cumentator
15.04.14, 08:03
Pentagon wyrazil zaniepokojenie przelotami rosyjskiego mysliwca SU-24 w poblizu amerykanskiego niszczyciela Donald Cook na Morzu Czarnym. Przeloty te nazwano prowokacyjnymi. Natomiast Donald Cook jest oczywiscie w celach pokojowych z wizyta
przyjazni w tym rejonie.
Co jednak najwazniejsze to niszczyciel ten kieruje sie w strone Odessy. Jesli wplynie do Odessy czy na rede to bedzie swiadczylo o nowym planie ktory opracowano po wizycie szefa CIA w Kijowie gdy wyszlo na jaw ze obecna agentura nie daje sobie rady z powstaniem ludowym, grozi utrata calego wybrzeza Morza Czarnego i to bez zadnego udzialu armii rosyjskiej. Nowy plan, tym razem z udzialem Pentagonu, moze zakladac przybycie okretow i wojsk amerykanskich z "wizytami przyjazni". Jednoczesnie pojawia sie tam zarekrutowani "cywilni" najemnicy o ktorych wspominala junta po wizycie szefa. Spowoduje to ze powstancy beda mieli do czynienia z doskonale wyszkolonymi i uzbrojonymi "czarnymi ludkami" robiacymi za miejscowa ludnosc ktora stawia opor powstancom a wsparcie beda zapewnialy drony z pociskami Hellfire ktore doskonale sprawdzily sie w Afganistanie i Jemenie.
Z puntku widzenia Pentagonu i CIA wybrzeze Morza Czarnego musi zostac utrzymane za wszelka cene bo jezeli to sie nie uda i zostanie tylko Zachodnia Ukraina otoczona z trzech stron przez sily prorosyjskie to jej utrzymanie bedzie bardzo kosztowne i niebezpieczne z powodu wciagania w kociol, wtedy strategicznie lepsze byloby calkowite wycofanie sie z Ukrainy. Dlatego nowa operacja na duza skale od strony Morza Czarnego jest prawdopodobna. Stad przeloty rosyjskiego mysliwca nad niszczycielem, ich celem jest zaalarmowanie czarnomorcow co sie szykuje.