Gość: ZZ
IP: *.top.net.pl
22.03.04, 13:22
Też zgadzam się z poglądem, że obecny Prezydent USA, G.W. Bush jest zbyt
niekonsekwentny, zbyt łagodny, zbyt naiwny i zbyt kunktatorski. Jedyna
nadzieja w tym, że Amerykanie szybko się uczą. Podczas II Wojny Światowej
zmienili się z peryferyjnego, pacyfistycznego i izolacjonistycznego kraju w
światowe mocarstwo. Wśród prezydentów z Partii Demokratycznej także bywali
ludzie z głową i jajami: Lyndon Johnson, John Kennedy, Harry Truman. Poza tym
istnieje coś takiego, jak racja stanu i dlatego ewentualny przyszły
demokratyczny prezydent będzie musiał być aktywniejszy na arenie międzynarodowej.