eva15
15.07.11, 12:16
Jeśli prawdą jest, co pisze Debka, to Kadaffi pokonał NATO. Od soboty skończyły się podobno bombardowania Libii i zamiast wysłać Kadafiego pod Trybunał do Hagi, NATO wyśle do niego swoich przedstawicieli i siądzie z nim (jego ludźmi) do rozmów. Rozjemcą będzie a właściwie już jest Rosja.
Naród wyraźnie stoi za Kadaffim, więc jak go pokonać z garstką opłacanych rebeliantów, którzy w dodatku są mało posłuszni? To wojna na lata... Tymczasem NATO skończyła się amunicja, Włosi już wycofali swoje bombowce, Anglicy jęczą, że mają puste składi a bohaterski Sarko zwinął ogon pod siebie po ostatniej błazenadzie z Berberami. Francja zrzuciła w ub. tygodniu Berberom broń, a ci zamiast zająć się urwaniem łba Kadaffiemu, zajęli się grabieżą maisteczek i wsi. Olali projekt niewielkiego Napoleonka.
Rozmowy odbywać się będą praktycznie na warunkach, jakie już 4 miesiące temu zaproponował Kadaffi, czyli: on sam zrezygnuje ze stanowisk(których i tak NIE posiada, ha, ha) za to jego ludzie i jego synowie mają wejść do nowych władz pospołu z przedstawicielami "rebeliantów". Sam Kadaffi pozostaje rzecz jasna w Libii. Głupie miny będą mieć szanowni sądziowie z Haagi.
www.debka.com/article/21115/
Ile w tym rzeczywiście prawdy - nie wiem. Bystrzaki niech kierują pretensje do Debk, jeśli coś będzie inaczej, niż podaje cytowany przeze mnie artykuł..
P.S. Jeśli jednak to wszystko prawda, to bidny p_fcio, tak pdziwiał siłę francuskiej demokracji i oręża w walce ze złym Kadaffim.