Dodaj do ulubionych

wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie

IP: *.broadband.actcom.net.il 13.05.04, 23:07
nu, dzisiaj odwiedzilam polska ambasade w tel avivie. nie, nie, nie cieszcie
sie, rozlupanco-drzeiwiecko-wqrwielsko-krolewskie, nie odwiedzilam ambasady w
sprawie paszportu. w sprawach paszportowych ambasada przyjmuje w
poniedzialki. ja mialam odebrac papiery ktore przyslano mi z archiwum
warszawskiego. bo ja, jak to sie mowi, po zrobieniu drzewa genealogicznego
rodziny, ktore liczy jakies 800 lat (wczesniej nie znalazlam), zbieram sobie
teraz rozne swiadectwa, dokumenty, szperam po archiwach itd itd. musze
powiedziec, ze bylo wesolo. pare dni temu dostalam zawiadomienie z ambasady,
ze czekaja na mnie dokumenty, i ze moge je odebraz we wtorki i czwartki od 9
do 12, i zaplacic "oplaty konsularne" w wysokosci 180 szekli, czyli niecale
50 dolarow. troche bylam zdziwiona, bo oplacilam juz zrobienie kopii w
archiwum warszawskim, jakies 30 zlotych, co jak rozumiem jest okolo 6 dolarow.
wiec wyladowalam w ambasadzie w tel avivie o 9:30 rano. siedzialo juz tam
sporo osob, i kazdy zapisywal swoje nazwisko i biezacy numer, zeby nikt
nikomu przypadkowo nie ukradl kolejki. ja bylam numer 39. jedna starsza pani
baaardzo pilnowala porzadku, zeby nikt sie nie wkrecila poza kolejka.
sloneczko prazylo, niektorzy siedzieli, niektorzy stali, niektorzy mowili po
polsku, niektorzy ani slowa. wymieniali sie za to wszyscy dokladnymi
informacjami, ile razy byli juz w ambasadzie, zanim dostali wymarzone
swiadectwo urodzin dziadka, swoje, alebo innej pociotki. dwie osoby staly i
sie nie zapisaly do kolejki, bo, jak powiedzieli, oni nie przyszli po nic.
ich pan konsul dobrowolski (zdaje sie ze tak brzmialo nazwisko) zawezwal do
siebie na taka i taka godzine. od czasu do czasu, pan z ambasady, z szalenie
wazna mina otwieral drzwi, wpuszczal 1 osobe (slownie jedna) i natychmiast
zamykal drzwi, zeby przypadkiem nie weszly tam 2 osoby. jak sie chcialam
zapytac, czy tez musze czekac w kolejce, zeby zaplacic 180 szekli, to na jego
twarzy pojawil sie wyraz kompletnego niezrozumienia i poinformowal mnie
baaardzo powaznie grubym glosem, ze rowniez na gorze do kasy bede musiala
stac w kolejce. potem ten jeden co mial do konsula dobrowolskiego wezwanie
tez sie zapytal, czy musi czekac, bo konsul czeka wlasnie na niego. na co
odpowiedz tego waznego pracownika ambasady, co to otwieral , zamykal i
wpuszczal (a co? moze myslicie, ze to nie taka wazna pozycja? to sie mylicie!
to najwazniejsza pozycja w ambasadzie i trzeba byc grzecznym i poslusznym bo
inaczej to on wam drzwi nie otworzy i mozecie siedziec na lawce przed
amabasada do jutra tez. a jutro piatek to nie pracuja. to bedziecie siedziec
do poniedzialku, bo w sobote i w niedziele ambasada tez nie pracuje. a w
poniedzialek to on otwiera tylko tym, co chca paszporty, wiec macie do wtorku
zalatwione: nie zapomnijcie przyniesc walowki na tydzien siedzenia na lawce
kolo ambasady!!!), wiec jego odpowiedz brzmiala tak: " ja pana prosze, niech
pan tam usiadzie i czeka. konsul dobrowolski jest zajety, bardzo zajety". nu,
on zajety, to ten niech czeka, mimo ze przyszedl na godzine wyznaczona przez
konsula. wiec tak na milym i ciekawym czekaniu spedzilam 2.5 godzinki, i w
koncu otworzono, wpuszczono i po krotkim juz czekaniu, dostalam sie do kasy.
ta pani w kasie, to podobno jedyna pracownica ambasady, ktora zna hebrajski.
z innym pracownikami mozna sie swietnie porozumiec po polsku. a jak nie zna
ktos polskiego, to..... ma pecha. ja znam polski, wiec pokazalam tej pani w
kasie list, dalam je dwa banknoty po 100 szekli, dostalam 20 spowrotem i ta
pani poszla poszukac moich dokumentow. znalazla. przyniosla. bylyu ladnie
wlozone do takiej cieniutkiej,plastikowej koperty, co mozna w naszym
mocarstwie kupic 100 sztuk za 10 szekli. wiec ta pani wyjela te dokumenty z
tej plastikowej koperty, sprawdzila, dala mi jakis papiurek do podpisania, ze
otrzymalam co chcialam (zebym nie mieala zadnych przyszlychy pretensji) i
powiedziala "nastepny". to ja sie tej pani zapytalam, czy ona moglaby mi dac
ta cieniutka, plastikowa koperte, zebym mogla wlozyc te dokumenty, zeby mi
sie nie zabrudzily i nie zniszczyly. i wtedy ta pani z kasy, ta jedyna co zna
hebrajski, spojrzala sie na mnie i powiedziala: "ale skad, nie, ta koperta
nalezy do ambasady".
sluchajcie, zatkalo mnie. czulam, ze zaproponowalam tej pani, ze moze zabiore
jakis stol albo krzeslo amasadowskie. wiec z iscie zydowska hucpa
powiedzialam: prosze pani. zaplacilam ambasadzie 180 szekli za nic. ot tak.
bo juz zaplacilam za te dokumenty w archiwum. archiwum je przeslalo do
ambasady. ile to moglo kosztowac? 10 zlotych? wlicze nawet koszy
zawiadomienia mnie przez ambasade, to jeszcze 2 szekle, inclusive koperta i
znaczek. razem koszty poniesione przez ambasade, to wlasnie te 2 szekle. a ja
zaplacilam "oplaty konsularne" okolo 50 dolarow. to ja nie moge dostac od
ambasady jednej plastikowej koperty, ktora kosztuje 1 agore? nie, nie moge.
nu, musze powiedziec, ze budynek ambasady polskiej w tel avivie polozony jest
w pieknej i drogiej dzielnicy, jest zadbany, ma piekny ogrod. ja rozumiem, ze
to z tych oplat konsularnych, bo wszyscy tam mowili, ze musza oplacic 180
szekli.
wycieczka byla wesola i pouczajaca.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gucio Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.ipt.aol.com 13.05.04, 23:20
      > Nie wyobrazam sobie jak moznaby wpuscic do ambasady od razu dwoch zydow!!!

      > Przeciez wowczas oplaty konsularne musialyby wynosic conajmniej 500 szekli!!!

      > Za zalozenie specjalnej wentylacji i dostwy tlenu dla duszacych sie waszym
      smrodem tych dyplomatycznych skazancow...
      • Gość: chala a jaka oplate polacy wnosza IP: *.rdu.bellsouth.net 14.05.04, 00:04
        Izraelczykom za wdychanie polskiego smrodu i znoszenie ich chamstw?
        Jak kazdy zlodziej, za fryko ludziom zasmiecaja krajobraz.
        Gucio; tys musi gownicio , bo tak nienawidziszlaj do polski, ty gnojku
        nadwislanski!
        • Gość: Gucio chale... IP: *.ipt.aol.com 14.05.04, 01:54
          > do pieca!

          > I dopalic niedopalka pierdolonego!
          • malcom-x Re: Guciowi 14.05.04, 02:00
            www.dramat-adit.pl/lewandowski/gothic.htm
            • Gość: dana33 Re: Guciowi IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 07:35
              :)
    • Gość: polit Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.pool.mediaWays.net 13.05.04, 23:37
      No tak Danusiu, czasy sie zmienily ale polityczna swalocz nie.
    • Gość: Macius Hahahahahahahahahahahahah! IP: *.ip-pluggen.com 13.05.04, 23:37
      No myslalem ze pierdne ze smiechu! Hahahahahahah! To jak Franz Kafka!
      Czytaliscie moze "Zamek"? Hahahahahahahah! Radocha niesamowita!
    • Gość: ZJP Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.ci.seattle.wa.us 13.05.04, 23:48
      Dana, masz talent. Pisz wiecej. Dzieki
    • malcom-x Polin 13.05.04, 23:50
      Chełm (niedaleko "miasteczko Bełz, to moja mieścina, tam żon mój i syna")
      zwykło się nazywać w Polsce żydowskim Wąchockiem.

      Kilka przykładów:

      "Spragnieni chełmianie czerpali wodę z rzeki, która leżała u stóp wzgórza.
      Wywołało to powszechną irytację i mawiano: "Ależ ci Żydzi głupi! Schodzą w dół
      z pustymi wiadrami, a z pełnymi wspinają się do góry!"

      "Pewien chełmianin chce wyjechać z Polski, lecz nie wie dokąd. Udaje się więc
      do warszawskiego biura emigracyjnego. Niezdecydowany klient rozważa różne
      możliwości. W końcu zniecierpliwiony urzędnik pokazuje mu globus. Po długim
      namyśle Żyd odpowiada: - Żaden z tych krajów mi nie odpowiada. Może pokaże mi
      pan jakiś inny globus"

      "Żyd umawia się z przyjacielem:
      - Jeśli jutro po południu będzie padał deszcz, to przyjdę do ciebie wieczorem.
      - A jeśli wieczorem będzie padał deszcz?
      - Nu, to przyjdę po południu!"

      "Chełmianin, dowiedziawszy się z Talmudu, że Haszem chroni głupców, postanowił
      poddać się swoistej próbie rozumu. Wyskoczył przez okno i... złamał nogę.
      Jęcząc z bólu mówi do otaczających go Żydów: - Kochani sąsiedzi! Zawsze
      wiedziałem, że jestem niegłupi, ale nigdy nie przypuszczałem, że jestem aż taki
      mądry!"

      "Raz przyjechał do Chełma gubernator, który tak oto zwrócił się do rabina:
      - Powiedz no, panie rabin, czy w waszym mieście urodzili się jacyś wielcy
      ludzie?
      - Nie, wasza wielmożność...Jak jestem tu już od 30 lat rabinem, przez cały czas
      rodzą się tylko małe dzieci!"

      "W przedziale kolejowym. Chełmski Żyd wygląda na sparaliżowanego, gdyż przez
      cały czas trzyma ręce wyciągnięte przed siebie. Wchodzi konduktor, chełmianin
      prosi sąsiada, aby wyjął mu bilet z kieszeni. Po odejściu konduktora sąsiad
      pyta :
      - Czy cierpi pan na paraliż obu rąk?
      - Aj, tfu! Haszem mnie broń! Moja żona kazała, abym kupił jej w Warszawie
      buciki...
      - Wiec dlaczego trzyma pan ciągle wyciągnięte ręce?
      - To właśnie miara nogi mojej żony"
      =======
      Tu link, jeśli nie znasz tego artukułu:

      polityka.onet.pl/162,1129899,1,0,2415-2003-34,artykul.html
      Miło poznać widzieć kogoś normalnego na tym rykowisku.
      Pozdrawiam,
      M-m



      • Gość: dana33 Re: Polin IP: *.broadband.actcom.net.il 14.05.04, 00:15
        dzieki. dobry artykul, ktory dokladnie odzwierciedla uczucia zydow polskich w
        israelu. moge ci powiedziec, ze nigdy w polsce nie spotkalam sie ja osobiscie z
        zadnym antysemityzmem, ani jak tam mieszkalam, ani teraz, jak odwiedzam polske.
        z polskim antysemityzmem, i to tym nagorszego gatunku, spotkalam sie dopiero na
        tym forum. bogu dzieki, ze to tylko garstka takich.
        moje dzieci wprawdzie po polsku nie umieja mowic, ale byly w polsce, znalazly
        sobie tam przyjaciol w gronie dzieci moich szkolnych przyjaciolek, byly juz tam
        kilka razy (nie maja trudnosci w porozumiewaniu, bo w przeciwienstwie do moich
        mlodych lat, wiekszosc teenager zna lepiej lub gorzej, ale zna angielski) i
        zawsze gotowe sa pojechac znow. pozdrowienia
        • malcom-x Re: Polin - poczytaj 14.05.04, 00:57
          w szabat, któremu wkrótce szalom.
          Nadzieja w tym,że nasze dzieci i wnuki będą budowały Nową Jerozlimę.
          Ci, których mamy na myśli i tak nie zrozumieją. Zdolni jedynie do podrzynania
          gardeł.
          pzdr.
          M-m

          polityka.onet.pl/162,1129922,1,0,2415-2003-34,artykul.html
          polish-jewish-heritage.org/Pol/news.htm
          www.tygodnik.com.pl/apokryf/15/musial.html
          To forumowym intelektualistom trzeba zawsze pokazywać:

          www.mtsu.edu/~baustin/jewvicts.html
          respublica.onet.pl/1102388,2,artykul.html
          www.geocities.com/opocznohistoria/eretz.html
          or.icm.edu.pl/sergiusz1.htm
          www.republika.pl/aord/sztetl.htm
          kazimierz.zaprasza.net/history/historia.htm
          historiazydow.edu.pl/index_wyst_zywpl.html
          www.algonet.se/~wieslaw/material/Grynberg-Plestyna.htm
          www2.tygodnik.com.pl/tp/nowy/kraj01.php
          www.sdv.fr/judaisme/traditio/pessah/lanteuil/index.htm
          www.tygodnik.com.pl/konflikt/sabor-15.html
          www.zwoje-scrolls.com/zwoje14/text12p.htm

          • biedronka24 Tylko w kogo to uderza 14.05.04, 02:07
            czy malcomy maja z tego satysfakcje?
            Czy napisanie zamordowani Zydzi wg. krajow bez wymienienia liczebnosci
            wyjsciowej i odniesienia jest uczciwe?
            Czy to ze Niemcy najintensywniej mordowali u siebie i sasiadow jest dziwne?
            Czy to ze ktos nie lubi Tuwima a lubi Lesmiana to znaczy, ze jest antysemita?

            Czy niektorzy nie sa czasem zbyt schematyczni?
            Czy malomy mowia wogole kiedykolwiek przepraszam normalnym ludziom?
            Zawisc i zlosc zaslepia. A szkoda.
            Dobranoc.
            • biedronka24 Zanim zacznie Pan obdzielac wszystkich 14.05.04, 02:11
              tymi swoimi linkami to moze popracuje Pan z Dana nad pytanie w ´malym pytanku´.
              Tak byloby uczciwie.
              Po prostu - jesli Polacy maja sie interesowac kwestia bliskiego wschodu to
              uczciwie by bylo wyjasniac wszytkie sprawy. Prawda?
              Ja poczekam- tez mam prace. Ale chodzi o okrucienstwo tej masakry.
              • biedronka24 A ambasady wszystkie tak sie bogaca 14.05.04, 02:13
                Mialam dokladnie taka sama sytuacje z ambasada niemiecka. Placi sie za wizy
                podwojnie za pierwszym razem w Polsce a potem tu. Wyciaga sie pieniadze za co
                sie da. Zadna nowina.
                • syn.anki.w.szwecji Mamusiu ANusiu! 14.05.04, 15:15
                  Pare dni temu pisalas cos tak inteligentnego ze ja nic z tego nie zrozumialem.
                  A dzisiaj widze ze wracasz do swojego starego poziomu, bo ja znowu rozumiem co
                  piszesz. Czy Ty przypadkiem znowu nie zwrocilas tego syjamskiego rozumu
                  kokieteczce?
                  Twoj syn, Ciocia
            • malcom-x Do biedronki przyszedł żuk 14.05.04, 02:17
              W okieneczko puk-puk-puk.

              Panieneczka widzi żuka:
              "Czego pan tu u mnie szuka?"

              Skoczył żuk jak polny konik,
              Z galanterią zdjął melonik

              I powiada: "Wstań, biedronko,
              Wyjdź, biedronko, przyjdź na słonko.

              Wezmę ciebie aż na łączkę
              I poproszę o twą rączkę"
              ==

              Możesz biedronko pojawić się jutro?
              Bardzo dużo pytań zadałaś.
          • Gość: dana33 Re: Polin - poczytaj IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 08:41
            aha! jeszcze jeden grynbergowiec.... :)
            dzieki, czesc mialam. tego co nie, to juz wydrukowane i jutro bedzie
            poczytane...
        • Gość: Ars Re: Polin IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.04, 08:29
          Gość portalu: dana33 napisał(a):

          > moge ci powiedziec, ze nigdy w polsce nie spotkalam sie ja osobiscie z zadnym
          > antysemityzmem, ani jak tam mieszkalam, ani teraz, jak odwiedzam polske.
          > z polskim antysemityzmem, i to tym nagorszego gatunku, spotkalam sie dopiero
          > na tym forum.

          Forum ma to do siebie, ze mowi sie bez ogrodek.
          No to mozesz sie przekonac, co Polacy o was mysla na prawde.
          Polacy tez moga sie na tym forum przekonac, co wy tak na prawde myslicie.
    • Gość: White Rower Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.acn.pl 14.05.04, 02:49
      Gość portalu: dana33 napisał(a):

      > to ja nie moge dostac od
      > ambasady jednej plastikowej koperty, ktora kosztuje 1 agore?

      To u Was grosz nazywa się agora?

      Ps. Widziałem Ciebie w tym konsulacie -
      • Gość: dana33 Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 07:39
        :)

        dokladnie, 1 szekel = 100 agorot (1 agora)
    • Gość: babariba ty danuś nerwowa czegoś jesteś IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 14.05.04, 08:23
      taka prosta babariba za samo wejście do ambasady amerykańskiej we Warszawie musi
      zapłacić 100 USD. Potem dostaje, albo nie promesę wizy. Jak dostaje promesę,
      kupuje bilet lotniczy, jedzie sobie do New Jorku, a tam funkcjonariusz
      Immigration mówi mu 'nazad' i jeszcze go do aresztu deportacyjnego zaklucza na
      kilka dni nawet.
      Jeśli stąd wniosek jakiś może być - zdzieractwo nie jest naszą wyjątkową
      specjalnością.
      Chociaż jesteśmy w tym nieźli. Ostatnio media donosiły, że do 20 PLN (ok. 5 USD)
      żądano za kserokopię jednej strony A4 dokumentacji medycznej zgromadzonej przez
      jedną przychodnię lekarską w przypadku, gdy ktos się chciał 'przepisać' do
      przychodni innej.
      Jeszcze jedną anegdotę opowiem, jak już przy tym jesteśmy.
      Postępowanie spadkowe prowadziłem po zmarłej mamie. Spadku co prawda nie było,
      ale chodziło o uregulowanie stanu prawnego. Ponieważ jeden z potencjalnych
      spadkobierców mieszka w Antypodzie, sąd postanowił, iż wniosek o ustalenie prawa
      do spadku MUSI być przetłumaczony na język angielski i wysłany antypodzkiemu
      uczestnikowi postępowania - a polskiemu obywatelowi, który językiem polskim
      posługuje się lepiej, niż większość sądowych sekretarzy.
      Kasę za tłumaczenie i wysyłkę zdarło ze mnie, a Antypodzianin nigdy tego
      tłumaczenia nie dostał...
      Chyba się zezłościłem i pójdę sobie do sonda, żeby mi kasę oddali.
      A poza tym pozdrawiam z krainy ekologicznych napojów wyrastajacych w dziewiczych
      ostępach Puszczy Knyszyńskiej
      • Gość: dana33 Re: ty danuś nerwowa czegoś jesteś IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 08:46
        nerwowa? moze cus nie cus, bo mam wazne tlumaczenie do zrobienia z hebrajskiego
        na polski, i zamiast w koncu to skonczyc, to sie 2,5 godziny podsmiechiwalam w
        ambasadzie tel aviviskiej, farsztejst? nu, moze w koncu dadza mi skonczyc w
        szabes.... :)
      • Gość: oak biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 08:51
        ... ponadnarodowy ale czyż nie o to chodzi w tej całej "globalizacji" na
        licencji "zachodniej cywilizacji" (tfu co za orwelowskie teksty)

        ciekaw jestem czy izraelskie ambasady mają konkurencyjne ceny.

        Co tym tekstem chcesz Dana udowodnić ? Że nienawidzisz wszystkiego co polskie
        łącznie z tą 800-letnią historią ? Niech ci będzie Polacy są źli, niedobrzy,
        antysemici, komuniści, lewaki, złodzieje .... tylko do cholery po co tu sie w
        takim razie przywlekasz co cię tu ciągnię.... Czy ty też tylko "wykonujesz
        rozkazy" ???? mocodawców - (i)sraelskich specjalistów od medialnego szumu i
        mistyfikacji ??
        • Gość: dana33 Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 09:05
          oak, tys upadl na glowe jako dziecko? chyba tak, bo widac konsekwencje jeszcze
          dzisiaj. oprocz tego to niech polskie ministerwstwo oswiaty zwroci twoim
          rodzicom koszty wyksztalcenia, bo cie nie nauczyli nawet czytac. gdzies ty tu
          znalazl moja nienawisc do polski?

          jestem przekonana, ze israelskie ambasady maja takie same ceny.
          ale: w ambasadzie israelskiej dostalbyc taka plastikowa koperte, a moze tez
          nawet wiecej niz jedna z powiedzeniem: " alez oczywiscie, wez ile chcesz" (niby
          to nie interes dziadka tej israelskiej kasjerki, farsztejst?), ten
          otwieracz/zamykacz drzwi nie zamykalby tych drzwi, tylko gadal z nami i
          wymienial sie doswiadczeniami, nikt by nie pisal numerkow bo i tak nikt by tego
          nie przestrzegal. a ja bym napisala wam duzo, duzo dluzszy post, bo mialabym do
          opisania rowniesz historie zycia wszystkich czekajacych w kolejce, plus ich
          dzieci, przyjaciol z kibucu, z wojska i z ostatniego urlopu w antalii. ty to
          farsztejst oak? chyba nie....
          • Gość: Amanda Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 09:12
            a mnie sie podobal ten twoj post, wczesniej to kojarzylam Cie z jakimis
            nawalankami slownymi /pewnie cos o iizrelu i arabach- jakos nie chcialo mi sie
            czytac/ a tu taki fajny i smieszny /chcociaz smieszny? u nas tak na codzien.../
            temat.... dana a umiesz cos w jidysz?

            interesuja mnie tes dwa tematy

            - felasze, jak sie adaptuja, raczej przechodza na strone swiecka czy religijna,
            a ruscy zydzi , hebraizuja sie? czy tworza getta z rosyjskimi mediami etc..

            jak masz chwile to napisz prosze

            baj, Amanda
            • Gość: dana33 Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 10:12
              nu, z rosyjskimi zydami to jest dokladnie tak jak z kazda inna emigracja do
              kazdego innego kraju. pzede wszystkim na poczatku trzymaja sie razem z powodu
              jezyka. nie znaja hebrajskiego, ktory rzeczywiscie nie nalezy do
              najlatwiejszych jezykow. moge ci powiedziec, ze tez sie zastanawialam w okresie
              mojej emigracji, dlaczego nie mowi sie w israelu jakims "normalnym" jezykiem,
              np polskim... byla tu ogromna emigracja z polski i mnostwo ludzi mowilo po
              polsku, to mozesz sobie wyobrazic, jakby mi to ulatwilo zycie... :) wiec to
              starsze pokolenie zydow rosyjskich zawsze juz bedzie trzymalo sie "kupy"
              wlasnie z powodow jezykowych. natomiast ich dzieci, ktore koncza szkoly
              israelskie, ida potem do wojska, te juz sa "czystymi" israelczykami, wiekszosc
              z nich mowi po hebrajsku bez akcentu rosyjskiego, maja przyjaciol sabrow (sabra
              nazywa sie israelczykow urodzonych na miejscu. wzieto to z nazwy kaktusa,
              takiego ogromnego, ktory ma pyszne slodkie owoce, na znak tego, ze israelczyk z
              zewnatrz jest klujacym, ironiczny, nie zawsze mily i uprzejmy, ale w srodku
              slodki i serce na miejscu), z dawnej ojczyzny nie pamietaja duzo, nie maja
              uczuc nostalgii i tesknoty. wielu nie mowi juz dobrze po rosyjsku, bo w domu
              rozmowy wygladaja tak: rodzice do dzieci po rosyjsku a odpowiedzi dostaja po
              hebrajsku. ale mysle, ze to tak w kazdym kraju.
              co do moich postow o arabach i israelu, to mnie mozesz dalej kojarzyc.... :)
              czlowiek to wielostronne zwierze....
              jidysz rozumiem, bo znam niemiecki. a jak wiesz, niemiecki to zly jidysz :)
              nu, i znam kilkadziesiat slowek. bardzo ladny jezyk. pa pa
              • Gość: Amanda Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 18:40
                dzieki

                a felasze? jak sie to wszystko z etiopczykami skonczylo?

                baj , Amanda
                • Gość: dana33 Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.broadband.actcom.net.il 14.05.04, 20:55
                  skonczylo sie swietnie. to jest jedna z naszych nalepszych alii. wiekszosc z
                  nich jest religijna, pryjechali tu juz religijni, chyba o tym wiesz. ale po
                  pierwszych, niesamowitych wprost trudnosciach (musieli sie uczyc przechodzic
                  przez ulice, otwierac baneczke jogurtu itd itd), dzisiaj studiuja na
                  uniwersytetach, sa w wojsku, pracuja, nu, normalnie. sa zupelnie normalnym
                  widokiem na ulicach. i dziewczyny sa po prostu przesliczne.
                  • Gość: Amanda Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 22:33
                    widzilam gdzies smieszny fotos czarnego rabina w ubraniu ortodoksyjnego
                    aszkenazyjczyka, dlatego mnie to ciekawilo- jak sie im powodzi, w jakim
                    kierunku poszli...

                    a diaspora chinska, tez podobno kildziesiat tysiecy sie osiedlilo- pozakladali
                    fajne knajpy? ucza kung-fu? ;]

          • Gość: White Rower Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.acn.pl 14.05.04, 09:16
            Zacytuję Ciebie:

            quote :) unquote
          • Gość: oak Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 09:21
            acha i z powodu jednej plastikowej koperty napisałaś taki elaborat ?
            Doskonale z autopsji dnia codziennego wiem co znaczy polska biurokracja i wiem
            jak chamski potrafi być polski urzędnik. Ale podkreślę jeszcze raz to
            ogólnoświatowa choroba i taka sama arogancja urzednicza dotknie zwykłego
            obywatela w wiekszości urzędów "zachodniej biucywizlizacji". Bo w ta strone
            ewoluowała ta nasza cywilizacja.
            Polakożerstwem za emanuje większośc twoich postów, choć próbujesz wmówić mi, że
            nie potrafię czytać (plus tradycyjne chamskie zagrywki w stylu - "upadłeś na
            głowę" itp). No i ten incydent w ambasadzie (skąd innąd - debilny zgadzam się i
            chluby RP nie przynoszący) został wykorzystany jako okazję do dopieczenia
            Polakom.

            > ale: w ambasadzie israelskiej dostalbyc taka plastikowa koperte, a moze tez
            > nawet wiecej niz jedna z powiedzeniem: " alez oczywiscie, wez ile chcesz"
            (niby

            zgadza się w wielu ambasadach izraelskich, kanadyjskich i polskich też tak by
            było. Tak samo jak znalazła by się ambasada izraelska, włoska, polska czy
            mongolska w której potraktowana zostałabyś równie chamsko, bo wszędzie są
            ludzie i ludziska. Zaś rozumowanie właśnie na twój sposób rodzi antagonizmy
            międzynarodowe.
            • Gość: White Rower Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.acn.pl 14.05.04, 09:48
              Gość portalu: oak napisał(a):

              > rozumowanie właśnie na twój sposób rodzi antagonizmy
              > międzynarodowe.


              Przesadzasz, kolego. Nie ten post, nie ten.
            • goldbaum Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... 14.05.04, 09:56
              Osobiscie przyznalbym w tym punkcie danie akurat racje. Polskie urzedasy to w
              wiekszosci jeszcze zywy relikt komunizmu, chamscy, niekompetentni i
              zarozumiali. Takie traktowanie petentow na Zachodzie (mam tu na mysli glownie
              Europe Zachodnia) tez moze sie zdarzyc ale nalezy do rzadkosci.

              Dasnie w jej poscie chodzi jednak przede wszystkim (jak zwykle) o wykazanie
              wyzszosci jej syjonistycznego panstwa uber alles.

              W izraelskiej ambasadzie dostalbys wszystko: od plastkowej koperty po seks z
              kasjerka. A wszystko w mysl zasady "bierz ile chcesz" farsztejst?

              Przy odrobinie szczescia dostalbys od tych przyjaznych i "cywilizowanych" ludzi
              nawet kule w leb, jak swego czasu czterech NIEUZBROJONYCH demonstrantow
              kurdyjskich w Berlinie.
              • Gość: dana33 Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 11:10
                goldbaum, zdrzewiales do reszty. ale nic, pisz dalej... zaraz bede miala dosyc
                materialu, zeby napisac nastepny poscik do smiechu, tynm razem o goldbaumie i
                oak.... hmmm, nawet pasujecia nikowo do siebie..... interesujace..... bede
                musiala poszukac u freuda co to ma znaczyc..... cos w dziecinstwie.....
                widzieliscie mame i tate jak sie caluja.... moze nawet wiecej niz caluja....
                to doprowadzilo do kompletnego hysia, albo chysia, na punkcie zydow..... raczej
                nieuleczalne...... ale mozna sprobowac....... hmmm, pomysle w szabes nad
                metodami leczenia....
                • Gość: oak medice cura te ipsum IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 11:56
                  z nienawiści
            • Gość: dana33 Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 10:03
              oak, zlotko, tys chory i to ciezko, wezwij pogotowie.
              a jako natychmiastowa pomoc polecam ci nie czytac moich postow.
              szybkiego powrotu do zdrowia.
              • Gość: mirex Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.abhsia.telus.net 14.05.04, 10:55
                wlasnie mialem sobie rekawy zawiazac za plecami i zobaczylem

                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                > oak, zlotko, tys chory i to ciezko, wezwij pogotowie.
                > a jako natychmiastowa pomoc polecam ci nie czytac moich postow.
                > szybkiego powrotu do zdrowia.

                wow, dziekuje za zyczenia :)
                nu parafrazujac ja sie zblizam do wieku emerytalnego i szukam porad finansowych
                na zlota jesien :)
                nu rozumie teraz ze twoje 33 to wiek nie rocznik :)
              • Gość: oak Re: biurokracja i urzedniczy szwindel jest .... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 11:54
                tradycyjnie w miejscu merytorycznej polemiki, stek bzdur i wyszydzenie oponenta.
    • Gość: mirex czy chodzi o emerytury? IP: *.abhsia.telus.net 14.05.04, 10:00
      ja tez nienawidze bjurokracji, jedno mnie ciekawi, czy jak sie ma udokumetowane
      drzewo genealogiczne to jest szansa na wieksze zasilki emerytalne?
      jesli to tylko dla hobby to raczej nie mam wiecej pytan
      • Gość: dana33 Re: czy chodzi o emerytury? IP: *.jazo.org.il 14.05.04, 11:16
        szanowny mirexie.
        33 to nie wiek, niestety. "dana" byla zalogowana, pierwsza "wolna" dana musiala
        miec nur 33. to tez nie rocznik. ja sie zblizam zdaje sie z toba to wieku
        emerytalnego.
        drzewo robilam nie dla zasilkow i nie dla hobby. drzewo robilam z ciekawosci.
        przeszlo w pasje. u nas drzewo nie daje wiekszych zasilkow. u nas nic nie daje
        dostatecznych zasilkow. zwroc uwage, ze w wieku emerytalnym potrzebujemy duzo,
        duzo wiecej pieniedzy niz w wieku mlodym. w wieku emerytalnym musimy utrzymac
        siebie, dzieci i wnuki. przynajmniej tak jest u nas. a u was nie? :)
    • tees1 b. fajna scenka 14.05.04, 12:58
      Bardzo fajna scenka, jak z komedii o PRLu. Dzieki, danajka33.
      • Gość: dana33 Re: b. fajna scenka IP: *.broadband.actcom.net.il 14.05.04, 13:15
        danajka....... to cus nowego.... podoba mi sie... :)
        • tees1 Re: b. fajna scenka 14.05.04, 21:32
          Nie, nic nowego. "danajka" to od Danajów, tych co przynasza cos fajnego.
          • Gość: dana33 Re: b. fajna scenka IP: *.broadband.actcom.net.il 14.05.04, 21:53
            :)
    • Gość: Johnnie Walker Danusiu, Polsak po prostu okrada Polakow! IP: *.block.alestra.net.mx 14.05.04, 14:11
      Ambasady innych krajow pomagaja swoim obywatela na obcej ziemi a Polska ich
      okrada, poniza i poniewiera.

      Przeczytaj sobie o mojej wycieczce do Consulatu w Newy York:-)

      To co się dzieje w polskiej ambasadzie w Nowym Yorku przypomina urzędy PZPRu.
      Polska wydala nowa ustawę według której dokumenty wystawiane w USA i
      tłumaczone z angielskiego na polski musza być potwierdzone przez ambasadę ze
      są poprawnie przetłumaczone. Czyli najpierw dokument, na przykład akt zgonu,
      musi być przetłumaczony przez tłumacza potem notarialnie podpisany i na
      koniec odniesiony do polskiej ambasady na potwierdzenie. Oczywiście takie
      potwierdzenie kosztuje. Prószę sobie wyobrazić ze ambasada polska w NY
      pobiera $34 dolary za każda potwierdzona stronę. Czyli jeśli akt zgonu ma
      dwie strony to płacisz $68 dolarów. Dodam do tego ze samo przetłumaczenie
      kosztuje tylko jakieś $25 od dokumentu. Czyli Polska ambasada która tylko w
      dwie minuty przegląda te dokumenty zbija za to niesamowita kasę.

      Ale to nie wszystko

      Prószę sobie wyobrazić ze oni nie robią tego na poczekaniu. Czyli musisz
      najpierw ten dokument przynieść do ambasady, zapłacić i po paru dniach go
      odebrać.

      To nie wszystko.

      Jeśli ich zdaniem jest w tłumaczeniu jakaś pomyłka to musisz ponownie
      przetłumaczyć ten dokument, ponownie przynieść go do ambasady, ponownie
      zapłacić $34 dolary za stronę i ponownie odebrać ten dokument po paru dniach.

      To nie wszystko.

      Zajmuje się trochę tłumaczeniem i w zeszłym tygodniu przetłumaczyłem polskiej
      babci akt zgonu jej męża. Bidula wracała do polski i chciała zabrać ze sobą
      akt zgonu. Bardzo przejęta pojechała pociągiem, z NJ, do New Yorku w celu
      zdobycia tego popieprzonego zaświadczenia. Zapłaciła $68 dolarów i wróciła do
      domu. Po paru dniach znowu bardzo przejęta podróżą do NY pojechała do
      ambasady odebrać zaświadczenie. Biedna kobieta, płacząc, zadzwoniła do mnie z
      NY ze ambasada nie da jej zaświadczenie ponieważ tłumaczenie miało błędy.

      Po powrocie przyjechała do mnie i miąłem okazje sprawdzić poprawki które
      ambasada zażądała. Według specjalistów z ambasady były 3 błędy:

      1
      Nie spodobało im się ze nie przetłumaczyłem nazwy miasta New York.
      Specjalista zażądał żebym wpisał Nowy Jork. Specjalista najwyraźniej nie wie
      ze nazw własnych się nie tłumaczy. Śmieszne to jest w zasadzie ponieważ
      następna linijka w tym akcie zgonu pytała o dzielnice która tez wpisałem bez
      tłumaczenia, Queens i do tego się nie przyczepili. Ale jak ma być Jork
      zamiast York to i chyba powinien być Kłins zamiast Queens:-)

      2.
      Akt Zgonu miął rubryczkę na adres. Było okienko na numer domu i nazwę ulicy i
      numer mieszkania. Nie było okienka na kod pocztowy i kodu nikt nie podął.
      Specjalista z polskiej ambasady zażądał kod:-) Jak tłumacz który przysięga
      dosłowne tłumaczenie dokumentu może wpisać w tłumaczeniu kod jeśli go nie ma
      w oryginale?

      3
      W innej części tego dokumentu był adres syna. Wpisany był numer ulicy, ulica
      i Stan. W okienku Stanu ktoś wpisał NJ. To jest skrót na stan New Jersey.
      Specjalista domagał się żebym wpis la w okienku New Jersey zamiast NJ.
      Specjalista nie wie ze tego tłumacz nie powinien robić. Jak jest skrót to się
      skrót wpisuje.

      Ale proszę się zastanowić czy wszystkie powyższe “błędy” maja jakieś
      znaczenie? Czy urzędnik w Polsce który przeczyta New York zamiast Nowy Jork
      nie będzie wiedział co to jest? To jest przynajmniej śmieszne, tylko nie dla
      tych którzy wydają setki dolarów na zaświadczenie tłumaczenia prostego doku
      menu.

      Dlaczego polska ambasada na obcej ziemi zamiast pomagać, okrada i “cwiczy”
      Polaków jak to kiedyś robili urzędnicy PRLu.

      Ja jestem obywatelem USA i jak byłem w amerykańskiej ambasadzie w Warszawie
      to przyjęto mnie z uszanowaniem. Nie mogę jednak tego powiedzieć o
      traktowaniu Polaków w polskie ambasadzie Dlaczego Polska jest tak wredna dla
      swoich obywateli?

      PS
      I po co te idiotyczne zaświadczenie? Po to żeby z ludzi ściągać kasę.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=11644194&a=11644194
      • Gość: White Rower Złodziejstwo Amb. USA IP: *.acn.pl 14.05.04, 14:30
        Krewniczka mojej żony, studentka, przyjechała specjalnie z Augustowa na zakończenie starań o wizę amerykańską, czy raczej - promesę wizy, bo prezcież nikt nie wie, co zdecyduje jakiś Immigration Officer na lotnisku w Stanach.
        Dziewczynę kosztowało to 100 US $, nie licząc kosztów podróży i nerwów. Jakieś pomiotło z Amb. USA powiedziało jej, że nie otrzyma wizy, bo nie może przekonująco udokumentować przywiązania do swego kraju. Żadnych argumentów, żadnej dalszej rozmowy. Zero. Bliski krewny dziewczyny, obywatel amerykański wystawił wszystkie dokumenty, gwarantował koszty przejazdu i pobytu. Dziewczynę, studiującą nauki polityczne i zarządzanie, której zależało na kilkumiesięcznym intensywnym kontakcie z językiem, potraktowano jak szmatę. Takie niestety było jej odczucie. Dlaczego nie oddano jej przynajmniej części pieniędzy? Jeśli była za biedna, żeby móc jechać do kraju bogaczy, powinni byli wziąć to pod uwagę i zwrócić to, co się nie należy -
        • Gość: Johnnie Walker Re: Złodziejstwo Amb. USA IP: *.block.alestra.net.mx 14.05.04, 14:51
          Roznica jest jednak taka ze Polska Ambasada tak traktuje Polakow. Ty mowisz o
          traktowaniu Polakow w amerykanskiej ambasadzie w ktorej zreszt pracuja i
          poniewieraja Polakami sami Polacy. Ja z paszportem Amerykanskim bylem w
          Ambasadzie amerykanskiej i wygladalo to zupelnie innaczej.

          A wine za to ze Polacy nie dostaja wiz i nawet za to ze wizy sa od nich
          wymagane nalezy skierowac w strone Polakow ktorzy po przekroczeniu granicy
          zmieniaja sie z turystow na nielegalnych pracownikow i zupelnie ignoruja prawa
          tego kraju.

          pzdr
          • Gość: White Rower Re: Złodziejstwo Amb. USA IP: *.acn.pl 14.05.04, 15:14
            Mnie nie obchodzi kto narodowo kim poniewiera, tylko o system nastawiony na okradanie ludzi.

            Nie ma przymusu dawania wiz. To fakt. Ale za przypomnienie tego faktu nie trzeba brać od ludzi 100 dolców. Procedura wizowa jest kompletnie niezrozumiała, jak się to teraz mówi - nietransparentna. Wizy dostają łatwo jacyś gangsterzy, jakieś kompletne łajzy bez wykształcenia, prostytutki. Inni jakoś niezawsze. Mówi się głośno, że amerykańskie służby konsularne w Polsce łączy z tubylcami siatka powiązań o charakterze finansowym. W skrócie - posmarujesz? To jedziesz. Trudno inaczej wytłumaczyć przyznawanie wiz ludziom, którzy mają za sobą w Polsce kryminalną przeszłość. Itd.

            I jeszcze te drobnostki, które ludziom idą na prawdę na nerwy. Brak przestrzeni, w której możnaby poczekać na kontakt z urzędnikiem. Hołota musi stać godzinami na powietrzu, deszcz nie deszcz, mróz nie mróz. Informacje telefoniczne przez płatną infolinię, zarządzaną przez firmę, która trzyma też numery lokalnych burdeli i zdzir. Chcesz zadzwonić - czekaj, aż licznik Ci nabije, a gwarancji, że czegoś solidnie się dowiesz, i tak nie masz. Dzwoń jeszcze raz. I jeszcze raz. Tu też dokumenty, notariusze, tłumacze przysięgli. I co? Po tym wszystkim mówią przyzwoitej dziewczynie, że mają jej wizerunek samej siebie gdzieś. Ale forsę biorą.

            Ode mnie tych 100 $ na pewno nie dostaną.

            • lekarz_dyzurny Re: Złodziejstwo Amb. USA 14.05.04, 15:20
              W Stanach można sobie po prostu kupić przelot Air Force One (oczywiście z
              zawartością na pokładzie). W tym kontekście trochę łatwiej zrozumieć chociażby
              płatna infolinię.
            • Gość: Johnnie Walker Re: Złodziejstwo Amb. USA IP: *.block.alestra.net.mx 14.05.04, 15:20
              Niczemu nie zaprzeczam. Mowie tylko ze w przypadku polskich konsulatow i
              ambasad to Polska Polakom zgotowala ten los. To moj kolego jest wstyd.

              pzdr
              • Gość: White Rower Re: Złodziejstwo Amb. USA IP: *.acn.pl 14.05.04, 15:29
                Jakieś nieporozumienie, bo ci Polacy, o których piszesz - Ty i ta babcia - to przecież obywatele amerykańscy?

                Osobiście uważam, że przy obecnej amerykańskiej polityce wizowej wobec obywateli polskich, Polska powinna odwdzięczyć się tym samym i kazać różnym amerykańskim typom starać się o wizy. Do końca niepewność. I dawać na świstku odmowę z "zaptaszkowanym" zdaniem, że petent nie w pełni przekonywająco dokumentuje przywiązanie do swego kraju. Bez podpisu.

                I good bye Hela.
                • Gość: Johnnie Walker Mowimy o Polakach traktujacych Polakow IP: *.block.alestra.net.mx 14.05.04, 15:39
                  Amerykanie nie maja potrzeby odwiedzac polskiej ambasady w US poniewaz
                  Amerykanie nie potrzebuja wizy:-). Ambasada w US jest dla Polakow i wlasnie
                  Polakow tak w tych Ambasadach poniewieraja.
                  pzdr

                  PS
                  Nie podniecaj sie az tak bardzo. To tylko rozmowa.
                  • Gość: White Rower Re: Mowimy o Polakach traktujacych Polakow IP: *.acn.pl 14.05.04, 15:53
                    Gość portalu: Johnnie Walker napisał(a):


                    > PS
                    > Nie podniecaj sie az tak bardzo. To tylko rozmowa.


                    Bynajmniej się nie podniecam. To tylko rzeczywistość, w którą została wbudowana asymetria w traktowaniu ludzi.

                    Cześć
                • Gość: fuck USA Re: Złodziejstwo Amb. USA IP: 63.150.174.* 14.05.04, 15:46
                  calkowicie rozumiem twoja frustracje.
                  Uwazam, ze obecne przepisy, tzn. pobieranie
                  $100 "za fatyge" jest niesprawiedliwe i nieuzasadnione.

                  Kanada, jest fair, bo w przypadku odmowienia wizy
                  zwraca wiekszosc wniesionej oplaty.
                  Potraca tylko mala sume (okolo $20 ?).
                  To wydaje mi sie sprawiedliwe.

                  Wydanie wizy lacznie z calym procesem przeszukiwania
                  elektronicznych "czarnych list" nie kosztuje $100,
                  zwlaszcza przy takim masowym przerobie jak i jest
                  w Warszawie.

                  Amerykanie za wystawienie paszportu placa cos okolo $40.
                  Dla srednio zarabiajacego amerykanina to jest 2h pracy.
                  Dla Polaka $100 to moze byc tygodniowka (jesli ma nienajgorsza
                  prace).

                  Oczywiscie rozumiem, ze US of A maja prawo
                  wpuszczac do siebie kogo chca i odmawiac komu chca,
                  ale robia to rzeczywiscie niesprawiedliwie.
                  Kilka lat temu moim rodzicom odmowiono wizy
                  rowniez bez podania przyczyny. Oboje byli na emeryturze
                  i trudno bylo ich posadzac o chec emigracji czy
                  checi dorabiania na czarno w wieku > 65 lat
                  Za pare lat dostali wize, mimo, ze ich status sie
                  nie zmienil, poza tym, ze byli o pare lat starsi.

                  W kazdym razie podobalo mi sie wprowadzenie przez Brazylie
                  koniecznosci fotografowania obywateli US of A (i tylko ich)
                  przy wjezdzie do Brazylii w ramach odwetu za fotografowanie
                  cudzoziemcow z wiekszosci panstw przy wjezdzie do US of A.
                  Wiem, ze to nie ma wielkiego znaczenia, ale liczy sie gest.

                  Dobrze, ze znajdzie sie ktos, kto czasem utrze nosa
                  tym hipokrytom.

    • Gość: J.K. Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.04, 16:05
      ciesz cie, ze cie tam wozny na kopach nie wyprowdzil. ja na jego miejscu bym to
      zrobil.
    • szlomo.oberluft dana przyznaj sie !!! zalatwiasz emeryture 14.05.04, 16:12
      mirex mial racje , 80% odwiedzajacych ambasade Polska w Izraelu zalatwia
      emerytury....... i dostaje!!
      • Gość: chala Re: dana przyznaj sie !!! zalatwiasz emeryture IP: *.rdu.bellsouth.net 14.05.04, 16:29
        jak im sie nalezy, to czemu maja nie dostac? Polacy dostaja emerytury z innych
        krajow. o co ci chodzi, antysemicki petaku ?
      • Gość: dana33 Re: dana przyznaj sie !!! zalatwiasz emeryture IP: *.broadband.actcom.net.il 14.05.04, 19:38
        nu, szlojme, moze juz nie pierwsza mlodos, ale do emerytury to mam jeszcze pare
        latek. oprocz tego to ja nie musze sie do niczego przynzawac, ja nie bujam i w
        zyciu i na forum. dana to dana, a nie tam szlojme oberluft...
    • Gość: chuchem Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 16:33
      Ambasada to maly pikus w porownaniu z naszymi urzedami... Tutaj to nawet po
      roku czekania i 5000$ wplat nic nie ugrasz... Okropiczne...

      Pozdrawiam
    • fredzio54 Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie 14.05.04, 19:12
      Gość portalu: dana33 napisał(a):

      > nu, dzisiaj odwiedzilam polska ambasade w tel avivie. nie, nie, nie cieszcie
      > sie, rozlupanco-drzeiwiecko-wqrwielsko-krolewskie, nie odwiedzilam ambasady w
      > sprawie paszportu. w sprawach paszportowych ambasada przyjmuje w
      > poniedzialki. ja mialam odebrac papiery ktore przyslano mi z archiwum
      > warszawskiego. bo ja, jak to sie mowi, po zrobieniu drzewa genealogicznego
      > rodziny, ktore liczy jakies 800 lat (wczesniej nie znalazlam), zbieram sobie
      > teraz rozne swiadectwa, dokumenty, szperam po archiwach itd itd. musze
      > powiedziec, ze bylo wesolo. pare dni temu dostalam zawiadomienie z ambasady,
      > ze czekaja na mnie dokumenty, i ze moge je odebraz we wtorki i czwartki od 9
      > do 12, i zaplacic "oplaty konsularne" w wysokosci 180 szekli, czyli niecale
      > 50 dolarow. troche bylam zdziwiona, bo oplacilam juz zrobienie kopii w
      > archiwum warszawskim, jakies 30 zlotych, co jak rozumiem jest okolo 6 dolarow.
      > wiec wyladowalam w ambasadzie w tel avivie o 9:30 rano. siedzialo juz tam
      > sporo osob, i kazdy zapisywal swoje nazwisko i biezacy numer, zeby nikt
      > nikomu przypadkowo nie ukradl kolejki. ja bylam numer 39. jedna starsza pani
      > baaardzo pilnowala porzadku, zeby nikt sie nie wkrecila poza kolejka.
      > sloneczko prazylo, niektorzy siedzieli, niektorzy stali, niektorzy mowili po
      > polsku, niektorzy ani slowa. wymieniali sie za to wszyscy dokladnymi
      > informacjami, ile razy byli juz w ambasadzie, zanim dostali wymarzone
      > swiadectwo urodzin dziadka, swoje, alebo innej pociotki. dwie osoby staly i
      > sie nie zapisaly do kolejki, bo, jak powiedzieli, oni nie przyszli po nic.
      > ich pan konsul dobrowolski (zdaje sie ze tak brzmialo nazwisko) zawezwal do
      > siebie na taka i taka godzine. od czasu do czasu, pan z ambasady, z szalenie
      > wazna mina otwieral drzwi, wpuszczal 1 osobe (slownie jedna) i natychmiast
      > zamykal drzwi, zeby przypadkiem nie weszly tam 2 osoby. jak sie chcialam
      > zapytac, czy tez musze czekac w kolejce, zeby zaplacic 180 szekli, to na jego
      > twarzy pojawil sie wyraz kompletnego niezrozumienia i poinformowal mnie
      > baaardzo powaznie grubym glosem, ze rowniez na gorze do kasy bede musiala
      > stac w kolejce. potem ten jeden co mial do konsula dobrowolskiego wezwanie
      > tez sie zapytal, czy musi czekac, bo konsul czeka wlasnie na niego. na co
      > odpowiedz tego waznego pracownika ambasady, co to otwieral , zamykal i
      > wpuszczal (a co? moze myslicie, ze to nie taka wazna pozycja? to sie mylicie!
      > to najwazniejsza pozycja w ambasadzie i trzeba byc grzecznym i poslusznym bo
      > inaczej to on wam drzwi nie otworzy i mozecie siedziec na lawce przed
      > amabasada do jutra tez. a jutro piatek to nie pracuja. to bedziecie siedziec
      > do poniedzialku, bo w sobote i w niedziele ambasada tez nie pracuje. a w
      > poniedzialek to on otwiera tylko tym, co chca paszporty, wiec macie do wtorku
      > zalatwione: nie zapomnijcie przyniesc walowki na tydzien siedzenia na lawce
      > kolo ambasady!!!), wiec jego odpowiedz brzmiala tak: " ja pana prosze, niech
      > pan tam usiadzie i czeka. konsul dobrowolski jest zajety, bardzo zajety". nu,
      > on zajety, to ten niech czeka, mimo ze przyszedl na godzine wyznaczona przez
      > konsula. wiec tak na milym i ciekawym czekaniu spedzilam 2.5 godzinki, i w
      > koncu otworzono, wpuszczono i po krotkim juz czekaniu, dostalam sie do kasy.
      > ta pani w kasie, to podobno jedyna pracownica ambasady, ktora zna hebrajski.
      > z innym pracownikami mozna sie swietnie porozumiec po polsku. a jak nie zna
      > ktos polskiego, to..... ma pecha. ja znam polski, wiec pokazalam tej pani w
      > kasie list, dalam je dwa banknoty po 100 szekli, dostalam 20 spowrotem i ta
      > pani poszla poszukac moich dokumentow. znalazla. przyniosla. bylyu ladnie
      > wlozone do takiej cieniutkiej,plastikowej koperty, co mozna w naszym
      > mocarstwie kupic 100 sztuk za 10 szekli. wiec ta pani wyjela te dokumenty z
      > tej plastikowej koperty, sprawdzila, dala mi jakis papiurek do podpisania, ze
      > otrzymalam co chcialam (zebym nie mieala zadnych przyszlychy pretensji) i
      > powiedziala "nastepny". to ja sie tej pani zapytalam, czy ona moglaby mi dac
      > ta cieniutka, plastikowa koperte, zebym mogla wlozyc te dokumenty, zeby mi
      > sie nie zabrudzily i nie zniszczyly. i wtedy ta pani z kasy, ta jedyna co zna
      > hebrajski, spojrzala sie na mnie i powiedziala: "ale skad, nie, ta koperta
      > nalezy do ambasady".
      > sluchajcie, zatkalo mnie. czulam, ze zaproponowalam tej pani, ze moze zabiore
      > jakis stol albo krzeslo amasadowskie. wiec z iscie zydowska hucpa
      > powiedzialam: prosze pani. zaplacilam ambasadzie 180 szekli za nic. ot tak.
      > bo juz zaplacilam za te dokumenty w archiwum. archiwum je przeslalo do
      > ambasady. ile to moglo kosztowac? 10 zlotych? wlicze nawet koszy
      > zawiadomienia mnie przez ambasade, to jeszcze 2 szekle, inclusive koperta i
      > znaczek. razem koszty poniesione przez ambasade, to wlasnie te 2 szekle. a ja
      > zaplacilam "oplaty konsularne" okolo 50 dolarow. to ja nie moge dostac od
      > ambasady jednej plastikowej koperty, ktora kosztuje 1 agore? nie, nie moge.
      > nu, musze powiedziec, ze budynek ambasady polskiej w tel avivie polozony jest
      > w pieknej i drogiej dzielnicy, jest zadbany, ma piekny ogrod. ja rozumiem, ze
      > to z tych oplat konsularnych, bo wszyscy tam mowili, ze musza oplacic 180
      > szekli.
      > wycieczka byla wesola i pouczajaca.
      Polacy zawsze umieli na nas kasa zarobic !
      mnie wypedzili z PRL i zkasowali 1500 $ razem 6000$
      dzisja zwazse skasuja 50 $ nawet ze dokladnie wiedza z jestes u nich w
      archiwach icj polsk biorokratja jest podobna do niemieckiego stylu
      na koncu konsul ci opowidal "uchwla niepublikowna rady ministrow zgodzila sie z
      stracenie polskiego obywatela zgoda do wyjechanja do Izraela"
      Boja sie bay mi wzeli nasze majtaki z powrotem
      Dzisja obywatelstwo Polskie bedzie ci 1000-3000 Kosztowal raz 250000 Polskicj
      Izraelczykow zarabja te dziady
      250000000 $ lepsze eksport niz ich wodka i prstetutki ! alo oni umja prowadzic
      geszefte

      • Gość: dana33 Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.broadband.actcom.net.il 14.05.04, 19:42
        nu, przyjaciele, coscie tak spowaznieli..... macie zle podejscie do zycia, za
        powazne... dlaczego nie patrzec sie on the bright side of life? znalezc w
        sytuacji denerwujacej cos komicznego, posmiac sie troche..... wy to tak zyjecie
        na powaznie? nu, ja bym tak dlugo nie pozyla.... :)
    • Gość: sp;lit Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.nas29.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 14.05.04, 23:18
      Znowu ten sukinsyn generalisimo maci , nikomu dzis nie wierza ,... Moze Kwach
      narozrabial zadyma w Iraq'u , a moze poprostu twoja geba , dana ,...
      ==============================================================================
      od czasu do czasu, pan z ambasady, z szalenie wazna mina otwieral drzwi,
      wpuszczal 1 osobe (slownie jedna) i natychmiast zamykal drzwi, zeby przypadkiem
      nie weszly tam 2 osoby.


      ===============================================================================

      It must be something in a water , dana ! Zarazliwe w tym rejonie swiata ,...
      I niby dlaczego ma sie wychylac jak wszyscy sie opie#dalaja i zyja z jamuzny .
      ===============================================================================
      (a co? moze myslicie, ze to nie taka wazna pozycja? to sie mylicie!
      to najwazniejsza pozycja w ambasadzie i trzeba byc grzecznym i poslusznym bo
      inaczej to on wam drzwi nie otworzy i mozecie siedziec na lawce przed
      amabasada do jutra tez. a jutro piatek to nie pracuja. to bedziecie siedziec
      do poniedzialku, bo w sobote i w niedziele ambasada tez nie pracuje. a w
      poniedzialek to on otwiera tylko tym, co chca paszporty, wiec macie do wtorku
      zalatwione:

      ===============================================================================
      No , to co dana ,... Juz ci chyba nie musze udowadniac , ze Khasar jestes ,...

      To co opisalas (fajnie zreszta) , niestety dno , znam to z czasow komuny i
      widze ze nic sie nie zmienilo ,...

      Mialem podobna przeprawe na Madison Av , NYC w polskim konsulacie 20 lat temu z
      moim wyrokiem sadowym rozwodu ,... wlacznie z koperta :)

      Oszczedny narod , nie mozesz powiedziec ze nie :) ,... Dno !!!

      uklony
    • Gość: sp;lit Re: wycieczka do polskiej ambasady w tel avivie IP: *.nas29.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 14.05.04, 23:38
      Z ta skarga , dana , to ty teraz musisz walic do Brukseli , albo do gini sie
      usmiechnac ,... :)

      uklony
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka