eva15
02.05.11, 13:27
Czapki z głów przed potęgą mediów. W USA zebrał się pod Białym Domem tłum świętujący śmierć ben Ladena i potęgę USA. Raz jeszcze potwierdza się, że tłum uwierzy we wszystko, co podadzą media. Jako pierwszy wykrył to bodaj Goebbels.
Tymczasem jak podaje FAZ - zwłoki pokazane przez pakistańską tv były zmasakrowane i niemożliwe do identyfikacji, nie było też żadnego oficjalnego potwierdzenia tożsamości. No i zaraz po pokazie zwłoki szybko wyrzucono do morza. Amen.
"Pakistanische Fernsehsender zeigten am Montag das entstellte und blutüberströmte Gesicht einer Leiche, bei der es sich angeblich um den getöteten Al-Qaida-Führer handelte. Dafür gab es aber keine offizielle Bestätigung.
Der Leichnam Bin Ladins wurde inzwischen schon auf See bestattet. "
www.faz.net/s/RubDDBDABB9457A437BAA85A49C26FB23A0/Doc~EBC5A573B3518426A9730D7BD23F176B7~ATpl~Ecommon~Scontent.html
OK, nie bądźmy tak podejrzliwi jak FAZ i przyjmijmy, że to faktycznie był ben Laden.
Ale jeśli tak, to czemu go zabito, zamiast złapać, przesłuchać, zdobyć wszystkie informacje o jego siatce, czyli zrobić to, co by niezwykle ułatwiło jej zlikwidowanie? Po przesłuchaniu zawsze jeszcze zdążono by go zabić podczas próby ucieczki. Jeszcze lepszym rozwiązaniem byłby, obiecany wszak Amerykanom przez Busha, publiczny proces tego łobuza i wysyłka na krzesło elektryczne. Podniecony naród hamerykański wlepiałby oczy w tv jak za czasów procesu Simpsona i miałby czym żyć całymi miesiącami, a nie tylko przez 1 dzień.