eva15
16.01.12, 00:07
Kapitan "Costa Concordia" jest chciał nie chciał symbolem tonącego eurolandu/EU czyli jak mawiają Niemcy "eurozony", bo oni na ten postępowy produkt mają skojarzenia z "Ostzone", jakoś nie czują się we wspólnym z różnymi Grekami we wspólnym landzie. Ale o to mniejsza, to było tylko na marginesie
Pan kapitan, jak wiemy z prasy, robił niebezpieczne manewry, ponoć się popisywał, co on to może, później za późno wysłał sygnały SOS, okłamywał do końca pasażerów a na koniec uciekł jako jeden z pierwszych z tonącej łajby... Różnca tylko taka, że jego chyba jednak wsadzą, nie miał glejtu EU polityka.
Zabrakło mu kompasu, jak napisał Spiegel - oi to jest to co go równa z politykami/komisarzami z Eurokołchozu.