eva15
05.02.11, 15:34
Jak donoszą poczciwi Amis, skradziono im z uzbrojonej po zęby i otoczonej drutami kolczastymi ambasady w Kairze 20 (!!!) vanów, praktycznie naraz. Jeden z tych "ukradzionych" vanów postanowił urządzić sobie polowanie na przeciwników Mubaraka i wbił się uz impetem w ludzi rozjeżdzając ich jak kury na drodze.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9058942,Egipt__amerykanski_samochod_wjechal_z_impetem_w_protestujacych.html
Te vany, podobnie jak każde porządne auto, a już zwłaszcza w służbie dyplomacji, naszpikowane były zapewne elekroniką i wyposażone w chipy pozwalające je w każdej chwili umiejscowić.
Niestety bedni Amis nie wiedzą nic o tym, gdzie im się 20 vanów na raz rozpierzchło.