Dodaj do ulubionych

Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana Ma...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 20:42
Oby go nie złapali i oby został kiedyś prezydentem niepodległej Czeczenii.
Chwała walczącym o wolność!
Obserwuj wątek
    • Gość: Taktumi! Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.04.04, 21:54
      wolna od czego ? jezeli myslisz, ze jak Rosjanie sie wycofaja to bedzie tam pokoj,to jestes bardzo naiwny.To spoleczenstwo klanowe! dopiero sie zaczna walic o lepsze miejsce przy korycie. A poza tym wolna od rosjan czy arabow??
    • karrhe Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana 07.04.04, 23:50
      oby go złapali
      to by była dobra wiadomość dla cywilizowanego świata
      powodzenia
      • Gość: grg general Paskiewicz IP: *.b.jawnet.pl 14.04.04, 11:13
        > Bo dzieło zniszczenia w dobrej sprawie jest święte jak dzieło tworzenia

        Car dziwi się - ze strachu drzą Petersburczany,
        Car gniewa się - ze strachu mrą jego dworzany;
        Ale sypią się wojska, których Bóg i wiara
        Jest Car. - Car gniewny: umrzem, rozweselim Cara.
        Posłany wódz kaukaski z siłami pół-świata,
        Wierny, czynny i sprawny - jak knut w ręku kata.


        Paskiewicz Iwan Fiodorowicz (1782-1856)

        Paskiewicz Iwan Fiodorowicz (1782-1856), feldmarszałek rosyjski, jeden z
        wybitniejszych dowódców carskich. Od 1800 adiutant cara Pawła I. W latach 1806-
        1812 brał udział w wojnie z Turcją. Awansowany 1812 do stopnia generała,
        uczestniczył w walkach z Napoleonem I, m.in. w bitwie pod Lipskiem (1813).

        W czasie wojny z Persją, po zwycięstwie pod Jelizawietpolem (1827), mianowany
        głównodowodzącym wojsk rosyjskich 1828-1829. Zdobył Erewań i Tarbiz (1827) i
        skierował swe wojska na Teheran, zmuszając tym samym Persję do zawarcia
        niekorzystnego dla niej pokoju (1828).

        Po śmierci generała I.I. Dybicza stanął na czele wojsk rosyjskich tłumiących
        powstanie listopadowe (1830-1831). Jako dowódca korpusu liczącego 77 tys.
        żołnierzy przekroczył Wisłę pod Toruniem i dotarł bez przeszkód ze strony
        polskiej pod Warszawę. Zdobył stolicę Królestwa Polskiego, co spowodowało
        przełom w walkach.

        Za zwycięstwo odniesione w Polsce otrzymał tytuł "księcia warszawskiego" i na
        długie lata stał się namiestnikiem cara Mikołaja I w Królestwie Polskim (1832-
        1856), gdzie prowadził politykę ucisku narodowego i rusyfikacji. 1846 stłumił
        bunty chłopskie na ziemiach polskich.

        1849 na czele rosyjskiego korpusu ekspedycyjnego pokonał powstanie węgierskie.


        Wojna o Kaukaz była kwestią czasu. Na razie Rosjanie umacniali pozycje.
        Budowali warownie. Palili lasy. Pustoszyli auły. Górale burzyli się. Napadali
        na rosyjskie osady. Strzelali do kozackich patroli. Szczególnie zawzięci byli
        Czeczeni. Johann Blaramberg, carski oficer, który na początku lat trzydziestych
        służył w Tbilisi, zanotował w dzienniku:

        Czeczeni to najbardziej okrutne i dzikie plemię na Kaukazie. Są straceńczo
        odważni i jeszcze waleczniejsi od Lezginów. Nasze wojska nigdy nie zdołały
        ujarzmić tego krnąbrnego ludu mimo licznych, przedsiębranych przeciwko nim
        ekspedycji, które raz po raz pustoszyły jego ziemie. Aby utrzymać Czeczenów w
        ryzach, generał Jermołow stworzył nową wojenną linię umocnioną twierdzami.
        Główna z nich – Groznaja – leży na lewym brzegu rzeki Sunży. Ale Czeczeni nie
        zaprzestali naruszania naszych granic, nie zaniechali najazdów.

        Bandycki naród? Blaramberg nie wiedział, że Mikołaj I zdążył już sporządzić
        reskrypt O uśmierzeniu na zawsze górskich narodów lub wytępieniu niepokornych.
        Adresatem był głównodowodzący rosyjskimi siłami na Kaukazie, generał Iwan
        Paskiewicz.

        Trzeba zaprowadzić porządek! Za początek wojny kaukaskiej przyjmuje się rok
        1834, kiedy przeciwko Rosji wystąpił imam Szamil, ale toczyła się już
        wcześniej, z Rosjanami bili się Gazi Mahomet i Gamzat-Bek, a przed nimi
        Bejbułat Tajmijew. Dopiero jednak Szamilowi udało się zjednoczyć Czeczenię i
        Dagestan oraz stworzyć zalążek państwa. Było to państwo teokratyczne, imamat.
        Walki trwały trzydzieści lat. Tyle czasu potrzebowała półmilionowa momentami
        armia, by zdusić opór górali. Na wschodzie przełomem okazało się wzięcie
        Szamila do niewoli w roku 1859. Na zachodzie Rosjanie świętowali swój triumf 21
        maja 1864 roku. Północny Kaukaz obchodzi dziś tę rocznicę jako dzień żałoby.

        Po wojnie kraj Czerkiesów został skolonizowany przez Słowian. Tubylców wyparto
        w góry, milion osób wyjechało do Turcji i na Bliski Wschód. Inaczej było z
        krajem Wajnachów. Tam osadnictwo zamarło. Rosjanie siedzieli w dobrze
        ufortyfikowanych garnizonach i pilnowali przełęczy, auły żyły własnym życiem.
        Czeczenów, Inguszy i Dagestańczyków nie powoływano do armii, zakazane było
        szerzenie prawosławia. Wajnachowie wciąż się burzyli, imperium dławiło rebelie.
        Po staremu.

        respublica.onet.pl/1059040,3,artykul.html


        (...)
        I powoli dym rzedniał, opadał deszcz piasku.
        Spojrzałem na redutę; - wały, palisady,
        Działa i naszych garstka, i wrogów gromady;
        Wszystko jako sen znikło. - Tylko czarna bryła
        Ziemi niekształtnej leży - rozjemcza mogiła.
        Tam i ci, co bronili, -i ci, co się wdarli,
        Pierwszy raz pokój szczery i wieczny zawarli.
        Choćby cesarz Moskalom kazał wstać, już dusza
        Moskiewska tam raz pierwszy, cesarza nie słusza.
        • karrhe Re: general Paskiewicz 15.04.04, 16:48
          Rczej feldmarszałek dobra ale niech ci będzie
          twój post muszę przyznać że mi się bardzo podobał
          odwaliłeś kawał dobrej roboty
          ale swoją drogą że ci chciało
          co do paszkiewicza to gość był bardzo dobrym dowódcą czego dowiódł w czasie
          kampanii 1831 roku
          • Gość: grg Re: general Paskiewicz IP: *.b.jawnet.pl 15.04.04, 19:32
            karrhe napisał:

            > Rczej feldmarszałek dobra ale niech ci będzie
            > twój post muszę przyznać że mi się bardzo podobał
            > odwaliłeś kawał dobrej roboty
            > ale swoją drogą że ci chciało
            > co do paszkiewicza to gość był bardzo dobrym dowódcą czego dowiódł w czasie
            > kampanii 1831 roku

            Widze, ze "knut w reku kata" jest twoim idolem. Co prawda na Kaukazie radzil
            sobie bez porownania gorzej, niz z Polakami, Wegrami albo Francuzami.

            A wiesz moze jeszcze, kto to taki owo "plemie zwyciezcow zbrodniami zatrute"?

            Dziwny wiersz cytujesz, to cos jakby stalinowiec cytowal Orwella.
            • karrhe Re: general Paskiewicz 17.04.04, 07:40
              Wiesz nie rozumiem twojego porównania do stalinowca bo nim nigdy nie byłem
              co do tego utworu to nie wiem dlaczego ale mi sie barrrdzoooo podoba chociaż
              generalnie Mickiewicza nie lubię ale wyjątki potwierdzają regułę.
              a co do cytatu doskonale on pasuje do dzisiejszych czasów
              • Gość: grg Re: general Paskiewicz IP: *.b.jawnet.pl 18.04.04, 21:07
                karrhe napisał:

                > Wiesz nie rozumiem twojego porównania do stalinowca bo nim nigdy nie byłem

                Orwell byl antystalinowcem (po swoich doswiadczeniach Hiszpanii, gdzie zreszta
                ledwo uciekl NKWD). Wroc i przeczytaj jeszcze raz, ale ze zrozumieniem.

                > co do tego utworu to nie wiem dlaczego ale mi sie barrrdzoooo podoba chociaż
                > generalnie Mickiewicza nie lubię ale wyjątki potwierdzają regułę.
                > a co do cytatu doskonale on pasuje do dzisiejszych czasów

                Szczegolnie, ze i w Groznym bylo wiele przypadkow wysadzania sie wraz z
                Moskalami.
    • Gość: Kadyrow Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.04.04, 01:30
      Powinni go dorwać i powiesić, albo obćiąć mu głowe.Maschadow to terorysta.
    • atosus Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana 08.04.04, 02:04
      Trzeba powtórzyć co napisał Gość portalu: tumitak

      "Oby go nie złapali i oby został kiedyś prezydentem niepodległej Czeczenii.
      Chwała walczącym o wolność! "

      Po co powtórzyć ?
      Po to ,żeby dotarło do innych Gości.
    • Gość: Piotr z Przeworska Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana IP: *.075.popsite.net 08.04.04, 04:10
      Aslan Mashadow jest takim samym bojownikiem o niepodleglosc swojego kraju jak
      kiedys w naszej historii Romuald Traugutt czy Tadeusz Kosciuszko to wszystko
    • Gość: Borzik Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 10:05
      Szanowna Gazeta w tym przypadku powtarza to co mowia rosyjskie media.
      Te komedii z okrazeniem i sciganiem Aslana ktore Ruscy czasami urzadzaja nie
      powinny byc traktowane na powaznie,bo Aslan trwa w okrazeniu ponad 4 lata i
      swietnie daje rade.Ciekawe ze jeden kremlowski general Szabalkin -mowi o
      sciganiu a drugi kremlowski pies-Ahmad Kadyrow mowi o amnestii.To jest typowy
      obraz.Z kolei zapewniam ze dla kremlowskich zbrodniarzy nie bedzie zadnych
      amnestij i przedawnienia,wszyscy skoncza jak general Rochlin albo Romanow.
      I jeszcze jeden moment-pod tym linkiem znajduje sie wywiad ktory udzielil
      Mashadow Jagielskiemu,jest w jezyku rosyjskim.

      chechenpress.info/news/2004/04/08/01.shtml
      Pozdrawiam Gazete.



      • Gość: grg Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana IP: *.b.jawnet.pl 14.04.04, 10:51
        Gość portalu: Borzik napisał(a):

        > Szanowna Gazeta w tym przypadku powtarza to co mowia rosyjskie media.
        > Te komedii z okrazeniem i sciganiem Aslana ktore Ruscy czasami urzadzaja nie
        > powinny byc traktowane na powaznie,bo Aslan trwa w okrazeniu ponad 4 lata i
        > swietnie daje rade.Ciekawe ze jeden kremlowski general Szabalkin -mowi o
        > sciganiu a drugi kremlowski pies-Ahmad Kadyrow mowi o amnestii.To jest typowy
        > obraz.Z kolei zapewniam ze dla kremlowskich zbrodniarzy nie bedzie zadnych
        > amnestij i przedawnienia,wszyscy skoncza jak general Rochlin albo Romanow.

        Romanowa akurat wysadzili "swoi", tak przynajmniej twierdzi Moscow Times
        (chcial zakonczyc wojne juz w 1995). Jego zona "nie chce pokazywac palcem na
        nikogo". Rochlina zreszta tez - jego z kolei zone wrobili w morderstwo.

        Od wybuchu drugiej wojny zginelo w Czeczenii 6 generalow, w tym wice-minister.
        W przypadku 2 generalow, podejrzewa sie bombe podlozona przez innych Rosjan
        (oficjalnie zestrzelenie smiglowca). Inny zostal opuszczony przez swoich
        wlasnych ludzi i zginal samotnie (kula w glowe i kark), przez kilka dni
        pozostajac "zaginiony".

        Kilku generalow zostalo rannych (ostatnio dowodca okregu polnocnokaukaskiego i
        general FSB w Inguszetii, obaj pare dni temu i poza Czeczenia).

        A rosyjska amnestia to wyglada tak:

        2004.novayagazeta.ru/nomer/2004/23n/n23n-s07.shtml
        2004.novayagazeta.ru/nomer/2004/25n/n25n-s12.shtml
    • Gość: jamnik Kadyrow.... IP: *.k-raj.com.pl 08.04.04, 10:11
      ... Kto to jest Kadyrow? Aha, to ten handlarz starzyzną z targu w Gudermesie!
    • Gość: Polak Rosjanie będą mile widziani tylko we własnym domu IP: *.pke.pl 08.04.04, 10:58
      Niech Rosjanie zostawią Czeczenię w spokoju! Oby nie udało im się schwytać
      żadnego z czeczeńskich bojowników, którzy nie są terrorystami jak usiłują
      wszystkim wmówić Rosjanie lecz ludźmi walczącymi o wolność dla swojej ojczyzny.
      Zamachy terrorystyczne stały się ostatnio modne - to ataki chorych frustratów
      na demokratyczne państwa w celu osiągnięcia jakichś niezdrowych celów lub
      stanowiących swoiście pojmowane akty "zemsty". W przypadku Rosji nic takiego
      nie ma miejsca. Tam wszystkie te wydarzania to efekt prowadzonej przez Rosję od
      wielu lat niesprawiedliwej wojny z tym malutkim krajem (przy okazji jest to
      straszliwą kompromitacją Rosji, że mimo całkowitego zrujnowania Czeczenii nie
      jest sobie w stanie poradzić z bez wątpienia dużo słabszym przeciwnikiem). Do
      prawdziwej demokracji Rosji jeszcze bardzo daleko, a to co ją spotyka ma za cel
      wyłącznie przywrócenie Czeczenom ich niezależności. Tak z czystej ciekawości:
      Czy jest jakikolwiek kraj graniczący z Rosją, który by z tego sąsiedztwa nie
      odniósł w swojej historii jakichś strat lub nie doświadczył niesprawiedliwości?
      Chyba nie ma! Dla wszystkich będzie zatem najlepiej jak Rosjanie przestaną się
      wreszcie wtrącać do innych i pójdą sobie do domu, czego im z całego serca życzę.
      • Gość: Znawca Polak-!! O co te Czerczeny walcza w Iraku i Awganistanie.? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.04.04, 16:57
        • Gość: Polak Re: O co te Czerczeny walcza w Iraku i Awganistan IP: *.pke.pl 09.04.04, 07:46
          Bierna postawa zachodnich państw wobec postępowania Rosji w Czeczeni sprawia,
          że Czeczeni szukają oparcia gdzie indziej. Skoro znajdują je u fudamentalistów
          islamskich, to z nimi współpracują. Kraje zachodnie w myśl swoiście pojmowanej
          chęci nie denerwowania Rosji, aby oszczędzić sobie być może większych kłopotów
          nie reaguja tak jak trzeba. Poprawność polityczna wspierająca próby
          wprowadzania w Rosji demokracji, troska o interesy prowadzone przez własne
          firmy w tym kraju oraz wrażenie, że jest to miejsce niezwykle od nich odległe
          powodują, że na Rosję nie zostały jeszcze nałożone jakieś dotkliwe sankcje. W
          przypadku innych krajów dzieje się to natomiast niemal automatycznie. Czeczeni
          to widzą i zawiedzeni zwracają się ku islamskim fanatykom. Tam mają szanse na
          jakieś wsparcie. Obecność Czeczenów w Afganistanie bądź Iraku (śladowa zresztą)
          to tylko próba odwzajemnienia otrzymanej kiedyś pomocy. Dla nich wrogiem nie
          jest zachodnia demokracja (do której mogą czuć w pełni uzasadniony żal za
          okazywaną bierność) czy Ameryka ale Rosja. Tu jest zasadnicza różnica. Czyżby
          Rosjanie tego nie rozumieli?
          • Gość: Kris Re: O co te Czerczeny walcza w Iraku i Awganistan IP: *.starman.ee / *.starman.ee 09.04.04, 10:53
            Gość portalu: Polak napisał(a):

            > Bierna postawa zachodnich państw wobec postępowania Rosji w Czeczeni sprawia,
            > że Czeczeni szukają oparcia gdzie indziej. Skoro znajdują je u
            fudamentalistów
            > islamskich, to z nimi współpracują.

            Czyli popierasz takie metody,sojusz choc z diablem,byleby pomogl!
            W czasie II WS Polacy laczyli sie do walkiz Hitlerem ,kto z aliantami,kto z
            ZSSR,a byli i tacy co przeciwko pierwszym i tym drugim sojusznikom laczyli sie
            z Niemcami,i wszyscy walczyli o dobro Polski w ich przekonaniu.Idac tokiem
            twojego rozumowania wszystkie przypadki byly sluszne?


            Kraje zachodnie w myśl swoiście pojmowanej
            > chęci nie denerwowania Rosji, aby oszczędzić sobie być może większych
            kłopotów
            > nie reaguja tak jak trzeba.

            A moze jednak nazwac to nieingerowanie w wewnetrzne sprawy suwerennego panstwa?

            Poprawność polityczna wspierająca próby
            > wprowadzania w Rosji demokracji, troska o interesy prowadzone przez własne
            > firmy w tym kraju oraz wrażenie, że jest to miejsce niezwykle od nich odległe
            > powodują, że na Rosję nie zostały jeszcze nałożone jakieś dotkliwe sankcje

            Racja,bo trzeba by bylo nalozyc sankcje na Hiszpanie,Wielka
            Brytanie,Israel,Chiny i kto tam wie na kogo jeszcze!

            W
            > przypadku innych krajów dzieje się to natomiast niemal automatycznie.
            Czeczeni
            > to widzą i zawiedzeni zwracają się ku islamskim fanatykom. Tam mają szanse na
            > jakieś wsparcie. Obecność Czeczenów w Afganistanie bądź Iraku (śladowa
            zresztą)
            >
            > to tylko próba odwzajemnienia otrzymanej kiedyś pomocy.
            Tylko ze to byla pomoc czysto ideologiczna,darczyncom i w myslach nie byla
            pomoc czeczncom jako nacji ,lecz dla rozszerzenia wplywow i pozyskania
            wspolnika do walki z niewiernymi,a to juz nie tylko Rosja!

            Dla nich wrogiem nie
            > jest zachodnia demokracja (do której mogą czuć w pełni uzasadniony żal za
            > okazywaną bierność) czy Ameryka ale Rosja. Tu jest zasadnicza różnica. Czyżby
            > Rosjanie tego nie rozumieli?
            • Gość: Polak Do Krisa IP: *.pke.pl 09.04.04, 12:54
              Nie popieram takich metod, lecz staram się odpowiedzieć na zadane wcześniej
              pytanie o co Czeczeni walczą w Afganistanie bądź w Iraku. Na tych dwóch
              frontach akurat znajdują się po niewłaściwej stronie i starałem się pokazać co
              ich ku temu popchnęło. Nie jest to jednak popieranie tej postawy. Jeżeli chodzi
              o sformułowanie "nieingerowanie w wewnętrzne sprawy suwerrenego państwa", to
              stanowczo się z nim nie zgodzę. Czeczenia to kraj podbity przed laty przez
              Rosję i walczący o swoją niepodległość. Dokładnie tak samo jak Polska walcząca
              z Rosją podczas zaborów. Z punktu widzenia Krisa były to wówczas też tylko
              wewnętrzne sprawy Rosji, czyż nie? Jednak nie, bo Polska to Polska a Rosja to
              Rosja. Inne kraje i inna cywilizacja. Podobnie jest z Czeczenią. To kraj
              podbity niegdyś przez Rosjan a nie ich rdzenne terytorium. Tak trudno Rosjanom
              zrozumieć, że przynależność do ich imperium to nie żaden zaszczyt tylko
              największe nieszczęście, jakie komuś mogło się przytrafić? Rosjanie tam to po
              prostu okupanci. Podobne odczucia mają obywatele wszystkich krajów, na terenie
              których stacjonowały niestety kiedyś rosyjskie wojska.
              • Gość: Pipipiplum Do Polaka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.04.04, 15:09
                Obojetnie jaki to by niebyl kraj na swiecie bedzie ta Czerczenie potepial.Jezeli
                ci ktos daje szanse zycia i ten ktos to odzuca,to naprawde tylko tak jak
                dotychczas to robia rosjanie jest dobre i bedzie coraz bardziej skutechne.Na
                calym swiecie goni sie tych bandytow,twoim zdaniem kolegow czerszenow.My Slazaki
                obojetnie czy polskie czy niemieckie siedzimy cicho bo zycie jest
                wazniejsze,czekamy tylko na leprze czasy i na wolnosc,ale nie
                mordujemy,dlaczego? Twoim rozomowaniem to postepujemy zle bo morderca byc t.z
                byc twoim idealem zycia prawda.?
                • Gość: Pipipiplum Re: Do Polaka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.04.04, 15:25
                  Gość portalu: Pipipiplum napisał(a):

                  > Obojetnie jaki to by niebyl kraj na swiecie bedzie ta Czerczenie potepial.Jezel
                  > i
                  > ci ktos daje szanse zycia i ten ktos to odzuca,to naprawde tylko tak jak
                  > dotychczas to robia rosjanie jest dobre i bedzie coraz bardziej skutechne.Na
                  > calym swiecie goni sie tych bandytow,twoim zdaniem kolegow czerszenow.My Slazak
                  > i
                  > obojetnie czy polskie czy niemieckie siedzimy cicho bo zycie jest
                  > wazniejsze,czekamy tylko na leprze czasy i na wolnosc,ale nie
                  > mordujemy,dlaczego? Twoim rozomowaniem to postepujemy zle bo morderca byc t.z
                  > byc twoim idealem zycia prawda.?
                • Gość: Polak Przyjacielu, przeczytaj jeszcze raz .... IP: *.pke.pl 13.04.04, 14:47
                  najpierw to co ja napisałem, a potem Twój komentarz. Z całym szacunkiem, ale to
                  co piszesz nie trzyma sie kupy...
              • Gość: Borzik do Polaka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 16:13
                Chwileczke brachu.W jakim to Iraku czy Afganistanie znajduja sie Czeczeni?
                Zywego lub martwego CNN lub Foxnews pokazalo?Fakt ze Blare z prosby
                kremlowskiego kryminalisty Putina mowi o wirtualnych czeczenskich oddzialach w
                tych krajach nie musi znaczyc ze oni tam sa,rowno jak i to ze po klamstwach
                Anglikow o broni masowego razenia zaczela sie inwazja na Irak.Poza tym ruska
                propaganda ciagle jak katarynka powtarza ze w Czeczenii walcza przeciwko
                ruskim glownie Arabowie(!)(jest ich tam tyle samo,co Rosjan walczacych po
                stronie czeczenskiej),i chyba nie zaprzeczysz w fakt ze na wszystkich
                frontach gdzie walczy Zachod pojawiaja sie mityczne czeczenskie oddzialy a w
                Czeczenii zamiast Czeczenow walcza Arabowie jest absurdalnym,co by to bylo-
                wymiana
                etatow,jazda po doswiadczenie?,czy zalosne klamstwo?Wiec zanim zaczniesz
                dyplomatycznie przyznawac racje ignorantom,i naszym wrogom,nadajcym te bzdury
                na forum GW od lat-zastanow sie.Otatnio byl kommunikat o deportacji z Guantanamo
                obywateli Rosji.Wczesniej te glomby krzyczeli o Czeczenach,co sie okazalo?-Ano
                ze sa to Tatarzy,Kabardyncy,Balkarcy,Baszkiry(bylom ich podobno 5),gdzie
                Czeczency?Nie wierz klamcom a przynajmniej nie przyznawaj ze maja nawet
                czesciowo racje bo nie maja,to ze chcesz narazic sie na ich chamstwo nie znaczy
                ze musisz z nimi zgadzac sie.Spokojnych milych Swiąt.
                • Gość: Polak Re: do Polaka IP: *.pke.pl 13.04.04, 14:53
                  Muszę przyznać, że tak jak piszesz powtórzyłem informację o Czeczenach z bazy w
                  Guantanamo. Nie dotarły do mnie wcześniej sprostowania, że to nie Czeczeni lecz
                  obywatele Rosji innych narodowości. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że
                  zachodnie kraje "odpuściły" sobie starania o pokój w Czeczenii, zapewne w imię
                  świętego spokoju.
              • Gość: Kris Do Polaka IP: *.starman.ee / *.starman.ee 09.04.04, 17:00
                Gość portalu: Polak napisał(a):

                > Nie popieram takich metod, lecz staram się odpowiedzieć na zadane wcześniej
                > pytanie o co Czeczeni walczą w Afganistanie bądź w Iraku. Na tych dwóch
                > frontach akurat znajdują się po niewłaściwej stronie i starałem się pokazać
                co
                > ich ku temu popchnęło. Nie jest to jednak popieranie tej postawy. Jeżeli
                chodzi
                >
                > o sformułowanie "nieingerowanie w wewnętrzne sprawy suwerrenego państwa", to
                > stanowczo się z nim nie zgodzę. Czeczenia to kraj podbity przed laty przez
                > Rosję i walczący o swoją niepodległość. Dokładnie tak samo jak Polska
                walcząca
                > z Rosją podczas zaborów.

                Badz tak dobry i daj mi jakas informacje o istnieniu takiego panstwa Czeczenia!
                Tylko nie jakies wzmianki o grupie etnicznej ,czy plemieniu gorskim,takich w
                Europie i swiecie mnostwo i jezeli wszyscy zaczna tworzyc swoje panstwa... ,no
                to sam
                sobie reszte dodaj.A przyklad Polski,wybacz,nie za bardzo udany.

                Nie slyszalem aby ktores panstwo na swiecie zadalo od Rosji opuszczenia
                Czeczeni,lecz tylko o porzadek i zachowanie praw czlowieka w tym rejonie!



                Z punktu widzenia Krisa były to wówczas też tylko
                > wewnętrzne sprawy Rosji, czyż nie? Jednak nie, bo Polska to Polska a Rosja to
                > Rosja. Inne kraje i inna cywilizacja. Podobnie jest z Czeczenią. To kraj
                > podbity niegdyś przez Rosjan a nie ich rdzenne terytorium.

                Czy ty sie orientujesz,ze Polska zajmoje daleko nie rdzenne swoje
                tyretoria,czyli co,czekamy az "rdzenni" sie przebudza i zazadaja odrebnej
                panstwowosci?Co bedzie dalej,pomyslales?



                Tak trudno Rosjanom
                > zrozumieć, że przynależność do ich imperium to nie żaden zaszczyt tylko
                > największe nieszczęście, jakie komuś mogło się przytrafić?

                Mi sie wydaje ze sa ,choc troszeczke,jednak wieksze nieszczescia...




                Rosjanie tam to po
                > prostu okupanci. Podobne odczucia mają obywatele wszystkich krajów, na
                terenie
                > których stacjonowały niestety kiedyś rosyjskie wojska.

                Taki dyskomfort odczuwaja na pewno wszyscy ,na tyretorium czyim stacjonuja
                cudze wojska,w zaleznosci od punktu widzenia oczywiscie!
                • borrka Kris 09.04.04, 20:30
                  Twoj belkot juz wykracza poza naturalne trudnosci jezykowe.
                  Polska jest jednym z najbardziej homogenicznych etnicznie krajow na swiecie -
                  mowienie o jakichs "obcych" narodach jest zupelna abstrakcja po utworzeniu na
                  ziemiach polskich trzech niepodleglych krajow: Litwy, Bialorusi i Ukrany.

                  Rosja byla okupantem ZNIENAWIDZONYM przez sasiadow i czas sobie z tego zdac
                  sprawe i moze nieco zmienic Wasze myslenie.
                  Kogo chcesz oszukac?
                  Nas?
                  Smieszne.

                  PS. Polacy nie walczyli postronie Hitlera w czasie wojny.
                  W przeciwienstwie do ponad 1 mln kolaborantow sowieckich.
                  • janosik6 [...] 09.04.04, 20:50
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • borrka Re: borka zmien sobie na jakis psubracki nick 09.04.04, 21:05
                      Jesli twierdzisz, iz byli polscy kolaboranci, to podaj konkretny przyklad.
                      Nie bylo.
                      Byla Armia Wlasowa, RONA, wielu drobniejszych rosyjskich kolaborantow.
                      No i niezapomniany, braterski sojusz z Hitlerem w 1939.
                      • Gość: grg WW2 IP: *.b.jawnet.pl 14.04.04, 11:44
                        borrka napisał:

                        > Jesli twierdzisz, iz byli polscy kolaboranci, to podaj konkretny przyklad.
                        > Nie bylo.
                        > Byla Armia Wlasowa, RONA, wielu drobniejszych rosyjskich kolaborantow.
                        > No i niezapomniany, braterski sojusz z Hitlerem w 1939.

                        Wtrace sie,
                        w 1944 roku Niemcy starali sie utworzyc "Polnische Wehrmacht". Za pozno -
                        uzbierali zaledwie 200 ludzi, ktorym nigdy nie wydali broni i uzywali do prac
                        polowych, a z ktorych wiekszosc wkrotce zdezerterowala a reszta zostala
                        rozwiazana.

                        Zdecydowanie inaczej mogloby sie stac, gdyby z taka inicjatywa wystapili do
                        srodowisk "narodowych" w listopadzie '39. Nasi drodzy narodowcy az palili sie
                        do kolaboracji na zasadach Vichy i Quislinga (tudziez Kadyrowa), no i do
                        zabijania Zydow. Ostudzily ich dopiero masowe egzekucje ich przywodcow.

                        Adolf byl w stosunku do Slowian fanatycznym rasista, wszelkie przedsiewziecia
                        Himmlera w rodzaju ROA byly wiec wlasciwie przejawami jego niesubordynacji
                        wobec Fuhrera (a Himmler pod koniec wojny nawet myslal o zamachu stanu i
                        przejeciu wladzy).

                        Inna inicjatywa, wczesniejsza, to "Goranvolk", a wiec proby oddzielenai Gorali
                        od Polakow na zasadach podobnych do Volksdeutschow. Z raczej marnym skutkiem i
                        zwalczane przez podziemie.

                        Poza tym pobor przymusowy, np. Slazakow (bardzo wielu bylo np. w Normandii,
                        podobnie jak i Czechow - plaz bronilo tak naprawde bardzo niewielu prawdziwych
                        Niemcow), oraz Policja "granatowa" (z ktorej duza czesc stanowili jednak
                        podwojni agenci, pracujacy dla Podziemia).

                        Oczywiscie, nijak ma sie to do setek tysiecy rosyjskich i ukrainskich
                        ochotnikow do Wehramachtu, SS i formacji policyjnych (przy czym jednak nalezy
                        pamietac ze np. to wlasnie Wlasowcy uratowali powstanie w Pradze czeskiej - co
                        tez nie przeszkodzilo wcale US Army wydac ich w rece NKWD).

                        Sam Kaminski byl z pochodzenia Polakiem... zrusyfikowanym.
                        • borrka RONA 18.04.04, 16:29
                          Kaminski byl synem Polaka i Niemki, wychowanym przez system sowiecki. W jego
                          aktach personalnych znaleziono notatke o patologicznej nienawisci do Polakow.
                          Sama RONA, to jednak byli nasi slowianscy bracia ze Wschodu.
                          Po rozformowaniu Brygady Kaminskiego, wiekszosc z nich wstapila w szeregi Armii
                          Wlasowa.
                          • Gość: grg Re: RONA IP: *.b.jawnet.pl 18.04.04, 21:22
                            borrka napisał:

                            > Kaminski byl synem Polaka i Niemki, wychowanym przez system sowiecki. W jego
                            > aktach personalnych znaleziono notatke o patologicznej nienawisci do Polakow.
                            > Sama RONA, to jednak byli nasi slowianscy bracia ze Wschodu.
                            > Po rozformowaniu Brygady Kaminskiego,

                            W 1944 RONA to byla Dywizja SS "Kaminski". Jego samego rozwalilo Gestapo za
                            przegiecie w Warszawie (rozstrzelali go upozorowujac atak polskich partyzantow).
                  • Gość: Kris Re: Kris IP: *.starman.ee / *.starman.ee 09.04.04, 21:16
                    borrka napisał:

                    > Twoj belkot juz wykracza poza naturalne trudnosci jezykowe.

                    Ja bym powiedzial ,ze wykracza poza mozliwosci umyslowe niektorych uczestnikow
                    forum!
                    No coz,sa rozne ulomnosci!



                    > Polska jest jednym z najbardziej homogenicznych etnicznie krajow na swiecie -
                    > mowienie o jakichs "obcych" narodach jest zupelna abstrakcja po utworzeniu na
                    > ziemiach polskich trzech niepodleglych krajow: Litwy, Bialorusi i Ukrany.


                    A Slazacy,Kaszuby,Mazury?Nie mowiac o tym ze Polska siedzi nie na swoich
                    ziemiach zachodnich!

                    Nie utworzeniu,a odebraniu przez Ruskich i utworzeniu z nich republik,a dalej
                    to wiesz jak bylo.Pozostajac do dzisiaj w granicach Polski widzieliby
                    niepodleglosc jak swinia niebo!



                    >
                    > Rosja byla okupantem ZNIENAWIDZONYM przez sasiadow i czas sobie z tego zdac
                    > sprawe i moze nieco zmienic Wasze myslenie.
                    > Kogo chcesz oszukac?
                    > Nas?
                    > Smieszne.

                    Was towarzyszu nie oszukasz,to prawda!
                    A okupantow nikt nie lubi,nas(Polakow!) do dzisiaj nie lubia Litwini i Ukraincy
                    chociaz minelo ponad 60 lat!
                    >
                    > PS. Polacy nie walczyli postronie Hitlera w czasie wojny.
                    > W przeciwienstwie do ponad 1 mln kolaborantow sowieckich.


                    Walczyli,czy pomagali,na jedno wychodzi!A ze tacy byli i z Polskiej
                    strony ,trudno ci bedzie zaprzeczyc.
                    Bedac ,jak sam mowisz "specem"od Rosji,powinienes znac takie
                    powiedzenie;koliczestwo nie obizjatelno perehodit w kaczestwo!
                    I nasi folksdojcze niezle sie "przysluzyli" Polsce,nie mowiac o organizacjach
                    zbrojnych wspolpracujacych z okupantem.
                    • borrka Re: Kris 09.04.04, 21:29
                      Wszystkie polskie mniejszoscizamykaja sie moze w 3% populacji.
                      Nie mozna porownywac z wiezieniem narodow - Rosja, obojetnie, biala, czy
                      czerwona.
                      Nawet dzisiaj, gde odpadlo, czyli uwolnilo sie 50% "narodu sowieckiego",
                      Rosjanie stanowia tylko 80% mieszkancow Federacji.
                      Roznica miedzy Polska, a Rosja, jest chocby taka, ze Rosjanie ciagle nie
                      zrozumieli, ze Kijow to Ukraina.


                      Podaj konkretne przyklady kolaboracji, bo folksdojcze z natury rzeczy byli
                      etnicznymi Niemcami.

                      Gość portalu: Kris napisał(a):

                      > borrka napisał:
                      >
                      > > Twoj belkot juz wykracza poza naturalne trudnosci jezykowe.
                      >
                      > Ja bym powiedzial ,ze wykracza poza mozliwosci umyslowe niektorych
                      uczestnikow
                      > forum!
                      > No coz,sa rozne ulomnosci!
                      >
                      >
                      >
                      > > Polska jest jednym z najbardziej homogenicznych etnicznie krajow na swieci
                      > e -
                      > > mowienie o jakichs "obcych" narodach jest zupelna abstrakcja po utworzeniu
                      > na
                      > > ziemiach polskich trzech niepodleglych krajow: Litwy, Bialorusi i Ukrany.
                      >
                      >
                      > A Slazacy,Kaszuby,Mazury?Nie mowiac o tym ze Polska siedzi nie na swoich
                      > ziemiach zachodnich!
                      >
                      > Nie utworzeniu,a odebraniu przez Ruskich i utworzeniu z nich republik,a dalej
                      > to wiesz jak bylo.Pozostajac do dzisiaj w granicach Polski widzieliby
                      > niepodleglosc jak swinia niebo!
                      >
                      >
                      >
                      > >
                      > > Rosja byla okupantem ZNIENAWIDZONYM przez sasiadow i czas sobie z tego zda
                      > c
                      > > sprawe i moze nieco zmienic Wasze myslenie.
                      > > Kogo chcesz oszukac?
                      > > Nas?
                      > > Smieszne.
                      >
                      > Was towarzyszu nie oszukasz,to prawda!
                      > A okupantow nikt nie lubi,nas(Polakow!) do dzisiaj nie lubia Litwini i
                      Ukraincy
                      > chociaz minelo ponad 60 lat!
                      > >
                      > > PS. Polacy nie walczyli postronie Hitlera w czasie wojny.
                      > > W przeciwienstwie do ponad 1 mln kolaborantow sowieckich.
                      >
                      >
                      > Walczyli,czy pomagali,na jedno wychodzi!A ze tacy byli i z Polskiej
                      > strony ,trudno ci bedzie zaprzeczyc.
                      > Bedac ,jak sam mowisz "specem"od Rosji,powinienes znac takie
                      > powiedzenie;koliczestwo nie obizjatelno perehodit w kaczestwo!
                      > I nasi folksdojcze niezle sie "przysluzyli" Polsce,nie mowiac o organizacjach
                      > zbrojnych wspolpracujacych z okupantem.
                      • Gość: Kris Re: Kris IP: *.starman.ee / *.starman.ee 09.04.04, 21:38
                        O ile sie nie myle ,WiN oraz niktore oddzialy AK,wspolpracowaly z Niemcami w
                        zwalczaniu partyzantki radzieckiej na tyretorium wschdniej Polski i oddzialow
                        GL, czysto z celow ideologicznych!
                        • borrka Re: Kris 09.04.04, 22:34
                          To jest raczej komunistyczna propaganda i oskarzenia bywaly obustronne.
                          W koncowej fazie wojny nadzieja na "doczekanie amerykanow" mogla sklaniac do
                          pojedynczych aktow kolaboracji z Niemcami, ale dramat Powstania Warszawskiego
                          skutecznie wyleczyl patriotyczne Podziemie z takich pomyslow.
                          Powstanie bylo zreszta ostatnim spektakularnym aktem wspolpracy Hitlera i
                          Stalina
                          • janosik6 [...] 10.04.04, 00:42
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Polak Do Krisa IP: *.pke.pl 14.04.04, 10:05
                  Na tereny obecnej Czeczenii Rosjanie dotarli w czasach carskich i mieli już
                  wówczas poważny problem z podbojem tego małego kraju. Rosyjskie zapędy
                  kolonialne i rosyjska obecność w tym rejonie od ponad 150 lat nie przesądza o
                  tym, że Czeczeni nie mają pełnego prawa do posiadania własnego państwa,
                  niezależnego w żaden sposób od Rosji. Dla nich Rosjanie to kolonialni okupanci
                  i w pełni rozumiem ich punkt widzenia. Zresztą nie ja jeden.
                  Przykład Polski był jak najbardziej "udany". Rosja wraz z Prusami i
                  Austrowęgrami podzieliła Polskę na trzy części. Jedna z nich znalazła się
                  wówczas w składzie rosyjskiego imperium. Polacy nigdy się z tym nie pogodzili i
                  oczywiście walczyli z Rosją w powstaniach. Z punktu widzenia Krisa, takie
                  powstanie Polaków, na terenach włączonych do Rosji było wewnętrzną rosyjską
                  sprawą. Z mojego punktu widzenia wręcz przeciwnie - Polacy walczyli o własną
                  wolność to był zryw niepodległościowy. Dokładnie tak samo dzieje sie obecnie w
                  Czeczenii. Ci ludzie walczą z Rosja o swoją wolność i niezależność. Analogia
                  jest oczywista, tylko Rosja nie chce się z nią pogodzić. Tak na marginesie
                  można dodać, że część Polski, która miała nieszczęście znaleźć się pod zaborem
                  rosyjskim trafiła najgorzej. Poza wynaradawianiem Polaków (rusyfikacją)
                  prowadzono tam ponadto rabunkową politykę gospodarczą. Ogromne zapóźnienia tych
                  terenów, jakie powstały w czasie zaborów można dostrzec nawet w dniu
                  dzisiejszym nakładając na współczesną mapę połączeń drogowych czy kolejowych
                  Polski granice dawnych zaborów. To co widać po stronie zajętej niegdyś przez
                  Rosjan mówi samo za siebie.
                  Jeśli chodzi o rdzenność zajmowanych przez obecną Polskę terenów, to Kris chyba
                  nie wie co pisze. Ekspansja niemiecka, jaka następowała w wiekach poprzednich
                  powodowała przesuwanie granic na wschód. Obecny stan to po prostu powrót do
                  sytuacji z czasów piastowskich. Plemiona germańskie występowały rdzennie dużo
                  dalej na zachód od obecnej granicy polsko-niemieckiej. Przykładowo Berlin był
                  miejscem podbitym przez Germanów. Wcześniej osiedlili sie tam słowianie. W
                  okolicach dzisiejszego niemieckiego Cottbus czy Bautzen do tej pory mieszka
                  jeszcze sporo Serbów Łużyckich, którzy są narodem zachodniosłowiańskim (bliskim
                  kulturowo Polakom, Czechom czy Słowakom). Jeśli chodzi o ziemie na wschodzie
                  Polski to obejmowały one od czasów Unii polsko-litewskiej ogromne obszary
                  obejmujące sporą część dzisiejszej Ukrainy i całą Białoruś oraz tereny należące
                  obecnie do Rosji - okolice Smoleńska. Białoruś i Ukraina to dzisiaj oddzielne
                  państwa, ale kto wie jak potyczyłyby się losy tej części Europy, gbyby nie
                  umowa perejesławska. Mimo wielkich nadziei Ukraina wyszła na niej jak Zabłocki
                  na mydle. Być może gdyby nie ona Polacy wraz z Ukraińcami mieliby dzisiaj
                  wspólne państwo sięgające z jednej strony Bałtyku a z drugiej Morza Czarnego?
                  Kris po prostu nie zna historii i nie wie za bardzo co pisze.
                  I jeszcze jedna sprawa - stacjonowanie obcych wojsk. Rosjan nikt nigdzie nie
                  chciał i nie chce. Wszędzie byli to okupanci umacniający wpływy Rosji i
                  zniewalający miejscową ludność, wszędzie nieśli ze sobą mnóstwo problemów.
                  Inaczej wygląda sprawa wojsk np. amerykańskich. Kris, czy wiesz jaka była
                  reakcja Niemców na amerykańskie propozycje ograniczenia swojej obecności
                  wojskowej w tym kraju? Akurat tych żołnierzy bądź żołnierzy innych krajów NATO
                  mile się u siebie widzi w wielu państwach. A pamiętasz pobyt w Niemczech oraz w
                  innych krajach Europy Środkowej wojsk rosyjskich i wielkie wysiłki wszystkich
                  by Rosjanie wreszcie wrócili do siebie do domu? Czy był choć jeden kraj, choć
                  jeden głos wyrażający chęć by Rosjanie u nich zostali? I co Ty na to?
                  • Gość: Kris Re: Do Krisa IP: *.starman.ee / *.starman.ee 14.04.04, 19:23
                    Gość portalu: Polak napisał(a):

                    > Na tereny obecnej Czeczenii Rosjanie dotarli w czasach carskich i mieli już
                    > wówczas poważny problem z podbojem tego małego kraju. Rosyjskie zapędy
                    > kolonialne i rosyjska obecność w tym rejonie od ponad 150 lat nie przesądza o
                    > tym, że Czeczeni nie mają pełnego prawa do posiadania własnego państwa,
                    > niezależnego w żaden sposób od Rosji. Dla nich Rosjanie to kolonialni
                    okupanci
                    > i w pełni rozumiem ich punkt widzenia. Zresztą nie ja jeden.
                    > Przykład Polski był jak najbardziej "udany". Rosja wraz z Prusami i
                    > Austrowęgrami podzieliła Polskę na trzy części. Jedna z nich znalazła się
                    > wówczas w składzie rosyjskiego imperium. Polacy nigdy się z tym nie pogodzili
                    i
                    >
                    > oczywiście walczyli z Rosją w powstaniach. Z punktu widzenia Krisa, takie
                    > powstanie Polaków, na terenach włączonych do Rosji było wewnętrzną rosyjską
                    > sprawą. Z mojego punktu widzenia wręcz przeciwnie - Polacy walczyli o własną
                    > wolność to był zryw niepodległościowy. Dokładnie tak samo dzieje sie obecnie
                    w
                    > Czeczenii. Ci ludzie walczą z Rosja o swoją wolność i niezależność. Analogia
                    > jest oczywista, tylko Rosja nie chce się z nią pogodzić. Tak na marginesie
                    > można dodać, że część Polski, która miała nieszczęście znaleźć się pod
                    zaborem
                    > rosyjskim trafiła najgorzej. Poza wynaradawianiem Polaków (rusyfikacją)
                    > prowadzono tam ponadto rabunkową politykę gospodarczą. Ogromne zapóźnienia
                    tych
                    >
                    > terenów, jakie powstały w czasie zaborów można dostrzec nawet w dniu
                    > dzisiejszym nakładając na współczesną mapę połączeń drogowych czy kolejowych
                    > Polski granice dawnych zaborów. To co widać po stronie zajętej niegdyś przez
                    > Rosjan mówi samo za siebie.




                    > Jeśli chodzi o rdzenność zajmowanych przez obecną Polskę terenów, to Kris
                    chyba
                    >
                    > nie wie co pisze. Ekspansja niemiecka, jaka następowała w wiekach poprzednich
                    > powodowała przesuwanie granic na wschód. Obecny stan to po prostu powrót do
                    > sytuacji z czasów piastowskich. Plemiona germańskie występowały rdzennie dużo
                    > dalej na zachód od obecnej granicy polsko-niemieckiej. Przykładowo Berlin był
                    > miejscem podbitym przez Germanów. Wcześniej osiedlili sie tam słowianie. W
                    > okolicach dzisiejszego niemieckiego Cottbus czy Bautzen do tej pory mieszka
                    > jeszcze sporo Serbów Łużyckich, którzy są narodem zachodniosłowiańskim
                    (bliskim
                    >
                    > kulturowo Polakom, Czechom czy Słowakom).

                    Jezeli ktos Kalemu zabrac krowe,to jest zly uczynek...


                    Jeśli chodzi o ziemie na wschodzie
                    > Polski to obejmowały one od czasów Unii polsko-litewskiej ogromne obszary
                    > obejmujące sporą część dzisiejszej Ukrainy i całą Białoruś oraz tereny
                    należące
                    >
                    > obecnie do Rosji - okolice Smoleńska. Białoruś i Ukraina to dzisiaj oddzielne
                    > państwa, ale kto wie jak potyczyłyby się losy tej części Europy, gbyby nie
                    > umowa perejesławska. Mimo wielkich nadziei Ukraina wyszła na niej jak
                    Zabłocki
                    > na mydle. Być może gdyby nie ona Polacy wraz z Ukraińcami mieliby dzisiaj
                    > wspólne państwo sięgające z jednej strony Bałtyku a z drugiej Morza Czarnego?

                    ...jezeli Kali komus zabrac krowe to jest dobry uczynek!





                    > Kris po prostu nie zna historii i nie wie za bardzo co pisze.

                    Cytujesz mi tu historie rodem z PRL-u,taka znajomosc nie wystarcza !



                    > I jeszcze jedna sprawa - stacjonowanie obcych wojsk. Rosjan nikt nigdzie nie
                    > chciał i nie chce. Wszędzie byli to okupanci umacniający wpływy Rosji i
                    > zniewalający miejscową ludność, wszędzie nieśli ze sobą mnóstwo problemów.
                    > Inaczej wygląda sprawa wojsk np. amerykańskich. Kris, czy wiesz jaka była
                    > reakcja Niemców na amerykańskie propozycje ograniczenia swojej obecności
                    > wojskowej w tym kraju? Akurat tych żołnierzy bądź żołnierzy innych krajów
                    NATO
                    > mile się u siebie widzi w wielu państwach. A pamiętasz pobyt w Niemczech oraz
                    w
                    >
                    > innych krajach Europy Środkowej wojsk rosyjskich i wielkie wysiłki wszystkich
                    > by Rosjanie wreszcie wrócili do siebie do domu? Czy był choć jeden kraj, choć
                    > jeden głos wyrażający chęć by Rosjanie u nich zostali? I co Ty na to?

                    Nie twirdzilem ze okupantow lubia,cos ci sie placze!
                    • Gość: Polak Kris... IP: *.pke.pl 15.04.04, 11:31
                      Z całym szacunkiem, przedstawiony pogląd w zaden sposób nie ma PRL-owskiego
                      rodowodu, to historia i to znacznie starsza! Po drugie pisanie o mentalności
                      Kalego jest absolutnie nie na miejscu. Wątpiłeś we wcześniejszym swoim poście w
                      to, czy Polska zajmuje ziemie rdzennie polskie. Ja starałem Ci sie tylko
                      przyblizyc informacje o kształtowaniu się granic w tej części Europy na
                      przestrzeni wieków. Z Kalim nie ma to nic wspólnego! Mentalność Kalego widać
                      natomiast wyraźnie w rosyjskim rozumieniu terytorium. Rosja może kraść dookoła
                      ile wlezie - wtedy wszystko jest dobrze. Jeśli ktoś stara się upomnieć o swoje
                      (nie wsponę nawet o tym, by zabierać coś co było wcześniej rosyskie) to wówczas
                      Rosja widzi to jako skandal. Co Twoje to nasze, co moje to nie rusz!! Tak
                      wygląda rosyjska filozofia. Powtórzę pytanie, czy jest jakiś kraj sąsiadujący z
                      Rosją, który by na tym sąsiedztwie nie ucierpiał? No jest choć jeden?
                      Jeżeli pisałeś, że postrzeganie wojsk z innego kraju zależy od punktu widzenia
                      (ja pisałem, że wojska rosyjskie były problemem - jak każdy okupant) to
                      satarłem Ci się pokazać wyłącznie jaka jest różnica pomiędzy dewastującym
                      środowisko naturalne, umacniajacym wpływy Rosji i destabilizujacym sytuację na
                      miejscu oddziałem rosyjskich (wcześniej: radzieckich) żołnierzy w Legnicy czy
                      Bornym Sulimowie, a bazą amerykańską np. pod lotniskiem we Frankfurcie nad
                      Menem, która nie dość, że zapewnia poczucie bezpieczeństwa mieszkańcom tej
                      części Europy, to dodatkowo daje pracę sporej części lokalnej społeczności i
                      jest kołem napędowym dla regionalnego rozwoju. Niemcy absolutnie nie chcą by te
                      wojska przenieść gdzie indziej - np. do innych krajów w Europie Środkowej.
                      Okupantów postrzega się zupełnie inaczej i tak jak tym razem napisałeś - ich
                      się nie lubi. Dlatego też nikt nie narzekał, że rosyjscy żołnierze wracają z
                      baz w Europie Środkowej do swojego kraju, wszyscy się tylko cieszyli. Słyszałeś
                      aby ktokolwiek zabiegał bądź prosił aby zostali? To byli dla nas okupanci i nic
                      ponadto. Doprawdy Czeczenii też będą się cieszyć kiedy Rosjanie wrócą do domu,
                      czego im z całego serca życzę.
                      • Gość: Kris Re: Kris... IP: *.starman.ee / *.starman.ee 15.04.04, 20:06
                        Rozumiem twoj tok myslenia,ale jezeli tak cofac sie coraz bardziej wstecz ,w
                        historie to nie wiem gdzie sie zatrzymamy(wspomnij pierwsze wzmianki o
                        poczatkach panstwa Polskiego),na dzien dzisiejszy mamy ustalony i respektowany
                        podzial granic ,przynajmniej w Europie,(chociaz konferencja KBWE w
                        Helsinkach,rowniez byla gwarancja istniejacych granic w Europie,co z tego
                        wyszlo ,wiemy)wiec trzymajmy sie tego,inaczej bedzie tak jak teraz miedzy mna a
                        toba,kazdy bedzie wyciagal swojego asa z rekawa ,i tak bez konca!
                        Jeszcze raz powtarzam ,nie jestem za okupacja ,jakakolwiek!A Czeczenia nie jest
                        okupowana wedlug miedzynarodowego prawa,i twierdzenie ze jest inaczj niewiele
                        ma wspolnego z prawda,jest tania pozywka dla separatystow ze szkoda dla
                        czeczenow.
                        Caly swiat doskonale rozumie ze robiac,teoretycznie, wyjatki typu
                        Czeczenia ,prowokoje sie reakcje lancuchowa,tym bardziej ze nie miala ona
                        (Czeczenia) statusu panstwa.
                        • Gość: grg Re: Kris... IP: *.b.jawnet.pl 15.04.04, 20:37
                          Gość portalu: Kris napisał(a):

                          > Rozumiem twoj tok myslenia,ale jezeli tak cofac sie coraz bardziej wstecz ,w
                          > historie to nie wiem gdzie sie zatrzymamy(wspomnij pierwsze wzmianki o
                          > poczatkach panstwa Polskiego),na dzien dzisiejszy mamy ustalony i
                          respektowany
                          > podzial granic ,przynajmniej w Europie,(chociaz konferencja KBWE w
                          > Helsinkach,rowniez byla gwarancja istniejacych granic w Europie,co z tego
                          > wyszlo ,wiemy)wiec trzymajmy sie tego,inaczej bedzie tak jak teraz miedzy mna
                          a
                          >
                          > toba,kazdy bedzie wyciagal swojego asa z rekawa ,i tak bez konca!
                          > Jeszcze raz powtarzam ,nie jestem za okupacja ,jakakolwiek!A Czeczenia nie
                          jest
                          >
                          > okupowana wedlug miedzynarodowego prawa

                          "Miedzynarodowe prawo"? Uklad pokojowy miedzy FR i CzRI stanowil, ze stosunki
                          pomiedzy oboma krajami beda "oparte o prawo miedzynarodowe" (oraz
                          dobrodasiedzkie, "z wyrzeczeniem przemocy na zawsze").

                          Jelcyn powiedzial wtedy, ze jest to otwarcie nowej epoki - "ostatnie 200 lat
                          naszych stosunkow odchodzi w przeszlosc".)

                          i twierdzenie ze jest inaczj niewiele
                          > ma wspolnego z prawda,jest tania pozywka dla separatystow ze szkoda dla
                          > czeczenow.
                          > Caly swiat doskonale rozumie ze robiac,teoretycznie, wyjatki typu
                          > Czeczenia ,prowokoje sie reakcje lancuchowa,tym bardziej ze nie miala ona
                          > (Czeczenia) statusu panstwa.

                          O tak, Jelcyn tak tylko zartowal. To zupelnie, jak kiedy rozwiazywal ZSRR - nie
                          tak dawno Duma uznala, ze rozwiazania nie bylo, a wiec ZSRR istnieje nadal(!).

                          Gdyby Armia Czerwona nie byla w stanie az takiego rozkladu, mogliby
                          wiec "zgodnie z prawem" roziwazac tez i "problem separatyzmu panstw
                          baltyckich", albo chocby Gruzji.

                          Osobiscie nie moge sie doczekac, az anuluja rewolucyjny dekret Lenina, "dajacy
                          wolnosc" Krajowi Nadwislanskiemu (czy innej Finlandii).
                        • Gość: Polak Re: Kris... IP: *.pke.pl 16.04.04, 13:27
                          Zgadzam się z Tobą w kwestii nienaruszalności granic. Weź tylko proszę pod
                          uwagę, że w granicach dawnego ZSRR znalazło się całe mnóstwo innych krajów i to
                          wbrew własnej woli. Śledząc Twój tok rozumowania wnioskuję, że należałoby je
                          chyba ponownie połączyć z Rosją. Przecież to czysty absurd! Zaproponuj to
                          Bałtom albo Ukraińcom - dowiesz się co myślą o Rosji. Tak jak np. Litwini,
                          Gruzini czy Ormianie nareszcie wyzwolili sie od Rosji, tak i Czeczeni pragną
                          tego samego. Nie możesz odmawiać im do tego prawa, bo tworzą oni inny naród. To
                          nie są Rosjanie i nigdy nimi nie byli! Rosjanie tylko przed laty podbili (z
                          wielkim bólem) tą małą społeczność.
                          • Gość: Kris Re: Kris... IP: *.starman.ee / *.starman.ee 16.04.04, 23:28
                            Juz wspominalem,ze takich czeczeni znalazloby sie wiecej,czy tez bys tak
                            zazarcie walczyl o ich prawa jak w tym przypadku?Czy tez kieruje toba
                            najzwyklejsza rusofobia?Wypowiedz sie na temat Irlandi Pln.,Baskow np.,nie
                            wspomne o Iraku!
                            My sie tu produkujemy ze swoimi opiniami,a madrzy i silni tego swiata i tak
                            wiedza bez nas jak powinno byc sprawiedliwiej,dla wzmocnienia dodam link;
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=12006748
                            Jak zauwazysz mocniejsze glowy z tym problemem pracuja ,i temat oddzielenia
                            czeczeni nie pojawia sie,nawet miedzy wierszami ,a twoje argumenty raczej
                            bardziej niz skromne ,nie przekonywujace!




                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=12006748
                            • Gość: Polak Re: Kris... IP: *.pke.pl 19.04.04, 11:58
                              W tym wątku dyskusja dotyczy Czeczenii i nie zamierzam pisać tutaj o Irlandii
                              Północnej, czy Kraju Basków. Nie można jednak w żaden sposób porównywać Rosji z
                              Wielką Brytania czy też Hiszpanią! Pod względem politycznym, gospodarczym czy
                              wręcz cywilizacyjnym Rosja pozostaje za tymi pańastwami tak daleko w tyle, że
                              czynienie porównań mogłoby się przerodzić w śmieszność i przytyki pod
                              kierunkiem rosyjskich wielowiekowych zapóźnień. Myślę, że nie ma potrzeby tego
                              robić. Kiedy w Rosji zapanuje pełna demokracja, szanowane bedą prawa człowieka,
                              szanowana będzie wolność słowa, wolność przekonań a środki masowego przekazu
                              pozbawione zostaną jakichkolwiek nacisków ze strony Kremla uczyniony zostanie
                              pierwszy krok aby na Rosję spojrzeć inaczej. Ten kraj to w dalszym ciągu
                              państwo kierujące się mocarstwowymi i imerialnymi ambicjami, czego właśnie
                              malutka Czeczenia jest najlepszym dowodem. A rezolucje ONZ? Ciężko mi coś
                              powiedzieć na ten temat obiektywnie. Po pierwsze nie mam zaufania do źródeł
                              rosyjskich ze wzgledu na to co napisałem parę linijek wyżej, a po drugie czy to
                              pierwszy raz w historii w imię własnej wygody lepiej udawać, że się nie
                              dostrzega oczywistych faktów? Czy np. po II Wojnie Światowej zachodnie
                              mocarstwa ujęły się za Polską, która trafiła pod sowiecką okupację? Nie! Mimo,
                              że wysiłek Polski włożony w wygranie wojny był ogromny. Dla własnej wygody
                              lepiej było oddać Polskę sowietom a samemu mieć spokój. Ten sam mechanizm
                              działa dzisiaj w kwestii Czeczenii. Nikt nie chce narażać się na konflikty z
                              Rosją i choć nie pochwala tego co Rosja czyni wybiera bierność w imię świętego
                              spokoju. Czy uważasz, że się mylę?
                      • Gość: grg "Armia radziecka z toba od dziecka." IP: *.b.jawnet.pl 15.04.04, 20:23
                        Gość portalu: Polak napisał(a):

                        > Okupantów postrzega się zupełnie inaczej i tak jak tym razem napisałeś - ich
                        > się nie lubi. Dlatego też nikt nie narzekał, że rosyjscy żołnierze wracają z
                        > baz w Europie Środkowej do swojego kraju, wszyscy się tylko cieszyli.
                        Słyszałeś
                        >
                        > aby ktokolwiek zabiegał bądź prosił aby zostali?

                        Komunistyczne rzady Wietnamu i Kuby, pare lat temu, Korea Pln/ChRL w czasie
                        wojny koreanskiej, wladze krajow Ukladu Warszawskiego z okresu jego trwania (za
                        wyjatkiem Wegier '56 i Czechoslowacji '68, oczywiscie).

                        Mongolia w latach '30 (Japonczycy), takze doradcy dla Czang Kaj Szeka w tym
                        samym czasie (misje w Niemczech zreszta tez).

                        Poza tym Naddniestrze, Abchazja i polnocna Osetia - samozwancze kraje, ktore w
                        ogole istnieja jedynie dzieki armii rosyjskiej (wojny 1991-92 i rosyjskie
                        sily "rozjemcze" od tej pory).
                        • Gość: Polak Słusznie piszesz ... IP: *.pke.pl 16.04.04, 13:07
                          W pełni się z Tobą zgadzam. Podane przez Ciebie przykłady ilustrują w jaki
                          soposób i w jakim celu pojawiały się w różnych krajach rosyjskie wojska. W
                          żadnym z tych przypadków nie zabiegały o nie w pełni wolne, demokratycznie
                          wybrane rządy poszczególnych krajów (tu jedynym wyjątkiem może być
                          Czechosłowacja u początków swego istnienia po II Wojnie Światowej, ale mogę się
                          mylić). Obecność tych wojsk miała na celu jedynie wzmocnienie komunistycznego
                          reżimu lub też rosyjskich wpływów. W momencie, kiedy społeczeństwa tych państw
                          mogły same o sobie stanowić żegnały natychmiast, gdy było to tylko możliwe,
                          rosyjskich żołnierzy i odbywało się to bez sentymentów. Władze Niemiec na
                          otarcie łez przygotowały nawet Rosjanom, którzy nie kwapili się wracać szybko
                          do domu, paczki z podarunkami na "do widzenia". Finlandia, kraje nadbałtyckie,
                          Polska, Niemcy, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia czy Bułgaria mogły poczuć się
                          wolne dopiero wówczas, kiedy ich terytorium opuścił ostatni rosyjski żołnierz.
                          Myślę, że kiedy Rosjanie wyjadą z Naddniestrza, Abchazji czy Północnej Osetii
                          do tych regionów zacznie wracać porządek i normalność. Oczywiście wracajace
                          rosyjskie wojska powinny zabrać ze sobą także swoich miejscowych popleczników.
                          Z drugiej strony jest to ciekawe rosyjskie rozdwojenie jaźni - wspieranie
                          prorosyjskich separatystów np. w Abchazji i frazesy na temat potrzeby
                          niezależności takiego terytorium z jednej strony, a z drugiej okupacja
                          Czeczenii i powtarzanie wszystkim wkoło aż do znudzenia, że to wewnętrzna spraw
                          Rosji i walka z uwaga: "terrorystami". To po prostu chore popłuczyny po
                          rosyjskim kolonialiźmie.
                          • Gość: grg Re: Słusznie piszesz ... IP: *.b.jawnet.pl 18.04.04, 21:31
                            Gość portalu: Polak napisał(a):

                            > W pełni się z Tobą zgadzam. Podane przez Ciebie przykłady ilustrują w jaki
                            > soposób i w jakim celu pojawiały się w różnych krajach rosyjskie wojska. W
                            > żadnym z tych przypadków nie zabiegały o nie w pełni wolne, demokratycznie
                            > wybrane rządy poszczególnych krajów (tu jedynym wyjątkiem może być
                            > Czechosłowacja u początków swego istnienia po II Wojnie Światowej, ale mogę
                            się
                            >
                            > mylić).

                            Tak, zreszta byli prosowieccy juz przed wojna.

                            Zreszta Czesi po wojnie robili straszne rzezie Niemcow, jencom i cywilom (np. w
                            Pradze rannych zolnierzy wyciagnieto z szpitala i na placu upieczono ich zywcem
                            na latarniach nad ogniem!) - a przeciez terror niemiecki w Czechoslowacji byl
                            stosunkowo lekki (w stosunku do Polski). Albo taka ciekowostka: komandosi
                            czescy Heindricha zalatwili... bronia biologiczna.
                            • Gość: grg Heydricha IP: *.b.jawnet.pl 18.04.04, 21:36
                              Reinharda. Heinrich to byl Himmler.
          • Gość: grg Otoz NIE walcza. IP: *.b.jawnet.pl 14.04.04, 10:04
            Po prostu. Podobnie jak Palestynczycy (obecnie - kiedys Palestynczycy byli
            bardzo aktywni na calym swiecie, a w Libanie w szczegolnosci).

            Za "Czeczenow" w Afganistanie bierze sie ochotnikow rosyjskich (8 zlapali
            Amerykanie, trzymali w Gitmo i wydali Rosji) oraz Uzbekow (z post-radzieckiego
            Uzbekistanu, dla odroznienia od rdzennie afganskich Uzbekow Dostuma).

            W Iraku nie ma ani Czeczenow, ani Uzbekow. Bylo na pewno 2 Rosjan
            (prawoslawnych-nacjonalistow, weteranow Afganistanu, Czeczenii oraz Jugoslawii).

            Mialo pojechac 6 tysiecy Dagestanczykow - ale na masowych wiecach, zbieraniu
            podpisow i bunczucznych zapowiedziach sie skonczylo i koniec koncow nie
            pojechal chyba zaden. Pomimo slynnego oficjalnego wypowiedzenia USA jihadu
            przez muzulmanow Rosji z proklemowskich struktur, weterani
            dagestanskiego "pospolitego ruszenia" z 1999 potrafia tylko wrzeszczec i
            strzelac w powietrze.

            Do Iraku (i Afganistanu) jest za to calkiem sporo islamskich ochotnikow z
            Europy, w tym UK. Amerykanow jest znacznie mniej, ale kazdy odkryty to sensacja.
        • Gość: Laska Re: O co te Czerczeny walcza w Iraku i Awganistan IP: *.brzesko.net.pl 09.04.04, 17:23
          A skad ty wziales informacje o Czeczenach w Iraku? Maja swoja walke w
          Czeczenii. W Afganistanie tez zadnego nei zlapano. Po prostu głupoty gdzies
          przeczytales...
          • Gość: Pipipiplum Radze poczytac nie tylko polskie gazety !! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.04.04, 17:30
            Ja wiem ze prawda boli karzdego zaslepionego ktory wierzy w cos czego jego rozum
            nieumie pojac.
          • Gość: Szerszenskich. Bo tam jest co mordowac,to przyciaga terrorystow ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.04.04, 17:33
          • Gość: Borzik Re: O co te Czerczeny walcza w Iraku i Awganistan IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 20:14
            Zwroc uwage.Najpierw podpisal sie jako Pipi.. ,potem jako Szerszenskich,ip ten
            sam.Bledy ortograficzne tez.
          • Gość: grg Afganistan IP: *.b.jawnet.pl 14.04.04, 10:22
            Gość portalu: Laska napisał(a):

            > A skad ty wziales informacje o Czeczenach w Iraku? Maja swoja walke w
            > Czeczenii. W Afganistanie tez zadnego nei zlapano. Po prostu głupoty gdzies
            > przeczytales...

            Media. Przez pierwsze pol roku interwencji w Afg. bombardowano publike
            mantra "Arabowie, Czeczeni i Pakistanczycy", dopiero pozniej
            zmieniono "Czeczenow" na "Uzbekow".

            Pakistanczykow po 9-11 przybylo ok. 8 tys., z czego wiekszosc z nich zginela
            lub zostala wymordowana przez zwycieskie formacje afganskie z polnocy (slynne
            masakry Pakis, w tym "konwoj smierci"). Arabow i Uzbekow bylo jedynie po
            kilkuset, a reprezentanci innych krajow to ilosci sladowe (2 czy 3 z USA,
            oczywiscie liczac jedynie zlapanych).
    • Gość: Pipipiplum Mordercom chcecie dac wolnosc-gupi narodzie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.04.04, 16:56
    • rzewuski1 Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana 10.04.04, 00:51
      nie ma sprawy putin go złapie
      napewno mu sie uda
      maschadow nie ma szans
      putin gon gon gon
      • Gość: elle Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana IP: 195.116.149.* 10.04.04, 15:40
        ciekawe,ci fanatycy zabijania,wielbiciele Putina,kto to jest?Polacy?niemozliwe!
        a Asłan głupi nie jest,nie uwierzy chyba ruskiemu,Kadyrowi i tym chorym z
        nienawiści Janosikom,itpWesołych Świąt,mimo wszystko!
        • rzewuski1 Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana 13.04.04, 22:48
          Gość portalu: elle napisał(a):

          > ciekawe,ci fanatycy zabijania,wielbiciele Putina,kto to jest?Polacy?
          niemozliwe!
          > a Asłan głupi nie jest,nie uwierzy chyba ruskiemu,Kadyrowi i tym chorym z
          > nienawiści Janosikom,itpWesołych Świąt,mimo wszystko!


          rosjanie to słowianie wiec nie dziw sie ze wieli polaków darzy sympatia ten
          naród który pokanał nazistowskich najezdzów
          oby polska i rosja zakopały doły rowy które dziela nasze kraje i wspólnie
          budowały przyszłosc
          wiem ze jest mozliwe
          i realne
          oby sie tak stało
    • Gość: doradca Re: Rosjanie ścigają prezydenta Czeczenii Asłana IP: *.us.wroc.pl / *.us.wroc.pl 13.04.04, 14:29
      nie wierzcie psu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka