Dodaj do ulubionych

Chiny ruszają do kontrataku na USA

02.03.11, 21:39
No i narobiło się, chyba będzie w najbliższych miesiącach, latach gorąco. Pisałam kilka dni temu, że to zastanawiające, że Chiny nic nie robią/nie mogą zrobić na to, że USA się obudziły i zaczęły CHRL wypierać z Afryki. Stany, zajęte wcześniej innymi wojnami (Afganista, irak etc), ocknęły się i nagle zobaczyły, że w tym czasie Chiny dokonały niezwykłej pokojowej, gospodarczej ekspansji na afrykańskim kontynencie. Zdaje się, że to dla USA ostatni moment, by Chiny wyprzeć, bo za rok, dwa będzie już za późno. No i posypały się spontaniczne rewolucje w krajach arabskich, a najbardziej spontaniczna i uzbrojona (skąd ta broń?) jest rewolucja w bogatej w złoża Libii. Ta rewolucja zahacza już mocno o chińskie interesy. Mnie zastanawiało, co na to siedzące dotąd cicho Chiny?
No i wygląda na to, że Chińczycy odbezpieczają granaty, ale nie jak USA wojskowe, tylko gospodarcze.
Jak właśnie podaje Spiegel, Bank Centralny Chin ogłosił, że jeszcze w tym roku chińscy eksporterzy i importerzy mają przejść na rozliczenia w yuanie, z POMINIECIEM dolara. Moożna sobie wyobrazić, co to oznacza mając na uwadze astronomiczne rozmiary chińskich obrotów handlowych. Dowodem na to, że to nie zwykłe straszenie lecz konkrety jest to, że już od ub. roku przepisy te wprowadzono roztropnie jak zawsze, czyli najpierw próbnie, w wybranych 20 prowincjach, rzecz jak dotąd dotyczyła obrotów na "tylko" na (w przeliczeniu) 56 mld dol. W tym roku system, po sprawdzeniu się w "praniu", ma być roszerzony na resztę prowincji:

www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,748730,00.html





Obserwuj wątek
    • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 21:50
      Szczególnego smaczku całej tej sprawie dodaje fakt, że jak ogłosili właśnie sami Amis (Dept. Finans.) USA są w Chinach o ponad 1/3 bardziej zadłużone niż dotąd oficjalnie podawano. Łączny dług (obligacje) wynosi już 1,6 bln dol, uwzględniono bowiem chińskie zakupy US-obligacji via Londyn.

      www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,748263,00.html
      • vladexpat Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 21:57
        eva15 napisała:

        > Szczególnego smaczku całej tej sprawie dodaje fakt, że jak ogłosili właśnie sam
        > i Amis (Dept. Finans.) USA są w Chinach o ponad 1/3 bardziej zadłużone niż dotą
        > d oficjalnie podawano. Łączny dług (obligacje) wynosi już 1,6 bln dol, uwzględn
        > iono bowiem chińskie zakupy US-obligacji via Londyn.
        >
        > www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,748263,00.html

        1.600.000.000.000 fajna liczba. :)
    • vladexpat Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 21:55
      Jeżeli to prawda, to znaczy, że Chińczy grają va banque waląc z grubej rury w fundament amerykańskiej gospodarki i światowych finansów. Saddam oświadczenie, że przechodzi na rozliczenia w euro przypłacił życiem.
      Ciekaw jestem co z tego wyniknie.
      • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:05
        Albo gorzka prawqda, albo Chiny chcą powstrzymać apetyty USA na Libię. Kto wie, jakie gorączkowe rozmowy toczą na gorącej linii Pekin-Waszyngton.
        Ale długo(?)falowo to i tak nieuchronne -yuan stanie się walutą światową i rezerwową. To po prostu wynika z rozmiarów gospodarki i wolumenu handlu.
        • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:17
          Myślisz, że Chińczycy maczali palce w spontanicznej rewolucji w Libii? :)

          Jen też miał się stac waluta światową pewniejszą od dolara. Euro też. I tak naprawdę stały się walutami światowymi i możemy tego samego oczekiwać od yuana.
          • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:42
            malkontent6 napisał:

            > Myślisz, że Chińczycy maczali palce w spontanicznej rewolucji w Libii? :)
            ???
            Ty kompletnie nie rozumiesz, co piszę?
            • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:46
              eva15 napisała:

              > malkontent6 napisał:
              >
              > > Myślisz, że Chińczycy maczali palce w spontanicznej rewolucji w Libii? :
              > )
              > ???
              > Ty kompletnie nie rozumiesz, co piszę?

              A Ty wiesz co znaczy :) na końcu zdania?
              • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:13
                Tak na prawdę to nie wiem, tudzież ciągle zapominam, bo sama nie stosuję. Daj mi linka, jeśli masz, do tych znaków.
                • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 03.03.11, 14:13
                  www.ircbeginner.com/ircinfo/emoticons.html
      • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:19
        Chiny to nie Irak. USA ma problemy militarnie z Afganistanem i Irakiem. Nawet Karzaia nie sa w stanie dobrze kontrolowac bo jezdzi po Moskwie i Pekinie i zawiera rozne umowy. A oni na Chiny pojda. Jedyna i ostatnia ich nadzieja ze uda im sie rozwichlac jakas rewolucje ale to baaaaaaaardzo watpliwe. Nawet z Kaddafim maja problem.
        • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:22
          Nie no, atak USA na Chiny można między felusiowo-wojtusiowe bajki włożyć. Albo bajki Januszka.
          Co do wywołania w Chhinach rewolucji, to szanse są mniejsze niż na Białorusi. Owszem, można wywoływać lokalne ruchawki Ujgurów czy Tybetańczyków - ale to za mało.
          Myślę, że papierkiem lakmusowym przeciągania liny między USA a Chinami będzie dalsze zachowanie się USA w stosunku do "spontanicznej" rewolucji w Libii.
        • kylax1 Nihilistka z volksdeutschami zaatakuje Pekin. :) 03.03.11, 22:05

    • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:12
      Ciekawe co piszesz, Ewciu. A najciekawsze, że wbrew oczekiwaniom wielu forumowiczów Chińczycy nie pzrechodzą na rozliczenia w euro ale w yuanie.

      Z tym ocknięciem się Amerykanów w sprawie chińskiej ekspansji w Afryce to troche przesadzasz. Ja o tym czytam w tutejszych mediach juz od dawna.
      • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:14
        Nie bardzo rozumiem, czemu mieliby przechodzić na rozliczanie w euro? Nie mają swojej waluty?
        • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:21
          Ewciu, ja to rozumiem. Czytałem na kilku forach GW pełne nadziei przepowiednie - jak tylko Chińczycy przejdą z rozliczeń w dolarach na euro, to Jankesi padną. Nikt jakos nie uzasadniał dlaczego Kitajce mieliby faworyzować kolejną walutę z drugiego końca świata.
          • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:24
            Skoro Kitajce są nawiąkszym eksporterem świata i jednym z większych importerów to po co im OBCA waluta, jednej właśnie chcą się pozbyć. Kitajce to nie Niemecy, które całe dziesięciolecia były największym eksporterem a MIMO to dały sobie odebrać własną walutę.
            • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:29
              Dokładnie to samo mówiłem. Chiny moga teraz dyktowac warunki całemu światu.

              który kraj w EU (oprócz Niemiec) ma dodatni bilans handlowy z Chinami? O ile wiem są dwa takie kraje ale nie mogę sobie przypomnieć kto jest tym drugim.
              • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:35
                Niemcy nie mają (jeszcze) dodatniego bilansu z Chinami, ale ich minus jest relatywnie mały.
                • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:37
                  Chyba w ubiegłym roku (albo w 2009) czytałem, że Niemcy i ktoś jeszcze to dwa kraje na plusie. A reszta chodzi w chińskich gaciach. :)
                  • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:40
                    NIE, nie karz mi się powtarzać, Niemcy nie mają nadwyżki, ale ich eksport do Chin rośnie w tempie 58% rocznie i przekracza znacznie wzrost importu.
                    • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:41
                      Korekta:
                      nie każ
                      • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:42
                        Meaningful mistake :)
                        • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:43
                          To prawda, powtarzanie się odbieram jako karę (stąd - nie karz) i katorgę, która mnie męczy.
          • igor_uk Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:27
            malkontent,mowa caly czasi idzie o dywersyfikacji ,ktora Chiny,zreszta jak i Rosja,przeprowadzaja.I wlasnie wtedy idzie mowa o tym,zeby duza czesc ich rezerw byla w Euro,co wielu bystrzakow (jak ze mnie to slowo podoba sie,juz tylko za to cie Ewa lubie) zrozumialo jak na przejscie w rozliczeniu handla na Euro.
            • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:31
              Na razie Chińczycy mają ogromne rezerwy walutowe w dolarach. A kurs dolara niski, oj niski.
              • igor_uk Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:36
                malkontent,wlasnie w tym jest problem ,jak dla Chin,tak i dla Rosji z Japonia,czyli najwiekszych kredytorow USA.
                Wiesz,jak z tym kawalem o banku i dluznikach?
                jak ty jestes winien Banku 10 000 zl,to jest twoj problem,ale jak ty jestes winien Banku 10 000 000 zl,to jest juz problem Banka.
                ----------------
                Мoй дрyг! Ты злишьcя? - Знaчит ты не прaв...
                Złościsz się, przyjacielu ? - To znaczy, żeś pobłądził.
                (tłumaczenie na polski-gat45)
        • mongolszuudan Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:27
          swiatowa waluta musi byc nasz mogolski tugrik, który jest zabezpieczony całym dorobkiem mongolskiego państwa - 3 milionami rogatych baranów i taką samą ilością bezrogich.
          • mongolszuudan Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:33
            upload.wikimedia.org/wikipedia/ru/b/bc/Tgr01_66.jpg
            1 tugrik, 1966 r.
    • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:25
      To baaaardzo ciekawe. Uderzyli w samo serce osmiornicy. USA sobie narobili tym demonizowaniem Chin. Rzucali kamieniami w szklanym domu i teraz maja szyby powybijane. IMF piala syrenim spiewem by zachecic Chiny do wiekszej wspolpracy poprzez rozne ulgi. Zdaje sie z go nici. Jakie myslisz bedzie o mialo konsekwencje dla USA?
      • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:31
        Jeśli to wprowadzą to konsekwencje dla USA będą takie jakie były dla GB, gdy dolar wyparł funta jako waliutę światową.
        • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:33
          Czy funt był kiedykolwiek walutą światową w dzisiejszym znaczeniu?
          • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:33
            Jak zwykle bijesz pianę. W tamtych czasach był.
            • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:41
              W jakich czasach, Ewciu? Kolonialnych? Jak długo?

              Zawsze zarzucasz ludziom bicie piany gdy o coś pytają?
              • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:57
                Nie każ mi robić ci długich darmowych wykładów. Upadek funta i zastąpienie go dolarem trwał dziesięciolecia a zakończył się porozumieniem z Bretton Woods (1944).
                • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:06
                  A wcześniej walutą światową był funt czy raczej złoto?
                  • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:09
                    Złotem już od dawna niie placono. Walutą był funt, pewnie miał pokrycie w złocie, podobnie zresztą jak i dolar na początku swej kariery po Bretton Woods.
                    • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 03.03.11, 00:10
                      Ewciu, pytałem czy funt był walutą światową we współczesnym znaczeniu tego słowa. A czymś takim nie był, bo dolar stał się walutą światową w bardzo szczególnych okolicznościach, co zresztą słusznie zauważyłaś.

                      Złoto przez wieki było punktem odniesienia wszystkich walut a funt jako waluta silnego państwa (kolonialnego) w sposób naturalny stał się na pewien czas walutą pożądaną.

                      Dopiero wujek Nixon zakończył znaczenie złota jako uniwersalnej waluty.
                      • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 03.03.11, 00:14
                        Głupstwa wypisujesz, funt był walutą światową (inna rzecz, że świat był wtedy mniejszy niż dziś) i w nim trzymano rezerwy.
                        Nixon nie zlikwidował złota jako uniwersalnej waluty, lecz POKRYCIE dolara w złocie. Ech..
                        Na dziś koniec wykładu.
                        • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 03.03.11, 00:19
                          Malkontent zdaje sie slucha gold vigilanties ktorzy chca wprowadzic zloto jako walute. Namnozylo ich sie w USA jak zrozumieli ze dolar to nie zloto i leci na leb i pysk.
                        • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 03.03.11, 00:40
                          Boże, możemy tak gadać do rana (Twojego lub mojego).

                          Dolar stał się walutą światową w zasadzie formalnie, na podstawie międzynarodowej umowy. Funt, przy całym szacunku, niegdy czymś takim nie był, bo samo pojęcie waluty światowej jest stosunkowo młode.

                          Odejście od parytetu złota zerwało nić wiążącą dolara ze złotem i w związku z tym złoto stało się, o zgrozo, towarem.
                          • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 03.03.11, 01:08
                            Waluta światowa nie musi być sformalizowana. Również yun nie stanie się nią (najprawdopodobniej) w sposób sformalizowany. USA były wyjątkiem, bo wygrały dla E. Zach. wojnę i miały ją (tą Europę) pod butem.
                            Złoto nie jest tylko "towarem", ma przede wszystkim funkcję tezauracyjną.
                            • malkontent6 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 03.03.11, 14:14
                              Nareszcie się zgadzamy. ;)
        • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:35
          Czyli plajta i utrata imperium. Zdaje mi sie tez ze same moga sie rozpasc na kilka krajow stylem balkanskim. Ze stanami w dlugach bez zadnej pomocy, calkiem to mozliwe.
          • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:37
            Plajta i kompletny upadek to za duże słowa, nawet i GB po dziś dzień i jest ważnym krajem. Podobnie i w dodatku jeszcze ważniejsza jest Rosja mimo upadku imperium ZSRR.
            • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 22:56
              Rosja dopiero kilka lat temu zaczela zbierac po upadku. Brytyjskie imperium zostalo przejete przez USA. Do tego Brytania i Rosja maja geograficzne polaczenia z Europa i Azja. Jak imperium przejma mniej lub bardziej Chiny. To bedzie inna sytuacja. Do tego relatywna izolacja geograficzna USA( z jednej strony chroni ich przed atakiem zbrojnym ale ekonomicznie to nic dobrego).
              • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:01
                Tak, oczywiście, to jak zawsze inne sytuacje, nigdy nie ma pełnej kopii. Ale z drugiej strony nie zapominaj, że USA to najpotężniejsze militarnie państwo świata, to bardzo niebezpieczna sytuacja i myślę, że Chiny będą działać roztropnie.
                • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:08
                  W to ze Chiny beda sie zachowywac roztropnie to nie watpie. Tu chodzi o tych psychopatow w Waszyngtonie ktorym tak naprawde grunt sie wali pod nogami. Ich poczynania w Pln. Afryce dokladnie temu dowodza. Baaardzo chca zaatakowac Libie. Narazie maja dosc duzy przeciw. Nawet no-fly zone nie udaje im sie nalozyc. Zobaczymy co dalej z tego wyniknie.
                  • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:11
                    Podejrzewam, że w sprawie Libii trwa ostra przepychanka dyplomatyczna, m.in. właśnie z Chinami i być może to dziejsze ogłoszenie Banku Centralnego Chin ma z tym związek.
                    • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:15
                      Przepychanka jest widoczna i dosc ostra. Nie tylko z Chinami ale przedewszystkim z Rosja. NIe wiem czy widzialas jak staff generalny Rosji publicznie powiedzial ze obserwuja wydazenia w Libii przez satelite i zadne strzelanie przez lotnictwo wojskowe do protestujacych nie mialo miejsca. Tym samym zabrali pretekst na no-fly zone i mozliwie inwazje.
                      • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:21
                        Nie, to z Rosjanami zupełnie przegapiłam, nie miałam czasu w ciągu dnia, dopiero teraz przypięłam się mocniej do kompa.
                        • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:25
                          Sprawdz RT. Bardzo duzo o tym mowili. Lavrov tez powiedzial NIET na no-fly zone i inwazje. RT ma tez ciekawe interview z Rogozin. Rogozin tez mowi NIET.
                          • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:32
                            Dzięki, zajrzę.
                            Ale i tak najwięcej tracą na tym co się w Libii dzieje Chiny. Poniżej artykuł ze Spiegla, który to dokładnie wylicza. Co ciekawe, jak pisze Spiegel, Chiny użyły po raz pierwszy fregat wojennych do obrony swoich ludzi w Libii i do wywiezienia ich stamtąd. To nowość, która oczywiście wystraszyła Zachód:

                            www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,748050,00.html#ref=rss

                            W jakimś innym artykule czytałam, że pierwsze co zrobili "spontaniczni powstańcy" w Libii, to rzucili się chińskie firmy i ich sprzęt i zaczęli go niszczyć i/lub kraść. Ha, ha, to jakieś antychińskie powstanie w tej Libii.
                            • zlotamajka Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:42
                              Alez naturalnie ze Chiny traca. Zostaja wypychani z Afryki. Ale Rosja tez traci. Nie zapominaj o Shanghai Cooperation Organization.
                              • eva15 Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 02.03.11, 23:44
                                Majka, nie musimy się nawzajem przekonywać, bo podobnie oceniamy sytuację. Ja też już od dobyrch kilku dni piszę wyraźnie, że jest to wojna przeciw Chinom i Rosji.
    • mara571 zajrzalam na chwile 02.03.11, 22:59
      po ciekawym meczu zobaczyc co sie dzieje na forum.
      Zapowiada sie ciekawa noc. Pare osob bedzie sie wzajemnie utwierdzalo w przekonaniu, ze napieta sytuacja w krajach Maghrebu robota CIA, ze USA upadnie, ba sie podzieli ( moze dojdzie do wojen secesyjnych?).
      A dolar juz umarl i zostanie zastapiony chinska waluta.
      Zycze przyjemnej zabawy w przekonywanie samych siebie.
      Znajacych jezyk niemiecki zachecam do lektury wczorajszego artykulu w tymze Spieglu-online.
      www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,748050,00.html#ref=rss
      Czy ktos wie ilu Chinczykom udalo sie juz z Libii wrocic do kraju?
      Na posumowanie strat chinskich firm przyjdzie jeszcze pora.
    • felusiak1 pasztet okraszony banialukami 03.03.11, 01:36
      eva ma niesamowity talent do bzdurzenia. przeczyta coś dziewczę i buzia jej sie nie zamyka.
      napisało dziewczę, że tak naprawdę to co ostatnimi czasy dzieje się w arabii (tunezja, egipt, bahrain, jemen i libia) nie ma nic wspólnego z rebelią przeciwko opresyjnym dyktaturom w tych krajach lecz jest celową i wyrachowaną polityka USA wymierzoną w Chiny. Wynika z jej wywodu, że USA są bezgranicznym mocarstwem posiadającym siłę sprawczą rwną wszechmogacemu. to przeczyłoby doświadczeniom w iraku i afganistanie gdzie byliśmy swiadkami nieudolności i niekompetencji.
      ewa wyczytała w derszpiglu, który jest dla niej wyrocznią równą FAZ, że chiński handel zagraniczny bedzie rozliczany w yuanach do końca tego roku. ciekawe jak chiny to zrobią.
      zmuszą tych którzy pragna rozliczeń w euro, dolarach, funtach lub jenach do wzięcia yuanów?
      eva nie rozumie finansów ale ochoczo zabiera głos w temacie który jest dla niej obcy.1% tranzakcji jest rozliczany w yuanach. w najlepszym przypadku bedzie to 20% w 2015.
      Yuan musi stać się waluta rezerwową aby wyprzeć dolara a na to potrzeba dużo więcej niż
      zezwolenie na to czy na tamto, dużo wiecej niż ogromny eksport. potrzebne sa zmiany systemowe, zmiany polityczne i ukrócenie szalejacej korupcji aby uzyskać zaufanie.
      online.wsj.com/article/SB10001424052748703395204576023342077597156.html
      ps. moga rozliczać w yuanach nie oznacza, że maja rozliczać w juanach.
      juan pozostaje nadal niewymienialny. zatem ewuniu nie ciesz się przedwcześnie. miej odrobine cierpliwości. jeszcze kilka, moze kilkanascie lat zanim twoje chiny zakopia moja amerykę. ale czy zakopią? nie miałbym takiej pewności jak ty.
      • yurek11111 felusiak,tez wybierasz banialuki,pasujace do 03.03.11, 03:52

        ...Twojego pasztetu....
        <>Czytajac wrozby Twojego "guru",Shen Honga,ktory "wrozy" tylko na szkode Chin,co wynika z jego innych artykulow:

        online.wsj.com/search/term.html?KEYWORDS=SHEN+HONG&bylinesearch=true

        rzucil mi sie w oczy inny artykul, w MOIM mniemaniu, bardziej pasujacy do najblizszej przyszlosci, jezeli chodzi o swiatowa walute rezerwowa.

        <>Why the Dollar's Reign Is Near an End
        For decades the dollar has served as the world's main reserve currency, but, argues Barry Eichengreen, it will soon have to share that role. Here's why—and what it will mean for international markets and companies. .

        online.wsj.com/article/SB10001424052748703313304576132170181013248.html?mod=WSJ_hp_mostpop_read
        • felusiak1 Re: felusiak,tez wybierasz banialuki,pasujace do 03.03.11, 04:14
          jureczku złoty, to jest news article a nie opinia zatem nie może byz mowa o zadnym guru.
          link do artykułów shen hoga przeczy twojemu twierdzeniu, że reporter "wrózy tylko na szkode chin" poczytaj sobie zanim postawisz taka tezę.
          zauważ, że nie napisałem iż juan nie może stać się światowa waluta rezerwową. najprawdopodobniej dołaczy do czwórki jako piata waluta za jakis czas ale pewnie nie przed 2020. na to potrzebne sa daleko idace zmiany w chinach ato wymaga czasu.
          dolar jeszcze długo bedzie na swieczniku czy tego chcesz czy nie. nie jest pewne, ze usa nie chwyca drugiego wiatru jak nie jest pewne, ze chiny stracą ten który maja w żaglach teraz.
          wystarczy popatrzeć w przeszłość na japonię.

          ponadto pominałeś wywód ewy o boskij mocy usa. czyżbyś zgadzał sie z jej wywodem?
      • eva15 Feluś, ty biedaku pocieszny 03.03.11, 14:08
        Z tobą to jak z prostym ludem. Lud ogląda serial tv o lekarzach, a później pisze listy do aktorów prosząc o poradę medyczną. To chleb powszedni wszystkich tego typu seriali, każda stacja tv jest bomardowana takimi listami. Czemu? Ano temu, że lud nie rozróżnia między nosicielem(medium) danej postaci/roli a postacią rzeczywistą. Podobnie ty i bardzo wielu innych poczciwców na forum nie rozróżniacie między cytatami podanymi przez daną osobę a tą osobą i atakujecie ją, tak jakby przekazywała własne poglądy.

        Ani prasa którą cytuję ani nawet ja sama nie twierdzę, że yuan całkowicie wyprze dolara, on go tylko zrzuci z jego dotychczasowej pozycji. A jak ci się nie podobają Spiegla czy FAZ jako źródło informacji, to masz tutaj twoich ukochanych Anglosasów z FT, niestety piszą to samo:

        www.ftd.de/finanzen/maerkte/anleihen-devisen/:internationalisierung-chinas-renminbi-wird-fuer-den-welthandel-wichtiger/60020103.html
        Jeśli chodzi o "spontaniczną" rebelię w Libii, to wierz sobie dalej w jej spontaniczność. Dziwnym trafem ta rebelia (w przeciwieństwie do tunezyjskiej i egipskiej) jest uzbrojona, niszczy i rozkrada firmy chińskie w Libii oraz koncetruje się na roponośnych terenach. Ot, przypadek. Podobnie zupełnym przypadkiem USA tylko w wypadku tej rebelii uruchomiły ONZ, Trybunał Międzynar., wysłały statki na obrzeża Libii i rozpatrują interwencję. Widać akurat lud Libii leży USA szczególnie na sercu.

        Na ciebie feluś, podobnie jak na amigo rady nie ma, głową betonu się nie przebije, szkoda głowy. Dlatego niezwykle rzadko odpowiadam na twoje "uczone" wywody, choć czasem, gdy chcę się trochę rozerwać, je czytam.
    • punkt-widzenia [...] 03.03.11, 02:21
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • vor-t-ex USA musza natychmiast oglosic bankructwo i nie 03.03.11, 02:47
      splacac Chinczykom dlugow, a Chinczycy i tak powinni ich calowac po nogach za to, ze Amerykanie doprowadzili do rozwkitu Chin, niszczac swoja wlasna gospodarke i panstwo, jak to tylko durak potrafi.
    • przyjacielameryki Re: Chiny ruszają do kontrataku na USA 03.03.11, 10:10
      Chiny są uzależnione od eksportu do USA i są mocno zainteresowane współpracą z USA i w gruncie rzeczy siłą nabywczą gospodarki USA. Chiny będą rosnąć ale to w żadnym wypadku nie oznacza, że to koniec USA! Naprawdę, żałosne są podobne wywody. To co się stanie za 20-30 lat można przewidzieć z grubsza po rozwoju Japonii. Japonia stała się czołową gospodarką świata ściśle współpracującą z Zachodem a jen jedną z ważniejszych walut. To samo będzie z Chinami. Wszystko wskazuje na to że Chiny dołączą do klubu najsilniejszych gospodarek świata, juan będzie jedną z ważniejszych walut obok dolara, euro i jena a Chiny będą ściśle współpracować z Zachodem bo to będzie się po prostu wszystkim opłacało.
      • walter622 Ładnie lecz bez sensu 03.03.11, 10:48
        przyjacielameryki napisał:

        > To co się stanie za 20-30 lat można przewidzieć z grubsza po rozwoju Japonii.

        Trzymając się uzgodnionej konwencji:
        Muszę stwierdzić, że piszesz ładnie ale bez sensu.
        Współczesny rozwój Japonii generalnie był konsekwencją przegrania II WŚ.
        Japończykom nawet podstawowe akty prawne przywieziono w walizce i w tym zakresie,
        jako państwo pokonane, nie mieli nic do gadania. Tak więc prognozowanie zachowania Chin
        na podstawie Japonii jest kompletnym nieporozumieniem, bowiem nikt Chin nie zajmował i nie dyktował czegokolwiek Chińczykom. Jedyna zbieżność to ich wygląd zewnętrzny - lecz to naprawdę za mało.
        Do tego dochodzi szereg bardzo poważnych kompleksów Chińczyków, z którymi prawdopodobnie przyjdzie się zmierzyć "białej rasie".

        "20-30 lat" - Przejaw nieuzasadnionego optymizmu. Obawiam się, że warto się skupić na tym co nastąpi za 2-3 lata, a nie wypowiadać się o tak odległych terminach.

        www.youtube.com/watch?v=1vA4T1wfJLE
        • eva15 Co mają Chiny z Japonią wspólnego? 03.03.11, 13:47
          Ponadto Japonia nie tylko po wojnie ale po dziś dzień nie jest suwewrenna w swych decyzjach. Należy do bloku zachodniego i podlega jego regułom. Błyskawiczny rozwój Japonii uległ w latach 90. silnemu osłabieniu głównie dlatego, że ten kraj dał się wplątać z pomocą międzynarodowych rynków finansowych w spekulacje, bańki giełdowe, bankowe, inwestycyjne, w rezultacie popadł w spiralę zadłużenia i w (relatywną) stagnację. Tzw. rynki wyrwały Japonii najbardziej ostre kły. Teraz zajmują się tym samym w starej EU.

          Chiny natomiast nie dały sobie narzucić reguł tego systemu, więc nie dźwigają teraz żadnych typowych dla Japonii (i starej EU) konsekwencji. Ta suwerenność decyzji to bardzo ważna różnica między Japonią a Chinami.

          Inną jest oczywiście rozmiar państwa i jego gospodarki - Japonia jest 10x mniejsza od Chin i w dodatku pozbawiona wszelkich surowców.

          Te porównania Chin do Japonii i wynikające z tego wróżby felusia i amigo odnośnie przyszłości Chin są tylko i wyłącznie odbiciem ich pobożnych życzeń a nie rzeczywistości.
          • walter622 Re: Co mają Chiny z Japonią wspólnego? 03.03.11, 14:13
            eva15 napisała:
            > Chiny natomiast nie dały sobie narzucić reguł /.../
            > Te porównania Chin do Japonii i wynikające z tego wróżby felusia i amigo odnośnie
            > przyszłości Chin są tylko i wyłącznie odbiciem ich pobożnych życzeń

            Na to zwracam uwagę. Jedyne podobieństwo to zewnętrzny wygląd Chinczyków i Japończyków.
            Chyba tylko na tej podstawie są formułowane te pobożne życzenia.
            • eva15 Re: Co mają Chiny z Japonią wspólnego? 03.03.11, 14:21
              walter622 napisał:


              > Na to zwracam uwagę. Jedyne podobieństwo to zewnętrzny wygląd Chinczyków i Japończyków. Chyba tylko na tej podstawie są formułowane te pobożne życzenia.

              Oni są tak do siebie podobni, jak w ich oczach wszyscy biali są do siebie podobni. Ja na ogół dość trafnie odróżniam po wyglądzie Chińczyka od Japończyka. Z japońskim wyglądem oswoiłam się, bo w Niemczech jest ich trochę zwłaszcza w Düsseldorfie (centrum firm japońskich w Niemczech) i we Frankfurcie (banki). Teraz pojawia się też coraz więcej Chińczyków.

              Wg mnie Japończycy średnio biorąc są zdecydowanie ładniejsi o regularnych rysach, natomiast Chińczycy poprzez częstą mongolską domieszkę mają płaskie twarze i brzydsze, nieregularne rysy. Ww japońskich twarzach jest często coś trochę arystokratycznego, a w chińskich na ogół plebejskiego.

              • nihil-istka [...] 03.03.11, 14:26
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • eva15 Re: Chiny sie zesraja natychmiast.... 03.03.11, 14:28
                  nihil-istka napisała:

                  > ...... jak USA przestanie kupowac chinski chlam i zleci szycie majtek Meksykanom

                  A po co Amis majtki? To i tak już goło.upcy...
                  • kylax1 Nihilistka pacjentem szpitala w Chicago? 03.03.11, 22:07
                    Powaznie, ten czlowiek pisze bez przerwy o chinskich majtkach i hahahahaha.
            • mara571 Re: Co mają Chiny z Japonią wspólnego? 03.03.11, 19:52
              potwierdzym spostrzenia evy15.
              Nie ma zadnych podobienstw, wrecz przeciwnie po stroju i zachowaniu odroznisz bez problemu Chinczyka i Japonczyka.
              Japonczycy w Europie, ale takze u siebie sa ludzmi "dbajacymi o siebie".
              Wlosy dobrze ostrzyzne (podstawa kazdej fryzury), rece zadbane bez czarnych paznokci, ciuchy wyzszej jakosci, zeby OK a przede wszystkim inna kultura bycia. Japonczyk nie ma w zwyczaju zwracac na siebie uwage.
              Chinczycy sa dosc uciazliwi, glosno rozmawiaja ze soba, krzycza w swoje komorki.
              Mieszkancy Düsseldorfu szykuja sie na przybycie wiekszej ilosci nowych gosci: Japonczycy dbaja o kontakt z miejscowymi i prezentacje swojej kultury, zalozyli piekny ogrod japonski i co roku latem zapraszaja na Dzien Japonski.
              Fajerweki na Renem jednorazowe. Jezdzimy prawie co roku.
              Jacy beda Chinczycy jako stali goscie tego jeszcze nikt nie wie.
              • walter622 Re: Co mają Chiny z Japonią wspólnego? Nic ! 03.03.11, 20:23
                mara571 napisała:
                > Nie ma zadnych podobienstw, wrecz przeciwnie po stroju i zachowaniu odroznisz bez
                > problemu Chinczyka i Japonczyka.

                Moja wypowiedź była swego rodzaju prowokacją. Tak więc okazuje się, że i tu nie ma podobieństw. I jak w takiej sytuacji być ?
                Wiem, że przez pewien czas tam byłaś, więc doskonale wesz co piszesz.
                Z Chińczykami i Koreańczykami miałem sporo do czynienia w Kazakhstanie, więc też dostrzegam miedzy nimi bardzo istotne różnice (również między samymi Chińczykami). Przyznam się, że początkowo było dość "trudno", no a po tym tylko "z górki".
                Jak akceptujesz i masz świadomość, że jesteś akceptowany (co wymaga jednak pewnego wysiłku) to kontakty z nimi są całkiem/bardzo sympatycznie.

                Filmik z Święta Navruz (niedługo będziemy świętować):
                www.youtube.com/watch?v=tjTxfj9SV_8
                • mara571 Re: Co mają Chiny z Japonią wspólnego? Nic ! 03.03.11, 21:28
                  to byl wyjazd typowo turystyczny!
                  Ale kultura japonska mnie interesuja. Chinska nie.
                  Wbrew pozorom Chiny i Japonia, a nawet Korea maja cos wspolnego: niezwykly upor w dazeniu do celu.
                • felusiak1 jest weselej niż myslałem 03.03.11, 21:41
                  co mają chiny z japonią? to wydaje sie pytaniem nie do przebrnięcia. proszę zatem spojrzeć na wzrost japonii od polowy lat 70-tych, poszperać w starych artykułach i zrozumieć, że wzrost gospodarczy zawsze i wszędzie napotyka na bariery. i to jest kontekst podobieństwa miedzy chinami i japonią. wtedy japonia miała ogromne nadwyżki w handlu z usa. różnica była w wartości waluty. japonia nie stosowała agrafki. chiny bedą zmuszone odpiąć juana od dolara. jen wzrósł z 300 za dolara w 1979 do 200 za dol. w 1986. yuan z 8.25 w 1995 doszedł do 6.25 dziś.
                  mówię wam, ekonomia jest bardzo skomplikowana i wymaga zdolności do abstrakcyjnego myslenia.
                  • mara571 Re: jest weselej niż myslałem 03.03.11, 21:56
                    felusiak, rozmawialismy tylko jak odroznic Japonczyka od Chinczyka w Europie, ze szczegolnym uwzglednieniem Niemiec i Düsseldorfu ( notabene bardzo wesolego i pijanego dzisiejszej nocy- Altweibernacht).
                    Zapominasz jeszcze o nastepnym czynnikow, ktory wkrotce wskaze granice chinskiego wzrostu: srodowisko.
                    To tez czynnik ekonomiczny, ktory zwolnil japonska lokomotywe. W Chinach bedzie jeszcze gorzej.
                    Czy w ekonomii sa metody pozwalajace na okreslenie wplywu srodowiska (woda i powietrze przede wszystkim) na np. wzrost produkcji przemyslowej?
                    • walter622 Re: jest weselej niż myslałem 03.03.11, 22:08
                      mara571 napisała:
                      >Düsseldorfu ( notabene bardzo wesolego i pijanego dzisiejszej nocy- Altweibernacht).

                      Czyżby wesołość felusia wynikała z możliwości wypicia za friko ? Bo jak sądzę nie przeczytał mojego postu, a bardzo wesoło jego komentuje.
        • malkontent6 Re: Ładnie lecz bez sensu 03.03.11, 14:31
          walter622 napisał:

          > bowiem nikt Chin nie zajmował i nie dyktował czegokolwiek Chińczykom.

          Zapomniałeś o Rewolucji Kulturalnej, nie była to wprawdzie interwencja zewnętrzna ale mimo to narobiła sporo zamieszania i zahamowała rozwój Chin na wiele lat.
    • felusiak1 mam ja ci wesoło dzisiaj 03.03.11, 18:50
      ewa napisała, że chiny maja do końca roku przejść na rozliczenia w juanach i że to oznacza
      coś co można sobie wyobrazić czyli całkowite odrzucenie dolara przez chiny. swiat poczawszy od 2012 będzie rozliczał wszystko z chinami w juanach. i to ma wage granatów rzucanych z okopów chińskiego banku centralnego na pozycje FED. a dlaczego chiny to robią. ano dlatego, że USA wywołało w Libii rewoltę w celu wyparcia chińskich firm z pól naftowych. dowodem na to jest obecność amerykańskich "statków". skąd u ewy takie przekonanie. no bo ani w egipcie ani w tunezji nie było strzelaniny. przecież nie do przyjecia jest aby część wojska
      przeszła na pozycje rebeliantów. możliwe jest przejscie całej armii na strone rebelii jak w tunezji i egipcie.
      chiny sa tak mądre, że mogą w swoim rozwoju omijać ekonomiczne prawa. dotyczy wszystkich poza chinami. przez nastepne lata w chinach wzrost gospodarczy nie bedzie zakłócony. wszystko bedzie szło jak po maśle. wszyscy bedą spierać się z inflacją a chiny nie.
      wymienialny juan nie bedzie podlegał wahaniom rynku. chiny maja u władzy cudotwórców.
      przed laty take przekonanie panowało wśród ewopodobnych w stosunku do japonii. wspaniały rozwój, wzrost, technologia, szybkie pociagi itd. jak po maśle. japonia napotkała na bariery i dalej nie jest w stanie ich przekroczyć. przed kilku laty była to kulturalna i niezwykle oświecona europa. euro zabijało dolara każdego dnia i coś pękło. przestało zabijać.
      za kilka lat wszyscy komsomolcy beda zachwycać się wzrostem Indii. a dolar? a dolar bedzie walutą w USA tak jak funt brytyjski bedzie walutą w UK.
      • eva15 Feluś, ty biedaku pocieszny 03.03.11, 19:11
        forum.gazeta.pl/forum/w,50,122800416,122824623,Felus_ty_biedaku_pocieszny.html
        • felusiak1 Re: Feluś, ty biedaku pocieszny 03.03.11, 19:20
          www.youtube.com/watch?v=DtxK1jtUCMw
      • kylax1 Porownywanie Chin do Indii jest totalnie bezsensow 03.03.11, 22:10
        ne. Gospodarka indyjska $1.4T, jest mniejsza od brazylijskiej $2T, a nawet rosyjskiej $1.5T.
        W dodatku kto byl w Indiach, ten wie, ze poza metrem w Delhi, ktore faktycznie jest czyste, ale tylko dlatego, ze Japonczycy zorganizowali ten system, Indie to jeden wielki burdel.
    • herr7 niekoniecznie.... 04.03.11, 13:05
      Po pierwsze, wzmocni to juana, gdyż waluta ta staje się powoli walutą światową. A aprecjacja juana jest na rękę Amerykanom, gdyż ich towary nominowane w dolarach stają się tańsze. Chińczycy robią więc to, czego Amerykanie od dawna się od nich domagają.
      Polityka chińska jest spójna i polega na unikaniu otwartej konfrontacji, z drugiej strony Chińczycy robią bardzo dużo, żeby ewentualne starcie było dla przeciwnika bardzo kosztowne. W tym roku zwiększają budżet swoich sił zbrojnych o 12%, ale ponieważ w poprzednim roku wzrost wydatków na obronę był niższy niż wzrost PKB to zbrojenia nie stanowią większego obciążenia. Chińczycy inwestują w technologie, które pozwolą im oprzeć się amerykańskiej inwazji. Jest to technologia zwalczania satelitów, bez których amerykańska super-broń jest jedynie złomem oraz w pociski zwalczające lotniskowce na dużych dystansach. To spowoduje, że kraju tego Ameryka po prostu nie odważy się zaatakować. A to sprawi, że Chiny będą niepodatne na żadne naciski i groźby.
      • eva15 Re: niekoniecznie.... 04.03.11, 13:41
        herr7 napisał:

        > Po pierwsze, wzmocni to juana, gdyż waluta ta staje się powoli walutą światową.
        > A aprecjacja juana jest na rękę Amerykanom, gdyż ich towary nominowane w dolar
        > ach stają się tańsze. Chińczycy robią więc to, czego Amerykanie od dawna się od
        > nich domagają.

        Akurat, Ty znów wierzysz prasie. USA chętnie widzą aprecję juana, ale taką administracyjną, jak wszystkie dotąd, czyli robioną przez chiński Bank Centralny, nie przez rynki. Natomiast w momencie, gdy juan (do czego roztropnie, czyli b. powoli) zmierzają Chiny stanie się wolno wymienialną walutą światową, dolar błyskawicznie straci b. wiele ze swej dotychczasowej pozycji. Wystarczy popatrzeć na volumen chińskich obrptów handlowych. Tak więc aż tyle chińskiej wolnorynkowości do niczego USA nie jest potrzebne.
        Inna rzecz, że wtedy wybije godzina spekulantów - ale wybije w obie strony, nie tylko na juana ale i na dolara. Gra zrobi się niebezpieczna dla USA.
        • eva15 Re: niekoniecznie.... 04.03.11, 13:47
          Innymi słowy - dla USA korzystny jest juan o podniesionej wartości, ale nadal administracyjnie kontrolowany, czyli posiadający ograniczoną wymienialność.
      • malkontent6 Re: niekoniecznie.... 04.03.11, 15:08
        herr7 napisał:

        > To spowoduje, że kraju tego Ameryka po prostu nie odważy się zaatakować.

        A dlaczego Amerykanie mieliby zaatakować Chiny?
        • mara571 kluczowe pytanie i jakos nikt sie nie kwapi 04.03.11, 17:16
          do odpowiedzi...
        • herr7 a dlaczego zaatakowały Irak? 05.03.11, 09:23
          i ciągle grożą Iranowi? Gdyż kraje te są znacznie słabsze od Chin. W przypadku Chin dochodzi kwestia Tajwanu. Gdyby Tajwan poszedł na konfrontację z Chinami to Ameryka wiedząc, że wojny tej nie wygra Tajwanowi nie pomoże. Tajwańczycy będą musieli to wziąć pod uwagę, tym samym będą musieli zachować większą ostrożność. Świat jest tak niestety urządzony, że o pokoju decyduje siła militarna. To właśnie z tego powodu Rosja traci wpływy, gdyż rządząca tym krajem jelcynowska elita celowo zaniedbała armię. Chiny takiego błędu nie popełniły, ale też nie zamierzają brać udziału w wyścigu zbrojeń.
          • felusiak1 Re: a dlaczego zaatakowały Irak? 06.03.11, 04:21
            USA nie grożą Iranowi. Pytasz dlaczego zaatakowały Irak. Bo mogły. Mozna zapytać dlaczego Rosja zaatakowała Gruzję? Bo mogła. Ciekaw jestem dlaczego Tajwan miałby dażyć do konfrontacji z Chinami? O ile wiem Tajwan nie chce przyłaczyć Chin do siebie ale wiem też, ze Chiny chcą aby Tajwan "wrócił do macierzy". Dzisiaj sa jeszcze zbyt słabe ale moment konfrontacji z USA zbliza sie wielkimi krokami chyba, że do władzy w Pekinie dojda pragmatycy.

            felusiakjeden
      • mara571 o jednej rzeczy nie wolno zapomniec 04.03.11, 17:28
        zgodnie z zasada kadencyjnosci bedziemy mieli wkrotce do czynienia ze zmiana na najwyzszych chinskich stanowiskach.
        Xi Jinping zostanie prawdopodobnie w nastepnym roku prezydentem Chin.
        www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,728624,00.html
        Czy i jak zmieni polityke tego kraju nie wiemy.
        • nihil-istka [...] 04.03.11, 17:39
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • nihil-istka [...] 04.03.11, 17:50
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka