eva15
06.11.11, 12:32
Jak się ma takich przyjaciół, wrogów już nie potrzeba.
Jak podają FAZ, Spiegel (za die Welt) na G-20 Obama, Cameron i Sarkozy postanowili sięgnąć po niemieckie złoto, by ratować euro. Tylko na marginesie można zapytać, co mają USA i GB do decydowania o losach euro?
Otóż kraje te wymyśliły, że przy MFW należy stworzyć specjalny fundusz ratowniczy dla euro, który byłby zabezpieczany niemieckim złotem, na początek, aby Niemców nie przestraszyć, tylko trochę. Ten kolejny produkt czarnoksiężników finansowych jest skomplikowany, opisuję go w dużym skrócie, kto chce więcej wiedzieć może przeczytać artykuły z linków poniżej. Na razie sprawa jest dość trudna do przeprowadzenia, bo Merkel jeszcze się nie zgodziła, w prasie jest szturm oburzenia, nio i co gorsza niemieckim złotem zawiaduje nie rząd niemiecki, ten nie ma do niego żadnych praw, lecz Bundesbank. A ten za cholerę nie chce się zgodzić dać go na ratowanie euro, które ponoć jest dla Niemców szczególnie korzystne. No ale ileż to roboty, by wywłaszczyć Bundesbank - historia euro to historia łamania prawa i wszelkich ustaleń.
www.spiegel.de/wirtschaft/soziales/0,1518,796100,00.html
www.faz.net/aktuell/wirtschaft/europas-schuldenkrise/schuldenkrise-der-griff-nach-unserem-gold-11518707.html
Dla bystrzaków: tu nie chodzi o niemieckie złoto zagrabione w czasie wojny - to złoto alianci zaraz po wojnie rozparcelowali między siebie, razem z fabrykami, maszynami, patentami i naukowcami niemieckimi. Chodzi o złoto z okresu "Wirtschaftswunder" i z okresów następnych. To z okresu "Wirtschafstwunder" (czyli większość zapasów) USA, GB i Francja wywiozły do siebie w 2. połowie lat 60. ub. w. bo uznały, że zagranicą to złoto będzie miało lepiej niż w Niemczech. Podzielono się opieką sprawiedliwie - większość złota popłynęła do USA.
Tak więc gros formalnie niemieckiego złota znajduje się poza niemieckim zasiągiem. Niemcy mają 2. największe po USA rezerwy złota na świecie. Mają formalnie.