gelatik
24.02.02, 20:53
Salezjanin ksiądz Ryszard M., były prezes Fundacji św. Jana Bosko z Lubina,
podejrzany o wyłudzenie 133 mln zł został aresztowany. Duchowny sam zgłosił się
do wrocławskiej prokuratury. Sąd zadecydował o zatrzymaniu, gdyż podejrzany -
jako osoba duchowna darzona szczególnym zaufaniem - mógłby wpływać na zeznania
osób powiązanych ze sprawą. Przełożeni salezjanów już rozpoczęli procedurę, aby
duchownego wykluczyć z zakonu.
Ksiądz przyznaje się do winy. Jak powiedział Jerzy Świteńki, obrońca Ryszarda
M. - "zgłosił się sam, bo chce stawić czoło zarzutom".
Oskarżono go o wyłudzenie kredytów na kwotę 133 mln zł i oszustwo kredytowe,
polegające na wypłaceniu pieniędzy z banków na podstawie fałszywych dokumentów.
Do tej pory sąd aresztował trzy osoby zamieszane w tę sprawę. Wśród nich jest
były dyrektor banku z Legnicy i makler giełdowy.
Duchowne inwestycje
W prowadzonym od kilku miesięcy postępowaniu ustalono, że pod przykrywką
salezjańskich towarzystw zakonnych prowadzono zupełnie inną działalność.
Inwestowano pieniądze na giełdach w Polsce i za granicą, kupowano grunty i
kamienice.
Bank z Legnicy udzielił podejrzanym 65 pożyczek na łączną kwotę 418 milionów
złotych. Dwudziestu kredytów nigdy nie spłacono.
Dwóm biznesmenom postawiono zarzut przywłaszczenia 133 milionów złotych i
działanie na szkodę instytucji kościelnych.
Byłemu dyrektorowi banku z Legnicy prokurator zarzuca, że nie sprawdził
wiarygodności pożyczkobiorców. Miał wręcz zabraniać swoim pracownikom
weryfikacji danych.
Podejrzanym grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Bank chce pieniędzy
Przed wrocławskim sądem rozpoczął się jednocześnie proces z powództwa
cywilnego. Bankierzy z Legnicy domagają się od Towarzystwa Salezjańskiego
zwrotu niespłaconych kredytów. Na wniosek pełnomocnika zakonu wyłączono jawność
procesu. Jeżeli sąd uzna winę zakonników, to stracą oni kilka nieruchomości, w
tym także kościoły i inne budynki, które stanowią zabezpieczenie długu.
- Duchowni nie mogą uwierzyć, że komornik zajmie świątynie - powiedział
pełnomocnik zakonników mecenas Krzysztof Wyrwa.
- Paradoksalne jest to, że prokuratura oskarża księdza Ryszarda M. o oszustwa i
wyłudzenia, a sąd w tym samym czasie rozpoczyna proces cywilny przeciwko
salezjanom, którzy także zostali oszukani przez tę osobę - dodaje adwokat.