Dodaj do ulubionych

USA ,jak rzymski imperium Trajana.

09.11.11, 23:20
Przedwczoraj odbyla sie w jednej z rosyjskich stacji radiowych bardzo ciekawa rozmowa.Gosciem Igora Panarina byl Andriej Fursow.Tematem rozmowy byl kryzys .
Kumatym w jezyku rosyjskim polecam - zapis dzwiekowy,a amatoram google -translator polecam zapis tekstowy rozmowy.
Jak by co,to mam i tlumaczenie z jezyka rosyjskiego,na polski.Jak ktos jest zainteresowany,moge co wazniejsze zamiescic na forum.
Dla zachety .Tlumaczenie poczatka rozmowy:

Na ile udało się głównym gospodarkom poradzić sobie z globalnym kryzysem? Jak zmienia się status geopolitycznych graczy w XXI wieku? Jaka recepta pomoże Rosji przetrwać kryzysowe zjawiska?

Gość programu – Andriej Iljicz Fursow, dyrektor Centrum Badań Rosyjskich Instytutu Badań Podstawowych i Stosowanych Moskiewskiego Uniwersytetu Humanistycznego, członek Międzynarodowej Akademii Nauk, członek Związku Pisarzy Rosji.


Prowadzący - Igor Panarin.

Panarin: Dzień dobry, szanowni radiosłuchacze! Tym razem omówimy problem światowego globalnego kryzysu, jego drugiej fali, tego czy ona istnieje, czy nie. Moim gościem jest Andriej Iljicz Fursow, człowiek, który od dawna zajmuje się problematyką nauki kryzysu-skarbonki, zgodnie z jego określeniem. Andriej Fursow jest dyrektorem Centrum Rosyjskich Badań Moskiewskiego Uniwersytetu Humanistycznego. Wszyscy politołodzy, rzeczoznawcy pytają, kiedy zacznie się druga fala światowego kryzysu? Co Pan odpowie na to pytanie?

Fursow: Pytanie o początek drugiej fali zakłada, że pierwsza fala się zakończyła. Zgadzam się z tymi naszymi ekonomistami, którzy sceptycznie odnoszą się do twierdzenia, że kryzys się zakończył.

Panarin: Chce Pan powiedzieć, że pierwsza fala wciąż jeszcze trwa?

Fursow: Po pierwsze, troszeczkę ją przygłuszono, na przykład, w USA z pomocą włożenia istotnych mas pieniężnych i przy pomocy elementarnego statystycznego oszustwa. Tak naprawdę kryzys nigdzie się nie podział. Troszeczkę go zagłuszyli i wyrazili na tę okoliczność radość.

Ale czas biegnie. Rzecz w tym, że w ciągu ostatnich trzech lat popyt gospodarstw domowych, na przykład, w USA każdego roku zmniejszał się o jeden bilion dolarów. To wielka liczba. I to kompensowano poprzez wkładanie masy pieniężnej i wzrost deficytu budżetowego.

Panarin: Czyli, chce Pan powiedzieć, że to był jakiś PR?

Fursow: Oczywiście.


Zaporawszam i was do dyskusji .
Obserwuj wątek
    • dystans4 Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 09.11.11, 23:40
      Czytałem ten tekst i myślę, że należy zamieścić go w całości. Google tłumaczy fatalnie (stary darmowy translator). Tam jest jedna logiczna całość, mnóstwo treści i wycinanie kawałków tylko zaszkodzi. Zdecydowanie całość - wtedy wszyscy będą wiedzieli, o co chodzi.
      Gdybym to ja miał zareklamować tekst, powiedziałbym, że pokazuje, w jaki sposób tworzyła się współczesna elita finansowa i elita władzy, i jak postępuje erozja struktur państwowych na rzecz ponadpaństwowych koncernów - o tym już tu rozmawialiśmy na okoliczność przyczyn deindustrializacji USA. I to się łączy w całość z tezami Fursowa. Inna ciekawa sprawa, to ewentualny konflikt elity anglosaksońsko-żydowskiej z państwem chińskim, w sumie - konfrontacja cywilizacji, w różnych porządkach, nie tylko militarnym i gospodarczym.
      bul.
      • ostrygojadek Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 09.11.11, 23:49
        Dzięki za tekst, Nostradamusie :)
    • swiblowo Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 09.11.11, 23:55
      bul ma racje. dawaj caly tekst.
      • igor_uk Daje caly tekst. 10.11.11, 16:12
        Panarin: Dzień dobry, szanowni radiosłuchacze! Tym razem omówimy problem światowego globalnego kryzysu, jego drugiej fali, tego czy ona istnieje, czy nie. Moim gościem jest Andriej Iljicz Fursow, człowiek, który od dawna zajmuje się problematyką nauki kryzysu-skarbonki, zgodnie z jego określeniem. Andriej Fursow jest dyrektorem Centrum Rosyjskich Badań Moskiewskiego Uniwersytetu Humanistycznego. Wszyscy politołodzy, rzeczoznawcy pytają, kiedy zacznie się druga fala światowego kryzysu? Co Pan odpowie na to pytanie?

        Fursow: Pytanie o początek drugiej fali zakłada, że pierwsza fala się zakończyła. Zgadzam się z tymi naszymi ekonomistami, którzy sceptycznie odnoszą się do twierdzenia, że kryzys się zakończył.

        Panarin: Chce Pan powiedzieć, że pierwsza fala wciąż jeszcze trwa?

        Fursow: Po pierwsze, troszeczkę ją przygłuszono, na przykład, w USA z pomocą włożenia istotnych mas pieniężnych i przy pomocy elementarnego statystycznego oszustwa. Tak naprawdę kryzys nigdzie się nie podział. Troszeczkę go zagłuszyli i wyrazili na tę okoliczność radość.

        Ale czas biegnie. Rzecz w tym, że w ciągu ostatnich trzech lat popyt gospodarstw domowych, na przykład, w USA każdego roku zmniejszał się o jeden bilion dolarów. To wielka liczba. I to kompensowano poprzez wkładanie masy pieniężnej i wzrost deficytu budżetowego.

        Panarin: Czyli, chce Pan powiedzieć, że to był jakiś PR?

        Fursow: Oczywiście.

        Panarin: Ale czar tego PR-u jest rozwiewa się?

        Fursow: Tak, niewątpliwie, ponieważ nie wolno cały czas żyć z powiększania deficytu budżetowego. Sytuacja, która się teraz pojawia, mówi o tym, że sił nad dalszy kamuflaż kryzysu już nie ma. PKB nie rośnie. Zatrudnienie nie rośnie, a, na odwrót, zmniejsza się.

        Panarin: Dokończymy temat USA. Okupowana Wall-Street, ale demonstracje są już nie tylko w Nowym Jorku. Co to jest? Przejaw tego, że ten PR-owy kamuflaż upada? Czy to jakaś akcja specjalna?

        Fursow: Myślę, że to akcja specjalna, obliczona na rzecz przyszłego [wyboru - bul] prezydenta Obamy.

        Panarin: Widocznie, nieprzypadkowo, Soros też mówi, że to jest dobre. I sam Obama zabrał głos.

        Fursow: Niewątpliwie, to pracuje na rzecz Obamy. Ale problem polega na tym, że to wszystko nie rozwiązuje problemu kryzysu. I rzecz nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i w Unii Europejskiej - tam też są bardzo poważne problemy.

        Panarin: A co z Grecją w Unii Europejskiej - runie ona, nie runie, ogłosi default, nie ogłosi?

        Fursow: Tego nikt nie wie. Rzecz w tym, że Unia Europejska początkowo była sztucznym tworem.

        Panarin: Czyim?

        Fursow: Pewnych sił, które przypuszczały, że dobrze byłoby zjednoczyć Europę. Przecież rzecz w tym, że do zjednoczenia Europy, o zjednoczenie Europy pewne siły wojowały i wojują już 70 albo 80 lat.

        Panarin: Przypomnimy sobie Władimira Ilicza Lenina, który napisał o tym kiedyś cały artykuł.

        Fursow: Praktycznie pierwszym modelem Unii Europejskiej była Trzecia rzesza. Hitler stworzył europejski sojusz . To trzeba uznać. I trzeba uczciwie uznać, że Belgowie, Holendrzy, Czesi, Duńczycy tego czasu, ogólnie, nie byli przeciwko życiu w takim europejskim sojuszu. Kontynentalna Europa spokojnie uległa Hitlerowi. To była taka próba odbudowania imperium Karola Wielkiego. Ale, jak w swoim czasie zauważył Tiutczew, po tym, jak w Rosji pokazał się Piotr i i powstało Rosyjskie Imperium, Europa Karola nie jest już możliwa.

        Panarin: A Tiutczew wiedział, co mówił.

        Fursow: Niewątpliwie. Sojusz jest sztucznym tworem, ponieważ jest tam bardzo wyraźne potężne jądro w postaci Niemiec, Francji, północy Włoch, Luksemburga - Centralnej Europy. I są dodatki, których sami Europejczycy nie uważają za Europę. Na przykład, co by Polacy o sobie nie mówili, Europejczycy nie uważają ich za Europejczyków. To samo z Bułgarami, Rumunami.

        Jedyny możliwy wyjątek, jaki Europejczycy robią, to dla Czechów, ale nie Niemcy. Ponieważ Niemcy Czechów za Europejczyków nie uważają. I w tym stosunku, myślę, pierwsze poważne kryzysowe zjawiska dadzą o sobie znać, kiedy Unia Europejska zacznie trzeszczeć po szwach.

        Panarin: A w ogóle taka perspektywa istnieje?

        Fursow: Ta perspektywa istnieje w dwóch wariantach: mniej prawdopodobny to rozpad UE, bardziej prawdopodobny to rozpad zakamuflowany, kiedy będzie powiedziane, że jest pewne jądro …

        Panarin: Które niby jest elementem transformacji?

        Fursow: Tak, potężne jądro. To, jak mówił Mikołaj Wasiljewicz Gogol, „dla tych, którzy są najbardziej czyści”. No i pozostali, rzec można, chłopcy, do czyszczenia butów. Prawda, myślę, że wschodni Europejczycy i na to pójdą, licząc na to, że jednak ich wyciągną (z tarapatów – bul). Ale nie wyciągną. I w tym świetle (dosłownie: w tym stosunku, w tej relacji – bul) to, co dzieje się teraz na świecie … Można bardzo ubolewać nad tym, że problemy nabrały takiej ostrości, że bez poważnego konfliktu zbrojnego ściąć, spisać tych długów się nie uda.

        Panarin: Nawet tak! A, może, on już się zaczął? Bliski Wschód, Libia. Ta sytuacja rozwija się wystarczająco dynamicznie.

        Fursow: Na Bliskim Wschodzie rysuje się bardzo interesująca sytuacja.

        Panarin: Czy to jest w relacji z Unią Europejską, z Pana punktu widzenia, czy nie?

        Fursow: Pośrednio jest. Oto w czym rzecz. Ameryka się przeciążyła. Przypomina dziś Imperium Rzymskie czasów Trajana, czyli kiedy Imperium Rzymskie przeszło od strategicznej ofensywy do strategicznej obrony, kiedy zaczynęto budować wały, które rozwiązywały problemy materialne i symboliczne. Innymi słowami Ameryka, więznąca w Iraku, w Afganistanie, winna cichutko odchodzić z Bliskiego Wschodu i przejść do innej formy zarządzania.

        Panarin: A kiedy odejdzie, Pana zdaniem?

        Fursow: To, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, - to przygotowanie odejścia. Ale rzecz w tym, że święte miejsce nie bywa puste. Jeśli odejdzie Ameryka, przyjdą Chińczycy albo Europejczycy. I przed Stanami Zjednoczonymi staje problem: Jak odejść tak, żeby nikt tam nie wszedł i żeby zostać i kierować tę strefą w inny sposób?

        Panarin: W jaki sposób?

        Fursow: Sposób bardzo prosty: Trzeba zrobić tak, żeby w tej strefie był chaos. Najlepszymi specjalistami od robienia chaosu są islamiści.

        Panarin: A czy na użytek naszych słuchaczy mógłby Pan nazwać ideologów tej koncepcji?

        Fursow: Nazwać ideologów po imieniu jest bardzo trudno. Rzecz w tym, że w Stanach Zjednoczonych działa ogromna ilość struktur - otwartych, zamkniętych, półotwartych, - są setki, które opracowują…

        Panarin: No przynajmniej najbardziej publiczne postaci, Pana zdaniem, w tym procesie, w chaosie, jak nazywacie?

        Fursow: W chaosie? Na przykład, taki człowiek, który był bardzo aktywny w pierwszych latach XXI wieku, – Steven Manney. To był specjalny przedstawiciel prezydenta Busha ds. Eurazji, który otwarcie powiedział, że Stany Zjednoczone powinny były używać strategii sterowanego chaosu i używały jej.

        Panarin: A Richarda Holbrooke’a można zaliczyć do tej fali?

        Fursow: Z pewnością. Tam jest wielu ludzi. Ale najważniejsze sprowadza się do tego: trzeba stworzyć warunki do dojścia do władzy islamistów. I dlatego …

        Panarin: Andriej Iljicz, przerwę Panu. Wychodzi na to, że chce Pan powiedzieć, że część ponadnarodowej elity USA próbuje używać islamistów w celu destabilizacji. A co z Bin Ladenem, Al Khaidą?

        Fursow: Rzecz w tym, że Bin Laden jest postacią półmityczną, to po pierwsze.

        Panarin: Oni jakoby z nim walczą.

        Fursow: Bin Laden, Saudyjczycy i Bush to w ogóle, można powiedzieć, tak naprawdę jeden holding. Wrócę do problemu islamistów na Bliskim Wschodzie. Islamiści mogą stworzyć chaos, tym bardziej że islamiści zostali stworzeni przez Stany Zjednoczone.

        Panarin: Tak, to nie tajemnica.

        Fursow: Alexander Duvall i Richard Labevierre w swoich pracach nazywają islamistów „psami łańcuchowymi globalizacji po-amerykańsku”, podwykonawcami.

        Panarin: W ogóle, dziwnie to wychodzi: tak jakby islam, można powiedzieć, w ofensywie.
        • igor_uk Re: Daje caly tekst.c.d 10.11.11, 16:14
          Fursow: Nie, nie ma w tym nic dziwnego. To klasyczne - i powinno się im przyklasnąć - metody pracy Anglosasów. Trzeba było wysadzić Imperium Osmańskie - symulowali rozwój idei pantureckich. Tak oto, dwa kraje na Bliskim Wschodzie, gdzie islamiści byli albo nie byli silni, albo w ogóle ich nie było, - to Syria i Libia. I nagle akurat tam to wszystko się dzieje.

          Panarin: Zaczyna się wojna.

          Fursow: Co jeszcze może wydarzyć się na Bliskim Wschodzie? Bliski Wschód może okazać się strefą chaosu, w której prym wiodą islamiści.

          Panarin: To znaczy, on jeszcze się nią nie stał?

          Fursow: Nie, na razie nie stał się. Libia – to jest już strefa chaosu. A, powiemy, Algieria, Maroko nie są strefą chaosu. I właśnie tym, być może, będzie można usprawiedliwiać długotrwałą wojnę, która będzie toczyć się siłami przede wszystkim prywatnych paramilitarnych korporacji.

          Panarin: Jest ich wystarczająco dużo.

          Fursow: Absolutnie dużo. Częściowo będą w niej uczestniczyć żołnierze NATO. Przy czym mogą uczestniczyć w tej samej formie, w jakiej brali udział w naziemnej operacji w Libii: Nabrali żołnierzy NATO arabskiego pochodzenia, ubrali ich w sandały i puścili walczyć razem z klownami.

          Panarin: Dekoracje są w Katarze.

          Fursow: W pełni słusznie.

          Panarin: Mówią, oni teraz przygotowują już i dekoracje Damaszku.

          Fursow: Nie słyszałem tej informacji. Ale nie ma w tym nic zadziwiającego. Tak oto, wojna w strefie od Mauretanii, chaos w strefie od Mauretanii do naszego Kaukazu może stać się dużą, makroregionalną wojną, a jeśli trzeba …

          Panarin: Właśnie na takim globalnym teatrze?

          Fursow: Tak. A jeśli trzeba, to i prologiem do poważniejszej wojny, która, oczywiście, spali wszystkie długi, oczyści, i powstanie nowy świat.

          Panarin: A jaki świat? To też interesujące.

          Fursow: Świat, w którym będzie znacznie mniej suwerennych państw. Świat, w którym Stany Zjednoczone ostatecznie przekształcą się w klaster ponadpaństwowych korporacji.

          Panarin: Proszę wyjaśnić, co takiego "klaster"? Interesujący termin.

          Fursow: Rzecz w tym, że nasza ogólnoludzka myśl, a i nie tylko nasza, przepuściła, przeoczyła w powojennym okresie powstanie na równi z państwowomonopolistyczną burżuazją nowej światowej frakcji rządzącej klasy kapitalistycznej - korporatokracji. To warstwa, która była ściśle związana z korporacjami. Przez to w latach 70-ych (na tę okoliczność jest wystarczająco dużo badań) służby specjalne przeorientowały się na ponadpaństwowe korporacje.

          Panarin: Właśnie przeorientowały się? Czyli, wychodzi na to, że w istocie służby wykonują zadania …

          Fursow: Zaczęły pracować dla ponadpaństwowych korporacji. Co więcej, korporatokracja na przełomie lat 60 70 ych stworzyła swoje własne ponadnarodowe struktury – Klub Rzymski (Club of Rome) i Komisję Trójstronną (Trilateral Commission). I powstał taki trójkąt: ponadpaństwowe korporacje, ich ponadnarodowe struktury polityczne i służby specjalne.

          Jeśli popatrzymy na to, co działo się w ostatniej ćwierci XX wieku, to staje się doskonale zrozumiałe, że, powiedzmy, Stany Zjednoczone lat 80 90 ych to w znacznym największego stopnia ogół ponadpaństwowych korporacji, niżeli państwo.

          Panarin: Czyli, faktycznie już w końcu XX wieku USA utraciły status państwa narodowego?

          Fursow: Na zewnątrz USA występują jak państwo narodowe. Ale dyrektor francuskiego radio Richard Labevierre, autor nadzwyczajnych prac "Dolary terroru" i "Kulisy terroru", nieprzypadkowo pisze o politykach zagranicznych USA i wyjaśnia, że różne klany i kompleksy ponadpaństwowych korporacji w USA prowadzą różne polityki zagraniczne. Dokonała się prywatyzacja polityki zagranicznej przez różne ugrupowania.

          • igor_uk Re: Daje caly tekst.c.d 10.11.11, 16:14
            Panarin: Ale ona jest już skoncentrowana na jakiejś idei? Czy jednak toczy się walka między tymi grupami?

            Fursow: Niewątpliwie, pomiędzy tymi grupami toczy się walka. Starczy przeczytać ostatnią książkę „Zmiana gry” (Game Change).

            Panarin: Interesująca nazwa.

            Fursow: W tej książce dwaj amerykańscy dziennikarze (Marc Galperin i John Heilemann - przyp. redaktora) pokazują, jak rozwija się walka pomiędzy tym klanami Partii Demokratycznej, które związane są z Clintonami, to, można powiedzieć, stare klany, i młodymi agresywnymi klanami, które stawiają na Obamę. Naturalnie i za jednymi, i za drugimi…

            Panarin: Czyli, wychodzi na to, że nawet wewnątrz obozu demokratów są dwaj wystarczająco potężne bloki.

            Fursow: W pełni słusznie. Naturalnie, za nimi stoją bardzo potężne siły ponadnarodowe. Nie trzeba zapominać, że samego Obamę, kiedy był jeszcze studentem, jako jednego z ośmiu studentów, wśród których był jedynym niebiałym studentem, przekazano Brzezińskiemu, który się nimi specjalnie zajmował.

            Panarin: Można powiedzieć, hodowali.

            Fursow: Tak. Brzeziński to człowiek Rockefellerów. Zrozumiale, jakie idą za tym powiązania. Chociaż, oczywiście, ci sam Rockefellerzy grają na obu polach. Są obecni i po tej i po tamtej stronie.

            Panarin: Czyli, identyfikować dokładnie to rzecz skomplikowana: strony się zamieniają, następuje zmiana gry.

            Fursow: Tak. Ale podstawowe bazowe ugrupowania w światowym systemie nigdy nie składają wszystkich jajek do jednego kosza: popierają i prawicę, i lewicę. Tam, gdzie nie przechodzi lewica, przechodzi prawica. Plany niszczenia Rosji - dokonać w Rosji rewolucji i zrobić z Rosji taką lokomotywę światowej rewolucji. Te plany złamała grupa Stalina w połowie lat dwudziestych, proklamując kurs na budowę socjalizmu w jednym oddzielnie wziętym kraju.

            Panarin: To znaczy, plany się rozwaliły?

            Fursow: Tak. I oto od razu mamy inny ruch. To samo: przy pomocy światowej wojny będziemy hodować Hitlera. I nie przypadkowo w 1929 roku zbieglo się kilka wydarzeń: wysłanie Trockiego ze Związku Radzieckiego, początek kolektywizacji w ZSSR, początek światowego kryzysu i wydarzenie, które było bardzo ważnym, ale które zwykle uchodzi ludzkiej uwadze, – w roku 1929 lord Montagu Norman, człowiek, który w latach 1920-1940 był prezesem Banku Centralnego Anglii i który na szalach historii waży mniej więcej tyle, ile Roosevelt, Churchill, Mussolini i Hitler razem wzięci …

            Panarin: Chociaż znajduje się w cieniu.

            Fursow: Absolutnie tak. Tak oto, to on w latach 1929-1931 zamknął Brytyjskie Imperium przed światem zewnętrznym pod względem wymiany handlowej. Imperium Brytyjskie to 25 procent rynku światowego. To była uzda, którą Anglicy próbowali założyć Amerykanom.

            Panarin: Trzydzieści sześć milionów kilometrów kwadratowych to gigantyczne terytorium.

            Fursow: W pełni słusznie. Ale Amerykanie wydobyli się z tej opresji. Po pierwsze, Rockfellerowie sfinansowali nasze pięciolatki. Zatem próbowali poradzić sobie ze swoimi problemami z pomocą …

            Panarin: To znaczy, wychodzi na to, że sojusz Rockefellerów i Stalina dał nam możliwość zwyciężyć w drugiej wojnie światowej?

            Fursow: Nie, możliwość zwyciężyć dał nam rosyjski naród. Ale pewne techniczne przesłanki były, można powiedzieć, częściowo pomogli nam w tym i Rockefellerowie.

            Panarin: Andriej Iljicz, wracając do dzisiejszego etapu, nie uwzględniliśmy w tym rozkładzie Chin. To już globalny gracz, czy on jest narodowy czy to klaster?

            Fursow: Nie, Chiny, niewątpliwie, stają się globalnym graczem. W swoim czasie na początku lat 90 ych dziennikarze powiedzieli, że na świecie istnieją 4 globalne plemiona: Chińczycy, Anglosasi, Żydzi i Arabowie. Ale wniósłbym w ten schemat poprawkę. Usunąłbym Arabów, ponieważ Arabowie są zintegrowani.
            • igor_uk Re: Daje caly tekst.c.d 10.11.11, 16:15
              Panarin: To znaczy, zostają trzy?

              Fursow: Nie, zostają dwa. Rzecz w tym, że elity anglosaska i żydowska są ściśle ze sobą związane, zwłaszcza po tym, jak po śmierci królowej Wiktorii w 1902 roku europejska arystokracja zebrała się i zdecydowała, że można żenić się z finansistami, wychodzić za mąż za finansistów, bankierów – bez względu na ich narodowość. W ciągu ostatnich stu lat uformowała się potężna anglosasko-żydowska elita, która jest bardzo silna. Właściwie, to jedno z osiągnięć zachodniej cywilizacji w ciągu ostatnich czterystu lat.

              Panarin: Czyli, faktyczne cementowanie określonego …

              Fursow: Tak, doskonale słusznie.

              Panarin: A co z Chinami?

              Fursow: A oto bardzo interesująca rzecz. Od lat 90 ych XX wieku, ostatnie 20 lat Chińczycy przeciwstawiają się tej jedynej zachodniej elicie.

              Panarin: To znacz, my tymczasem, w ogólności, nie jesteśmy globalnymi graczami?

              Fursow: My już albo jeszcze nie jesteśmy globalnymi graczami. Otóż, jest dwóch globalnych graczy, każdy ma swoje silne i słabe strony. W postaci chińskiej elity Zachód po raz pierwszy zderzył się z globalnym graczem nieeuropejskiego typu, dlatego że Związek Radziecki mieścił się w ramach geokultury oświecenia, a to wszystko w ramach kultury chrześcijańskiej.

              Panarin: Czyli, jest to współzawodnictwo w ramach jednego projektu, w istocie rzeczy?

              Fursow: Tak, jeden projekt. Co takiego Związek Radziecki? Radziecki sojusz był lewicowym projektem Moderny, pochodzącym od jakobinów. Chińczycy są globalnym graczem typu nie europejskiego, a wschodniego. Oprócz tego, w przypadku elity chińskiej elita zachodnia zderzyła się z bardzo starym przeciwnikiem. Powiemy, jeśli w elicie anglosaskiej Żydzi reprezentują bardzo stary (2500-3000 lat) element, to w przypadku elity chińskiej elity zderzyli się też z bardzo dawną elitą.

              Panarin: To znaczy, z również wielotysiącletnim komponentem, określonym przez własny archetyp.

              Fursow: Tak. Problem tylko w tym, Chińczycy są światowym graczem w czasie ostatnich 20 lat, a elita zachodnia jest światowym graczem w ciągu ostatnich 200-300 lat.

              Panarin: Ale Chińczycy szybko zbierają punkty, można tak powiedzieć?

              Fursow: Zbierają szybko, ale trudno zebrać to doświadczenie, które nabyli Europejczycy. Rzecz w tym, że chińska elita kształtowała się w ramach jednego imperium, w którym największymi wstrząsami były chłopskie powstania i pałacowe spiski. A co miała europejska zachodnia elita w ciągu ostatnich 300 400 lat? Ciągłe wojny, rewolucje, walkę państw między sobą, ponieważ Europa jest systemem międzypaństwowym. Następnie Północny Atlantyk. To znaczy, doświadczenie finansowe, informacyjne, nagromadzone przez elitę zachodnią, jest całkowicie unikalne.

              Panarin: A kiedy pomiędzy nimi, z Pańskiego punktu widzenia, nastąpi globalna bitwa? Za rok, dwa, trzy, czy też ona już się toczy?

              Fursow: Ona toczy się w sposób podskórny. Ale do otwartego zderzenia rzecz może nie dojść, ponieważ Chiny są dobrze zintegrowane w światowy system, w światowy rynek i Chińczycy robią wszystko, żeby przenikać powoli, bezkonfliktowo.

              Panarin: Chińskie restauracje.

              Fursow: Tak. Chińczycy mają nadzwyczajną strategię „cań szy” – zjadać powoli, tak jak jedwabnik zjada liście. Oni działają właśnie w taki sposób. Inna sprawa, że trudno powiedzieć, czy Chiny mają plan globalny, ponieważ tak bardzo uważają się za centrum świata, że plan globalny, to – można powiedzieć, zbyt duży zaszczyt dla współczesnego świata.

              Panarin: To znaczy, na wszystkich pozostałych patrzą jak na peryferię?

              Fursow: Chińczykom starczy kontrolować sferę informacyjno-finansową u siebie i wokół siebie. Ale oni mają bardzo poważne problemy społeczne, związane z ich sukcesami gospodarczymi. I czym więcej będą miały Chiny sukcesów gospodarczych, tym ostrzejsze będą problemy społeczne. Na przykład, w Chinach powstała niechby i niezbyt bogata, ale liczna średnia warstwa, która zaczęła inaczej się odżywiać. Można powiedzieć, zaczęła wyraźnie odżywiać się mięsem.

              Panarin: To dobrze czy źle?

              Fursow: To dobrze w krótkoterminowej perspektywie. Ale popatrzmy: Żeby wyprodukować 1 tonę mięsa, potrzeba 7 ton ziarna, a żeby wyprodukować 1 tonę ziarna, potrzeba 1000 ton wody. A z wodą w Chinach krucho. W tym roku było już w Chinach 180 tysięcy chłopskich rozruchów.

              Panarin: To znaczy, wychodzi na to, że w sumie zyskuje się niewiele: z jednej strony, ludzie zaczęli jeść lepiej, a z drugiej – to przyprowadzi do takich poważnych następstw.

              Fursow: Tak. Niewątpliwie, chińskie kierownictwo wspaniale to rozumie. Ale są procesy, które bardzo trudno okiełznać. I wcześniej czy później przepaść między grupami bogatych i biednych, pomiędzy bogatymi i biednymi prowincjami Chin powinna doprowadzić do bardzo istotnych wstrząsów.

              Panarin: Andrieju Iljiczu, oto dwaj globalni gracze. A co z Rosją? Jaką pozycję powinniśmy zająć w tej walce? Czy stać na boku i czekać?

              Fursow: Myślę, że Rosja powinna skorzystać z klasycznej chińskiej strategii, przy pomocy z której Chiny …

              Panarin: Nie jesteśmy Chińczykami.

              Fursow: Tak. Ale trzeba aktywnie korzystać z doświadczenia Anglosasów, Żydów, Chińczyków, trzeba brać najlepsze. Ale powinienem powiedzieć, że jakkolwiek cynicznie to zabrzmi (świat, niestety, jest cynicznie urządzony), poważny kryzys globalny może stać się szansą dla Rosji. Jeśli popatrzymy na rosyjską historię, to zobaczymy: za każdym razem Rosja wyskakiwała, robiła zryw…

              Panarin: Kiedy, Pana zdaniem, wydostawaliśmy się z pułapki?

              Fursow: Wyskakiwaliśmy z pułapki wtedy, gdy zaczynały się poważne kryzysowe zjawiska. Popatrzmy, po pierwszej rosyjskiej Smucie (początek XVII wieku) Rosję można było brać gołymi rękami. Jednak w Europie szalała wojna trzydziestoletnia lat 1618-1648 i im było nie do Rosji. A kiedy ona się zakończyła, Rosja była już na tyle silna, żeby mogła sama zacząć działania wojenne.

              Reformy Piotra wykończyły gospodarkę Rosji i w latach 20-30 XVIII wieku całą Rosję można było brać gołymi rękami. Ale do Europy na początku XVIII wieku toczyła się wojna spadek hiszpański, potem o austriacki. A do połowy XVIII wieku Rosja już wstała na nogi tak, że mogła bić Fryderyka II.

              Panarin: I wziąć Berlin.

              Fursow: Pełna racja. "Jadą, jadą przez Berlinie nasi Kozacy". I, wreszcie, po wojnie obywatelskiej, po rewolucji 1917 roku Rosję też można było brać gołymi rękami. Jednakże trwała walka pomiędzy Anglosasami i Niemcami, wśród Anglosasów pomiędzy Anglikami i Amerykanami, pomiędzy Rockefellerami i Rotshildami. I Stalin zagrał na tych sprzecznościach tak, że byliśmy w stanie złamać grzbiet Hitlerowi.

              Panarin: Czyli, wychodzi na to, że, jakkolwiek cyniczne to i paradoksalne, ten kryzys globalny może stać dla nas szansą.

              Fursow: Ale przy spełnieniu dwóch warunków: wola i rozum.

              Panarin: A co jest tu ważniejsze? Czy oba są ważne?

              • igor_uk Re: Daje caly tekst.c.d 10.11.11, 16:16
                Fursow: I to, i tamto. Powinna być wola polityczna. I trzeba bardzo dobrze znać światowe układy. Nam, niestety, brak realnego, adekwatnego obrazu świata. Potrzebna jest nowa nauka o społeczeństwie i świecie. Czyli, przy spełnieniu tych dwóch warunków można kryzys wykorzystać. Ale wola i rozum powinny być atrybutami, nazywam to „podmiotem strategicznego działania". To znaczy, powinien powstać podmiot, który ma wolę rozerwać paszczę przeciwnika i intelekt pozwalający zrozumieć, jak tego dokonać. Pozostaje mieć nadzieję, że taki podmiot się u nas pojawi.

                Panarin: Andriej Iljicz, tym pozytywnym akcentem zakończymy naszą rozmowę. Przypomnę, że w moim gościem był Andriej Iljicz Fursow. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że kryzys nigdzie się nie podział się, żadnej drugiej fali nie ma, ponieważ nie zakończyła się jeszcze pierwsza fala. Ale Rosja ma szansę, jest nadzieja, że przejawią się wola i rozum i Rosja posłuży się tymi negatywnymi dla innych składowymi, żeby znów powstać jak feniks i stać się wielkim kwitnącym mocarstwem. Do widzenia, szanowni radiosłuchacze!

                Fursow: Do widzenia!
    • przyjacielameryki Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 10.11.11, 17:16
      "Na przykład, co by Polacy o sobie nie mówili, Europejczycy nie uważają ich za Europejczyków. To samo z Bułgarami, Rumunami.

      Jedyny możliwy wyjątek, jaki Europejczycy robią, to dla Czechów, ale nie Niemcy. Ponieważ Niemcy Czechów za Europejczyków nie uważają. I w tym stosunku, myślę, pierwsze poważne kryzysowe zjawiska dadzą o sobie znać, kiedy Unia Europejska zacznie trzeszczeć po szwach."

      Cha!, cha!, cha! cha! A na jakiej podstawie i w oparciu o jaką wiedzę ten Pan wypowiada takie opinie??? Polacy nie są Europejczykami. Cha!, cha!, cha!
      A skąd on się dowiedział kto to jest Europejczyk, Putin mu powiedział??
      Igorek, cała ta rozmowa to jedna wielka fuszerka i widać jak rosyjscy spece od Europy i USA zupełnie nie rozumieją tej Europy i USA. Te opinie, że Polacy zdaniem Europejczyków to nie Europejczycy to Igorek wyraz gigantycznej frustracji tego pseudo znawcy Europy, chyba z powodu zmarginalizowania Rosji w związku z utworzeniem UE. To również olbrzymia tęsknota za rozpadem UE bo to daje większe szanse Rosji.
      Igorek, Polacy są Europejczykami od momentu przyjęcia chrześcijaństwa w 966 r. przez Mieszka i przystąpienia do europejskiej wspólnoty kościoła rzymsko-katolickiego.
      Ja nie wiem, po co Ty taki rozsądny człowiek dajesz tekst jakiegoś nieudolnego zakompleksionego frustrata???
      • dystans4 Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 10.11.11, 19:30
        Można się złościć, można temu przeczyć, ale takie postawy wcale nie są rzadkością.
        Pamiętasz wypowiedź Chiraca o młodych demokracjach? Że powinny siedzieć cicho i słuchać, kiedy mówią starsi? Pamiętasz, jak bodajże dwa lata później był Chirac przyjęty auli Uniwersytetu Warszawskiego? Bardzo wielu to pamięta.

        Pamiętam również, w pewnym bardzo renomowanym piśmie (Foreign Affairs?) czytałem rozmowę wysokiego francuskiego dyplomaty o Polsce. Mówił o Polsce jako nie całkiem poważnym państwie, w przeciwieństwie do państw nie "starej Europy", tylko Europy.
        To takie dwa przykłady francuskie.
        Fursow nie powiedział, że jego zdaniem (czy zdaniem Rosjan) nie jesteśmy Europejczykami. To nie jego opinia, tylko obserwacja.

        Może nas to ruszać twierdzenie o tym, że Europejczycy z Zachodu nas za Europejczyków nie uważają. Może podam jeszcze jeden przykład, bardziej dobitnego traktowania z góry, przez dyplomatę (kobieta), w szczerej rozmowie z jednym z znajomych. Opisałem to już publicznie na Forum Kraj - zrobiło wrażenie.
        Wyśmiewanie się z takich opinii tylko je uprawomocnia.
        Ale świat się zmienia i można z opiniami Francuzów (i innych) polemizować. Jeszcze 20-25 lat temu opinia i stosunek Niemców do nas były zupełnie inne, niż dziś. Za ileś lat będą jeszcze inne.
        Zobaczymy, co będzie po tym, jak już przejdziemy przez kryzys. Jestem zdania, że opinia o nas się zmieni na lepsze.
        Pozdrowienia
        bul.
        • przyjacielameryki Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 10.11.11, 19:55
          dystans4 napisał:

          >
          > Pamiętam również, w pewnym bardzo renomowanym piśmie (Foreign Affairs?) czytałe
          > m rozmowę wysokiego francuskiego dyplomaty o Polsce. Mówił o Polsce jako nie ca
          > łkiem poważnym państwie, w przeciwieństwie do państw nie "starej Europy", tylko
          > Europy.
          > To takie dwa przykłady francuskie.
          > Fursow nie powiedział, że jego zdaniem (czy zdaniem Rosjan) nie jesteśmy Europe
          > jczykami. To nie jego opinia, tylko obserwacja.
          >
          Nie masz racji i to tak całkowicie. Nie mam czasu na udowodnianie. W Europie absolutnie nikt nie kwestionuje europejskości Polaków i Polski a takie jak podałeś wypowiedzi mają taką samą wartość jak stwierdzenie "polskie obozy koncentracyjne" często pojawiające się niestety w prasie zachodniej. Też można by na podstawie tzw. obserwacji jak twierdzisz dojść do wniosku, że w były polskie obozy koncentracyjne w czasie II w.ś.. Ale jaką wartość maja te obserwacje???????
          • dystans4 Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 10.11.11, 20:20
            No, to nie tak. Na pewno nie tak. W przypadku „polskich obozów koncentracyjnych” mamy do czynienia ze skłamaniem rzeczywistości, tu – w przypadku Francuzów i innych – z tym, jak nas widzą, a to już stan ich umysłów, wolna wola i nie ma nic wspólnego z tzw. rzeczywistością materialną (jak mówią prawnicy). Jeśli Ci kto mówi, że nie uwaza Cię za, na przykład, przystojnego faceta, to nie musi być tak, że nie jesteś przystojny i nie o tym mowa, tylko o tym, co jacyś ludzie na ten temat myślą. A przykłady na to, co myślą, podałem.
            Jedyne, co warto zrobić, to zacisnąć zęby i się starać. Taka Korea Południowa 40 lat temu miała dochód per capita kilkadziesiąt razy mniejszy, niż Francja, dziś ma niższy o kilka tysięcy dolarów. Za dziesięć lat, a może wcześniej (zobaczymy, co będzie z Francją w kryzysie) może się to odwrócić.
            Powinniśmy postępować tak jak Koreańczycy. Południowi.
            Pozdrowienia.
            • przyjacielameryki Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 11.11.11, 09:21
              dystans4 napisał:

              > No, to nie tak. Na pewno nie tak. W przypadku „polskich obozów koncentrac
              > yjnych” mamy do czynienia ze skłamaniem rzeczywistości, tu – w przy
              > padku Francuzów i innych – z tym, jak nas widzą, a to już stan ich umysłó
              > w, wolna wola i nie ma nic wspólnego z tzw. rzeczywistością materialną (jak mów
              > ią prawnicy).

              Cały czas nie masz racji i nie wiem dlaczego tak się upierasz. Chodzi o zasady budowania opinii. Czy 2-3 a nawet 6 opinii mogą być reprezentatywne dla 240 mln Europejczyków(Stara UE). Czy jak kilka osób powie, że Polacy to złodzieje samochodów tzn., że 30 mln dorosłych Polaków to złodzieje samochodów??? Ty przytaczasz dwie opinie Francuzów, pewnie są jeszcze jakieś inne ale to są jednostkowe przypadki a nie powszechne opinie. Ja mam kontakty z Niemcami, Holendrami a moja bliska rodzina(naukowcy) mieszkała i pracowała 15 lat właśnie we Francji śledząc wszystkie wydarzenia, prasę i telewizję i nigdy nie słyszałem podobnych opinii a bardzo dużo rozmawialiśmy i rozmawiamy o sprawach europejskich.
              Ten Rosjanin buduje tak jak i Ty swoją opinię na jakichś nic nie znaczących pojedynczych wypowiedziach bo to mu szalenie pasuje do jego wizji skonfliktowanej Europy widzianej przez pryzmat odsunięcia od niej Rosji i tyle. Dla Rosjan przyjęcie Polski do UE z jednoczesnym zmarginalizowaniem Rosji to było wielkie upokorzenie i oni zawsze będą mówić o UE jak o eurokołchozie, że to sztuczny twór, że nie przetrwa itd., itd. A tak się składa że to Włochy, Grecja, Hiszpania, Irlandia, Portugalia i za moment być może Francja mają poważne kłopoty gospodarcze i są problemem dla UE a nie Polska, Czechy czy Węgry.
              Ważniejszy jest wkład Polski we wspólną Europę jak działalność Solidarności czy Konstytucja 3 Maja które są jako ważne wydarzenia dla Europy, w oficjalnych dokumentach unijnych.
    • wojciech.2345 Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 10.11.11, 17:32
      Igorku,
      mądrości o ekonomii wygłaszane przez Rosjan to
      taka rozmowa Eskimosów o używaniu bumerangów.

      Kabaret.
      • igor_uk p.a. i wojtus. 10.11.11, 18:13
        Czy musicie zawsze robic z siebie madrych calkowicie inaczej?
        • j-k Goria , nie kpij z siebie :) 10.11.11, 18:22
          goria_uk napisał:
          > Czy musicie zawsze robic z siebie madrych inaczej?


          Goria, "inaczej" z Toba nie wazmozna :)
          • igor_uk Jasiu. 10.11.11, 18:26
            Zobacz,jak tylko cos powiedzialem o madrych inaczej,jak ty odrazu zjawil sie,jak na rozkaz.
            Widze,ze dobrze cie wyszkolilem.Trzymaj tak dalej.A teraz -Spocznij.
            • wojciech.2345 Re: Jasiu. 10.11.11, 18:27
              igor_uk napisał:
              > Widze,ze dobrze cie wyszkolilem.
              ---------------------------
              LOL.
            • j-k Goria, ja padparucznik WP:) 10.11.11, 18:35
              goria napisal:

              Trzymaj tak dalej. A teraz -Spocznij.

              Goria, ja padparucznik WP. dorobilem sie tego na studium wojskowym
              Uniwersytetu Jagiellonskiego i potem na rocznym obozie w Zegrzu

              to ja tobie moge mowic - spocznij :)

              Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
              • przyjacielameryki Re: Goria, ja padparucznik WP:) 10.11.11, 18:43
                j-k napisał:

                > goria napisal:
                >
                > Trzymaj tak dalej. A teraz -Spocznij.
                >
                > Goria, ja padparucznik WP. dorobilem sie tego na studium wojskowym
                > Uniwersytetu Jagiellonskiego i potem na rocznym obozie w Zegrzu
                >
                > to ja tobie moge mowic - spocznij :)
                >
                > Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.

                Jasiu, ja byłem w WSOWZmech we Wrocławiu i też jestem ppor. Wojska Polskiego.
                • j-k Re: Goria, ja padparucznik WP:) 10.11.11, 18:47
                  przyjacielameryki napisał:
                  > Jasiu, ja byłem w WSOWZmech we Wrocławiu i też jestem ppor. Wojska Polskiego.


                  No to jak Goria z kolegami tu wpadnie, to przynajmniej Kalasze umiemy obslugiwac :)
                  • igor_uk Jasiu. 10.11.11, 18:50
                    Przeciez ty pierwszy zaczniesz cos tam gawarit' po russku,jak to tu lubisz Rosjan.Nie zapominaj,jaka skladales przysiege(he,he).
                    • j-k Goria , nie kpij z siebie :) 10.11.11, 18:56
                      igor_uk napisał:
                      > Przeciez ty pierwszy zaczniesz cos tam gawarit' po russku,jak to tu lubisz Rosj
                      > an.Nie zapominaj,jaka skladales przysiege(he,he).

                      Pamietam, niestety - zenada.
                      Ale w koncu Paryz wart jest mszy (jak powiedzial pewien krol francuski przechodzac na katolicyzm)

                      Podobnie dla mnie Uniwersytet Jagiellonski w Krakowie (majacy 600 lat) i jego dyplom,
                      byl wart wiecej,
                      niz ta durna przy siega :)

                      PS. Zonie tez przysiegalem wiernosc malzenska :)
                      ale chyba nikt przytomny takimi bajkami sie nie przejmuje :)))
                      • igor_uk jasiu 10.11.11, 18:59
                        To nie ja kpie z siebie,a wlasnie ty,poniewaz wspominasz o czyms,co cie dala wladza ludowa .
                    • wojciech.2345 Re: Jasiu. 10.11.11, 18:59
                      igor_uk napisał:
                      > Nie zapominaj,jaka skladales przysiege(he,he).
                      --------------------
                      Ja nie składałem.

                      Armia nawet na ochotnika mnie chciała.
        • wojciech.2345 Re: p.a. i wojtus. 10.11.11, 18:27
          igor_uk napisał:
          > Czy musicie zawsze robic z siebie madrych calkowicie inaczej?
          --------------------------
          Polacy najlepiej rozumieją słowo pisane.

          Ucz się Drogie Dziecko.

          • igor_uk Re: p.a. i wojtus. 10.11.11, 18:28
            wojtus,ale co ty masz do Polakow?
            • wojciech.2345 Re: p.a. i wojtus. 10.11.11, 18:54
              igor_uk napisał:
              > wojtus,ale co ty masz do Polakow?
              -------------------
              Nigdy ze mną nie wygrasz sporu.

              Nie umiesz tego.
              • igor_uk Re: p.a. i wojtus. 10.11.11, 18:57
                Jakie spory?Ja zawsze nabijam sie z ciebie,a ty ,przez swoja glupote ,tego nie rozumiesz.
                • wojciech.2345 Re: p.a. i wojtus. 10.11.11, 19:00
                  igor_uk napisał:
                  > Jakie spory?Ja zawsze nabijam sie z ciebie,a ty ,przez swoja glupote ,tego nie
                  > rozumiesz.
                  ---------------
                  Przecież Ty nic nie umiesz.

        • przyjacielameryki Re: p.a. i wojtus. 10.11.11, 18:40
          igor_uk napisał:

          > Czy musicie zawsze robic z siebie madrych calkowicie inaczej?

          Igorek, ta opinia o Polakach nie Europejczykach tego frustrata to jak opinia Murzyna o białych, że nie są wcale tacy biali. Cha!, cha!, cha! Już śmiać się nie mogę.
          Ale to pokazuje, jak sfrustrowani i zgorzkniali są niektórzy rosyjscy spece i znaczna część społeczeństwa rosyjskiego przyjęciem słowiańskich państw do UE w tym dużego słowińskiego kraju jakim jest Polska z jednoczesnym pozostawieniem Rosji zupełnie na boku.
          Jednak rację mają ci, którzy twierdzą, że społeczeństwo rosyjskie jest chore.
          • igor_uk do bystrzakow. 10.11.11, 19:03
            Dajcie spokoj sobie z tym watkiem.Nie byl adresowany do was ,poniewaz zdaje sobie sprawy z tego,ze temat bardzo mocno przerasta wasze mozliwosci intelektualne.Celowo zalozylem watek o rocznice smierci Brezniewa,myslac o was.
            • wojciech.2345 Re: do bystrzakow. 10.11.11, 19:09
              igor_uk napisał:
              > ... temat bardzo mocno przerasta wasze mozliwosci intelektualne
              ------------------
              Ekonomia i Matuszka to taki mariaż słonia z mrówką.

              Pograj Ty lepiej w szachamty.
              • swiblowo Re: do bystrzakow. 10.11.11, 20:57
                Ekonomia to w ogole miraz jest. Przy czym tu Matuszka?
                I jak sie czujesz uzywajac tego okreslenia? /Matuszka/ Normalnie?
                • wojciech.2345 Re: do bystrzakow. 10.11.11, 21:32
                  swiblowo napisała:
                  > Ekonomia to w ogole miraz jest. Przy czym tu Matuszka?
                  > I jak sie czujesz uzywajac tego okreslenia? /Matuszka/ Normalnie?
                  -------------------------------------------------
                  "Matuszka" to dla mnie dziwne określenie.
                  W Polsce używamy terminu "ojczyzna".

                  Używam też terminu "Marsjanie".
                  Używam ich spontanicznie.
                  • swiblowo Re: do bystrzakow. 10.11.11, 21:57
                    A dlaczego Cie do woja nie wzieli?
                    • wojciech.2345 Re: do bystrzakow. 10.11.11, 22:01
                      swiblowo napisała:
                      > A dlaczego Cie do woja nie wzieli?
                      --------------------------------------
                      Bali się mnie. Uważali mnie za wywrotowca.
                      Sam do końca tego nie rozumiem, a do IPN-u
                      nie chcę iść. Chcę mieć na starość spokój.

                      Wmówili mi, że mam słaby wzrok.
    • dystans4 Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 10.11.11, 20:10
      Przeczytałem rozmowę i widzę, że praktycznie cała sprowadza się do reakcji na zacytowaną przez Fursowa opinię o nas. Tak silna reakcja pokazuje brak pewności siebie. Normalnie, człowieka wcale by to nie dotknęło, tym bardziej, że jest to wątek bardzo poboczny. Mnie to nie dotknęło aż tak, bym się miał szarpać. Owszem, kiedy przeczytałem tamtą opinię, trochę mnie skręciło, tak jak skręciło nas po wypowiedzi Chiraca (nie tylko mnie), ale do głowy nie przyszłoby mi reagować w taki sposób. Poniżej godności.
      Widzę, że niewiele mieliście do czynienia z niezakłamanym światem, albo lubicie się oszukiwać. Lepiej dać sobie z tym spokój. Powtórzę, to wątek poboczny, lepiej przejść do głównych.
      Naczelny pewnego b. poważnego pisma (strategicznego, że się tak wyrażę, opiniotwórczego), któremu dałem ten artykuł, powiedział mi (przed chwilą), że rozmowa chaotyczna, ale przynajmniej mówi się wprost to, co u nas się przemilcza ze względu na poprawność polityczną itd. Nic więcej nie zarzucił – a naprawdę, bardzo poważne pismo (miesięcznik). Powiedział, to jego (Fursowa) poglądy, niczego nie zakwestionował.

      Lepiej porozmawiać o zawartości merytorycznej. Mnie zainteresował okres, w którym, zdaniem Fursowa, dokonał się przełom w relacjach korporacji ponadpaństwowych ze strukturami państwowymi. Dłuższa historia.
      Myślałem, że to się zaczęło w latach siedemdziesiątych, nabrało na sile w latach osiemdziesiątych, a dokonało się w latach dziewięćdziesiątych. Tymczasem facet, a głupi nie jest, przenosi tę cezurę na koniec lat sześćdziesiątych, a dla zrozumienia świata to fakt o znaczeniu fundamentalnym.
      To tyle, cały dzień przed kompem, niedawno skończyłem ofertę i różne takie i jestem tym mocno zmulony. Ale tu przynajmniej jest o czym rozmawiać.
      Pozdrowienia,
      bul.
      • dystans4 Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 10.11.11, 20:47
        Dodam, że naczelni dwu najważniejszych pism obronno-lotniczych w Polsce biegle posługują się rosyjskim. I ten artykuł też był czytany w oryginale i nie ma potrzeby tłumaczenia czegokolwiek. Jeden z doradców premiera, który niedawno mnie o coś prosił, też.
        Pozdrowienia.
    • swiblowo niezle tlumaczenie, bul - brawo! 10.11.11, 20:15
      • dystans4 Re: niezle tlumaczenie, bul - brawo! 10.11.11, 20:22
        Ale to nie moje :(
        Pozdrowienia.
    • jk2007 Warszawa-2011, fotki 10.11.11, 20:38
      barrakuda63.livejournal.com/632895.html
      • swiblowo Re: Warszawa-2011, fotki 10.11.11, 20:46
        No coz...idioci.
        pozdr!
        • mara571 Re: Warszawa-2011, fotki 10.11.11, 22:17
          pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Braterstwa_Broni_w_Warszawie
          www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,-quot-walczacy-quot-wywiezieni-z-warszawy,318334.html
    • jk2007 Rosja -2012 10.11.11, 20:46
      ratibor59.livejournal.com/2089440.html
      • mara571 Re: Rosja -2012 10.11.11, 23:09
        czy ty odbierasz maile z gazetowej skrytki?
        • jk2007 Re: Rosja -2012 11.11.11, 20:45
          nie
          • mara571 Re: Rosja -2012 11.11.11, 21:08
            szkoda.
            Ale zadam ci pytanie tutaj.
            Dales niedawno link do artykulu o chinskich chlopach, ktorzy zaczeli uprawe jarzyn pod folia na rosyjskiej ziemi.
            Nie znalazlam w tym artykule informacji na jakiej zasadzie mogli uprawiac ziemie. Dzierzawa?
            Zostali czy nie? Czy jest ich wiecej w innych regionach przygranicznych?
            • jk2007 Re: Rosja -2012 11.11.11, 21:24
              mara571 napisała:
              >Nie znalazlam w tym artykule informacji na jakiej zasadzie mogli uprawiac ziemie. Dzierzawa?
              Zostali czy nie? Czy jest ich wiecej w innych regionach przygranicznych?

              Dzierzawa. Najwiecej Chinczykow w Ewrejskoj oblasti, Chabarowsku i Primorje
              ...неcкoлькo лет нaзaд былo пoдпиcaнo coглaшение междy aдминиcтрaцией прoвинции Хэйлyнцзян и рyкoвoдcтвoм Еврейcкoй aвтoнoмнoй oблacти (ЕАО). «Нa рaдocтях» 70 000 гa земли передaнo в aрендy. Сейчac китaйцы рacтят тaм кaртoфель и oвoщи. А пocкoлькy зaкoнoдaтельcтвo предocтaвляет aдминиcтрaциям региoнoв прaвo oтдaвaть инocтрaнцaм землю cрoкoм нa 49 лет, тo великoе вытеcнение yже нaчaлocь. Нa 70 000 гa мoгyт c кoмфoртoм пocелитьcя неcкoлькo coтен тыcяч челoвек.
              www.stringer.ru/publication.mhtml?Part=50&PubID=18557
              www.km.ru/v-mire/2011/05/13/otnosheniya-rossii-i-kitaya/kitaiskaya-ekspansiya-doshla-do-tsentralnoi-rossii
    • swiblowo Re: USA ,jak rzymski imperium Trajana. 10.11.11, 20:55
      Zbyt wiele moze ambitnych tematow zbieglo sie w tym jednym wywiadzie, zeby "bystrzaki" ogarnely wszystko. A juz przyznac - choc pod skorka to sie czuje i czulo - ze Polska to chlopaczki do czyszczenia butow - no, tego to juz za wiele. A jesli jeszcze o tym jakis rusek mowi? Przeciez - jak to wojciech napisal? - nie pamietam, ale jakos obrazliwie dosc.
      druga sprawa - UE. I przynaleznosc do sfory europejczykow - za negowanie tego, kazdy tepy jajoglowy oczy ci wydrapie i pazurami bronic bedzie nie panstwa, w ktorym zyje, tylko korporacji, ktora zrec zmodyfikowana kukurydze mu daje. Tak oto doszlismy do tematow o patriotyzmie, pamietaniu swojej historii - rzecz podobno b.wazna dla kazdego narodu - co pieknie nakreslil jk2007 zdjeciami jak rozwalaja Czterech Spiacych na Pradze.
    • mara571 pytanie do Igora 10.11.11, 21:29
      jestes pewien, ze rozmowa odbyla sie wczoraj?
      Fursow mowi o Bin Ladenie jako o osobie zyjacej, ale pal licho to.
      On okresla Richarda Labevierre jako dyrektora francuskiego radia.
      Malo mozliwe, aby nie wiedzial, ze RFI zwolnilo Richarda Labevierre w 2008 roku.
      www.tlaxcala.es/pp.asp?reference=5688&lg=de
      • igor_uk Re: pytanie do Igora 10.11.11, 22:12
        mara,o bin Ladenie mowia,jako o mitycznej postaci,z ktora walcza.Czyz by tego nie zauwazylas?Jak rowniez ,ze mowa jest i o Libii (jak najbardziej aktualna). Co dotyczy Richarda Labevierre ,to podejrzewam,ze tu nastapil skrot myslowy,nie zapominaj,ze to byla rozmowa na zywo ..
        Nie,jestem pewien,ze rozmowa odbyla sie 08.11.2011 roka.
      • dystans4 Re: pytanie do Igora 11.11.11, 17:47
        Fursow: Na zewnątrz USA występują jak państwo narodowe. Ale dyrektor francuskiego radio Richard Labevierre, autor nadzwyczajnych prac "Dolary terroru" i "Kulisy terroru"

        Z tekstu nie wynika, że on jest dyrektorem dziś, taka maniera jest przyjęta. Oczywiście, mógł powiedzieć "były dyrektor". Oczywiście, Francuzi będą przesadzać i stawać Amerykanom kością w gardle, jak tylko się da. Jednak to nie znaczy, że mówią bzdury.
        Podobnie z Bin Ladenem - wspomniany jako symbol, nie jako istniejący (żywy) człowiek. Od dawna nie miał władzy nad organizacją, która właściwie nie była organizacją, bo każdy kto chciał, robił co chciał i mógł nazwać się członkiem Al Kaidy.

        Ale mnie bardziej interesują istotne wątki rozmowy. Na przykład data (okres) reorientacji służb na korporacje ponadpaństwowe. Oczywiście, w określonym stopniu i za pośrednictwem funkcjonariuszy państwowych. Mnie samo powstanie (przedsięwzięcie KGB i służb Zachodu) International Institute for Applied Systems Analysis, Klubu Rzymskiego i podobnych (było więcej) nie przekonuje. Przekonują mnie zmiany w gospodarce realnej (oczywiście, zbiorowe decyzje musiały zapaść wcześniej), a te zaczęły następować dopiero w końcówce lat osiemdziesiątych.
        Interesuje Cię temat?
        Pozdrowienia
        bul.
        • dystans4 Re: pytanie do Igora 11.11.11, 17:49
          Tłumacz mógł zrobić na tę okoliczność jakiś przypis, ale przecież to rozmowa w tv, a nie praca naukowa.
        • mara571 powiedzmy sobie, ze okolicznosci 11.11.11, 18:35
          "odejscia" Richarda Labevierre z renomowanego RFI byly niezwykle ciekawe: chodzilo o wywiad z Assadem.
          Richard Labevierre znany byl jako "przyjaciel Arabow" i jego zwolnienie wraz z nominacja na stanowisko szefa pani Christine Okrent ( zony Bernarda Kouchnera) okreslone zostalo jako etniczne oczyszczenie tej radiostacji.
          Temat mnie bardzo interesuje. I mam wrazenie, ze Fursow sie myli. I przecenia znaczenie sluzb.

          • dystans4 Re: powiedzmy sobie, ze okolicznosci 11.11.11, 21:20
            Jeśli chodzi o dzień dzisiejszy, to może, ale tylko trochę. Kiedyś przetłumaczyłem artykuł O. Greczeniewskiego o Kazachstanie (contr-tv.ru). Jest tam coś na ten temat. Greczeniewski & Co. mają poważnych wrogów (Bieriezowski, APN itd.), zarzucają mu wiele kłamstw, ale jakoś niczego poza szczegółami (których przytacza tysiące) zasadniczych błędów nie umiał mu dowieść.
            Chcesz, to Ci go... - nie... już wysłałem. Jak chcesz, to go wywieszę na Forum, albo Ty to zrób, jeśli chcesz.
            Już go raz wywiesiłem, razem z własnym komentarzem na Forum Kraj, ale niektóre kawałki nie zmieściły się w całości.

            Nie twierdzę, że wszystkie branże są bezpośrednio kontrolowane przez służby, czy mafie. Ale związków jest mnóstwo. Politycy stali się wyrazicielami interesu sponsorów, a ponadpaństwowe korporacje wcale nie identyfikują się z państwem - ich interesy są inne.
            Pozdrowienia
            bul.
            • dystans4 Re: powiedzmy sobie, ze okolicznosci 11.11.11, 21:32
              Jeszcze coś, bo napisałem nie to co trzeba. Fursow nie twierdzi, że slużby rządzą światem, tylko że stały się podporządkowane ponadpaństwowym korporacjom, za pośrednictwem polityków i bezpośrednich związków (np. Chevorn), a nie państwom, na których czele stoją politycy.
              Moim zdaniem, sytuacja jest zagmatwana - raz tak, raz inaczej. Za wyjątkie Libii "rewolucje twitterowe" raczej nie były w interesie korporacji, tylko podtrzymania mocarstwowej pozycji administracji
              bul.
    • herr7 jeżeli USA znajduje się w tej samej fazie... 11.11.11, 09:30
      co Rzym za Trajana to czeka je jeszcze 150 całkowitej dominacji nad światem. Dla porównania, obecna Rosja znajduje się w miejscu, jakie Cesarstwo Zachodnio-Rzymskie zajmowało koło roku 460 naszej ery. Czyli, że rozpadnie się w przeciągu najdalej dwudziestu lat. Jest to czas, jaki jest potrzebny żeby młode pokolenie Rosjan zrozumiało, że ich krajem rządzą spadkobiercy tych Rosjan co kolaborowali z Hitlerem w czasie wojny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka