igor-53uk
02.01.12, 11:48
Caly "demokratyczny " Swiat byl oburzony tym,ze Putin nazwal protestujacych w Moskwie,z przywiazanymi bialymi tasiemkami,jako tych,co walcza z AIDS i ze mu te tasiemki przypominaja prezerwatywy.
Otoz,w wypowiedzi Putina bylo przeslanie dla Clintonowej,ze on dobrze wie,w jaki sposob finansuje sie,tak zwana rosyjska opozycja.
Otoz,jak stalo wiadomo,Amerykanie wieksza czesc pienjedzy,ktore niby sa przyznaczone dla walki z AIDS w Gruzji,przekazuja w rece roznym Niemcowym i Kasparowym,zeby te "biedaki" mieli za co zyc i prowadzic swoja dzialalnosc "opozycyjna".
Pienjadze dla rosyjskich "opozycjonistow" trafiaja od USAID przez gruzinskie ministerstwo edukacji.
To tylko jeden z kanalow,ktorymi finansuje sie wywrotowa dzialalnosc "rosyjskiej opozycji".
Co nie mowcie,ale Putin jest wielki -przecietnosc nie potrafila by w tak wyrafinowany sposob przekazac "kolegam" z USA,ze wie o wszystkim.