de_oakville
30.12.13, 18:04
Niemiecka umiejetnosc dobrego gospodarowania byla podziwiana przez cudzoziemcow od wiekow. Jezeli dodamy do tego jeszcze zdyscyplinowanie spoleczenstwa, uczciwosc, inteligencje itp. to otrzymamy panstwo mogace byc gospodarczym wzorcem dla innych krajow, zarowno sasiednich jak i dalekich.
W przeszlosci, ambitni wladcy Niemiec (cesarz Wilhelm II, Hitler) uwierzyli, ze te same cechy uczynia z Niemcow rowniez najlepszych zolnierzy na swiecie, a przez to ich samych - najbardziej wplywowymi wladcami na swiecie. Oczywiscie po serii imponujacych zwyciestw tych "najlepszych wojsk".
Zycie nie potwierdzilo jednak tych przypuszczen. Najlepszym zolnierzem na swiecie okazal sie zolnierz radziecki, silny "jak tur", odporny na mrozy oraz stosujacy elastyczne metody walki, a nie szablonowe, jak Niemiec. "Zadufany" Hitler "utopil" swe wojska w stepach Rosji. Nie wiedzial, ze w Arktyce "geniuszem" jest niedzwiedz polarny, a "idiota" jest wielblad (choc na Saharze odwrotnie). Niemcy zostali brutalnie "obdarci" ze swoich "marzen o potedze" militarnej. Ale "geniusz" dobrego gospodarowania w nich pozostal. Pracownik, ktory ma dwa zawody, nie zginie - jak straci prace w jednym, to moze jeszcze ewentualnie popracowac w drugim. Co tez sie stalo.
A co pozostalo by Rosji, gdyby zostala "obdarta" ze swojej potegi militarnej?
Raczej niewiele. Rosja jest jak ten "pracownik" majacy tylko jeden zawod. Zawod wojskowy.
W tej dziedzinie byli najlepsi i to stanowi fundament ich dumy. Slyszalem w Polsce o wojskowych (Polakach), ktorzy "zwariowali" po odejsciu na emeryture, do cywila. Nikt ich juz nie sluchal. Nikt juz nie stawal przed nimi w "na bacznosc". Czesto ludzie im recz "pyskowali", nie wiedzac, ze maja do czynienia z bylym wojskowym. Nie byli do tego przyzwyczajeni - przez poprzednich 20 lat zwykli byli slyszec: "tak jest", a nie np. "jak chodzisz baranie!".
Jezeli ktos z takich posiadal jednak medale, to chodzenie z nimi na piersi moglo mu przysporzyc "nalezytego szacunku" otoczenia. Czasem bywalo jednak wrecz odwrotnie. Pokazywano ich palcem i mowiono, ze "zwariowali". To Polska a nie Anglia.
W tym momencie przerwie mi ktos z "komsomolcow" i napisze: a wy Polacy nie jestescie ani silni, ani gospodarni. Niewiele potraficie. Jestescie nikim ("Mr. Nobody"), nie graczem tylko "karta do gry".
Odpowiem krotko. Polacy mowia jezykiem zachodnio-slowiankim, tak jak Czesi, a nie wschodnio-slowianskim, tak jak Rosjanie. A Czesi posiadaja wiele cech podobnych do Niemcow, lecz dodatkowo sporo wlasnych i oryginalnych. Swoiste poczucie humoru, poczucie proporcji. Z pewnoscia nie sa jakas "papuga Niemiec", tylko oryginalnym i niepowtarzalnym narodem.
Z pewnoscia sie nie "zgermanizujemy", ale mozemy sie "zczechizowac". Posiadamy wiele zalet, bardzo smaczna kuchnie, nie najbrzydsze i nie najmniej atrakcyjne kobiety.
Bedziemy podpatrywac Niemcow, pozbywac sie wad (klotliwosc, "warcholstwo", cwaniactwo, wiele z nich podobno "przyszlo ze wschodu"). I do czegos jednak dojdziemy - widac to juz dzis.
Rosja chcialaby tym pozytywnym dla Polski procesom przeszkodzic. Chcialaby np. aby Polska znalazla sie ponownie w jej "obozie". Tylko dlatego, ze im wiecej krajow przylaczonych do "obozu" tym wiecej "soldatow" do obrony "slusznej sprawy", czyli potegi militarnej i dumy Rosji. W 21-szym wieku juz "nie po drodze nam jednak panowie".
Leben Sie wohl! (live you well!)