igor-53uk
09.11.11, 23:20
Przedwczoraj odbyla sie w jednej z rosyjskich stacji radiowych bardzo ciekawa rozmowa.Gosciem Igora Panarina byl Andriej Fursow.Tematem rozmowy byl kryzys .
Kumatym w jezyku rosyjskim polecam - zapis dzwiekowy,a amatoram google -translator polecam zapis tekstowy rozmowy.
Jak by co,to mam i tlumaczenie z jezyka rosyjskiego,na polski.Jak ktos jest zainteresowany,moge co wazniejsze zamiescic na forum.
Dla zachety .Tlumaczenie poczatka rozmowy:
Na ile udało się głównym gospodarkom poradzić sobie z globalnym kryzysem? Jak zmienia się status geopolitycznych graczy w XXI wieku? Jaka recepta pomoże Rosji przetrwać kryzysowe zjawiska?
Gość programu – Andriej Iljicz Fursow, dyrektor Centrum Badań Rosyjskich Instytutu Badań Podstawowych i Stosowanych Moskiewskiego Uniwersytetu Humanistycznego, członek Międzynarodowej Akademii Nauk, członek Związku Pisarzy Rosji.
Prowadzący - Igor Panarin.
Panarin: Dzień dobry, szanowni radiosłuchacze! Tym razem omówimy problem światowego globalnego kryzysu, jego drugiej fali, tego czy ona istnieje, czy nie. Moim gościem jest Andriej Iljicz Fursow, człowiek, który od dawna zajmuje się problematyką nauki kryzysu-skarbonki, zgodnie z jego określeniem. Andriej Fursow jest dyrektorem Centrum Rosyjskich Badań Moskiewskiego Uniwersytetu Humanistycznego. Wszyscy politołodzy, rzeczoznawcy pytają, kiedy zacznie się druga fala światowego kryzysu? Co Pan odpowie na to pytanie?
Fursow: Pytanie o początek drugiej fali zakłada, że pierwsza fala się zakończyła. Zgadzam się z tymi naszymi ekonomistami, którzy sceptycznie odnoszą się do twierdzenia, że kryzys się zakończył.
Panarin: Chce Pan powiedzieć, że pierwsza fala wciąż jeszcze trwa?
Fursow: Po pierwsze, troszeczkę ją przygłuszono, na przykład, w USA z pomocą włożenia istotnych mas pieniężnych i przy pomocy elementarnego statystycznego oszustwa. Tak naprawdę kryzys nigdzie się nie podział. Troszeczkę go zagłuszyli i wyrazili na tę okoliczność radość.
Ale czas biegnie. Rzecz w tym, że w ciągu ostatnich trzech lat popyt gospodarstw domowych, na przykład, w USA każdego roku zmniejszał się o jeden bilion dolarów. To wielka liczba. I to kompensowano poprzez wkładanie masy pieniężnej i wzrost deficytu budżetowego.
Panarin: Czyli, chce Pan powiedzieć, że to był jakiś PR?
Fursow: Oczywiście.
Zaporawszam i was do dyskusji .