eva15
19.11.10, 19:40
O ile to co się dzieje nie jest chwytem w celu uśpienia czujności reżimu, to trzeba przyznać, że Suu Kui zaskakuje. Sądząc po tym, co mówi wygląda na to, że to inteligentna kobieta i mądry, przenikliwy człowiek potrafiący myśleć i rewidować swoje poglądy. Cytaty z jej aktualnego wywiadu:
" - Nie odrzucam systemu politycznego stworzonego przez juntę - mówiła Suu Kyi w wywiadzie telefonicznym z agencją Reuters. (...)
Nie wykluczam współpracy z wojskiem - mówiła - Ale musimy porozmawiać o tym jak zapewnić stopniową transformację i ile musi mieć ona etapów. (...)
Jej zdaniem Birmie bardziej potrzebna jest "znacząca przemiana" niż nagła terapia szokowa. - Dramatyzm nie jest najlepszy. (...)
Suu Kyi wcześniej popierała sankcje gospodarcze Zachodu wobec jej rodzinnej Birmy. W wywiadzie zadeklarowała jednak, że przemyśli jeszcze raz swoje stanowisko. - Chcemy się przekonać, czy było faktycznie tak, że sankcje nie przyniosły efektów, a działały kosztem ludności - mówiła. Noblistka powiedziała także, że wątpi w to, że obecność międzynarodowych koncernów popchnie kraj w kierunku transformacji ekonomiczno-politycznej."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8689039,Suu_Kyi_uklada_sie_z_junta___Nie_odrzucam_tego_systemu.html
Jeśli to nie gra, tylko prawdziwe przemyślenia to Suu Kui może stać się największym rozczarowaniem Zachodu od czasów Sołżenicyna. Oni dla niej wszystko, a ona im nagle wbrew...
Należy jak najszybciej odebrać Suu Kui Nobla i przydzielić go dodatkowo temu nagrodzonemu Chińczykowi nasłanemu do Chin z USA. Będzie miał dwa, zasłużył za wierność. Jak mówią Niemcy "doppelt hält besser" (podwójne lepiej trzyma).