Gość: totyle
IP: *.176.6.5.Dial1.Phoenix1.Level3.net
11.07.04, 08:18
Jim bo tak ma na imie jest w biznesie przewozenia ciezkich rzeczy
na ktorych sie gra.Zadzwonilem powiedzialem o co mi chodzi i przyjechal
ze swym trailerem,pokazalem pianino ktore chce przewiezc a on na to:
Pod zadnym pozorem nie proboj mi pomagac,jak bede cos chcial od ciebie to
bede krzyczal.
Pomyslalem czemu znowu ma krzyczec na mnie,ale mysle moze to jego sposob
zartowania.
Wyciagnal dwie trolleys(takie dwokolka na jednej osi)przylozyl na jednym koncu
i dawaj zgial sie w pol szarpiac ciezki instrument az sie zdziwilem z kad u
niego tyle sily.To ja ze swym kolega kiedys dzwigalismy to piano we dwojke
i stekalismy co niemiara.A przeciez i ja ulomkiem nie jestem.
W ciagu paru minut bylismy gotowi do wyjazdu.Na miejsce przybylismy i pora na
zdejmowanie i ustawienie na miejscu nowym.Pokazalem gdzie chce to piano,Jim
oczywiscie z wielka uprzejmoscia powiedzial ze byle gdzie on to zrobi,to
powiedzialem ze na dachu aby moj syn grzal nocne serenady.No oczywiscie
Jim sie uprzejmie usmiechnal po czy zapytaj o dokladne miejsce.
I znowu sam abym pod zadnym pozorem mu nie probowal pomagac.Mysle sobie ze
cos z nim nie tak musi byc skoro az zyly mu na czolo wychodza przy tym
dzwiganiu a nie chce mojej pomocy.No dobra mowie ze nie dotkne piana nawet
malym palcem.Pach trach i piano juz na miejscu.
Poczestowalem faceta jakims napitkiem,zaczelismy pogawedke na tematy rozne
ale skupilismy sie na sztuce w koncu bo on mial kiedys galerie sztuki ale
nie dawala mu zadnych oprocz prestizu i drogich vernisazy dochodow,wiec
zaczal konserwowac piana,fortepiany no i co z tym zwiazane przeprowadzki.Gosc
byl bardzo inteligentny,duzo mi opowiadal o Phoenix i moze i nawet zaczniemy
razem biznes robic.Wtedy mi tez powiedzial o swej mosadowskiej przygodzie.
Jaka roznica miedzy Zydem amerykanskim tu urodzonym a polskim ktory wyssal
nienawisc do Polski i Polakow z mlekiem matki.Z takim Zydem to ja moge sie
przyjaznic i on chyba tez nie odmowi mojej osoby do towarzystwa.Nastepne
spotkanie w galerii sztuki w Phoenix.