Mundurki w szkolach

05.03.12, 21:36
Pamietam jak w szkole podstawowej nosilem mundurek. W liceum musielismy nosic marynarki z czerwona tarcza na rekawie. Dopiero na studiach mozna sie bylo ubrac jak sie chcialo.

Dzisiejsza szkola jest "wystawa proznosci" i dzieci przescigaja sie w noszeniu coraz bardziej szykownych i drogich ubiorow. Ubior w szkole stal sie tym samym co typ samochodu przed domem: symbolem statusu spolecznego.

We Francji rozgorzala dyskusja na temat wlasnie mundurkow. Bardzo wielu jest za ich wprowadzeniem.

PF
    • wojciech.2345 Re: Mundurki w szkolach 05.03.12, 21:42
      Gdzieś kiedyś czytałem, że w USA dzieci chciały nosić mundurki,
      bo szkolni chuligani ich nie chcieli.
      Poza tym szkoła powinna być demokratyczna.

      Jestem za.
      • polski_francuz No coz 05.03.12, 22:14
        jesli szkola staje sie targowiskiem proznosci i ja jestem za.

        Chociaz jest za wolnoscia.

        PF
    • swiblowo Re: Mundurki w szkolach 05.03.12, 21:50
      Moje dzieci nosza mundurki i jest ekstra porzadek.
      • polski_francuz W Rosji chyba? 05.03.12, 22:19
        Ja pamietam mundurki z Australli. Jak dojezdzalem metrem z East St. Kilda na Monash. Chlopcy mieli fajne czapki i krotkie spodnie.

        Dlatego tez dzisiaj lubie ogladac gitarzyste AC/DC, ktory mi tych chlopcow przypomina.

        PF
        • swiblowo Re: W Rosji chyba? 05.03.12, 22:26
          Tak, w Rosji.
          W Polsce naprzeciw mojego domu jest szkola. Jakby zyla moja matka i zobaczyla to towarzystwo, to by pomyslala, ze to zlot latawic.
      • eva15 Re: Mundurki w szkolach 05.03.12, 22:26
        A szkoła jest prywatna czy państwowa?
        • swiblowo Re: Mundurki w szkolach 05.03.12, 22:31
          O! Czesc! Szkola jest panstwowa.
          • eva15 Re: Mundurki w szkolach 05.03.12, 22:47
            No to macie jeszcze w Rosji porządne szkolnictwo! U nas mundurkiem są stroje rapersów (chłopcy) i gołe brzuchy (dziewczyny).
        • chilligroup Re: Mundurki w szkolach 05.03.12, 22:32
          Mundurki to w rozumieniu dzieci to napewno obciach ale jednak niweluja w jakimś stopniu nierówności typu że ten ma drogie ciuchy a drugiego nie stać i w sumie bardziej pomagaja niż szkodzą.

          _______________
          Producent rolet
          Przeprowadzki Transport Śląsk
          • swiblowo Re: Mundurki w szkolach 05.03.12, 22:42
            Jak sa od I klasy nie ma zadnego obciachu. Obciach i zjebka jest, jak sie w cos innego odstroi.
          • kaszebe12 Dzieci -owoce konsumeryzmu... 05.03.12, 22:48
            Kim jestes , co myslisz,co wiesz , co sadzisz....bzdury.-Co masz , jak wygladasz - to sie liczy u 10-cioletnich dzieci.
            • eva15 Re: Dzieci -owoce konsumeryzmu... 05.03.12, 23:24
              Dzieci stały się jednym z podmiotów ekonomicznych dla handlu i geszeftu. I tylko jakie takie się liczą.
              • malkontent6 Re: Dzieci -owoce konsumeryzmu... 06.03.12, 00:14
                Kiedy dzieci stały się podmiotem ekonomicznym? Potrafisz to określić? Bo mnie się wydaje, że tak było od początku świata.
                • kaszebe12 Re: Dzieci -owoce konsumeryzmu... 06.03.12, 09:10
                  Opre sie na bezposrednich przykladach...W moim liceum (lata 70-e) tworzylismy zwarta paczke kumpli.-Nikomu nie przychodzilo do glowy przemyslanie o tym , ze"ten ,tamta" sa dziecmi badylarza,adwokata , lekarza,robotnika , wiesniaka...-Nie obchodzilo nas to ,kto co nosi na plecach, ile ma w kieszeniach , jakiej marki sa trampki , jakie hi-fi ma w domu...-Liczyly sie takie archaiczne wartosci ,jak nauka,przyjazn,sport,wspolne wypady , biby,pierwsze milosci, nawet polityczne opcje. -Odrzucano i izolowano kapusiow i czlonkow ZMS-u.-Wszyscy mielismy jakies szczytne cele w zyciu ,idealy...
                  Przyklad wspolczesny , dotyczacy identycznych zjawisk wystepujacych w Polsce i we Francji...-gimnazjum czy liceum ,w ktorych warunkiem akceptacji w spolecznosci jest ...wyglad i zawartosc kieszeni.-Nawet nie wiesz ,jaka liczba uczniow wpada w stresy i depresje , bo jest bojkotowana tylko dlatego , ze nie posiada ostatniej wersji smart phonu,ze nie nosi butow marki "X",czy spodni marki "Y".-Dla ludzi w moim wieku jest to tragikomiczne ,ale tragicznym jest jedno -powszechnosc zjawiska , jego "normalnosc"...
                  • des4 bzdura 06.03.12, 10:21
                    może za Bieruta albo wczesnego Gomułki dziadku :)

                    w szkole zawsze było wartościowanie i podzial na grupki, nie tak nasilone jak dzisiaj ale było i to wyraźne

                    markowe dżinsy zawsze były szpanem i obiektem zazdrości, podobnie jak posiadanie dobrego sprzętu stereo czy wujek z Ameryki, który przysyłał nowe płyty, ciuchy i gumę do żucia

                    tak samo zazdroszczono tym, ktorzy mogli kupowac w Baltonie czy Pewexie
                    • kaszebe12 Re: bzdura 06.03.12, 10:51
                      Tak , masz racje , des...ale wlasnie...nie bylo to jedynym kryterium oceny osoby , akceptacji w grupie. -A dzisiaj ?
                      P.S.-Cholera !-Jak trudno sie przyzwyczaic do "dziadka".
                      • des4 Re: bzdura 06.03.12, 11:43
                        jak jest dzisiaj? nie najgorzej, mam dzieci w podstawówce i gimnazjum, szkoła ma regulamin ubioru, komórek nie mozna używać w szkole, dzieciaki licytują się zaliczonymi poziomami w minecrafcie albo lepszymi przerzutkami w rowerze

                        są oczywiście szkoły lansu i bansu, ale to jest mniejszość, chociaż oczywiście nie ukryje się że jedne dzieci pochodzą z zamożniejszych domów, inne z biedniejszych, sam mieszkam na nowym osiedlu domkówna granicy miasta jeszcze kilkanaście lat temu była to wieś zabita dechami, ale od pewnego czasu bardzo dużo się tu buduje, są więc w szkole dzieci "miejskie" z wypasionych nowych domów, sa i wiejskie z typowo wiejskich chalupek, ale jakiegoś specjalnego grupowania majątkowego nie widze...
                  • malkontent6 Re: Dzieci -owoce konsumeryzmu... 06.03.12, 20:38
                    Ja też chodziłem do ogólniaka w latach 70-tych. :)

                    Ja też swoje przyjaźnie opierałem na podobnych regułach, ale ciągle pamiętam jak niektórzy szpanowali Levisami, Wranglerami, koszulami z Pewexu itp. Marzeniem był magnetofon 4-ścieżkowy, później kasetowy, później coś jeszcze. Jeden z kolegów miał szwajcarski zegarek i pozostali mu zazdrościli.

                    Komercjalizacja była na miarę czasów. Ale była.
    • malkontent6 Re: Mundurki w szkolach 05.03.12, 22:50
      W USA mundurki sa wymagane w wielu szkołach prywatnych, głównie katolickich. Ma to swoje dobre strony.
      • polski_francuz Dobre strony 05.03.12, 23:22
        O jakich dobrych stronach myslisz?

        PF

        P.S. Jak bedziesz chcial sobie poprawic humor to wpisalem Cie na ponizsze forum i mozesz tam pisac.
        • malkontent6 Re: Dobre strony 06.03.12, 00:13
          Zaletą jest to, że mundurku są jakąś namiastą egalitaryzmu i dzieci chyba mniej przywiązują wagi do spraw "doczesnych". A może są to tylko moje wrażenia ze szkoły mojej córki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja