igor-z-uk
25.08.13, 17:02
Jak wynika z ujawnionych nagran Nixona,Swiat byl o krok od tego,zeby stac lepszym,bezpieczniejszym i bardziej stabilnym :
"Na spotkaniu z Breżniewem Nixon tłumaczy, że „cicha konfrontacja z Chinami groziłaby, że w końcu dojdzie do wojny atomowej”.
I dalej,co napewno dla wielu jest szokiem:
"Historycy zwracają uwagę na serdeczny ton szczytu. Zarówno Nixon, jak i Breżniew starają się na taśmach podkreślać, że w interesie obu supermocarstw leży porozumienie. Breżniew mówi w pewnym momencie, że ma nadzieję na "prawdziwe, trwałe stosunki między naszymi krajami".
Bardzo mozliwo,ze dzieki tym dwom przywodcom z wizja,mogla by powstac symbioza dwoch systemow,sluzaca wszystkim dobrem.Ale to nie moglo podobac sie tym,kto zyl i zyje nadal,z handlu bronia ,wojnami i ogolnie lubi lapac rybki w metnej wodzie,tworzac chaos kontrolowany.
Dodatkowa przeszkoda (a moze to ci sami?) na drodze ku lepszemu swiatu byli syjonisci.Bo jak wynika ze slow Nixsona,oni :" Żydowski interes stawiają wyżej niż interes Ameryki. Czas, do cholery, żeby Żyd w Ameryce zrozumiał, że jest przede wszystkim Amerykaninem, a dopiero potem Żydem " .
To co mowil i robil Nixon,bylo dla Zydow nie do przyjecia :"Z kontekstu rozmowy z Kissingerem wynika, iż Nixon ma do Żydów pretensję o to, że domagają się, by warunkiem odprężenia z ZSRR było ułatwienie emigracji Żydów z tego kraju. Prezydent obawiał się, że lobby żydowskie udaremni szczyt z Breżniewem. - Jeżeli storpedują szczyt, publicznie obarczę ich za to winą - oświadczył Nixon." I on musial odejsc.Mial tyle czszescia,ze nie byl zabity fizycznie,a tylko usmiercony moralnie i politycznie. Tak naprawde,cala ta afera Watergate byla nic nie znaczacym ,na dobra sprawe, skandalem,rozdmuchanym przez jego przeciwnkiow (teraz juz wiemy kim oni sa) do granic absurdu.
Szkoda zaprzepaszczonej szansy.Stany mogli uwolnic sie od syjonistow, a swiat stac bezpieczniejszym i lepszym.
--
===================
Wody w usta nabiera zwykle ten, kto źle pływa w potoku słów.