadnen ani Flamandczycy nie najechali na Walonów, ani odwrotnie...

                    Piszesz o cywilizowanych krajach:

                    A czemu Francja nie wprowadzi arabskiego, jako drugi urzędowy?
                    Niech Francuzi nauczą się języka mniejszości... W tym włąśnie momencie argument
                    cywilizowanego Zachodu traci rację bytu...
      • Gość: A.S.F. Co to jest ta pribałtika ? IP: *.lublin.mm.pl 17.03.04, 14:28
        Odciąć gaz i rope na dwa tygodnie a zaraz zaczną śpiewać Wstawaj strana
        ogromnaja i czołgać się przed Rosją.
    • terra0 >> eesti poiss 16.03.04, 15:31
      Sprobuje cos dorzucic do worka.
      Podejrzewam, eesti poiss, ze juz dlugo mieszkasz na chello.pl i troszeczke
      oderwales sie od korzeni. Rzeczywiscie po roku 92 estonczycy w trybie
      przyspieszonym zaczeli "zapominac" j. rosyjski. Ale chyba ten spadek juz
      przechodzi, bo w wielu estonskich szkolach j. rosyjski wraca (na zyczenie
      rodzicow z 3-4 klasy). Pare lat temu zostaly wydrukowane nowe swietne
      podreczniki j. rosyjskiego, z nazwami fajnymi, na przyklad "Vene keel on minu
      onn" (poiss, chyba nie bede tlumaczyl, co to znaczy..).
      Jak Kris juz napisal, nie tylko wiekszosc estonczykow probuje porozumiec sie z
      rosjanami wlasnie w j. rosyjskim, ale estonczycy z lotyszami w wiekszosci robia
      to samo. Bo po-angielsku "ei oska".
      Co jeszcze. Kultura? Cche zauwazyc, ze jezeli czasami pojawi sie estonski film
      na ETV, to jak zwykle to jest film produkcji radzieckiej. O tym chyba wiesz
      (wspolczesne filmy na E. kanalach raczej angielsko-jezyczne. Tak ze nie
      wiadomo, kiedy wiecej szkody j. estonskiemu bylo.
      Ktos tam pisze o "getto". Przepraszam, ale nawet w planie korzystania z mediow
      u estonskich rosjan o wiele wiecej mozliwosci, nizeli u estonczykow (jezeli
      zakladac, ze estonczycy chca media w swoim j. ogladac). Tak ze nie wiadomo, kto
      w rzeczywistosci w tym "gettie" znajduje sie.
      A zeby juz calkiem Ciebie nie zanudzic, polecam lekturke ciekawego artykulu:

      www.postimees.ee/160304/esileht/majandus/129143.php
      Mysle, ze juz niedlugo wszyscy zapomnia o problemach ZSSR....
      • Gość: eesti poiss Re: >> terra 0 IP: 212.186.152.* 16.03.04, 19:50

        Od korzeni oderwałem się miesiąc temu i za misiąc wrócę do tych korzeni z
        powrotem. Dużo się przez ten miesiąc zmieniło;)))

        No i całe szczęście, że się estońskie dzieci uczą, było by jeszcze lepiej,
        gdyby Rosjanie też uczyli się estońskiego i próbowali przynajmniej rozmawiać z
        nami po estońsku.

        Chodzi o to, żeby Rosjanin, który pojedzie latem na Wyspy, mógł swobodnie
        zrobić zakupy etc... Bo tam naprawde nikt nie odpowie mu na russkom yazike.

        Zresztą nie chodzi o to, aby Estończycy nauczyli się rosyskiego, bo tak jest
        wygodniej, a Rosjanie dalej nie znali jęz. państwowego, bo mamy filmy z
        napisami, tylko o pewien wzajemny szacunek.

        Ja naprawdę mam pozytywny stosunek do obywateli rosyjskojęzycznych. Ale ciągle
        nie moge zrozumieć postawy tych, którzy sprzeciwiają się nauce estońskiego.


        Zresztą myslę, że ta cała dyskusja ciągnie się tyle lat i nic z tego nie
        wynika...

        Mam lepsze pytanie:

        Co jest przede wszystkim trudnością w opanowaniu języka estońskiego dla Rosjan?
        • borrka Re: >> terra 0 16.03.04, 20:12
          To jest dosc zabawne, obserwowac, jak oni nawet nie potrafia zrozumiec, ze w
          Estonii mowi sie ...po estonsku.
          Zakres oddzialywania jezyka rosyjskiego niesamowicie zmalal i dalej maleje.
          Rosjanom wbijano przez lata do glowy mrzonke o jezyku "swiatowym".
          Ot i wszystko.
          Nie sa zreszta zbytnio uzdolnieni jezykowo.
          • Gość: eesti Re: >> terra 0 IP: *.chello.pl 16.03.04, 21:17
            on kull;)

            rzeczywiście nie są, chociaż znam ludzi w Moskwie, którzy znają estoński
            perfect...
          • Gość: Kris Re: >> terra 0 IP: *.starman.ee / *.starman.ee 16.03.04, 21:19
            borrka,widze ze masz trudnosci w przyswajaniu faktow oczywistych!
            Prawie 400 tys grupka ludzi , panstwie liczacym ,raptem ok 1mln 400 tys
            ludnosci to jednak powinno przemawiac nawet do takich betonow antyrosyjskich
            jak ty!
            Ja rozumiem,wiekszosc twoich postow przesiaknieta nienawiscia do wszystkiego co
            ruskie wiec obiektywnosci nie oczekuje,ale robic z siebie blazna to tego nie
            rozumiem.
            W temacie (rosyjskim)posiadasz jakies informacje,lecz wszystko to na poziomie
            brukowej prasy,a chcesz wypasc w oczach drugich za eksperta(!?)
            Wybacz ,ale ja tak to widze.
            • terra0 Re: >> terra 0 16.03.04, 21:43
              Wiesz, lat 8 temu gazeta Eesti Ekspress (w tym czasie gazeta partii
              niezaleznosci Estonii) wydrukowala nazwiska niektorych estonskich politykow z
              malym zyciorysem ("korzeniami"). Z tego artykulu wynikalo, ze sporo
              najbardziej "antyrosyjskich" politykow Estonii ma dosyc wyrazne rosyjskie
              korzenia. Wiec chyba z tego i wynika "antyrosyjskosc".
              Bor'ka na przyklad wstydzi sie swoich korzeni bialorusina...
        • terra0 Re: >> poiss 16.03.04, 21:31
          >pojedzie latem na Wyspy
          wiesz, co do wysp, tam zawsze mozna bylo latwiej dogadac sie. Ludzie tam jakos
          bardziej wyrozumiali. Jak w gorach...

          >o pewien wzajemny szacunek
          z tym calkiem zgadzam sie. Tak na prawde, jezeli dwie osoby (mowiace w innych
          jezykach) chca porozumiec sie beda mowili w tym jezyku, w ktorym latwiej i
          jednemu i drugiemu mowic. Jezeli zas chca udowodnic, ze ktos jest z
          nich "wazniejszy", nie ma sensu studiowac ani rosyjskiego ani estonskiego
          (polskiego, angielskiego etc...)
          > wielu Rosjan w Tallinie przyjęło rosyjskie obywatelstwo, co według mnie było
          > jawną demonstracją niechęci wobec Estonii... (z Twego postu do Krisa)
          Rosyjskie obywatelstwo przyjmowalo sie masowo w ll 92-96 (teraz to nie mozliwie
          wdl rosyjskiego prawa). W tych latach, gdy dla otrzymywania estonskigo trzeba
          bylo miec kategorie jezyka "F" (sami estonczycy probujace zaliczyc ten egzamen
          zaliczali to tylko na 70%); oprocz tego w te lata na "obywatelstwo" trzeba bylo
          posiadac wiele innych ciekawych rzeczy. Na przyklad proporcje dlugosc/szerokosc
          estonskiej flagi (jezeli nie wiesz, nie przejmuj sie, w swoim czasie Lagle
          Parek, owczesny MSW nie wiedziala, moge powiedziec - 11/7). Wiec pytasz,
          dlaczego nie przyjmowali obywatelstwa estonskiego...?

          > Co jest przede wszystkim trudnością w opanowaniu języka estońskiego dla
          Rosjan?
          Napisales, ze darmowe kursy. Nie ma takich. Mozna przejsc, a pozniej, jezeli
          zaliczysz wszystkie egz. zaczna oddawac z powrotem.
          Ale problem nie w tym. Bo chyba nikt z mieszkajacych rosjan w Est i na Lotwie
          juz nie wierzy, ze dla osiagniecia "szczescia" potrzeba tylko opanowac jezyk i
          ew. otrzymac obywatelstwo. Rosjanie czasami czytaja przemowienia roznych
          politykow (szcz. z Isamaa) i to jakos nie zacheca ani do tolerancji ani do
          szybkiego opanowania jezyka...
          • Gość: eesti Re: >> poiss IP: *.chello.pl 16.03.04, 23:45
            trochę przesadzasz


            Mieliśmy prawo postawić takie warunki... W wielu krajach test znajomosci
            kultury dla nowych obywateli jest o wiele trudniejszy...


            Jezeli zas chca udowodnic, ze ktos jest z
            > nich "wazniejszy", nie ma sensu studiowac ani rosyjskiego ani estonskiego
            > (polskiego, angielskiego etc...)

            A przypomnij sobie, kto przez lata był "ważniejszy"? Skad się bierze ta
            potrzeba nadaniu językowi wartości? A jaka była pozycja Estończyków w CCCP? Od
            przedszkola rosyjski, w urzędach rosyjski, praca - rosyjski... A tabliczki na
            ulicach? Rosyjski był na pierwszym miejscu, Telewizja - prawie cała po
            rosyjsku... Mam dalej wymieniać?

            wiesz, co do wysp, tam zawsze mozna bylo latwiej dogadac sie. Ludzie tam jakos
            > bardziej wyrozumiali. Jak w gorach...

            Ludzie z wysp są bardziej wyrozumiali, bo problem rosyjski jest im obcy.



            > Napisales, ze darmowe kursy. Nie ma takich. Mozna przejsc, a pozniej, jezeli
            > zaliczysz wszystkie egz. zaczna oddawac z powrotem.

            A wieczorne otwarte zajecia z języka na uniwersytetach?


            Rosjanie czasami czytaja przemowienia roznych
            > politykow (szcz. z Isamaa) i to jakos nie zacheca ani do tolerancji ani do
            > szybkiego opanowania języka...

            Ale o jakiej zachęcie mówisz? To powinien być moralny obowiązek, którego
            Rosjanie nie są w stanie pojąć.
            A jednak właśnie z inicjatywy Isamaa podjeto kiedyś kroki, które umozliwiłyby
            powrót do Rosji wszystkim, którzy nie akceptują sytuacji w Est. Budowa domów
            itd... Jednak Rosja storpedowała to skutecznie.

            Pamiętaj, że Estonia nie jest krajem, gdzie od zawsze żyło 35% Rosjan i
            rosyjskojęzycznych... Stąd nie mozna wymagac od rządu, aby przystał na
            sytuację, w której upaństwowi się rosyjski. Niestety, ale większość Estończyków
            postrzega Rosjan jako byłych okupantów, którzy nawet po upadku niepodległości
            żądają przywileju bycia ponad prawem.

            Nawet, jesli istnieje niechęć, czy wręcz nienawiść, o której piszą rosyjskie
            gazety, to nie bierze się ona z wrednego charakteru Estończyków, tylko z
            poczucia zagrożenia, w którym żyliśmy przez 50lat, see on selge, jaa?
            • terra0 Re: >> poiss 17.03.04, 08:38
              > test znajomosci kultury dla nowych obywateli jest o wiele trudniejszy...
              Dla "nowych". Sporo z tych "nowych" urodzilo sie na terenie Estonii.
              Oczywiscie, mozna stawic wszelakie warunki... tylko trudno pozniej mowic o
              lojalnosci...
              W ZSSR (w Estonii) istnialy przedszkola i rosyjskie i estonskie. Tak samo
              szkoly. Wybor nalezal do ciebie. Procentowo ilosc mejsc na wyzszych uczelnach
              Estonii byla w j. estonskim. Tabliczki na ulicach: Estonski i Rosyjski (w tej
              kolejnosci). Miejscowa TV (ETV) wylacznie po estonski (wyjatek AK w j. rosyjkim
              10 min dziennie). Praca - w zaleznosci od pracujacych tam... Wiec mozesz dalej
              wymieniac.
              > A wieczorne otwarte zajecia z języka na uniwersytetach?
              Masz doswiadczenie? A moze realniej kursy NZ keeltekool za 4200EEK 5 tygodni?

              >moralny obowiązek
              ustalony przez jedna grupe ludzi nie jest moralnym obowiazkiem w planie
              powszechno obowiazujacym.

              >A jednak właśnie z inicjatywy Isamaa ...
              przypominam Tobie, ze Stalin tez budowal mieszkania w Syberii dla estonczykow.
              Tak ze wielkiej roznicy nie widze.

              >gdzie od zawsze żyło 35% Rosjan ..
              estonczycy tez chyba pojawili sie na tych terenach z Uralu. Wiec jaki wniosek?

              > żądają przywileju bycia ponad prawem
              alez skad takie wnioski....

              > see on selge, jaa?
              ei ole. Nikt nie mowi "wrednosci charakteru". Tylko niektorym estonskim
              politykom, tak mi sie wydaje, bardzo wygodne "stale poczucie" zagrozenia. Mozna
              czyms wtedy zajmowac sie - stwarzajac "nowe zagrozenie" a zatem walczac z nim...
              • Gość: eestlane Re: >> poiss IP: *.chello.pl 17.03.04, 14:15
                Dla "nowych". Sporo z tych "nowych" urodzilo sie na terenie Estonii.
                Nie na terenie Estoni, tylko CCCP.

                W ZSSR (w Estonii) istnialy przedszkola i rosyjskie i estonskie. Tak samo
                > szkoly. Wybor nalezal do ciebie.

                a ile było tych estońskich szkół....

                Czasy o których mówisz to lata 80-te, wcześniej rusyfikacja była ostra.

                Miejscowa TV (ETV) wylacznie po estonski

                tak... a programu po 3godziny dziennie, czasem dłużej. nie dało sie tego
                ogladać - do 86 roku...


                > >moralny obowiązek
                > ustalony przez jedna grupe ludzi nie jest moralnym obowiazkiem w planie
                > powszechno obowiazujacym

                jest, bo ta grupa ludzi stanowi prawo republiki

                > żądają przywileju bycia ponad prawem
                > alez skad takie wnioski....

                stąd, że prawo mówi wymaga respektowania pewnych zasad, a Rosjanie nie chca ich
                respektować.

                wniosek taki, że z Uralu przybyły plemiona ugrofińskie, które zasymilowały się
                z Estami. Naród Estoński powstał na tym właśnie terytorium...


                > przypominam Tobie, ze Stalin tez budowal mieszkania w Syberii dla
                estonczykow.
                > Tak ze wielkiej roznicy nie widze.

                Pomoc w reemigracji do Rosji, a zesłania na Syberię stawiasz na równi?
                Nota bene, tych Estończyków Stalin zesłał także po to, aby zrobic miejsce
                Rosjanom...
                • Gość: Kris Re: >> poiss IP: *.starman.ee / *.starman.ee 17.03.04, 20:18

                  Gość portalu: eestlane napisał(a):

                  > Dla "nowych". Sporo z tych "nowych" urodzilo sie na terenie Estonii.
                  > Nie na terenie Estoni, tylko CCCP.

                  Znaczy sie wszyscy estonoziemcy urodzili sie w CCCP!?Dlaczego wiec taka
                  dyskryminacja?
                  Przepisy imigracyjne ,zgoda,dla wszystkich,lecz trzeba bylo wziac pod uwage
                  uwarunkowania historyczne i nie stosowac ich dla przybylych do Estonii przed
                  1991 r.A tak wyszlo wszystkich do jednego worka,czyzby komunistyczne metody
                  byly dla dzisiejszych estow wzorem?Bo tak wychodzi,zab za zab ,w takim razie
                  prosze nie nazywac sie demokratycznym i sprawiedliwym panstwem jezeli prawo
                  pisze sie pod katem historycznych przejsc!
                  • Gość: Mihkel Re: >> poiss IP: *.chello.pl 17.03.04, 23:14
                    Znaczy sie wszyscy estonoziemcy urodzili sie w CCCP!?Dlaczego wiec taka
                    > dyskryminacja?

                    Estończycy są potomkami obywateli Republiki Estońskiej (istniał sobie taki kraj
                    do 40-ego roku...)

                    Przepisy imigracyjne ,zgoda,dla wszystkich,lecz trzeba bylo wziac pod uwage
                    > uwarunkowania historyczne i nie stosowac ich dla przybylych do Estonii przed
                    > 1991 r.

                    No właśnie problem w tym, że właśnie oni nigdy nie uzyskali obywatelstwa, mają
                    teraz szansę, jesli nie chcą pozostaje Rosja... albo Księzyc, St6acja Alfa,
                    Mars... Czy tak trudno to zrozumieć Rosjanom?
    • Gość: Kris Re: Nowy łotewski rząd jest zdany na łaskę mniejs IP: *.starman.ee / *.starman.ee 17.03.04, 20:30
      dziwne,ale eesti poiss ,eesti i eestlane nadaja z chello.pl,zbieg okolicznosci
      cz roztrojenie jazni?
      • Gość: Mikhel - eesti Re: Nowy łotewski rząd jest zdany na łaskę mniejs IP: *.chello.pl 17.03.04, 23:09
        nie, to ja, myslałem, że to oczywiste...

        nie przywiązuję wagi do nicka...

    • Gość: J.K.2 Bylem latem w Tallinie i po rosyjsku wszedzie IP: 195.70.208.* 18.03.04, 12:00
      moglem sie dogadac. Angielski w Estonii nie wszyscy znaja. Tak samo jest i na
      Lotwie.
    • terra0 Re: łotewski... 18.03.04, 12:44
      Tak w ogole ciekawie, ze na co tam zdany lotewski rzad nikogo nie obchodzi...
      Ale mniej o tym.

      Mihkel..

      Wiesz, cala ta zasada, ktora kieruje sie estonski rzad - nam bylo zle i teraz
      tak samo wam bedzie zle - (NB. Niektorzym z rzadzacych, szczegolnie Prezydentom
      nie bylo juz tak zle w ZSSR) - po-prostu pokazuje, ze terazniejsza moralnosc
      rzadzacych w niczym nie rozni sie od moralnosci rzadzacych w ZSSR.

      Jeden z przykladow, ze ktoz tam z "Au toole" nie moze dogadac sie w innym
      jezyku oprocz angielskiego chyba nic nie pokazuje. Tylko to, ze jezeli bedzie
      chec dogadywania sie, to dogadywanie sie odbedzie sie. I nie tyle wazne, w j.
      estonskim, rosyjskim albo angielskm... Jezeli jest chec dogadywania sie.
      Jezeli takiej checi nie ma, nie bedzie estonczyk dogadywal sie z rosjaninem
      nawet jezeli ostatni perfektnie opanowal estonski...
      Bedzie albo problem z pobytem w Est albo z praca albo jeszcze z czym.
      Nie chodzi o jezyk. Chodzi o postawe!

      Na Twoj post do mnie"
      >a ile było tych estońskich szkół....
      wystarczalo na wszystkich estonczykow.

      > programu po 3godziny dziennie, czasem dłużej. nie dało sie tego
      >ogladać - do 86 roku...

      "ei luba voi ei oska?". Obecne ETV nie duzo rozni sie od tego o czym piszesz
      (oczywiscie sa amerykanskie filmy i gre ale cos swego...- ei oska). Co do tego
      Moskwa?

      > jest, bo ta grupa ludzi stanowi prawo republiki
      .. dorwala sie do wladzy. Moglo zdarzyc sie cos innego. Wiec prawo wypelnia
      sie, ale bez wielkiej lojalnosci. Przeciez nie bedziesz glupoty wypelnial. (Jak
      Tobie artykul o tym, ze marchewka to jest "puuvili"?

      > Naród Estoński powstał na tym właśnie terytorium
      przed tym byly dynozaury. Wniosek?
      • Gość: Mihkel Re: łotewski... IP: *.chello.pl 18.03.04, 23:53
        > Tak w ogole ciekawie, ze na co tam zdany lotewski rzad nikogo nie obchodzi...
        > Ale mniej o tym.

        Osobą na która zdany będzie rząd jest Vaira Vike-Freiberga.
        Pozdrawiam mieszkańców Łotwy: i tych, co "sveiki", i tych, co "privyet";]

        > Wiesz, cala ta zasada, ktora kieruje sie estonski rzad - nam bylo zle i teraz
        > tak samo wam bedzie zle - (NB. Niektorzym z rzadzacych, szczegolnie
        Prezydentom
        >
        > nie bylo juz tak zle w ZSSR)

        To już schemat: patrz: Rosja, Polska, Ukraina...

        >a ile było tych estońskich szkół....
        > wystarczalo na wszystkich estonczykow

        Nie wystarczało. Dodajmy jeszcze rejonizację. Było tak, że w małych miastach w
        ogóle nie było takiej opcji:(

        > Nie chodzi o jezyk. Chodzi o postawe!

        I tu się zgadzam:
        ale:
        > > jest, bo ta grupa ludzi stanowi prawo republiki
        > .. dorwala sie do wladzy. Moglo zdarzyc sie cos innego. Wiec prawo wypelnia
        > sie, ale bez wielkiej lojalnosci. Przeciez nie bedziesz glupoty wypelnial.

        I to jest własnie ta rosyjska postawa, niestety...


        > Tobie artykul o tym, ze marchewka to jest "puuvili"?

        Aga porgand ei ole puuvili? ;]



        Igor:

        Miks sa räägid poolakeelt, aga ei taha eesti õppida?
        Dobrze znasz polski, pewnie angielski, z tego co widzę po estońsku też mówisz,
        chociaż nie lubisz...

        Ja nauczyłem się rosyjskiego i rozumiem wszystko, mam problemy z mówieniem, ale
        nie dlatego, że mi sie nie chce, tylko z tego prostego powodu, że za dobrze
        znam polski, stąd zły akcent itd... Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której
        nie spróbowałbym przynajmniej rozumiec, co mówią Rosjanie obok mnie na ulicy...
        Dlaczego niektórzy Rosjanie nie chcą nawet próbowac uczyć się estońskiego?
        Przecież to jest kwestia ambicji: słysze ten dziwny język codziennie, więc
        spróbuje sie nauczyć. Chociażby z ciekawości. Żyć tyle lat w tym kraju i nie
        podjąć żadnej próby, Nie rozumiem: brak ambicji, lenistwo? Estończycy uczyli
        się rosyjskiego w CCCP, da? A Rosjanie estońskiego o wiele rzadziej. Nie chcesz
        mi chyba powiedzieć, że Rosjanie sa mniej zdolni. W to nie uwierzę. Fakt,
        estoński jest dla słowian trudny, ale nie w mniejszym stopniu, niż dla
        estończyków rosyjski. co stało przez tyle lat na przeszkodzie? Jak można zyć
        tyle lat w kraju i nie rozumieć ani słowa
        (są takie przypadki...)???

        Tylko to, ze jezeli bedzie
        > chec dogadywania sie, to dogadywanie sie odbedzie sie. I nie tyle wazne, w j.
        > estonskim, rosyjskim albo angielskm...

        Problem w tym, że nikt nie chce się zgodzić na wybranie tego jednego jezyka, w
        którym wszyscy, bez wyjątku, będą mogli sie dogadać.

        > > Naród Estoński powstał na tym właśnie terytorium
        > przed tym byly dynozaury. Wniosek?

        Wniosek jest taki, że dinozaurów nikt nie kolonizował, po prostu wymarły...
        • terra0 Re: Mihkel... 19.03.04, 09:09
          > Miks sa räägid poolakeelt, aga ei taha eesti õppida?
          Oskan ja tahan... aga
          chyba na portale pl warto tez i po polsku rozmawiac...
          >> chociaż nie lubisz...
          tez chyba nie jest tak...
          > nikt nie chce się zgodzić na wybranie tego jednego jezyka
          to jest process. Dlugi, bardzo dlugi. Nawet moze nie chodzi o opanowanie
          jezyka, chodzi o roznice w mentalnosci na przyklad. Stosunku do zartow (tez na
          przyklad) - nie koniecznie to samo bedzie smiesznym dla rosjanina i estonczyka.
          Rozna muzyka. Nawet.. a to juz zabawne wsrod "estonskich nieestonczykow" jedna
          z ksiazek polularnych (estonskich) - Luts "Kevade". A wsrod estonczykow teraz
          zaczal sie process wykorzenienia tej ksiazki ze szkol...
          Wiec, mysle, ze to dluzszy proces. I kazde sztuczne "przyspieszenie" doprowadzi
          do tego samego, do czego doprowadzilo by studiowanie filozofii w przedszkolu..
          Jezeli cos jeszcze takiego dodaje sie - albo uczysz sie albo wynocha (tym
          bardziej ze u wielu rosjan nie ma juz takich bliskich krewnych poza granicami)
          to na pewno ten proces nie przyspieszy...

          > Aga porgand ei ole puuvili?
          Zartuesz? Zreszta ciekawe komentarzy na ten temat samich estonczykow na est.
          delfi.

          > I to jest własnie ta rosyjska postawa, niestety...
          Postawa chyba w takich wypadkach normalna. W ZSSR estonczycy tez wypelnialy
          prawo (w wiekszosci) ale bez "wielkiego entuzjazmu". Wiec sytuacja owrocila
          sie...

          PS. Soidan ara kaheks nadalaks, ja siis kui ei vasta, mitte selleparast, et ei
          taha, vaid lihtsalt mind ei ole...
          • Gość: Mikhel Xapawo IP: *.chello.pl 20.03.04, 12:36
            > > Miks sa räägid poolakeelt, aga ei taha eesti oppida?
            > Oskan ja tahan... aga
            > chyba na portale pl warto tez i po polsku rozmawiac...

            ...jasne, zgadzam się w zupełności.

            > > nikt nie chce się zgodzić na wybranie tego jednego jezyka
            > to jest process. Dlugi, bardzo dlugi. Nawet moze nie chodzi o opanowanie
            > jezyka, chodzi o roznice w mentalnosci na przyklad. Stosunku do zartow (tez
            na
            > przyklad) - nie koniecznie to samo bedzie smiesznym dla rosjanina i
            estończyka.

            Pewnie, że mentalność estońska znacząco różni się od rosyjskiej i to jest na
            tyle niesamowite, ze ktoś powinien to zbadać. Ale, z drugiej strony, wydaje mi
            się, że kluczem do zrozumienia się nawzajem są wlasnie nasze języki, bo to one
            częściowo wyznaczają ramy naszych światopoglądów.

            ps. Hasti, ma ootan. Kirjuta mulle foorumis, kui sa oled kodus juba. Head reisi!
            • Gość: mikhel a właściwie powinieniem chyba napisać XOPOWO, (... IP: *.chello.pl 20.03.04, 12:38
    • Gość: J.K.2 lubie dodawac Rizskiego Balsamu do Stolicznej IP: 195.70.208.* 20.03.04, 13:50
    • Gość: piszedalej Re: Nowy łotewski rząd jest zdany na łaskę mniejs IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.03.04, 13:53
      Wedlug tel logiki milion Polakow mieszkajacych w Niemczech tez powinien miec
      swoje szkoly z polskim jako jezykiem wykladowym... Jezeli zyjesz w jakims kraju
      po emigrowaniu tam, masz obowiazek uzywania oficjalnego jezyka w zyciu
      publicznym. Inaczej jest z prawdziwymi mniejszosciami narodowymi ktore na
      danym terytorium przebywaja od poczatku. Niemniej obecnosc Rosjan na Lotwie to
      efekt zmasowanej emigracji. Co bedzie nastepne? Szkoly z jezykiem Tureckim w
      Niemczech i arabskie szkoly dla Arabow we Francji?
    • terra0 --> Mihkel 02.04.04, 21:47
      >>Head reisi!
      Aitah!
      Zreszta, juz z powrotem. Zimno..
      >kluczem do zrozumienia się nawzajem są wlasnie nasze języki
      masz racje. Oczywisce mozna porozumiec sie i nawet dogadac sie, tylko gdzis
      istnieje jakas bariera (przynajmniej na razie) chyba nie do pokonania. Bo mozna
      ogladac Kreisi radio na ETV albo KVN na ORT nawet we
      wspolnocie "miedzynarodowej", ale tak naprawde bawic sie bedzie
      tylko "wlascicel jezyka TV programu".
      Jezeli do tego bedzie dochodzic jakies wytykanie sobie czegos nawzajem, pokonac
      bariere jeszcze trudniej bedzie.
      Zabawne, moze zauwazyles, ze gdy chodzi o poszczegolnych est. i ros., to
      zasadniczo charakteryzuja swoich znajomych z "innej grupy jezykowej" dosyc
      pozytywnie. Problemy zaczynaja sie, jezeli trzeba ocenic jakiegos "sredniego"
      rosjanina albo estonczyka, ktory nie nalezy do kregu znajomych. Wtedy pojawia
      sie ogolna ocena "okupant" albo "nacjonalista".
      A tak w ogole, dzis wysluchalem jednego wykladu. Na tyle zaciekawil, ze nie
      uwierzywszy, zwrocilem sie na strone departamentu statystyki stat.ee i
      sprawdzil. Bardzo ciekawe zajecie, spedzielem na surf z dwie godziny - bedziesz
      mial czas, zachecam. Zaczynaj z tablicy rodz/smierc. Chyba w Est wieksze
      problemy, niz wyjasniac, kto kogo obrazil...
      • Gość: Mikhel witam IP: *.chello.pl 05.04.04, 22:36

        Ja myślę, że te okreslenia: okupant; nacjonalista - są charakterystyczne dla
        całego obszaru postradzieckiego. I nie tylko zresztą. Dwa dni temu poznałem
        studentów stosunków międzynarodowych(!) z Petersburga, którzy byli oburzeni, że
        w Warszawie ("To przecież stolica...") nie ma napisów w języku rosyjskim...
        Fakt jednojezyczności Polski był dla nich totalnie niezrozumiały(???)Uznali to
        za jakis bezsensowny, nieprzydatny stan, bo przeciez rosyjski jest w tym
        regionie językiem miedzynarodowym. Ale po chwili zorientowali się, że połowa
        osób, do których to mówili nie znała rosyjskiego, co wprawiło ich w oburzenie i
        wątpliwosć, czy rozmawiają aby napewno z osobami wykształconymi...

        I to była postawa nacjonalistyczna i okupacyjna jednocześnie;)


        Jeśli chodzi o Rosjan i Estończyków, to wszystkie problemy wynikają chyba stąd,
        że to dwa narody są jak ogień i woda, kompletnie nie do pogodzenia i to jest
        straszne, bo jedyny mozliwy stan rzeczy to prawdopodobnie wzajemne tolerowanie
        sie, akceptacja kulturowej odrębności. I mam nadzieję, że tak będzie.

        Oczywisce mozna porozumiec sie i nawet dogadac sie, tylko gdzis
        > istnieje jakas bariera (przynajmniej na razie) chyba nie do pokonania

        No jasne, że istnieje. Zobacz, jak Estończycy uzywają i rosyjskiego i
        odwrotnie. Zawsze pełno jest kalek językowych i tak dalej. A wszystko dlatego,
        że języki juz dawno zdeterminowały nasze swiatopoglądy. Te wszystkie
        słowiańskie partykuły, wtręty, robudowane konstrukcje. A z drugiej strony brak
        rodzaju, czasu przyszłego, wydłużanie dzwięków, zawiłe przypadki w estońskim.
        My po prostu myślimy w zupełnie inny sposób. Stąd zupełnie inne żarty itd...

        A może problem tkwi w klimacie, może to przez pogodę Estończycy sa tak
        zamknięci w sobie? ;-) Nie wiem, czy to zauwazyłeś, ale Rosjanie urodzeni w
        Estonii zachowują się trochę inaczej o tych z Petersburga i Moskwy? Są bardziej
        wyciszeni, jakby spokojniejsi...

        jeśli chodzi o statyski, to przejrzałem pobieżnie i trochę smutne to wszystko.
        Ale to chyba wyraz tendencji w wielu krajach Europy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka