e.va15
20.01.14, 19:45
Po zastanowieniu się uważam, że wczorajszy wybuch przemocy ze strony zdziczałych neonazistów i banderowców wcale nie był taki spontaniczny i niekontrolowany jak się pozornie wydaje. Ugrupowanie "Prawy sektor", które przyznało się do wywołania zamieszek z użyciem siły, jest kumplem "Swobody" i otrzymało od wszystkich przywódców opozycji już kilka tygodni temu upoważnienie do "ochrony" demonstantów przed milicją.
W tym celu szkolono dziesiątki, czy raczej setki młodych osiłków "Prawego sektora" i dopuszczano wyposażenie ich w kije i inne narzędzia ataku, czyli jak to się nazywało - obrony.
Spontaniczność wczorajszego ataku była dobrze zaplanowana i uwiarygodniona nawet atakiem na Kliczkę. Napadnięty Kliczko pognał zaraz do Januka...
Tja, i tu zaświeca się lampka w głowie.
Po ponad 2 miesiącach bezproduktywnych demonstracji, po ignorowaniu ich przez Janukowicza, lud szczerze się oburzył (rzekomo na wszystkich włącznie z opozycyjną trójcą ) i ponoć wyrywa się spod kontroli. Kliczko przekonuje więc Januka, że pora działać razem i stworzyć z wspólnie z opozycją jakąś formę "Zjednoczonego Rządu Tymczasowego", by ratować kraj (Kijów) przed dalszymi wybuchami niebezpiecznej tłuszczy. .
Ta, nie dało rady wejść pokojowo do władz najwyższych i rozchwiać systemu od wewnątrz, może uda się teraz ... Szokowa terapia agresywnej ulicy powinna złamać opór Januka.
I faktycznie - wczoraj Janukowicz obiecał rozmowy z opozycją. Dzisiaj pewnie ktoś mu wytłumaczył, co naprawdę jest grane i Januk znów zmienił zdanie. I to radykalnie.
Ponoć chce uprawnić milicję do strzelania z prawdziwych nabojów.