eva15
02.03.11, 21:39
No i narobiło się, chyba będzie w najbliższych miesiącach, latach gorąco. Pisałam kilka dni temu, że to zastanawiające, że Chiny nic nie robią/nie mogą zrobić na to, że USA się obudziły i zaczęły CHRL wypierać z Afryki. Stany, zajęte wcześniej innymi wojnami (Afganista, irak etc), ocknęły się i nagle zobaczyły, że w tym czasie Chiny dokonały niezwykłej pokojowej, gospodarczej ekspansji na afrykańskim kontynencie. Zdaje się, że to dla USA ostatni moment, by Chiny wyprzeć, bo za rok, dwa będzie już za późno. No i posypały się spontaniczne rewolucje w krajach arabskich, a najbardziej spontaniczna i uzbrojona (skąd ta broń?) jest rewolucja w bogatej w złoża Libii. Ta rewolucja zahacza już mocno o chińskie interesy. Mnie zastanawiało, co na to siedzące dotąd cicho Chiny?
No i wygląda na to, że Chińczycy odbezpieczają granaty, ale nie jak USA wojskowe, tylko gospodarcze.
Jak właśnie podaje Spiegel, Bank Centralny Chin ogłosił, że jeszcze w tym roku chińscy eksporterzy i importerzy mają przejść na rozliczenia w yuanie, z POMINIECIEM dolara. Moożna sobie wyobrazić, co to oznacza mając na uwadze astronomiczne rozmiary chińskich obrotów handlowych. Dowodem na to, że to nie zwykłe straszenie lecz konkrety jest to, że już od ub. roku przepisy te wprowadzono roztropnie jak zawsze, czyli najpierw próbnie, w wybranych 20 prowincjach, rzecz jak dotąd dotyczyła obrotów na "tylko" na (w przeliczeniu) 56 mld dol. W tym roku system, po sprawdzeniu się w "praniu", ma być roszerzony na resztę prowincji:
www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,748730,00.html