borrka
06.04.13, 09:42
Ogladam tak co trzeci odcinek.
Z rosnacym niesmakiem:
Z ladnego tematu, z ikony (watpliwej, co prawda) wspolnoty kulturowej ostbloku, zrobiono propagandowke godna Czterech Pancernych, czy Klosa Mikulskiego.
Do serialu o Annie German , jak ulal pasuje mi powiedzenie "nie moj cyrk, nie moje malpy", to znaczy nie moje pokolenie, nie moje upodobania muzyczne, nawet seriali nie lubie.
Niemniej, gdy patrze, jak Germanowa niczym lwica broni PRL na konferecji prasowej we Wloszech, odbija mi sie Rozą Luksemburg i Pawlikiem Morozowem.
Tyko patrzec, a wstapi do komsomolu na wychodztwie i zacznie miewac sny antycypujace krola zurawi !
Tandeta.